Reklama
Reklama

Lubuskie Kraby na ostro [FOTO]

7 czerwca 2019, 14:39
06Lubuski1
Fot. Jerzy Reszczyński

W piątek 24 maja na poligonie artyleryjskim Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Nowa Dęba zakończyło się dwutygodniowe szkolenie ogniowe artylerzystów z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii. Pod okiem i przy wsparciu pracowników Huty Stalowa Wola SA, producenta sprzętu, wykonywali pierwsze zadania ogniowe  z sh KRAB, których użytkownikami są od kilku tygodni.

Sprzęt, stanowiący wyposażenie pierwszej baterii pierwszego seryjnego dmo (dywizjonowy moduł ogniowy) Regina, formalnie został odebrany przez artylerzystów w  ich garnizonie w Sulechowie 25 marca. Oprócz 8 sh KRAB otrzymali oni także sprzęt stanowiący wsparcie dla tego środka ogniowego, czyli  wozy amunicyjne (WA), wozy dowodzenia i dowódczo-sztabowe (WD/WDSz) oraz wóz remontów uzbrojenia i elektroniki (WRUE). Przez kilka tygodni „oswajali” się z nowym sprzętem, poznawali jego specyfikę oraz ćwiczyli „na sucho” czynności, operacje i procedury związane z jego użytkowaniem. Stanowiło to znakomite uzupełnienie intensywnego szkolenia teoretycznego, jakie – zgodnie z warunkami kontraktu z grudnia 2016 r. w sprawie zakupu przez MON czterech dmo Regina – przechodzą w Hucie Stalowa Wola SA załogi dostarczanego Siłom Zbrojnym RP sprzętu opuszczającego tę fabrykę. 

To pierwsze ćwiczenie ogniowe stanowi ostatni, podsumowujący etap 6-tygodniowego szkolenia realizowanego u producenta. Początkowe 2 tygodnie były szkoleniem indywidualnym, kolejne 4 – zgrywaniem, a obecna faza jest typowym ćwiczeniem artyleryjskim, polegającym na rażeniu celów ze wstrzeliwaniem i bez wstrzeliwania. Program ćwiczeń obejmował wykonywanie zadań ogniowych w trybie autonomicznym, przez pojedyncze obsługi, następne – wykonywanie zadań plutonami, a kolejne – całą baterią. Każda obsługa wykonuje po 3-4 zadania ogniowe, po 3-4 pociski.

Ppłk Przemysław Strykowski, dowódca 2 dywizjonu artylerii samobieżnej w 5. Lpa

Pierwsze szkolenie ogniowe, zorganizowane dla obsług KRAB-ów z pierwszej, ale także drugiej baterii dywizjonu, zdecydowano się przeprowadzić na poligonie w Nowej Dębie, odległym od HSW SA o niespełna 40 km. Wraz z żołnierzami sulechowskiego pułku w szkoleniu ogniowym uczestniczyła grupa przyszłych instruktorów z Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu. Strzelania prowadzono z użyciem amunicji bojowej, dostarczanej przez Zakłady Metalowe Dezamet, mieszczące się w Nowej Dębie. Z uwagi na rozmiar udostępnionej do szkolenia części poligonu i zachowanie kwestii bezpieczeństwa  prowadzono je z wykorzystaniem pierwszego, najsłabszego ładunku miotającego, pozwalającego razić cele przy donośności 6-6,5 km.

Fot. Jerzy Reszczyński
Fot. Jerzy Reszczyński

Artylerzystom postawiono do dyspozycji kompletne wyposażenie drugiej baterii przeznaczonej dla 5. Lpa, a więc 8 KRAB-ów, WD i WDSz, WRUE oraz WA. Ten sprzęt po zakończonym ćwiczeniu powraca do HSW SA, gdzie przejdzie jeszcze operację końcowego malowania z nałożeniem kamuflażu oraz ostatni przegląd przed zaplanowaną za kilka tygodni wysyłką do Sulechowa, gdzie nastąpi formalne przekazanie go wojsku.

Z chwilą jego przyjęcia na stan pułku Siły Zbrojne RP będą mieć na wyposażeniu aż 40 artyleryjskich środków ogniowych 155 mm. Dostawa trzeciej, ostatniej baterii, kończąca wyposażanie do pełnego stanu etatowego 2 dywizjonu artylerii samobieżnej w 5. Lpa, zaplanowana jest na październik. Po skompletowaniu sprzętu na koniec roku 2019 Polska będzie dysponować dwoma w pełni wyposażonymi, 24-działowymi dywizjonami artylerii o natowskim standardzie 155 mm. Przed artylerzystami z Sulechowa pierwszy, tzw. wdrożeniowy, dmo Regina otrzymali ich koledzy z 11. Pułku Artylerii z Węgorzewa.

image
Ppłk Przemysław Strykowski. Fot. Jerzy Reszczyński

Ppłk Przemysław Strykowski przyznaje, że przygotowując się na przyjęcie nowego sprzętu z HSW SA, on i wyznaczeni przez niego dowódcy nowych dział korzystali z doświadczeń kolegów z eksploatacji KRAB-ów i pozostałych komponentów dmo. Ich spostrzeżenia przekazywane były także do producenta sprzętu, co zaowocowało uwzględnieniem uwag istotnych z punktu widzenia użytkowników. Taki model współpracy wojska z producentem uzbrojenia żołnierze uznają za modelowy. Jest on zresztą dobrą ilustracją faktycznego znaczenia definicji „moduł wdrożeniowy”, bo taki był status sprzętu wdrażanego w 11 Mpa od listopada 2012 r.

Obsługi artylerzystów szkolące się w Nowej Dębie wywodzą się z obsług innych środków artyleryjskich, będących na uzbrojeniu 5. Lpa – takich jak hbs 2S-1T Goździk, a-hs  Dana-T oraz wyrzutni rakietowych BM-21 i WR-40 Langusta. To doświadczeni żołnierze. Dowódcy KRAB-ów z tej jednostki mają za sobą nawet po kilkanaście lat służby w Wojskach Rakietowych i Artylerii, a średni ich staż na stanowiskach dowódczych to 6 lat.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Dowódca dywizjonu bardzo dobrze ocenia postępy w przechodzeniu na nowy sprzęt. Bez wątpienia pomocny w płynnym przejściu na wyższej klasy uzbrojenie jest fakt, że artylerzyści z sulechowskiego pułku dotychczas obsługiwali Dany i Goździki z systemem Topaz.

Ten system ewoluuje, jest rozwijany, i jego wersja z Kraba daje znacznie większe możliwości niż te z Goździka i Dany, jakie znamy. Ale ważne jest, że żołnierze już go znają i nie muszą uczyć się go od podstaw. I ja, i oni doceniamy niesamowicie skuteczną automatyzację większości procedur związanych z wykonywaniem zadań ogniowych. Najnowszy Topaz daje dowódcy działonu dokładnie takie same możliwości, jak dowódcy plutonu czy baterii.

Ppłk Przemysław Strykowski, dowódca 2 dywizjonu artylerii samobieżnej w 5. Lpa 

Żołnierze w superlatywach wyrażają się zarówno o możliwościach bojowych Kraba i całego systemu Regina, jak i o absolutnie nowej jakości w odniesieniu do ergonomii, bezpieczeństwa i szeroko rozumianych „zasad BHP”. Podkreślają znaczenie przestronności przedziału bojowego, jakość systemów jego wentylacji, znaczenie ochrony balistycznej, dającej znacznie większe niż w przypadku dotychczas używanych dział poczucie bezpieczeństwa.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Uznanie budzą nawet przemyślane rozwiązania pozwalające zabierać na pokład KRAB-a osobiste etatowe wyposażenie zapewniające autonomię wozu w warunkach poligonowych i bojowych, czy zabudowane w wozie podgrzewacze do przygotowywania ciepłych posiłków. Te udogodnienia, na co zwracają uwagę sami żołnierze, znacząco podnoszą komfort użytkowania sprzętu.

Póki co  wiele ćwiczeń procedur artyleryjskich na KRAB-ach ma charakter wstępny. Ich celem nie jest uzyskiwanie wyśrubowanych wyników. Na tym etapie szkolenia istotne jest wyrobienie odpowiednich nawyków oraz oswojenie się z wypełnianiem zadań w trybie autonomicznym przez pojedyncze działo i we współpracy obsług w plutonie, baterii i dywizjonie.

Trening w zakresie trybu MRSI odbywa się również „na sucho”, bez otwierania ognia. Do przećwiczenia tego trybu z użyciem amunicji potrzebny jest dostęp do większego poligonu. Tak samo do ćwiczenia strzelań z maksymalnym, szóstym ładunkiem miotającym wymagają innego poligonu. Takie ćwiczenia, ze strzelaniem w morze na dystans ponad 30 km, właśnie odbyło się w maju dla artylerzystów z Węgorzewa.

Dowództwo sulechowskiej jednostki już planuje kolejne strzelania połączone z intensywnymi ćwiczeniami poligonowymi. Najbliższe będzie prawdopodobnie możliwe już we wrześniu na poligonie w Drawsku Pomorskim, ale docelowo zakłada się regularne przeprowadzanie zajęć poligonowych minimum trzy razy w roku. Jak podkreśla ppłk. P. Strykowski, ambicje podlegających mu dowódców sięgają znacznie wyżej, niż trafienie celu drugim pociskiem, po wstępnym wstrzelaniu się. 

image
Fot. Jerzy Reszczyński

KRAB, w ocenie artylerzystów, którzy poznają jego możliwości, spokojnie umożliwia osiągnięcie celu już pierwszym pociskiem. To, w połączeniu z trybem MRSI, pozwala, przy użyciu całego dywizjonu, na wystrzelenie w ciągu jednej minuty 72 pocisków, które uderzą w cel jednocześnie. Oczywiście, przy założeniu, że wykorzystane są wszystkie instrumenty wsparcia procesów rozpoznania i naprowadzania na cel, z BSP FlyEye i Radiolokacyjnym Zestawem Rozpoznania Artyleryjskiego Liwiec włącznie.

Wdrożenie systemu artylerii samobieżnej tej klasy, jaką reprezentuje KRAB, rozpoczyna prawdziwą rewolucję w dziedzinie modernizacji zdolności i rozwoju infrastruktury jednostek wojskowych.

Dla 5. Lpa przyjęcie dmo Regina i bardzo nowoczesnymi systemami wsparcia procesów dowodzenia, wykrywania i wskazywania celów oraz logistyki i obsługi sprzętu stało się – podobnie jak w przypadku 11. pułku w Węgorzewie – wyzwaniem także inwestycyjnym. W bardzo dobrym tempie przebiega rozpoczęta w listopadzie budowa od podstaw nowego, przeznaczonego dla Reginy, zaplecza technicznego z nowoczesnymi garażami, wysokiej jakości wyposażeniem technicznym, odpowiadającym standardom XXI wieku zapleczem socjalnym.

Kolejnym krokiem, wymuszonym potrzebami szkoleniowymi, będzie stworzenie własnego poligonu, pozwalającego część procesu szkolenia ogniowego realizować w obrębie jednostki, bez konieczności dyslokacji sprzętu na odległe poligony o odpowiednich parametrach. Będzie można na nim wykonywać zadania ogniowe podobne do tych ćwiczonych w maju w Nowej Dębie. To rozwiąże, przynajmniej doraźnie, jeszcze jeden problem: braku niskopodwoziowych naczep do ciągników siodłowych, pozwalających na szybki przerzut trakcję kołową sprzętu tej klasy co wchodzący w skład dmo Regina. Jego najcięższym elementem jest sh KRAB o masie 48 ton.

Wojskowi ostrożnie wypowiadają się o czasie, jaki musi upłynąć od przyjęcia sprzętu do osiągnięcia przez wyposażony w nią dywizjon pełnej gotowości bojowej. Dochodzenie do niej odbywa się na kilku poziomach, od osiągnięcia satysfakcjonującej sprawności przez poszczególne obsługi, przez dopracowanie wszystkich elementów współdziałania poszczególnych obsług w plutonie ogniowym, baterii i dywizjonie, po wyćwiczenie procedur sprawnego współdziałania z zapleczem technicznym i logistycznym. Do czasu przyjęcia całego dmo REGINA 5. Lubuskiego Pułku Artylerii zachowają dobrze opanowane i wciąż mające efektywność bojową Goździki, wyprodukowane w HSW w większości w latach 1985-1988. Jaki będzie ich los, kiedy żołnierze ostatecznie przesiądą się do Krabów? Mogą zostać spisane ze stanu, poddane składowaniu lub trafić do innych jednostek artylerii, posiadających obecnie starsze wersje sprzętu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
JanKowalski
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 14:17

Może się czepiam głupotek - ale dlaczego kolor kadłuba nie jest taki sam jak wieży? czyżby zabrakło farby czy malował jakiś daltonista ?

m p
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:09

Chyba się Pan czepia. Jest zielony, czy nie jest zielony? Dla mnie jest. I tak na to będzie szedł kamuflaż.

Dudley
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:09

Bo nie przeczytałeś dokładnie tekstu, a w nim jasno napisano że HSW podstawiła żołnierzom wyposażenie dywizjonu nie przekazanego wojsku, które wróci do fabryki na przegląd i malowanie, przed oficjalnym przekazaniem.

Stalowiak
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 12:06

HSW to chyba najlepsza polska firma zbrojeniowa.

efekt teściowej
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 09:32

No, widzę że jesteś "oczytanyyy" ;))) - czytasz tytuły, a potem komentujesz

Obywatel_RP
niedziela, 9 czerwca 2019, 20:51

Nie osiągnęliśmy chyba jeszcze poziomu technologicznego, który umożliwiał by malowanie podwozia. Przydałby się jakiś offset :(

krejzol
niedziela, 9 czerwca 2019, 10:39

jaki jest sens budowy tych krabow w polsce? nie sa lepsze niz k9 a sa drozsze dlatego ich eksport bedzie niemozliwy. nie lepiej bylo kupic gotowe k9 z korei i zmontowac i wyposazyc w topaza i systemy lacznosci w polsce? do tego zobowiazac koreanczykow do zorganizowania remontow w kraju? ile realnie polska moze krabow zbudowac na wlasne potrzeby? 200? dla takiej ilosci produkcja w kraju sie nie oplaca. trzeba bylo brac k9 z korei a zaoszczedzona kase zainwestowac w stworzenie amunicji albo kupno licencji na nia. ZERO razjonalnego myslenia przy wydawaniu kasy, zero gospodarnosci a do tego chyba ironiczne chelpienie sie tym krabme jak sukcesem... jakby to co najmniej byl saelita wystrzelony w kosmos albo railgun. ZALOSNE!

Covax
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 01:35

Sprawdź kolego ceny, a potem dolicz do tego cała otoczkę na gąsienicach ( wozy dowodzenia naprawcze itd.) policz pod kreską o później pisz

Sławek.
sobota, 8 czerwca 2019, 23:32

Cieszą się chłopcy 40 km zasięgiem, a amerykańce w swoich nowych fi 155 z lufami 56 kalibrów , nową amonicją i nowym zamkiem walą do 150 km.

Czarny beret
sobota, 8 czerwca 2019, 21:56

To tylko średniej klasy i średnich możliwości sprzęt, więc te zachwyty, ochy i achy są nieco przesadne.

ryba
piątek, 14 czerwca 2019, 10:46

może i średniak ale jak na nasze scene działan to bardzo solidny sprzet wiec cieszyc sie jest z czego skoro ysponowało sie do tej pory jedynie gozzikami o zasiegu max przy dobrym wietrze 20 km Nie upoważna nas to jednak do braku rozoju tego sprzetu tj np opracowanie dłuższej bardziej donośnej lufy no chyba ze nasze nieroby zamiast cos opracowac samemu beda chcieli znów licencje kupic hehe .

Ryszard 56
sobota, 8 czerwca 2019, 21:27

A gdzie obrona aktywna?

z Białegostoku
sobota, 8 czerwca 2019, 14:24

"Ten system [Topaz] ewoluuje, jest rozwijany, i jego wersja z Kraba daje znacznie większe możliwości niż te z Goździka i Dany, jakie znamy. Ale ważne jest, że żołnierze już go znają i nie muszą uczyć się go od podstaw. I ja, i oni doceniamy niesamowicie skuteczną automatyzację większości procedur związanych z wykonywaniem zadań ogniowych." - a dzięki naszym politykom artylerzyści obsługujący HIMARS będą uczyć się zupełnie innego, niekompatybilnego i w dodatki przestarzałego systemu zarządzania prowadzeniem ogniem. Brawo my!

donek
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 19:41

nic od tych wladz nie wymagamy to i sie nie staraja. tez bym sie nie staral na ich miejscu.

Gort
sobota, 8 czerwca 2019, 11:29

Dobre wiadomości. Oby jak najszybciej dostarczano kolejne. Do stałej listy życzeń dodaję amunicję precyzyjną, tę o zasięgu powyżej 70 km oraz drony rozpoznania z WB. Mam tylko nadzieję, że goździki przejdą modernizację i trafią do oddziałów wsparcia niżej w strukturze jednostek. Celnego wsparcia Artylerii nigdy za wiele.

obserwator
sobota, 8 czerwca 2019, 11:25

Dlaczego wieże mają inny kolor niż reszta pojazdu?

ssss
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 12:08

Tak to wychodzi jak projekt robi sie w CMYK (barwa kolorów) a malowanie jest w RGB.

ccc
sobota, 8 czerwca 2019, 11:18

Tak się głośno zastanawiam czy ten składak brytyjsko-koreańsko-polski nie może być pomalowany jednolicie ? Czy nasza "zbrojeniówka" ma z tym jakiś problem ?

victor
niedziela, 9 czerwca 2019, 22:10

Postaraj się jeszcze raz, a potem jeszcze, i jeszcze, przeczytać tekst. W nim stoi jak wół: " Ten sprzęt po zakończonym ćwiczeniu powraca do HSW SA, gdzie przejdzie jeszcze operację końcowego malowania z nałożeniem kamuflażu oraz ostatni przegląd przed zaplanowaną za kilka tygodni wysyłką do Sulechowa, gdzie nastąpi formalne przekazanie go wojsku." Sprzęt jest gotowy, po badaniach, itp, a przed ostatecznym "pucowaniem", w tym końcowym malowaniem. Trudno było go wysłać na poligon w malowaniu takim, w jakim ma zostać przekazany wojsku. 5 pułk odbierze sprzęt u siebie w jednostce chyba w czerwcu jeszcze, i ma on wyglądać jak w specyfikacji, a nie sponiewierany na poligonie, kiedy jeszcze jest pod opieką producenta bo jest jego własności.

Robcio
sobota, 8 czerwca 2019, 08:47

Taka uwaga: "pozwala na uderzenie w jeden cel przez 72 pociski". A ja zapytam dlaczego nie zlecono dotąd modernizacji naszych ponad 100 starych BM21 oraz Rm70/85 do standardu Langusta2? Dlaczego po zamowieniu w 2013 partii pocisków Feniks nie zrealizowano jej. A wobec tego zaniechania nie kupiono czegoś podobnego za granicą?

Covax
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 01:40

Bo nasi przyjaciele od widelca nie "zatankuja" ani jednego feniksa w swoje kwaśne paliwo do czasu aż Polska nie podpisze papierów o zakazie używania amunicji kasetowej( mają jakoś do końca roku wyłączność na "tankowanie' rakiet w Polsce ) . Feniksy mają być zamawiane na przełomie roku.

Wojciech
piątek, 7 czerwca 2019, 23:04

Im więcej krabów tym lepiej, dobre, nasze - składak licencyjny ale robimy sami kasa zostaje w kraju, skuteczne ma prawdziwą siłę odstraszania ale zakupić tego trzeba więcej niż się planuje 500 sztuk to minimum i amunicję o zwiększonym zasięgu 70km plus drony rozpoznawcze podające lokalizację celów.

Wwo
piątek, 7 czerwca 2019, 22:50

Nowe i już przestarzałe. Tak samo jak Pilica. Wyroby Polskiej myśli techniczej.

Ryszard 56
piątek, 7 czerwca 2019, 22:41

A gdzie obrona aktywna?

Odra-Nysa
piątek, 7 czerwca 2019, 21:39

Bardzo dobrze że wprowadzamy artylerie 155 mm , przypominam że program nowej generacji armatohaubic ma swoje korzenie jeszcze na początku latch 90 pod kryptonimem " Chrobry" planowano wtedy zakup około 500 sztuk tego sprzętu . Przypominam także jeśli mamy bronić naszej zachodniej granicy na Odrze potrzeba jest wprowadzenie amunicji dalekiego zasięgu około 80 km , Niemcy pracują nad amunicją nowej generacji o zasięgu około 70 km.

KrzysiekS
piątek, 7 czerwca 2019, 20:56

Pytanie do MON dlaczego nie zamawia się z ROSOMAK S.A. Wóz Wsparcia Ogniowego WILK 105 mm (w tym najnowszą amunicją „inteligentną” oraz pociskami rakietowymi FALARICK 105) oraz KTO Rosomak wieża z pociskami Spike NLOS ? przecież jest to gotowe do produkcji. To mobilne i szybkie wsparcie.

Covax
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 01:50

105 na Rośku to ślepa uliczka, wyjdź z domu/wyjedz na miasto i zobacz ile masz do "kępy drzew" ściany lasu lub innych krzaczorow, według Polskiego Mon i NATO ponad 80% walk w Polsce bedzie na dystansie do 1500m. Pocisk czołgowy pokonuje ten dystans w około sekundę, a ile Falarick 105 potrzebuje czasu żeby przelecieć 1500 m ? A Rośka 30 z BTR zamieni w durszlak, a 105 z Roska zdejmiesz tylko ERA z "wrażego tanka" a na BTR/BWP1/2/3 30x173 wystarczy z 1500 m spokojnie

Pl
piątek, 7 czerwca 2019, 19:46

Dlaczego te Kraby nie są pomalowane w moro czy istnieje jakaś standaryzacja malowania?

Krzys
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 13:37

"Mora" bo tak brzmi faktyczna nazwa druku kamuflarzowego na tkaninie używanej do produkcji mundurów polowych jeszcze za czasów UW - to nie żadne "moro". Nic takiego nie było i nie ma. Pojazdy te mogą być malowane w sposób maskujący - zielenie, oliwka itp. lub w sposób deformujący - różne plamy w różnych kolorach. Ale nie "moro"...

real_marek
piątek, 7 czerwca 2019, 19:22

Czy Kraby w dalszej kolejności trafią do brygad?

AndyP
piątek, 7 czerwca 2019, 19:10

W normalnym kraju Goździki trafiałyby teraz do batalionów z Rosomakami. Bądź co bądź Goździki pływają... A za pieniądze wydane na Raki wyprodukowano by znacznie potrzebniejszy wóz plot, ppanc czy choćby wsparcia.

vvv
piątek, 7 czerwca 2019, 18:58

HSW zaczyna pracę nad automatem do kraba :)

PiS wstrzymał Kryla
piątek, 7 czerwca 2019, 18:10

Jakie formacje używają w Polsce sprzętu starszego niż Goździki wyprodukowane coś ponad 30 lat temu? Mamy taki sprzęt starszy niż Goździki? Ho Ho!

Krzys
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 13:39

Chyba chodzi o starsze rocznikow goździki które trzeba będzie zastąpić egzemplarzami młodszymi. Bieda wszędzie...

Veteran
piątek, 7 czerwca 2019, 18:06

A jaką mają osłonę plot?

robertpk
piątek, 7 czerwca 2019, 17:57

koreańskich podwozi nikt nawet nie pomalował ?

adrian
piątek, 7 czerwca 2019, 17:43

na tch zdjęciach widać jki to składak wieza iny kolor podwozie inny masakr a jak by nie dopracowane były w internecie mna filmach lepiej wygladaja te kraby

Wojciech
piątek, 7 czerwca 2019, 17:34

No i pięknie. Ciekawe czy HSW już w pełni opanowała produkcję podwozi?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama