Latające skrzydło następcą MQ-9 Reaper?

17 września 2020, 14:44
General Atomics next gen
Rys. General Atomics

Koncern General Atomics zaprezentował projekt następcy swoich popularnych bezzałogowców rozpoznawczo-uderzeniowych MQ-9 Reaper, który powstał w odpowiedzi na wymagania US Air Force. Widząc małą przydatność Reapera poza konfliktami asymetrycznymi amerykańskie lotnictwo chce w ciągu dekady znaleźć jego następcę. Amerykański koncern odpowiedział całkiem nowym, odrzutowym projektem latającego skrzydła, które ma pozostawać w powietrzu „znacznie dłużej niż obecne BSP”.

Bezzałogowce MQ-9A Reaper są na uzbrojeniu lotnictwa USA i sił zbrojnych wielu innych krajów od dwóch dekad, ale wyewoluowały z maszyn MQ-1 Predator i powtarzają ich układ: klasycznego płatowca ze śmigłem pchającym i silnikiem turbowałowym. Takie maszyny sprawdziły się w działaniach przeciw różnego typu bojownikom i grupom paramilitarnym jednak niezbyt pasują do walki z przeciwnikiem posiadającym nowoczesne systemy obrony powietrznej.

Dlatego ewolucja idzie w dwóch kierunkach. Z jednej strony pojawił się MQ-1C Grey Eagle który współpracuje ze śmigłowcami AH-64E Aapache, z drugiej poszukiwane są trudnowykrywalne bezzałogowce do długotrwałych lotów na dużym pułapie.

Nowoczesnej maszyny rozpoznawczo-uderzeniowej postanowiło poszukać US Air Force rozpisując zapytanie ofertowe na następcę MQ-9A Reaper. Propozycją General Atomics ma być maszyna mogąca pozostawać w powietrzu znacznie dłużej niż 27 godzin jakie osiąga Reaper czy nawet 72 godziny, przez które na średnim pułapie może bez przerwy pozostawać Grey Eagle Extended Range.  Przy tym maszyna ma być trudnowykrywalna i posiadać duża autonomię, realizując większość zadań samodzielnie.

„Nasz nacisk na zdolności automatyzacyjne i autonomiczne wynika ze zrozumienia, że ​​zwiększona szybkość i intensywność przyszłych działań wojennych wymaga równie elastycznego i inteligentnego zestawu systemów - nie tylko w celu umożliwienia operacji przy minimalnej liczbie personelu, ale także zmniejszenia obciążenia taktycznej sieci wymiany danych w spornych środowiskach komunikacyjnych. Nasz bezzałogowiec nowej generacji przekształci przyszłe pole bitwy.

David Alexander, prezes General Atomics

Zaprezentowana wizualizacja pokazuje kolejny bezzałogowiec w układzie latającego skrzydła, z wlotem silnika odrzutowego ukrytym na górnej powierzchni i szczelinowymi wylotami silnika mającymi obniżyć sygnaturę termiczną. Uzbrojenie będzie ukryte wewnątrz kadłuba, a wysoka doskonałość aerodynamiczna ma zapewnić spektakularną długotrwałość lotu.

Czas pokaże, na ile firmie uda się osiągnąć zapowiadane rezultaty, oparte w równym stopniu na projekcie płatowca jak i na oprogramowaniu i algorytmach podwyższających jego autonomię i dających zdolność do rozwiązywania problemów bez zaangażowania człowieka. Dla US Air Force, które od lat borykają się z niedostateczną liczbą operatorów bezzałogowców, może to być nawet kwestia ważniejsza.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Sailor
piątek, 18 września 2020, 11:25

Amerykanie generalnie uciekają mocno do przodu jeżeli chodzi lotnictwo. Pokazali Chińczykom i Rosjanom jak głęboko te oba kraje są wiadomo gdzie. Jedni i drudzy nieudolnie próbują zbudować coś co było by choć zbliżone do piątej generacji. Tymczasem Amerykanie już dawno zakończyli produkcję pierwszego samolotu 5 generacji teraz masowo klepią drugi i wyskakują z wiadomością, że mają szósta generację. Mają zaniedbania tylko jeżeli chodzi o siły lądowe gdyż widocznie planują i nie planowali inwazji na Chiny i Rosję. Zresztą co do inwazji to racze Chiny zrobią na Rosję. Albo raczej bez wystrzału zaprowadzą swoja administracje nad już teraz skolonizowanymi obszarami Syberii.

V-1, V-2.. itd..
piątek, 18 września 2020, 11:23

w latach 90-tych ubiegłego wieku mielismy je produkować a podczas wojny kilka wersji było produkowanych tutaj... zarowno V1 jak i V2 jak wiele innych

As
czwartek, 17 września 2020, 21:31

To wszystko nic. My usiłujemy zbudować kopię P11 i dogonić samych siebie z przed prawie stu lat i zajmie to nam jeszcze 50 lat kolejnych.

krk
piątek, 18 września 2020, 10:03

optymista

Bursztyn
piątek, 18 września 2020, 09:33

PGZ DZIADY właśnie dostały zastrzyk kasy na Drony i tradycyjnie KICHA

czwartek, 17 września 2020, 23:24

Kto "wy"?

Jabadabadu
czwartek, 17 września 2020, 19:52

Dla każdego kto choć trochę wie co to jest lotnictwo wiadomym było od co najmniej 15 lat, że "coś" o rozpiętości płatów ok. 20 m i pełznące po niebie po prostej z prędkością porównywalną do aeroplanów z czasów I ww w normalnym pełnoskalowym konflikcie pomiędzy krajami o zaawansowanym lotnictwie wojskowym i opk będzie tylko celem powietrznym półrazowego użytku (one way ticket). Gdzie tu rewelacja? Odkryto koło czy coś podobnego?

SAS
piątek, 18 września 2020, 12:43

A gdzie masz pełnoskalowe konflikty? Trzeba mieć adekwatną broń do potrzeb i te bezzałogowce były w sam raz.

Wesd
czwartek, 17 września 2020, 20:30

Popatrz, a powolne tureckie drony zamiast być celem, wymiatały pancyry, aż po różnych magazynach się ukrywały.

wert
piątek, 18 września 2020, 10:56

"noc dronów" to był prezent na otarcie tureckich łez po oddaniu połowy Idlibu. Do pancyrowego szrotu się nie odnoś bo to zaciemnia temat.

Wesd
piątek, 18 września 2020, 20:25

nie do końca tak jest, bo ponoć pancyry to najlepsze na świecie systemy przeciwlotnicze, przynajmniej krótkiego zasięgu.Kolejne to S300 i S400, ale te na razie siedzą cicho jak coś lata w pobliżu.

Davien
piątek, 18 września 2020, 22:03

Wesd chyba jako cel bo nie sprawdzily sie ani w hmiejmin ani w Syrii ani wLibii.

USA
czwartek, 17 września 2020, 19:29

Przepaść potężna między USA i resztą świata.Nikt nawet się nie zbliżył do technologii i możliwości USA może za 30 lat Chińczycy coś będą w stanie zdziałać bo Rosja bez realnych szans.

Sailor
piątek, 18 września 2020, 11:14

Przepaść jest ale między cywilizacja zachodnią, a resztą, która ich goni mniej lub bardziej udolnie. Europa, Japonia i Korea Południowa są na podobnym poziomie co USA. Tylko np. jeżeli chodzi Europę to zwyczajnie nie ma woli aby wykorzystać potencjał. Natomiast wschód to już inna bajka. Chiny faktycznie usiłują zasypać przepaść. Rosja to raczej usiłuje wmówić wszystkim, że nawet nie tyle zasypała co nawet jest o dekady do przodu i co chwila prezentuje jakieś cudo co to nie ma analogów albo jest tak dobre, że nie trzeba produkować. Ale to już stan umysłu tych na wschodzie. Chiny tez podobnie działają tylko w mniejszym stopniu. Zacznę się ich obawiać jak w tych krajach wszyscy obywatele będą mieli toalety i prąd w domach.

Reaper
czwartek, 17 września 2020, 20:13

Aha, czyli projekty dopiero i pomysły to już potęga USA? To w takim razie Polska jest regionalną potęgą, bo u nas plany i uwalone przetargi też idą znakomicie.

Dawo
piątek, 18 września 2020, 07:14

W wypadku USA pomysł i projekt, najpewniej stanie się realnym systemem uzbrojenia- więc tak, w wypadku USA to sukces.

Danisz
piątek, 18 września 2020, 01:15

chodzi raczej o to, że Ruscy dopiero teraz próbują robić maszyny na poziomie MQ-1 (czyli końcówka lat 90.), a ich największy wróg pracuje już nad sprzętem dwie generacje do przodu

Stary Olsa
piątek, 18 września 2020, 14:22

największym wrogiem Rosjan jest klika na Kremlu

Przemek
czwartek, 17 września 2020, 19:27

Różnica jest taka że teraz technologia pozwala na budowę maszyn naddzwiękowych. A to zmienia postać rzeczy.

Alo
czwartek, 17 września 2020, 17:49

Zaraz Fanklub lub inny obalacz napisze, że raczej nie będzie lepszy od ich Ochotnika.

Fanklub Daviena
czwartek, 17 września 2020, 19:40

Napiszę co innego: że USA i Defence24 potwierdzili to, co pisałem od dawna, a czemu zaprzeczali fani kałbojów jak Davien, że dotychczasowe drony USA mogły napadać na bambusów, ale nie były w stanie spenetrować rosyjskiej a nawet irańskiej przestrzeni powietrznej, co spadające wokół Krymu i rosyjskich baz w Syrii wraki amerykańskich dronów udowodniły... :D

Davien
czwartek, 17 września 2020, 23:35

Funku, skad ci sie wzięły te urojenia o dronach spadających wokół Krymu i Syrii to nawet twój prowadzący nie wie:)

123
czwartek, 17 września 2020, 21:34

funciu przeca to nie jest wiedza tajemna, iż te drony są zaprojektowane na konflikty asymetryczne ;))) "fani kałbojów" zaprzeczali taaaa urojenia jakieś masz... Ps. niedawno Apple pokazało nowy czip 5nm, który trafił już do nowego iPad Air, SpaceX wykonał na elegancko 150m hop prototypem Starship, a wy sowiety jak tam coś ciekawego? Nic? No paczaj paczaj ;)))

Strażnik Teksasu
czwartek, 17 września 2020, 21:04

Rosyjską przestrzeń powietrzną penetruje od lat Aurora. Tylko że Wy jej nawet nie potraficie zauważyć.

Fanklub Daviena
piątek, 18 września 2020, 13:03

No tak, a za orbitą Neptuna USA ma ukrytą Gwiazdę Śmierci i Ruskie też jej nie zauważyły... :)

www
piątek, 18 września 2020, 18:40

Fanciu, bo ruskie nigdy nie byli za Neptunem... tylko 5 satelitów tam było/jest i wszystkie made in USA...

SimonTemplar
czwartek, 17 września 2020, 20:59

No..... Za to u Was Wania nic nie spada. Ale i to jest bardzo prawdopodobne, bo z oderwania od gleby niektórych waszym wynalazków macie problemy. Jak tam SU57, uporaliscie się juz z efektami czy też dopiero planujecie? Swoją drogą to widziałem na własne oczy jak ze zwykłego Groma gruziński pastuch uwalił waszego SU27, a jeszcze kilka dni wcześniej jedynym jego zajęciem było pasanie kóz w górach. Także ten, tego..... ja bym się nie wychylał z tą rosyjską techniką.

Gts
czwartek, 17 września 2020, 17:46

Dopiero co niedawno porzucili program X-47B. Teraz co od nowa, znów trzeba przepalić paroma miliardami?

bender
piątek, 18 września 2020, 10:42

A to nie było tak, że X-47B, który miał zostać dronem uderzeniowym, zamiast tego został latającym autonomicznym tankowcem?

MWK
sobota, 19 września 2020, 09:16

Po zmianie założeń programu, X-47B Grummana odrzucono. Jako tankowiec lepszy okazał się projekt konkurencji - Boeinga.

sobota, 19 września 2020, 09:05

No nie, nie było tak. Założenia programu wg których zbudowano X-47B się zmieniły. I z dnia na dzień X-47B z lidera programu stał się outsiderem. A tankowcem został wybrany projek

musk
czwartek, 17 września 2020, 20:03

X-47B to dron morski, przeznaczony do bazowania na lotniskowcach, czyli obarczony ograniczeniami gabarytowymi. Jak pewnie widzisz obrazek, rozpiętość skrzydeł tego prototypu dyskwalifikuje go z transportu windą z pod pokładu.

Infernoav
czwartek, 17 września 2020, 19:52

Stać ich. Poza tym w USA nie wyrzuca się poprzednich programów, a tylko implementuje się rozwiązania do innych konstrukcji.

MWK
czwartek, 17 września 2020, 19:46

X-47B był przewidziany dla lotnikowców. Miał stosunkowo małą rozpiętość skrzydeł. Ten ma mieć bardzo duża rozpiętość skrzydeł. Poza ogólną koncepcją będzie się bardzo różnił od X-47B.

Tweets Defence24