Reklama
Reklama

Korwety zamiast ścigaczy rakietowych. Izrael stawia na większe okręty

18 listopada 2019, 15:21
7515134_original
Fot. Israel Shipyard

Izraelskie Ministerstwo Obrony podpisało z krajową stocznią Israel Shipyards Ltd. z Hajfy kontrakt na zaprojektowanie nowych korwet rakietowych typu Reshef. Okręty te będą oparte na konstrukcji oferowanych przez tą stocznię na eksport korwet typu Saar S-72. W służbie zastąpić mają one mniejsze okręty, czyli ścigacze rakietowe typu Saar 4.5 (typ Hetz).

Aktualnie izraelska marynarka wojenna dysponuje ośmioma ścigaczami rakietowymi tego typu. Te duże jak na swoją klasę jednostki (wyporność 430 t, długość 62 m) zostały zbudowane przez stocznię Israel Shipyards i weszły do służby w latach 1981-2003. Razem z trzema korwetami rakietowymi typu Saar 5 zbudowanymi w Stanach Zjednoczonych, stanowią one obecnie trzon sił nawodnych izraelskiej floty.

Według wstępnych założeń korwety Reshef będą miały 800 t wyporności standard, długość 72 m i szerokości 10,25 m. Siłownię składającą się z dwóch silników wysokoprężnych MTU 16V1163M94 V16 o mocy 5920 kW każdy, pozwalającą na osiągnięcie prędkości maksymalnej wynoszącej 30 w, zasięgu 5500 Mm/18 w. oraz autonomiczności wynoszącej 21 dni. Załoga liczyć ma 50 osób, dodatkowo przewidziano pomieszczenia dla 20 osób (żołnierze sił specjalnych, grupy inspekcyjnej itp.)

image
Fot. Andrzej Nitka

Nowe korwety będą wyposażone w wielofunkcyjny system radarowy IAI Elta EL/M-2258 ALPHA (Advanced Lightweight Phased Array Naval Radar), który trafia ostatnio w ramach modernizacji na pokłady ścigaczy rakietowych typu Saar 4.5 i korwet typu Saar 5. Uzbrojenie nowych jednostek obejmować ma rakiety przeciwlotnicze typu Barak 8, osiem rakiet przeciwokrętowych Gabriel V, dziobową 76 mm armatę Leonardo Super Rapid, dwa zdalnie sterowane stanowiska artyleryjskie kalibru 30 mm oraz wyrzutnie torped kalibru 324 mm. Pokład rufowy przystosowany będzie do operowania bezzałogowych statków powietrznych lub transportu kontenerów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 73
Reklama
km
środa, 20 listopada 2019, 13:56

A tymczasem u nas MON próbuje reanimować anachroniczny program "Murena" z bezbronnymi motorówkami...

Z ciekawości+
wtorek, 19 listopada 2019, 20:51

Izrael malutki/9 mln ludzi/. A Polska wielki kraj/40 mln ludzi/ i stawia na lodzie podwodne/ których nie ma i helikoptery/ich tez nie ma/ Aha będzie miała F-35 za miliardy zł ale potęga przeciwko Rosji

to już teraz wiesz
środa, 20 listopada 2019, 01:25

Do rzeczy, których Polska nie ma, dorzuć jeszcze jedną - rocznie 4 mld baksów bezzwrotnej pomocy wojskowej z USA. A malutki Izrael ma..

D
środa, 20 listopada 2019, 15:23

To prawda. Ale zasłużyli sobie na to. Amerykańskie wsparcie zaczęło się po roku 1967 i trzech wygranych wojnach. Wcześniej odszkodowania z RFN, korzystne warunki zakupu we Francji i WB czy wsparcie diaspory ledwo rownowazylo pomoc ZSRR dla Egiptu i Syrii.

Prof. Gazmajster
czwartek, 21 listopada 2019, 08:28

To nie ma nic do rzeczy . Mają TERAZ 4 albo więcej miliardów , czyli 16-20 miliardów złotych na wydatki. Policz co za to można kupić/zrobić.

dropik
wtorek, 19 listopada 2019, 11:16

a minister Błaszczak znowu mwymyślił kutry rakietowe. mimo że od początku swego istnienia nie miały one sensu z racji na brak możliwości obrony przez lotnictwem

AlS
środa, 20 listopada 2019, 01:23

Napisz w takim razie, jakie to "lotnictwo" potrafi wykryć jednostkę stealth z odległości większej niż 20 kilometrów, nawet przy niskim stanie morza i to bez stosowania ECM. Taką odległość podaje Naval Technology dla szwedzkich Visby. Nie wykryjesz - nie jesteś w stanie zaatakować. Skoro nie wykrywa radar Eireye, jeden z najlepszych w świecie, to bądź pewien że nie wykryje "niemający analoga" radar rosyjski, złożony z zakupionych na zachodzie części "off-shelf". Z kolei 20 km to już zasięg pocisków krótkiego zasięgu, które mogą przenosić takie okręty, w ilościach pozwalających na samoobronę nawet w warunkach niedysponowania bezwzględną przewagą w powietrzu. Zasięg rakiet CAMM w odmianie Sea Captor to ponad 25 km, a rozmiary kontenerów-wyrzutni pozwalają na ich stosowanie na jednostkach o długości powyżej 50 metrów. Nowe okręty rakietowe MW mają mieć powyżej 60 metrów, więc spokojnie takie wyrzutnie da się na nich zabudować. Jeżeli uważasz, że twoja wiedza o uzbrojeniu morskim przewyższa połączoną wiedzę szefa MON, z racji stanowiska będącego na bieżąco z najnowszymi danymi, oraz dowództwa MW, które widzi przyszłość dla takich jednostek w naszej flocie, to parafrazując filozofa - wiedz że nic nie wiesz. Co do jednostek dla Izraela - kiedy nie mieli pomocy wojskowej z USA przekraczającej 3 mld USD rocznie, byli mniej rozrzutni przy projektowaniu swoich okrętów.. a i tak dawały one radę.

dropik
środa, 20 listopada 2019, 15:23

no jakoś nikt nie buduje już takich okrętów ... i porównaj sobie linię wybrzeża Polski i Szwecji . niby to samo morze...

AlS
środa, 20 listopada 2019, 19:00

Skoro tak lubisz przesiadywać nad mapami, znajdź Przylądek Rozewie i narysuj linię prostą, przechodzącą przez to miejsce, oraz dowolny punkt w Okręgu Królewieckim i odpowiedz na pytanie - czy umieszczone tam radary mają możliwość obserwować ruch jednostek będących na zachód od tej prostej. Zobaczysz wtedy, że nie trzeba nawet stealth, aby podejść do OK na odległość około 70 Mm i nie być widzianym przez tamtejsze radary. Nasza linia morska wcale nie jest zła do obrony przez atakiem ze wschodu, gdyż opada w kierunku południowym. Przeciwnik musiałby wyjść daleko w morze, aby móc obserwować radarem nasze wybrzeże na zachód od Rozewia, czyli tym samym wystawić na atak. Przypominam, że nasze jednostki mają działać w połączonych siłach NATO, które posiada miażdżącą przewagę powietrzną nad Bałtykiem, więc swobodne operowanie rosyjskich samolotów AEW&C nie jest brane pod uwagę. Jak to "nikt nie buduje"? Szwedzi mają niewiele większe Visby, Finowie mają Haminy, Norwegowie mają Skjoldy, Chińczycy mają Type-022 Houbei... mam wymieniać dalej? Każdy kraj rozważa równanie koszt-efekt. Skoro naszym decydentom wyszło, że takie jednostki mają sens, nie próbujcie wszyscy być "mądrzejsi od radia".

Peter
czwartek, 21 listopada 2019, 12:00

Niemcy mieli 40 - obecnie nie mają; Duńczycy mieli 10 - obecnie nie mają, Norwegowie mieli 40 - obecnie 6 (z całkiem innych powodów niż chciałoby je mieć "mądre radio"). Tak to się zmieniło we flotach NATO. Rosja miała ok. 70 - obecnie kilka (4 ?). Tylko "mądre radio" chce cały czas odtwarzać flotę taką, jaką mieliśmy w UW. "Przypominam, że nasze jednostki mają działać w połączonych siłach NATO" - tak, i muszą mieć okręty zdolne podjąć współdziałanie z okrętami NATO, którymi nie są kutry rakietowe. "Mądre radio" powinno w końcu przyjąć do wiadomości fakt, że nasycony (z obu stron) kutrami rakietowymi okres "zimnej wojny" drugiej połowy XX wieku przeszedł do historii. Przywoływanie szwedzkich wzorców, zważywszy na status tego państwa i całkowicie odmienną filozofię użycia floty, jest mało poważne. Podobnie jak takie uogólnione dywagacje dotyczące sposobów i możliwości użycia stacji radiolokacyjnych.

dropik
czwartek, 21 listopada 2019, 09:29

No i Finowie już szykują się do budowy większych okrętów. W zasadzie fregat. Nasi decydenci w kwestii są "lamerkami". Duże okręty mogą wspomagać obronę wybrzeża od strony morza tworząc dodatkowy parasol OPL. Małe w zasadzie musza się bronić same i liczyć , że ktoś je będzie chronić. To tracenie funduszy.

AlS
czwartek, 21 listopada 2019, 18:40

Poczytaj dlaczego Finowie chcą dużych okrętów. Małe Haminy są bezużyteczne przez niemal 1/3 roku, kiedy północny Bałtyk pokrywa się lodem, dlatego większe okręty mają być budowane jako lodołamacze - świadczy o tym choćby zamówienie napędu w firmie wyspecjalizowanej we właśnie takim rodzaju jednostek. FAC Hamina nikt nie wycofuje, wręcz przeciwnie - przechodzą obecnie gruntowną modernizację. Finowie przewidują operowanie własnych jednostek pod parasolem lotnictwa, a wyposażenie ich w rakiety Umkhonto IR ma znaczenie właściwie wyłącznie odstraszające - doktryna obronna nie przewiduje działań floty bez osłony lotnictwa. Peter, gdybyś poszperał głębiej, widziałbyś że podobnej redukcji uległo na Zachodzie wiele rodzajów broni, np. siły pancerne. Małe okręty są jednostkami typowo defensywnymi, a większość sił morskich państw zachodnich jest zorientowana obecnie na zadania typowo ekspedycyjne - ochronę szlaków i misje zamorskie. Do takich celów FAC się nie nadają. Chiny, które bardzo dużo zainwestowały we flotę, zbudowały od podstaw flotyllę szybkich katamaranów Type -022 Houbei - właśnie do obrony wybrzeża. Pisałeś coś o Rosji? A czym są ich korwety Bujan, o niewiele większej od naszych Orkanów, wyporności 500 ton (tylko Bujan-M ma 950t), jak nie 'wyrośniętymi" FAC? Docelowo ma ich być 15, więc na pewno wiesz, o czym piszesz? Pisanie o czymś o czym masz bardzo blade pojęcie uważasz za "niemało poważne"?

Davien
niedziela, 24 listopada 2019, 13:53

Panie AiS Bujany sa okretami artyleryjskimi, następca popularnych kiedys w Rosji kutrów artyleryjskich , dopiero Bujan-M jest pseudokorweta rakietową ze szczatkowym uzbrojeniem obronnym. Zwykłe Bujany nigdy nie były korwetami. Więc na pewno wie pan o czym pisze?

dropik
piątek, 22 listopada 2019, 14:36

bujany to tylko nosiciele pocisków manewrujących , takie omijanie traktatu o rakietach średniego zasięgu. To oczywiste , że okręty na Bałtyku będą działać pod ochroną samolotów - o ile to będzie możliwe.

zxc
środa, 20 listopada 2019, 14:09

Ruscy jakoś namierzyli malutkie kutry w Cieśninie Kerczeńskiej, więc nie pleć farmazonów. Jaki system CIWS zmieścisz na tej swojej motorówce? Żaden. Jakbyś ty, albo twoi guru z MON bujał się na tej bezbronnej motorówce, to szybko zmieniłbyś zdanie co do słuszności ich stosowania.

AlS
środa, 20 listopada 2019, 18:28

CIWS jest jest na jeszcze mniejszych "motorówkach", czyli okrętach typu Orkan, w postaci działek 30 mm AK-630 systemu Gatlinga. Więc to raczej ty opowiadasz farmazony. Poza tym główną bronią defensywną na morzu, nie tylko małych jednostek, są systemy obrony pasywnej - wyrzutnie wabików, ECM, oraz w przypadku Visby - natychmiastowe schładzanie okrętu.

oskarm
środa, 20 listopada 2019, 13:59

AIS - proponuję sprawdzić dokument pierwotny, na który się po Naval Technology i jakimi radarami w tym czasie dysponowała Szwecja.

Davien
środa, 20 listopada 2019, 13:52

AiS, znowu:) Naval technology nie podaje nic poza tymi 20 milami, zadnbych typów radarów niczego czyli informacja jest bezwartosciowa:) Erieye jest niezłym radarem ale ma martwe strefy z przodu i tyłu i jest gorszy chocby od tego na E-2C/D Rosjanie nie musza wykrywac tych twoich łupinek radarem ale zwyczajnie wyłapie je OLS i systemy optroniczne . Wszystkie floty panie AIS rezygnuja z kutrów ale oczywiście oni sie nie znaja:)

AlS
środa, 20 listopada 2019, 20:08

Oscarm, radary Erieye weszły do służby w połowie lat '90, Visby w 2002, więc nie bardzo rozumiem co mam sprawdzać. Dane o RCS - książka Stealth Warship Technology. Davien, ale czy aby na pewno ten prawdziwy? Bo ten prawdziwy pewnie wie, że OLS-35 ma zasięg wykrycia 50 km, ale dla silnika odrzutowego bez dopalacza, na samolocie zmierzającym w stronę tej stacji. Spaliny takiego silnika mają około 600 stopni Celsjusza. Spaliny okrętu stealth są chłodzone w płytowym wymienniku ciepła niemal do temperatury pokojowej i wypuszczane albo do morza, albo przez specjalne dysze tuż nad nim - np. na Visby i w ten sposób ukrywana jest sygnatura termiczna. Więc sam sobie odpowiedz na pytanie, ile razy zasięg wykrycia się zmniejszy. Każdy, nawet najlepszy radar, śledzący cele na tle morza ma do czynienia z zakłóceniami - clutterem. Obiekt o małym RCS nie jest możliwy do wykrycia aż do chwili, kiedy daje dostatecznie powtarzalne echo, żeby mogło być odfiltrowane przez program od zakłóceń. Więc tak mały zasięg wykrycia Visby - starannie zaprojektowanego aby być stealth, nie jest niczym niemożliwym, więc nie wiem więc o co obaj tak tutaj walczycie.

AlS
piątek, 22 listopada 2019, 15:40

Davien, odpowiadam tutaj, bo pod spodem zrobią z wypowiedzi wstęgę. Ile ma SPO? Pytasz o tajemnicę bardzo skrzętnie skrywaną przez szwedzką Försvarets Materielverk, FMV. Jak wiesz, w czasie przemarszów Visby na nadbudówce zawsze umieszczony jest reflektor radarowy, który ukrywa sygnaturę. Wspomniana wyżej lektura, niestety niedostępna w sieci - ale możesz kupić jej egzemplarz już za około 25 dolarów, szacuje SPO na poniżej 2 m2. Materiał budowy okrętu już sam w sobie jest RAM, będąc kompozytem węglowo-epoksydowym, a wszystkie kształty jednostki zoptymalizowano pod kątem niskiej wykrywalności. W żywicach zastosowano dodatki metaliczne - proszki ferrytowe i tytanu, silnie pochłaniające promieniowanie. Oprócz tego okręt pomalowano farbą RAM o podobnym składzie jak na myśliwcach, a okna mostku napylono warstwą złota. F-16 wykonany jest w większości z duralu, geometrii płatowca nie optymalizowano pod względem niskiej SPO, pomimo tego - po pomalowaniu powłokami RAM - ma niewiele ponad 1 m2. Nie myl wykrywania w powietrzu, gdzie fale elektromagnetyczne nie mają przeszkód, z wykrywaniem na tle zakłóceń od morza. Wspomniany radar z końca II WŚ nie wykrywał na tle morza - to potrafią skutecznie robić tylko radary SAR i odwróconego SAR, wynalezione znacznie później. Radar ten wykrywał obiekty na linii wzroku (line-of-sight), widziane przez niego ponad linią horyzontu. Zauważ, że antena paraboliczna tego radaru wycelowana jest poziomo. Chrapy OP to bardzo dobre reflektory radarowe, więc Niemcy zaczęli eksperymentować z pokryciem ich RAM jeszcze przed końcem II WŚ. Co do OLS, to wykrywanie polega na odnajdywaniu obiektów, których temperatura różni się od temperatury tła. Im bardziej się różni, tym większy zasięg wykrycia. Spaliny samolotu o temperaturze kilkuset stopni na tle nieba o temperaturze -60 stopni na 10 tys metrów dają większy kontrast niż okręt, o temperaturze powiedzmy 30 stopni, na tle morza o temperaturze 4 stopni. Kolejny raz powtarzasz nieprawdę o braku miejsca na rakiety na Visby. Lars Lindgren z FMV: "An empty space on the cargo deck is reserved for an air defense rocket battery, but it is not yet accommodated within the economic framework". A więc nie ma ich z przyczyny cięć budżetowych, a nie braku miejsca. Jeszcze co powiedział: "In terms of weapons and endurance, she (Visby) is fully comparable with several new frigates in countries such as Singapore, Germany and some countries around the Mediterranean". A więc de facto jest to fregata o rozmiarach niewielkiej korwety. Na małym Bałtyku ma to znaczenie. Zaś niewykrywalność - znaczenie kluczowe.

Davien
sobota, 23 listopada 2019, 03:57

Ok panie AIS, czyli taki F-16 zobaczy Visby z ok 100km przy RCS 2m2. I nie mylę panie AIS, wykrywania bo dla radarów z SAR , a takim jest np AN/APG-68v9 to nie ejst problem. A teraz co do AN/APS-20: panie AIS ten radar powstał do wykrywania okretów podwodnych i innych jednostek morskich, był uzywany na maszynach ZOP i bez problemu widział chrapy z ilkunastu kilometrów Co do OPL na Visby: miejsce pod OPL zajmuje system radrowy/optroniczny którego nie bardzo mas gdzie indziej umieścic a na Visby nie ma innego miejsca na wyrutnie, no mozesz usunac RBS-y. Panie AIS, Visby koło normalnej fregaty jak MEKO 200 cy La Fayette, nie mówiąc o Formidable nawet nie stało w poblizu Nawet taki RSS Victory jest silniej uzbrojony i może wykonywac wiecej zadan od Visby.. Rosjanie tez twierdzą ze Bujan-M ma siłe ognia krazownika a ile w tym prawdy. Visby nie może zwalczac celów latajacych poza działem, a jak chcesz rakiety plot to z czego zrezygnujesz? Aha jeszcze co do wykrywania to popatrzmy na Rosjan: Su-35 widzi Visby z jeszcze wiekszej odległosci jak F-16, Su-30 z podobnej do F-16, rosyjskie AWACS-y raczej jej nie zauwaza , sa słabe do celów na tlem morza/ladu.

Davien
czwartek, 21 listopada 2019, 17:47

AiS zacznijmy od tego ze podajesz dane OLS dla celów latajacych a nie dla nawodnych. Radary z obiektami na tle morza radziły sobie juz w 1045r, nazywało sie to AN/APS-20 i widział chrapy U-Bootów posród fal, obecnie nasze Jastzrebie widza okret rozmiarów niszczyciela z 260km a Visby ma większe RCS od takiego F-16 wykrywalnego na jakies 80 km przez drugiego Falcona. W danych jakie podałes nie ma żadnych odnosników jakiego radaru uzyto, sprawdzałem , wiec całe stwierdzenie z powodu watpliwych jak widac metod badawczych.... Do tego Visby nie maja pocisków plot bo im zwyczajnie na ta łupinke nie weszły. Aha wiec jakie RCS wg pana ma Visby?, czekam na podanie w miare konkretnej wartosci.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 14:30

Kutry rakietowe to bardzo dobra rzecz... dla rozśrodkowania dużej siły wojennej, na małych morzach. Przeciwnik, jeśli nie operujący w tym celu bronią jądrową, nie ma wtedy możliwości posłać na dno jednego głównego okrętu czy kilku okrętów wroga, ma do czynnienia z całą "zgrają" małych celów, ale o pełnym zasięgu, na całe jego własne terytorium. Z kolei inne okręty służą do obrony tych kutrów i własnych samolotów/śmigłowców... Czyli kutry mają sens. W dużej - licznej flocie. Ale przecież nie flocie trałowców i holowników portowych. Zwłaszcza, że w polskim przypadku dysponujemy wielkimi obszarami leśnymi, praktycznie na całej długości brzegów morskich - niedaleko. Gdy greckie wyspy są gołe, przeciwnik wie o nich "wszystko". Czyli Grecja kutry rakietowe, a my nadbrzeżny - ale jasna chol.... dobrze chroniony przed specnazem i zawsze perfekcyjnie zamaskowany + rozśrodkowany - nadbrzeżny dywizjon rakietowy. Jeden, drugi. Trzeci... Plus takie same przeciwlotnicze. Taniej i pewniej, a potem i znacznie taniej w utrzymaniu od okrętów. I nikt nam nie każe tym łapać piratów, ani podnosić z wody i zapraszać do Unii "uchodźców" czyli kolonistów. Do czego zresztą wystarczą małe szybkie patrolówki, plus uzbrojone szybkie drony.

lol
środa, 20 listopada 2019, 13:58

Niedawno Ukraina ładnie "rozśrodkowała" te swoje siły na Cieśninie Kerczeńskiej. Najpierw te motorówki dostały łupnia od śmigłowca i myśliwca. No rzeczywiście, takich łodzi nam "trzeba".

AlS
środa, 20 listopada 2019, 20:18

Czy te "motorówki" były stealth? Na tak niewielkim akwenie, w dodatku będącym całkowicie pod kontrolą Rosji, wstydem byłoby gdyby nie namierzyli obiektu wielkości skutera wodnego.

Erwin
środa, 20 listopada 2019, 11:12

Nie mają. Nie są wstanie tak długo przebywać na morzu jak i jne statki i są wolniejsze niż rakiety. Przy braku obrony (średniego zasięgu) przeciw lotniczej są tylko rozproszonymi celami.

Jan
wtorek, 19 listopada 2019, 12:11

Gdyby to jeszcze minister wymyślił, to by było pół biedy (minister ma prawo się nie znać na wszystkim), ale to niestety "dzieło" naszej wybitnej kadry MW.

say69mat
wtorek, 19 listopada 2019, 10:04

Widząc ewidentną supremację doktryny wuelu w obszarze polityki obronnej w naszego kraju. Niezwykle trudno jest komentować fakt budowania potencjału morskiego komponentu sił zbrojnych przez państwa trzecie. Można odnieść jedynie wrażenie, że realizm polityki obronnej Izraela ma głębokie uwarunkowania w tragicznej historii. Można również odnieść wrażenie, że brak takowej refleksji determinuje formułę polityki obronnej w naszym kraju. W tym koncepcję wykorzystania sił morskich oraz rzeczywistą kondycję jednostek lądowych sił zbrojnych RP.

Marek
wtorek, 19 listopada 2019, 08:25

Żydzi się nie znają. My tu w Polsce wiemy, że ścigacze "najlepsze".

say69mat
wtorek, 19 listopada 2019, 12:22

??? ... masz na myśli sciągacze???

Janusz
poniedziałek, 18 listopada 2019, 22:30

A dlaczego żadnej wiadomości o położeniu stępki pod szósty holownik oceaniczny naszej MW?

dropik
wtorek, 19 listopada 2019, 11:17

holownik wyholuje z portu kormorana , który oczyści redę portu i już inne okręty (tez z przyszłości) będą mogły wyjść w morze

Pim
poniedziałek, 18 listopada 2019, 22:28

Zmieniły się zadania floty. Sa'ar 4.5 z założenia miał działać wzdłuż brzegu. W ramach remontów zaadoptowano go do do bardziej współczesnych zadań: Komorowe wyrzutnie Baracków (które mogą dodatkow razić lekkie cele morskie), Vulcan Phalmax, czy dwie (?) przebudowane jednostki do funkcji ASW (sonar holowany, WT 324mm). Teraz z chwilą rozkręcenia wydobycia gazu, ważniejsze stały się funkcje ochronne: złoże jest potężne, a infrastrukturę da się atakować z terytorium Syrii. Czy będą to lekkie jednostki, czy rakiety p.okrętowe, czy rakiety samoróbki, jest co chronić. Po zakontraktowaniu Sa'ar-ów 6 w Niemczech (wyposażone w wyrzutnie C-dom), wymiana klasy 4.5 była kwestią czasu. A stocznia tych wariantów Sa'ar a zbudowała już kilka. Były okręty dla Grecji, Kazachstanu itp... Mają możliwości budowy okrętów o takiej wyporności, nie porywają się z motyką na słońce. Racjonalna decyzja.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 07:10

jakiej Syrii ? na złożach morskich ? Chciałeś chyba powiedzieć - stałe prowokacje i próby zaborów ze strony Turcji ?

Davien
wtorek, 19 listopada 2019, 00:30

Panie Pim, pociski Barak 1 nie moga atakowac celów nawodnych to pocisk wyłacznie plot Do atakowania okretó to maja Harpoony.

Pim
wtorek, 19 listopada 2019, 14:36

Jest w sieci film ze strzelań rakietowych MW Israela, strzelają Sa'ary 5 i 4.5, gdzie wygląda to na strzelanie do celów morskich (vide SM-1 Standard na OHP, który formalnie był rakietą plot, ale miał możliwość strzelania do celów morskich i takie strzelania miały miejsce). A co do strzelania w infrastrukturę wydobywczą z terytorium Syrii? Mamy do czynienia z Państwem dalekim od uporządkowanego statusu. Hezbollach już strzelał do Sa'ar-a 5 za pomocą klonów chińskich rakiet YJ-82. Było w użyciu podwozie ciężarówki i cywilny radar. Więc próby już były i tego pewnie się obawiają.

Davien
wtorek, 19 listopada 2019, 15:37

Pim, po pierwsze Sa'ar-y maja pociski Harpoom i zpewne to ich uzywaja, po drugie SM-1 nei nadaje sie do strzelania w cele nawodne, dopiero od SM-2 taka funkcja sie pojawiła

Pim
wtorek, 19 listopada 2019, 17:20

Sa'ar 4.5 mają po ostatniej modernizacji dwie 8 komorowe wyrzutnie Baraków na śródokręciu w kierunku rufy. Po za tym mają Harpoony. Co do Baraka 1 to poszperałem. Informacja jest na stronie fb Indian Aerospace Defence News i dotyczy testów marynarki Singapuru w użyciu tych rakiet do niszczenia małych celów morskich. Jest film. Też na YT pamiętam film z ćwiczeń IN, gdzie podobnie to wyglądało. Co do Standarda, może to jest SM-2. W każdym razie w ramach któregoś z gorących okresów w Zatoce Perskiej amerykańska OHP zniszczyła irański kuter w taki sposób. Podsumowując: Sa'ar .5 i ponadstandardowo uzbrojonym lekkim okrętem. Jednak wobec zmiany priorytetów na MW Izraela, przestaje być użyteczny.

Davien
wtorek, 19 listopada 2019, 20:18

Pim, filmik ciekawy ale nie wiadomo co własciwie trafiło w ten cel. Masz odpalenie z RSS Victory class i lot, potem przerwa i obraz jakiegos pocisku w IR a nastepnie sam wybuch. Podejrzanie to przypomina rosyjskei testy Kinżała: odpalenie spod samolotu, potem nic a w cel uderza Iskander-M.

Pim
środa, 20 listopada 2019, 17:41

"Każda sójka swój ogonek chwali"...Czy Izrael, czy Rosja... Taki materiał znalazłem, stąd ta informacja. Z drugiej strony jest to poważne zwiększenie możliwości bojowych. Bo do zastopowania małej lekkiej jednostki można użyć i armaty (sektor ostrzału) i takiej właśnie rakiety. Taka głowica ma pewnie 20 - 22 - 25 kg, więc siła niszcząca jest duża. Szczególne, że ma fragmentację. Taka ciekawostka.

Davien
czwartek, 21 listopada 2019, 17:52

Problem jest taki ze Barak ma jedyne zapalnik zblizeniowy więc musieliby go niezle przerabiac, co przy zasięgu do 12km... Głowica ma 22kg I tu znacznie lepsze byłoby raczej uzycie działa na taki dystans niż zabawa z rakieta. Aha w tym starciu z Zatoce Perskiej to SM-2 nie zdarzył atopic kutra, pierwszy doleciał tam Harpoon, za to SM-2 zaliczyły uszkodzenie i to powazne innej jednostki. No ale tam mamy zasieg do 150km i ponad 100kg głowice. Obecnie chyba jedynie SM-6ERAM są takimi pociskami uniwersalnymi.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 10:37

@Davien. Nie mam pojęcia, jedynie czytam i wklejam. "Barak is an Israeli surface-to-air missile designed to be used as a ship-borne point-defense missile system against aircraft, anti-ship missiles, and UAVs." - natomiast nie rozróżniałem morskich-lotnicznych, a my dziennie mamy przeciętnie ponad 20 tureckich prowokacji właśnie lotniczych. "Zabory" to tworzenie na morzu faktów dokonanych, przy pomocy wierceń na cudzym szelfie. Turcja już to robi, a Unia udaje, że wprowadza za to "sankcje" - praktycznie tylko zakaz wjazdu dla (cha cha cha !) kilku osób.

Davien
wtorek, 19 listopada 2019, 11:29

Dim, ale napisałes dokłądnie to mco mówiłem o Barak-u 1:)

say69mat
wtorek, 19 listopada 2019, 10:59

??? Mówisz, że ostanie działania v/s wybory polityczne Erdogana mają świadczyć o rychłym konflikcie morskim w północno wschodnim rejonie akwenu Morza Śródziemnego??? Przecież w ten sposób Erdogan buduje pozycję FR, jako jedynego realnego peacemakera w regionie. W kompletnym oderwaniu od rzeczywistego potencjału militarnego FR w regionie.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 13:48

USA i Izrael mu na to pozwalają. Izrael wprawdzie nie ma tam dużej siły nawodnej, ale jest superpotęgą lotniczą. Ich interesy mają pozostać nienaruszone, to wszystko. Z kolei oprócz nich, Cypr zawarł umowy o eksploatację z konsorcjum TOTAL-ENI (Fr-Włoch), które jednak stchórzyło, mimo własnych fregat tam. I w kilka dni po tureckiej demonstracji nowej rakiety manewrującej, przeciwokrętowej, TOTAL-Eni ogłosiło, że "nie planowało wierceń, za kilka dni, na działce nr 7" - choć wszyscy wiedzieli, że planowało. Czyli z Włoch-Francji tacy sojusznicy, jak z [...] Maryni torba podróżna. Polacy wiedzą to od dawna, Cypryjczycy jakoś... nie wierzyli. Skutek: prawie wszystko należy dzierżawić firmom żydowskim z Izraela i żydowskim z USA. Kto nie wie ? - firma wydobywcza zabiera 80% urobku, a 20% zabiera państwo dzierżawiące. To standard. Ale słyszałem, że PGNiG też ubiegało się tam o działki ? Goście urwani prosto z Księżyca ? - Czy nawet z Marsa ?

Stefan
poniedziałek, 18 listopada 2019, 22:13

Ciekawostka, cały świat odchodzi od kutrów/ścigaczy rakietowych a w naszym najnowszym PMT, pojawiło się 6 szt. Kto ma takie pomysły?

dropik
wtorek, 19 listopada 2019, 11:25

taka polska , morska tradycja :P

dim
poniedziałek, 18 listopada 2019, 16:44

Zauważcie Państwo - Izrael specjalizuje się niemal wyłącznie w informatyce - branża bankowości i bezpieczeństwa, w produkcji wojskowej... i w produkcji podstawowych rodzajów żywności, na maksimum samowystarczalności, nawet jeśli będzie to 4-krotnie drożej, niż byłaby żywność importowana. Resztę spraw Izrael importuje. W dodatku znaczna część kluczowej dla Izraela produkcji, izraelskich firm, wykonywana jest w państwach trzecich, "bezpiecznych", na innych kontynentach, czy drugim końcu Afryki... Na dobrą sprawę, państwo Izrael mogłoby istnieć nawet bez ziemi w ogóle. Tymczasem Polska specjalizuje się w... - i tylko żywność pasuje tu, jako specjalizacja pierwszorzędna strategicznie. Cekamy na kryzysy "z kurczowo zaciskanymi oczami". A kryzysy przychodzą zawsze, zwyczajna rzecz.

Meska
wtorek, 19 listopada 2019, 11:30

Nie gadaj glupot bo akurat w informatyce, hakerstwie, produkcji oprogramowania, gier komputerowych czy symulatorów to Polska jest jednym z krajów przodujących.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 13:50

@Meska - w Informatyce BANKOWEJ, WOJENNEJ i SECURITY. Przy czym w bankowej i security są nr 1 na świecie, a potem jeszcze długo, długo, długo nikt za nimi.

Stefan
poniedziałek, 18 listopada 2019, 22:11

Jedna mała, ale subtelna różnica. Myślę, że ważna. Izrael, buduje swój kapitał i technologie. Czyli od 1948 roku. My od ok. 30 lat. Izrael, jest często wspierany finansowo przez USA, dopuszcza się ich stosowanie na amerykańskim sprzęcie. Żeby mieć tak zaawansowane technologie, musisz mieć kapitał. My swój budujemy. Na razie specjalizujemy się w produkcji: okien, mebli, naczep do TIR-ów, czasami są to produkty bardziej rozwinięte jak WB, lokomotywy i pociągi. Potrzebny jest kapitał i czas.

Dkdkdkdk
poniedziałek, 18 listopada 2019, 21:45

Tylko ile dolarów w różnej formie USA wpompowało w Izrael

Tomasz33
poniedziałek, 18 listopada 2019, 21:05

Jest strona (wszystko co polskie) z danymi 714 polskich firm z różnych branż, wystarczy się zapoznać i poszerzyć swoją wiedzę, bo to dużo więcej niż żywność.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 07:23

@Tomasz, @Stefan - Nie zrozumieliście. Pisałem o branżach strategicznych dla przetrwania, w razie wielkich zaburzeń w świecie (nie tylko wojen). Izrael jest w stanie je przetrwać. Nawet bez Izraela jako terenu geograficznego. @R - Izrael właśnie zabezpiecza się przed "upadkiem zaopatrzenia" na wszystkie sposoby. Produkują nawet i dopuszczają do sprzedaży jedynie i wyłącznie izraelską wieprzowinę, dla swych chrześcijan i ateistów. A każda kropla wody używana jest statystycznie 5-krotnie, nim wyparuje do atmosfery, czy opuści Izrael, jako składnik eksportowego grejfruta. Ważne zakłady wojskowe część produkcji sprzedają z Izraela, ale znaczna część, to ich fabryki w różnych innych krajach. @Boczek - Izrael RE-eksportuje żywność. Na przykład greckie cytrusy. Ma świetnie zorganizowaną sieć dostawczą, na całym świecie i ponoć najlepszą na świecie. A w węglowodorach Izrael był zawsze pierwszą ligą. Wielkie firmy naftowe są w znacznej części kapitału żydowskiego, choć zarejestrowano je jako np. amerykańskie. A zauważ, że to firma wydobywcza zabiera 80% ropy/gazu, a tylko 20% przekazuje rządowi kraju, na terenie którego wierci. Traf chce, że tym razem wiercą na szelfie MIĘDZY INNYMI izraelskim. @Mikroszkop. Raczej nie zgadzam się z Pana opinią. @All. Także polskie główny marki żywnościowe są już ponoć faktycznie izraelskie. Obojętne w jakim państwie rejestrowana jest dana firma i jak się nazywa. "Polacy ? Oni tylko tu pracują" mówią greckim partnerom handlowym.

Tomasz33
wtorek, 19 listopada 2019, 10:58

Ale fabryki które znajdują się w innym państwie mogą zostać przez nie przejęte i znacjonalizowane. Gdzie tu jest zabezpieczenie? A w kwestii przemysłu zbrojeniowego, jest w Polsce skonsolidowana PGZ, której podmioty i firmy produkują polskie uzbrojenie i na terenie Polski.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 13:53

- już widzę, jak Francja przejmuje izraelskie fabryki :))))))) Poza tym fabryka, to nie ośrodek naukowy, to wykonawstwo gotowego projektu. Wystarczy skasować oprogramowanie, wycofać, czy zabrać-kupić kilku właściwych inżynierów i dobranoc !

Tomasz33
wtorek, 19 listopada 2019, 15:05

Wszystko jest możliwe bo nie znajdują się na jego terenie, chociaż Francja nie ma w tym interesu, to oczywiste, ale prawdziwe bezpieczeństwo gwarantuje tylko posiadanie ich na własnym terenie. W każdym państwie są firmy o strategicznym znaczeniu dla państwa, podobnie jest w Polsce, i są one w rękach skarbu państwa, zarówno w kwestii udziałów ekononomicznych, jak i ich obecności fizycznej na terenie Polski.

wtorek, 19 listopada 2019, 15:21

kilka irańskich, czy pakistańskich , choćby i "niejasnego pochodzenia" eksplozji jądrowych i większość danego terytorium nie nadaje się do zamieszkania. Tymczasem Izrael to nie jest państwo, w znaczeniu jakie przyjmujemy my. Już raczej jest to przedsiębiorstwo. Które ma swe filie tu i tam. I prawie wszędzie, gdzie warto. I własne naukę, technikę i wojsko.

Boczek
poniedziałek, 18 listopada 2019, 20:50

Izrael eksportuje też dużo żywności - zapomniałeś o wezwaniach do bojkotów? Ponadto od niedawna grają w innej lidze - gaz i ropa.

Mikroszkop
poniedziałek, 18 listopada 2019, 20:48

Zarówno przyczyny tego stanu rzeczy jak i podejmowane próby jego przezwyciężenia są chyba ogólnie znane. Podział w Polsce na tych którym ten stan odpowiada i nie odpowiada jest bardzo widoczny zarówno w mediach jak i przy rodzinnym stole.

jaan
poniedziałek, 18 listopada 2019, 20:22

Ostatnie dowiedziałem się że raje podatkowe a teraz start-upy to narzędzia, które służą do osłabiania krajów konkurencyjnych (wrogich) poprzez wytransferowanie z ich gospodarki środków finansowych. Projekt prowadzony przez CIA. Izrael ma mnóstwo start-upów, które dość skutecznie pozyskują międzynarodowe finansowanie. Piękne.

R
poniedziałek, 18 listopada 2019, 18:37

Wystarczy, ze zaopatrzenie upadnie i nie ma Izraela.

Davien
wtorek, 19 listopada 2019, 00:31

Taak, a niby kto zaryzykuje takei zablokowanie:)

Ryszard53
poniedziałek, 18 listopada 2019, 16:43

Fajne ale dla czego u nas to nie może się zadziać. Czy my jesteśmy od macochy? czy może nasi ojcowie decydenci nie są władni podjąć jakiejkolwiek istotnej decyzji!!!!!

Andrettoni
środa, 20 listopada 2019, 20:36

Izrael jest dotowany przez USA, szczególnie militarnie. Dzięki pieniądzom mogą kupić więcej. Jak nie wiesz o co chodzi to zawsze są to pieniądze.

Boczek
poniedziałek, 18 listopada 2019, 20:51

Nie są. I to w dużej mierze za przyczyną naszego społeczeństwa.

poniedziałek, 18 listopada 2019, 17:55

Podjąć decyzję, a mieć środki na zakupy. Bez pieniędzy nic nie kupimy.

LMed
poniedziałek, 18 listopada 2019, 17:14

Inny poziom rozwoju zwyczajnie.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 07:46

poziom rozwoju absolutnie nie wyższy niż Polski. Ale onie wyznaczyli cele strategiczne i realizują je od ponad 70 lat, z jasnym planem także na następnych pewnie ze sto lat (co najmniej). Cholernie cieżko realizuje się takie cele, których się przedtem w ogóle nie postawiło. Przykład Polski: nasze plany bardzo rzadko sięgną dalej, niż do kolejnych wyborów parlamentarnych. I prawie zupełny brak narodowej dyskusji nad przyszłością i celami strategicznymi. Tak jak z początku takie cele były - członkostwo w UE i NATO. Były, my działaliśmy w tę stronę zgodnie, więc i osiągnęliśmy je nawet bardzo szybko.

Mikroszkop
wtorek, 19 listopada 2019, 11:10

No i teraz jesteśmy w UE i kto inny definiuje cele do których dążymy w związku z czym dyskusja toczy się wokół spraw na które mamy jakiś wpływ czyli praw mniejszości seksualnych i dostępu do aborcji. Izrael wywalczył sobie swoją podmiotowość za pieniądze amerykańskie i diaspory żydowskiej tocząc wojny ze wszystkimi sąsiadami i destabilizując cały region. Nas nie stać na taki rozmach bo mamy potężnych sąsiadów. Proszę się przyjrzeć sukcesom polskich firm transportowych i niemieckiej reakcji. Tak to działa, co nie znaczy że mamy spuszczać głowę i biernie się tylko przyglądać.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 10:55

- no właśnie ? Kto potrafi wskazać dziś jakieś nasze obecne, narodowe, wielkie, dalekosiężne cele ? Takie co do których wszyscy, prócz pracowitych troli, zgadzamy się i zgodnie je realizujemy ? Jeden terminal lotniczy, z szumną znazwą ? czy jeden nieduży przekop z wysepką dla ptactwa ? Otóż takich projektów winno być 50. I nie mówicie mi o "pieniądzach", gdy po pierwsze brak jest wspólnej, wielkiej wizji. Mamy NATO, Unię i... nie wiemy co dalej. Sił zbrojnych ledwie nędzne, zależne od obcych szczątki i bez planu zmian.

Mikroszkop
wtorek, 19 listopada 2019, 12:11

Czasy się zmieniły i teraz nikt nie wie co będzie dalej, ani czy NATO poza USA w ogóle funkcjonuje, ani czy UE zaraz się nie rozpadnie. Trudno w takiej sytuacji a jakiś dalekosiężny plan skoro sytuacja jest bardzo dynamiczna. Siły zbrojne się rozbudowują a chwilową stabilizację daje sojusz z USA. Dyskusja o przyszłości toczy się poza głównymi mediami i czasem w wypowiedziach polityków padają jakieś słowa "klucze" świadczące o tym że przynajmniej tej dyskusji się przysłuchują. Mam nadzieję że jakiś plan jednak jest.

dim
wtorek, 19 listopada 2019, 13:56

Mówię o POLSKICH wizjach na przyszłość. A pakty i unie to tylko takie narzędzia. Nie te... to inne. Ale Polakom brak w tej chwili jakiejkolwiek wizji przyszłości. Myślą, że wystarczy ciężko pracować... bez planu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama