Reklama

Jaka przyszłość polskich Sił Powietrznych? [RELACJA]

28 listopada 2018, 10:29
F-16 PL
Fot. DPI MON

Konferencja „Stulecie Polskiego Lotnictwa. Perspektywy Rozwoju” która odbyła się w ITWL poświęcona została zarówno przeszłości jak i teraźniejszości oraz trudnej przyszłości Sił Powietrznych RP i polskiego przemysłu lotniczego. Zostały też zarysowane wyzwania jakie stoją przed lotnictwem wojskowym: szkolenie nowych kadr, poszukiwanie następcy maszyn MiG-29 i Su-22, ale również szersza perspektywa przyszłości konfliktów rozgrywanych w powietrzu.

Wśród uczestników imprezy, której gospodarzem był Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, znaleźli się przedstawiciele Dowództwa Operacyjnego oraz Generalnego odpowiedzialni za Siły Powietrzne, ale również reprezentanci Inspektoratu Uzbrojenia, obecnej i byłej kadry oficerskiej Sił Powietrznych. Nie zabrakło również osób związanych z instytutami badawczymi i przemysłem lotniczym. W części poświęconej teraźniejszości i przyszłości sił powietrznych dyskusji nadały ramy wystąpienia generałów, którzy kształtowali rozwój lotnictwa wojskowego w przeszłości oraz mają na niego wpływ obecnie.

Sesji tej przewodził gen. broni pil. w st. spoczynku Jerzy Gotowała, który w wystąpieniu nakreślił szeroki obraz wykorzystania sił powietrznych i ich przyszłość w konflikcie, który jego zdaniem sięgnie ró

wnież granic kosmosu. Rosnący udział pocisków manewrujących i bezzałogowych systemów latających w konfliktach zmienia kształt wojny. Według generała w ciągu najbliższych dwóch dekad udział samolotów załogowych w działaniach powietrznych spadnie z obecnych około 50% nawet do 30%. Wynika to z rosnącego użycia innych środków powietrznych, ale również z wzrostu kosztów maszyn załogowych i ograniczeń, jakie generuje obecność na pokładzie człowieka, ze względu np. na przeciążenia jakie jest w stanie znieść pilot.

image
Gen. broni pil. w st. spocz. Jerzy Gotowała. Fot. J.Sabak/Defence24.pl.

Zwiększenie zakresu wykorzystania bezzałogowców zmieni oblicze wojen, podobnie jak rozwój broni hipersonicznych które będą działać często na granicy kosmosu. Przestrzeń kosmiczna staje się też obszarem starć, gdyż zdolność do wynoszenia własnych lub niszczenia satelitów wroga, będzie wpływać dynamicznie na możliwość rozpoznania, łączności czy lokalizacji. Wymaga to w perspektywie myślenia nie o operacji powietrznej, ale powietrzno-kosmicznej. Jakie wnioski wysnuwa z tej sytuacji generał dla Polski?

Jeśli myślimy kategoriami zakupu kolejnego samolotu to dla naszego kraju, trzeba myśleć kategoriami samolotu wielozadaniowego, ale wyposażonego w środki bojowe, które sięgną na odległości 150-200-300 km w głąb ugrupowań przeciwnika. Lotnictwo obronne jako takie nie ma dziś racji bytu. Takie użycie lotnictwa, to jak walka z jedną ręką związaną za plecami a drugą tylko do obrony. […] Jestem też zdania, że nie można zapominać o lądowaniu na Drogowym Odcinku Lotniskowym, teraz szczególnie, gdy premier Morawiecki buduje autostrady. Warto pomyśleć aby 2-3 DOL zbudować, gdyż dzisiejsze środki działające na dużą odległość w razie konfliktu zniszczą nasze lotniska już w pierwszym dniu, a być może wcześniej.

Gen. broni pil. w st. spoczynku Jerzy Gotowała

Z kolei Zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel zwrócił uwagę na rosnące i niezaspokojone dziś potrzeby szkoleniowe lotnictwa, które boryka się z niedostatkiem pilotów i ma ograniczone możliwości szkolenia. Dlatego potrzebne są inwestycje w potencjał maszyn szkolnych i symulatorów. Jednocześnie wskazane jest uregulowanie prawne funkcjonowania sił powietrznych, co jest wymogiem dobrej współpracy zarówno ze służbami cywilnymi jak i z siłami powietrznymi innych krajów.

Gen. Mikutel podobnie jak gen. Gotowała podkreślił, potrzebę przygotowania sił powietrznych na atak – lotnictwo, jest tym rodzajem sił zbrojnych, który przyjmie na siebie pierwsze uderzenie przeciwnika, które muszą przetrwać. Dla lotnictwa przetrwanie pierwszego uderzenia jest najważniejsze i to jest pierwsza faza. Bez tego, jak podkreśla gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel, nie da się realizować kolejnych faz konfliktu: obrony i zwalczania sił przeciwnika.

image
Gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel podczas prezentacji. Fot. J.Sabak

W tym ostatnim zadaniu istotna jest do niszczenia systemów antydostępowych, czyli obrony powietrznej. Do tego celu niezbędny jest szeroki zakres środków, nie tylko samoloty, ale też pociski manewrujące i rakiety balistyczne krótkiego zasięgu. Narzędzia, służące rozbiciu kopuły chroniącej siły przeciwnika. Dlatego zdaniem gen. Mikutela, kluczowe jest rozwijanie całej gamy środków.

Moim zdaniem kiedy dojdzie do fazy zakupu następców samolotów porosyjskich czyli Migów i Suchojów, nie powinno się to odbywać ze środków MONu. Powinien zostać ustanowiony ustawą program narodowy, tak jak miało to miejsce z Jastrzębiami. Niezależnie od tego jaki on będzie, będzie to duża ilość sprzętu. Do zastąpienia mamy 48 samolotów, a jak się uda to do zakupu nawet 64. To nie jest łatwy zakup. Przyjęcie do służby F-16 to były miliardy złotych na infrastrukturę. Technologia jest skomplikowana i nie da się tego uniknąć.

Gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel, Zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych

Z przedstawicielem DORSZ w wielu kwestiach zgadzał się i współbrzmiał następny prelegent. Był nim gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. On również podkreślił znaczenie szkolenia i zaspokojenia potrzeb kadrowych, szczególnie dotkliwych w zakresie personelu latającego a w pierwszej kolejności, pilotów samolotów bojowych.

W tym zakresie istotnym jest wprowadzenie do służby samolotów M-346 Bielik, które od przyszłego roku zastąpią całkowicie maszyny TS-11 Iskra w szkoleniu kadetów. Oznacza to przejście z systemu analogowego na cyfrowy, wspomagany również poprzez nowoczesne trenażery i symulatory, które mają możliwość współdziałania z „realnymi” samolotami. Inspektor Sił Powietrznych jest zwolennikiem zastosowania symulatorów i Bielików w celu np. ograniczenia kosztów szkolenia pilotów F-16.

 

image
Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła. Fot. J.Sabak

Dobry jest tu przykład Izraelski. Mają tam symulatory spięte razem, do ćwiczeń działania w formacji. Piloci przygotowują się jak na lot bojowy, ubierają się jak na lot bojowy i po 5 godzinach „lotu” odprawiają się jak po realnej misji. Mogą trenować działania w dowolnych warunkach i dowolnym miejscu świata. Dlatego ja będę bardzo wspierał szkolenie symulatorowe, gdyż to ogromnie obniża koszty. […]Izraelscy rezerwiści latają na symulatorach. W razie potrzeby mogą wsiąść w samolot i latać operacyjnie, ale na co dzień na symulatorach podtrzymują umiejętności. Realność tego szkolenia jest bardzo wysoka.

Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych DGRSZ

Dlatego tak ważne jest stosowanie nowoczesnych metod szkolenia, ale również podszkolenie kadetów w zakresie podstaw taktyki i użycia broni, lotów operacyjnych, jeszcze na M-346 Bielik, żeby skrócić czas ich szkolenia na F-16. W kontekście tych maszyn gen. Pszczoła podkreślił, że obecnie są one dozbrajane. Pozyskano pociski manewrujące dalekiego zasięgu, trwa procedura pozyskiwania rakiet przeciwradarowych, ale jednocześnie Polska od dawna nie dysponuje uzbrojeniem lotniczym do zwalczania celów morskich. Kupując nowe samoloty w programie Harpia, zdaniem Inspektora Sił Powietrznych trzeba brać pod uwagę możliwości przenoszenia przez niego uzbrojenia i środków bojowych, jakimi Polska już dysponuje.

Generał podkreślił też, że priorytety dla lotnictwa i wojsk obrony powietrznej zostały już określone. W najbliższym czasie oprócz systemu Wisła planowane jest pozyskanie śmigłowców uderzeniowych Kruk oraz średnich bezzałogowców mogących przenosić uzbrojenie ofensywne. To jednak, podobnie jak pozyskanie systemu Homar i pocisków JASSM, wiąże się z potrzebą posiadania dostępu do satelitów rozpoznania i łączności. Ważnym tematem jest również program Harpia, którego naglącą potrzebę naświetliła chociażby ostatnia tragiczna katastrofa samolotu MiG-29. Nie powinna ona jednak, zdaniem generała Pszczoły, stanowić pretekstu do pochopnej decyzji o wycofaniu maszyn MiG-29 i Su-22.

Sytuacja jeśli chodzi o technikę porosyjską jest nieciekawa. Słyszy się głosy, że teraz, po tragedii w Malborku jest dobry czas żeby zrezygnować z niej i pomyśleć o Harpi. […] Ja stoję na stanowisku, że dopóki mam samoloty sprawne, chcę utrzymać w działaniu bazy w Malborku, Świdwinie i Mińsku Mazowieckim. Jeśli zrezygnuję z tych maszyn i z tych ludzi którzy tam służą, to odbudowanie tego potencjału zajmie dekadę lub dłużej.

Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych DGRSZ

Jest to tym bardziej istotne, gdy jak podkreślił generał, ma się świadomość czasu, jaki jest potrzebny na pozyskanie, zakup i dostarczenie nowych samolotów. Jest to co najmniej 3-5 lat od podpisania umowy do rozpoczęcia dostaw. Natomiast do momentu osiągnięcia gotowości operacyjnej trzeba czekać znacznie dłużej. Do tego czasu ważne jest nie tylko utrzymanie możliwości operacyjnych ale też umiejętności personelu latającego.

Na koniec swojego wystąpienia Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła podkreślił, że siły powietrzne powinny współdziałać z wojskami lądowymi, gdyż wszystko co dzieje się w powietrzu, ma na celu zapewnienie im bezpieczeństwa i możliwości realizacji zadań.

Podsumowując konferencję można powiedzieć, że obecnie polskie lotnictwo znajduje się w trudnym momencie przemian i przekształceń. Rozpoczęło się ucyfrowienie i przekształcenie procesu szkolenia, poprzez wdrożenie do eksploatacji nowoczesnego systemu symulatorów i samolotów szkolenia zaawansowanego M-346 Bielik. Jednocześnie połowa samolotów bojowych i większość śmigłowców w siłach zbrojnych to porosyjskie/posowieckie maszyny na granicy wyczerpania resursów o niskich możliwościach bojowych. Potrzeba jest ich systematyczna wymiana, przy zachowaniu ciągłości w zakresie personelu i możliwości operacyjnych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Dalej patrzący
wtorek, 4 grudnia 2018, 21:25

Panie Davien - Skarbiec Suwalski został rozpoznany za Gierka. Kreml kazał schować dokumentację do szuflady, potem był czas udawania, że Polska jest niepodległa i nic z tym nie robiono, dopiero teraz zaczęło się coś dziać, a co do opłacalności - są to jedne z najbogatszych złóż na świecie - co wiem z pierwszej ręki od głównego geologa krajowego. Te 2 biliony dolarów [słownie dwa tysiące miliardów dolarów] to tylko tytan, są i bogate złoża żelaza, wolframu, ale chyba najważniejsze są surowce ziem rzadkich, zwłaszcza lantanowce niezbędne dla high-tech i elektroniki - podstawa Przemysłu 4.0. Nigdy nie twierdziłem, że SM-6 ERAM startuje z czegoś innego niż Mk41 i że jest obsługiwany przez coś innego niż SPY. Odwrotnie - SM-6 ERAM dałem tylko za przykład możliwości, jaki ma ta powiększona wersja AMRAAMa. Prawdziwe możliwości antyrakiet to wpięcie w znacznie rozszerzone pole sieciocentryczności - wpięcie wg "każdy sensor - każdy efektor" pozahoryzontalne naprowadzanie i nawigacja - precyzyjne - i w sieci sensorów które zapewniają nadmiarowość i elastyczność dynamiczną real-time. Chodzi o prawdziwe RMA - a nie namiastkę. SM-6 ERAM nie spełnia tych warunków [choćby przez ograniczenia do SPY-1] otwartej sieciocebntryczności - i właśnie dlatego od początku pisze i podkreślam, ze nie jest to mój typ. Także jej manewrowość jest poniżej 100G, a to uważam jest minimum dla antyrakiety z prawdziwego zdarzenia [SM-6 ERAM jest tylko rakietą plot, z funkcją zwalczania pocisków manewrujących] a jego lifting niewiele dał mu na "inteligencji" - względem poziomu, jaki wymaga antyrakieta 10M+. TO NIE JEST MÓJ TYP - powtarzam n-ty raz - tylko przykład. Potrzebny jest efektor z najwyższej półki, dopiero opracowywany - np. Aster 2 BMD - którego "oblatają" dopiero w 2020, o ile nie będzie przesunięcia terminu. Tak samo zwracam uwagę na programy Turcji i Korei Płd, a wkrótce i Japonii - tam też powinniśmy wejść i transferować technologię i kompetencje. Ustawa 447 jest kamieniem węgielnym hucpy roszczeń Wielkich Braci na 300 mld dolarów - i jest śmiertelnym zagrożeniem dla Polski. Co akurat wiem wg rozmów z prawnikami - w istocie chodzi o ominięcie podstaw prawa rzymskiego i oparcie się o prawo precedensowe - właśnie teraz siłą i hucpą "legalizowane". To bardzo obszerny temat - ale TAK - 447 to śmiertelne zagrożenie dla Polski. Polska powinna bezwarunkowo zapytać USA, czy zamierza podtrzymywać 447 i jak ma się to do zasady "kolektywnej obrony" wg art.5 NATO - bo 447 to strategiczna zdrada Polski. Polska ma silną pozycję geostrategiczną, której kompletnie nie rozumieją nasi politycy - i stąd ich polityka "wstawania z kolan przez padanie na twarz" jak to określa politolog dr Targalski. Więcej - znaczenie Polski dla żywotnych interesów USA jest zasadnicze - natomiast Izrael to szkodliwy dla polityki USA balast. Podstawa strategiczna dla Polski to budowa własnej suwerennej i w pełni autonomicznej strefy A2/AD - czyli konkretna realizacja planu Macierewicza pełnej suwerenności militarnej Polski do 2033. Za co zresztą Waszyngton kazał go zdymisjonować, a nasi politycy to zrobili - a to tylko uruchomiło całe domino dławienia i chamskiego gnojenia Polski - z finałem w postaci 447 podpisanego przez Trumpa w Waszyngtonie - i jednocześnie antypolskiego paktu Putin-Netanjahu na Placu Czerwonym w Moskwie. A nasi politycy udają, że pada deszcz, zamiast zapytać wprost w Waszyngtonie, dlaczego Izrael jeszcze nie został ukarany za ten pakt - czyli za strategiczną zdradę USA - i Polski. I nie pytają wprost - czy wg USA mamy zapłacić 300 mld dolarów Izraelowi. Bo jeżeli Izrael może robić takie rzeczy i tak sobie pozwalać na agresję i wrogie pakty wobec Polski - to NATO i sojusz z USA nie ma sensu - lepiej obrócić się na Chiny - do czego mamy układ o strategicznej współpracy z 2011, uzupełniony o część współpracy militarnej w 2012. Jeszce nigdy w historii nie zdarzyło się tak, aby politycy wypierający rzeczywistość i zastępujący ją myśleniem życzeniowym - poprowadzili dany kraj we właściwym kierunku. Memorandum Budapesztańskie dotyczyło militarnego zagwarantowania bezwarunkowo integralności terytorialnej Ukrainy - Rosja to złamała, co jest tym bardziej karygodne, że była [i jest] gwarantem traktatu, a psi obowiązek USA i UK to wysłać wojska i przywrócić stan pierwotny w formie realnej siłowej egzekucji traktatu. To są prawne podstawy dla konkretnych działań, a USA i UK nic w tym względzie nie zrobiły, migają się od wypełnienia zobowiązań na całego, a nasza sprawa i żywotna racja stanu to nie dać się wkręcić w wojnę na Ukrainie, wypełniając te zobowiązania ZAMIAST USA i UK, odwrotnie - nasze zadanie to nie dać się wkręcić w tę wojnę i trąbić o tym zobowiązaniu budapesztańskim i potrzebie wiarygodnego wypełnienia zobowiązania przez USA i UK - i robić to wszelkimi kanałami na cały świat - i stawiać USA i UK przed reflektorami opinii międzynarodowej. Rzeczą Polski jest wypychanie USA i UK przed szereg i głoszenie przed światem: "zobowiązaliście się - wzięliście za to bonusy - to do roboty - a my będziemy z boku kibicować i dawać wam słowa zachęty - i nic więcej". Panie Davien - we wszystkich kwestiach zasadniczych mylisz się - albo co gorsza - świadomie wprowadzasz w błąd i manipulujesz, wpierając przy tym skrajnie szkodliwe tezy dla Polski i polskiej racji stanu.

Davien
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:59

Panie dalej patrzacy: bajki narodowców i skrajnej prawicy mają takie znaczenie jak zeszłoroczny snieg. Widże że nawet nie czytałej tej "sławnej" ustawy wiec... Dalej: SM-6ERAm jest najnowszym pociskiem z seri SM wiec to co piszesz pokazuje tylko twoja niewiedzę, podobnie jak to że ten pocisk WYMAGA radaru SPY-1 i wyrzutni VLS Mk-41 bo pod nie był konstruowany( patrz problemy Zumwalta) Cały ten Skarbiec Suwaliski to mrzonki, wydobycie jest kompletnie nieopłacalne bo inaczej dawno by tam były prace a jakos nikogo to nie interesuje. Co do Turcji: kupili 2baterie S-400 i koniec, nastepnych nie chcą, do tego oni chca budować OPL a nie OPRAK.. Korea Płd bazuje na rosyjskich 9M96( KM-SAM) i amerykańskich SM-3 jezeli chodzi o antybalistyczne, Japonia to wyłacznie SM-3 wiec panie dalej patrzacy wiesz w ogóle o czym usiłujesz pisac. Memorandum Budapesztańskie panie dalej patrzacy dotyczyło nie naruszania granic Ukrainy i USA to wypełniło, interweniowac zbrojnie musza dopiero jak ktos zagrozi Ukrainie uzyciem broni jadrowej lub takiej uzyje a Rosja jakos tego nie zrobiła. Panie dalej patrzacy: polecam wiecej realizmu, mniej sf bo juz mi się nudzi obalanie twoich fantazji.

Dalej patrzący
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 23:07

Rumuńskie F-16 nie mogły odbyć parady wojskowej 1 grudnia z okazji rumuńskiego święta "Wielkiego zjednoczenia" z 1918 roku. Powód - oblodzenie lotniska. I tyle wystarczyło - nie wystartowały. Dlatego właśnie wolę antyrakiety o dużym zasięgu, nawet na kołowych wyrzutniach mobilnych, niż samoloty. Samoloty bojowe - czyli duże koszty, dzielenie włosa na czworo ze względu na ryzyko straty cennego sprzętu, skomplikowana i czasochłonna logistyka, podatność i ekspozycja na wszelkie uderzenia, supresję i pogorszenia warunków działania - a korzyści takie sobie - jeżeli INNY rodzaj sił zbrojnych nie wymiecie im gotowego pola i nie da ochronnego parasola dla działania. Czyli bez strefy A2/AD ani rusz.

Dalej patrzący
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 20:23

Panie Davien - hucpa 447 i bezprawne żądania na 300 mld dolarów to fakt, skwapliwie wypierany w "głównym nurcie" massmediów - więc mówienie przez Pana, że 447 to bajki, jest zwykłym oderwaniem się od rzeczywistości wobec centralnego, strategicznego niebezpieczeństwa zbankrutowania Polski i dokonania wrogiego przejęcia. A już to, że w dniu podpisania 447 przez Trumpa, jednocześnie Netanjahu z Putinem zblatowali swój pakt na Placu Czerwonym, jawnie antypolski i zabezpieczający egzekucję 447 z "drugiej strony" - to rzecz w najwyższym stopniu alarmująca i geostrategicznie przenosząca Polskę w stan "czerwonego alarmu" i najwyższej czujności i gotowości.... Jeżeli SM-6 ERAM może zwalczać pociski manewrujące, samoloty, śmigłowce, ale i mobilne cele powierzchniowe - co US Navy przetestowała w 2017 - to mówienie o "niemożliwościach" - i to przy wpięciu sieciocentrycznym i pozycjonowaniu pozahoryzontalnym - i to dla efektorów BARDZIEJ zaawansowanych [bo SM-6 ERAM to przecież nie jest pierwszy garnitur nowoczesności] - to taka opinia jest zwykłą nieprawdą w żywe oczy. A co do 120 mld dolarów - to są walutowe rezerwy Skarbu Państwa. Jeżeli nie wykorzystamy tych rezerw na zassanie technologii dla Polski - w tym militarnie, na rozkręcenie Przemysłu 4.0 high-tech [np. na bazie ziem rzadkich i pierwiastków strategicznych Skarbca Suwalskiego] - to te 120 mld dolarów pójdą na konto roszczeń 447 - i to tylko na początek jako 1/3 tych żądań. Nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem przy takiej postawie chowania głowy w piasek i mówienia o "bajkach"... A już mówienie: "Nie bedziesz miał suwerennego Polskiego programu militarnego bo nie mamy takiej techniki i mozliwosci i nigdy nie będziemy mieli." wynika nie z tego, że nie mamy środków, bo właśnie je mamy [nie tylko te 120 mld dolarów rezerw - mamy potężny lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego - same zasoby tytanu to ponad 2 biliony dolarów] - tylko wynika z tego, że najłatwiej siać niewiarę i defetyzm....no i nie chcieć - to gorzej niż nie móc. Czyli kłania się programowy "impossybilizm" i propagowanie depresji i polityki wstydu - czyli tak tłumacząc na nasze Twoje podejście: to "najlepiej" się poddać zawczasu....zgadza się? A co do antyrakiet: powtarzam ani USA nie są "bezalternatywne", ani Izrael, jest jeszcze wyposzczony przemysł zbrojeniowy Europy [np. Eurosam], co można wykorzystać dla skaptowania np. Paryża czy Rzymu, ale i przyblokować tym Berlin i Brukselę. A nowy program antyrakietowy Turcji? - właśnie dostał niedawno zielone światło już po kupnie S-400 - bo S-400 to tylko chwilowe zapchanie potężnej dziury potrzeb Turcji. A program antyrakietowy Korei Płd? - też już zaaawansowany. A kompetencje Japonii? - która w tym roku zaczyna wymykać się USA [choćby umowa z Chinami nt szlaków komunikacyjnych Arktycznego Jedwabnego Szlaku] -zbliża się do UE [umowa o wolnym handlu] - aż się prosi o zasysanie od każdego z tych graczy różnych kompetencji i zdolności. Bo koszt alternatywny zaniechania budowy suwerennej prawdziwej obrony Polski i uzyskania zbrojnej prawdziwej i pełnej suwerenności - z rdzeniem opartym na saturacyjnej uniwersalnej A2/AD Tarczy Polski,ten koszt alternatywny jest taki, że albo Polska zniknie, albo zostanie wkręcona w wojnę na Ukrainie - wyręczając USA i UK z ich zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994. Bo na razie robimy armię ekspedycyjną na Ukrainę i dla ratowania Bałtów ZAMIAST USA i UK [no i zamiast reszty NATO - to względem Bałtów] - czyli realizujemy PMT nakazany nam przez Wujka Sama w 2013 - za starej ekipy. Moim zdaniem CAŁY PMT jest do ZASADNICZEJ STRUKTURALNEJ STRATEGICZNEJ zmiany. Oczywiście - o ile zamierzamy uzyskać samodzielną obronę Polski, zbrojną neutralność, zbrojne skuteczne odstraszanie - by NIE MUSIEĆ WALCZYĆ. A jak Panie Davien tak lubisz walczyć za cudze interesy - proszę bardzo - droga na Ukrainę wolna. Ale innych do tego nie wpychaj. Bo to jest "albo-albo" - albo robimy na całego i do końca suwerenną armie polską dla pełnej obrony Polski - dla zabezpieczenia polskiej racji stanu - albo robimy po staremu NIE NASZ PMT - czyli PMT nakazany w 2013 przez Wujka Sama - nakazany nam dla wyciągania naszymi rękami anglosaskich kasztanów z ukraińskiego ognia. I żadne kosmetyczne zmiany [mniej czy więcej Homarów czy Krabów itd] tego nie zmieni. Chodzi o zmiany zasadnicze na rzecz Polski i jedyne pytanie, jak zrobić nowy PMT DLA POLSKI - a nie dla USA i UK, jak się zmobilizować, jak zrealizować. USA i tak za 15 lat max wyjdą z Europy [Warszaw Sucurity Forum - gen. Breedlove] i zostaniemy sami. Ukraina kręci z Niemcami - musimy budować bezwarunkowo własną pełna suwerenność militarną - innej drogi nie ma. A w strefie zgniotu budowanie naszej armii na poziomie strategicznym i organizacyjnym na zasadzie niesamodzielności i podporządkowania cudzym interesom, która funkcjonowała w doktrynie za LWP w Układzie Warszawskim....no comment....i jeszcze ten cały obecny PMT - czyli de facto sprzęt systemowo i strukturalnie odpowiadający bardziej wymaganiom zimnej wojny, niż czasom sieciocentrycznego RMA.

Mirek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:11

Na pewno powinniśmy wybrać AW-249 to w mojej ocenie najlepsza dla nas oferta Apacze są za drogie

Pavelsky
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:53

@SOWA dobrze prawisz. Wszelkiej maści lądowiska z których będą mogły korzystać maszyny to konieczność oczywista. Tym samym stworzenie systemu logistycznego jest konieczne. Pamiętajmy również o OPL. Trzeba podejść do tematu poważnie bo posiadanie kilku lotnisk, brak OPL (a przeciwnik to nie byle kto a sąsiad potężny) to zaledwie parę chwil i nasze lotnictwo przestanie spełniać swe zadania. Szwedzi o tym wiedzą doskonale dlatego stworzyli cały system oparty od maszyny która je pod nie stworzona po DOL oraz jednostki je zabezpieczające i obsługujące. To się nazywa rzeczowe podejście do sprawy.

Davien
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:28

Panie dalej patrzący pisaes o SM-6 wiec ci podsumowałem efekty. Nie ma uniwersalnych efektorów OPL/OPRAK zdolnych do tego co wypisujesz, wiec juz tu cały twój tok myslenia leży i kwiczy. Skad wziąłes te 120mld rezerw na wojsko to juz nie rozumiem. Nie bedziesz miał suwerennego Polskiego programu militarnego bo nie mamy takiej techniki i mozliwosci i nigdy nie będziemy mieli. Bajek o ustawie 447 nawet nie ma sensu komentowac, I to by było na tyle.

Dalej patrzący
niedziela, 2 grudnia 2018, 23:41

Poprawka: nie "Cena - wg prokcji w Polsce." a powinno być: "Cena - wg produkcji w Polsce.". Dodam, że nie tylko duża seria produkcyjna zbije cenę -tzn. cenę w Polsce [a więc dla dużo mniejszego wkładu kosztu robocizny], ale obniżenie ceny jednostkowej produkcji i serwisu nastąpi przede wszystkim przez wejście na początku lat 20-tych seryjnych wydajnych drukarek przyrostowych tzw. drukarek 3D [w kilku technologiach - dla różnych materiałów, także kompozytowych].

Dalej patrzący
niedziela, 2 grudnia 2018, 14:08

Panie Davien - nie jestem fanem SM-6 ERAM [WIEM - nie jest hit-to-kill i nie jest "top smart"], dałem go jako przykład, bo już sprawdzony jako efektor uniwersalny, także na mobilne cele powierzchniowe. Ja chcę najnowszych efektorów antyrakietowych - kinetycznych hit-to-kill, hipersonicznych, sieciocentrycznych: europejskich, izraelskich, amerykańskich, ostatnio w te sprawy wchodzi Korea Płd i Turcja - warto wejść w te konsorcja, zassać technologię, produkcję. Chodzi mi o konstrukcje najnowsze - a SM-6 ERAM w istocie pod względem "inteligencji" to nieco większy AMRAAM. Cena - wg prokcji w Polsce. A wtedy efekt skali i standaryzacji efektora uniwersalnego i zastąpienia kilku typów rakiet - zrównoważy nakłady inwestycyjne. Ale potzreba naprzwde wysokiej saturacji - min. 1,5-2 tys efektorów z najwyższej półki - i nie rozmieniac się na programy cząstkowe, które budują armię ekspedycyjną na Ukrainę - ale nie zapewniają pełnej obrony Polski - a to jest celem nr 1. Przynajmniej dla mnie. Plus kilka-kilkanaście głowic dla specoperacji na terenie nieprzyjaciela - i pełna asymetryczna obrona i pełne asymetryczne odstraszanie skompletowane. O to chodzi, by w kalkulacji SWOT i w kalkulacji koszt-efekt atak na Polskę był nieopłacalny już na etapie planowania. Nie chodzi o to by Polska walczyła - tylko odwrotnie - by nie musiała walczyć - by jej całkowity SUWERENNY potencjał militarny zapewniał jej utrzymanie zbrojnej neutralności i suwerenności i odporność na naciski zewnętrznych graczy. Chcesz pokoju - to szykuj się jak do wojny. Mamy 120 mld USD rezerw - jak nie wydamy ich na własną suwerenność i na Przemysł 4.0 high-tech przy okazji - to przejdą na cudze konto tytułem urojonych roszczeń i całej hucpy 447 - taka jest alternatywa dla budowy A2/AD i dla pełnej obrony na atak konwencjonalny i jądrowy - ale REALNY co do środków rzuconych przeciw Polsce. Podstawa to czyste niebo i wymieciony bufor dokoła Polski, wtedy atak lądowy czy morski jest zwyczajnie niewykonalny operacyjnie, nawet na "wariata". Jesteśmy w strefie zgniotu - tylko nasza silniejsza i lepsza jakościowo saturacyjna A2/AD zgniecie obce A2/AD i obca projekcję siły. To jest "all or nothing" - żadnych stanów pośrednich nie będzie.

SOWA
sobota, 1 grudnia 2018, 22:13

DOL nie są złym rozwiązaniem. Należy jednak wziąć pod uwagę, że budując DOL należy stworzyć cały skomplikowany system logistyczny i szkoleniowy. Magazyny paliwowe nie są dzisiaj problem przy sprawnej logistyce skoro podczas Zimnej Wojny mobilne magazyny mieli Amerykanie, Rosjanie i LWP. Magazyny rakiet uzupełnia się przed rozpoczęciem konfliktu. Jedyny problemem to obsługa coraz bardziej skomplikowanych maszyn. Warto jednak zwrócić uwagę, że zniszczone pasy startowe na lotniskach można naprawić w ciągu kilku godzin co udowodnili Syryjczycy po amerykańskim ataku w którym wzięło udział 50 pocisków manewrujących. Tak więc z DOL byłbym ostrożny. Na pewno na każdą bazę lotniczą powinny przypadać trzy awaryjne DOL lub lotniska. Skoro Amerykanie ćwiczą w Estonii na DOL to warto się zastanowić nad częściowym odtworzeniem infrastruktury.

POLSKA !!!
sobota, 1 grudnia 2018, 04:29

Su-22 O panie tego to nawet nie chcą brać za darmo hahah

Davien
piątek, 30 listopada 2018, 16:49

Panie Dalej patrzacy, co do tego co pan wypisuje: 1000 SM-6ERAM to dodatkowo 1000VLS Mk41 i kilkanascie przynajmniej AEGIS ASHORE bo ten pocisk z innymi wyrzutniami i radarem niz SPY-1 nie współpracuje. Nie sa to tez pociski kinetyczne i nigdy nie były, wręcz przeciwnie kazdy ma głowicę z zapalnikiem zblizeniowym i kontaktowym. Ich zasięg jest tez ograniczony horyzontem radiolokacyjnym wiec powodzenia:) Wiesz w ogóle o czym piszesz???? PS Powstało do tej pory nieco ponad 200SM-6 a cena 4mln to dla USA.

Davien
piątek, 30 listopada 2018, 16:39

Panie kkk, a skad pan wezmie te kilkaset kolumn z paliwem i uzbrojeniem, bo chyba nie chce pan wysyłać kolumn pojazdów w kierunku tych DOL-i? Nie mowiac juz o tysiacach rakiet i bomb które musiałby pan kupic by zaopatrzec te DOL-e i wykwalifikowanej obsłudze, zwłaszcza że nie ukryłby pan DOL-i przed satelitami bo to niemozliwe . To nie sa jedynie troszke szersze odcinki autostrad.

Davien
piątek, 30 listopada 2018, 16:36

Panie bryxx, cele morskie moze atakować F-16 block 52+, musimy tylko dokupic pociski pokr. Iryda to mogłaby to zrobic jedynie bombami wiec powodzenia w misjach samobójczych. Demonstrator technologi EM-10 Bielik, bo tym był ten samolot w porównaniu do M-346???

Dalej patrzący
czwartek, 29 listopada 2018, 23:49

Słucham tych wywodów z przerażeniem. Bo w strefie zgniotu saturacyjnej projekcji siły takiego nieprzyjaciela jak Rosja - czyli w Polsce - nasze samoloty nie mają racji bytu. Co by nie kupić za kosmiczne pieniądze, choćby były to i F-35 - będzie i tak tuż przed wojną w ramach nowego "Wykonać Pekin" ewakuowane do Ramstein. Będzie z nich mniej pożytku, niż z Łosi w 1939, które pierwsze 7 dni żadnych lotów bojowych nie wykonywały. Powód? - supresja przewagi nieprzyjaciela nad Polską, która "nagle" i "niespodziewanie" okaże się kompletnie nieużyteczna i "nie do utrzymania" jako teren dla operowania naszego lotnictwa.. Chcecie czystego nieba nad Polską? - i zarazem SKUTECZNEGO i PRECYZYJNEGO sieciocentrycznego Homara, który przejdzie SKUTECZNIE obronę przeciwrakietową Rosji? To kupcie minimum 1000 SM-6 ERAM i zintegrujcie sieciocentrycznie z Wisłą i IBCS na jednej bazie sensorów i komunikacji. Gwarantuję, że wtedy niebo nad Polską i w buforze dokoła Polski będzie wymiecione, a uderzenia kinetyczne na mobilne wyrzutnie rakiet, samoloty na lotniskach i radary i sztaby i składy - wymiotą zaplecze nieprzyjaciela na przynajmniej 500 km od granic Polski. A właściwie na więcej - bo jeżeli US Navy przetestowała SM-6 ERAM do uderzeń kinetycznych na powierzchniowe cele mobilne oficjalnie na "499" km [w 2017] - to oznacza że faktyczny zasięg uderzeń SM-6 ERAM jest grubo większy, niż 500 km. Na pewno za pieniądze na Narew, Homara i Harpię - lepiej [i pewnie sporo taniej w CAŁYM zliczeniu kosztów zakupu, serwisu, modernizacji, infrastruktury itd.] mieć sieciocentryczny parasol i "buławę zabójcy" z przynajmniej 1000 SM-6 ERAM. A są i inne efektory - ale ten został przetestowany do celów uniwersalnych i ma zasięg pokrywający i Polskę [każda wyrzutnia chroni nawzajem 80% obszaru - czyli nie sposób wybić korytarza lub dziury w obronie plot Polski] - i wymiatający bufor dokoła Polski na przynajmniej 500 km [a nie byłbym zdziwiony zasięgiem rzędu np. 800-1000 km]. Czyli przynajmniej 200 km DALSZY zasięg od obecnie planowanego Homara - to o czym tu mówić? A gdy czytam wypowiedzi naszych wysokich generałów od lotnictwa, że Harpia powinna zapewniać uderzenia 200-300 km od granic Polski....i porównuję z zasięgiem choćby SM-6 ERAM - to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać nad ograniczonym podejściem naszych decydentów... - i to ograniczonym już "na starcie". Żadne samoloty w Polsce - w strefie zgniotu i saturacyjnej projekcji siły nieprzyjaciela - i to projekcji rozciągniętej na całą Polskę - żadne samoloty nie mają sensu. Pomijam, ze lotniska pójdą pierwsze pod młot saturacyjnego uderzenia nieprzyjaciela, może nawet taktycznych atomówek. Nawet operowanie z DOL nie ma sensu - po prostu za ciasno, cały czas na całym terytorium Polski pod obserwacją na takie zbyt statyczne twory - i pod młotem projekcji siły nieprzyjaciela z techniką najwyższej klasy. W takich warunkach - tylko mobilne wyrzutnie rakiet [właściwie uniwersalnych antyrakiet] dla Polski. Rozumiem podejście generałów lotnictwa, którzy chcą być ważni, mieć stanowiska i ścieżki kariery - ale taka bezmyślność to zwykła niekompetencja - oby nie zdrada stanu. Jedyne środki dla Polski - to rakiety, a właściwie antyrakiety - do celów uniwersalnych. Najpierw z kołowych wyrzutni mobilnych, potem z aerostatów HALE. Bo wtedy czas reakcji, zwiększenie pułapu i zasięgu i horyzontu radarowego - będzie asymetrycznie i saturacyjnie po stronie Polski. Kto nie rozumie, ze liczy się tylko WYPEŁNIENIE STRATEGICZNYCH FUNKCJI ZADANIOWYCH, a wszelkie efektory i sensory i nosiciele są tylko określone na końcu tych wymagań po analizie warunków funkcjonowania i wypełniania zadań - ten nic nie wie o sztuce wojennej i nic nie rozumie, jedynie na ślepo robi "kopiuj-wklej" naśladując po omacku rozwiązania innych państw w innych warunkach, nie rozumiejąc ani uwarunkowań, ani środowiska walki na Polskim Tatrze Wojny - jest zwykłym laikiem, choćby był generałem czy marszałkiem. Tak przy okazji - 250 dodatkowych SM-6 ERAM i cały Kaliningrad zgnieciony, Białoruś wymieciona, a na Bałtyku bez naszego pozwolenia to żaden rosyjski okręt nawodny czy statek nie wyjdzie z Zatoki Fińskiej - a rosyjskie mewy będą spacerowały na piechotę, bo i lotnictwo morskie Rosji będzie wymiecione. Czyli dodatkowo - pełne zduszenie Kaliningradu, pełna blokada tego izolowanego kotła, pełna neutralizacja Białorusi i zabezpieczenie Przesmyku Suwalskiego. I pełne zabezpieczenie dostaw morskich Bałtykiem i korytarzem lotniczym nad Skandynawią - i można gwizdać na dąsy i łaskę-niełaskę Berlina w dostawach lądowych. No - ale trzeba myśleć DO KOŃCA i bez krótkowzrocznej suboptymalizacji - i bez tanich wykrętów... Wszystko pod ręką jest - tylko woli i chęci do właściwych rozwiązań dla wysokich wymagań strefy zgniotu jakoś nie ma - a "myślenie" "strategiczne" i "operacyjne" naszych decydentów - dalej na poziomie poprzedniej zimnej wojny - sprzed epoki RMA. Ale nie chcieć to gorzej niż nie móc - zwłaszcza, gdy aż się prosi zastąpienie rozpraszania środków i wysiłku na Harpię, Homara, Narew, ale i Miecznika i Czaplę i Orkę - jednym zestandaryzowanym SILNYM i SATURACYJNTM systemem sieciocentrycznej uniwersalnej, precyzyjnej projekcji siły defensywnej i ofensywnej... Przykład Izraela jest śmieszny - ich lotnicwo operuje w warunkach własnej miąźdżacej pzrewagi, spełnia rolę "latajacych kanonierek" w warunakch wojny asymetrycznej, a gdy zainstalowano baterię S-300, zaraz wielkie nabożeństwo, my na starcie będziemy mieli do czynienia z wieloma dywizjonami i pułkami S-400 i potem S-500, z Iskanerami i Kalibrami w saturacyjnych uderzeniach - a te 2-3 DOL-e, czy nawet 20-30 DOL-i - i tak nie zabezpieczy przed projekcją siły najnowszych środków nieprzyjaciela. Tylko mobilne rozproszenie i tylko uniwersalne rakiety z najwyższej półki w ilości do saturacyjnej projekcji siły, spięte w sieciocentryczną defensywno-ofensywną Tarczę Polski - każde inne rozwiązanie w naszych konkretnych warunkach teatru działań to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto i bardzo kosztowna cząstkowa i nieskuteczna suboptymalizacja i symulowanie obrony i ataku - i proszenie się o klęskę dużo gorszą niż w 1939, gdy Luftwaffe zmiażdżyła praktycznie bezkarnie Polskę. Albo wyciągamy wnioski z historii - albo dalej będziemy głupi, jak byliśmy... Prosze policzyć koszt-efekt - za jeden F-35 z serwisem i z infrastruktura i z uzbrojeniem - możemy mieć przynajmniej z 25 SM-6 ERAM, które zlikwidują przynajmniej z 20 samolotów czy śmigłowców nieprzyjaciela, a każdy z tych samolotów czy śmigłowców będzie kosztował wielokrotnie więcej nieprzyjaciela, niż SM-6 ERAM [ok. 4 mln USD]. Osiągniecie takiej efektywności i takiego wyniku za pomocą nawet F-35 ....szkoda nawet gadać, realne straty nieprzyjaciela będą o rząd wielkości, nawet dwa rzędy wielkości mniejsze w konkretnych warunkach realnej ewakuacji do Ramstein - bo to akurat pewne. No i niebo będzie należało do nieprzyjaciela, a jego zaplecze będzie dawało mu podstawę operacyjną do ataku lądowego - i pewnie nawet desantu morskiego. Nie oszukujmy i nie łudźmy się - dokładnie tak będzie. Czy nasi decydenci umieją w ogóle liczyć, kalkulować, analizować? Czy umieją myśleć całościowo i synergicznie i wg RMA?

KrzyuD
czwartek, 29 listopada 2018, 21:43

Nie rozumiem jednego. Po co to szafowanie 48, 64 - nie tak. Jaka jest opłacalna ilość samolotów na jednym lotnisku, która uzasadnia koszty budowy infrastruktury w czasie pokoju? Czy 32?, moim zdaniem nie. Trzeba wyjść od tego jaki procent można normalnie utrzymać w zdatnosci do lotu. Czy 60% jest możliwe?, więcej?, a może mniej? Minimum 20 samolotów gotowych do lotów na dzień. Przy 60% gotowości, to o 32 samłoty w bazie. Przy 50%, to już 40. Mamy już dwie bazy F16, ale jedna piwinna być uzupełniona do stanu 32, lub obie do np. 36 samolotów. Do tego stać nas na jeszcze jedną bazę dla 36 samolotów. Pozostałe powinny być skonfigurowane do tymczasowego bazowania. Chyba, że rozłożymy zakupy np. na 12 lat i wtedy wyposażymy 4 bazy, po 32 - 36 samolotów. A z Master ami to dajcie sobie spokój.

bryxx
czwartek, 29 listopada 2018, 19:20

Rozwala mnie jak o tym że nie mamy żadnego samolotu zdolnego atakować cele morskie, dyskutują między innymi panowie mający udział w uwaleniu Irydy w momencie gdy była opracowana wersja bojowa dla marynarki wojennej a piloci tejże właśnie rozpoczeli przeszkalanie na ten typ samolotu. Tak z innej beczki, bo ktoś wcześniej podejmował ten temat. Bielik był już wszak oblatany. Polskiej konstrukcji nie ten rusko-włoski.

kkk
czwartek, 29 listopada 2018, 16:47

@kubuskow: DOL-e jak najbardziej mają sens, jeżeli będzie ich kilkaset w skali kraju, na drogach krajowych co 100 km powinien być DOL, wówczas zniszczenie ich stanie się bardzo kosztowne i całkowicie nie ekomomiczne, trzeba polować na konkretne samoloty, bo samochody z zaopatrzeniem można zamaskować. Jeżeli tych DOL-i jest kilka, to nie ma to wielkiego sensu gdyż zostaną zniszczone chwilę po lotniskach. Jednak moim zdaniem znacznie większy sens ma nabycie F35B bo tutaj do rozśrodkowania nie potrzeba nawet DOL-i, kawałek drogi, parkingu, boiska czy innego placu i można posadzić samolot. Jeżeli kiedyś będziemy kupować F35 to tylko wersję B powinniśmy kupić, nawet jak by było ich o połowę mniej niż wersji A

BieS
czwartek, 29 listopada 2018, 16:11

Ciekawe jakie premie dostali za te wypowiedzi? Do kogo były skierowane te słowa? Do innych generałów, pułkowników, czy majorów? Do pilotów? Piloci już od 1989 roku to słyszą. Może mówili do społeczeństwa? O tej konferencji wiem tylko z tego serwisu. Może tylko do czytających Defence24? Większość z nas tu komentujących zna to "pitolenie" od x lat i doskonale wie, że nic z tego nie wyjdzie.

EDS
czwartek, 29 listopada 2018, 15:57

@Grom......wykupienie licencji na Gripena? hahahahahahahaha…...hahahahahahahaha…..hahahahahahahaha….chyba przez ZUS ….HAHAHAHAHAHAH

edsa
czwartek, 29 listopada 2018, 15:56

@Pol.....w ogóle wiesz o czym piszesz? kolejne brednie o naszym przemyśle. A jakie to doświadczenie ma nasz super przemysł w budowaniu rakiet do samolotów? jakie to rakiety zbudował? …..Żadne! ręce opadaja

MiP
czwartek, 29 listopada 2018, 11:55

Ja też chcę pojechać na taką konferencję,nażreć się i napić za friko,coś tam pogadać i wrócić.Za rok urządzi się kolejną konferencję i znowu nażreć się i napić,coś tam pomamrotać i do domku.

kubuskow
czwartek, 29 listopada 2018, 11:23

Po co nam DOLe? Jeżeli zakładamy, że w razie W przeciwnik przełamie naszą OPL i zaatakuje lotniska (skutecznie) to dlaczego zakładamy, że nie będzie wiedział o DOLach? W dobie satelitów nie da się ukryć koncentracji kolumny transportowej i personelu oczekującego na lądowanie na DOLe, a tym bardziej samej jego lokalizacji. Takie prowizoryczne lotnisko z definicji będzie gorzej bronione, a więc i będzie łatwiejszym celem co jest kolejnym argumentem na nie, dodatkowo zasięgi samolotów i ich uzbrojenia powodują, że nie będą potrzebowały operować w bezpośredniej bliskości frontu. ............................................ Czy może ktoś mi uzasadnić w jakiego rodzaju konflikcie i jak zostałyby wykorzystane DOLe?

dk.
czwartek, 29 listopada 2018, 11:06

@cooky - oczywiście ! Podobnie jak wszelkie "Iskry" i podobne, winny nie być wycofywane na złom, a właśnie tak przerabiane, jakimś typowym zestawiem. Pocisk manewrujący nie ma wykonywać trudnych akrobacji, do tego dodać należy jeszcze także setki szybujących bomb i atak saturacyjny niby dlaczego ma być możliwy tylko dla Rosjan ? czy jak się to fajnie już odbyło - dla sił Izraela ? Czy jest to rozważane /opracowywane / projektowane ? Bo przecież tyle jest ciągłych bezużytecznych potem analiz nad sprawami oczywistymi ? Przykład wielu lat "studiowania-analizowania-koncepcjonowania" skąd kupić gotowe, nowoczesne granatniki albo ich licencję.

Harry 2
czwartek, 29 listopada 2018, 02:01

To aż konferencję trzeba było zorganizować by fantastyczne marzenia tu wypowiadane głośno odbiły się w "świecie" szerokim echem? A nie lepiej w zaciszu, bez fanfar, zacząć realnie myśleć o nowoczesnym dozbrajaniu armii, nowych projektach i ich pilnej realizacji?

As
środa, 28 listopada 2018, 22:36

My nie martwmy się o kosmos, jak póki co nie ma na czym latać, ani jak zestrzelić wroga.

:))
środa, 28 listopada 2018, 21:40

Wniosek jest jeden kupimy 12 F 16 V, 24 F 35 i 36 Masetrów z perspektywą zakupów kolejnych aby osiągnąć poziom 120 maszyn szkolno-bojowych.

Grom
środa, 28 listopada 2018, 18:35

Wg. mnie powinniśmy rozważyć rozpoczęcie współpracy z Saab-em, by móc produkować Gripeny E. Będzie to lepsza decyzja od kupna samolotów od Wujka Sama :)

Grom
środa, 28 listopada 2018, 18:32

Wg. mnie powinniśmy rozważyć rozpoczęcie współpracy z Saab-em. Chodzi mi o wykupienie licencji na produkcję Gripena E. Ze Szwedami łatwiej będzie się dogadać niż z USA.

Pol
środa, 28 listopada 2018, 18:25

Najlepszy zakup to gripen ng jezeli chodzi o pociski do celów morskich jak i skorzystanie w łancuchu przemysłu przez nasze firmy.Otwarty system stwarza nowa droge do budowy i testowania własnego uzbrojenia.

cooky
środa, 28 listopada 2018, 17:25

jak już będą nowe samoloty (w co wątpię) to absolutnie nie nalezy pozbywać się starych tylko je zakonserwować, zamontować system zdalnego sterowania i w razie potrzeby wystartować objuczone bombami ze starych lotnisk jako "Tomahawki PL", nawet jesli nie dolecą to wróg straci na nie część srodków, które mógłby użyć przeciwko nowym samolotom a jak dolecą to narobią rabanu :)

trw
środa, 28 listopada 2018, 16:13

"Teraz szczególnie, gdy premier Morawiecki buduje autostrady". Aha. Może mała wskazówka: Które?

WWDD
środa, 28 listopada 2018, 16:05

Jak widać na konferencji było fajnie. Kawa, ciastka, fajne hostessy. Można było wałkować temat który jest już rozwałkowany na setki możliwych sposobów od 10lat. Dalej nic się nie zmienia. Zakupów jak nie było tak niema a siły powetrzne to już niestety skansen. MIG29 i SU22 już dawno wpowinny być wycofane, ich potencjał militarny i szkoleniowy jest ZEROWY. Generują tylko koszty i co najgorsze sugerują że nadal jesteśmy lokalna potęgą w ilości samolotów. Tak naprawdę jako tako wyglądają tylko F16 i to nie 48 sztu tylko jakieś 60% tej mini floty. F16 i tak już wymagają pilnej modernizacji bo wyposażeniem elektronicznym i radarami już odstają od innych tego typu konstrukcji. Samloty bezzałogowe to ciągle pieśń dalekiej przyszłości. Napomnę tylko że z uwagi na stopień komplikacji i koszty nawet USA na tę chwile zrezygnowały z takiego projektu. Dla nasz liczy się to co będzie nie za 50 lat a to co trzeba zrobić na już. A na już panowie i panie z konferencji trzeba dokupić F16. Mamy infrastrukturę. Nawet z litości nie wspomnę o konieczności prowadzenia serwisu i modernizacji tych maszyn tu u nas na miejscu a nie w USA bo oczywiście na ten temat nikt się nawet nie zająkną ….to temat TABU?. Gadanie o DOLach jest dobre dla dzieciaków z lat 80, jak się ma bazy lotnicze to trzeba je umieć skutecznie chronić.....i drodzy generałowie - nie, nie nadają się do tego działka 23mm i kompanie WOT uzbrojone w Groty. Do Wilgrafa - nie wiem po co wypisujesz kolejny raz brednie o naszych super konstrukcjach?. Te projekty które wymieniłeś to MAKIETY, nigdy nie powstały i nie powstaną. Ich czas minął. Nie mamy na to ani kasy, ani zakładów ani inżynierów. Zacznij wreszcie żyć realnymi możliwościami Polski. A i jeszcze jedno: każdy samolot wymaga regularnego serwisowania, napraw i modernizacji. Nic nie jest tanie. Jak się chce mieć dobre lotnictwo to trzeba mieć kasę na jego utrzymanie. MA KASY NIE MAMY DLATEGO WSZYSTKIE ZAKUPY STOJĄ W MIEJSCU A MY TUTAJ SIĘ SPIERAMY.....O POWIETRZE I BAJKI DLA DOROSŁYCH.

edsa
środa, 28 listopada 2018, 15:53

@Wilgraf.....ale brednie wypisujesz....powrót do własnych konstrukcji? hahahahahahahahaha. Co takiego było w tych makietach że tak je na każdym kroku wspominasz? proponuję jakiś model do sklejania.....

real_marek
środa, 28 listopada 2018, 15:14

Co to znaczy: poszukiwanie następcy. Na świecie jest zaledwie kilka samolotów, które wchodzą w grę. Proszę zrobić tabelkę, wybrać 2-3 z najwyższą punktacją i zacząć negocjować.

Alchemik
środa, 28 listopada 2018, 15:04

@Willgraf W Wolnej Polsce? Chcesz wyjścia Polski z UE??

Luke
środa, 28 listopada 2018, 14:45

Przyszłością polskiego lotnictwa jest taka sama jak MW w Polsce!

say69mat
środa, 28 listopada 2018, 14:30

Proponuję kupić fotele w IKEI, fotele z zagłówkiem. Taniej i ... peacefully ;))) W latach trzydziestych ubiegłego wieku, realizując koncepcję intelektualnego antysemityzmu, gospodarczej autarkii i iluzorycznych sojuszy militarnych oraz idiotycznej polityki obronnej zapłaciliśmy - jako naród - cenę 6/12 milionów ofiar konfliktu zbrojnego. Skąd się bierze liczba dwunastu milionów ofiar??? Mianowicie są to ofiary przeżyć wojennych, chorób, traumy psychicznej, alkoholizmu, samobójstw.

EDAS
środa, 28 listopada 2018, 14:12

Dobre, naprawdę dobre. Pośmiałem się, szczególnie na fragmencie o tym żeby zbyt pochopnie nie pozbywać się MIG29 i SU22. Panie Generale.....mój drogi zawodowy żołnierzu, te samoloty obecnie to już latające cele, totalny złom. Do czasu wdrożenia nowego typu to będzie już super latający złom. cZEGO MA SIĘ NAUCZYĆ PILOT NA ANALOGOWYM SAMOLOCIE? proszę mnie oświecić? te samoloty tylkoi wyłącznie generują koszty i ośmieszają nasze państwo. Wiadomo że nie stać nas na F35, EF czy inne cuda. W tępie expressowym powinniśmy dokupić F16 najnowszej wersji a obecne poddać gruntownej modernizacji. 96 sztuk tych maszyn by nam na tę chwilę wystarczyło. Niestety na jakiekolwiek zakupy potrzebne są PIENIĄDZE. W MON ich brak zatem kolejne analizy, konferencje i spotkania z których nic nie wynika. Już w tej chwili MIG29 i SU22 powinny być wycofane a zakontraktowany zakup F16 i to JUŻ, NATYCHMIAST. Nie ma na co czekać......każdy na tym forum to wie, każdy przedszkolak to wie a PAN GENERAŁ NADA W SFERZE ANALIZ. To jest żałosne. Co do lotnisk.....te bazy które się należy porządnie chronić i bynajmniej nie wystarczą do tego działa 23mm rodem z IIWS. Jak się nie ma baterii rakiet ani odpowiedniej artylerii to faktycznie tylko siąść, zapłakać i modlić się. Tak jest na każdym kroku w polskiej armii. JEDNE WIELKIE DZIADOSTWO I GIGANTYCZNE BRAKI W WYPOSAŻENIU.

fryz5
środa, 28 listopada 2018, 14:11

Nie zgadzam się tu z gen. Gotowałą odnośnie wieszczenia końca człowieka za kokpitem myśliwców. Samoloty bezzałogowe są dobre do operowania nad państwami typu batustan, bo już np. Huti potrafili zestrzelić MQ-9 Reaper, a ich główną wadą jest uzależnienie od łącza, które można zakłócić. Dopóki za sterami myśliwca nie "zasiądzie" sztuczna inteligencja, szybko ucząca się i kreatywna, dopóty człowiek będzie niezastąpiony. I nie wiem czy szybciej nie poradzimy sobie z problemem wpływu przeciążenia na organizm człowieka.

Willgraf
środa, 28 listopada 2018, 14:01

pod obecnym rządami żadna ..ale w Wolnej Polsce powrót do konstrukcji bliskiego wsparcia jak PZL-230/230F Skorpion oraz wspieranie polskich konstrukcji jak EM-10 Bielik Margańskiego oraz próba nawiązania większej współpracy z Saab-em - współpraca z USA całkowicie nie opłacalna ! upublicznienie kosztów utrzymania F-16 przez ostatni lata rozwieje wszelkie dyskusje

Gość
środa, 28 listopada 2018, 13:57

Wnioski w artykule są trafne, biorąc je pod uwagę należy przejść do energicznego działania, zważywszy na to co dzieje się wokoło nas.

Sailor
środa, 28 listopada 2018, 13:44

Przyszłością polskiego lotnictwa jest niestety niekończący się dialog techniczny.

dim
środa, 28 listopada 2018, 13:31

"poszukiwanie następcy . . ." - Wszyscy świetnie wiemy, że nikt niczego nie szuka. Bo gdyby zechciał od razu by to znalazł, wybór jest minimalny - wszak dwóch producentów bierzemy pod uwagę ? I nie, nie, nie ! - nie żadne maszyny stare, ani nie poprzednich wersji. A to ponieważ Rosja nigdzie sobie stąd nie pójdzie, np. za 10 lat. Gdy te stare będą już wtedy bardzo stare. Więc albo - albo. Przy tym żal dalszej wywalanej jak w błoto forsy na nic nie dające dalsze "analizy" czy raczej na pensje owych naciągaczy budżetu państwa.

Olgierd
środa, 28 listopada 2018, 13:06

W mojej ocenie nasi decydenci (politycy) poczuli się komfortowo myśląc, że 48 nowoczesnych maszyn potrafi obronić nasze niebo, ochraniać siły lądowe i morskie. Prawda jest inna, te 48 maszyn to kropla w morzu potrzeb. Myślimy ponownie jak za czasów 39 roku...

Rzyt
środa, 28 listopada 2018, 12:35

Czarna...jezeli nie będzie 100 jak nie 150 myśliwców z dowództwem, które będzie je wykorzystywać do obrony ojczyzny głównie...oraz 1500 rakiet różnego typu z systemami naprowadzania i zagluszania oraz 10 małymi szybkimi helikopterami do podejmowania lotników...

MaG
środa, 28 listopada 2018, 12:13

I panowie się spotkali,trochę pogadali,pojedli,popili i tyle a o nowych samolotach możemy dalej zapomnieć.Pan minister Kownacki już 2 lata temu mówił o zakupie nowych samolotów albo używanych 96 sztuk F-16 i ich modernizacji.Teraz znowu panowie sobie pogadają,troszkę bajek poopowiadają i na tym się skończy.Straszą codziennie wojną z ruskimi a modernizacja armii leży :)

jassm158
środa, 28 listopada 2018, 11:56

A urzędnicy resortu odpowiedzialnego za stan obecny Polskiego lotnictwa wojskowego się nie pojawili prawda w oczy kole , na zakup 16-24 samolotów wielozadaniowych nowych minister MON pieniędzy pewnie nie ma? ale na struktury nowej dywizji czy nowej odmiany sił zbrojnych WOT Pieniadze sie znalazły co najlepiej wychodzi MON najlepiej i za co należy im sie szczególna nagroda to nieustajace dialogi techniczne które i tak sie kończa negatywnie dla omawianego programu. ille to kosztowało i po co było wdarżane nikt nic nie mówi.

TOM
środa, 28 listopada 2018, 11:52

bez dodatkowych samolotów, samolotów rozpoznawczych, lotnisk polowych odpowiedniej ochrony tych lotnisk przez systemy artyleryjsko-rakietowe (i nie mam na myśli zabytku typu ZUR) oraz reanimacji DOL - do tego nie trzeba konferencji

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama