Reklama

Kolejne Warszawianki dla Floty Oceanu Spokojnego

5 listopada 2019, 15:41
thumbnail_DSC_0025
Fot. Defence24.pl

1 listopada w stoczni Admirałtiejskije Wierfi w St. Petersburgu, z udziałem dowódcy rosyjskiej floty admirał Nikołaja Jewmienowa, położono stępki pod dwa kolejne okręty podwodne projektu 636.3 (06363) Warszawianka dla Floty Oceanu Spokojnego. Będące trzecią i czwartą jednostką serii okręty Magadan (numer stoczniowy 01616) i Ufa (numer stoczniowy 01617) mają zostać zwodowane odpowiednio w grudniu 2020 r. i w 2021 r.

Kontrakt na budowę łącznie sześciu okrętów projektu 636.3 dla Floty Oceanu Spokojnego został zawarty 7 września 2016 r. Pierwszy z nich, Pietropawłowsk-Kamczatskij (numer stoczniowy 01614), zakończył niedawno próby państwowe, co pozwoli na podniesienie na nim bandery jeszcze w grudniu br. W tym samym miesiącu planuje się wodowanie drugiej jednostki serii, która będzie nosić nazwę Wołchow (numer stoczniowy 01615).

Zgodnie z deklaracjami dyrektora stoczni Admiralicji, okręty, których stępki właśnie położono mają być gotowe do prób morskich w 2021 r., zaś dwa ostatnie, których budowa się jeszcze nie rozpoczęła, rok później. Mimo, że jednostki te, jak na warunki rosyjskie, budowane są dość sprawnie, średni czas budowy okrętu to trzy lata. Ze słów dowódcy WMF wypowiedzianych podczas tej uroczystości wynika jednak, że marynarka chciałaby skrócić go do dwóch lat.

image
Fot. Defence24.pl

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 62
Reklama
Wania
niedziela, 10 listopada 2019, 08:20

Tymczasem warszawianki u wybrzeży Syrii mają zamontowane rosyjskie baterie. W wyniku sankcji zmuszeni zostali do zamontowania rodzimej produkcji. I okręty pod wodą z 5 dni mogą przebywac dwa dni, co czyni je bezużytecznymi. Jak napisał jeden z piewców rosyjskiej techniki obecnie mogą jedynie bronić portów. W morzu wystarczy poczekać 2 dni i włączą diesla co sprawi, że będą slyszane z setek mil.

adams
środa, 6 listopada 2019, 14:22

A my co???? Macierewicz zapowiadał nawet 4 okręty podwodne z rakietami manewrującymi a wyszło że wyżebrzemy jakiś jeden używany.Miało być i 160 wyrzutni Himars i 500 Krabów,jakie oni jeszcze bajki w tym MON opowiadali..... :)

B72
piątek, 8 listopada 2019, 14:06

Krabow mialo być 36 ( za min Siemoniaka) wyrzutni Himars żadnych. Troche sie pozmienialo, prawda?

Niuniu
środa, 6 listopada 2019, 13:16

Rosjanie wyeksportowali coś ok. 20 sztuk tych okrętów za granicę i robią to nadal. M. in. nasz flagowy okręt podwodny teoretycznie nadal będący w służbie (Okręt jest remontowany od czerwca 2014 roku. Prace zaplanowano na 9 miesięcy, jednak przeciągnęły się z powodu poszerzania ich zakresu oraz opóźnień spowodowanych tym, że okręt uległ uszkodzeniu w trakcie wyciągania z doku. Dodatkowe uszkodzenia spowodowały konieczność kolejnych prac remontowych. 27 września 2017 roku doszło do pożaru na jednostce, w wyniku którego zalane zostało wnętrze i uszkodzone wyposażenie okrętu) Orzeł to eksportowa wersja protoplasty Warszawianki (Typ Killo 877E). Jak by był to taki złom jak piszą niektórzy z Was to chętnych na zakupy po rozpadzie ZSRR by nie było. Nasz Orzeł uczestniczył w wielu manewrach wspólnie z okrętami innych Państw NATO i wielokrotnie potwierdzał w ich trakcie, że jest wyjątkowo trudny do wykrycia, ma nie tylko niską sygnaturę akustyczną ale również drastyczne obniżoną sygnaturyę magnetyczną. A jest to jednostka z 1985r, zapewne obecnie wodowane Warszawianki znacznie różnią się od niego. A opinie zagranicznych, nie rosyjskich źródeł są jak najbardziej pozytywne na jego temat (nie Orła tylko ogólnie Warszawianek). Nawet def24 kilka lat temu o tym pisało. No ale część komentatorów na tym forum nigdy obiektywnie nie potrafi komentować rosyjskiej broni i Rosji jako takiej. Tylko w takim razie dla czego mimo tego, że używają wg. Was samego złomu a sami chodzą boso i ogólnie są na poziomie jaskiniowców to są jednocześnie takim zagrożeniem dla super cywilizacji Państw NATO? Od odrobiny obiektywizmu nic Nam nie ubędzie a dyskusja na tym forum zrobi się ciut bardziej merytoryczna i ciekawsza.

hym108
piątek, 8 listopada 2019, 21:21

brak obiektywnosci w przadku wojny (zanizanie wartosci bojowej przeciwnika) jest niebezpiczny. O wiele lepiej jak robia amerykanie - przeceniaja wroga (np Chiny Rosjie, Iran) i dzieki temu biora sporo kasy na armie.

GB
czwartek, 7 listopada 2019, 14:25

Ja chciałbym zaznaczyć, że ćwiczenia nie oddają realnych możliwości danej broni. Rosja walczy liczbą i dlatego jest groźna, przynajmniej dla Polski.

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 7 listopada 2019, 10:39

Nie rozumiem skąd u ciebie taka fascynacja rosją? I wszystkim co kojarzy się z rosją? Skad to się bierze?? Jednocześnie jeśli dobrze sobie przypominam to nigdy nie napisałeś pozytywnego zdania o Polsce!!

Autor
czwartek, 7 listopada 2019, 15:47

Ale tematem dyskusji jest "Kolejne Warszawianki dla Floty Oceanu Spokojnego" a nie fascynacja Polską, jeżeli chcesz pisać o swoich fascynacjach to polecam "pudelek" .

Adam k
czwartek, 7 listopada 2019, 03:37

Pięknie to ująłeś ! Wieki szacun

bender
środa, 6 listopada 2019, 17:53

Twój problem eschatologiczny można rozwiązać cytatem z Bismarcka: "Rosja nigdy nie jest ani tak silna, ani tak słaba, na jaką wygląda". Ergo ich propaganda mocno koloryzuje przekaz, ale kompletnym lebiegami też nie są, choćby z powodu skali. Warszawianka nie jest żadną "Czarną dziurą" jak sobie to propaganda Kremla wymarzyła, ale bez większych problemów pływa i się wynurza, co na tle innych rosyjskich jednostek jest już osiągnięciem.

Orzeł
czwartek, 7 listopada 2019, 16:07

Bender ty masz problem taki , brak wiedzy i oczytania to co opisujesz jest kategorii ja myślę , nawet podczas ćwiczeń NATO Orzeł był bardzo trudny do wykrycia , jednemu z okrętów musiał pokazać peryskop żeby uwierzyli ze jest w tym miejscu , więc nie pisz tu swoich wydumań , proste , poczytaj trochę

bender
czwartek, 7 listopada 2019, 17:42

Dziękuje za Twój wpis kolego. Widzisz, moją ambicją jest rozruszać szare komórki osób, które samodzielne myślenie dawno porzuciły, jeśli w ogóle kiedykolwiek taką umiejętnością dysponowały, więc fajnie, że się odezwałeś. Fakt sukcesu ORP Orzeł dekadę temu na ćwiczeniach nie świadczy, jak błędnie Ci się wydaje, że okręty klasy Kilo są super nowoczesną bronią, tylko że w rękach profesjonalistów doskonale znających swój akwen nadal mogą być groźne. Potraktuj jednak ten sukces bardziej jako wyjątek niż regułę. A jakbyś chciał podyskutować, to zamiast pozować na oczytany autorytet w zakresie broni podwodnej, po prostu przytocz argumenty w czym Kilo są lepsze od współczesnych okrętów AIP.

obalaczbredni
piątek, 8 listopada 2019, 18:11

A jaką masz wiedzę z zakresu budowy okrętów podwodnych aby się wypowiadać. Przeczytałeś coś w viki i uważasz się za eksperta. Napędy AIP mają ogromne problemy, których nie rozwiązano do dziś. Bo albo trzeba okręt napompować wodorem albo tlenem więc to nie jest tak że te okręty mają nieograniczony zasięg czy nieograniczone możliwości przebywania pod wodą. A do tego przechowywanie ciekłych wybuchowych gazów to nie przechowywanie bułek. Rosjanie pracują nad AIP który ma generować gazy a nie je przechowywać w zbiornikach. Obecnie problemem jest temperatura, ale to jak na razie problem nie rozwiązany na całym świecie. Ale tego w viki o tym nie przeczytasz

Kuźiencow
środa, 6 listopada 2019, 12:07

A może byśmy tak od Rosji dostali z 10 Warszawianek w zamian za tranzyt ropy, gazu, za zakupy ichniejszego węgla kamiennego jak też za miraż zakupów w przyszłości ich elektrowni atomowej ... Orban by już dawno miał ze 3 Warszawianki na Balatonie.

ciekawy
środa, 6 listopada 2019, 10:02

ciekawi mnie, dlaczego Rosjanie nazywają ten projekt "Warszawianka"? czy to przejaw tęsknoty imperialnej za "Priwiślańskim Krajem? czy też inne sentymenty lub powody? Może ktoś wie?

też ciekawy
środa, 6 listopada 2019, 14:28

Rosjanie nazywają Paltus, a Polacy w megalomanii Warszawianka, bo początkowo Kilo miały trafić do krajów Układu Warszawskiego i tak sowieci nazwali projekt, gdy Sowieci, tak jak US Navy, chcieli mieć tylko atomówki. Jak znajdziesz Rosjanina mówiącego na nie Warszawianka to daj namiar.

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 7 listopada 2019, 19:21

Tak bardzo chcieli mieć tylko atomówki,że w 89 mieli ok.200 konwencjonalnych op? Więcej niż całe nato razem wzięte?

-CB-
środa, 6 listopada 2019, 22:22

No nie nie. Pałtus, to był stary projekt (w NATO właśnie Kilo), natomiast nowy projekt to właśnie po ichniemu Warszawianka (w NATO Improved Kilo lub Kilo II).

Davien
środa, 6 listopada 2019, 17:59

Panie tez ciekawy, Paltus to typ 877 czyli w kodzie NATO KIlo, typ 636 to dla NATO Improved Kilo a Warszawianka to nazwa akurat rosyjska.

fen
środa, 6 listopada 2019, 09:30

Nazwa tych okrętów to czysta prowokacja Moskwianek.

dim
środa, 6 listopada 2019, 08:57

Newsy w temacie bliższym polskim potrzebom. Tłumaczę cały fragment: Η Γαλλία πιέζει για την πώληση δύο παράκτιων περιπολικών πλοίων (OPV) στην Κύπρο, σε μια σύμβαση που θα ανέρχεται στα €75 εκατομμύρια, της θυγατρικής των Piriou και Naval Group, Kership. Cypr preferuje umowę z Francją, w kwestii ustanowienia w Mari stałej bazy [także] dla francuskich okrętów. W związku z czym snuje plany rozbudowy tej bazy. Francuski MarWoj gotów jest przyjąć takie zobowiązanie, ale wyłącznie pod warunkiem, że Κύπρος kupi francuskie patrolowce Kership OPV 50, przeznaczone do zadań egzekwowania prawa i nadzoru brzegów i strefy wyłączności ekono ... dzięki wielkiej uniwersalności i powiększonej autonomiczności (5000 mil morskich). - otóż spełnienie tego warunku, to zakup dwóch patrolowców (a ładne te bestie są) za 75 mln Euro łącznie. Czyli po 37,5 mln Euro sztuka. - a Gawron/Ślązak ile nas kosztował ?

Naiwny
wtorek, 5 listopada 2019, 21:25

Panie "bender" - określenie Warszawianek mianem "czarnej dziury" wymyśliło akurat NATO a Rosjanom widocznie się spodobało. Nazywanie tych okrętów nieefektywnymi lub zbyt drogimi to też wyjątkowe nadużycie. Proponuję Panu skupić się raczej na tematyce osiągnięć techniczno-finansowych Naszego krajowego przemysłu stoczniowego. To akurat temat bliższy Nam wszystkim do tego nijako związany z podatkami które płacimy. Mnie natomiast zainteresowało bardziej zdjęcie makiety okrętu podwodnego zaprezentowanego powyżej. Choć nie jest podpisane a jest ilustracją artykułu o Warszawiankach wnioskuję, że właśnie projekt takiego okrętu przedstawia. Zaciekawiło mnie zaznaczenie na górnym pokładzie kilku luków startowych. Czyżby była to modyfikacja klasycznego projektu Warszawianki posiadająca wyrzutnie rakietowe pionowego startu? Dotychczas Warszawianki odpalały rakiety typu Kalibra z luków torpedowych.

bender
środa, 6 listopada 2019, 13:05

NATO nadało OP projektu 636.3 miano Improved Kilo, żeby odróżnić od starszych zwykłych Kilo. Zapewniam Pana, że tryumfalne nazwy rosyjskiej techniki wojskowej jak ww. ”czarna dziura” (w sumie czemu nie anihilator galaktyk albo pożeracz słońc) są dziełem propagandzistów Kremla, a nie wojskowych z NATO. Ilustracja faktycznie pokazuje Improved Kilo, ale w przeciwieństwie do Pana nie widzę tam żadnych luków startowych na pokładzie. Kaliber Kalibrów pasuje do wyrzutni torpedowych i moim skromnym zdaniem 4 pociski Kalibr na pokładzie Improved Kilo nadal są odpalane z wyrzutni torpedowych.

GB
środa, 6 listopada 2019, 08:58

Napisz artykuł o polskim przemyśle stoczniowym, może ktoś skomentuje. Tu jest temat o moralnie przestarzałych, bez AIP, akumulatorów litowo-jonowych, bez pędnika strugowodnego, czyli głośnych rosyjskich okrętach podwodnych projektu 636.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 12:49

Hmm japonczycy tez buduja bez AIP i jest oka.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 18:50

No popatrz podszywaczu, jakos wszystkie Japońskie OP maja AIP, nie jak rosyjskie:)

GB
czwartek, 7 listopada 2019, 16:04

Wedle dostępnych danych 10 OP typu Sōryū ma AIP (silniki Stirlinga). Kolejne mają nie mieć AIP, za to mieć akumulatory litowo-jonowe.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 01:26

Panie Naiwny pare lat temu była bardzo ciekawa historia z dodawaniem na gwałt wykładziny anechicznej do 636 bo okazało się ze sa głosniejsze niz U-booty z I wojny swiatowej wiec naprawde proponuje darowac sobie zmyslanie:) A co do pokryw na górnej częsci kadłuba to jakby się pan przyjrzał to rozmiary wyrzutni 533mm są troche większe To jakies luki serwisowe lub cos w tym stylu.

-CB-
środa, 6 listopada 2019, 00:57

Ja tam żadnych luków startowych nie widzę... Porównaj sobie chociażby średnicę luków torpedowych i tych na pokładzie. Jak niby tam by się miała zmieścić rakieta? Gdyby rzeczywiście miały być pionowe wyrzutnie, to by musieli dodać całą nową sekcję (najprawdopodobniej za kioskiem), a nie montowali by ich przy włazie ratunkowym i w przedziale torpedowym... Zresztą podobne luki techniczne ma nawet nasz Orzeł.

bender
wtorek, 5 listopada 2019, 17:30

Co ciekawe rosyjska propaganda określa okręty typu 06363 niezwykle komicznym mianem "czarnej dziury". Moim zdaniem to miano dobrze oddaje koszty do efektu, choć jeszcze trafniej pasowałoby do ciągnącego się programu 677 Łada (13 lat od stępki do zwodowania pierwszej jednostki, która za to nie przeszła prób morskich).

bania Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 22:21

Twoje głębokie przemyślenia dot. przeliczenia rubli na USD (pomylenie milionów z miliardami) jednoznacznie wykazał skąd "nadajesz". Pewnie dlatego kiedy wam piszemy, że USA mają 23 biliony USD długu nie stresujecie się bo nie wiecie o c o chodzi. A o zgrozo: wg. waszej "terminologii" to jest 23 TRYLIONY (ale wiem, wiem: tego żaden Amerykanin nie jest w stanie ogarnąć)

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 21:20

OP 636.3 to moralnie przestarzały projekt. Nie dość że nie ma AIP, to nie ma nawet akumulatorów litowo-jonowych, ba, zamiast cichego pędnika strugowodnego ma zwykłą śrubę. Tego typu OP alianci masowo niszczyli w czasie 2wojny światowej.

Strażnik Teksasu
środa, 6 listopada 2019, 08:40

Tylko po morzu śródziemnym graasowały niedawno 2 i Holendra tak wystraszyły że musiał skryć się w porcie a natowska nagonka do dziś szuka tych op.

bender
czwartek, 7 listopada 2019, 17:45

Mówisz, że jeszcze nie wypłynęły? To bardzo niezdrowe dla załogi.

Davien
piątek, 8 listopada 2019, 20:40

Jak do tej pory nie wypłyneły to juz nie wypłyna.

Urko
środa, 6 listopada 2019, 05:32

To ciekawe, że wspomniałeś o pędniku strumieniowym. Rosjanie właśnie na okręcie typu "Warszawianka" (w wersji 877B? ) prowadzili badania pędnika strumieniowego i nie tylko zrezygnowali z jego zastosowania w Warszawiankach, ale też zmienili projekt okrętów 885 "Jasien" który początkowo był projektowany z pędnikiem. Zbudowana w 1989 roku "Warszawianka" z pędnikiem strumieniowym był przez pewien czas postrachem wszystkich ćwiczeń, ponieważ rzeczywiście była cichsza, ale częściej stała w naprawach niż pływała. Poza tym okazało się, że jest wolniejsza o ok 2-3 węzły od wersji z normalną 7 łopatową śrubą nowego typu (Nasz "Orzeł" ma starą śrubę 6 łopatową). W tej chwili ten prototyp (B-871 "Alrosa") jest od 2014 roku w remoncie, co jest o tyle ciekawe, że zrobienie nowej "czarnej dziury" trwa tylko 25 miesięcy...

Davien
środa, 6 listopada 2019, 13:17

Urko, B-871 to nie była Warszawianka ale starszy Kilo, a dokładnie proj 877V a jak nie byli w stanie dobrze wykonać pednika to i wyszło im to co wyszło.

Urko
czwartek, 7 listopada 2019, 13:57

Przesadzasz z tym puryzmem. Używam potocznej rosyjskiej terminologii w której typ 877 tak samo często nazywają "Warszawianką" (uważając to określenie za wspólne dla obu typów 877/636) jak i bardziej oficjalnym "Paltusem". Warto pamiętać, że gdy wymyślano propagandową nazwę "Warszawianka" jako nazwę wspólnego okrętu podwodnego dla wszystkich marynarek wojennych krajów Układu Warszawskiego typu 636 jeszcze nie było! Zdaje się, że UW rozpadł się 1991 roku a pierwszą łódkę 636 zaczęto budować dopiero w 1996 ... ( No chyba że policzyć eksportowy "373 Yuan Zhend" który był budowany 13 lat, ale on przy zakładce on był jeszcze typem 877EKM i dopiero w 2005 roku okazało się że wyszedł im 636M)

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 19:00

Urko, akurat nie przesadzam, róznic jest całkiem sporo głownie w wyposazeniu A co do chińskich OP to dwa pierwse Yuan Zheng-i to 877EKM, a dopiero nastepne 2 to 636 i kolejne 8 to 636M Pierwszy 636 zaczeto budować w 1992r własnie dla Chin Tylko Ciny potem zamówiły 877EKM i zwykłe 636

GB
środa, 6 listopada 2019, 12:18

W to że Alrosa mogła być postrachem rosyjskich ćwiczeń to nie wątpię, jak i w to że ona stała cały czas w remoncie. Także obecnie jest remontowa. Pędnik strumieniowy jest obecnie standardem na amerykańskich AOP i USNavy jakoś nie narzeka, a co więcej kolejne wersje SSN typu Virginia są w niego wyposażane. Po prostu przemysł rosyjski jest zacofany.

Fanklub Daviena
środa, 6 listopada 2019, 18:08

Bzdura: pędnik jest dobry do dużych prędkości i otwartych oceanów. Do małych prędkości (kilo) lepiej się sprawdza wolnoobrotowa śruba, podobnie jak na płytkich wodach gdzie jest pełno lin, sieci itp. z których łatwiej uwolnić śrubę niż pędnik.

GB
czwartek, 7 listopada 2019, 16:40

Amerykański SSN typu Virginaia też mają działać na wodach przybrzeżnych i mają pędnik. A do pędnika nie dostanie się żadna lina czy sieć.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 11:33

Funku, a jak pędnik ci ma sie zaplatac w sieci?? Moze pomyśl zanim cos napiszesz:) Natomiast jak widać poniewaz Rosja nie potrafi skonstruowac dobregopędnika to juz zaczynasz zmyslanie.

Fanklub Daviena
czwartek, 7 listopada 2019, 17:50

"Funku, a jak pędnik ci ma sie zaplatac w sieci??" - twoja niska bystrość jest porażająca jak tego nie wiesz... Lepiej pomyśl jak trudno jest usunąć awarię jak coś utknie między łopatkami a obudową pędnika... Rosja potrafi zbudować torpedy kawitacyjne (USA nie), śmigła propfanowe (do An-70, USA takich nie potrafi) i ogólnie z fizyki jest lepsza od nieimportowanych "Amerykanów" i tylko w twoich ciasnych horyzontach Rosjanie nie potrafią zbudować pędnika okrętu podwodnego.

Davien
piątek, 8 listopada 2019, 20:44

Funku nie wiem jak sobie wyobrazasz zaplatanie sie liny czy sieci w pednik ale... Aha USA torped superkawitacyjnych nie buduje bo nie chcą, po co im cos praktycznie nieprzydatne do uzytku, opracowali za to amunicję do działek własnie by się rosyjskich wynalazków pozbywac:). Śmigłowirniki sa w USA powszechne, to akurat dla Rosji wielka nowość:) A co do fizyki panei funklub to z tego co mówił Putin Rosja uzywa jakiejs alternatywnej fizyki i potem mamy spadajace samoloty i wylatujace w powietrze OP:) Aha jak widac Rosjanie nie potrafia zbudowac pednika co udowodnił projekt 877V:)

GB
piątek, 8 listopada 2019, 05:26

Ty lepiej pomyśl jak ta lina czy sieć ma się dostać do pędnika. Po co komu torpedy kawitacyjne jak one nie mają systemu naprowadzania. Co do śmigieł i An-70 to po pierwsze to projekt ukraiński, a nie rosyjski, a po drugie Amerykanie od dość dawna swoje transportowe samoloty wyposazaja w tradycyjne silniki odrzutowe, a nie turbosmiglowe. I nikt nie napisał że Rosjanie nie potrafią zbudować pędnika strugowodnego tylko to że nie potrafią zbudować DOBREGO pędnika strugowodnego.

Fanklub Daviena
piątek, 8 listopada 2019, 11:37

Nowe rosyjskie torpedy kawitacyjne mają systemy naprowadzania ale do ciasnych twoich i daviena główek to nie dociera. Ponadto pasywnym sonarem nie sposób wykryć rosyjskiego okrętu podwodnego z dalej niż kilka km więc system naprowadzania przy prędkości Szkwała jest drugorzędny.

Davien
piątek, 8 listopada 2019, 20:47

Panie funklub torpeda Szkwał 2 ma jedynie proste INS by nie zeszła z toru strzau, Szkwał nie miął nawet tego A jeżeli chodzi o pasywne sonary to rosyjskei OP hałasowały tak że rosjanie dokładali wykładzine anechoizna by sonarzyści nie głuchli:) Najnowoczesniejsze rosyjskie SSN-y typu 885M to tak poziom 688 bl II:)

GB
piątek, 8 listopada 2019, 14:13

Nowe rosyjskie torpedy kawitacyjne NIE mają systemów naprowadzania, ze względu na to że obraca się wokół własnej osi i płynie w niszy kawitacyjnej. Ponadto systemem pasywnym jak najbardziej można wykryć rosyjski OP bo jest głośny jak płynie (bo ma śrubę), a jest jeszcze głośniejszy jak płynie na dieslach i ładuje baterie.

Fanklub Daviena
wtorek, 5 listopada 2019, 20:36

Na szczęście nikogo nie obchodzi twoje zdanie, a cytując Daviena "sami Amerykanie" stwierdzili o Kilo, że "do pilnowania bramy strażnik nie musi szybko biegać" czyli do strzeżenia wybrzeża Kilo świetnie się nadają i każda taka łódź angażuje amerykańską atomówkę, która na obszarach litoralu ma gorsze możliwości. Dlatego miks rosyjskich atomówek - do dalekich wypadów na Atlantyk i Pacyfik + Kilo do obrony jest świetnie przemyślany i dlatego w rosyjskich warunkach AIP na razie się nie sprawdza: przy kosztach 2/3 atomówki nie ma 2/3 osiągów atomówki a Kilo "na warcie" może pod wodą być nawet 2 tygodnie, co do takiej służby jest zupełnie wystarczające. Dlatego Rosja pracuje nad AIP i wcale nie jest względem zachodnich rozwiązań zacofana, tylko Rosji ten poziom nie zadowala, bo jak wspomniałem, za 2/3 kosztów atomówki nie dają jej 2/3 możliwości a więc relacja koszt/efekt dla AIP jest gorsza niż dla atomówek i okrętów klasycznych. Dlatego nikt, za wyjątkiem Francji, kto ma atomówki, nie pcha się w AIP, tylko w AIP pchają się ci, co marzą o atomówkach, ale ich nie mają.

bender
środa, 6 listopada 2019, 12:10

Tak, tak, archaiczny okręt diesel-elektryczny angażuje tip-top oceanicznego boomera... chyba tylko podczas próby wyjścia boomera na brzeg by ewoluować w stronę wehikułu lądowego :-D Choć dalej też jest śmiesznie, bo w tym samym poście napisałeś, że "w rosyjskich warunkach AIP na razie się nie sprawdza" oraz "Rosja pracuje nad AIP i wcale nie jest względem zachodnich rozwiązań zacofana". Czyli że mają dobry AIP, ale go nikomu nie pokazują i nigdzie nie używają, bo silnik na mazut jest najlepszy i basta :- DD

w tyle...
środa, 6 listopada 2019, 11:57

@Fanklub Daviena Do dnia dzisiejszego jednostki NATO uganiają się za "warszawiankami" pływającymi w Morzy Sródziemnym. Pamiętam okres szczytu napiecia wokół Syrii, gdzie "warszawianki" skutecznie blokowały działania "koalicji" a wystrzeliwane przez nie Kalibry szachowały ruchy. Nie czarujmy sie, to jest bardzo groźna i nowoczesna broń, a bajdurzenie o "moralnym zestarzeniu" czy "api" to typowa propaganda..

Wania
piątek, 8 listopada 2019, 18:35

Wszystkie rakiety z francuskiego op zostały wystrzelone i trafiły w cel. Problem ma teraz Rosja, bo na forach rosyjskich trwa dyskusja o braku przydatności rosyjskich op u wybrzeży Syrii. Po wymianie akumulatorów mogą przebywać pod wodą około dwa dni. Akumulatory są fatalnej jakości i marynarze bojąc się pożaru siedzą głównie w porcie albo blisko portu. Rosyjskie jak zawsze działa ale nie bardzo.

bender
środa, 6 listopada 2019, 14:27

Jest dokładnie na odwrót: bajdurzeniami są zmyślenia o szachowaniu czegokolwiek przez pojedynczą Warszawiankę na Morzu Śródziemnym. Dokładnie pamiętam incydent z Warszawianką namierzona przez brytyjski OP. Przebywający pod wodą Rosjanie nawet nie mieli pojęcia, że przez tydzień byli na celowniku i w mass mediach. Na wizerunkową porażkę zareagowała kremlowska propaganda wysyłając w świat żałośnie głupią informację, która mimo braku spójności logicznej jakąś tam grupę osób do wersji rosyjskiej przekonała. Cóż Rosjanie notorycznie stosują nauki doktora Goebbelsa i ku memu przerażeniu na wielu to działa bez względu na fakt, że treść przekazu jest zupełnie niewiarygodna.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 13:19

Taak, tak szachowały ze jakos wszyscy mieli te 636 w 'głebokim" powazaniu:) No ale istotnie jak to chyba jedyne operacyjne okrety WMF....

GB
środa, 6 listopada 2019, 12:47

Znaczy nie zauważyłem żeby okręty zachodniej koalicji miały problemy z wystrzeliwaniem Tomahawków. I kogo szachowały wystrzeliwane Kalibry? Przecież one atakowały pozycje bojowników, a nie wojska zachodniej koalicji. Rozumiesz w ogóle jaką bzdurę napisałeś?

GB
środa, 6 listopada 2019, 10:12

WOW... dziura w wodzie i to niby tak stwierdzili Amerykanie. Kilo to projekt z lat 70, pierwsze weszły do służby na początku lat 80. Wiesz jak od tego czasu poszła do przodu technika wykrywania OP, rozwój hydrolokacji. Ta twoja dziura w wodzie obecnie nie jest żadnym wyzwaniem dla sonarów, a fakt że taki rosyjski okręt musi ładować na głośnych dieslach akumulatory sprawia że jest zwykłym celem. I tyle twoich wynurzeń.

Rezerwista
środa, 6 listopada 2019, 03:16

Strażnik, który tkwi w jednym miejscu, to strażnik łatwy do likwidacji. Kumpel z pracy, który służył na OP typu Astute powiedział mi, że kiedy gubili namiar na Kilo, wystarczyło poczekać jakiś czas, bo musiał się wynurzyć, a wiedzieli że daleko nie odpłynął. I wtedy go mieli jak na widelcu. Pozycja okrętu z AIP już nie jest tak łatwa do przewidzenia, bo pod wodą może przebywać kilka tygodni. Poza tym, dzisiaj Kilo są już w pełni wykrywalne przez okręty Royal Navy, co Brytyjczycy pokazali przy przejściu tych okrętów parę lat temu na Morze Śródziemne. Brytyjskie okręty nawodne czekały dokładnie w miejscu wynurzenia rosyjskich OP. Pod wodą były wtedy Astute, które śledziły Kilo niemal do Syrii. Rosji "nie zadowala"? Rosji brakuje przede wszystkim funduszy na wdrażanie nowych technologii, a dieslowskie OP nie są dla nich priorytetem.

Pirat
środa, 6 listopada 2019, 02:52

Strażnik nie musi biegać ale też nie będzie mógł uciec z powodu małej szybkości.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 01:28

Funku OP nie słuza do pilnowania wybrzeża, nie wymyslaj kolejnej smiesznej teorii:)) Cała reszta ....

Jolo
wtorek, 5 listopada 2019, 23:35

Tym czasem przeciętny Rosjanin marzy o życiu na poziomie przeciętnego Polaka nie mówiąc o przeciętnym Holendrze który ma gdzieś wydawanie na jakieś zbrojenia ale propaganda RT i Sputnika próbuje zakrzyczeć zeczywistosc

GB
wtorek, 5 listopada 2019, 23:13

Trzeba być kompletnym ignorantem w wojnie morskiej aby uważać żeby OP nadawały się do działań defensywnych... To oznacza klęskę działań OP.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama