Górski Karabach: amunicja krążąca przeciwko czołgom i artylerii [WIDEO]

30 września 2020, 13:25
Zrzut ekranu 2020-09-30 o 13.44.45
Fot. MO Azerbejdżanu/YT

Ministerstwo Obrony Republiki Azerbejdżanu opublikowało kolejne nagrania prezentujących ataki bojowych bezzałogowych statków powietrznych i amunicji krążącej na różnego rodzaju ciężki sprzęt wojskowy Armeńskich Sił Zbrojnych. Uderzenia charakteryzują się dużą precyzją i w większości przypadków zniszczeniem trafionego celu.

Pierwsze nagranie prezentuje serię trafień czterech egzemplarzy armeńskich czołgów podstawowych z rodziny T-72 i haubicy samobieżnej 2S3 Akacja znajdujących się na otwartej przestrzeni. Wszystkie przedstawione ataki prowadzone są przez amunicję krążącą bezpośrednio z góry pod kątem 90 stopni względem celów. Są one rażone we wszystkich przypadkach w słabo chroniony stop. W pierwszej części filmu T-72 zostaje trafiony w lewy bok wieży w pobliżu otwartego włazu kierowcy. W drugiej i czwartej części czołgi tego samego typu zostają trafione w bok wieży w pobliżu otwartego włazu działonowego, a w trzeciej części w środek wieży w pobliżu obu otwartych włazów. W piątej części w strop boku kadłuba zostaje trafiona haubica.

Na drugim nagraniu prezentowana jest seria trafień bojowego wozu piechoty BMP-1 i dwóch wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych BM-21 Grad, które zajmują stanowiska na okopanych pozycjach. Wszystkie przedstawione ataki prowadzone są przez amunicję krążącą pod kątem mniej-więcej 45 stopni. W pierwszej części filmu porażony i zniszczony zostaje azerski BMP-1, na którego stopie znajdują się co najmniej dwie osoby (najprawdopodobniej członkowie załogi). W drugiej i trzeciej części trafione i wyeliminowane zostają natomiast Grady, z których jeden otrzymuje trafienie w środek kadłuba, a drugi bezpośrednio w wyrzutnie.

Trzecie nagranie prezentuje dwa trafienia umocnionych stanowisk ogniowych haubic ciągnionych 2A18 (D-30) kal. 122 mm i M1955 (D-20) kal. 152 mm. Podobnie jak w poprzednim nagraniu ataki są prowadzone przez amunicję krążącą pod kątem 45 stopni. W obu przypadkach zniszczone zostają bezpośrednio oba działa, a w efekcie trafienia dochodzi także do zapłonu zgromadzonej wokół amunicji.

Na wszystkich trzech nagraniach prowadzone uderzenia były dokonywane przy pomocy amunicji krążącej. Azerska armia posiada różne rodzaje tej systemów tego typu izraelskiej produkcji takie, jak Harop, Skystriker i Orbiter-1K. Ofiarą ich ataków stała się szeroka gama celów od czołgów podstawowych i bojowych wozów piechoty po lufowe i rakietowe systemy artyleryjskie. Z publikowanych nagrań wynika, że stosowanie amunicji krążącej wiąże się z dość wysoką skutecznością.

Pewną nowością, jaką można zaobserwować, jest jednak taktyka prowadzenia uderzeń na najsilniej opancerzone cele armeńskiej armii, czyli czołgi podstawowe. Operatorzy azerskich dronów starają się trafić bezpośrednio z góry prosto w stop wieży w bezpośrednim pobliżu otwartych włazów, co zwiększa radykalnie szanse skutecznej ich likwidacji. W przypadku pozostałych lekko opancerzonych lub nieopancerzonych celów ataki prowadzone są pod kątem ostrym ze względu na ich skuteczność w przypadku trafienia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 103
Reklama
marzan
sobota, 3 października 2020, 20:11

Na filmiku z polowania na czołgi widzimy obraz z jakiegoś chyba drona-kamikaze, który nurkuje niemal pionowo i chyba nie poraża mocą rażenia (stąd próby celowania we włazy i generalnie miejsca słabsze - porządna głowica nie musi aż tak kombinować, mając przed sobą górny pancerz). Na filmikach kolejnych mamy wyraźnie drona w roli chyba podświetlacza celu i zdaje się ppk albo też drony, ale uderzeniowe. Raczej nie pociski artylerii, bo za wolno się to porusza - widać je na filmie. A zatem - drony użyte w obu rolach, tak zwiadowcy-wskaźnika, jak i szybującej amunicji.

Hmmm
piątek, 2 października 2020, 09:05

Gdzie na tych filmach sa ludzie?

Karol
czwartek, 1 października 2020, 17:57

Czy nasza armia ma już radary?

Wizadsky.
czwartek, 1 października 2020, 16:09

To koniec ery czołgów.

regergregger
czwartek, 1 października 2020, 14:03

PZA Loara. dwie działka 35 mm i wolframowe podpociski.nic by nie latało

ergregrgeegr
czwartek, 1 października 2020, 14:01

a my mamy T-72, BWP-1

Andrzej
czwartek, 1 października 2020, 11:25

A my nie mamy żadnych nowoczesnych systemów walki radioelektronicznej. I znów będzie modlitwa o kolejny cud nad Wisłą. Bo otwieranie i instalacja kuchenek mikrofalowych w terenie już nie działa.

!@@@1
czwartek, 1 października 2020, 16:11

My zawsze gotowi do poprzedniej wojny. W roku 1939 mieliśmy najlepszą kawalerię na świecie.

dim
czwartek, 1 października 2020, 09:36

Z tego, co czytam u Greków, Azerbejdżan nie ma wcale łatwego zadania i na razie wcale nie wydaje się, by zdobywał przewagę. Np. teren jest górski, prawie bez dróg, a wszystko totalnie zaminowane (Polska faktycznie pozbyła się min, a teren jest płaski). Czyli czołgi bardziej same są tam zwierzyną łowną, niż mogą rozwijać atak. Armenia w wielu wypadkach dysponuje też znaczącą przewagą techniczną. A Azerbejdżan owszem, niszczy armeńską OPL, ale na razie tylko tę starą, post-rosyjską. Możliwe, że Grecy po prostu powtarzają po rosyjskiej propagandzie... czas pokaże to, kto miał rację.

Pax romana
czwartek, 1 października 2020, 23:57

Myślę, że Erdogan coś dał Azerom. Jakiś sprzęt wojskowy,rakieta, a może tajny broń a nie tylko pewności siebie.No, Erdogan jest zbyt pewny siebie dając po głowie Grekom w morzu egejskim czy morzu śródziemnym. Erdogan, co zagra to grecy zatańczą, tz. ma inicjatywę..!! Francuzom w libii- coś w tym musi być?/. się zaangażuje na Zachodzie, wschodzie, południu! jest we wszystkich frontach. Jak zmusił wycofania Amerykańskiej Armii z północnej Syrii do głąb pustyni?? dalej od granicy tureckiej.

dim
piątek, 2 października 2020, 18:17

Od lat 30-stych XX wieku turcja niczego jeszcze na Grekach nie wymusiła. Ale podaj przykład, jeśli potrafisz ? Tylko nie pisz o Cyprze - wszystko to było UZGODNIONE z USA, gdyż Cypr zbliżał się do ZSRR. Musiał polec. Za przekazanie pełnej dokumentacji skazano na długoletnie więzienie Amerykanina, greckiego agenta, pracownika konsulatu USA w Smyrnie - tym samym potwierdzając wszystko. Obrona dowiodła na procesie, że nie przekazał żadnych info, dotyczących wojsk USA, wyłącznie materiały tureckie, dotyczące planów tureckich, którymi Turcja dzieliła się z Amerykanami. O przygotowaniu inwazji. Po prostu twarde fakty.

Pax romana
czwartek, 1 października 2020, 23:30

Azerowie są wyszkoleni od 20-25 lat przez tureckich specjalistów mające doświadczenie real time w górzystym północnym iraku. Azerowie znają swój górny Karabach krok po kroku. Rosja tym razem się trzyma bo paszynjan dla nich jest agentem z CIA..który po protestach(ukryta/tajemna rewolucja przezFrancji i USA) został premierem i od razu zmienił kierunek do Francji i USA zamiast na Rosję. "Jeśli tak to masz" mówi Putin.

marian
czwartek, 1 października 2020, 13:23

To że teren mamy płaski i nie mamy pewnego typu min, nie oznacza, że ten teren jest przejezdny dla każdego typu sprzętu o każdej porze roku. A miny przeciw sprzętowe przecież mamy cały czas.

dim
czwartek, 1 października 2020, 15:59

- ile milionów sztuk ?

marian
czwartek, 1 października 2020, 22:09

Już nam sojusznicy sprzedadzą, nawet w kredycie na sto lat ;)

czwartek, 1 października 2020, 12:00

Mi osobiście sporo tych flimików jakie azerowie pokazują wygląda na ataki na: po pierwsze atrapy(w kilku przypadkach) po drugie w większości widać że ormianie wiedzą ze są celem ataku, widać wyraźnie opuszczone czołgi czy stanowiska artylerii. W jednym przypadku widać jakiś ludzi na transporterze oraz uciekajacego człowieka z Osy. Oczywiście są i atakowane pojazdy w ruchu. Na pewno ormianie przegrywają wojnę propagandową, na pewno drony i amunicja krażąca pokazuje swą siłę, ale jak wyglądaja faktyczne efekty walk to na razie nie mamy zielonego pojecia. Nie chce mi sie wierzyć ze ormianie zupełnie nie maskują sprzętu. A jak łatwo maskowaniem oszukać najdokładniejsze środki rozpoznania pokazali Serbowie już dawno temu.

MoherRebel
czwartek, 1 października 2020, 15:39

Zamontowanie antresoli z siatki nad pojazdem i git

czwartek, 1 października 2020, 13:19

Też mi coś nie pasuje. Siatek w tym wojsku nie mają? Po pierwszym ataku wykopałbym dziesięć okopów obok tego z realnym sprzętem, i przykrył siatką choćby stertę kartonów.

dim
czwartek, 1 października 2020, 16:02

jest to do wykrycia lidarem, ale nie ma go prosty, tani dron-samobójca.... Na razie nie ma...

czwartek, 1 października 2020, 22:08

To zamiast kartonów, blachę, i jeszcze podgrzewaną w odpowiednich miejscach. Lidar dół rozpozna, ale czy grubość blachy pokaże? Jeżeli taki blef zadziała, to chyba i tak tańsze od przeciwrakiet.

Ktos
czwartek, 1 października 2020, 20:50

Chciałbym poznać sposób wykrycia pojazdu pod maskowaniem przy pomocy lidaru. Bo z tego co wiem to to taki radar działający na laser i mający większa rozdzielczość. Ale nie słyszałem aby przenikał przez maskowanie.

dim
czwartek, 1 października 2020, 23:23

Lidar cywilny pokazuje zarys fundamentów obiektów, ukrytych przez tysiąc lat pod powierzchnią ziemi, a w każdym razie lekkiego gruntu powstałego ze ściółki leśnej, plus oczywiście normalne krzaki i korony drzew. Przedtem nikt nie był ich w stanie zauważyć. Lidar wojskowy... jedno co wiem, to zapowiedź Chińczyków, że "wkrótce" będą mogli obserwować nim toń morską, do głębokości 500 metrów.

marzan
sobota, 3 października 2020, 20:02

Pytanie, na jakiej zasadzie wykrywany jest taki zarys fundamentów. Może po prostu są tam zagłębienia albo wypukłości rzędu milimetrów, dla oka niewidoczne, dla komputera analizującego obraz już tak - i to to system widzi, a nie obiekty faktycznie skryte w ziemi. No bo jednak promień lasera nie za bardzo przenika przez przeszkody. Zarośla nie są przeszkodą czy korony drzew, bo mają prześwity. A np. strop budynku albo jakaś wiata... A w przypadku maskowania sprzętu - po prostu metalizowana folia jako daszek. Cztery tyczki i o ile nie wieje, masz daszki. Pod jednym coś jest, pod innymi niczego. Sprzęt optyczny powinno toto zmylić.

olo
czwartek, 1 października 2020, 08:21

Trzeba inwestować w drony ale też systemy anty-dronowe i zagłuszające. Teoretycznie wszystko mamy lub potrafimy opracować, a nasza armia nie zamawia praktycznie nic. Zastanawiam się jakie czynniki o tym decydują, że jesteśmy w tym obszarze tak słabi.

Emeryt Polak
czwartek, 1 października 2020, 11:53

Mamy po prostu Inspektorat Urojenia - zamiast uzbrojenia. I to cała odpowiedz

ito
czwartek, 1 października 2020, 06:50

I to jest komentarz do użycia Raków jako zapory przeciwpancernej- tak, da się. Trzeba mieć odpowiednie pociski i system naprowadzania. Przy okazji kwestia nieprzydatności konfiguracji Kryla jako polskiego Cezara- w konfiguracji Dany eliminuje go wyłącznie bezpośrednie trafienie.W konfiguracji w jakiej jest proponowany- wystarczy trafienie bliskie (czyli w gruncie rzeczy operator się poszkapił albo zdefektowała głowica)- i nawet jeśli nie zapali się amunicja działo jest wyłączone z akcji- bo nie ma obsługi. Przy okazji czeka nas zmiana kształtu umocnień polowych- dotychczasowe okopy są, jak widać, niewystarczające.

cv
czwartek, 1 października 2020, 03:53

Wnioski z wojny azersko-ormiańskiej nasuwają się same. 1. czołgi i BWP bez aktywnego systemu ochrony są łatwym celem nawet dla PPK starszej generacji. Załoga przeżywa ale wóz jest unieruchamiany i niszczony potem przez lotnictwo lub drony 2. jedno lub kilkukanałowe systemy OPL są łatwe do zniszczenia, zasięg Os i 9M33 jest niewystarczający 3. amunicja krążąca programowana przed startem i naprowadzana INS + obraz celu lub ze sztuczną inteligencją przełamuje WRE (tutaj potrzebne są systemy maserowe lub głowice EMP a nie zakłócanie pasm radio) 4. bomby szybujące zrzucane spoza zasięgu OPL są bardzo groźną bronią 5. amunicja krążąca lub naprowadzana na promień lasera może eliminować cele w ruchu. Wnioski dla polskiej OPL są oczywiste. Narew bez SONY nie istnieje. Narew musi być mobilna i osłaniana przez zintegrowane z SHORAD systemy C-RAM i pośrednie. Nowy efektor o dla Osy o zasięgu i pułapie ponad 10km potrzebny na wczoraj. Nowy efektor także dla Popradów a Pioruny powinny trafić na Białe. Darujmy sobie na teraz IBCS w całej Narwi gdyż priorytetm powinna być mobilność Narwi i jej integracja z mobilnymi systemami VSHORAD i pośrednimi (Piorun 2 na Popradzie, Osy z nowymi efektorami, SONA+C-RAM). Dokończyć 1szy etap Wisły i testowo zintegrować z IBCS polskie radiolokatory i ew. tylko baterie osłaniające Patrioty. Podzielmy zatem Narew na mobilną osłonę wojsk z polskim C3 (kilkanaście baterii) i statyczną osłonę Wisły (tutaj IBCS) (4 baterie). Mówienie że SONA generuje kłopoty przez nowe nadwozie jest o tyle niepoważne że bez SONY nie ma sensu budować Narwi a Poprad z nowymi efektorami ma za mały udźwig by odpierać ataki saturacyjne (potrzebna SONA na nowym nośniku). SHORAD powinien mieć conajmniej 2 warstwową osłonę czyli rakiety pośrednie (Piorun2, nowe efektory Osy) i linię ostatniej szansy czyli C-RAM (ja oprócz lufy widziałbym np. moduł ZSMU70 z niskokosztowym efektorem C-RAM). Osy z nowymi efektorami i Białe z Piorunami niezależnie od postępów z SONĄ powinny nadal zostać w linii tak jak każdy pasywny i mobilny system OPL

Blacha
czwartek, 1 października 2020, 00:46

Czemu te czołgi maja otwarte włazy??? Przecież są na froncie w trakcie działań

czwartek, 1 października 2020, 12:01

Bo załoga wiedząc że jest wykryty i namierzany udała się w inne miejsce? Po drugie może to makieta?

homo sapiens
środa, 30 września 2020, 22:23

Czy na drugim i trzecim filmiku to na pewno też amunicja krążąca, tak jak napisał autor? Widoczne na nagraniach pociski są bardzo małe i uderzają z dużo większą prędkością niż na pierwszym filmie.

Adix tankman
środa, 30 września 2020, 21:42

Mam nadzieję że polski MON przestanie w końcu modyfikować bezużyteczne t72 czy ładować kasę w przestarzały sprzęt. Mam nadzieję zacznie zamawiać właśnie broń za kilka milionów czyli drony, systemy samonaprowadzania rakietowego.,karabiny laser plot na drony itp,obrony plot na miarę współczesną która obsłuża (bez urazy) nawet żołnierze WOT.Oby również rzecz jasna nie było ,,programów czy projektów" trwających latami zamiast realnej produkcji czy kupna bez uzgodnień,zastanawiania się, koncepcji itd . Należy się ogarnąć z drzemki i improwizowania... by było rzeczywiście bezpieczniej.

rafff
czwartek, 1 października 2020, 09:05

"Mam nadzieję że polski MON przestanie w końcu modyfikować bezużyteczne t72 " - rozumiem, że ma wydać kasę na "nowoczesne" Leopardy, których żaden dron nie zniszczy ;)

Norm
czwartek, 1 października 2020, 08:23

Najpierw wymrzeć musi stara generalicja i stary politycy...

x
środa, 30 września 2020, 22:55

nadzieja matka...

Laik
środa, 30 września 2020, 21:25

Pytanie laika. Czy Poprady są w stanie zniszczyć takie drony?

Razparuk
środa, 30 września 2020, 22:34

Nie

Tajny Agent
środa, 30 września 2020, 22:30

Tak i nie - za duży koszt w relacji do efektu... Poza tym: Potrzebujemy broni uderzeniowo-obserwacyjnej, taniej, prostej i odporne na zakłócenia oraz z silnym ładunkiem - czyli drony kamikadze, systemy antydronowe, oraz broń antydronowo-helikopterowo-samolotowa (z tym ostatnim to przesadzam - potrzebny byłby silnik rakietowy...)

chrisik
środa, 30 września 2020, 21:57

Czy kto może przeanalizować pytanie? Już drugi raz się pojawia zasadane pytanie. Według koncepcji jaka mi widaje się działa Poprawd, namierzanie celu jest na innym wozie (czyli radiolokacja Soła). To jest plus tego rozwiązania, bo odpalnie efektora, jak jak to ładnie się nazywa, może odbyć z dowolnego miejsca, i nie wspomnę, że Poprad jest jest mobilnuy i może być ciagle w ruch. A dodatkowo jakby to spiąć z Pilicą to taki układ 3-4 pluton czołgów może sobie jechać w teren i zasiedzieć się na jakiś czas. Na minus - dla mnie problem jest jednak zasięg rakiet. Tam trzeba być poza saiegem artylerii. Bo jak nie amunicja to siegna sie artyelerią i wtedy pplot nie pomoże. Na plus Poprada to widać, że amunicja krążaca, czyli to co pokazuje kamera na niej, porusza się stosunkowo wolno, nawet bardzo wolno. Czyli jest czas na reakcję. Tam bardziej jest okopowy układ sił, czyli Ormianie siedzą w okopach, a ci z drugiej starali sie ruszyć ciezkim sprzętem a teraz zmienili taktykę i ładują w Ormian z góry. I wtedy Pilica przydałaby się. Nie wiem czy to jest remedium na wszystko, ale ochrona pplot po stronie Armeni, a raczej jej brak za jakiś będzie powodem pregranej tej wojny. Strzelaja do nich jak na razie jak do kaczek. Inne pytanie czy panuje zakłócanie elektroniczne na miare ruskich? Chyba nie, i dlatego słabo widzę ukłąd sił na niekorzysc Armenii. Na przyszłość musi wspomóc obronę swoją i spiąć to w sieć chyba. Nawet nie raz na filmikach widać ze stacje OSY działaja i co z tego. Brak decyzji, ze nie mam odpalnaych raiet w cele czy może brak rakiet na zasobnikach już czy zjednak zakłócenia?

Vvv
czwartek, 1 października 2020, 00:58

Osy nie widza tych dronów

środa, 30 września 2020, 22:56

nikt nie może.

vivo
środa, 30 września 2020, 21:24

polska juz dawno powinna brac przyklad z bliskiego wschodu ze drony to teraz podstawa. ten konflikt jest tego nastepnym przykladem. precyzja uderzenia przez drony jes tduza sila, nie tylko niszczenia przeciwnika ale i psychologi oddzialywania na walki.

;)))
czwartek, 1 października 2020, 08:03

Polska już od 5 lat bierze przykład !

PLw
środa, 30 września 2020, 22:23

*Polska, *Bliskiego Wschodu psychologii ...

Staszek
środa, 30 września 2020, 21:19

Ormianom brakuje maskowania co trudne na odkrytym terenie ale nie powinno być problemem w górach, potrzebne też pasywne rozpoznanie bo radary od Os świeca z oddali. Dobrze że strefa przyfrontowa jest zaminowana bo Szefowie wraz z najemnikami syryjskimi już dawno by zajęli Górny Karabach katowali śmierć żyjącym tam Ormianom

...
środa, 30 września 2020, 21:07

Uznałbym to za normalne filmy jakby nie fakt, że to nie są ćwiczenia, że w tych czołgach są prawdziwi ludzie, a ktoś na yt chwali się że umie z drona trafić rakietą w stojący czołg. Zresztą troche to smutne, że człowiek całą młodość poświęca żeby dostać się do armi, potem pare, parenasci lat służby tylko po to by bez rzadnego uprzedzenia zginąć od rakiety wystrzelonej z dwumetrowego drona. Ale ludzie dalej fascynują się wojną.

dim
środa, 30 września 2020, 20:53

A niewiele dni temu byłem wyśmiewany tu, twierdząc, że czołgi już bardzo wkrótce mieć będą systemy ochrony aktywnej całej półsfery, inaczej zginą od rojów dronów. I że Rosjanie dlatego nie zakładają ochrony aktywnej, że czekają na taki właśnie system, masowo produkowany. Założą go na kadłuby dopiero tuż przed samą wojną, za to tysiącami, a może i dziesiątkami tysięcy sztuk. I będzie wielkie "zaskoczenie" po polskiej stronie. Oraz, że już teraz trzeba wyposażać się w obronę przed rojami, a nie pojedynczymi dronami. Stan na dziś: Jeden rój, kilka minut... i nie ma już brygady pancernej.

Infernoav
czwartek, 1 października 2020, 09:35

Taki system będzie mało efektywny przeciwko rokowi dronów. Pamiętaj, że w roku nie wszystkie drony muszą atakować na raz. Mogą atakować w odstępach czasowych. A taki system straci amunicję do tego czasu. Jedynymi realnymi systemami obrony przeciwko rojom dronów mogą być systemy broni energetycznej i radioelektronicznej.

dim
czwartek, 1 października 2020, 16:07

powtarzam iks razy: systemy broni radioelektronicznej nie zadziałają na drony, wybierające cel autonomicznie ( ! ! ! !) - natomiast działa na nie skuteczne maskowanie. Systemy energetyczne "zapomnij w ogóle" - nieskuteczne będą przeciw rojowi. A rój właśnie po to jest rojem, by atakować równocześnie i z możlwie wielu kierunków naraz. W tym tuż nad ziemią, faktycznie niewykrywalny przez APS'y do ostatnich sekund. Dlatego oprócz APS'ów potrzebne są ostrzegacze radarowe, podnośne. Lub obserwacyjne drony własne, stanowiące część systemu ochrony, w tym APS'ów. Z tego, co pamiętam z greckiej prasy, Turcy mają takie teleskopowe przyrządy obserwacyjne, nawet na modernizowanych starych czołgach. Zapewne nie na wszystkich :)

Davien
czwartek, 8 października 2020, 18:27

A niby czemu nie zadziała?? Juz dzisz masz broń oparta o EMP czy mikrofale niszczaca elektronikę:)

Davien
środa, 30 września 2020, 22:42

Dim jak na razie żaden z rosyjskich ASOP, nawet najnowoczesneijsze nie jest w stanie zwalczać amunicji top attack.

dim
czwartek, 1 października 2020, 06:40

toteż czekają na taki, który będzie w stanie. Inne - jak widzisz - nie mają dziś już sensu. Oczywistość, że właśnie próbują go stworzyć.

Jarosław krystosiak
środa, 30 września 2020, 22:10

Po stronie Chin , nie polski znaczy NATO

GB
środa, 30 września 2020, 21:11

ASOP jest drogi bo ma radar i to z kilkoma antenami. Tak drogi że stanowi nawet do 30% ceny czołgu. ASOP Rosja zna od dawna, a mimo to nawet na modernizowanych czołgach które brały udział w walkach na Ukrainie (T-72B3) ich nie zamontowali. I trzeba ci też wiedzieć że Rosja jest bardziej zacofana od Polski w produkcji amunicji krążącej, bo jej nie ma, a Polska ma. Także z tą brygadą pancerną to chyba ci chodziło o rosyjską.

dim
czwartek, 1 października 2020, 07:54

Oczywiście, że wprowadzenie takich tanich APS, jak opisany przeze mnie przed chwilą, musi zmienić także taktykę i nawyki wojsk zmechanizowanych. Po pierwsze, w sekundy po ogłoszeniu alarmu o dronie, nie ma już prawa być nikogo na terenie otwartym, wszyscy za osłoną przeciwodłamkową. Nie ważne, czy będzie to dół w ziemi (ale zamaskowany od góry !) czy blacha pancerna. Niestety, wojna zmienia się, nawet przez jednego, głupiego, TANIEGO drona. A cóż dopiero gdy jest ich 20 czy setka ? A to tak właśnie będzie, wkrótce. A jeśli polski MON tego nie uznaje, cóż, MON Kamerunu i MON Ghany będą pierwsze.

dim
czwartek, 1 października 2020, 07:48

@GB re: ASOP jest drogi... Detektor mikrofala-podczerwień, o praktycznym zasięgu 20 metrów, kosztuje instalatora od 20 Euro wzwyż. Określa kilkadziesiąt sektorów, w kącie 70-90 stopni. Wystarczy złożyć kilka takich, wzmocnić im tor nadawczy (co automatycznie poprawi zasięg), plus prymitywna amunicja rozpryskująca się na setki-tysiące małych odłamków. Byłby to sposób tani, ale i nieprofesjonalny. Razi także własną siłę żywą. Ale czy przebywanie załogi na korpusie bwp, gdy zbliża się samobójca-kwadrokopter, czy było to profesjonalne ? Prawdopodobnie włącznie mieli jakieś generatory energii i nawet nie słyszeli, że zbliża się dron. Dron o bardzo małej prędkości i prymitywnie sterowany, a jednak skuteczny. Wracając do Pańskiej uwagi - "radar i to z kilkoma antenami" w sprzęcie o niewielkim zasięgu załatwia się jako ścieżki naniesione na płytkę drukowaną, wszystko w technice paskowej. Tanie jak barszcz. A Pan pewnie myli to z także niezbędnym, ale już nie po jednym na każdy wóz, radarem ostrzegania ?

GB
czwartek, 1 października 2020, 11:42

Ale zauważyłeś że ASOP T-14 ma radar? Trophy też? Uważasz że konstruktorzy tych ASOP się mylili? Do tego to ma być radar AESA, a nie zwykły doplerowski. Jest jasne że nie wystarczy detektor mikrofala-podczerwień. Do tego bardzo szybki komputer i także bardzo szybki system kierujący i odpalający przeciwpociski. To nie jest tanie. Poza tym dążeniem konstruktorów jest ASOP który będzie zwalczał nie jakieś ppk czy drony, ale przed wszystkim bardzo szybkie armatnie pociski podkalibrowe. I to jest główny cel konstruktorów.

dim
czwartek, 1 października 2020, 16:12

to DZIŚ nie jest tanie. A wkrótce będzie. Kwestia długości serii produkcyjnej. Kwestia robotyzacji produkcji, zamiast dzisiejszej w najlepszym wypadku manufaktury (produkcji radarów). Pamiętam to, że Polski superszybki, duży komputer Odra 1305, a już zwłaszcza Odra 1325 nie sprzedawały się do RWPG, gdyż były zbyt drastycznie nowoczesne. Otóż one miały możliwości aż... 1/4 najtańszego dzisiejszego smartfona. Naprawdę tak było ! Zbyt nowoczesne były na całe RWPG ! Papiery z tych analiz spływały na biurku mojej mamy, a ja studiowałem właśnie elektronikę ! Więc nieraz o tym dyskutowaliśmy z [...]

dim
czwartek, 1 października 2020, 06:43

Drogi jest przy małej skali produkcji. A skala jest mała, skoro nie mają jeszcze tego sensownego docelowo - na całą półsferę. Ale bądź pewien, że nad nim pracują, a po tej tutaj wojnie na pewno pracować nad nim będzie intensywnie już wielu producentów.

Lord Godar
środa, 30 września 2020, 21:43

Rosjanie mają subamunicję SPBE-D , jeśli o tym samym myślimy . Bo dronów klasy warmate jeszcze nie .

Davien
środa, 30 września 2020, 22:43

PSPBE-D to odpowiednik zachodnich BONUS czy SADARM a nie amunicji krążacej jak np HAROP.

Lord Godar
czwartek, 1 października 2020, 09:35

Dlatego napisałem , że o ile myślimy o tym samym - kwestia nazewnictwa i co kto tu na forum jak nazywa . Bo już wcześniej pisałem , że na filmiku prawdopodobnie było widać prawdopodobnie użycie subamunicji . Nad nowoczesną amunicją krążącą jak Harop czy dronami klasy naszego Warmate to ruscy dopiero pracują . My natomiast przysnęliśmy w tym temacie do ładnym starcie z dronami kamikadze z WB .

Templariusz
środa, 30 września 2020, 20:18

Kolejny azerski propagandowy filmik. Tylko pojawia się oytanie: jeśli tak sprawnie im idzie, czemu jeszcze wojna trwa i nie ma żadnego konkretnego dowodu, że zdobyli jakieś tereny czy strategiczne punkty. Cisza. Wniosek? Propagandowy film. Ale się nie dziwię, ponieważ w tym kraju od 50 lat rządzi jedna dynastia, umieją kłamać.

GB
środa, 30 września 2020, 21:14

Armenia umacniał a te pozycje od lat. Do tego to teren górski. Azerowie po prostu systematycznie niszczą sprzęt wojska Armenii i później po osłabieniu przeciwnika zaatakują. Przecież to jest dopiero 3 dzień konfliktu.

Lord Godar
środa, 30 września 2020, 21:48

Idzie na razie na zmiękczenie obrony i zadanie jak największych strat , aby uzyskać lepszą pozycje wyjściową . Konflikt na razie się dopiero rozkręca i może sprowokować obie strony do różnych działań o ile któraś z nich się nie opamięta w pewnym momencie . Ale fakt , że tak ostro to juz dawno nie było .

Lord Godar
środa, 30 września 2020, 20:14

Te filmy jasno i klarownie pokazują jak teraz się walczy i co się będzie działo z armią jeśli nie będzie posiadała takich środków rażenia i nie będzie też miała środków defensywnych przeciwko takim zagrożeniom . Mam nadzieję , że oglądają to i analizują nasi stratedzy i generalicja i wyciągną z tego właściwe wnioski . Niech pomyślą i poczynią odpowiednie kroki aby to samo nie spotkało ich podwładnych .

dim
czwartek, 1 października 2020, 08:05

Wie i woła o tym od dawna jakiś cywilny technik "dim", a nie wie generalicja ??? Nie bądź tak naiwny. To chodzi o kariery.

misiur
środa, 30 września 2020, 23:11

Taa, jedyne wnioski jakie wyciągną, to poprawa planu ich ewakucji za granicę. Było szybciej i pewniej.

Lord Godar
czwartek, 1 października 2020, 09:36

No nie bardzo , bo Boeingi vip mają opóźnienie .

Polak Mały
środa, 30 września 2020, 19:57

Widać priorytet - wrogie drony nie mogą tak po prostu sobie latać... To chyba jasne nie??? Sztab powinien mnie zatrudnić jako analityka, wojna jaką znają wojskowi już nie istnieje...

adam
środa, 30 września 2020, 18:55

A u nas 800 czołgów i praktycznie zero OPL. Będzie tak samo.

Otto
środa, 30 września 2020, 19:33

U nas wartościowych czołgów 128... na tyle to OPL mamy wystarczającą ilość

dim
czwartek, 1 października 2020, 08:07

Nic podobnego. Pierwszy rój stu autonomicznych dronów załatwia tych 128... O ile nie nastąpi skokowa zmiana w podejściu do maskowania.

Rakija
środa, 30 września 2020, 18:44

Azerbejdżan nie kupował też Varetów? Ten konflikt pokazuje priorytety, oraz weryfikuje taktykę. Ostatecznie bez walca pancernego w innej fazie nic nie zrobisz.

red
środa, 30 września 2020, 18:33

Niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego oni nie mają sensownej obrony p-lot skoro mają takie siły pancerne. Bez sensu.

Lord Godar
czwartek, 1 października 2020, 09:37

Kompleksowa i rozbudowana opl jest bardzo droga .

ciul
środa, 30 września 2020, 19:23

Bo rakiety plot są droższe od tych dronów.

Gar
środa, 30 września 2020, 18:25

To pokazuje jak bezradny jest dzisiaj czołg bez aktywnego systemu obrony. Nie ważne nawet, że przypuszczalnie akurat ta amunicja mogła być za słaba. W tych czołgach nawet włazy są otwarte. Wystarczy tam trafić byle czym. Przy większej ilości dronów/amunicji krążącej nawet większość aktywnych systemów nie da rady.

Lord Godar
czwartek, 1 października 2020, 09:43

Być może rozwiązaniem jest instalacja na wieży czołgu nowoczesnego ZSMU uzbrojonego w km i granatnik automatyczny ze specjalną amunicją np. z dużą ilością kierunkowych odłamków , pracującego niezależnie dzięki małemu radarowi i głowicy opto i chroniącego pojazd przede wszystkim w górnej półsferze przeciwko ppk i dronom czy innym atakom z góry ?

LLd
czwartek, 1 października 2020, 09:27

Przy czym nawet zniszczenie czołgów napastnika nie jest konieczne - wystarczy zniszczyć cysterny z paliwem, ciężarówki z amunicją, ochronę plot, BWP, WZT, łączność itp. Same czołgi niewiele zdziałają a wszystkich pojazdów w ASOP nie wyposażą, Dlatego kierunek dla naszej armii to: Drony, Drony i jeszcze raz drony, w każdej postaci.

w.
środa, 30 września 2020, 17:45

Czy taki Abrams jest bezpieczny pod tym względem?

vcd
środa, 30 września 2020, 22:32

W Abramsach nie ma tego problemu, gdyż ich posiadacze szybko wywalczają panowanie w powietrzu, więc drony przeciwnika nie będą mogły latać nad Abramsami.

dim
czwartek, 1 października 2020, 07:10

To ci się tylko tak wydaje ! Mój tani aparat fotograficzny, model z roku najpóźniej 2008, koszt produkcji może ze 20 dolarów - on bezbłędnie rozpoznaje gdzie są twarze. Teraz popatrz na te zdjęcia, jak charakterystyczne są sylwetki atakowanych tu środków bojowych, w dodatku niczym nie maskowane ? Wystarczy takie właśnie oprogramowanie wczytać takiemu układzikowi analizy obrazu w dronie (płytka waży niewiele gramów) i wtedy nie będzie potrzebna już ani dwustronna łączność radiowa. Następnie ustawiona zrobotyzowana linia produkcyjna i takie małe drony zaczynają nadlatywać setkami. I na to oczywiście, że nie są gotowe wszystkie oddziały wojsk USA. Ale cokolwiek tu i na DZIŚ nie napiszemy, prezentowane na filmach przykłady, to po pierwsze kryminalna głupota braku maskowania się. A jeszcze do tego idealnie naprowadzające wzrok nawet odległego obserwatora "fortyfikacje" - w zasadzie są to dziś groby, nie okopy.

ciul
środa, 30 września 2020, 19:24

strop abramsa ma moze 1-2 cm przy wlazie kierowcy, cienki jak puszka krewetek

środa, 30 września 2020, 18:06

Nie.

GB
środa, 30 września 2020, 18:34

Abrams po ostatniej modernizacji otrzymał systemy obrony aktywnej (ASOP) typu Trophy i prawdopodobnie może się obronić.

Lukluk2
środa, 30 września 2020, 22:14

Nie obroni się. Trophy to Izraelski wynalazek. Jest dobry przy ataku z boków. Przy ataku z góry eksplozja nie musi nastąpić przy kontakcie ale znacznie wyżej a efektory Trophy działają na zasadzie chmury śrutu. Znacznie pewniejszy będzie tu Rosyjski Afganit i jego modyfikacje gdyż rażą cel nie tylko odłamkami ale głównie falą wysokiego ciśnienia.

Davien
środa, 30 września 2020, 22:46

No teraz to sie usmiałem:)) Trophy to efektory EFP a nie dość prymitywne granaty odłamkowe w Afganicie i w KAŻDYM rosyjskim ASOP. Do tego żaden rosyjski ASOP nei moze zwalczac top attack ani ataku z górnej półsfery.

środa, 30 września 2020, 22:07

Nie.

GB
środa, 30 września 2020, 22:22

Tak.

Stachu
środa, 30 września 2020, 17:31

Epoka czołgów już się kończy

GB
środa, 30 września 2020, 18:36

Nic się nie kończy. Przecież w tym konflikcie czołgi i tak są najlepiej zabezpieczone przed takim atakiem. Prawdziwa masakra dotyczy bwp, transporterów, ciężarówek, artylerii, systemów OPL, bo te są po prostu niszczone, a czołgi mogą przetrwać, choć uszkodzone.

ziomm
czwartek, 1 października 2020, 03:20

Owszem, skończy się sposób dotychczasowy sposób działań. Niedługo cała strefa pierwszej linii "frontu" będzie pozbawiona jakichkolwiek żywych żołnierzy, bo żadnego państwa nie będzie stać, by zapewnić im skuteczną ochronę. Żaden żołnierz, nawet w najbardziej opancerzonym pojeździe, nie przeżyje ataku tanich, ale skutecznych dronów lub rakiet. I żadne systemy ochrony tego nie przeskoczą. Więc żywi żołnierze będą musieli być wycofani, a starcia będą rozstrzygane przez sprzęt działający tylko zdalnie lub autonomicznie. Czyli można zakładać, że to będą głównie wszelakie drony oraz autonomiczna artyleria o różnych zasięgach, a ponadto autonomiczna logistyka obsługująca tą strefę (czyli autonomiczne transporty amunicji i paliwa/baterii, oraz zdalne naprawy/ wycofanie uszkodzonego sprzętu ze strefy pierwszej linii). A starcia wygra ten, którego zdalny i autonomiczny sprzęt pierwszy zniszczy sprzęt przeciwnika. Czyli odtąd żywi żołnierze będą włączać się do działań bojowych dopiero wtedy, kiedy wynik starcia autonomicznych systemów będzie już w zasadzie rozstrzygnięty.

Vvv
czwartek, 1 października 2020, 01:01

Dodaj do tego ze mówiły o t-72a czyli poziome lat 70tych ubiegłego wieku oraz brał wre i brał opl dolnego pietra

LMed
środa, 30 września 2020, 17:08

No i warto to "malować"?

Marianold
środa, 30 września 2020, 17:05

Tego tupu ataki dronami, amunicją krążącą czy Spikami zdarzały się tam już wcześniej, nie powinno więc być to dla Ormian wielkim zaskoczeniem. Tymczasem wygląda to na ich kompletną bezradność. Ciekawe czy te filmy są tylko z jakiegoś wycinka frontu, może w innych miejscach są jednak jakieś bąble anty-dostępowe. Tego typu broni nie da się zakłócić?

Vah.
środa, 30 września 2020, 20:21

Dobrze mówisz. To są filmiki prawdopodobnie z nalotów tureckich w Syrii. Azerowie to mistrzowie fałszerstwa i propagandy.

GB
środa, 30 września 2020, 18:38

Jej wiadomo czy nie korzystają z łączności satelitarnej. Jeśli tak to już gorzej.

xcy
środa, 30 września 2020, 16:41

i tyle w temacie "przydatności" czołgów w współczesnych konfliktach, może w tym szaleństwie z Polskimi t-72 jest metoda... po co nam nowe czołgi, które Rosjanie nam wystrzelają.

GB
środa, 30 września 2020, 18:40

To co powiesz o bwp, artylerii, systemach OPL, ciężarówkach? Też są niepotrzebne i nieprzydatne? One są jeszcze łatwiej niszczone niż czołgi, a przykładowo dobry system OPL będzie droższy od czołgu. Dobra haubica samobieżna to porównywalna cena z czołgiem.

czwartek, 1 października 2020, 09:32

Nie kumasz...

Pjoter
środa, 30 września 2020, 16:30

I tak się domagacie nowych czołgów a priorytety są inne

Lord Godar
środa, 30 września 2020, 20:06

Bo też są potrzebne , natomiast zanim je kupimy minie sporo czasu , a w między czasie spokojnie moglibyśmy już kupować drony i amunicję krążącą , bo jedno nie wyklucza drugiego .

Paweł P.
środa, 30 września 2020, 15:44

Za łatwo. Wolno leci, nic w to coś nie strzela... Dziwne.

dim
czwartek, 1 października 2020, 16:22

Taktyka azerska, to najpierw obezwładnienie lokalnej opl. A potem już zupełnie spokojnie można mordować także pozostały sprzęt. Jak zauważasz to na filmie.

Tweets Defence24