Reklama

Gen. Gromadziński: nowe Kraby i Poprady powinny trafić do 18 DZ [SKANER Defence24]

31 października 2018, 09:16

Do jednostek wsparcia i zabezpieczenia 18 Dywizji Zmechanizowanej powinien trafiać nowy sprzęt, np. samobieżne haubice Krab i systemy przeciwlotnicze Poprad – uważa dowódca tego związku taktycznego gen. bryg. Jarosław Gromadziński. W programie SKANER Defence24.pl generał ocenił, że na wschód Polski nie powinno się przenosić ludzi i sprzętu z już istniejących oddziałów wsparcia.

Prezentujemy drugą część wywiadu z dowódcą 18 Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach gen. bryg. Jarosławem Gromadzińskim. Jego jednostka, powołana do życia we wrześniu, to sztandarowy projekt obecnego ministra obrony Mariusza Błaszczaka.

Gen. Gromadziński uważa, że budowa 18 DZ powinna postępować etapami. W pierwszym powinno powstać dowództwo i sztab wraz z batalionem dowodzenia. W drugim – nowa brygada, która dołączy do już istniejących jednostek: 1 Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej i 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. W trzecim etapie powinny natomiast formować się jednostki wsparcia i zabezpieczenia: rozpoznania, artylerii, przeciwlotnicze i walki radioelektronicznej.

Najwcześniej za dwa lata chcielibyśmy rozpocząć proces budowy jednostek wsparcia i zabezpieczenia. Chciałbym zaznaczyć, że jestem zwolennikiem budowy tego na zasadzie nowych zasobów. To znaczy nie przenoszenia sprzętu i ludzi na kierunek wschodni, lecz budowania tych jednostek zgodnie z programem modernizacji technicznej, tzn. żeby Kraby i systemy Poprad były dedykowane do tworzenia nowych pułków. Trzeba adekwatnie, rok wcześniej prowadzić nabór żołnierzy, rozpocząć proces szkolenia i formować te jednostki od zera.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Gość programu SKANER Defence24.pl podkreślił, że jednostki wsparcia i zabezpieczenia, które już istnieją i które miały otrzymywać wspomniane systemy uzbrojenia, posiadają już sprzęt starszej generacji. – Musimy się zastanowić, czy sprzęt nowszej technologii, z większymi zasięgami i z większą zdolnością do działania pozostawić na ścianie zachodniej, czy też go dyslokować na ścianę wschodnią, wzmacniają potencjał Wojska Polskiego w tym rejonie – powiedział generał.

Gromadziński podkreślił, że budowa 18 DZ nie zaczyna się od zera. Na terenie, gdzie tworzy się ten związek taktyczny, istnieją już 21 BSP i 1 BPanc.

Mamy już jakieś 50-60 proc. tej dywizji. Brakuje nam tylko 1-2 batalionów ogólnowojskowych, 1-2 dywizjonów artylerii na poziomie brygady. To nie jest wielki wysiłek. Już sprawdziłem w PMT (Plan Modernizacji Technicznej – przyp. red.), że jest sprzęt na te pododdziały. Stworzenie dowództwa i sztabu dywizji wraz z trzema brygadami nie wymaga aż tak wielkich nakładów a w moim przekonaniu zwiększa potencjał obronny na tym kierunku i daje możliwość przyjęcia wzmocnienia ze strony zarówno jednostek polskich, jak i sojuszniczych.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Zdaniem gościa programu SKANER Defence24.pl bezpowrotnie minęły czasy zagonów pancernych. W konfliktach ostatnich 10-15 lat nigdzie nie zostały bowiem użyte duże zgrupowania czołgów, lecz małe, mobilne jednostki zdolne do destabilizacji terenu tak jak w Gruzji w 2008 r. i na Ukrainie od 2014 r.

Dlatego jestem zwolennikiem lekkich pododdziałów i zgłaszam do moich przełożonych, że widziałbym w tej dywizji brygady zmotoryzowane. W sytuacji poniżej progu wojny czy w razie wojny hybrydowej czas jest kluczowy. Kto pierwszy pojawi się w terenie, kto pierwszy pokaże swoją obecność, ten ma gwarancję opanowania terenu. Nie dopuści do tego, że przeciwnik zdestabilizuje sytuację i zamrozi konflikt.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Tzw. wojna hybrydowa nie jest – zdaniem generała – naturalnym środowiskiem dla żołnierza. W takiej sytuacji tylko lekkie pododdziały, korzystające z pojazdów kołowych a nie gąsienicowych, mogą poruszać się bez ograniczeń i uchwycić kluczowe obiekty, na których może zależeć przeciwnikowi. Natomiast bataliony pancerne – argumentował dalej dowódca 18 DZ – mogą zatrzymać przeciwnika i dać odwodom czas na podejście w rejon walki. – Jeżeli analizuję teren od Bieszczad aż po Siedlce, to jestem zwolennikiem mieszanych pododdziałów, silnych batalionów z dwoma przeznaczeniami. Po pierwsze, bataliony zmotoryzowane, które mają być pierwsze w terenie oraz powinny posiadać dużą siłę przeciwpancerną i piechotę, która uchwyci mosty i skrzyżowania. Po drugie, bataliony pancerne, które wyjdą na wzmocnienie i dadzą piechocie wsparcie w przypadku klasycznego natarcia – powiedział gość programu SKANER Defence24.pl.

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Wafel
niedziela, 18 listopada 2018, 22:53

Lekkie oddziały z czołgami (sic!), PMT (planowany na 3 dywizje), którego i tak się nie realizuje ma wystarczyć na 4 dywizje... o co tu chodzi? Jak były 3 dywizje to poziom ukompletowania jednostek i tak był bardzo niski, potem mnóstwo żołnierzy przesunięto do WOT, a teraz nowe dowództwo dywizji i cała brygada...

scx
środa, 14 listopada 2018, 19:40

Polscy generałowie nie popełniajcie tych samych błędów co w 1939 roku!

Mobilny
poniedziałek, 12 listopada 2018, 19:28

Polsce grozi wojna pełnoskalowa a nie działania hybrydowe. W takim przypadku lekkie oddziały nie dadzą rady wypełnić powierzonych im zadań. I tyle w temacie.

tozi
wtorek, 6 listopada 2018, 03:53

Panie Generale , przydałoby się też kilkadziesiąt 120mm raków i (to bardzo ważne!) sporo pocisków Spike LR II wraz z wyrzutniami ręcznymi i montowanymi na pojazdach, śmigłowcach i BSP.

Matros
sobota, 3 listopada 2018, 11:10

Panie Gen., pana słowa "Jeżeli analizuję teren od Bieszczad aż po Siedlce...." świadczą o przygotowywaniu 18 dywizji do działań przeciwko Ukrainie jeżeli dobrze zrozumiałem. Przecież 18 DZ mała zabezpieczać kierunek płn-wschodni.

W.
sobota, 3 listopada 2018, 09:53

Pan general nie wie, ze Polsce grozi wojna pelno skalowa i jego lekkie sily zostana rozjechane "zagonami pancernymi"?

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 2 listopada 2018, 22:29

Szanowny Panie "bender" nie było moją intencją gloryfikacja rosyjskiego sprzętu ..tylko przedstawienie że coś mają na rzeczy na tyle skuteczne by odstawiać rajdy na bliskim i głębokim zapleczu atakowanego kraju i zanim nasze "siły zbrojne skonfigurują odpowiednie siły odpowiedzi " oni na tych wyśmiewanych systemach bojowych odstawią skuteczny rajd i wykonają "postawione im zadanie" jeśli będą mieli zamiar "wchodzić na teren" ..pytanie czy Polska ma skuteczne i na tyle szybkie i uniwersalne systemy bojowe w stylu sił prewencyjnych albo jak pan mówił "straży pożarnej" by dać odpór intruzom.. druga sprawa czy Polska ma tak rozśrodkowane siły by w odpowiednim szybkim czasie rzędu 2 godzin mogła skonfrontować swoje jednostki bojowe z intruzem ...otóż nie ... Mamy rozmieszczenie sił i środków tak jak byśmy nie byli państwem frontowym ale głębokim zapleczem ..tok myślowy taktyków i operacyjnych nadal oparty i pielęgnowany na metodach z drugiej wojny światowej gdzie system mobilizacyjny oparty jest na wielotygodniowej mobilizacji sił i środków ( pod warunkiem jak będzie rezerwa a z tym czynnikiem cienko) ..gdzie rozmieszczenie specjalistycznych jednostek wojskowych nie ma nic wspólnego do "otaczającej rzeczywistości "... i tak można mnożyć ...nadal pielęgnuje się fanaberię rozmieszczenia sił i środków bojowych otrzymaną w "spadku z przeszłości" ..nadal powiem to sarkastycznie " ciasne umysły " myślą że zanim nadejdzie godzina "W" będą procedury ( dyplomacja wywiad itp) które dadzą czas na uporządkowanie chaosu mobilizacyjnego , skompletowanie i rozmieszczenie środków z jednostek rozrzuconych po całym kraju i stworzenie odpowiednich "sił odpowiedzi"... W dzisiejszej rzeczywistości w jakiej znajduje się Polska.. a przede wszystkim dzisiejszych metodach wojny gdzie nie ma rozgraniczenia sił i pozycji gdzie niema tzw. głębi operacyjnej ,gdzie pasy taktyczne nie są pewnymi stałym zarysem a dynamika działań jest bardzo duża i uderzenia sił i środków npla nie mają ustalonego kierunku a wręcz przeciwnie mogą się zacząć nie w terenie przyfrontowym ale np w dużej odległości gdzie np zniszczą efektorami rakietowymi ważne ośrodki , infrastrukturę krytyczną,specjalną ( gazoport ,elektrownie, lotniska ,porty itp ) i na tym zakończając działania wojenne (a dla Polski taki stan rzeczy to skraj bankructwa) stawiając dalsze warunki drogą dyplomacji .. .....Polska powinna przeobrażać /przebudowywać swój system wojenny przede wszystkim o infrastrukturę i rozmieszczanie wojsk na zasadach podobnych jak w Straży Granicznej gdzie jest baza i są rozmieszczone samodzielne autonomiczne placówki swoiste reduty obrony zabezpieczone w niezbędne siły i środki bojowe (opl,ppanc ) do prowadzenia działań opóźniających w sposób niekonwencjonalny z wykorzystanie przede wszystkim technik wojsk specjalnych ( zasadzki minowanie) do czasu przybycia głównych sił operacyjnych ześrodkowanych na tyle blisko by mogłyby bez tzw " ciężaru logistycznego" mogłyby samodzielnie na( kołach ,gąsienicach ) chociaż w pierwszym rzucie dotrzeć do "ognisk starć zbrojnych" wstrzymywanych przez wymieniane przeze mnie formacje zbrojne skonfigurowane ( jak pisałem w innych opiniach) na wzór Samodzielnych Grup Operacyjnych posiadających systemy potrafiące dać odpór na każde zagrożenie ... i tylko tego typu zmiany spowodują żę będziemy mieli wojska "pełnosprawne bojowo" gotowe z marszu wykonywać zadania bojowe ...bo to co mamy zanim "toto"się skoncentruje pozbiera przemieści .gdzie spory procent tego "utknie w chaosie wojny "..a na koniec po skoncentrowaniu będą "wisienką na torcie" dla npla ...gdzie wszystko jest ześrodkowane tworzy skomasowaną w jednym miejscu masę ...i jak w "toto " nie "pieprznąć salwą paru rakiet taktycznych " (aby zwielokrotnić efekt pewnie byłyby to efektory termobaryczne mające efekt podobny do bomby atomowej)..... byłoby grzechem dla każdego wodza jak takiego zadania nie wykonać eliminując potężne zgrupowanie obcych wojsk ...gdzie efekt uzyskuje się tanim kosztem ...p. "BENDER" hołubi pan "budowaną dla nas Wisłę"..ilość jaką pozyskamy to ilość w wymiarze symbolicznym ...na godzinę walki przy ataku saturacyjnym ..i co dalej ... kilkutygodniowe a nawet kilkumiesięczne procedury NATOwskie...oparte o artykuł 5 TRAKTATU WASZYNGTOŃSKIEGO..albo NATO-wskie grupy szybkiego reagowania które mają czas rzędu 3-4 tygodni by stworzyć środki odpowiedzi ( przypominam kampania wrześniowa 1939 roku trwała miesiąc z zajęciem przez najeźdzców całego kraju) ...może czas na zmiany a nie na opieraniu się na przeszłości bo podobno została "sprawdzona" ja uważam inaczej..... celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości...a przeszłość Polski ...to "gloria victis" może czas by tą interpretację zakończyć

wp
piątek, 2 listopada 2018, 11:00

Trzy krótkie pytania: Czy/kiedy/ile krabów zamówi WP w związku z tworzeniem nowej dywizji?

Xxx
piątek, 2 listopada 2018, 09:55

Ewentualna woja Rosji z Polską będzie przebiegać zupełnie inaczej niż na Ukrainie

wp
piątek, 2 listopada 2018, 08:24

Trzy krótkie pytania: Czy/kiedy/ile Krabów zamówi Wojsko?

bender
czwartek, 1 listopada 2018, 15:53

@Szeleszczący: z ciekawością przeczytałem Twoje wyobrażenie na temat konfliktów grożących Polsce w przyszłości i sposobach na przygotowanie się do nich. Część Twoich obserwacji ma sens, masz nawet ciekawy punkt widzenia. Ale zdecydowanie przesadzasz z kreowaniem tej atmosfery dominacji rosyjskiej techniki i taktyki wojskowej. Nie istnieje uzbrojenie “tak skonfigurowane by móc dać odpowiedź na każdego rodzaju ataku". Jak to sobie wyobrażasz takie coś żeby było dobre na samolot, rakietę, dywersantów, pluton zmechu i flotę na raz? Dla mnie w tej kategorii to tylko chodzi nasza coraz bardziej uniwersalna Pilica, hehe, ale BMD-4M czy BTR-MDM zdecydowanie nie. :-D Piszesz też o lekkich rosyjskich jednostkach aeromobilnych, które Twoim zdaniem nowatorsko są "konfigurowane jak samodzielne grupy operacyjne". Ale przecież taka jest zasada działania wojsk powietrznodesantowych od samego początku ich istnienia, czyli już jakieś 100 lat. Rosyjska innowacja polega na wyposażeniu desantu we własny niby ciężki ale jednak lekki sprzęt. Na razie nie mieli okazji pozytywnie zweryfikować tej koncepcji, ale od czasów Układu Warszawskiego w nią brną, prawdopodobniej bardziej po to by mieć szybką “straż pożarną” na potencjalne bunty i rebelie wewnątrz ogromnego terytorium Rosji niż na zajęcie Europy Zachodniej jak to planowali czasach sowieckich. Bez dominacji w powietrzu, której nie mają i bez zgaszenia OPL NATO (na co też nie mają rozwiązania poza atomówkami), to całe rosyjskie wojska aeromobilne są tylko latającymi, powolnymi celami. To co pomijasz w przykładach, a do czego chciałbyś chyba nawiązać, to istniejące w strategii NATO samodzielne operacyjnie bataliony i brygady wojsk lądowych. Tu akurat Rosja robi krok w tył, chociaż nigdy z tym nie było u nich dobrze. Uważasz również, że my dążymy do walki w zwarciu, a wróg "sprawę załatwi systemami rakietowymi i lotnictwem". Naprawdę? A po co kupujemy Wisłę? O ile jeszcze rosyjskie wojska rakietowe są groźną formacją, to kreowanie zagrożenia rosyjskimi wojskami lotniczymi jest grubo przesadzone i rosyjskie zacofanie technologiczne w dowodzeniu, rozpoznawaniu oraz samej technice lotniczej daje nam tu solidną przewagę (np. ICMB kontra telefonogramy z systemu Niebo). Nie jest moją intencją zacząć się teraz z Tobą boksować przykładami udanych modeli uzbrojenia, uważam tylko, że grubo przesadziłeś z krytyką naszych sił zbrojnych i gloryfikacją rosyjskiego potencjału. Mam nadzieje, że mój głos przywraca niezbędną równowagę w tej dyskusji.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 1 listopada 2018, 01:08

"walka w ringu" a takie są zamierzenia polskich architektów wojny ..jest zasadna pod warunkiem "równowagi sił" lub uwarunkowań terenowych ..a Polska takich uwarunkowań niema . ...w każdych aspektach a przede wszystkim "walk spotkaniowych" Polska zostanie "wyzerowana" ..tylko jest małe ale hipotetyczny przeciwnik..nie będzie szukał bezpośredniego kontaktu ...on sprawę załatwi systemami rakietowymi i lotnictwem ... a sprawy "głębokiego zaplecza i interesującej go tam infrastruktury czy ośrodka władzy ,dowodzenia itp" gdy będzie wymagał to jego interes załatwi wojskami specjalnymi/powietrznodesantowymi..które jak państwo zauważyliście śledząc rozwój sił zbrojnych Rosji są konfigurowane jak samodzielne grupy operacyjne ..mające możliwość " załatwiania sprawy samodzielnie " a nie jak to miało miejsce do niedawna będąc w składzie głównych sił uderzeniowych wykonywały tam epizody operacyjne"..dzisiaj tego typu struktury działają samodzielnie proszę spojrzeć na ich uzbrojenie desantowe pokroju BWP-3,BMD-4M „Sadownica” ,BTR-MDM „Rakuszka”..które apropo ”mogą być zrzucane z samolotów z załogą w środku. Nie potrzebują też specjalnego przygotowania, aby pokonać przeszkody wodne. ich uzbrojenie jest tak skonfigurowane by móc dać "odpowiedź" na każdego rodzaju ataku ..Polska w odpowiedzi na tego typu zagrożenia powinna mieć skonfigurowane analogiczne siły bojowe ....które niczym "siły prewencyjne"...mogłyby ścigać i niszczyć tego rodzaju wojska mieć opanowaną taktykę wojsk specjalnych działających w sposób niekonwencjonalny tj walk "duchów" i jak wspominałem w opinii poniżej....W związku z brakiem sprzętowym ..widziałbym rewitalizację naszych BWP-1 po zdjęciu armaty "Grom" 73mm ......"ubranych" w WLKM 12,7 mm oraz 40 mm GA ...co ważne wszystko to wykonuje Tarnów natomiast desant pojazdu miałby w składzie na wyposażeniu dwa lekkie systemy ppanc ( bo konfrontacja BWP z czołgiem poprzez ujawnienie się wystrzelonym pociskiem ppanc skończyłaby się jak nie zniszczeniem BWP to ujawnieniem jego miejsca a co za tym idzie zespołu tworzącego zasadzkę) typu "odpal i zapomnij" plus zespół snajperów wyposażonych w broń wyborową i przeciw sprzętową , zespołową sprzęt minerski (w zależności od wykonywania zadania) .. i tego typu "szybką taksówką" o dużej dynamice ,dzielności terenowej i pływalności oraz uzbrojeniu do niszczenia tzw niskiej opl , spadachroniarzy /desantu npla plus skonfigurowane odpowiednie zespoły BWP-1 mogłyby być uniwersalne do spowalniania npla ..metodami z ukrycia ,zasadzek ..nie mówiąc do polowania na siły specjalne npla jako swoiste siły prewencyjne do działań niekonwencjonalnych

Mikolaj
środa, 31 października 2018, 21:49

Sens ma przygotowanie tylko do wojny pełnoskalowej. W takiej musimy być w stanie zatrzymać natarcie dziesiątek tysięcy pojazdów i miliona żołnierzy. To jest możliwe tylko przy pomocy potężnej i inteligentnej artylerii. Trzeba wiec taką posiadać. Drugim warunkiem jest niedopuszczenie do latania nad Polską samolotów rosyjskich. Czyli OPL. To są dwa warunki konieczne by móc sie obronić. Cała reszta to nie więcej niż 30% zagadnienia. Bez doskonałej artylerii różnych typów oraz szczelnej OPL szkoda wydawać choćby 1zl na cokolwiek.

hbhb
środa, 31 października 2018, 21:31

Zielone ludziki to bardziej dywersja niż wojna, do biegania za nimi po podlasiu nie potrzeba aż nowej dywizji. Do starcia z armią rosyjską każda brygada zmotoryzowana/zmechanizowana powinna mieć batalion czołgów /kawalerii(44szt PT91/T72), rozbudowany dywizjon artylerii(lufowa+rakietowa) i rozpoznanie, ewentualny czwarty batalion w brygadzie lekki na pojazdach 4x4 przypisany z lokalnej brygady WOT.

dim
środa, 31 października 2018, 21:31

Hmm... zawsze myślałem, że w kierunku, z którego oczekiwać możemy napaści przesuwa się żołnierzy doświadczonych. A to tych nowych szkoli się na głębokim zapleczu. Podobnie ze sprzętem - zawsze myślałem, że najlepszy sprzęt więcej wart jest w rękach żołnierzy najbardziej doświadczonych... - ale co ja tam, cywil, wiem ?

zły porucznik
środa, 31 października 2018, 20:44

A skad Pan Generał chce wziąć żołnierzy do tej nowej dywizji? Bo większosć liniowych jednostek został ogołocona z kadry na rzecz WOT. Chce zabrać kolejnych ??? A może pobór powszechny przywróci???

zwiad
środa, 31 października 2018, 20:03

Ja cały czas słucham i śledzę budowanie 18 DZ. I uważam ze trochę źle się za to zabierają!!! Budują dowództwo i batalion dowodzenia dywizji, ok ale nic nie słyszę o rozpoznaniu ( mam na myśli dalekie rozpoznanie). Bez dobrego rozpoznania te dwie brygady które już istnieją 1bpanc, 21 bsp możemy sobie wsadzić. Brygady istnieją są realnie i mogą działać! ale jak bez dobrego rozpoznania??? dziś wystarczy wymienić na nowszy sprzed i szkolić chłopaków. Resztę budować spokojnie i mądrze nie jesteśmy wstanie zbudować brygad, pułków w krótkim czasie i wyszkolić żołnierzy żeby mogli byś zdolni do walki. Dzisiaj jesteśmy ograniczeni do pieniędzy, produkcji i szkolenia w krótkim czasie, wiec może w tym kierunku powinniśmy pójść? Rozpoznanie to podstawa (fundament) musimy już myśleć w tym kierunku pułk nie postanie w miesiąc czy dwa tu potrzeba zgrania i szkolenia wojska a tego nie zrobimy w miesiąc. Zróbmy rozpoznanie a później brygadę.

stach
środa, 31 października 2018, 20:00

Nie bardzo rozumiem dlaczego będąc na własnym terytorium mamy dopiero "uchwycić" mosty i skrzyżowania, zamiast zawczasu obsadzić, przynajmniej kluczowe z nich, lekkimi oddziałami wyposażonymi w broń ppanc (choćby WOT) na parę godzin do czasu dociągnięcia oddz regularnych? O ile mi wiadomo dotąd było tak, że broniący terytorium obiekty "obsadzał", a to atakujący starał się "uchwycić", chyba, że coś się zmieniło.. Poza tym warto pamiętać, że atak na Gruzję czy Ukrainę będących poza NATO nie zagrażał Rosji reakcją Sojuszu. W przypadku ataku na członka/członków NATO kluczowym czynnikiem będzie czas, by zmaksymalizować efekt zanim nastąpi reakcja (vide przypadek września 1939). Z tych powodów nie należy zbyt pochopnie zafiksowywać się na ostatnich hybrydowych strategiach Rosji i wykluczać pełnoskalową wojnę z użyciem dużych i ciężkich sił pancernych, rakietowych a nawet morskich..

Marek1
środa, 31 października 2018, 18:31

P. generał zdaje się powraca do tradycyjnej, francuskiej szkoły wojennej z przedednia II wś, zakładającej użycie ciężkich, gąsienicowych jednostek(MBT/BWP) wyłącznie jako wsparcia piechoty. JAK się to skończyło dla potężnej i znacznie silniejszej od Wehrmachtu armii francuskiej i bryt. Korpusu Ekspedycyjnego w 1940r wszyscy doskonale wiedzą, a p. generał chyba ... ZAPOMNIAŁ. No i jeszcze 1 "drobiazg" - w trudnym terenie to właśnie wszystkie pojazdy gąsienicowe maja zdecydowanie większą mobilność( niewiele im ustępując szybkością), niż zdecydowana większość pojazdów kołowych. To juz NIE czasy gdy gąsienicowce pełzały maks. 10-15 km/h i byle rowerzysta/kawalerzysta był szybszy ...

ito
środa, 31 października 2018, 17:57

Mówi zupełnie jak francuscy i brytyjscy dowódcy, przez lata przyzwyczajeni do wojen kolonialnych, którzy właśnie maszerowali na wojnę, którą później nazwano wielką. Element propagandowej nowomowy "wojna hybrydowa", który miał uzasadnić akcje militarne tam, gdzie nic ich nie usprawiedliwiało, zaczął żyć własnym życiem- przygotowywanie się na wyłapywanie "zielonych ludzików" gdy trzeba się szykować na walkę w przewadze przeciwnika może się okazać w przyszłości zabójcze. A wobec tego- skoro lekkie jednostki- OK, ale przystosowane do walki z ciężkimi jednostkami przeciwnika- dużo środków ppanc, plot, solidne wsparcie artyleryjskie- z porządnym zapleczem rozpoznania, bo skoro siły mają być lekkie i szybko się przemieszczać to warto by było, żeby wiedziały dokąd i po co. A propos po co- skoro opieramy się na szybkich pojazdach kołowych to po co mieszać je z gąsienicowymi wozami artyleryjskimi (kraby), które od dróg są znacznie mniej zależne, ale w czasie przemieszczania po drogach będą odstawały od jednostek poruszających się na kołach? Czy to nie jest przypadkiem wyraz pewnego braku pomysłu na nowo tworzoną jednostkę?

Lord Godar
środa, 31 października 2018, 16:57

Podzielam w dużej części to co napisał SZELESZCZĄCY W TCZCINOWISKU ... Oprócz komponentów ciężkich i zmotoryzowanych , w tej dywizji powinny być też dodatkowe pododdziały na lekkich opancerzonych nośnikach 4x4 , czy też quadach nawet i pododdziały wojsk specjalnych . Artyleria powinna być moim zdaniem w tej dywizji 2 razy liczniejsza niż w normalnej dywizji , bo obszar jej działania będzie duży i na nią też spadnie duży ciężar zwalczania przeciwnika. Jest też jeszcze inna dodatkowa opcja , a mianowicie znaczne wzmocnienie liczebne i doposażenie w odpowiedni sprzęt Straży Granicznej , która znakomicie zna teren przygraniczny , ma środki rozpoznania i obserwacji , które też można rozbudować . Wskazane było by utworzenie kilku mobilnych kompani specjalnych SG wysokiej gotowości o charakterze rozpoznawczo-szturmowych z odpowiednim sprzętem , które w początkowym okresie prowadziły by stałe rozpoznanie działań przeciwnika działając "na styku" , interweniowały w przypadku działań asymetrycznych , reagowały na ewentualne małe akcje desantowe i dywersyjne , czy "trzymały" strategiczne punkty pod swoją ochroną do nadejścia oddziałów wojskowych. Takie oddziały SG były by też z punktu prawnego i PR lepsze do wykorzystania w przypadku początkowych działań asymetrycznych czy prowokacji niż oddziały wojska ...

Xzc
środa, 31 października 2018, 15:52

Kto zapomina o logistyce nigdy nie wygra wojny.

tut
środa, 31 października 2018, 14:47

Rosjanie ćwiczą wojnę pełnoskalową i na taką powinniśmy się szykować.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 31 października 2018, 14:33

Komponenty 18 Dywizji rozmieszczone w bliskiej styczności z granicą kraju powinny być skonfigurowane jako samodzielne autonomiczne placówki ( samodzielne bataliony,kompanie)coś na wzór Samodzielnych Grup Operacyjnych nie potrzebujących w początkowym okresie działań militarnych nagłego wsparcia czy zabezpieczenia logistycznego po prostu stworzyć swoiste reduty obrony zabezpieczone w niezbędne siły i środki bojowe dające odpór na każde zagrożenie ( opl,ppanc) z dużą dynamiką przemieszczania (nie potrzebujące jak to ma miejsce z ciężkimi komponentami na gąsienicach dużo czasu do rozwinięcia i zajęcia rubieży wyjściowych czy do ataku ,nie mówiąc o zabezpieczeniu logistycznym jaki potrzebują ) wyposażone i wyszkolone w uzbrojenie do prowadzenia działań opóźniających z naciskiem na działania niekonwencjonalne ( zasadzki minowanie działania asymetryczne itp.) po prostu postawić na systemy i taktykę walki „duchów” którzy niszczą a których nieprzyjaciel nie widzi które swymi działaniami wiązały opóźniały siły npla do czasu wypracowania rozkazów/decyzji operacyjnych/taktycznych i stworzenia odpowiednich sił odpowiedzi skonfigurowanych z głównych sił operacyjnych ... Dzisiejsza wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia lotnictwem ,rakietami czy wojskami aeromobilnymi/specjalnymi zajęcie czy zniszczenie obszarów obiektów np. infrastruktury krytycznej,specjalnej itp.. i gra polityczna ..a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi posiadającą broń atomową .. a co na to Polska .Polska poszła w komponenty uzbrojenia które mają charakter niszczenia npla tylko w tzw "bojach spotkaniowych " ograniczonych tylko do pewnej odległości typowych „walk w ringu” na wyniszczenie się i to jest jej ułomnością nie mówiąc już o lokalizacjach jednostek bojowych i ich wyposażeniu by skonfigurować odpowiednie środki odpowiedzi i je razem ześrodkować potrzebują najważniejszego czynnika czasu idąc dalej … podczas przemieszczeń komponenty które przetrwają saturacyjny atak rakietowy i lotnictwa npla są łatwym celem do zniszczenia zanim zajmą rubieże wyjściowe do działań czy utkną w „chaosie wojny”..dlatego sprawą nadrzędną na hipotetycznym teatrze jakim może być Polska powinna być dynamika i autonomiczność/samodzielność systemów bojowych po prostu... postawić na jakość i uniwersalną technikę bojową gdzie każdy system czy element będzie tak nasycony techniką uzbrojeniem i zminimalizowany o czynnik ludzki ale na tyle samodzielny i autonomiczny by mógł mieć środki odpowiedzi na każde zagrożenie nieprzyjaciela, przebudować struktury i lokalizacje jednostek wojskowych , postawić na zmianę mentalności dowodzeniem .. zarządzaniem wojskiem przebudowy sztabów które swą wielkością i działaniami na pograniczu „mniemanologii stosowanej” deprecjonującą swą technokratyczną poprawnością zwaną dowodzeniem istotę istnienia sił zbrojnych.. bo sztab aby być skuteczny ma być niewidoczny a nie epatować wielkością i emisją jaką wywołuje podczas kreowania swego ego.... na koniec Polska to nie zaplecze jak to było za czasów Układu Warszawskiego ...Polska dzisiaj to hipotetyczny teatr działań wojennych ......a mentalność architektów wojny nadal tkwi w czasach "Układu Warszawskiego ".......

hym108
środa, 31 października 2018, 14:06

Mysle ze gen Gromadzinski nie bedzie decydowal. Ewetualnie tylko dowodzil o ile koljny minister nie odwola go ze stranowiska np

gość
środa, 31 października 2018, 12:03

Czyli WOT - bis.

bubu
środa, 31 października 2018, 11:09

"...małe, mobilne jednostki zdolne do destabilizacji terenu"..."jestem zwolennikiem lekkich pododdziałów" - nie zgadzam się. my się w zielone ludziki bawić nie będziemy i nikogo atakować też nie zamierzamy. jak u nas się pojawią, to ma być uderzenie pięści: śmigłowce, samoloty, czołgi, artyleria, rakiety - żeby ich zgnieść od razu i oddzyskać teren, a nie odpowiadać lekkimi odziałami, na lekkie oddziały agresora ! to nie gra na planszy.

KLP wms
środa, 31 października 2018, 10:56

A gdy uchwycą, to zostaną zaorani gradami... Artyleria w najnowszej wersji z BSlami jest bezwzględnie wymagana. 1 Brygada Pancerna potrzebuje jeszcze jednego batalionu piechoty na ciężkich BWP. Wszystkie jednostki muszą posiadać wysoki stopień kompletowania. Ne wyobrażam sobie, by w 21 brygadzie nie wymieniono czołgów na nowoczesne, oraz by nowa brygada nie posiadła przynajmniej kompanii czołgów. Nie można liczyć na to, że jednostka z Wesołej pokona 200- 300 km i będzie zdolna do walki. Kraby, Langusty 2 oraz dodatkowe Raki. Tylko artyleria będzie w stanie zatrzymać ofensywę.

Gość
środa, 31 października 2018, 10:45

Zgadzam się z tikiem rozumowania gen Gromadzińskiego.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama