Reklama

Irański program broni manewrującej

3 listopada 2019, 09:44
13940908000236_PhotoI
Fot. Fars News Agency/CC BY SA 4.0

Seria tajemniczych ataków w ostatnim czasie na cele w Arabii Saudyjskiej zwróciła uwagę na rozwijany przez Iran program broni precyzyjnej, przede wszystkim rakiet manewrujących. Te opierają się zarówno na własnych technologiach, jak i przede wszystkim na inżynierii wstecznej, co pozwoliło Teheranowi skopiować sprawdzone rozwiązania innych państw. Obecnie broń manewrująca to jeden z kluczowych, choć ciągle mało znanych, elementów irańskiej doktryny wojskowej.

Choć elementy doktryny wojskowej Iranu były omawiane wielokrotnie, to należy przypomnieć, że ta opiera się w dużym stopniu na opracowanej w 2005 roku koncepcji „obrony mozaikowej” (defa-e moza’ik). Po wyciagnięciu wniosków z szeregu wojen konwencjonalnych, planiści w Teheranie przyjęli ideę obrony nieregularnej i na wyniszczenie. Innymi słowy, założenia wojenne Iranu stanowią urzeczywistnienie maksymy przypisywanej Mao Ze-dongowi, a adekwatnej w niemal każdym współczesnym konflikcie asymetrycznym: „milion ukłuć szpilką może i słonia powalić” (zmasowany atak – strategia roju – w czasie otwartej wojny i pojedyncze, incydentalne uderzenia w okresie pokoju). Jednym z istotniejszych elementów realizacji tejże doktryny jest użycie szeregu rakiet – zarówno niekierowanych, jak i tych naprowadzanych – tak balistycznych, a także manewrujących, które Iran z powodzeniem w ostatnich latach rozwija.

Z punktu widzenia takiego państwa jak Iran rakiety manewrujące to niezwykle ważna broń. Stanowi ona substytut sił konwencjonalnych, a jednocześnie w odróżnieniu od rakiet balistycznych zwiększa prawdopodobieństwo przebicia się przez obronę antybalistyczną nieprzyjaciela (szczególnie w przypadku zmasowanego ataku). Możliwości manewrowe takiej rakiety dają Iranowi jednocześnie możliwość atakowania po innej trajektorii niż linia prosta. Innymi słowy, rakieta może nadlecieć nad cel z kierunku, którego obrona się nie spodziewa. Jako że lecą na niższym pułapie i są względnie niewielkie, ryzyko wykrycia przez stacje radiolokacyjne jest również mniejsze, co bez wątpienia z punktu widzenia Iranu jest bardzo korzystne. Co ważne, część z komponentów – chociażby systemy naprowadzania – można wykorzystać w rakietach balistycznych i rozwijanych przez Iran dronach. Jednocześnie specyfika ataku ma to do siebie, że trudno ponad wszelką wątpliwość ustalić agresora.

W przypadku Iranu mowa jest przede wszystkim o wyrzutniach kołowych, mobilnych – zapewniających wysoką zdolność do ukrywania się przed lotnictwem nieprzyjaciela i zdolnością względnie łatwego przerzutu w wybrany sektor. Interesujące informacje na temat nowych środków przenoszenia pojawiły się w styczniu 2012 roku, kiedy to kontradmirał Farhad Amiri wyjawił, że w przyszłości okręty podwodne typu Ghadir zostaną uzbrojone w odpalane pod wodą rakiety manewrujące. Jeśli wierzyć irańskim mediom to pierwszy test odpalenia takiego pocisku spod wody. Dojść do tego miało z pokładu okrętu typu Fate.

Źródła wiedzy i technologii

Analiza irańskich rakiet manewrujących wymaga zwrócenia uwagi na kilka zasadniczych kwestii. Po pierwsze brakuje wiarygodnych i możliwych do zweryfikowania informacji – ze zrozumiałych powodów Iran nie informuje o swoich pracach, a podawane w lokalnych mediach parametry nie mogą być w żaden sposób zweryfikowane. Po drugie, nie wiadomo, ile rakiet znajduje się w służbie czynnej. Irańskie media ograniczają się do lakonicznego stwierdzenia o „masowej produkcji” kolejnych systemów. Po trzecie, aby zwiększyć dezinformację zewnętrznych obserwatorów, Iran kolejne warianty różnie nazywa, co potęguje niepewność i ogólną niejasność (przykładowo Ra’ad to zarówno przeciwokrętowa rakieta manewrująca, jak i amunicja krążąca, haubica samobieżna, przeciwpancerny pocisk kierowany, a także system obrony przeciwlotniczej). O skali niewiedzy zewnętrznych obserwatorów najlepiej świadczy fakt, że chociaż od pierwszych tajemniczych ataków na cele w Arabii Saudyjskiej minęło dość czasu (atak na lotnisko Abha w połowie czerwca i na rafinerie w połowie września) to nadal ponad wszelką wątpliwość nie wiemy, kto jest za nie odpowiedzialny, ani też jaki typ broni wówczas użyto.

Warto docenić fakt, że w dużym stopniu Iran opracowuje swoje technologie rakiet manewrujących samemu – z powodu takiej, a nie innej polityki zagranicznej, Republika Islamska praktycznie nie ma sojuszników, a sankcje i presja Stanów Zjednoczonych oraz Izraela odstraszają ewentualnych partnerów od bliskiej współpracy z Teheranem. Transfer najnowszych technologii związanych z systemem naprowadzania – co jest kluczem w nowoczesnych rakietach kierowanych – jest praktycznie niemożliwy. Nie oznacza to jednak, że irańscy inżynierowie – niezwykle sprawni, ale borykający się finansowo-organizacyjnymi ograniczeniami – opracowali wszystko samemu. Tak bowiem nie jest. Głównym źródłem technologii – zarówno konstrukcji samych rakiet, jak i ich silników i systemów naprowadzania, są Chińczycy. Nawet jeśli dotyczy to systemów pokrewnych, to uzyskana wiedza jest bezcenna i pozwoliła Irańczykom uniknąć ponownego wymyślania koła. Przykładem niech będą nabyte w połowie lat dziewięćdziesiątych chińskie rakiety przeciwokrętowe. W kwietniu 2011 roku ujawniono test przeciwokrętowej rakiety manewrującej Zafar, które docelowo mają być na wyposażeniu szybkich łodzi. To prawdopodobnie kopia C-701AR. Jej deklarowany zasięg to 25 kilometrów. Iran utrzymuje, że produkuje również rakiety przeciwokrętowe Kowsar (w oparciu o chińskie C-701 i TL-10A/FL-8), Nasr (FL-9), Karus (C-801), Tondar (C-802) oraz Nur (HY-2).

Zdolności stricte wojskowe, jak i inżynieryjne miały też zostać wzmocnione zakupionymi (zdaniem niektórych źródeł) na Ukrainie rakietami manewrującymi 3M80 (P-270) Moskit. Iran miał pozyskać na Ukrainie również kilka (mowa o sześciu) rakiet manewrujących Raduga Ch-55 (ale bez silników R95-300 i systemu nawigacyjnego). Z czasem technologia została najpewniej skopiowana. Pozyskana wiedza bez wątpienia przyczyniła się także do rozwoju irańskich rakiet balistycznych, manewrujących i precyzyjnych dronów. Przykładem jest, chociażby przeciwokrętowa rakieta manewrująca Ra’ad o deklarowanym zasięgu 360 km. Według dostępnych informacji konstrukcja oparta jest na mocno zmodyfikowanej chińskiej technologii HY-2, które wywodzą się z sowieckich pocisków rakietowych klasy woda-woda P-15 Termit. Rakieta posiada nawigację inercyjną oraz naprowadzanie na cel w ostatniej fazie lotu – albo radarowe, albo podczerwone.

Co więcej, źródłem wiedzy są technologie pozyskiwane na polach walki. Należy bowiem pamiętać, że albo podległe Iranowi, albo przynajmniej sojusznicze jednostki paramilitarne operują w różnych częściach Bliskiego Wschodu. Zarówno Irak, jak i Syria usiane są pozostałościami rozbitych amerykańskich rakiet Tomahawk, które zapewne do Iranu trafiły, gdzie następnie zostały przeanalizowane i na zasadzie inżynierii wstecznej poszczególne elementy lub ich części zostały skopiowane (jako ciekawostkę można podać, że w ten sposób Iran swego czasu zdobył F-16 – od Wenezueli – oraz irackie czołgi M1 Abrams). Należy też pamiętać, że Iran ciągle współpracuje z Rosją. Chociaż tej relacji daleko jest do sojuszu strategicznego, a Moskwa raczej nie podzieliła się technologiami rakiet manewrujących, to według źródeł amerykańskich w październiku 2015 roku kilka rosyjskich rakiet 3M-54 Kalibr – lecących z Morza Kaspijskiego w stronę celów w Syrii – miało rozbić się w Iranie. Zostało to potwierdzone przez irańskie media, które raportowały o rozbiciu się co najmniej jednego niezidentyfikowanego obiektu latającego. Nawet jeśli nie jest to prawdą, to wydaje się wysoce prawdopodobne, że szczątki Kalibrów Irańczycy lub ich sojusznicy znaleźli w Syrii. Tak jak jednak w przypadku innych aspektów, także i ten jest jedynie spekulacją.

Wybrane rakiety manewrujące

Iran – przynajmniej według oficjalnych deklaracji – posiada bardzo bogatą gamę rakiet różnego rodzaju, ale – jak zostało wcześniej nadmienione – ich parametry nie są znane. Nie sposób nawet z całą odpowiedzialnością wymienić wszystkich rakiet manewrujących, które znajdują się w służbie czynnej. Jedną z takich konstrukcji jest Meszkat – rakieta manewrująca, której nazwa pojawiła się w irańskich mediach we wrześniu 2012 roku. Według szczątkowych informacji może być ona odpalana z ziemi, wody lub z powietrza. W maju 2014 roku Iran zaprezentował wyposażoną w silnik turboodrzutowy rakietę manewrującą Ja Ali o deklarowanym zasięgu 700 km, która miała stanowić istotny skok jakościowy (według irańskiej prasy wcześniejsze modele dawały Teheranowi możliwość rażenia celów w promieniu 300 km).

Inną konstrukcją, którą Ansar Allah najprawomocniej użyło w Jemenie w czerwcu 2019 roku przeciwko wspomnianemu saudyjskiemu lotnisku Abha, jest rakieta manewrująca Quds-1. Źródła donoszą, że Quds-1 wyposażony jest w turboodrzutowy silnik TJ100, produkowany przez czeską firmą PBS Aerospace. Według producenta jest on przeznaczony przede wszystkim do bezzałogowców. Jest to o tyle ciekawe, że po pierwsze Iran najprawomocniej wykorzystuje silniki do bezzałogowców w rakietach manewrujących (lub quasi-rakietach). Po drugie oznacza to, że posiadł zdolność ich kopiowania. Co istotne, do tej pory nie było informacji o pozyskaniu przez Teheran czeskich silników.

Najbardziej zaawansowany technicznie projekt ogłoszono w marcu 2015 roku. Wtedy świat poznał rakietę Soumar, która jest większa niż Quds-1 (średnica około 51,4 cm, podczas gdy Quds-1 ma 34 cm). Zdaniem ekspertów pocisk stanowi kopię rosyjskich rakiet manewrujących Raduga Ch-55, ale rakiety w rzeczywistości różnią się konstrukcyjnie (chociażby w zakresie położenia silnika marszowego i konstrukcji boostera – silnika startowego). Jeżeli faktycznie Soumar opiera się na Ch-55 to oznacza, że Iran dysponuje rakietą manewrującą, która może razić cele teoretycznie w promieniu 2,5 tysiąca kilometrów, choć w praktyce zapewne jest on mniejszy, jako że rosyjski/sowiecki wariant odpalany był głównie z bombowców, a irański z lądu. Co więcej, niektórzy eksperci zwracają uwagę na słabość irańskiej technologii silników turbowentylatorowych, co jeszcze bardziej może ograniczać zasięg Soumara, ale także ich faktyczną liczbę w służbie czynnej (Irańczycy zadeklarowali oficjalnie zasięg 700 kilometrów wersji podstawowej).

W lutym 2019 roku Iran zaprezentował Howejze – rakietę manewrującą o deklarowanym zasięgu ponad 1350 kilometrów. Jak ujawniono, należy ona do „rodzimy Soumar” i charakteryzuje się „wysoką precyzją i celnością”. Spekuluje się, że ten model otrzymał silnik turbowentylatorowy nieznanego pochodzenia (brak informacji o pozyskaniu technologii od państwa trzeciego), podczas gdy Soumar – przynajmniej według niektórych źródeł – wyposażono w silnik turboodrzutowy. Iran opracował już stosowną technologię. To silnik Toloue-4, który zastosowano w przeciwokrętowych rakietach manewrujących Nur oraz najprawdopodobniej w Ja Ali. Touloue-4 stanowi kopię francuskiego silnika Microturbo TRI 60, znanego między innymi z rakiet przeciwokrętowych RBS-15.

Broń jak dalece skuteczna?

Problemy z odpowiednimi silnikami to bez wątpienia wąskie gardło irańskiego programu rakiet manewrujących. Drugi, równie istotny, to systemy naprowadzania. Także i w tym aspekcie brak jest wiarygodnych informacji. W przypadku rakiet manewrujących wykorzystuje się obecnie, prócz nawigacji bezwładnościowej, aktywne samonaprowadzanie radarem (active radar homing) oraz wymagające wcześniejszego rozpoznania i zmapowania danego obszaru porównywania terenu z zapisaną w pamięci komputera matrycą (TERCOM, Terrain Contour Matching oraz DSMAC, Digitized Scene-Mapping Area Correlator). To także wykorzystanie nawigacji satelitarnej lub automatycznego rozpoznania celu (ATR, Automatic Target Recognition). Metody te zapewniają wysoką, liczoną w kilku metrach celność, ale ich pełne wykorzystanie wymagałoby nowoczesnej technologii, będącej w większości raczej poza zasięgiem irańskich sił zbrojnych. Rakiety Iranu wykorzystują nawigację bezwładnościową, która sprawdza się dobrze tylko, gdy ta połączona jest z umożliwiającą korekcję błędów nawigacją satelitarną.

Celność zostałaby zwiększona dzięki zastosowaniu mniej technologicznie zaawansowanych sposobów, jak TERCOM czy DSMAC, ale to wymaga rozpoznania danego terenu, a to – w większości przypadków – w odniesieniu do Iranu jest raczej mało prawdopodobne. Nawet i taka metoda nie dałaby Iranowi dostępu do danych wywiadowczych w czasie rzeczywistym, co byłoby niezbędne w przypadku chęci ataku na obiekty, które są w ruchu. Innym słowy, techniczne parametry rakiet, które ma Iran, pozwalają przede wszystkim na ostrzeliwanie dużych, nieruchomych obiektów, takich ja obiekty wojskowe czy infrastruktura energetyczna.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 62
Reklama
gonzo
czwartek, 7 listopada 2019, 19:43

Z tego co wiem to Iran ma własne satelity szpiegowskie. W związku z tym możliwa jest korekcja toru lotu i systemu nawigacji bezwłasnościowej w oparciu o optyczna analizę rzeźby terenu.

Robert
czwartek, 7 listopada 2019, 04:32

"Innym słowy, techniczne parametry rakiet, które ma Iran, pozwalają przede wszystkim na ostrzeliwanie dużych, nieruchomych obiektów, takich ja obiekty wojskowe czy infrastruktura energetyczna." To się nie zgadzam, ponieważ kilka miesięcy temu Iran zestrzelił amerykańskiego drona. Ten dron się przecież przemieszczał, a do tego w niedalekiej odległości był samolot koordynujący drona. Zestrzelony został tylko dron. Czyli mają możliwość namierzania ze zestrzeliwania obiektów ruchomych.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 19:49

Robert, po pierwsze Posejdon nie kontroluje Tritona po drugie mowa jest o pociskach manewrujących a nie OPL a po tzrecie ten RQ- 4 Triton został zestzrelony starym SM-1 kupionym jeszcze w USA za szacha lub jego iranska kopia, bo tym jest pocisk Sayyad.

dd
poniedziałek, 4 listopada 2019, 23:30

Rosja do dziś się nie dorobiła takiego systemu jak Tomahawk/TERCOM (Kalibry to tylko marna namiastka). A Iran miałby to zrobić?

R
wtorek, 5 listopada 2019, 17:00

Hmm, ciekawe, ciekawe te bzdury.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 01:52

A maja?? Najnowsze rosyjskie Ch-1002 maja jedynie INS/GPS i prosty odpowiednik TERCOM. 3M14 nie ma w ogóle nic poza INS/GPS.

zdziwieni
wtorek, 5 listopada 2019, 14:42

a skąd ta pewność, że się nie dorobiła ( niedoszpiegowała :)))), nie dokupiła :)))))). ma obowiązek się chwalić? :))))))))))))))))))))))))))

LMed
poniedziałek, 4 listopada 2019, 17:00

Na pewno nie jest to program dla nacji, która nie potrafi wstać z kolan.

Andrettoni
poniedziałek, 4 listopada 2019, 15:33

Technika cywilna rozwija się tak szybko, że nie odstaje daleko od wojskowej - przykładem są prywatne programy kosmiczne. Uważacie, że prywatne firmy maja takie zabezpieczenia jak armia? A przecież rakieta wynosząca satelitę lub przenosząca głowicę bojowa niczym się nie różnią. Dodajmy, że wcale nie potrzeba do korekcji radarów czy satelitów - może to zrobić np. kamera w głowicy i łącze radiowe.Do zabawy można sobie kupić termowizory z lepszymi możliwościami niż stosowane w pierwszych pociskach plot.

CdM
piątek, 8 listopada 2019, 01:14

"rakieta wynosząca satelitę lub przenosząca głowicę bojowa niczym się nie różnią" - nie bardzo. Na przykład ogromna większość rakiet przeznaczonych do cywilnych misji kosmicznych ma silniki na ciekła paliwo i utleniacz, często kriogeniczne, tankowane przed startem (a nie jest to szybki ani łatwy proces). Z oczywistych powodów taki typ napędu nie jest stosowany w pociskach wojskowych. Silniki na paliwo stałe stosuje się niekiedy jako boostery, ale mają one gorsze parametry "kosmiczne" (impuls właściwy) a także brak możliwości kontroli ciągu i czasu pracy. Tak więc, jak zwykle - inne zastosowania, inne rozwiązania. Tzn oczywiście jak się nie ma innej opcji to można atomówkę wysłać i rakietą na np. ciekły tlen i naftę, ale raczej nie będzie to sprawna, czekająca w gotowości broń odwetowa...

Dalej patrzący
poniedziałek, 4 listopada 2019, 13:03

Pytanie do d24 - Czy program Pirania [uskrzydlonych pocisków manewrujących o zasięgu 300 km, które miały pierwotnie być w służbie w... 2017 - przynajmniej wg planu PMT 2013] jeszcze działa?

CdM
piątek, 8 listopada 2019, 01:15

Zapewne odpowiedź ministra byłaby taka jak zawsze: "z niczego nie rezygnujemy".

Palmel
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:52

Należy też pamiętać że Persowie to tez Słowianie o wiedzą jak walczyć mają takie same DNA jak my

Smuteczek
środa, 6 listopada 2019, 02:05

Persowie to tak samo Słowianie jak Indianie

CdM
piątek, 8 listopada 2019, 01:23

"Słowianie" to pewne nadużycie, ale to, że ludność na terenach obecnie słowiańskich przybyła niegdyś z bliskowschodnich stepów, i jest genetycznie blisko związana z ludami irańskimi, to akurat prawda. Natomiast Indianie zupełnie nie, więc chciałeś być ironiczny, ale nie wyszło. Natomiast co ma DNA do tego czy "wiedzą jak walczyć" - to nie wiem, kompletna bzdura. Każdy Homo Sapiens nauczony i odpowiednio zmotywowany będzie dobrze walczyć, a Słowianie niczym się na tym polu nie wyróżniają.

jjj
niedziela, 3 listopada 2019, 22:50

Japończycy kupili pociski NSM podobnie jak i Amerykanie broń wdrożona już do WP spolonizowana juz w jakims tam stopniu nośnik krajowy Jelcz czemu nie zwiększyć liczebności tego typu pocisków wprowadzając je również do wojsk lądowych na nadbrzeżu też by można było zwiększyc ich ilość takie dywizjony wzmacniały by siłę ognia Ślązaka (który też powinien posiadac tej klasy uzbrojenie) jak i towarzyszących mu przyszłych Mieczników w siłach lądowych byłby to drugi obok Himarsów srodek bojowy o dużym zasięgu działania ------ srodek niezalężny nie polegali byśmy tylko na Himarsach ale mieli byśmy coś jeszcze zupełnie innego o dużym zasięgu jedno z drugim mogło by się uzupełniać

sff
niedziela, 3 listopada 2019, 14:46

autor zapomniał dodać że w przypadku ataku na obiekty w AS resztki rakiet miały oznaczenia anglosaskie

BUBA
wtorek, 5 listopada 2019, 09:49

Czasami broń w wersji eksportowej ma napisy zrozumiałe dla obsługi, czyli w języku angielskim. Ciężko zmusić ludzi na świecie by uczyli się perskiego.

Davien
niedziela, 3 listopada 2019, 23:55

N popatzr, jak tam widziałem farsi:) A przy okazji ładnie sam Iran zaorał fake'i o ataku z Jemenu :)

FgT
wtorek, 5 listopada 2019, 00:42

No proszę! W farsi potrafisz czytać!

wścibski
niedziela, 3 listopada 2019, 23:25

Podaj źródło a na koniec, nic w tym nienormalnego swoje rakiety zaznaczyć nie swoim kodem, prawda ?

Kiks
niedziela, 3 listopada 2019, 22:48

Niewykluczone, że nawet polskie.

D
niedziela, 3 listopada 2019, 22:42

Zapomniałeś dodać że widziałeś to na własne oczy

Fjk
niedziela, 3 listopada 2019, 14:07

Nie mozna by od chinczykow po cichu kupic planow rakiet manewrujacych i klepac u siebie? Cala nasza bron kraby, raki, grom, pirat to sa kopie albo licencja w czym problem? Zachodni partnerzy nam tej technologii nie sprzedadza.

Poligon
poniedziałek, 4 listopada 2019, 20:18

Bez pozwolenia nie można sprzedać wojsku nawet farby.

Ntx
niedziela, 3 listopada 2019, 22:10

Nie można - problemem nie jest brak możliwości produkcji tego w Polsce, ale to, że ośrodek decyzyjny znajduje się w Waszyngtonie. Widać to chociażby po programie Wisła.

Smuteczek
niedziela, 3 listopada 2019, 21:51

Nie mozna bo nasze rodzime lobby w polaczeniu z tym od wuja Sama by szybko podniosło alarm

Hirek
niedziela, 3 listopada 2019, 13:33

Nareszcie trafiła kosa na kamień, wystarczy hegemonii militarnej i wprowadzania demokracji na siłę przez państwo powstałe na zgliszczach innej cywilizacji, i zbudowanej rękoma niewolników.

CdM
piątek, 8 listopada 2019, 01:27

Zamień "demokracji" na "swoich porządków" a będzie pasowało praktycznie do każdego mocarstwa od początku dziejów, i zapewne aż po dziejów koniec.

poniedziałek, 4 listopada 2019, 13:03

Masz rację ja też uważam że już wystarczy tego panoszenia sie Rosji

rejonowy
niedziela, 3 listopada 2019, 12:58

Takie gdybanie -- GDYBY ? Sprawa prosta ...każde państwo szpieguje i podgląda dokonania innych ! Tak czynią kraje w NATO - tak i czynią to inne ? Amerykanie , Chiny ,Rosja - tak samo podglądają i szpiegują ...oprócz nas - My Polacy jesteśmy święci ...?

Franz
niedziela, 3 listopada 2019, 12:52

Francja sprzedala za 59mln usd licencję na silnik rakietowy pomimo embarga a na mon nałożyła embargo zs termobary

Davien
niedziela, 3 listopada 2019, 23:58

Jak widac nie sprzedała bo Touloue to bezlicencyjna kopia wiec nawet zmyslac nie umiesz:)

Wielkie Imperium Lechickie
niedziela, 3 listopada 2019, 12:47

A jak tam polski program broni precyzyjnej? Naprawde nie stać nas na kupno i skopiowanie jakiegoś poradzieckiego wynalazku z Ukrainy, a polskie uczelnie nadają się już tylko do wystawiania jakiś tam śmiesznych papierków dla przyszłych pracowników zagranicznych korporacji? Na nasze potrzeby byłoby jak znalazł. Skoro takie Quds czy inne Soumary są w stanie wykiwać system Patriot to z S-300 też sobie poradzi.

Palmel
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:00

pozdrowienia od Sarmaty Persowie toteż Słowianie

Markonn
poniedziałek, 4 listopada 2019, 01:45

Polskie uczelnie naprawdę nadają się tylko do wystawiania papierków. To efekt Marszu przez instytucje. Jeśli nie wiesz o czym piszę to znajdziesz wszystko w necie. Np. u Karonia.

fox
niedziela, 3 listopada 2019, 12:41

mieliśmy mieć rakiety manewrujące na okrętach podwodnych ale wielki brat stwierdził że są nam niepotrzebne i ich nie będzie, pomijam fakt że zamiast jednego op koszt-efekt to lepsze są platformy kołowe. pytanie czy będziemy mieć rakiety na platformach kołowych o zasięgu do 1500km co zwiększyłoby nasze możliwości zniechęcania do ataku ze strony rosji ale i innych sąsiadów których mamy w chwili obecnej za przyjaciół? 300 sztuk to zamknęłoby się w kwocie 2mld złotych.

jjj
niedziela, 3 listopada 2019, 12:38

kolejnymi nadbrzeżnymi zestawami NSM powinniśmy wzmocnić naszą marynarkę wojenną --- takie zestawy w wojskach lądowych również by się przydały -------mamy już przeszkoloną kadrę na takie zestawy więc system szkoleń kolejnych żołnierzy był by tańszy i wprowadzenie kolejnych zestawów było by płynniejsze dzięki temu

mkjhkjhkljl
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:29

NDRy, powinny dostać zdolności rażenia celów ladowych, inaczej będą w czasie W stały bezczynnie żadko używane, bo nie będa miały zbyt dużej ilości zadań ogniowych w stronę morza.

antyDavien
niedziela, 3 listopada 2019, 11:50

"to według źródeł amerykańskich w październiku 2015 roku kilka rosyjskich rakiet 3M-54 Kalibr – lecących z Morza Kaspijskiego w stronę celów w Syrii – miało rozbić się w Iranie." -- prosimy o zaprzestanie pisania tych bzdur, wiadomo ile pocisków wystrzelono i wiadomo ile dotarło -- dotarły wszystkie ... a informacja z USA to był typowy fake news

B72
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:47

To Iran podal informacje.

BB7722
wtorek, 5 listopada 2019, 16:08

Nie, Iran nie podał żadnych takich "informacji", Zrobiły to amerykańskie media. A czemu akurat miały spaść w Iranie? Powód był bardzo prosty-: brak na to jakichkolwiek dowodów w postaci zdjęć. Jakby "spadły" we wschodniej Syrii czy Iraku trzeba by było "ciemnemu ludowi" przedstawić zdjęcia ale Iran-wiadomo, reżim ajatollahów wolnej prasy nie wpuści więc brak zdjęć na dowód bajeczki jest "usprawiedliwiony".

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:01

Doprawdy:)) To ci przytocze taki przykład z filmu nagrywanego z ROSYJSKIEGO drona :) Wystrzelili 6 3M14, do celu ( niebronionego) dotarły 4 z czego jedynie trzy eksplodowały:) No istotnie 50% niezawodności... Aha 3M54 nawet by tam nie doleciały to były 3M14, :)

Fanklub Daviena
niedziela, 3 listopada 2019, 11:28

Brawo Iran!

gfghfhfghgf
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:30

Rozprzestrzenianie się nowoczesnej broni nie jest dobrym zjawiskiem. Także dla Rosji, więc nie mów bzdur.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:03

No cóz istotnie brawo ze w koncu osiągneli poziom USA spzred jakichs 50 lat w tej dziedzinie:) Choc do Rosji mają zdecydowanie bliżej, a z nia rywalizuja wiec...

Odkłamiacz
poniedziałek, 4 listopada 2019, 16:04

A bez wojen w Europie i napływie europejskich specjalistów USA zatrzymało się w miejscu i nie ma następców tych Tomahawków sprzed 50 lat.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 00:35

Doprawdy?? Więc czym panie zakłamywacz jest BGM-109E czyli pocisk manewrujący zdolny do punktowych ataków na cele ruchome i stacjonarne, zdolny do dyzurowania w strefie i wyposazony w systemy kierowania jakich Rosja za 50 lat nie będzie miała:)

pomocnik dyżurnego
środa, 6 listopada 2019, 14:05

A mnie ciekawi co innego: czy on jest stanie dłużej niż Ty "dyżurować w strefie"?

jaan
niedziela, 3 listopada 2019, 11:17

Należy zadać pytanie? Jakie są możliwości produkcji jednostek manewrujących przez polski przemysł. Biorąc pod uwagę fakt, że już istnieje wiele rozwiązań jednostek bezzałogowych w naszym przemyśle, własna konstrukcja wydaje się być możliwa.

Covax
poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:34

Pytanie powinno brzmieć, jaka jest wola i parasol polityczny nad budową "broni precyzyjnego rażenia". A po do spraw technicznych parę kwiatków: "Układ przetwarzania i rozpoznawania obrazów terenu w czasie rzeczywisty do systemów rozpoznawania i samonaprowadzania”, zgodnie z umową nr DOB-2P/03/06/2018 z dnia 16.07.2018 r." To w temacie zaawansowanych układów naprowadzania dla "kruzopodobnych" pocisków, a to w temacie Himarsopodobnych pocisków "Przekładem jest układ IMU z granatów moździerzowych APR 120, który można wykorzystać jako podstawę do opracowania każdego innego pocisku. Według polskich inżynierów może być on precyzyjniejszy od tego układu, jaki zastosowano w lądowych, amerykańskich zestawach HIMARS."(https://www.defence24.pl/amunicja-naprowadzana-laserowo-czy-polski-bog-wojny-pozostanie-slepy) kolejny program badawczy Rozwój technologii układów wykonawczy sterowania dla rakiet”, o numerze DOB-BIO8/11/2016. a w Bolechowie od 2010 r stoi gotowa zwijarka która może wykonywać silniki rakietowe do kalibru 400 mm. "Przemysł" ma "przestrzelać" do końca roku rakiety 122 mm Z-Z i układami sterów aero i gazo dynamicznymi, oraz rakiety Z-P w kalibrze max 209 mm. Mesko zakłada Feniksa INS gotowego do produkcji w 2021r. Pytanie czy jest wystarczający parasol Polityczny zanim ktoś stwierdzi "po co nam własne "stand off" skoro jak kupimy od najważniejszego sojusznika to w razie "W" tenże sojusznik zasypie Polskę darmowymi dostawami tak że na każdym rogu będzie jego amunicja"

jaan
wtorek, 5 listopada 2019, 13:26

Decyzje powinny być dwutorowe. Rozwijać swoje technologie i w miarę możliwości skalować produkcję i wyposażenie oraz kupować mniejsze ilości uzbrojenia z USA i w razie potrzeby skalować w pełnej skali.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 12:07

Panie Covax, układ IMU wykorzystany w APR120 nie nadaje sie do zadnych innych pocisków bo wymaga rotacji pocisku , w tym układzie co opracowano dla APR-120 to pocisk staje się swoistym zyroskopem. Co do naszego "TERCOM" to najpierw niech cos opracują bo prace się dopiero zaczeły, no i same oprogramowanie i algorytmy nie wystarczą, potzrebne samapy z kórymi pocisk może porównywać zapisane w pamieci szczegóły. Aha panie Covax a jakie to pociski plot w kalibrze do 209mm produkuje olski przemysł?

Covax
wtorek, 5 listopada 2019, 22:47

Zacznę od końca o rakiety to trzeba pytać PGZ lub Narodowe Centrum Badań i Rozwoju bo to NCBiR dało grant na opracowanie układów sterów do rakiet Z-Z i Z-P zresztą masz nr. Pracy badawczej to znajdziesz i przeczytasz że program ma się zakończyć do końca roku strzelaniem demonstratora ( 6 poziom ). Mapy hmmm chyba kupiliśmy dane satelitarne od Włoch, nawet PGZ 19R ma mieć radar SAR ( zrobiony i przetestowany przez WAT ). A co IMU, autor pisze że może stanowić podstawę każdego innego pocisku, ale niech Ci będzie, udało nam się ślepym trafem zrobić "specjalne IMU" w którym sam pocisk jest żyroskopem i wytrzymuje przeciążenia kilka tysięcy G ale nie umiemy zrobić "klasycznego IMU" co nie zmienia faktu że taki Feniks jest stabilizowany obrotowo. I Mesko planuje w 2022 mieć wdrożonego Feniksa z IMU.

Davien
środa, 6 listopada 2019, 14:03

Panie Covax pod TERCOM zwykłemapy satelitarne sa do niczego, w Stanach masz specjalną agencje opracowyjacą takie mapy i tylko tym się zajmujaca, w Rosji podobnie A co do IMU to nie przypadkowo ale celowo tak opracowano IMU do APR-120 opierajac sie na elektronice i wykorzystaniu pocisku jako zyroskopu. Podobne robi tylko Izrael ale u nich to czysta elektronika i pociski nie musza wirowac w locie. Natomiast co do zastosowania gdzie indziej to dyskusja była o pociskach manewrujacych nie o Feniksie gdzie istotnie możesz ten układ zastosowac ale w manewrujacych juz nie. Napisał pan że mają 'przestrzelać" rakiety Z-P o kalibrze 209mm wiec zadałem pytanie: jakie rakiety? Aha jakos tego projektu z 2016r nie moge nigdize znależć.

kjhlkjljk
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:33

Jest możliwa, mamy świetnych inżynierów. Problemy są z politykami, którzy jeszcze nie wyszli poza mentalność typu, jeśli nikt nie daje wziątki lub nieda się czegoś ugrac dla siebie na boku, to temat blokujemy.

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:05

Problem generalnie to głownie GSN, którego raczej w Polsce szybko nie zrobimy, i to mówie o najprostszych jak INS/GPS

Covax
poniedziałek, 4 listopada 2019, 19:41

"Przekładem jest układ IMU z granatów moździerzowych APR 120, który można wykorzystać jako podstawę do opracowania każdego innego pocisku. Według polskich inżynierów może być on precyzyjniejszy od tego układu, jaki zastosowano w lądowych, amerykańskich zestawach HIMARS." Źródło (https://www.defence24.pl/amunicja-naprowadzana-laserowo-czy-polski-bog-wojny-pozostanie-slepy)

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 00:40

Panie Covax teraz t się usmiałem. Naprawdę chce pan prosty układ narowadzania na podswietlenie laserowe instalowac w pociskach manewrujacych??? No zycze powodzenia:) I Istotnie jak nieopodal tego celu odległego o 8km znajdzie się zołnierz z podswietlaczem to ten APR-120 będzie celnielszy od GMLRS które ma wiekszy zasięg minimalny:) No ale teraz postzrelaj na 70-80km dokładnoscia do1-2m albo może przegoń GSM z ATACMS na 300km zdolne do atakowania celów ruchomych:)

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 11:56

Ok Covax moja pomyłka z tym IMU choc APR-120 ma naprowadzanie laserowe

Covax
wtorek, 5 listopada 2019, 11:25

"Przekładem jest układ IMU....." Jak byś nie znał to definicja "IMU (ang. inertial measurement unit) jest jednostką do nawigacji inercyjnej wyposażoną w trzyosiowy żyroskop i trzyosiowy przyspieszeniomierz" ( za Wiki ) teraz poniał ??

M.M
niedziela, 3 listopada 2019, 21:32

Znikoma, aby nie powiedzieć zerowa. Nie żebym był ekspertem, ale jest tu parę artykułów. Np. w tym na temat amunicji kasetowej, dowiadujemy się, że Polska ma problem z amunicją tego typu do artylerii rakietowej gdyż potrzebujemy francuskich silników rakietowych, a ci nie zgodzą się ich sprzedać, gdyż podpisali konwencę o zakazie broni kasetowej. W arykule o Piorunie 2 (wciąż na wierchu) dowiemy się, że program błyskawica zakończył się niepowodzeniem, gdyż nie mamy, technologi naprowadzania rakieto komentowa, za pomocą radaru. To pośrednia odpowiedź, ale wystarcza. W technice rakietowej jesteśmy bardzo do tyłu, prostszych rzeczy zrobić nie możemy. I nie jesteśmy państwem zbójeckim, aby tak po prostu na bezczela kopiować cudze technologie - zniszczono by nas w sądach. I całe szczęście, bo wolę żyć w państwie, które inaczej niż np. Iran czy Koreę Północną da się zniszczyć w sądach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama