Reklama
Reklama

Jednak Super Hornet dla Luftwaffe?

7 października 2019, 16:21
tornado
Tornado. Fot. USAF

Już za kilka miesięcy Niemcy powinny podjąć decyzję na temat następcy samolotów Panavia Tornado. Obecnie wydają się rosnąć szanse propozycji amerykańskiej dotyczącej F/A-18E/F Super Hornet.

Kwestia zakupu nowych samolotów bojowych dla Luftwaffe, które zastąpiłyby myśliwsko-bombowe Panavia Tornado (ponad 90 w służbie), pojawiła się w sferze medialnej jeszcze w 2017 roku, kiedy to światło dzienne ujrzała informacja o rozmowach w tej sprawie prowadzonych przez przedstawicieli Bundeswehry z Amerykanami. Niemcy byli zainteresowani niemal wszystkimi amerykańskimi konstrukcjami bojowymi znajdującymi się w produkcji: F-15, F/A-18 i F-35.

Informacja ta szybko spotkała się z reakcją przemysłu europejskiego na czele z Airbusem. Rodzimy przemysł argumentował, iż zakup konstrukcji amerykańskiej będzie ciosem we własne programy rozwojowe. Jako na szczególnie szkodliwą wskazywano możliwość wyboru dla Luftwaffe F-35A, co miałoby pogrążyć europejski „myśliwiec przyszłości” należący do programu FCAS (Future Combat Air Systems).

Zakup pewnej liczby amerykańskich samolotów 4. generacji nie był już tak napiętnowany, jako „przejściowy”. Bardzo szybko jednak konsorcjum Eurofighter wystąpiło z wizjami dalszego rozwoju Typhoona, którego już teraz Luftwaffe ma w służbie niemal 140 egzemplarzy. Odtąd samoloty te miałyby rozwijać się nie tylko „naturalnie”, wraz z pojawiającymi się nowymi rozwiązaniami technicznymi, ale także zostać przystosowane do wypełniania nowego rodzaju misji. Chodzi tu właśnie o zadania uderzeniowe stawiane dzisiaj przed Tornado. Przygotowanie odpowiedniej wersji wymaga oczywiście czasu, ale ten teoretycznie da się wygospodarować: Tornado miały służyć co najmniej do 2025 roku, a ich służbę – po przeprowadzeniu odpowiednich (choć drogich) zabiegów można przedłużyć nawet do końca lat 20.

Wydawałoby się, że w tej sytuacji pozyskanie konstrukcji 4. generacji wyprodukowanej w rodzimym przemyśle zamiast sprowadzanie jej zza Atlantyku jest najbardziej logiczną – z punktu widzenia Berlina – alternatywą. Okazuje się, że to jednak nie takie proste. Przede wszystkim dlatego, że Typhoon nie został zintegrowany z amerykańskimi taktycznymi bombami atomowymi B61. Tymczasem zgodnie z doktryną NATO o współdzieleniu arsenału nuklearnego, niemieckie maszyny uderzeniowe muszą być zdolne do odebrania z arsenałów amerykańskich tego typu uzbrojenia i przeprowadzenia za ich pomocą ataku. Zdolność przenoszenia bomb atomowych jest bowiem jedną z najważniejszych funkcji wypełnianych przez Tornado i tego samego wymaga się od ich następcy.

Rozważany przez Niemców F-18E/F (F-35 został oficjalnie odrzucony w styczniu 2019 r. ze wspomnianych wyżej przyczyn polityczno-gospodarczych, najwyraźniej zrezygnowano też z F-15) też nie jest przystosowany do przenoszenia bomb B61, ale w jego przypadku – jak podaje niemiecka prasa (w tym Sueddeutsche Zeitung) - miałoby ono zająć od „trzech do pięciu” lat krócej niż w przypadku samolotu europejskiego.

Skąd taka różnica? Może wynikać ona z tego, że na F/A-18E/F wystarczy przeprowadzić prace certyfikacyjne. Tymczasem wariant Eurofightera, który byłby zdolny do operowania nad polem bitwy jak klasyczny myśliwiec bombardujący (tzn. przynajmniej równie skutecznie i bezpiecznie jak Tornado, chodzi m.in. o wyposażenie w skuteczne systemy samoobrony przed systemami OPL krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu, ale też zdolności do manewrowania na małych wysokościach i lotu według rzeźby terenu) trzeba by stworzyć i dopiero potem integrować z poszczególnymi rodzajami uzbrojenia w tym bombami atomowymi. Nie bez znaczenia może być też fakt, że starsze odmiany myśliwców Hornet były już certyfikowane do przenoszenia wcześniejszych wersji bomb B61, podczas gdy dla Eurofightera trzeba by to realizować po raz pierwszy, podobnie jak fakt, że Super Hornet pochodzi od amerykańskiego producenta, a bomby B61 są własnością USA.

Ostateczny wybór następcy Tornado ma zostać dokonany na początku 2020 roku i do tego czasu nie da się wyrokować czy będzie to wersja uderzeniowa Typhoona, czy F/A-18E/F Super Hornet. Na razie rzeczniczka niemieckiego ministerstwa obrony mówi o „trwających rozmowach” niemiecko-amerykańskich. Szanse konstrukcji amerykańskiej z pewnością jednak wzrosły w ostatnich tygodniach, w czasie wizyty niemieckiej minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer w Waszyngtonie. Powiedziała tam wówczas wyraźnie, że Niemcom zależy na kontynuacji posiadania zdolności zapewnianych przez Tornado i to bez jakichkolwiek „przerw”. Biorąc pod uwagę problemy z integracją B61 z Eurofighterem, jest to wyraźny sygnał, iż może chodzić o zakup Super Horneta jako rozwiązania „przejściowego” lub pozyskanie pewnej liczby tych samolotów, przeznaczonych do wykonywania określonych zadań obok Eurofighterów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 121
Reklama
twój płacz rani me serce
środa, 16 października 2019, 01:49

Davienku, ponieważ artykuł jest o samolocie Super Hornet, to mam do ciebie konkretne pytanie z nim związane. Ostatnio bardzo często wypisywałeś, że F-18 ASH Block III ma RCS na poziomie 0,01 m2 czy na poziomie F-117 i przekonstruowane wloty powietrza w taki sposób, że nie widać łopatek wentylatora / sprężarki (łopatki turbin to z drugiego końca miszczu). To podaj źródło swoich rewelacji, bo na oficjalnej stronie Boeinga takich informacji na temat RCS nie ma, za to doskonale widać na zdjęciach te łopatki od strony wlotu powietrza. Za to według Boeinga ASH " features a 50% reduction in frontal radar cross-section (RCS)" względem Super Horneta. Z prostych obliczeń matematycznych wynika, że 0,01 x 2 0,02. To Super Hornet miał wcześniej RCS od czoła wynoszące 0,02m2? No i twój kolejny mit został boleśnie dla ciebie obalony :).

Adam
wtorek, 8 października 2019, 20:18

Zabawne że Brytyjczycy nie chcą kolejnych Typhoonów i kupują F-35 oraz projektują Tempest.

Davien
środa, 9 października 2019, 00:59

A po co im maszyna w cenie F-22, równie droga w utrzymaniu, a gorsza od F-35 w każdym rodzaju zadań jakie moze wykonywać:)

sobota, 12 października 2019, 22:30

Nie synku, EF biorą udział w konfliktach zbrojnych, a F-35 nie osiagnął nawet gotowości bojowej. Więc EF jest lepszy.

Davien
wtorek, 15 października 2019, 01:30

Taak, to powiedz to IAF bo ich F-35I dawno osiągneły pełna gotowośc i bez problemu działaja w Syrii. Aha jak na razie bojowo działały jedynie Eurofightery RAF i RSAF wykonujac misje uderzeniowe na terrorystów i Huti.

środa, 16 października 2019, 01:35

A kto je tam widział oprócz ciebie? No ale ty już nawet widziałeś F-35 nad Kremlem i Teheranem. F-35 osiągnęły gotowość na papierze, mimo tych 111 wad pierwszego stopnia i problemów z awaryjnością, bo papier przyjmie wszystko,

niedziela, 13 października 2019, 18:28

Tornada też biorą udział w konfliktach zbrojnych to oznacza, że są lepsze od F-35?

poniedziałek, 14 października 2019, 01:31

Dokładnie.

Azawakh
wtorek, 8 października 2019, 18:40

Ciekawa sprawa ale w sumie nie ma co się dziwić bo w końcu Luftwafe i Bundes MARINE po wojnie z powodzeniem używało sprzętu amerykańskiego jak chociażby F-4F Phantom II to niby dlaczego nie miało używać i dziś sprzętu produkcji USA? Dla mnie to normalne, potrzebują następcy poczciwych Tornad to kupują maszyny w USA bo ich zwyczajnie na to stać.

zenobii
środa, 9 października 2019, 19:32

Z tym zakupem Phantomów to była afera, Po zakupie F-104 i ogromnej seri katastrof tych maszyn politycy zakupili Phantomy, które okazały sie duzo gorszymi maszynami od F-104, jedyną ich zaleta było to ze sie mniej rozbijały. Nie pisz prosze że lotnicy niemieccy byli z nich zadowoleni, bo nie byli.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:35

Zenobii, dawno takich bajek nie czytałem:) I te Phantomy były w Niemczech uzywane aż do XXI wieku i piloci niemieccy byli z nich zadowoleni:) No ale jak zwykle masz pan zerową wiedzę.

zenobii
czwartek, 10 października 2019, 14:22

Przestań bredzić, zakup Pahantomów to czysto polityczna sprawa była . Oklazała się taką samą afera jak zakup F-104, owszem używali tych samotów bo co mieli zrobić, ale poszukaj i poczytaj wypowiedzi wojskowych na temat tej maszyny. Phantom miał dużo gorszy radiolokator od F-104, oraz gorsze z poczatku uzbrojenie, pierwsze niemieckie Phantomy(RF-4E) były nieuzbrojone, te w wersji uzbrojonej mogły przenosić żałosne uzbrojenie, oraz jak już wczesniej pisałem miały żałosny radiolokator. Dopiero w drugiej połowie lat 80 zaczeli je modernizowac aby jako tako to wygladało. Wskaż jednego pilota niemieckiego jaki był zadowolony z tych maszyn jakie nie miałyby szans w walce z naszymi Limami nie mówiac o Mig-21. Co z nimi zrobiłyby Mig-23 albo 29 to szkoda gadać. Przestań zatem się ośmieszać. Masz zerową wiedze szczegółach, nie masz pojecia jakich maszyn używała luftwaffe i potem bredzisz bez sensu.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:45

Taak, rozumiem że wg ciebie pociski AIM-7 Sparrow i nowsze wersje Sidewinderów były gorsze od Sidewinderów na F-104?? RF-4E panie Zenobii to wersje rozpoznawcze wiec nic dziwnego że nie były uzbrojone, wiesz w ogóle o czym piszesz?? A co do spotkań Phantomów z MiG-ami to rzez MiG-ów w Wietnamie i na Bliskim Wschodzie swiadczy ze zwyczajnie kłamiesz. I to tyle, z taz żałosnym osobnikiem jak pan panie zenobii dyskusja zwyczajnie nie ma sensu.

poniedziałek, 14 października 2019, 18:12

"Luftwaffe zakupiła w 1973 roku w ramach programu Peace Rhine uproszczoną wersję Phantoma F-4F o mniejszej masie i słabszej stacji radiolokacyjnej APG-120 oraz pozbawioną możliwości tankowania w locie i wykorzystania pocisków AIM-7 Sparrow. "

Davien
wtorek, 15 października 2019, 01:42

No cóż, tu masz racje, nie mieli AIM-7 za to nowowczesne AIM-9L i AIM-120, co przy AIM-9B na F-104... A co do radarów to porównywanie AN/ASG-114 na Starfighterze do AN/APQ-120 świadczy wyłacznie że zenobii ma zerowa wiedze:)

bryxx
wtorek, 15 października 2019, 16:53

Ciekawe jaka ma wiedzę gość uzbrajajacy w 1972 roku niemieckie Phantomy w AIM-120 lub oraz twierdzący że radiolokator tychże maszyn to pełnoprawny AN/APQ-120.

środa, 16 października 2019, 01:40

Takich tu mamy ekspertów, jeden pisze o badaniach F-35 przez CAGI i technologii zwiększania wytrzymałości płatowca na większą od dopuszczalnej poprzez zmianę oprogramowania, drugi piszę o łopatkach turbin od strony wlotu powietrza do silnika odrzutowego czy o pociskach AIM-120 w 1972 roku, trzeci pisze o stuprocentowej skuteczności pocisków AIM-120 C5 gdy na sześć odpalonych żaden nie trafia.Tak jak widać, ta wiedza jest zwyczajnie "nieziemska".

Fencer
wtorek, 8 października 2019, 13:35

Niemcy zakupiły w latach 80-tych 359 Tornad (212 IDS, 112, wersji morskiej i 35 ECR), pozostało im 90 szt...Ze 110 naszych Su-22 (90 M4 i 20 UM3K), pozostało w służbie 18 szt (12 + 6)...Służą przede wszystkim do szkolenia pilotów (podtrzymanie nawyków), oraz do "podgrywania" enpla dla OPK, MW, SP i sił lądowych)...Uzbrojone są wyłącznie w broń niekierowaną i działka...

MUC
wtorek, 8 października 2019, 10:43

Prosze, dajcie spokoj z Tornado... Jesli uzywki to tylko F-16C.

AMF
wtorek, 8 października 2019, 08:12

Ludzie skąd ten sentyment do Tornad? Składane skrzydła dodają mu uroku, czy pewien serial zrobił mu taką reklamę? Większość użytkowników chętnie by się pozbyła EF pierwszej serii (dużo nam by ich nie trzeba by opcja uziemienia przez nawet nie USA a samego LM przestała być atomową) a wy się podniecacie, że może udało by się dziadka potrzymać w robocie 5 czy 10 lat... z czego połowę z zdolnościami równie osłabionymi co nasz pływający skansen.

Jean
wtorek, 8 października 2019, 02:16

Sprawa jest ciekawa, gdyż docelowo wyłoniony zostanie jeden samolot/producent w przetargu na następce Panavia Tornado, wedle ostatnich info via niemiecki MON. Tym samym chodzi o nabycie 80-90 nowych samolotów. Czy jest możliwe, aby cały ten tort przejął amerykański Boeing, który jest producentem nolens volens znakomitego samolotu F/A-18 EF Super Hornet? Tutaj jest pies pogrzebany, gdyż chodzi o pozycje Airbusa w RFN, transfer technologii dla niemieckiego przemysłu, gospodarki itp. Spraw dyskusyjnych jest znacznie więcej niż amerykańskie bomby B61. Niemniej pożyjemy zobaczymy.

wtorek, 8 października 2019, 15:12

Zamiast 80-90 kupią 8-9 tylko do przenoszenia atomu jeśli wogle coś kupią bo tornado mogą łatać kolejne dziesięć lat Tak właściwie za rok będą wybory i rządy zielono/czerwonej koalicji a oni przebierają nogami do wyjścia z NATOwskiego programu nuklearnego Problem rozwiąże się sam i żadne samoloty nie będą już potrzebne

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:36

Nie kupia bo F-18E nie sa przystosowane do przenosenia B-61, a nikt dla 8 maszyn w integracje bawić się nie bedzie, nie mówiąc juz o kosztach. Płaciliby za te F-18 więcej niz za B-2.

Jean
wtorek, 8 października 2019, 23:18

Wybory parlamentarne w RFN odbędą się jesienią 2021 r. Wcześniejszych nie będzie, gdyż dla niemieckiego społeczeństwa kanclerz Angela Merkel i obecna koalicja rządząca jest gwarantem stabilizacji, w dobie zbliżającego się globalnego kryzysu gospodarczego (jesień 2020 r.). Niemcy to poważne państwo, a zwycięzca tego przetargu dostarczy Luftwaffe nawet 100 nowych maszyn. Wynik przetargu poznamy w I kwartale 2020 r.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:37

Jean, tyleze obojetnie kto wygra dostanie maszyny znacznie gorsze od F-35 niezdolne do przenoszenia B-61-12 i sporo drozsze.

Jean
piątek, 11 października 2019, 01:21

Nie uważam, aby konstrukcje EF-2000 i F/A-18 EF były gorsze od F-35, a wręcz przeciwnie postrzegam je, jako znakomite. Niewykluczone, że ten przetarg wygra Boeing, który mógłby dostarczyć z 90-100 nowych maszyn dla Luftwaffe. Ciekawa opcja.

kłopotek
sobota, 12 października 2019, 22:58

od F35 każdy samolot czwartej generacji jest gorszy. Świadczą o tym chociażby wyniki ćwiczeń Red Flag.

GB
niedziela, 13 października 2019, 22:00

A na ruskich ćwiczeniach systemy S-300 i S-400 uzyskują stuprocentową skuteczność w zwalczaniu samolotów stealth. I to by było w kwestii twoich wynurzeń na temat "wyników ćwiczeń".

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 09:28

Taak, a skad na rosyjskich cwiczeniach z S-300 i S-400 jakiekolwiek maszyny stealth?? Bo Rosja takowych nie posiada. I tyle z twoich fantazji.

JW
poniedziałek, 14 października 2019, 02:31

Red Flag to międzynarodowe ćwiczenia z udziałem międzynarodowych uczestników i obserwatorów więc nie porównuj tych prestiżowych ćwiczeń do wyników tzw. "testów" na rosyjskich poligonach.

GB
poniedziałek, 14 października 2019, 14:53

I to taka z wami rozmowa. Red flag wiarygodne, prestiżowe, amerykańskie, a te ruskie już nie.

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 20:24

A jakie masz rosyjskie maszyny stealth by mogły to byc wiarygodne ćwiczenia:))

wtorek, 15 października 2019, 21:21

Przecież oni według Jacy badali F-35 w TsAGI (CAGI), to widocznie jakieś mają.

Davien
sobota, 12 października 2019, 20:33

Panie Jean, wiec prosze podac w jakich to parametrach bojowych EF-2000 i F-18E sa lepsze od F-35A?

niedziela, 13 października 2019, 13:52

A chociażby taki że są sprawdzone bojowo i mają juz dawno pełną gotowość bojową / operacyjną...

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 09:29

No popatrz, F-35 tez jest sprawdzony bojowo i ma pełną gotowośc operacyjna( F-35I) wiec znowu zaliczasz kosmiczna wtope.

poniedziałek, 14 października 2019, 14:54

A kto je tam widział jak one są niewidzialne?

KAR
poniedziałek, 7 października 2019, 23:21

Kiedyś już pisałem o tym, że gdyby nie wyeksploatowanie tych TORNADO, to dla nas - jak znalazł "moloty". Nawet jeszcze teraz jest tam kilkanaście sztuk w niezłym stanie, ale brakuje konkretnej decyzji, czy potraktować te "moloty" jako rozwiązanie przejściowe dla naszego lotnictwa. Choćby 15-20 sztuk. W rozsypanej opozycji też nie ma nikogo, kto mógłby naciskać na rząd, aby podjął jakąś decyzję w sprawie przejęcia od Niemiec ok. 20 sztuk TORNADO.

Fencer
wtorek, 8 października 2019, 13:27

Mamy swoje Su-22M4/UM3K w ilości 18 szt, które są rówieśnikami Tornado IDS....Nie ma sensu najmniejszego kupować kilkanaście starych Tornad na kilka lat!...Infrastruktura, remonty, uzbrojenie i szkolenie pilotów oraz obsługi pochłonęłyby majątek!!...Skąd taki pomysł przyszedł ci do głowy?!

Gnom
wtorek, 8 października 2019, 10:13

Kolego, to nie DCS albo inne gry. Niemiec nie stać na dalsze utrzymywanie sprzętu do którego nikt nie produkuje juz części zamiennych. Sadzisz, ze my jestesmy bogatsi? Jak chcesz eksploatowac samoloty do których nikt wytwarza silników, wiekszości agregatów płatowca i wyposazenia pokładowego. Do tego masz często i kosztowne sprawdzenia węzłów obrotu. To mozna było zrobic 20 lat temu, ale nie dziś.

-CB-
wtorek, 8 października 2019, 01:33

Tyle, że one są dość drogie i problematyczne w utrzymaniu. Znając życie, to u nas skończyłoby się podobnie do F-16 czy MiGów: albo większość by stała na kołkach, albo by zaczęły spadać przez nasze serwisy po kosztach... Obojętnie czy kupisz nowe czy używane, to trzeba w taki sprzęt ciągle inwestować (często więcej niż same koszty zakupu), a u nas się niektórym wydaje, że raz zapłacisz i masz spokój na dekady...

Extern
wtorek, 8 października 2019, 01:29

Obecny rząd wolałby reparacje od Niemców zamiast Tornado.

zenobii
środa, 9 października 2019, 19:32

Ja także.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:38

To zgłos sie do Putina, wg konferencji w Poczdamie to ZSRS miał wypłacic Polsce 15% tego co dostawał od Niemców.

prawda szczera
poniedziałek, 7 października 2019, 22:16

Cza uśmiechnąć się do Niemców i zakupić ich Tornada bo F-35 to wielka niewiadoma czy to umie walczyć czy tylko latać deszcz spadnie zmyje farbé i będzie widoczny a parametry lotne ma jak Master-Bielik

Fel
wtorek, 8 października 2019, 10:08

F35 to inny poziom. Niewiadoma to może być w matematyce.

Gts
wtorek, 8 października 2019, 09:40

Przecież te maszyny są wyeksploatowane do granic możliwości. Nas satysfakcjonują tylko nowe maszyny.

prawieanonim
wtorek, 8 października 2019, 01:30

A jak ten F-35 non stop lata w chmurach to woda mu nie zmywa farby?

tut
poniedziałek, 7 października 2019, 22:13

Nie jest to dziwne. oni nie muszą przede wszystkim przeżyć.

lsd
poniedziałek, 7 października 2019, 20:07

Skoro istnieje problem integracji amerykańskich bomb nuklearnych z samolotami Eurofighter, to nic nie stoi na przeszkodzie aby zintegrowano je z niemieckimi bombami :) Niemcy od lat 50-tych miały rozbudowany atomowy program cywilny, obejmujący zamknięty cykl przetwarzania paliwa nuklearnego. Czyli proces wzbogacania, wytwarzania i przetwarzania paliwa nuklearnego (zakład WAK w Karlsruhe), produkcji reaktorów energetycznych jak i napędowych (statek Otto Hahn). Z pewnością w jakiejś szufladzie czeka gotowy projekt głowicy termojądrowej.

mobilny
poniedziałek, 7 października 2019, 19:51

I dlatego należy dążyć do posiadania własnego bo jak widać niektórzy mogą stwarzać problemy z integracją

SimonTemplar
poniedziałek, 7 października 2019, 19:43

Dlaczego Niemcy nie wybrały F35? Mają nadwyżkę budżetową, stać ich. Wybierają F18SH zamiast 5 generacji?

Davien
wtorek, 8 października 2019, 12:11

Decyzja czysto polityczna pod naciskiem Francji.

wtorek, 8 października 2019, 23:18

Tia... A czy aby zakup i eksploatacja kilku F-35 nie pomogła by im nabrać doświadczenia w eksploatacji przyszłego myśliwca FCAS? Brytyjczycy mają F-35 i opracowują Tempesta.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:48

To powiedz to Francuzom, dla których zakup F-35 przez Niemcy oznaczał koniec współpracy z FCAS.

sobota, 12 października 2019, 22:34

Jak zwykle bredzisz. Zakup eskadry F-35 absolutnie nie zaszkodził by projektowi FCAS. Brytyjczycy kupują F-35 i jednocześnie pracują nad Tempestem.

JW
niedziela, 13 października 2019, 14:53

Niemieckie i francuskie konsorcjum zbrojeniowe projektujące FCAS uważa jednak inaczej.

poniedziałek, 14 października 2019, 01:32

Nie, to ty uskuteczniasz taką propagandę. Hiszpania też usilnie starała się przyłączyć do programu FCAS.

JW
poniedziałek, 14 października 2019, 15:22

Dlatego Hiszpania rozważa rezygnację z F-35 na rzecz zakupu pomostowych (do czasu opracowania FCAS) Eurofighterów.

wtorek, 15 października 2019, 21:25

Bo po co kupować F-35 jak będą mieli lepszego FCAS? F-35 nie daje znaczącej przewagi nad EF, wbrew temu co tu wypisujesz. Panie JW, zrozum że F-35 to koncepcja z lat dziewięćdziesiątych, która będzie przestarzała gdy FCAS i Tempest wejdą do służby.

Infernoav
wtorek, 8 października 2019, 09:50

Było w artykule, wystarczy czytać uważnie.

Gts
wtorek, 8 października 2019, 09:43

Bo to są pragmatyczni Niemcy. Mają zupełnie inne zadania w NATO niż Polska czy np Belgia. Belgowie "na tych bombach" znajdujących się w belgijskich magazynach również mocno zbili cene F-35. My takich asów nie mamy w rękawie, ale czekam z niecieprliwością na efekty "negocjacji".

Davien
wtorek, 8 października 2019, 12:12

I dlatego odrzucili jedyny samolot z tej trójki, który na pewno będzie zintegrowany z B-61-12??

Fencer
wtorek, 8 października 2019, 08:59

Jest to wyjaśnione w artykule...Są silnie związani z koncorsjum europejskim od dziesiątków lat!...Najpierw Alpha Jet, potem Tornado i teraz Typhoon....To sprawa polityczna i gospodarcza.

Rozbawiony
wtorek, 8 października 2019, 08:44

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Powód jest podany w artykule.

Hybryda
wtorek, 8 października 2019, 08:21

Bo to poważny kraj.

Jean
wtorek, 8 października 2019, 02:03

Niemcy nie wybrały F-35, bo nie jest to cudowny samolot, odpadł także F-15. Mieli dostęp do informacji niejawnych i do dokumentacji technicznej tychże maszyn. Inaczej, nie wszystko złoto, co się świeci. Myśmy, bez przetargu wybrali F-35, niejako w ciemno. Średnio wychodzi po 1 mld zł. za samolot, a ma ich być łącznie 32.

Polak
wtorek, 8 października 2019, 14:56

Jeśli już to 450 mln zł. za samolot.

2 plm ''Krakow'' z Goleniowa
wtorek, 8 października 2019, 12:22

To bardzo ciekawe co kolega napisal !? ''Mysmy bez przetargu wybrali F-35, niejako w ciemno. Srednio wychodzi po 1mld zl za samolot, a ma ich byc lacznie 32''. A wedlug jakiej matematyki, pozwole sie spytac !!!

Jean
wtorek, 8 października 2019, 22:42

@ 2plm "Krakow" z Goleniowa Koszt ogółem oszacowali Amerykanie 6,5 mld (nie uwzględniam cła na amerykańskie produkty, towary w UE) plus koszty serwisu, logistyki i części zamiennych. Producent F-35 znajduje się 10 tys. kilometrów za Oceanem.

Davien
środa, 9 października 2019, 01:02

Jean, tyle samo miała płacić Belgia i popatrz zapłacili 4,4 mld usd więc nie wciskaj kitu jak zwykle.

Jean
środa, 9 października 2019, 11:30

Polska to nie Belgia i odwrotnie. Koszt ogółem oszacowany przez Amerykanów to 6,5 mld USD, bez cła na amerykańskie produkty, towary w UE, bez uwzględniania kosztów serwisu, logistyki, części zamiennych itp. W przeliczeniu na złotówki wychodzi 31,5 mld zł wedle analiz. Piekielnie drogo, jak na polską kieszeń.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:40

Panie Jean te 6,5mld usd to cena maksymalna a nie to co wypisujesz. Jakim cudem tez wyszlo ci 31mld zł z 6,5mld usd....

Jean
piątek, 11 października 2019, 01:25

6,5 mld USD to kwota podstawowa plus cło na amerykańskie towary, produkty w UE, plus koszty związane z serwisem, logistyką, infrastrukturą i częściami zamiennymi. Wedle analityków wychodzi 31,5 mld zł ogółem.

Davien
sobota, 12 października 2019, 12:07

Panie Jean te 6,5 mld usd to kwota maksymalna, dla Belgii wynosiła ona 6,53 mld usd. A jak przykład Belgii zaburza pana teorie to proszę cos od nas I Faza Wisły: cena maksymalna to ponad 10mld usd, cena jaka zapłaciliśmy to połowa tej kwoty.

Jean
sobota, 12 października 2019, 22:45

I faza Wisły kosztowała Nas 16,6 mld zł. Mowa jest tutaj o kupnie dwóch baterii PATRIOT PAC-3+, które winny dotrzeć nad Wisłę w połowie 2023 r. II faza Wisły na razie w polu.

Davien
wtorek, 8 października 2019, 12:15

Jean i znowu zmyslasz. Nie wybrali go bo były naciski Francji bojacej sie o FCAS( swoja droga jak F-35 stanowi dla FCAS zagrożenie to ..) A do misji uderzenowych to EF-2000 nie dorasta F-35 do piet:)

Jean
wtorek, 8 października 2019, 22:49

@ Davien Niestety nie, gdyż F-35 wystartował w przetargu na następce Panavia Tornado. Był nawet faworytem przez pewien okres do czasu pozyskania przez niemiecki MON informacji niejawnych i dokumentacji technicznej tej maszyny, cudu techniki. F-35 odpadł po dokładnej analizie, ocenie eksperckiej. Natomiast nie rozśmieszaj mnie w kontekście tego, kto komu faktycznie dorasta, czy nie dorasta do pięt.

Jaca
środa, 9 października 2019, 08:45

Panie @Jean. Portal Defense News w artykule "Nuclear burden-sharing dictates that Germany acquire the F-35", oraz Jane's tak pisaly jeszcze przed odrzuceniem przez rzad Niemiecki F-35. Luftwaffe potrzebuje zamiennika Tornado, który będzie nie tylko wyposażony w broń jądrową (bomby B61), ale także będzie w stanie dolecieć z taką bronią do celu w obliczu zaawansowanej, wysoce zabójczej obrony powietrznej w pierwszym dniu wojny. Niemiecki rząd preferuje w ramach popierania rodzimego przemysłu samolot Eurofighter Typhoon. Jednak niemieccy dowódcy przekonują, że Typhoon nie spełnia żadnego z tych kryteriów (nie przenosi bomb B61 i nie jest w stanie przełamać rosyjskiego OPL) . Projektowanie, testowanie i certyfikowanie nowego wariantu Eurofightera zajęłoby lata, a dodatkowe koszty to kolejne setki milionów dolarów do i tak już wysokich kosztów tego samolotu. Poza tym zdolność Eurofightera podobnie jak wszystkich myśliwców czwartej generacji, do penetrowania zintegrowanej obrony powietrznej Rosji, jest już wątpliwa. Ponieważ misja odstraszania nuklearnego musi być wiarygodna i niezawodna od początku działań wojennych, wykorzystanie samolotów czwartej generacji w tej roli staje się coraz bardziej nieopłacalne. Piąte generacje samolotów, obecnie zbudowane w Ameryce F-22 i F-35, mają zdolności, które czynią je szczególnie przydatnymi do misji wymagających przeciwdziałania zaawansowanym systemom obrony powietrznej. Ponadto, w ostatnich ćwiczeniach Red Flag, F-35 Joint Strike Fighter osiągnął 15-do-1 współczynnik zwycięstw powietrze-powietrze przeciwko różnym samolotom czwartej generacji. To są główne powody, dla których trzy amerykańskie służby wojskowe oraz Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Kanada, Holandia, Turcja i Belgia, wszyscy członkowie NATO już podjęli się pozyskania F-35. Nawet wysocy rangą niemieccy oficjele obrony uważają, że Joint Strike Fighter jest najlepszą opcją w najbliższym czasie. Szef sztabu Luftwaffe zasugerował, że F-35A jest jedynym samolotem, który może spełnić wszystkie wymagania swojej służby związane z wymianą Tornado. Niemców interesuje jak wiele innych rozwiniętych krajów samolot kolejnej 5 generacji F-35 . Samolot czwartej generacji to w krajach o rozwiniętej gospodarce i dysponujących nowoczesnymi technologiami w tym lotniczymi (Włochy, Niemcy, Wielka Brytania) i myślących w perspektywie wielu lat na przyszłość to zamknięty już rozdział.  Pragnący zachować anonimowość urzędnik resortu obrony naszych zachodnich sąsiadów stwierdził już po analizie danych NIEJAWNYCH Panie kolego Jean, że F-35 już spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko. "Następca Tornado musi być samolotem 5. generacji, który będzie wykrywany [przez przeciwnika] tak późno, jak to możliwe, a najlepiej wcale. Musi też być zdolny do identyfikacji celów z dużej odległości i namierzenia ich tak szybko, jak to możliwe – stwierdził cytowany przez Jane's niemiecki urzędnik. Niemieckie ministerstwo obrony brało pod uwagę wiele samolotów, w tym F-35 – jest on dostępny na rynku, został zamówiony przez wiele krajów i jest obecnie wprowadzany do służby, a także ma większość wymaganych [przez Luftwaffe] zdolności – dodał przedstawiciel niemieckiego ministerstwa obrony". Ponadto, jak zauważył, zdobycie myśliwca stealth piątej generacji zdolnego do atakowania celów z daleka wzmocniłoby interoperacyjność europejskich sił powietrznych. Ze względów politycznych i przemysłowych niemiecki rząd woli zastąpić swój samolot Tornado europejską konstrukcją. Jednak jest już za późno na opracowanie nowego samolotu i dotrzymanie terminu 2025 rok. Tyle Defense News i Jane's panie Jean.

2 plm ''Krakow'' z Goleniowa
środa, 9 października 2019, 13:06

Brawo, pozostaje tylko zawolac, KURTYNA !!!

Jean
środa, 9 października 2019, 11:17

Portal Defence News wystawił jedynie laurkę amerykańskim konstrukcjom samolotów F-22 i F-35 V generacji i nic poza tym. Merytorycznej, rzeczowej argumentacji o wyższości F-35 nad EF nie dostrzegam. Najbardziej rozbawiło mnie info anonimowego urzędnika niemieckiego MON, który ponoć po analizie informacji NIEJAWNYCH i zapewne dokumentacji technicznej tej maszyny dostrzegł lidera przetargu na następce Panavia Tornado. Podobnie szef sztabu Luftwaffe zasugerował to i owo. Podsumowując, to tekst obszerny, a istoty brak.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:44

Jean, to takie małe porównanie : Misje uderzeniowe przy OPL przeciwnika-EF nie może , F-35 tak, przenoszenie B-61-12 identycznie EF nie może F-35 tak, misje mysliwskie tu F-35 tez góruje nad ef-2000 przez stealth, radar z LPI, EOTS/DAS czy WRE barracuda. Coś jeszcze? Aha zastapienie Tornado w Nuclear Sharing: F-35 tak, EF nie, no może w dalekiej przyszłości jak Stany skończa swoje integrowac a NIemcy zabula dodatkowe kilkaset milionów( minimum)

sobota, 12 października 2019, 22:43

Ale jak to, twierdzisz, że te ruskie system OPL to szrot i w nic nie trafiają, a tutaj do ich przełamania potrzeba trudnowykrywalnego F-35? To jak to w końcu jest?

Jean
piątek, 11 października 2019, 01:34

Co wychwycili niemieccy analitycy i eksperci niemieckiego MON po wnikliwej analizie dokumentacji technicznej i informacji niejawnych na temat F-35 pozostanie tajemnicą RFN. Niemniej dobrze zrobili odrzucając ten cud techniki firmy LM. Niech go upychają, gdzie indziej. Może koszty im się zwrócą? Kto wie? Nie wszystko złoto, co się świeci panie Davien.

JW
środa, 9 października 2019, 22:33

Wszyscy eksperci i wojskowi w Niemczech znający się w temacie bardzo wysoko oceniali możliwości bojowe F-35 rekomendując ten samolot niemieckiemu MON Panie Jean. Już nie anonimowy Szef sztabu niemieckich sił powietrznych generał broni Karl Müllner stwierdził, że samolot, który zastąpi Tornado, musi być trudno wykrywalny dla radaru i mieć możliwość precyzyjnego atakowania celów z dużych odległości. Takie sformułowanie wymagań stawiało F-35 Lightninga II na pozycji faworyta spełniającego w 100% założenia jakie postawili sobie Niemcy. Przypomnę, że Luftwaffe rozesłała zapytanie o informacje niejawne w sprawie następcy Tornad do producentów F-35, F/A-18E/F, F-15 i Eurofightera. Testy porównawcze tych czterech konstrukcji z uwzględnieniem wszystkich danych w tym NIEJAWNYCH, zdecydowanie wskazały na F-35, stąd takie, a nie inne podejście do Lightninga II gen. Karla Müllnera o czym informowały wszystkie liczące się media w Niemczech. Oceny po analizach tych konstrukcji byly bardzo entuzjastyczne dla F-35. Generał Müllner argumentował, że siły powietrzne muszą zakupić samolot już istniejący, tak żeby mógł zacząć wchodzić do służby około 2025 roku i żeby przejście z Tornad na nowy typu odbyło się płynnie. Nie ma więc czasu na rozwijanie nowej konstrukcji europejskiej jak planowały Niemcy i Francja. Jednocześnie aby wypełnić wszystkie wymogi Luftwaffe, powinien to być samolot piątej generacji, ze wskazaniem jednoznacznie na F-35 jako najbardziej zaawansowanej i perspektywicznej konstrukcji. I nie chodzi tutaj wyłącznie o misje SEAD, ale znacznie większy wachlarz działań o których pisała specjalistyczna prasa w Niemczech. Decyzja niemieckiego MON o odrzuceniu rekomendowanego przez Luftwaffe samolotu świadczy o przyczynie wyłącznie politycznej, podjętej także pod naciskiem Francji obawiającej się zniweczenia wspólnych z Niemcami planów budowy francusko-niemieckiego projektu Future Combat Air System. Niemcy po wyborze F-35 nie weszliby w spółkę z Francją bo po prostu nie potrzebują dwóch typów samolotów 5. generacji zastępujacych samoloty Tornado. Wybór F-35 oznaczałby koniec współpracy niemiecko-francuskiej w budowie FCAS. Niemcy ze względów na własny przemysł zbrojeniowy i miejsca pracy w Airbusie nie zdecydowali się na zakup samolotów F-35 wbrew rekomendacji przez Luftwaffe. Zainteresowanie Niemcami myśliwcami 5. generacji F-35 Lightning II w ogóle mogło tylko zaskakiwać, gdyż kraj ten jest częścią konsorcjum czterech państw, które opracowało myśliwiec wielozadaniowy 4. generacji Eurofighter Typhoon, który nadal konkuruje o nowe zamówienia. Oprócz tego, dział Airbus Defence and Space razem z Bundeswehrą pracuje nad koncepcją myśliwca następnej generacji w ramach programu Future Combat Air System (FCAS), który miałby wejść do służby w latach 2030–2040, zastępując flotę Panavia Tornado IDS/ECR oraz uzupełniając maszyny Eurofighter Typhoon. Niemcom jako użytkownikom samolotu 5. generacji F-35 w miejsce Tornad IDS/ECR, nowy wspólny projekt z Francuzami stałby się zbędny. Niemcy nie planują użytkowania więcej niż dwóch typów samolotów bojowych. Dyrektor wykonawczy Airbusa Dirk Hoke przestrzegał rząd niemiecki przed zakupem amerykańskich myśliwców F-35 Lightning II, które mogłyby zastąpić Tornada. Hoke powiedział, że wybór F-35 będzie oznaczał koniec wszelkiej kooperacji z Francją przy wojskowych projektach lotniczych. Oznacza to koniec współpracy przy projekcie francusko-niemieckiego samolotu 5. generacji FCAS. Tego obawiał się Dirk Hoke i tego obawiała się Francja. Francuzi nie będą w stanie sami zbudować samolotu 5. generacji. Straty poniesie Airbus stąd apel dyrektora Hoke do rządu Niemiec o nie kupowanie F-35. W ten sposób naciski niemieckiego lobby przemysłowego zniweczyło plany Luftwaffe na zakup najbardziej nowoczesnych samolotów 5. generacji o czym wyraźnie w tym artykule pisze też Defence24.pl, a generał Müllner został pozbawiony stanowiska Szefa Sztabu Luftwaffe za do końca nieugiętą postawę wobec konieczności nabycia F-35.

Jean
czwartek, 10 października 2019, 01:25

Szanowny panie JW, gdyby wszyscy eksperci i wojskowi RFN rekomendowali amerykańską konstrukcje F-35 niemieckiemu MON, to ten samolot przeszedłby sito oceny eksperckiej, bez jakiegokolwiek zająknięcia. Proszę podesłać tutaj owe niemieckie ekspertyzy, opinie o których pan rzecze. Inaczej można włożyć pana post pomiędzy bajki. Szef sztabu Luftwaffe utracił stanowisko, gdyż w trakcie trwającego przetargu na następce samolotu Panavia Tornado lobbował za określoną konstrukcją. Nie wiem, czy pan rozumie ten problem? Dalej, to nie Luftwaffe wybiera nowy samolot, a niemieckie MON po analizach i ekspertyzach znawców przedmiotu, oczywiście opinie wojskowych także brane są pod uwagę, ale nie są wytyczną w sprawie. Ponieważ jest to największy dziś przetarg lotniczy w Europie (rzecz dotyczy 100 nowych maszyn), więc zrozumiałą jest uwzględnienie stanowiska niemieckiego przemysłu i jego kooperacji z partnerami głównie europejskimi. Jednak nie tylko to zadecydowało o przegranej F-35 i koncernu LM w tym przetargu. Niemcy to poważne państwo panie JW.

abc tekno master
niedziela, 13 października 2019, 11:48

Jest dokładnie tak jak twierdzisz panie Jean, ale nie możnego się spodziewać od internauty JW żadnych, nawet szczątkowych frangmentów niemieckich ekspertyz. Pan "Jaca" vel "JW" vel "abc technologii" vel "z netu" twierdził też, że Rosjanie z prestiżowego moskiewskiego instytutu CAGI (po angielsku TsAGI) badali F-35 i stwierdzili, że przyspiesza on lepiej od SU-35. Twierdził też, że F-35 wyposażony jest w technologię zwiekszania wytrzymałości płatowca na większą od dopuszczalnej poprzez zmianę oprogramowania. Więc wypisywane przez niego rewelację prałbym z przymrużeniem oka.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:53

Może zrozum w koncu że mogli sobie twierdzic co chcieli, polecenie bu odrzucic F-35 wyszło z góry z rzadu nIemiec i koniec. Wyjasnij mi może : Luftwaffe wybiera nowy samolot, który ma zastapic Tornada w misjach uderzeniowych i Nuclear Sharing a odrzucaja jedyny samolot który spełnia te warunki. Pomysl , podobno to nie boli:)

Jean
sobota, 12 października 2019, 02:12

Moim skromnym zdaniem zwycięzcą tego przetargu może być produkt Boeinga, czyli F/A-18 EF Super Hornet, który ma stosowne licencje, aby przenosić bomby B61, co więcej to amerykański produkt gwarantujący łagodne przejście do Nuclear Sharing. Wszyscy będą zadowoleni.

Davien
sobota, 12 października 2019, 20:36

Jean, nie nie ma. SuperHornet nie może przenosić B-61 i nie będzie mógł bo USA nie ma zamiaru go z nia integrowac bo nie musi:) Pomyliło ci się ze zwykłym Hornetem.

środa, 16 października 2019, 14:15

Jak Niemcy zamówią F-18 E/F to zintegrują i jeszcze pocałują w rączkę.

JW
czwartek, 10 października 2019, 13:46

Szanownu panie Jean. Jak podał El Pais, hiszpańscy lotnicy nie kryją, że chcieliby podobnie jak lotnicy niemieccy latać na F-35, choć znowu rząd hiszpański kombinuje aby przyłączyć się do Niemiec i Francji w sprawie francusko-niemieckiego programu myśliwa przyszłości FCAS. W tym przypadku podobnie jak w Niemczech sprawa zakupu F-35 jednoznacznie oznacza koniec tych zamiarów i dlatego rząd w Hiszpanii rozważa zakup Eurofighterów jako opcję pomostową. Rząd niemiecki nigdy w związku z planami wprowadzenia do służby w perspektywie kilkunastu lat samolotu nowej generacji FCAS nigdy oferty amerykańskiej na F-35 nie traktował poważnie. Samolot który ma zastąpić Panavia Tornado do 2025r. nie ma być samolotem docelowym tylko opcją pomostową do czasu wprowadzenia nowej konstrukcji - FCAS. Wybór F-35 oznaczałby koniec współpracy przy projekcie francusko-niemieckiego samolotu 5. generacji. W przypadku produktu Boeinga takie niebezpieczeństwo po prostu nie istnieje bo F-18 pomimo znaczących modernizacji jest nadal samolotem generacji czwartej. Zawężenie listy do Eurofightera i F-18 odzwierciedla według "Financial Times" próbę zachowania politycznej równowagi z dwoma największymi sojusznikami Niemiec – USA i Francją. Z jednej strony wprowadzenie do Luftwaffe F-18 zostałoby przyjęte z zadowoleniem przez Waszyngton, który od dawna naciska na Berlin, by zwiększył wydatki na obronność. Z drugiej, odrzucenie F-35, najnowocześniejszego spośród oferowanych samolotów, było ukłonem w stronę Paryża, który domagał się takiego ruchu. Jaka będzie ostateczna decyzja Niemiec na dziś trudno jednoznacznie powiedzieć. Niemcy mogą wybrać wyłącznie produkt rodzimego przemysłu zbrojeniowego czyli Eurofightera lub co najbardziej prawdopodobne zdecydują się na obie konstrukcje. F-18 dysponują pokładowym systemem wykrywania i niszczenia radarów nieprzyjacielskiej obrony powietrznej, a dla Eurofightera wyposażenie takie trzeba by było dopiero opracować. Ponadto F-18 jest certyfikowany do przenoszenia broni nuklearnej B61 co w przypadku EF-2000 jest mało prawdopodobne. Wprawdzie Airbus zmienił zdanie co do zgody na certyfikację Eurofightera przez Amerykanów z bombą B61, co ogłoszono podczas ILA 2018 w Berlinie, ale władze amerykańskie mają z kolei twierdzić, że certyfikacja myśliwca zajmie nawet 10 lat z uwagi na priorytet jaki ma w tym procesie F-35. Dodatkowo eksperci mają zwracać uwagę na fakt, że Eurofighter nie jest myśliwcem stealth, a więc jego przeżywalność na polu walki może być niska w razie konfliktu z Rosją i innymi przyszłymi przeciwnikami. Decyzja Luftwaffe o wyborze F-35 zapadła już po informacji od producentów na temat danych niejawnych F-35, F/A-18E/F, F-15 i Eurofightera. Twierdzisz, że Niemcy to poważny kraj bo odrzucił ofertę na F-35. Znaczy uważasz takie kraje jak Wielka Brytania, Wlochy, Izrael czy Japonia za kraje niepoważne bo wybraly F-35. Tak to mam rozumieć? Opinia niemieckiego generała Karla Muellnera była opinią niemieckich wojskowych o F-35, którzy nie chcą już Eurofightera. Jednym z argumentow jest brak możliwości przeniknięcia EF z bombą B61 przez rosyjski system antydostępowy A2/AD (po ewentualnej integracji przez Amerykanów). W tym przypadku nie ma wątpliwości, że Lightning II przewyższa możliwościami bojowymi wszystkie samoloty starszej generacji. Co postanowili politycy dla podtrzymania miejsc pracy w Airbusie produkującym w Niemczech EF-2000 to już inna sprawa. Poprawność polityczna niemieckiego rządu spowodowała, że generał Karl Müllner za nieugięte głoszenie swojej opinii o F-35 został pozbawiony stanowiska szefa sztabu Luftwaffe. Natomiast jeszcze raz proponuję przeczytać uważnie artykuł w defence24.pl bo tam dość wyraźnie pisze dlaczego Niemcy odrzuciły ofertę na F-35.

niedziela, 13 października 2019, 11:49

Ale jak to twierdzilićie nie raz, z davienkim na czele, że te ruskie system OPL to szrot i w nic nie trafiają, a tutaj do ich przełamania potrzeba trudnowykrywalnego F-35? To jak to w końcu jest?

Jean
czwartek, 10 października 2019, 17:27

Szanowny panie JW, jeżeli pan zna język niemiecki, to proszę czytać artykuły w tym języku, które poświęcono kulisom przetargu na następce Panavia Tornado. Powtórzę to po raz ostatni, iż F-35 odpadł przede wszystkim po wnikliwej analizie, ocenie eksperckiej niemieckiego MON. Względy przemysłowe, gospodarcze i kooperacja z Francją w programie FCAS także mają swoje znaczenie, ale nie są główną przyczyną decyzji RFN. Ponadto po odrzuceniu kandydatur F-35 i F-15 pozostały dwa samoloty EF i F/A-18 EF Super Hornet. Z doniesień niemieckiego MON wynika, że szanse na wygraną ma jedna konstrukcja, a nie dwie jak dotychczas sądzono. Niemcy to poważne państwo w tym sensie, że nie kupują w ciemno amerykańskich bubli, gdyż jest to zbyt poważna sprawa dla ich przemysłu, nauki i gospodarki. Na koniec, to pana dwa teksty powyżej stanowią żywą kalkę laurki portalu Defence News, który przecież chciał zaoferować Berlinowi tak wspaniały produkt jak F-35, ale jednak wyszło inaczej. Czekam też na niemieckie ekspertyzy w sprawie F-35, które pan przywołał powyżej. Kiedy pan je tutaj prześle do wglądu panie JW?

JW
piątek, 11 października 2019, 09:14

Coraz więcej krajów ustawia się w kolejce po ten samolot panie Jean. Nie widzisz tego? Obecnie 2443 samoloty przeznaczone są dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 50 dla Izraela, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej, 27 dla Danii, 90 dla Włoch, 34 dla Belgii a wśród potencjalnych chętnych na F-35 wymienia się m.in. Grecję, Hiszpanię, Finlandię, Singapur, ZEA, Rumunię i oczywiście Polskę, a nawet Indie które zgłosiły chęć zakupu 126 samolotów F-35A. Kraje takie jak Korea Pld., Japonia czy Holandia zdecydowaly sie zwiększyć zamówienie na F-35 a Japonia nawet drastycznie do 147 samolotów F-35A i B. Nie jest to decyzja przypadkowa tylko wynikająca z głębokich analiz po zapoznaniu się z możliwościami Lightninga II. F-35 jest maszyną sprofilowaną pod misje uderzeniowe, misje przełamywania wrogich systemów obrony przeciwlotniczej, wykonywania misji nad terytorium wroga, nie jest to typowy myśliwiec zwalczania przewagi powietrznej choć i w tym elemencie niczego mu nie brakuje co udowodniły ćwiczenia Red Flag. Niedługo większość bogatych państw świata będzie latać na F-35. W Niemczech F-35 był przez cały czas zdecydowanym faworytem Luftwaffe i tego nie można zaprzeczyć bo to jest fakt. A to nie politycy tylko wojskowi piloci wiedzą najlepiej jaki sprzęt jest dla nich najlepszy. Znający się w temacie analitycy przypominają, że poparcie dla zakupu F-35 stało się przyczyną usunięcia ze stanowiska dowódcy Luftwaffe, generała Karla Müllnera. Podkreślono w Niemczech, że F-35 przewyższa wszystkie pozostałe typy przewijające się w dyskusji – zarówno Eurofightera, jak i Super Horneta, nie tylko dzięki cechom obniżonej wykrywalności, ale także dzięki zapewnianej pilotowi świadomości sytuacyjnej (z której w pewnym zakresie mogą korzystać także piloci innych, reprezentujących starsze generacje, maszyn sojuszniczych) dzięki niezwykle zaawansowanym urządzeniom pokładowym. F-35 jest cztery razy skuteczniejszy od samolotu czwartej generacji w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i trzy razy w misjach z wykorzystaniem ISR (rozpoznania, nadzoru i wywiadu – w tym obserwacji przestrzeni powietrznej)  i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w innych misjach powietrze-ziemia przeciwko stałym i mobilnym celom naziemnym. To wszystko pochodzi z dokładnych badań przeprowadzonych w USA i innych ośrodkach badawczych na świecie, także w Niemczech. Wszystko to przeczy pańskim tezom, że F-35 to bubel, a wszystkie kraje już kupujące i zainteresowane kupnem samolotu, zupełnie się pogubili i nie wiedzą co robią. W Defense News po decyzji Niemiec ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem: "F-35 vs. Tyhoon: „Berlin poświęca NATO w imię wspólpracy z Francją". Dwóch analityków nie zostawia suchej nitki na Niemcach po odrzuceniu F-35. Zdaniem autorów niemiecki resort obrony poświęca zdolności Luftwaffe w zakresie współpracy z NATO w imię współpracy z Francją i ochrony własnego przemysłu. Binnendijk i Townsend piszą wprost: decyzja ta „zacieśnia niemiecko-francuską współpracę przemysłową, ale może sprawić, że niemiecka Luftwaffe stanie się lotnictwem o mniejszym potencjale przynajmniej do roku 2040, kiedy pojawi się nowy, zaawansowany francusko-niemiecki samolot myśliwski”. Analitycy przypominają, że poparcie dla zakupu F-35 stało się przyczyną usunięcia ze stanowiska dowódcy Luftwaffe, generała Karla Müllnera. Przypomnę, że to szef sztabu Luftwaffe generał Karl Muellner stwierdził, że F-35 spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko. W dodatku jego wybór przyniesienie wiele dodatkowych korzyści - pisał Jane's. F-35 nie ma odpowiednika na świecie i spełnia wszystkie założone wymagania postawione przez Luftwaffe, a nawet więcej niż się spodziewali Niemcy. Niestety poprawność polityczna niemieckiego rządu i naciski Francji obawiającej się, że Niemcy po zakupie F-35 stracą zainteresowanie do dalszej współpracy w sprawie wspólnego samolotu nowej generacji FCAS sprawiło, że Niemcy odstąpili od wyboru F-35. Jeżeli to nie jest wybór polityczny to jaki? W artykule Defense News podkreślono, że F-35 przewyższa wszystkie pozostałe typy przewijające się w dyskusji – zarówno Eurofightera, jak i Super Horneta, nie tylko poprzez cechy obniżonej wykrywalności, ale także w zapewnianiu pilotowi świadomości sytuacyjnej dzięki najbardziej zaawansowanym elektronicznym urządzeniom pokładowym. Ponadto zwrócono uwagę, że na zakup F-35 zdecydowało się już osiem krajów NATO (w tym sąsiedzi Niemiec), toteż Luftwaffe wyposażona w F-35 mogłaby korzystać z dużo szerszej interoperacyjności. „Jeśli Luftwaffe będzie musiała penetrować silną obronę powietrzną na przyszłym polu walki, jej piloci byliby bezpieczniejsi w F-35”, przekonują analitycy. „Bez F-35 Niemcy postawią się poza tą elitarną grupą [użytkowników Lightninga II], a niemieckim pilotom będą powierzane najpewniej tylko zadania drugorzędne”. Nic dodać nic ująć panie Jean. Niemcy decyzją o odrzuceniu Lightninga II ustawili się w pozycji przegranych wśród krajów NATO. Eurofighter i Super Hornet nigdy nie zastąpi F-35 w misjach obezwładnienia rosyjskich systemów antydostępowych - kończy Defence News. Już 12 krajów zakupiło samoloty F-35, a kolejne ustawiają się w kolejce. Wsród obecnych nabywców takie kraje jak Izrael, Korea Płd, Japonia i Australia które mają nieobliczalnych i wrogo nastawionych sąsiadów. Żaden z tych krajów nie stwierdził, że F-35 jest słaby i niedopracowany. Równie dobrze mogli wybrać inne maszyny jak Eurofighter, Super Hornet czy Rafale. Wybrali jednak F-35 gdyż uznano w tych krajach, że samolot 5. generacji F-35 jest poza zasięgiem maszyn starszych generacji. Takie są opinię ekspertów także tych w Niemczech wygłoszone po decyzji niemieckiego MON i nic tego nie jest w stanie zmienić.

abc tekno master
niedziela, 13 października 2019, 14:24

To jak to jest panie "JW" vel "Jaca"... Te 2443 miały zastąpić maszyny starszej generacji w amerykańskich siłach zbrojnych (chodzi mi o siły powietrzne, marynarkę i piechotę morską), takie jak F-16, A-10, F-18C/D, AV-8B, niekórzy z was twierdzili że i F-15, a tu okazuje się, że za kilka lat ma powstać nowy myśliwiec, o czym donosił portal Defence24. To jakie myśliwce zastąpią te nowe myśliwce? Może P-51 Mustang? A może F-35, który miał być tańszym uzupełnieniem F-22, a okazał nię najdroższym programem zbrojeniowym w historii ludzkości, zwyczajnie nie spełnił pokładanych w nim nadzieji? A że, jak to piszesz po F-35 ustawiają się kolejki… To popatrzmy kto kupuje F-35 - Japonia, Korea, Norwegia, Holandia, Izrael, Turcja (taki miała zamiar), Singapur, Australia, Wielka Brytania (potrzebują ich na swoje lotniskowce), być może kogoś pominąłem, ale jeżeli tak to nie celowo - czyli kraje które były tradycyjnymi użytkownikami samolotów produkcji amerykańskiej. A le w przypadku Niemiec nie poszło już tak gładko. I nie masz zielonego pojęcia dlaczego F-35 odpadł z niemieckiego konkursu, bo oficjalnego raportu na oczy nie widziałeś. No ale dla was nie do przełkniecia jest ten fakt, to już musiała być kwestia polityki. Nie pisz tylko znowu o Red Flag i zwycięstwach 80 - 0, bo są to ćwiczenia, a jak wiadomo, to na ćwiczeniach rosyjskie system przeciwlotnicze maja stuprocentową skuteczność i to w stosunku do wszystkich środków napadu powietrznego, w tym maszyn stealth.

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 09:36

No cóz pominałes i to sporo: Włochy, , Belgia , Dania, Polska, startuje w Finlandii i szwajcarii, chciały go Indie ak widac całkiem sporo państw. A co do rosyjskich ćwiczeń to niby jakie maszyny stealth oni tam stracają bo Rosja nie ma ani jednej?:)

JW
poniedziałek, 14 października 2019, 03:05

Te 2443 samoloty F-35 miały zastąpić samoloty 4 generacji do 2037roku. Jednak sytuacja międzynarodowa spowodowała, że w USA postanowiono stworzyć nową maszynę w ciągu 5 lat która zastąpi starszą generację znacznie szybciej i stanie się uzupełnieniem F-35 I F-22 o czym pisał Defence24.pl.

abc tekno master
poniedziałek, 14 października 2019, 14:56

Ale jaką starszą generację? A te nowe samoloty to wyprodukują w rok? CZyli nie będzie tylu F-35 ile planowano. Amen.

Jean
piątek, 11 października 2019, 15:28

Niech pan się nie ośmiesza. Przez cały czas powiela pan te same argumenty nie rozumiejąc istoty rzeczy. Co wychwycili niemieccy analitycy i eksperci niemieckiego MON w sprawie F-35 pozostanie tajemnicą RFN, gdyż Niemcy nie będą robili USA swojemu strategicznemu sojusznikowi koło nosa. Amerykanie zainwestowali gigantyczne fundusze w powstanie i rozwój F-35, chodziło o utrzymanie przewagi w świecie i zwrot kosztów, co wyszło ostatecznie to inna sprawa. Niemcy to wychwycili, a szef sztabu Luftwaffe stracił stanowisko, bo lobbował na rzecz tej maszyny, w trakcie trwania przetargu, a czego niewolno robić itd. Przetarg na następce Panavia Tornado trwa, gdzie dwie najsłabsze konstrukcje odpadły, a dwie pozostały. Niemcy to poważne państwo i mądry naród. Koniec kropka.

JW
niedziela, 13 października 2019, 10:46

Panie Jean. Ja przedstawiłem w postach opinię ekspertów wygłoszone zaraz po rezygnacji przez niemiecki MON z samolotu F-35 jako potencjalnego następcy Panavia Tornado. Wszystkie te analizy wyraźnie wskazuja, że wybór był wyłącznie polityczny i nie uwzględnił opinii ekspertów lotniczych z Luftwaffe którzy najlepiej wiedzą na czym chcą latać i jaki samolot spełnia w pełni ich wymagania. Pan natomiast panie Jean upiera się przy swoim zdaniu niepopartym ŻADNYMI poważnymi analizami ekspertów tylko jakąś niesprecyzowaną tajemnicą niemieckiego MON. Gdzie jest choć jedna analiza na poparcie Twoich bzdur kolego Jean? Kto tu się ośmiesza? Wskaż mi choć jedno opracowanie czy artykuł na poparcie tych swoich teorii bo nawet Defence24.pl pisze jasno i wyraźnie że Niemcy odrzucili ofertę LM ze względów czysto polityczno-gospodarczych. Nie bądź dziecinny panie Jean bo to poważny portal i nie wypada się ośmieszać. Z jednej strony sam przyznajesz, że nie znasz argumentów dlaczego Niemcy zrezygnowali z F-35 powołując się na tajemnicę niemieckiego MON, a z drugiej strony upierasz sie że przyczyna to na pewno niezadawalające osiagi po ujawnieniu danych niejawnych. Tylko dziwnym trafem szef sztabu niemieckich sił powietrznych generał broni Karl Müllner do końca bronił wyboru Luftwaffe a raczej jest niemożliwe aby nie poznał danych niejawnych Lighninga II. Dla nikogo na świecie i w samych Niemczech nie jest tajemnicą dlaczego odpadł F -35 bo szeroko o tym pisała niemiecka prasa i jest to jak byk wyjaśnione w artykule Defence24.pl.. Niemcy są silnie związani z koncorsjum europejskim od dziesiątków lat. To sprawa polityczna i gospodarcza i zaklinanie rzeczywistości jest po prostu niepoważne. Jeszcze jedno na koniec: Erdogan 13 listopada leci do Waszyngtonu błagać Trumpa o cofnięcie zakazu sprzedaży F-35 do Turcji pomimo ofert z Rosji na Su-35 I Su-57. F-35 zbiera znakomite opinie od tureckich pilotów panie Jean.

środa, 16 października 2019, 14:16

Jak na razie to wkrótce Erdogan wybiera się do Moskwy.

niedziela, 13 października 2019, 13:57

Tia, leci do Waszyngtonu zwłaszcza po tym co się dzieje obecnie w Syrii i zapowiedziach o "całkowitym zniszczeniu tureckiej gospodarki". Co ty czytasz? CVhyba tak samo "wiarygodne" źródła jak te os super wynikach jakie osiągnął odrzucony w przetargu niemieckim F-35.

Davien
środa, 9 października 2019, 01:03

Panie Jean, do przetargu nawet jeszcze nie doszło więc znowu zmyslasz:) A co do EF-2000 to tak, do piet nie dorasta F-35 w żadnym zadaniu jakie może wykonywac( bo niektórych które może robic F-35 EF zwyczajnie nie potrafi)

zenobii
środa, 9 października 2019, 19:35

Przetarg cały czas trwa, kolejne jego etapy. To tylko u nas w ciemno wywala się kase w błoto.

Jean
środa, 9 października 2019, 10:59

Otwarty przetarg w sprawie następcy Panavia Tornado trwa. Oferenci przedstawili swoje produkty/samoloty. Trwa analiza i ocena ekspercka dokumentacji technicznej tychże samolotów i pozyskanych informacji niejawnych. Wyniki przetargu poznamy w I kwartale 2020 r. Natomiast twoich fantazji na temat F-35 nie podzielam. Przypomnę tylko, iż Polska wybrała ten samolot, bez otwartego przetargu, niejako w ciemno.

Davien
czwartek, 10 października 2019, 00:47

Panie Jean, więc wg pana EF-2000 może przenosic B-61-12, może wykonywac misje uderzeniowe przy silnym OPL, mże działać w strefach A2/AD przeciwnika lepiej od F-35( to było zadanie Tornad). Wg pana EF będzie lepiej zwalczał maszyny przeciwnika niż F-35?? Panie Jean....

Jean
piątek, 11 października 2019, 01:07

Te kryteria nie decydują o jakości samolotu. Podzielam tym samym stanowisko niemieckiego MON i stawiam na Eurofightera lub F/A-18 EF Super Hornet.

Davien
sobota, 12 października 2019, 20:37

Więc wg pana jakie kryteria decyduja o jakosci samolotu i jego zdolnosci do wykonywania okreslonych zadań.?

Jean
niedziela, 13 października 2019, 14:37

Konstrukcja płatowca, zwrotność, manewrowość, napęd itd.

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 09:40

No to popatrzmy: silnik V gen znacznie lepszy od tych napedzajacych EF i ASH, zwrotnośc tez lepsza( wykonywanie manewrów z 9g i 1,6Ma z uzbrojeniem w komorach dla F-35 nie jest problemem) , niezawodna konstrukcja o duzej wytrzymałości, czyli nawet w tych twoich pobocznych cechach F-35 rozkłada EF-2000 i ASH:)

placz fanboja rani me serce
czwartek, 17 października 2019, 08:44

Twoja bajeczka o wykonywaniu manewrow przy predkosci Mach 1,6 z przeciazeniem 9g i do tego z uzbrojeniem jest niezla, tylko chybajuz nikt w nia nie wierzy. Ten Mach 1,6 to predkosc maksymalna do ktorej sie ledwo ten cudak rozpedzi. A dobry jest tez tez tekst o "niezawodnej konstrukcji...". Wrecz wysmienity. A raport GAO czytales? W tym raporcie to wlasnie niezawdnosc jes opisana jako najwieksza bolaczka F-35, problemem sa miedzy innymi zbyt male czasy nalotu miedzy awariami "krytycznymi". No i o 111 wadach pierwszej kategorii (zagrazajacych zyciu pilota) i ponad 800 drugiej kategorii to zapomniales? Zaiste, niesamowicie niezawodna konstrukcja :). A o manewrowosci EF to sobie doczytaj, powiem ci tylko ze predkosc katowa w zakrecie ustalonym ma druga najwieksza po F-22, predkoscia wznoszenia tez bije F-35... I to tyle w kwestii twoich wynurzen.

JW
poniedziałek, 14 października 2019, 03:08

No własnie F-35 dość znacznie w tych elementach przewyższa Eurofightera.

abc tekno master
poniedziałek, 14 października 2019, 15:00

Tia, na pewno? A wiesz że na przykład prędkość wznoszenia i prędkość prędkośc katowa w zakręcie ustalonym są znacznie lepsze od F-35? Jeżeli cgodzi o prędkość kątową w zakręcie ustalonym to EF ustępuję tylko F-22. I to tyle w kwestii twoich wynurzeń. Nie pisz tylko bajeczek o Mach 1,6 i manewrowaniu 9g, bo te Mach 1,6 to prędkość maksymalna dla F-35, przy której absolutnie nie może on manewrować.

JW
wtorek, 15 października 2019, 01:38

F-35 implementuje najnowsze technologie płatowca w zakresie przeciwdzialania wykryciu przez radar i środki na podczerwień oraz wytrzymałości płatność. Silnik F-35 to najnowocześniejszy silnik na samolocie myśliwskim. Ma stosunkowo wysoki stopień dwuprzepływowości co sprzyja niskiej sygnaturze na podczerwień IR. Większy i wymuszony przepływ kanałem zewnętrznym zimnego powietrza powoduje spadek sygnatury cieplej co jest korzystne dla niewykrywalności w podczerwieni. Dlatego okupione jest to mniejszą prędkością maksymalną. Technologia Low Observable Axisymmetric Nozzle zastosowana w silniku F-35 integruje dodatkowo bardzo zaawansowane technologie utrudnionego wykrycia w podczerwieni. Silnik nigdy nie będzie całkiem niewidoczny przez systemy na podczerwień bo nie jest możliwe wyprodukowanie całkiem "zimnego" silnika. Dlatego już od wersji Block 4 F-35 otrzyma nową, ulepszoną wersje silnika 2.0 zarówno pod względem wzrostu mocy, szybkości, manewrowania jak i zarzadzania termicznego. Pod względem możliwości nanewrowych ma ustępować tylko F-22. Jednak rzeczywista siła samolotu oparta jest na technologii stealth (raczej trudno odpalić rakietę do celu którego nie widać), sensorom (które z kolei z łatwością namierzą wroga) i sieciocentryczności (jeszcze bardziej zwiększa świadomość sytuacyjną pilota). Powyższe cechy pozwalają pokonać każdego przeciwnika czego przykładem są manewry Red Flag. Doświadczony brytyjski pilot F-35B Peter „Wizzer” Wilson który przelatał 1200 godzin na Harrierach i Sea Harrierach twierdzi, że F-35 to samolot zbudowany na przyszłość, z myślą o walce z przeciwnikami, którzy mogą się pojawić w dalszej przyszłości. Jest przystosowany, żeby radzić sobie ze wszystkim, co da się przewidzieć w przeciwnym razie nie byłoby sensu go budować. F-35 ma ogromny potencjal rozwojowy i dlatego stale jest rozwijany- poszczególne blocki to nie tylko zmiany w sofcie ale pewne zmiany sprzętowe (sensory) o czym pisał Jane's w tym będą zmiany silników na coraz doskonalsze. F-35A który w końcu jest przeznaczony dla USAF dysponuje obecnie znakomitą manewrowością. Już pod koniec 2012r. samolot uzyskał przewidziany przez producenta limit AoA wynoszący 50 stopni. Dla porównania system kontroli lotu EF-2000 nie pozwala przekraczać kąta natarcia AoA wynoszącego 25 stopni. W styczniu 2015 w czasie testów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. F-35 na wysokości 50 000 stóp może wykonywać manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha co zostało udowodnione w czasie testów. Maksymalne przeciążenie jakim został poddany wynosiło nawet 9,88G. F-35A dysponuje doskonałą manewrowością na poziomie zbliżonym do maszyn wyposażonych w napęd ze zmiennym wektorem ciągu, bijąc zdecydowanie najlepsze konstrukcje 4. generacji. F-35A potrafi wykonywać manewry takie same jak np. Su-35 czy F-22 z TVC. Samolot wprawdzie nie posiada silnika z ruchomą dyszą ale silnik F135 ma innowacyjne technologie w postaci łopatek na zewnątrz dyszy wydechowej, które same się poruszają w celu wytworzenia ciągu w kierunku innym niż ten kierunek, w którym przód samolotu jest skierowany. Stąd momenty, w których myśliwiec sprawia wrażenie, że robi sobie nic z praw fizyki, zachowując się przez chwilę, jak helikopter. To tyle Panie kolego master.

wtorek, 15 października 2019, 21:58

Czyli ta "zwiększona" dwuprzepływowość to nie jest żadna rewelacyjna technologia, jaką tu ją przedstawiasz.

wtorek, 15 października 2019, 21:31

No i nie odpowiadasz na pytanie tylko wklejasz kolejnego gotowca. Jeszcze raz zapytam. Jaka jest prędkość kątowa samolotu F-35 w zakręcie ustalonym?

kblomkvist
wtorek, 8 października 2019, 01:38

Dlatego, że przede wszystkim chcieli kupić EF-2000, ale wysypała się kwestia integracji z bombami B61.

Extern
wtorek, 8 października 2019, 01:30

Bo razem z Francuzami budują własny samolot 5 gen

Qwest
wtorek, 8 października 2019, 01:20

Czytaj uważnie.

Klakier
poniedziałek, 7 października 2019, 19:38

No to jak Niemcy wybiorą nowy samolot to będzie można do nich udać się na żebry i może daliby nam Tornada po 1 euro za sztukę :)

Igor
wtorek, 8 października 2019, 10:12

Masz kompleksy? Kupują bo teraz mają złom niezdolny do lotu i nie ma sensu naprawiać. Poza tym chcą się USA przypodobać bo Tramp zakręcił kranik z dolarami.

luka
wtorek, 8 października 2019, 04:27

Nie

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama