Reklama
Reklama

Gen. Kukuła zapowiada "spore odstępstwa" od koncepcji tworzenia WOT

3 kwietnia 2019, 19:16
gen. dyw. Wiesław Kukuła
Dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. Wiesław Kukuła zapowiedział w środę "spore odstępstwa" od koncepcji tworzenia jego formacji. – Dysponujemy dostateczną ilością danych, żeby kształtować struktury w sposób adekwatny do prognozowanego zainteresowania służbą – tłumaczył. Dlatego w najmniej zaludnionych województwach – opolskim i lubuskim – na początek powstaną bataliony a nie brygady.

Harmonogram formowania brygad WOT w latach 2016-19 przewidywał, że budowa formacji będzie podzielona na cztery roczne etapy. W ostatnim miały powstać brygady w czterech województwach: dolnośląskim, lubuskim, opolskim i zachodniopomorskim. Na początku marca, podczas odprawy kierowniczej kadry MON i sił zbrojnych minister obrony Mariusz Błaszczak wprawdzie zapewniał, że obrona terytorialna będzie rozwijana, ale nieoczekiwanie zapowiedział, że w 2019 r. zostaną utworzone tylko dwie brygady – dolnośląska i zachodniopomorska.

W środę dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła wyjaśnił, skąd ta różnica. Otóż struktury WOT mają być formowane we wszystkich czterech wspomnianych województwach, ale dowództwa brygad mają powstać tylko na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. – W dwóch województwach przyjmujemy odmienny model budowy struktur. W województwie opolskim i lubuskim będziemy budować struktury na początek od szczebla batalionowego – poinformował dowódca WOT na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. społecznych w wojsku, którą kieruje poseł Anna Maria Siarkowska (klub PiS).

Bataliony w województwach opolskim i lubuskim mają zostać podporządkowane brygadom, które powstają w ramach trzeciego etapu rozwoju WOT – odpowiednio śląskiej i wielkopolskiej.

Gen. Kukuła nie mówił za dużo na temat powodów takiego postępowania. Wspomniał jedynie, że spodziewa się "słabszej demografii". Trzeba więc przypomnieć, że opolskie i lubuskie to najmniej zaludnione województwa – w każdym z nich liczba mieszkańców oscyluje wokół miliona (dla porównania: na Mazowszu – 5,3 mln, a na Śląsku – 4,5 mln). W obu najmniejszych regionach jest też sporo garnizonów, a z doświadczeń, o których mówił generał, wynika, że w takich regionach mniej ochotników stara się o przyjęcie do WOT. Nie jest też tajemnicą, że np. na Opolszczyźnie problemy z rekrutacją ma policja.

Dowódca WOT poinformował, że odpowiednia zmiana struktur brygad na Śląsku i Wielkopolsce ma nastąpić w maju. Wówczas mają też postać dowództwa brygad na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Decyzja, czy powoływać brygady w województwach opolskim i lubuskim ma zapaść pod koniec 2021 r. i będzie zależała od tego, ilu ochotników zgłosi się do służby.

Odstąpienie od tworzenia dowództw brygad w Opolskiem i Lubuskiem wygląda na element szerszego trendu. Gen. Kukuła mówił, że jego WOT ma już tyle danych, że można przestać budować formację na podstawie założeń statystycznych takich, jak np. jedna kompania w powiecie i brygady wojewódzkie mniej więcej tej samej wielkości. – Dysponujemy dostateczną ilością danych, żeby kształtować struktury w sposób adekwatny do coraz lepiej prognozowanego przez nas zainteresowania służbą – tłumaczył generał. Przyznał, że "nastąpią może nie fundamentalne, ale spore odstępstwa od koncepcji", która została przyjęta na początku tworzenia WOT.

Zasadniczo, z punktu widzenia demograficznego WOT jest zasilany przez małe miejscowości i miasta do 150 tys. mieszkańców. Zaledwie 16 proc. ogółu żołnierzy pochodzi z miast wojewódzkich i z dużych miast.

dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła.

Jeszcze przed miesiącem gen. Kukuła przyznawał, że nie wie, czy na koniec 2019 r. uda się osiągnąć zakładaną liczbę żołnierzy w Wojskach Obrony Terytorialnej. Jednak w środę zapewniał, że nie dostrzega "zasadniczego ryzyka", które mogłoby oznaczać, że formacja nie osiągnie zakładanego na ten rok stanu. Jak mówił generał, wynosi on ponad 31 tys. żołnierzy, w tym 26 tys. pełniących terytorialną służbę wojskową.

Skąd ta różnica? Okazuje się, że zgodnie z dokumentami MON Dowództwo WOT będzie mogło mówić, że osiągnęło cel, jeśli liczebność formacji będzie wynosiła co najmniej 80 proc. zakładanego stanu liczebnego. Zrealizowanie tego założenia jest o tyle prawdopodobne, że obecnie – jak poinformował Kukuła – w WOT służy 19,5 tys. żołnierzy (w tym 16,4 tys. pełniących terytorialną służbę wojskową), a próg 20 tys. powinien zostać przekroczony w maju.

Generał poinformował także, że w trakcie trwającej jeszcze kwalifikacji wojskowej już prawie 6 tys. osób złożyło wnioski o powołanie do służby w WOT.

Kukuła powiedział, że w 2018 r. 282 żołnierzy OT przeszło do zawodowej służby wojskowej. Dodał, że pewna grupa przeszła także do służby kandydackiej (w szkołach oficerskich i podoficerskich), ale nie był w stanie podać konkretnych liczb. Mówił też o kilku potwierdzonych przypadkach przejścia do służby w Straży Granicznej i kilkunastu – do policji.

Dowódca WOT odniósł się też do kwestii, ilu żołnierzy WOT rezygnuje ze służby. – Odsetek strat wynikających z rezygnacji żołnierzy od początku formowania WOT do końca ubiegłego roku przekroczył 14 proc., a w skali roku daje to ok. 10 proc. ubyć ewidencyjnych związanych z rezygnacją żołnierzy – powiedział. Poinformował przy tym, że najczęściej wymienianym powodem rezygnacji jest stan zdrowia, a także zmiana planów życiowych, konflikt z pracodawcą i niespełnione oczekiwania wobec służby. Odsetek rezygnacji ze służby na poziomie 10 proc. dowódca WOT uznał ze zupełnie naturalny.

Obecnie trwa formowanie Centrum Szkolenia WOT oraz szkoły podoficerskiej. Obie instytucje powstają w Toruniu. Centrum ma rozpocząć pierwszy kurs w maju, szkoła – w październiku. Ma ona kształcić zarówno żołnierzy zawodowych, jak i OT (wymagania wobec jednych i drugich mają być takie same). Kursy podoficerskie mają odbywać się stacjonarnie i zaocznie. WOT ma dopuszczać prowadzenie kursów w brygadach, bowiem – jak wyjaśniał generał – bardziej opłaca się kierować do województw małe zespoły instruktorów niż ściągać kilkudziesięciu żołnierzy na kurs do Torunia.

Jednocześnie generał przyznał, że sporo etatów podoficerskich w WOT do tej pory jest nieobsadzonych. Dlatego budowa szkoły podoficerskiej jest jednym z priorytetów formacji.

Odnosząc się do uzbrojenia, jakim dysponuje WOT, gen. Kukuła przyznał, że w "pewnych grupach" jest go za mało, by osiągnąć zdolności operacyjne. – Musimy pamiętać, że dziś wszystkie nasze brygady są jednostkami de facto szkolnymi, więc możemy rotować sprzęt, który posiadamy w mniejszych ilościach, co pozwoli zabezpieczyć szkolenie – przyznał generał.

Wśród największych wyzwań wymienił m.in. pozyskanie samopowtarzalnej broni wyborowej (ma być wybrana w tym roku), uzbrojenia przeciwlotniczego (podstawowe szkolenie z obsługi wyrzutni Grom odbywać się więc będzie przy współpracy z wojskami operacyjnymi) i broni przeciwpancernej, do której w WOT zaliczana jest także amunicja krążąca Warmate.

Gen. Kukuła powiedział, że producent Warmate’ów, polska spółka WB Electronics, wywiązał się z umowy, czyli dostarczył 10 zestawów bojowych (w każdym po 10 dronów-samobójców – przyp. red.). – Część z tych zestawów już zużyliśmy na potrzeby szkoleniowe – powiedział dowódca WOT. Jak dodał, w jego formacji jest na razie 20 wyszkolonych operatorów, zaś szkolenie dwóch żołnierzy OT, którzy będą instruktorami, rozpoczęło się w tym tygodniu.

Kukuła ocenił przy tym, że system Warmate się sprawdza, choć dodał, że widzi kilka elementów, które należałoby zmienić. Wskazał m.in. na interfejs użytkownika. Bez tych zmian dalsze zakupy tej broni byłyby – zdaniem generała – przedwczesne. – Nie są to zmiany krytyczne – zaznaczył jednak dowódca WOT.

Generał powiedział m.in., że ukompletowanie Dowództwa WOT wynosi obecnie 88 proc., a trzech brygad sformowanych w pierwszym etapie (lubelskiej, podkarpackiej i podlaskiej) – "oscyluje wokół 80 proc.". Zapewniał też, że rozwój brygad tworzonych w drugim i trzecim etapie budowy formacji (kujawsko-pomorskiej, łódzkiej, małopolskiej, dwóch mazowieckich, pomorskiej, śląskiej, świętokrzyskiej, warmińsko-mazurskiej i wielkopolskiej) przebiega zgodnie z planem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 136
Lato97
środa, 10 kwietnia 2019, 20:49

W WOT przydało by się trochę elastyczności w szkoleniach. Nie każdy może co miesiac. Poligon 14 dni w okresie wakacyjnym. Brak czegoś takiego jak " dziekanka " na studiach. Zwolnienie tylko L4. Pracuje 24/7 jestem w WOT rezerwa 40+ i już ledwo daje radę pogodzić pracę, rodzinę i wojo. Ze łzami w oczach w czerwcu idę do cywila.

major
środa, 10 kwietnia 2019, 15:16

A czy ktoś pomyślał o cybernetycznym WOT'cie, czyli o wojskach obrony cybernetycznej rekrutowanych z ochotników ?

Żołnierz
środa, 17 kwietnia 2019, 13:05

Tak, w ramach WOT tworzy się komponent cyber. Ma liczyć na początku około 100 żołnierzy. Z czasem być może zostanie rozbudowany.

Nunulek
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 21:09

Taki kraj , jak Rosja ,ma problem z dojściem do stanu miliona żołnierzy.Chodz o jakość czynnika ludzkiego. Na dzień dzisiejszy mogą liczyć zaledwie na 700 k rezerwistów. Na kraj tej wielkości,to niepokojąco mało (szczęście w nieszczęściu dla sąsiadów).

dwa razy
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 18:35

WOT jest najlepszym ekonomicznym rozwiązaniem na zagrożenia niemilitarne i militarne. Niech się rozwija dalej !

T 1000
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:15

Nasi generałowie przejzeli na oczy ze niema kto ojczyzny bronic rezerwisci coraz starsi i niema nowych. Najprościej przywrócić zasadnicza służbę wojskową trwająca 6 miesięcy szkolenia dzień w dzień otrzymujemy w miarę wyszkolonego żołnierza po odejściu z wojska ochotnik chętny zostaję w wot. Reszta odchodzi do rezerwy. Proste i skuteczne. Ktoś powie że to archaizm i przeżytek. Liczy się efekt końcowy czyli Rezerwisci mogący bronic ojczyzny

zdzisiek
sobota, 6 kwietnia 2019, 12:00

W naszych warunkach geograficznych bron powinna być w co II domu. Wtedy mamy szansę na przeżycie. Niecałe 100 tys żołnierzy w dodatku większość poza jednostkami nie jest w stanie zapewnić jakiejkolwiek obrony.

Juras
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:29

Już ja widzę tą brygade w zachodniopomorskim.... batalion jak wyjdzie to max... tutaj już straż graniczna nie ma co robić A jeszcze wot tworzą.... jednak Polska to bogaty kraj.

ciekawy
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:23

Gdyby ludzie z dużych miast nie musieli dojeżdżać po kilkadziesiąt kilometrów za marne kilka złotych to i liczba ochotników byłaby tam o wiele większa. A na ziemiach zachodnich, gdzie większość ludzi mieszka w miastach a wioski to kilkanaście domów organizacja batalionu poza dużymi ośrodkami musi skończyć się porażką. W olbrzymiej liczbie przypadków posiadanie własnego samochodu to jedyny sposób na dotarcie do jednostki, a zwrot kosztów nie pokrywa kosztów paliwa nawet w części. Z ogromnej ilości miejscowości nie ma ochotników właśnie dlatego, że jest za daleko.

nadszyszkownik
poniedziałek, 15 kwietnia 2019, 15:56

Wojsko ma inne ceny paliwa, więc od dobrej woli zarządzających zależy decyzja np. o zatankowaniu na terenie JW. Ustalić ryczałt ile litrów za 100km się należy i tyle. No ale to jest problem całego MONu,a nie tylko dojazdów ochotników

okws
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:34

Świetna idea ! Pierwsze kroki zrobione. Polska zaczyna budować obronę terytorialną tak jak w Szwecji, Norwegii, Austrii, Litwie, Łotwie, Estonii, Wielkiej Brytanii. Tam szkolenie w weekendy jest czymś normalnym i wpisuje się nawet w kulturę narodową ( np Szwajcaria). Warto o tym pamiętać...

bender
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:12

Polska posiadała obronę terytorialną w międzywojniu, za komuny oraz w początkach III RP. To nie jest nic nowego, to powrót do dość archaicznych koncepcji, które już kilka razy w naszej historii nie wypaliły.

Obserwator.
sobota, 6 kwietnia 2019, 19:45

Polecam najpierw zapoznać się z historią, następnie pisać zgodnie z prawdą. Obrona Narodowa w 1939, tam gdzie została użyta zgodnie z przeznaczeniem wykonała swoje zadania, tam gdzie została wcielona do WO, po prostu nie mogła nic zrobić. Przy okazji, na wszystkie sojusze która Polska miała w historii, sprawdziły się tylko w 5%, tam gdzie byliśmy silniejszą stroną.

arek
niedziela, 28 kwietnia 2019, 20:03

Interesowałem się obroną Kurpi przez ON. Pamiętam, że po pierwszych starciach w okolicach Myszyńca duża część zdezerterowała - widzieli słupy dymu w okolicy - pobiegli ratować domy/rodziny. I tyle. ON powinna być powszechna albo wcale. Tak mamy tylko namiastkę liniowego wojska - lekką piechotę planowaną do walki z pierwszorzutowym napastnikiem. Efekt do przewidzenia.

Maj.
środa, 10 kwietnia 2019, 11:05

Opisz nam Obserwatorze te dzielne czyny ON w 1939 roku.

wqf
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:57

Sam bym sie zapisał mimo iz mam 53 lata, ale bajpasy,problemy z sercem plus inne kurde wykluczaja mnie.Ale 2 lata zasadniczej mam!!!!i to w artylerii samobieznej-Gozdzik 122. Pozdrawiam obronców Ojczyzny

cd
czwartek, 4 kwietnia 2019, 20:38

Tylko 16% z dużych miast w których mieszka z 1/4 populacji...Może powrót jakiejś formy poboru nie był by taki zły

bender
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:07

Zamiast planować przyszłość cudzym dzieciom lepiej sam się zaciągnij i swoich bliskich namów

Zirytowany
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:47

Dlaczego?Gdyby młodzież mogła w ten sposòb dobrowolnie dorobić w wakacje to czemu nie?Można też zmienić kodeks karny,za drobniejsze przestępstwa karany miałby wybòr,kamasze albo paka/zawiasy,z więzienia jeszcze nikt lepszy nie wyszedł,zwłaszcza po pierwszej odsiadce a tak miałby drugą szansę na niezmarnowanie sobie życia.

ObeMar
czwartek, 4 kwietnia 2019, 20:05

cześć z komentarzy to zwykłe fake news, każdy kto miał styczność z armią wie, że tam nie jest idealnie i to dotyczy też WOT. Ale mając styczność z WOT'em mogę stwierdzić, że jest w dobrych rękach i zmierza w odpowiednią stronę wystarczy popatrzeć na ludzi zarządzających budową tego projektu, między innymi osoba Pana generała ale nie tylko.

razdwatri
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:52

Obecnemu MON nic nie wychodzi poza propagandą , w tym są dobrzy . Stagnacja , uwalanie i wstrzymywanie programów to ich znak rozpoznawczy . Poza zapowiadanym zwiększeniem liczebności nie widać innego pomysłu na podniesienie naszego potencjału wojskowego . Zakupy defiladowych ilości uzbrojenia tego nie zmienią .

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 14:49

Jakie defiladowe? Idzie kolejna jednostka krabów, dostarczane są raki - to tylko z tych najbardziej widocznych.

Obywatel Wschód RP.
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:12

Witam - ja w sprawie WOT - będę jak wariat powtarzał do wszystkich a w szczególności do gen. Kukuły brygady: podlaska, podkarpacka, lubelska i warmińsko-mazurska powinny już być przekształcane w szybkie brygady zmotoryzowane (trakcja kołowa) z pełnym opl - pluton opl z ciągnioną artylerią lufowo-rakietową , wsparciem artyleryjskim np.: sam. moździerze 98 mm - dywizjon, plutonem walki radioelektronicznej, plutonem rozpoznania ect. Inaczej te brygady to "ni to wojsko ni to paramilitarne OC". Po prostu współczesny konflikt zbrojny będzie wysoce szybką manewrową wojną (wygra ten kto będzie panował w sieci i szybko zmieniał pozycje) a niestety koncepcja piechoty lekkiej (gdzie żołnierz wszystko targa na plecach i noszą go jego nogi) jest z góry błędna. I jeszcze jedno na szczeblu plutonu w całym WP brak jest ciężkich km, np. tak jak amerykańskie 12,7 mm-tzw. 50, usadowione na takich transporterach jak TUR VI z obrotową wieżyczką na dachu. Jest to podstawowe wsparcie plutonu piechoty. No i chyba ostatni fatal w naszej armii - to jak najszybsze wycofanie RPG-7 ze służby i zastąpienie ich granatnikami Carl-Gustaw z odpowiednią amunicją. Inaczej piechota nie ma skutecznego zwalczania wszelkich pojazdów pancernych (czołgi - bwp - transportery rodziny BTR) npla - czytaj Rosji.

Kukuła
niedziela, 7 kwietnia 2019, 13:55

Ale to jest WOT - wojska obrony terytorialnej a nie SIŁY SZYBKIEGO REAGOWANIA. Karabinek i pistolet wystarczy.

Obywatel Wschód RP - Grzegorz - Białystok
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 20:59

Witam, niestety ale Panie generale nie zgodzę się z Panem. Polsce są potrzebne na wschodzie szybkie brygady zmotoryzowane (Ukraina posiada cztery takie) gdyż jak podkreślam współczesna wojna będzie strasznie szybka. Jak Pan wie liczy się też siła ognia. Dla WOT postawione też są zadania obronne, nie tylko likwidacja dywersantów ect.- bo tak będzie w czasie wojny - wykorzysta się je na max. Ale żeby nie było ofiar i zbędnego heroizmu muszą być to brygady niestety bardzo szybkie lądowo i odpowiednio wyposażone. Owszem brygady na zachód od Wisły tam gdzie nie będzie styczności w pierwszym momencie konfliktu jak najbardziej powinny być na poziomie obecnym. Ale te wymienione wyżej niestety nie mają racji bytu w obecnym kształcie, tu zadania bojowe to priorytet - a zadania cywilne to drugi rzut.

Harry 2
piątek, 5 kwietnia 2019, 02:21

100/100. Tylko moździerze także na nośnikach kołowych patrz: "TIGR-M z moździerzem kal.120mm" bądź podobne. WOT będzie posiadał ciężarówki JELCZ jednak powinny być zakupione bardziej przyjazne dla żołnierzy pojazdy wojskowe klasy TITUS.

Poeta
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:43

Prawda, zgadzam się. Najbardziej wali w oczy, to, że wyposażenie OT ma się nijak do lekkiej piechoty. Ciężkie kamizelki zintegrowane, RGRura, ciężkie hełmy kevlarowe (chociaż i tak lepsze niż stalowe) itp. To tak jakby ktoś wziął zmech i zabrał cały ciężki sprzęt, a zamiast Beryla dał Grota. Zamiast kamizelki zintegrowanej powinny być plate carriery do czarnej taktyki, a szelki taktyczne do zielonej, zamiast RGRury Gustaw lub w drugą stronę czyli lekki granatnik, zamiast tych kevlarów które są standardowo to albo "kapelusze" albo lekkie aeromobilne (chociaż w tym temacie zdania są podzielone). No i oczywiście powinien być jakiś normalny środek transportu poza Jelczami.

iras
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:57

Daj im trochę czasu. Pierwsze trzy lata to praktycznie unitarka. Jeżeli tego nie sp... to coś z tego może być.

4 Generacja
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:28

Tworzenie WOT w dobie dzisiejszych konfliktów jest słuszną decyzją, żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć na czym polega wojna nowej generacji czy też 4 generacji. Rozumiem, że wszystko co nowe budzi wiele kontrowersji ale to nie znaczy że jest złe. OT to nowe siły zbrojne które potrzebują czasu aby pokazać swoją wartość. Jeżeli społeczeństwo da im szansę na pewno nie zawiodą.

bender
piątek, 5 kwietnia 2019, 02:34

A co jest takiego przełomowego w koncepcji OT? Siły kosmiczne to rozumiem, brygady hakerskie, czemu nie, ale obrona terytorialna to nowym pomysłem nie jest.

Poeta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:09

Tylko, że nie do końca tego uczą w OT. Nie jesteśmy uczeni taktyk wojny asymetrycznej lub hybrydowej. Raczej wszystko leci jak w standardowej piechocie (nawet wyposażenie nie jest z "lekkiej" tylko z "ciężkiej"). Najbardziej jest denerwujący brak szkolenia z czarnej taktyki w batalionach na przedmieściach dużych miast jak np. w 5MBOT i 6MBOT. Od Stalingradu po Aleppo dobrze zorganizowane oddziały niszczyły wroga w miastach, ale nie bo po co.

iras
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:09

Ale pierwsze trzy lata to miał być kurs podstawowy. Jeżeli po tych trzech latach nic się nie zmieni w szkoleniu, wtedy trzeba będzie się martwić. Mam nadzieję, że ktoś to ogarnie.

db+
piątek, 5 kwietnia 2019, 22:07

Mylisz się. "Pierwsze trzy lata" to pełen cykl służby. Pierwszy rok szkolenie podstawowe, drugi specjalistyczne, trzeci zgrywanie pododdziałów. Pojawiają się przy tym dwa istotne pytania: jaki odsetek żołnierzy przedłuży kontrakt na kolejne lata i ilu będzie chętnych do nowego zaciągu. I tu dopiero mogą być schody.

Obserwator
sobota, 6 kwietnia 2019, 19:51

Zweryfikuj co jest tematem szkoleń specjalistycznych, później się wypowiadaj. Nie jest dobrze oceniać książki po okładce, a na razie z 3 rozdziałów i tylko przeczytano dopiero pierwszy....

iras
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:01

Dlatego napisałem kurs podstawowy, a nie "unitarka". Szkolenie specjalistyczne na poziomie podstawowym, jak i zgrywanie na poziomie podstawowym. Czy po tych trzech latach będą rozszerzać szkolenie dla żołnierzy z większym stażem to jest właśnie pytanie.

sża
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:36

Wojna "4 generacji" to na pewno nie partyzanci pana AM. Pomijam już to, że w naszym kraju nie ma głębi operacyjnej dla tego typu działań, bo to nie Wietnam, czy Afganistan...

wiciak
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:39

Za komuny np. warszawiaków, zdolnych do odbycia służby wojskowej wcielono ok. 1% "Generałów nie biorą". Tendencja, jak widać, się utrzymuje :)

weddda
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:22

Przeciętny Polak ma głęboko w nosie czy jest armia, czy jej nie ma. Czy tutaj jest Polska czy Rosja, czy Chiny. Ważna jest darmowa kasa.....kasa na kiełbachę, piwo i wódę. Najważniejsze jest aby balować. Zatem jakiekolwiek dyskusje o naszej pseudo armii niedzielnych żołnierzyków z karabinami na sznurku uważam za stratę czasu. Wydawanie pieniędzy na amatorów przy ograniczonym mocno budzecie i złomowatej armii zawodowej bez amunicji uważam za zdradę Polski.

Wódz
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:47

Powiadasz amatorzy? Sa to ludzie którzy słuzyli w WP ,ktorzy w dalszym ciagu uprawiaja sport ,strzelaja,a ich morale jest bardzo wysokie.Na zawodach w strzalaniu pozostawiaja w tyle zołnierzy zawodowych. a o umiejetnosci poruszania sie w lesie czy sztukach walki nie wspomne...Powiedz mi wiec dlaczego w Israelu,Szwajcarii i wielu innych krajach kazdy obywatel jest przeszkolony? Wytłumacz w jaki sposob wiesniaki w Afganistanie czy Czeczeni likwidowały swietnie uzbrojone i wyszkolone grupy specnazu? Nie mow o zdradzie bo nikt nie wie kim jestes i w czyim imieniu piszesz.

db+
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:18

Mówisz o jednostkowych przypadkach. Ilu jest takich profesjonalistów w skali całych WOT? To że wśród strażaków jest mistrz olimpijski w jeździe szybkiej na lodzie nie znaczy że możemy wysłać reprezentację PSP na olimpiadę zimową. Wśród żołnierzy WOT 60% nie ma doświadczenia wojskowego i w tej części żołnierze WOT to jednak niestety amatorzy. Zapewne zmotywowani i ideowi, ale na Tygrysy VIS-y to trochę mało...

iras
sobota, 6 kwietnia 2019, 13:50

A na przygotowawczej to ile procent amatorów jest? W artykule Pan generał mówi, że dziś WOT to praktycznie jednostki szkolne. I przez te 40% żołnierzy z jakimś doświadczeniem jest szansa, że czegoś się nauczą. Powtarzam "szansa", nie "pewność" ;)

Heheszek
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:02

Co ty za głupoty wygadujesz... Masakra. Jeszcze nie widziałem wotowca który by lepiej strzelal niż średniak z zawodowej. Ładne bajki.

Franc
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:43

Ja znam czterech, średnio trafiają 97-98/100. Będą wyborowymi strzelacami. A ja sam mam 96-97 średnio. Poza tym kiedy zdążyłeś poznać "tylu" WOTowców by mieć porowananie? I kto tu głupoty wypisuje?

rok
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:39

Rozumiem, ze jest Pan/Pani przeciwnikiem szkolenia w dni wolne od pracy. Ale dopytam tylko: jest Pan/Pani przeciwnikiem na świecie czy tylko w Polsce ?

Jola
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:48

Polska powinna być krajem neutralnym, inaczej znowu stanie się polem bitwy i tym razem już tak szybko się nie dogadujemy.

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 14:54

Holandia i Belgia w 1940-tym też były neutralne. Rozumie Pani aluzję?

OBS
sobota, 6 kwietnia 2019, 19:58

Polska ma taką geografie i nie inną. Historia mówi że było u nas gorąco, rozsądek podpowiada że będzie.

iras
sobota, 6 kwietnia 2019, 17:25

Proszę sobie trochę poczytać dlaczego Polska, nawet gdyby chciała, nie będzie państwem neutralnym. Geografia ?

WED
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:18

Wiadomo wszystkim, że budżet MON jest obciążony wydatkami osobowymi z tytułu dawnej, rozbudowanej, 400tys armii z czasów PRL. Dlatego tak mało jest przeznaczane na modernizację i zakupy. Wiadomo, że każdy rodzaj wojsk w naszej armii złomem stoi, brakuje wszystkiego nawet tak banalnych rzeczy jak nowoczesne buty, hełmy i mundury. Obrona plot nie istnieje, obrona ppanc - żarty. W zamian za nowoczesne uzbrojenie rozbudowują stany osobowe jakiś pseudo zawodowych jednostek uzbrojone w karabiny na sznurku. Ktoś powinien wziąźć się za to towarzystwo wzajemnej adoracji i przegonić na cztery wiatry. Oczywiście w tym kraju głupota jest premiowana a odpowiedzialnych nie ma....za to jest armia w postani najbardziej upolitycznionego ministerstwa obsadzona ludzmi tkwiącymi mentalnie w XIX wieku. JAK WAM NIE WSTYD DOPROWADZIĆ AMRIĘ DO STANU UPADKU?

Normalny
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:45

Powtarzasz się z tymi karabinami na sznurkach pesymisto. Zmień portal, mniej się będziesz frustrować.

Poeta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:13

Bez przesady - wydatki osobowe to praktycznie nic w porównaniu do całego bałaganu który tworzy IU i MON. Wydają pieniądze podatników na straż pożarną, samoloty dla rządu czy też na drogi zamiast na choćby wymianę całego umundurowania na jeden wzór czy też na zakup amunicji, aby żołnierze rzeczywiście strzelali, a nie 5 pocisków na miesiąc.

Stary Grzyb
czwartek, 4 kwietnia 2019, 14:07

Minimalna liczebność WOT (rozumianych jako lekka piechota, wyposażona przede wszystkim w broń maszynową oraz lekką przeciwlotniczą i przeciwpancerną i okraszona zdolnościami specjalnymi, w tym dywersyjnymi i snajperskimi, a ponadto dysponująca możliwością prowadzenia skoordynowanych działań rozproszonych) która mogłaby - przy odpowiednim wyposażeniu, uzbrojeniu i wyszkoleniu - mieć istotne znaczenie militarne, w tym jako czynnik odstraszający, to kompania na gminę, czyli jakieś 250.000 żołnierzy. Nie jest to wcale nierealne - ochotnicze straże pożarne liczą w Polsce ponad 150.000 ludzi. Tworzenie WOT liczących - jak dobrze pójdzie - 30.000 żołnierzy może być traktowane jako ewentualny zaczyn rozwojowy, natomiast o ile na tej liczbie miałoby się zakończyć, to sens militarny całego przedsięwzięcia jest niestety żaden, także w aspekcie szkolenia początkowego rezerw. Szkoda, tym bardziej, że koncepcje tworzenia rzeczywistej Armii Krajowej - jak proponowano nazwać realną obronę terytorialną - zostały dość znacznie zaawansowane, ale niestety trafiły ad acta, i wybrano wariant obecnie realizowany.

Wódz
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:58

Swieta racja...Jesli przeciwnik wysadzi desant na plazach i przerzuci jednostki powietrzodesantowe na nasze tyły, to OT moze zwiazac je walka odciazajac jednostki liniowe,kazdy zołnierz wie ile szkod moga narobic wrogie wojska na tyłach....widze ze komus zalezy by OT nie osiagnał gotowosci bojowej.

Poeta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:18

Nawet to co jest teraz ma mało sensu militarnego, bo morale w OT jest niskie. Głównie spowodowane jest to m. in. lajtowym traktowaniem TSW "bo cywile", przepychaniem do przysięgi nawet największych debili bo cyfry muszą się zgadzać, czy też marnowaniem cennego czasu na rotacjach na np. dojazd na strzelnicę w jedną stronę 1,5 h itp. elementy. Dodatkowo jest jedno strzelanie w miesiącu (5 - 15 pocisków na miesiąc) więc między ćwiczeniami zintegrowanymi to nikt w OT nie podnosi swoich umiejętności strzeleckich.

Wódz
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:02

Jesli ktos poszedł do OT dla marnej kasy to tak,jest jednak sporo byłych zołnierzy i zapalenców ktorzy sa w stanie poswiecic zycie dla Ojczyzny....Panie heheszek, duzo chlopakow strzela na strzenicach i jezdzi na zawody,nawet miedzynarodowe,doszkalaja sie na kursach,kiedys sam jezdziłem i jakos nie zdarzało mi sie przegrac z WP.Nikt nie zrobi takiej roboty na tyłach jak dobrze wyszkolony zołnierz OT.

Poeta
sobota, 6 kwietnia 2019, 09:35

Tylko, że nie wszyscy mogą z różnych powodów strzelać na strzelnicy, a dopóki nie będą podpisane jakieś umowy z strzelnicami to program szkolenia powinien zakładać, że żołnierz szkoli się tyle ile na rotacjach. Zapaleńcy są, sam do nich należę. Być może trafiłem do feralnej jednostki gdzie leży logistyka, ale podobne historie słyszałem z innych jednostek.

sobota, 6 kwietnia 2019, 20:04

Nie trać ducha, intensywsność szkolenia w WOT jest wysoka a wszystko jest w budowie. Usunać tylko biurokracje i będzie dobrze.

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:12

Popieram, w tej formie jeżeli miałoby to zostać, to nieporozumienie, ale nie jest to też kasa wywalona całkowicie w błoto jak niektórzy uważają.

czwartek, 4 kwietnia 2019, 18:00

Ja bym wolała 600.000 żołnierzy WOT. Tylko trzeba mieć gdzie się szkolić...i mieć super fabrykę broni...a na magazynach mundury... itd. itp. Takie marudzenie jest dobre za około 20 lat. A teraz trzeba zaczynać u podstaw ! I to się właśnie dzieje...

Zirytowany
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:05

Na złych fundamentach nic dobrego nie zbudujesz...Czekanie z konstruktywną krytyką 20 lat to dopiero sabotaż.

zawodowiec
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:56

Dlaczego zolnierz WOT nie moze czyscic broni po zajeciach !? Dlaczego zolnierz WOT nie moze wziasc Sluzby !? Jest zolnierzem czy nie !? Obowiazuje regulamin czy nie ?!

Żołnierz
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:37

Żołnierz WOT czyści broń po zajęciach, nie wiem skąd ta bzdura że tego nie robi. Żołnierz WOT "bierze" służby dyżurne, tylko że mają one miejsce wyłącznie podczas zgrupowań poligonowych- w innych sytuacjach zwyczajnie nie jest potrzebna taka służba w WOT. Nie wiem skąd te bzdury o nie czyszczeniu broni i braku służb dyżurnych wziąłeś.

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:21

O jakich służbach mówisz? Szkolenie dwa dni w miesiącu z czego połowę ma siedzieć przy grzybie?

Wiesł.
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:06

To trochę wygląda jak wywiad z tow. Winnickim w "Alternatywy 4" na temat ograniczenia w produkcji wieprzowiny, czyli jak przedstawić porażkę tak aby inni myśleli że to sukces.

smegal
czwartek, 4 kwietnia 2019, 14:58

po takiej nagonce na WOT to i tak wielki sukces

bender
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:56

Masz na myśl nieistniejące sukcesy nachalnie ogłaszane przez państwowa propagandę? Nie ma nic zdrożnego w tym, że zatroskani obywatele dopytują się rządu co robi z ich pieniędzmi. Zdrożne jest to, że rząd wydaje publiczne pieniądze w super nieefektywny sposób w imię empirycznie niesprawdzonej koncepcji, którą sobie wymyślono przy herbatce w biurze wielkiego stratega o niskim wzroście. W konfrontacji z rzeczywistością koncepcja runęła, ale oni dalej będą ją wdrażać i reformować jak socjalizm. Pokolenie sierot po Stalinie tak już ma.

iras
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:26

Daj spokój. Kilkakrotnie więcej pieniędzy wydawane/marnowane jest na urzędy pracy, i jakoś obywatele się nie martwią.

bender
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:49

Obywatele w ogóle mało co rozumieją, nadal jednak nie jest argumentem na korzyść WOT, że istnieją obszary, gdzie Państwo marnuje większe środki np. na wspomnianą przez Ciebie biurokrację czy programy korumpowania wyborców. Im dłużej program WOT trwa, tym bardziej widać, że poza hałasem medialnym jego twórcy nie przygotowali rzetelnych symulacji, nie oparli go na rzetelnych analizach, za to założyli masę nietrafionych mrzonek. Zamiast skorzystać z lekcji pokory jaką była NSR, to zdecydowano się na sztuczny sukces przez drenaż wojsk operacyjnych. W efekcie mamy osłabione wojska operacyjne, ale za to już wiemy, że w skali kraju WOT nigdy nie osiągnie zakładanych rozmiarów.

iras
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:26

To, że WOT jest pompowane medialnie jako sukces to prawda. To że można to wszystko zrobić lepiej, taniej, szybciej, efektywniej, prościej też pewnie jest prawdą. Ale jak czytam w niektórych komentarzach, że kasa wydana na broń dla WOTu to stracone pieniądze, to tego nie mogę zrozumieć. Czepiać się można ławeczek, tablic Mendelejewa, czy nawet tych VIPowskich samolotów. Ale broń kupiona dla wojska zawsze już w tym wojsku pozostanie, i nie ważne czy zaksięgowana jako zakup dla WOTu, czy marynarki, czy ŻW. Co do osłabienia wojsk operacyjnych to bym nie przesadzał. One i tek bez uzupełnienia rezerwą nawet z koszar nie mogą wyjechać. Więc te kilka procent nic tu nie szkodzi, lub mówiąc mniej optymistycznie - nic by nie pomogło.

jhkjhkhjkjh
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:33

Pytanie co z Grotami, miły być dostawy i coś ucichło?

Karol
czwartek, 4 kwietnia 2019, 18:02

Na Śląsku tak samo, dodatkowo mamy celowniki holo.

ms
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:27

u nas w Wielkopolsce groty już są od niedawna

piątek, 5 kwietnia 2019, 00:24

Regularnie są dostawy

realista
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:20

pan generał mówi o uwarunkowaniach, które wskazują, iż proces formowania brygad idzie opornie i nie tak jak sobie wyobrażali politycy, ale świadczy również, że ma wiedzy nt. prozy życia w jednostkach, bałaganu panującego w poszczególnych brygadach, o braku sprzętu, obcinaniu limitów, mobbingu przełożonych szczególnie wobec płci pięknej, czy też prozaicznych sprawy jak przepisywanie i dopisywanie rozkazów dziennych za wiedzą i zgodą dowódców brygad, co prawnie świadczy o co najmniej o poświadczaniu nieprawdy lub też fałszowaniu dokumentacji służbowej. Formacja która wg polityków miała być ideologiczną kuźnią kadr dla WP, okazuje się fatamorganą. Ale cóż politycy zawsze wiedzą lepiej :-(

MAZU
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:06

20 wyszkolonych operatorów dronów na 20.000 terytorialsów... KTO TYM ZARZĄDZA??

xxx
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:57

To jakbyś chciał podzielić te 100 warmate pomiędzy 20000 ludzi?

Poeta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:21

Chyba chodziło o to, że czemu jest tak mało warmate. Powinno być 10 sztuk na batalion minimum.

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:04

A nie można zrobić jakiegoś symulatora na zwykłym dronie ze sklepu? Tylko do szkolenia... aby ludzie poznali i interfejs. Rozumiem, że obsługa wyglàda inaczej - bo głowica etc, ale już samo sterowanie, poszumiwanie celu i symulacja ataku chyba da się ogarnąć?

Kosciuszko
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:11

Ciekawe kto w te bzdury o wielkości polskiego wojska jeszcze wierzy. Zawodowi nie mają butów, malujemy stare stalowe hełmy - wkładek nie wymieniamy bo nie ma pieniędzy, robimy kontrakt na zakup z belmy kilkuset sztuk min w ciągu kilku lat. To co wychodzi to propaganda. Zamiast dofinansować zawodowe wojsko kleimy weekendowy WOT. Bardzo bym tego nie chciał ale jeśli przyjdzie czas na weryfikację to wszystko skończy się wcześniej niż zacznie. A głównodowodzący i rząd wyniosą się do Rumunii lub na San escobar.

Wp
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:18

Ta z taką wiedzą na temat wojska to lepiej się nie qypowiadaj bo żałosne to jest.

ktos
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:08

Vvv - widze tytul przeczytany i starczy? Juz tyle razy pisano ze 16 dniowy kurs jest tylko po to aby przystosowac osobe do daslszego szkolenia ktore trwa 3 lata. No ale skoro ty wiesz lepiej...

db+
piątek, 5 kwietnia 2019, 22:44

Niestety cały problem polega na tym, że po tych 16 dniach szkolenie to 66 dni szkoleniowych plus 42 dni poligonu. I to wszystko rozłożone na okres 3 lat. Ktokolwiek, kto miał okazję szkolić się w jakiejkolwiek dziedzinie choćby trochę tylko zbliżonej rozległością tematyki do szkolenia współczesnego żołnierza piechoty wie, że nie ma możliwości opanowania takich umiejętności w takim cyklu szkoleniowym. A ktoś, kto miał okazję szkolić innych wie to jeszcze lepiej.

iras
sobota, 6 kwietnia 2019, 15:24

Ja mam inne zdanie. Jak ktoś chce, to się w weekendy nauczy, a jak nie chce, to mu i 2 lata zasadniczej nie pomogą. Oczywiście w cyklu ciągłym szkolenie jest łatwiejsze, ale system jest weekendowy nie z powodu "bo jest lepszy", tylko dlatego żeby umożliwić szkolenie ludziom pracującym. Pan generał kiedyś wspominał, że gdy większość rekrutów będzie ludźmi młodymi "szesnastka" przedłuży się do kilku miesięcy. Choć moim zdaniem sprawę już dziś by załatwiła "ludzka" wypłata dla służby przygotowawczej, bo dziś na taką inwestycję kilku miesięcy za grosze pozwalają sobie tylko aspirujący do służby zawodowej.

vvv
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:02

jasne jasne :) przeciez AM mowil ze samo zgloszenie jest wystarczajace aby byc elyta. obecnei 14% ochotników rezygnuje po kilku miesiącach wiec jest to bardzo duza rotacja jak na poczatki tej bardzo drogiej formacji. niewiele osob jest zainteresowanych dalszym szkoleniem wiec znaczna czesc OT bedzie po weekendowym kursie

Ecco
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:59

Przestań już bredzic, piszesz jakby Ci zależało żeby WOTowców nie było. Płaci ci ktoś za to? Czy to tylko wrodzone uwstecznienie? Bo co ty na ten temat wiesz? Byłeś choć harcerzem? Co wiesz o motywacjach ludzkich do działania na rzecz społeczeństwa, państwa, własnego regionu? O morale się nie bój, większość to żarliwi patrioci, a nie "klawiaturowi" medrcy. A 14% rotacji to bardzo mało właśnie jak na początek nowej formacji. "Bardzo droga formacja"? O tak, karabiny mundury, Jelcze. Ależ koszta!! Większych bredni to tylko w twoich poprzednich postach można się doszukać. Macierewicza też bardzo nie lubisz skoro gębę sobie nim wycierasz w próżnych kpinach. I tak z całego posta wyszedł ci malomiasteczkowy krytykant z "antymacierewiczowym" kompleksem. Odezwij się za 5 lat, tylko się przygotuj merytorycznie!

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:36

Jak ktoś zrezygnuje to już chyba nie będzie w OT ?

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:49

ale czy jest to wliczone w stan OT? :) obecnie nie jest wiadome ile osob realnie jest w OT oraz ilu jest zawodowych. z tych zalozen wynika ze bylych zawodowych w tym roku ma byc 6tys

db+
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:09

Do tej pory przysięgę złożyło około 11 tysięcy żołnierzy TSW. Proporcja bez doświadczenia/z doświadczeniem wojskowym to circa 60/40%. Daje to około 18 tysięcy. Minus odejścia na poziomie 10%. Wychodzi jakieś 16,2 tysiąca żołnierzy TSW. Limit średnioroczny żołnierzy zawodowych w WOT to na ten rok 3148 etatów. Stopień obsadzenia etatów wynosi jakieś 80%. Czyli 2,5 tysiąca zawodowych. Plus około 500 pracowników cywilnych. Cyfry są plus minus zbieżne z informacjami z wypowiedzi Generała. Wszystkie te dane są do znalezienia w sieci. Tajemnic wojskowych nie ujawniam :)

marian
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:23

Pan generał już nie raz się wypowiadał w tym temacie. Stan osobowy jest jaki jest właśnie ze względu na rezygnacje, co jest rzeczą normalną. Dodam od siebie, że jest to jakaś forma selekcji. Martwiłbym się, gdyby nikt nie rezygnował. Co do byłych zawodowych, to tylko się cieszyć, że mają się od kogo uczyć.

Pawlo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:02

Panie Kukuła struktury tworzy się odpowiednio do stawianych celów, widać jednak że pan i Pana guru opusciliscie te zajęcia.

sża
czwartek, 4 kwietnia 2019, 08:28

Pół roku solidnej unitarki, w tym miesiąc poligonu - wtedy możemy mówić o prawdziwym wojsku, a nie harcerstwie.

Wódz
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:06

Sza...wiekszosc ma za soba solidna unitarke i poligon.Trzeba wyłuskac tych najlepszych i oddanych i ich wyszkolic ...Jak mowi jeden z zołnierzy Gromu....Jesli masz dwoch i maja podciagnac sie na drazku po 20 razy,jeden podciaga sie bez problemu,wklada rece do kieszeni i odchodzi,natomiast drugi robi 15,,walczy dalej.trzesie sie krzyczy,jeszcze dwa razy..trzepie nogami,jeszcze raz....Podciaga sie 18 razy.Kogo wejmiesz na akcje? Oczywiscie ze tego drugiego,on nie zawiedzie.tacy sa niektórzy chlopcy z OT.

zawod
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:58

Dokładnie albo takie sytuacje ze Dlaczego zolnierz WOT nie moze czyscic broni po zajeciach !? Dlaczego zolnierz WOT nie moze wziasc Sluzby !? Jest zolnierzem czy nie !? Obowiazuje regulamin czy nie ?!

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:12

W takim razie ponad połowa zawodowców musiałaby odpaść. Służba przygotowawcza, czyli przegotowująca między innymi do zawodowej służby wojskowej dla szeregowych trwa maks. cztery miesiące.

sża
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:32

Tak, ale zawodowi szkolą się później codziennie, a przynajmniej powinni...

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:46

Zwłaszcza żołnierz zawodowy na stanowisku kierowcy. Ale mniejsza o to. Są stanowiska w naszej armii, gdzie i pięć lat szkolenia to za mało, ale też są takie, gdzie wystarczy kilka miesięcy, czasem rozłożone na weekendy. Akurat lekka piechota wymaga dość długiego szkolenia, i może faktycznie weekendy to za mało. Ale biorąc ogół armii to jest wiele stanowisk, gdzie głównymi umiejętnościami są te nabyte w cywilu.

Marek
czwartek, 4 kwietnia 2019, 07:09

Zgodnie z planem ale małopolska stoi w miejscu czyli brygada i jeden batalion.....

Grant
czwartek, 4 kwietnia 2019, 05:34

Tych problemów w taki sposób rozwiązać się nie da. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest wprowadzenie powszechnej obowiązkowej służby wojskowej na okres 12 m-cy. Wtedy 6 m-cy można przeznaczyć na szkolenie a drugie 6 m-cy na służbę w konkretnej jednostce. Problemów z pracodawcami się nie uniknie a jeszcze będą narastały, dotychczasowy system szkolenia jest nieefektywny i nie przygotuje młodego człowieka do służby, ze szkoleniem rezerw osobowych dla wojsk operacyjnych też będą coraz większe kłopoty. odpływ ludzi ze służby także będzie narastał w miarę jak młodzieńczy zapał i ciekawość kandydatów zostanie negatywnie zweryfikowana przez życie. Trzeba powtórzyć starą prawdę ,że ARMIA ZAWODOWA JEST DROGA I NIE SZKOLI REZERW. Taka armia ma sens w przypadku najemników do wojen postkolonialnych lub utrzymania w podporządkowaniu określonych terytoriów. Armia zawodowa nie może leżeć i nie walczyć, a jak walczy to się wykrwawia i traci swoje właściwości bojowe. Żołnierze po misjach nadają się do sanatoriów a nie do jednostek bojowych. Spojrzeć trzeba takżę na problem rodzin wojskowych, czy tacy żołnierze są w stanie założyć rodziny ,prowadzić normalne życie rodzinne i wychować dzieci, chyba nie.

Wawiak
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:14

Porównaj jakiekolwiek współczesne starcie armii zawodowej z armią z poboru...

iras
czwartek, 4 kwietnia 2019, 18:34

Współczesność ma tu niewielkie znaczenie. Armie ekspedycyjne są zazwyczaj zawodowe, armie do obrony są zazwyczaj z poboru. Od tej zasady były, są, i będą odstępstwa, ale ogólnie tak jest i będzie. Przypomnę, że my na dziś nie mamy armii zawodowej. Mamy część żołnierzy zawodowych, stąd zresztą ten pozorny nadmiar oficerów. Ale praktycznie prawie żadna jednostka w kraju (nie licząc wojsk specjalnych) nie jest w stanie nawet z koszar wyjechać bez uzupełnienia żołnierzami z poboru. I tego stanu nikt nie planuje zmieniać.

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:11

Mój post jest OC o poborze, a nie o WOT, w którym są także byli zawodowi. W A fganistanie olbrzymie znaczenie miał i ma teren.

Dom
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:04

Afganistan?

czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:46

Afganistan to nie jest dobry przykład. "Taliby" nawet nie są z poboru... a mimo to współczesna armia zawodowa nie daje im rady...

Grant
czwartek, 4 kwietnia 2019, 14:20

Kolego nie chodzi o to aby 100% armii była z poboru ale w zależności od skomplikowania sprzętu część kadry była zawodowa a część z poboru. Wojny wygrywają rezerwiści a nie zawodowe elity ale te kadry rezerwy trzeba mieć.

Żołnierz
czwartek, 4 kwietnia 2019, 03:26

Kasy nie ma, rezygnują z batalionów, wycinają kompanie, z zawodowymi nie liczą się zupełnie, zawodowi odchodzą ze służby. Nie chcę nikogo oskarżać ale z mojego pkt. widzenia ktoś się chyba sprzedał.

22
czwartek, 4 kwietnia 2019, 00:40

Panie i Panowie. Nieśmiało pragnę zauważyć, że KASA na wojsko się właśnie skończyła. Potrzebna jest na rozdmuchane wydatki socjalne, bo wybory niebawem. Trzeba ciąć wydatki. A najlepiej to robić tam, gdzie uwaga przeciętnego wyborcy nie jest skierowana. MON jest idealny. To samo było za koalicji PP i PSL.

Pracujący
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:30

Pieniądze były są i będą. Nawet jak są trzeba udawać że jest ich brak.

Armor
czwartek, 4 kwietnia 2019, 00:36

Z planem? CIESZYN mial być grudzien...styczeń.. Tetaz maj...sierpień....zatem kiedy?

Morgul
środa, 3 kwietnia 2019, 23:49

całkiem sprawnie to idzie jak dotąd :)

-CB-
środa, 3 kwietnia 2019, 23:31

Przepraszam, to WOT, MON i AM nie mieli "dostatecznej ilości danych" o liczebności mieszkańców i ilości garnizonów w tych województwach już w momencie tworzenia całej koncepcji? Hmmm

gfhfgjghj
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:32

Co innego wiadomości, a co innego zweryfikowana praktyka. To, że plany są modernizowane w zależności od potrzeb i mozliwości to normalna praktyka.

dim
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:19

A jakie "dane" miał A.M. obiecując 500 krabów ? Lub te śmigłowce i wybór dostawcy op "do końca miesiąca" ?

Podbipieta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:47

Na scianie wschodniej (tak,tam gdzie glosują na PIS) jest więcej ochotników.Na zachodzie (tak,tam gdzie nie głosują na PIS) jest mniej ale tego generał otwartym tekstem nie powie...P.s. Mówię o wiekszości głosujacych..

ppp
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:45

MON chyba idzie na żywioł - z resztą jak we wszystkim

Rezerwista
czwartek, 4 kwietnia 2019, 07:44

Nie zrobiono rozpoznania. A mieszkający tam obywatele RP wolą pracować w Niemczech niż liczyć na zapomogę i zabawę w wojsko.

teddy
środa, 3 kwietnia 2019, 23:13

Ja właśnie niedługo rezygnuje. Po paru miesiącach doszedłem do wniosku, że te szkolenia są bez sensu. Nieefektywne. Rujnuje to nasza polska wojskowa kwitologia, logistyka, przepisy ... Więcej człowiek w kolejce stoi niż się szkoli.

okaa
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:48

Dobra decyzja. Z niewolnika nie ma wojownika

Wania
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:58

Ja tisz zrezygnuje ze służby w WOT..

Bob
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:04

Ja tez chyba niedlugo rezygnuje juz jestem rok w Wot,ale teraz to nie wojsko tylko przedszkole...patologia doslownie

n@ti
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:51

Jakbyś intensywnie ćwiczył nie miałbyś czasu na swoje f. newsy. A skoro rezygnujesz to dobrze bo z niewolnika nie ma pracownika.

Mielo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 02:30

A za czym ty tsk w kolejce stoisz. Na stolowce za michą, tak ci zle z tym ?

ciekawy
środa, 3 kwietnia 2019, 22:56

A czy w końcu wiadomo, jak ma być przechowywana broń i wyposażenie WOT? I jak wygląda osłona kontrwywiadowcza?

Marek1
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:49

o jakiej ty ochronie kontrwywiadowczej piszesz ?? Przecież spisy imienne wszystkich żołnierzy WOT są w wielu egzemplarzach w wielu jedn. administracji państwowej i samorządowej ...

Ułan
środa, 3 kwietnia 2019, 22:53

Tłumaczę z bełkotu politycznego na polski. Pieniądze na tworzenie brygad zostały przeniesione na realizowanie politycznych obietnic PiSu.

Podbipieta
piątek, 5 kwietnia 2019, 06:54

Które pieniądze ,jakie? Może pan podać konkretne sumy? NO ,DAWAJ PAN...

szeregowy
środa, 3 kwietnia 2019, 22:22

Czyli jak zwykle pdf z cywila, będą mieć więcej do powiedzenia niż szeregowy z 10 letnią wysługą xD Szeregowym jak zwykle będzie się utrudniać, a cywilom ułatwiać, bo oni muszą zdać za wszelką cenę.

Polish blues
środa, 3 kwietnia 2019, 22:11

Komu ma ostatecznie podlegać WOT? MON czy SGWP?

Marek1
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:50

Wg. obecnego stanu prawnego WOT to prywatna armia ministra ON. NIE podlega rozkazom SG WP.

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:17

O komu podlega SG WP, jak nie ministrowi ON. W takim razie cała armia jest prywatną armią ministra.

Vvv
środa, 3 kwietnia 2019, 21:55

31 tys z czego 6tys zawodowi :) na chwile obecna założenia to 40% stanu na ten rok nie uwzględniając rotacji ochotników po ukończonym 16dniowym kursie weekendowym. Nie ma co sukces na miarę wydanych kilkunastu mld na OT

Anty
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:20

O jakich kilkunastu mld mówisz kolego , najpierw poczytaj i nie rozpowszechnia fn.

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:19

Już kilkanaście miliardów Ci wyszło ? ;) Ja myślę, że to co najmniej kilkadziesiąt na WOT zmarnowali.

jhgjhgjg
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:29

Z tego co pamiętam w założeniach było 50 tys. Więc w jaki sposób obliczyłeś, że 31 tys to jest 40% z 50 tys.?

marian
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:49

Pan Vvv nie takie rzeczy już wyliczał ;)

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:53

w zalozeniach jest docelowo 50tys, a na ten rok 31tys. obecny stan OT to niecale 14tys wiec nauczcice sie liczyc. budzety OT w kazdym roku to 1,5-1,7mld zł + do tego dochodza wydatki na zakup sprzetu dla OT co w 2017 roku wyszlo okolo 1mld a w 2018 1,7mld zł. Doliczmy budzet na ten rok +1,5mld zł i planowane wydatki i mamy piękną sumę zblizającą sie do 10mld. OT mialo koszotwać z zakupami sprzetu max 0,5mld/rok a nie 3mld/rok. Jeżeli prosta matematyka jest dla was za trudna to liczcie mld na palcach

marian
sobota, 6 kwietnia 2019, 17:36

Piszesz "założenia" na ten rok a liczysz "stan na dziś (początek roku), to się nie dziw że ludzie zwracają uwagę. Poza tym sumowanie wydatków z kilku lat jest bez sensu. To z ilu lat mamy sumować wydatki na wojska operacyjne? Od wstąpienia do NATO? Od 89-tego? Od 45-tego? Czy od 1918? Przecież do dziś wojsko używa infrastruktury wybudowanej nawet w XIX wieku.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama