Reklama

FBMP 2019: Marynarka Wojenna potrzebna, ale wciąż nie wiadomo jaka

25 stycznia 2019, 16:57
DSC_1491
Fot. M.Dura

Większość dyskusji na IV Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa w Warszawie toczyła się wokół zadań, jakie stoją lub będą stawiane przed polskimi siłami morskimi. Nie padła jednak żadna konkretna deklaracja, w jaki sposób Marynarka Wojenna będzie się rozwijała, by do wykonywania tych zadań była jak najlepiej przygotowana.

Tegoroczne Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa odbyło się 24 stycznia w Warszawie i ta lokalizacja spowodowała, że w wydarzeniu tym uczestniczyli przedstawiciele: Ministerstwa Obrony Narodowej (z Sekretarzem Stanu Markiem Łapińskim), Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (z Sekretarzem Stanu Pełnomocnikiem Rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotrem Naimskim), Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (z Podsekretarzem Stanu Grzegorzem Witkowskim), Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (z Przewodniczącym SKON Michałem Jachem) oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego (z pułkownikiem Adamem Brzozowskim – zastępcą Dyrektora Departamentu ds. Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi BBN),

Żadna z tych osób nie wskazała na to, w jaki konkretnie sposób będą realizowane plany rozwoju Marynarki Wojennej. Trudno więc było się dziwić, że tego rodzajów deklaracji nie było również ze strony obecnej na Forum kadry Sił Zbrojnych RP, a w tym licznej grupy oficerów Marynarki Wojennej.

Podczas wystąpień przedstawicieli rządu, Sejmu i BBN mówiono natomiast o zagrożeniach w środowisku morskim, a w tym o negatywnym wpływie na nasze bezpieczeństwo gazociągu na dnie Bałtyku (Łapiński oraz Naimski), o wadze przekopu przez Mierzeję Wiślaną (Łapiński i Witkowski), a także o działaniach hybrydowych w oparciu o słynny list polskich generałów jakoby „wypowiadających posłuszeństwo za marne podwyżki” (Łapiński).

Zaskakiwał niewątpliwie „spokój” przemysłu morskiego na brak zamówień na okręty bojowe ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. O braku tym wspominał m.in. wiceminister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Grzegorz Witkowski - jednak nie krytykując Ministerstwa Obrony Narodowej, ale ze zrozumieniem całej sytuacji „Co się odwlecze to nie uciecze. Wiemy jaka ciężka jest sytuacja z tego typu zamówieniami i na to potrzebny jest czas i pieniądze” - mówił minister. 

Z drugiej strony to właśnie wiceminister Witkowski mówił najwyraźniej, jak ważna jest Marynarka Wojenna dla całej polskiej gospodarki morskiej. Dla Witkowskiego to szlaki żeglugowe na morzach i oceanach „staną się potencjalnym zarzewiem niepokojów”. Wskazywał dodatkowo, że Marynarka Wojenna jest potrzebna m.in. po to by chronić polską infrastrukturę krytyczną.

Co ciekawe Witkowski najwięcej uwagi poświęcił przekopowi przez Mierzeję Wiślaną - „drodze wodnej między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym”. Wyjaśniając wagę tej inwestycji wskazał na zablokowanie Ukraińcom przez Rosjan w 2018 roku dostępu do Morza Azowskiego. „Stąd swoboda żeglugi na Zalewie Wiślanym i Zatoce Gdańskiej jest tak ważna. I w takim kontekście należy rozpatrywać budowę tej drogi wodnej, która nie będzie drugim Kanałem Panamskim ani Sueskim tylko … da nam odpowiedź, czy możemy w naszej strefie ekonomicznej w naszej strefie oddziaływania cokolwiek zbudować, bez pytania kogokolwiek o zdanie - uruchamiając kolejny port w Elblągu, który kiedyś funkcjonował świetnie”.

image
Fot. M.Dura

Jeszcze więcej o wadze Marynarki Wojennej mówił Przewodniczący Sejmowej komisji Obrony Narodowej Michał Jach. Potwierdził on, że „wśród władz Rzeczpospolitej istnieje powszechne przekonanie o potrzebie funkcjonowania Marynarki Wojennej”. Wspomniał także o konieczności znalezienia „dodatkowych możliwościach sfinansowania kosztownych programów rozwoju Sił Zbrojnych, a w szczególności Marynarki Wojennej”, niestety wskazując przy tym, że tym zadaniem będzie się musiał już zająć kolejny rząd,

Jach podkreślał, że infrastruktura krytyczna jest wielką szansą dla Marynarki Wojennej bo potwierdza zasadność inwestowania w ten rodzaj Sił Zbrojnych. Co więcej zaznaczył, że nie chodzi tylko o potrzebę zabezpieczenia infrastruktury krytycznej na Bałtyku, ale również na innych akwenach (np. w Cieśninach Duńskich i na dalszych morzach, w tym czasie pokoju).

Brak w wypowiedziach polityków i wojskowych tak oczekiwanych, konkretnych planów i zapowiedzi w odniesieniu do nowych okrętów wcale nie oznacza, że IV Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa nie spełniło swojego zadania. Ważne jest bowiem chociażby to, że w Warszawie, po raz kolejny dyskutowano o znaczeniu morza dla Polski, o zagrożeniach, jakie są związane z posiadaniem wybrzeża oraz, jakie działania trzeba podjąć, by bezpieczeństwo morskie było jak największe.

Nawet referat na temat Polskiego Ratownictwa Okrętowego miał swoje znaczenie, ponieważ pokazał osobom często mało związanym z morzem, jak skomplikowane struktury zapewniają ratunek ludziom znajdującym się w kłopotach na Bałtyku.

Duże znaczenie miały również wystąpienia przedstawicieli polskiego i zagranicznego przemysłu (francuskiego koncernu Naval Group i szwedzkiego koncernu Saab). Po raz kolejny potwierdzili oni bowiem, że są gotowi do współdziałania, a np. nowe okręty nawodne pojawią się już nawet cztery lata po podpisaniu kontraktów – i będą budowane w Polsce. Takie deklaracje mogą pośrednio „zmusić” polityków do działania, którzy jasno są informowani, że pojawienie się nowych jednostek zależy tylko od ich decyzji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
skagen
niedziela, 27 stycznia 2019, 19:29

Nie wiadomo jaka - bo nie wiadomo czemu ma służyć i w jaki sposób.

fox
niedziela, 27 stycznia 2019, 16:34

do MAZU po co rakiety na okrętach? taniej wyjdzie zakup 500 rakiet na platformach kołowych o zasięgu 1500km, całe niemcy i rosja po moskwę, petersburg i krym w zasięgu działania. koszt tyle co za jeden okręt podwodny. dania mając dostęp do bałtyku i morza północnego rezygnuje z okrętów podwodnych. nasza mw w przypadku wojny wykona ''pekin''. nam potrzebna flota która zabezpieczy naszą strefę ekonomiczną i szlaki żeglugowe w czasie pokoju, biorąc pod uwagę strefę działania to szybko może otrzymać wsparcie lotnicze. nasza mw na czas wojny za słaba na pokój wystarczy. zbudować na licencji którą kupiliśmy meko 100 do działań w ramach nato do tego nowe mniejsze tańsze jednostki byle już nie kolejne niszczyciele min.

Harry 2
niedziela, 27 stycznia 2019, 14:57

Trzeba rozważyć zakup 5 miniaturowych okrętów podwodnych od Korei. Zakupić jeszcze 3-4 Ślązaki ale z silnym uzbrojeniem (dozbroić obecnie przygotowywanego do użycia) no i drony do zwiadu i wskazywania celów dla rakiet NSM i RBS na Orkanach. Tyle. Więcej na Bałtyk nie potrzeba. "Wychodzenie" poza Bałtyk nie powinno mieć miejsca. Nie stać nas na to.

Feluś
niedziela, 27 stycznia 2019, 10:33

Z moich obserwacji wynika że najszybsze zakupy uzbrojenia to te realizowane dla klasy politycznej, a więc przykładowo pilne "dozbrojenie" wojska we flotę samolotów VIP! W takich sytuacjach okres analiz i poszukiwania finansowania skraca się z dziesięcioleci do tygodni i pozwala w sprawny sposób pozyskiwac sprzęt. Dlatego pragnę zarekomendowac budowę dla MW serii uzbrojonych WYCIECZKOWCÓW wielozadaniowych z modułowymi systemami zadaniowymi. Okręty te w swej podstawowej funkcji mogły by przewozic klasę polityczną na liczne Konferencje i Sympozja organizowane w malowniczych zakątkach globu. Natomiast modułowy system uzbrojenia pozwalał by montowac systemy obronne w miejsce "luksusowych". Przykładowo w razie potrzeby można by w miejsce dziobowego basenu montowac wyrzutnię MK41 a w miejsce przeznaczone dla leżaków morską armatę Tryton. Tego typu rozwiązanie dla MW jak sądzę zyskało by przychylnośc decydentów i mogło by byc zrealizowane przy wykorzystaniu szybkiej ścieżki zakupowej przetestowanej przy flocie ViP.

say69mat
niedziela, 27 stycznia 2019, 03:21

@Racjonalista ... co do kałuży pełna zgoda, jak wypłyniesz z Zatoki na otwarte, to kilwater wywołuje tsunami w Karlskronie. Skądinąd wielka szkoda, że Twojego punktu widzenie kompletnie nie podziela Dowództwo Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. A życie byłoby takie piękne, jak te śmigłowce dostosowane do przenoszenia pocisków przeciwokrętowych, zdolnych do atakowania celów spoza zasięgu okrętowej OPL.

Jarko
sobota, 26 stycznia 2019, 23:51

Olo, ale dobrze ty się czujesz? Jeśli chcesz przykryć Kaliningrad bańką antydostępową strzelając rakiety z fregaty zakotwiczonej w Gdyni, to czy nie prościej mieć w Gdyni same rakiety, nie kupując fregaty? Jeśli miewasz wizje pełnoskalowych bitew morskich na Bałtyku pomiędzy flotą polską i rosyjską, nooo to natychmiast powinieneś odinstalować sobie World of Warships ze swojego komputera.

KOSA
sobota, 26 stycznia 2019, 23:26

Panie Maximilian Dura pisze Pan …Ważne jest bowiem chociażby to, że w Warszawie, po raz kolejny dyskutowano... ile można gadać ile? Żarty jakieś . Popili pojedli kasę wzięli . Co im tam . Brawo dla tych Panów. Za nasze Pieniądze pierdziele stare. wywalić wszystkich w pizdu … Żadnych wizji żadnych NIC . ZERO. Po kij się spotykają nawet Osoby z MW Brak wizji brak odważnego co wygarnie w końcu. Od czegoś powinni zacząć a tu nic znowu gadanie. A tu trzeba na wczoraj okręty zamówić . Maja licencje na kolejną korwetę MEKO A 100 taka jaka miał być obecny Ślązak dlaczego nie budować ? Niemcy Budują kolejne 5 szt. Korwet a nam nie pasuje? Fregaty się mażą jak nawet żadnej decyzji nie są w stanie podjąć. Za co oni biorą pieniądze? Tyle lat zmarnowanych a oni nawet koncepcji nie maja wstydzili by się . Za te ich diety przez tyle lat już dawno były by ze 2 korwety . KUR ZAPIAŁ ...

mat
sobota, 26 stycznia 2019, 19:40

Po co nam okręty nawodne ? Szkoda na to pieniędzy. Wystarczy, że kupimy wyłącznie trzy okręty atomowe z USA wraz z uzbrojeniem. Trzeba pogadać z Trumpem. Te okręty wystarczą żeby odstraszały i mogły zaatakować. Są łatwe do ukrycia, więc trudno je będzie znaleźć i zatopić.

MAZU
sobota, 26 stycznia 2019, 19:19

"Marynarka Wojenna potrzebna, ale wciąż nie wiadomo jaka". Jak to nie wiadomo jaka? Skuteczna!! Czyli, nawet jeśli stawiamy na małe jednostki (katamarany stelth) to muszą przenosić RAKIETY. Dużo, dużo RAKIET! AMEN! O zasięgu 2-3 tyś.km. Tyko wtedy nasi "od wieków przyjaciele" ze wschodu i z zachodu (być może) odczepią się od Nas (na jakiś czas). Potrzebujemy 100 lat spokoju, bez "opieki" sąsiadów. Potem świat jest Nasz. Pracujemy nad tym. M

Stary Grzyb
sobota, 26 stycznia 2019, 17:30

Rzeczywiście wskazane byłoby ustalić, czy i jaką rolę w systemie obronnym RP ma odgrywać Marynarka Wojenna, czyli duże okręty zdolne do zapewniania obszarowej OPL, niszczenia celów nawodnych, działań ZOP i dalekiego, niszczącego sięgnięcia w głąb terytorium przeciwnika (oraz czy na taką Marynarkę nas stać), czy też poprzestajemy na Straży Ochrony Wybrzeża, zdolnej do kontroli polskiej strefy ekonomicznej w okresie pokoju, zwalczania grup dywersyjnych działających od strony morza (biorąc pod uwagę gazoport, rurociąg z Norwegii i porty, to wcale nie jest mało) oraz działań przeciwminowych (to też nie jest mało), zaś operacje OPL, ZOP, niszczenia okrętów nawodnych cedujemy na jednostki bazowania lądowego, a niszczenie celów lądowych pozostawiamy artylerii (w tym rakietowej) i lotnictwu. No, ale o czym tu mówić, skoro nie potrafimy nawet zapewnić systemu rozpoznania, naprowadzania i kierowania walką umożliwiającego wykorzystanie możliwości już posiadanych systemów ogniowych MJR?

Olo
sobota, 26 stycznia 2019, 15:54

Niech Ci co uważają że nie potrzebna nam jest MW się nie wypowiadają bo dowodzą swej niekompetencji i ignorancji. Jeden dobrze wyposażony okręt klasy fregata stanowi ogromną siłe na Bałtyku i cumujac np. w Gdyni przykrywa cały Kaliningrad bańką antydostępową. Dwa okręty zablokują całkowicie Bałtyk na wysokości polskiego wybrzeża. Docelowo powinniśmy mieć co najmniej dwie czynne na 100% fregaty. Takie np. jak duńskie. Do tego w zapasie powinniśmy mieć dozbrojonego wreszcie Ślązaka jako "bieda-fregatę". Jeśli jednak nie fregaty to ich rolę musiałyby przejąć uzbrojone po zęby "Mieczniki". Samymi rakietami i dronami tego się NIE DA zrobić. Jeśli np. jakieś "czerwone ludziki" zaatakują NordStream to Rosja natychmiast pośle tam swoje Fregaty/niszczyciel. A my nie mając podobnych okrętów zostaniemy stłamszeni na naszym własnym wybrzeżu. Ja zatem jeśli nie stać nas na dwie takie "duńskie" fragment egaty to stawialbym na budowę "Miecznikow" jako para-fregaty. Okręty podwodne? Tak! W miarę środków pomiędzy francuskimi a szwedzkim, choć najbardziej dostępne na dziś są i tak szwabskie. Ale jak bez rakiet - niech czekają. No i dwa absolutne priorytety: rozpoznanie morskie i kierowanie ogniem NDR. Zatem absolutny mus to samoloty i drony morskie.

Jarek
sobota, 26 stycznia 2019, 14:52

Chora polityka! Podatnicy płacą ogromne pieniądze a system w mon jest dalej skostnialy mało decyzyjny. Ważne są taborety i układy niż konkrety.

Jarek
sobota, 26 stycznia 2019, 14:46

W sumie to gadka o niczym

Napoleon
sobota, 26 stycznia 2019, 14:23

No proszę nawet Racjonalista napisał coś do rzeczy - może jeszcze co z niego będzie. Natenczas nie mamy się czym martwić bo nic dla MW nie będzie budowane (chyba, że zaliczymy im remont Orkanów). AW101 już niedługo więc MW jakby nie patrzeć coś dostanie oprócz wszelkiej maści pomocników. Możliwe, że MJR rozpoznanie dostaną po 2022. Dobrze by było by kolejna ekipa faktycznie przeforsowała integracje z 1 eksadry z RBSami i sprawę modernizacji MW można byłoby zakończyć. Natomiast może udałoby się nam stworzyć jakąś nową koncepcję, bo te stare się jakby pomału wyświechtały...

SZACH-MAT
sobota, 26 stycznia 2019, 14:20

jeśli chodzi o pływającą/ bojową część MW metodą "bieda rewitalizacji" to odnowić i uzupełnić o dodatkowe moduły bojowe i elektronikę ORP Kaszuba oraz posiadanych Orkanów i budowa dodatkowych czterech Orkanów ( idee budowy kadłubów oprzeć z ORP Kormoran..(mówię o nim bo stocznia potrafi je wykonać w rozsądnym przedziale czasowym) ... przeprowadzić rewitalizację Lublinów i nadać im charakter systemów uniwersalnych oraz przystosować ich do działań misyjnych i toby było tyle ....następnie zezłomować 2/3 floty MW w krótkim przedziale czasowym rzędu 2-3 lat z falochronowcami na czele .. tu cięcia powinny być radykalne bez pudrowania i uprawiania histerii...i tą metodą za lat 20 zyska się środki na odnowę MW ......Polsce są potrzebne uniwersalne moduły bojowe w bliskiej strefie działań ... systemy zaczerpnięte z idei VISBY I HAMINY a do działań dalszych, niż strefy Bałtyku i Morza Północnego oraz misyjnych i nie tylko to uniwersalne Korwety typu Baynunah......idąc dalej związku z tym że nasze relacje z Koreą Południową na niwie przemysłu zbrojeniowego mają się bardzo dobrze ( zakup modułów do Kraba ,propozycja budowy wspólnego czołgu opartego o K2 ) zaproponować łącząc wspólne projekty lądowe i morskie ( by w końcowym założeniu wyszło taniej) budowę okrętów podwodnych HDS-500RTN o wyporności 500 t będący nowoczesną kontynuacją Kobbenów okrętów o uniwersalny zastosowaniu nośniku różnych systemów bojowych

Andrettoni
sobota, 26 stycznia 2019, 10:54

To proste - warunki na Bałtyku są takie jakie są. Potrzebne są małe okręty wsparte śmigłowcami, samoloty morskie oraz lądowe systemy rakiet przeciw-okrętowych (najlepiej z opcją atakowania celów lądowych). Do tego dodałbym bezzałogowe drony podwodne. Dalsza rozbudowa na wzór chiński. Jak przygotujemy obronę regionu bliskiego na Bałtyku, to możemy wyjść dalej, a nie budowa fragmentarycznych możliwości oceanicznych kosztem bezpośredniej obrony. Zezłomowanie jednostek desantowych, które nie są do niczego potrzebne. Zezłomowanie wszystkiego co przynosi tylko prestiż i rozpoczęcie praktycznego podejścia. Nie chodzi o to, żeby admirałowie mieli na czym pływać. Flota podwodnych bezzałogowców byłaby tania, skuteczna i bezpieczna.

ito
sobota, 26 stycznia 2019, 08:11

"niestety wskazując przy tym, że tym zadaniem będzie się musiał już zająć kolejny rząd,"- czyli standartowo- wskazaliśmy kierunki, a realizacją muszą się zająć następcy. Do tego "Tegoroczne Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa odbyło się 24 stycznia w Warszawie i ta lokalizacja spowodowała, że w wydarzeniu tym uczestniczyli przedstawiciele:.."- czyli temat jest tak mało istotny, że gdyby odbywało się powiedzmy w Gdańsku to rzeczeni przedstawiciele nie zdobyliby się na to, żeby się przejechać? Rozpaczliwe, ale dość dobrze charakteryzuje podejście polskich polityków do floty- i morza. Nic dziwnego, że PRS praktycznie nie istnieje, a polskie interesy na morzach reprezentują pracownicy na zagranicznych statkach.

beza przed upieczeniem
piątek, 25 stycznia 2019, 22:41

I tak to się kończy większość różnego rodzaju konferencji na wysokich szczeblach. Dobrze jeśli w "okolicy" problemu mają możliwość funkcjonowania szarzy, pracowici fachowcy, umiejący podprowadzać zwierzchników na "samodzielne" dokonywanie odkryć. Tu jak widać nawet po stronie wojskowych zabrakło miejsca dla niniejszych mechanizmów. Stąd różne analizy kompetencji, strategii, dialogi techniczne, turlają się latami do momentu aż znajdzie się trzeźwy, który dostrzeże możliwość przejęcia inicjatywy i owinie wokół przysłowiowego palca całe towarzystwo. Niedobrze, że od przypadku zależeć będzie czy ów inicjatywny człek okaże się na tyle mądry i uczciwy, na ile wymaga tego problem. A generalnie, że przytrafi się w miarę szybko.

Harry 2
piątek, 25 stycznia 2019, 21:52

Znowu konferencja? Może już dość gadulstwa? Trzeba nam sprzętu do obrony Bałtyku i naszego wybrzeża, a nie okrętów na kosztowne misje z Jankesami.

MK
piątek, 25 stycznia 2019, 20:49

Słowa, słowa, słowa.....

Wiesiek
piątek, 25 stycznia 2019, 20:42

Poseł Jach mówi że kosztowną modernizacją floty powinien zająć się kolejny rząd, czyli 4 lata przeleciało sobie szybko, po co się przemęczać

Miszcz
piątek, 25 stycznia 2019, 19:42

Nie wiadomo jaka? Silna przede wszystkim. Musimy mieć duża siłę ognia, 2 Fregaty OHP i te 3 małe korwety to nic na takie Panstwo jak Polska

Szymon
piątek, 25 stycznia 2019, 19:40

Czyli typowy bełkot polityków. W skrócie - sprawy morza są ważne i nic nie zamierzamy zrobić. #1 Elbląg nie jest nam potrzebny jako port do absolutnie niczego. #2 Minister "morski" nie będzie krytykował swojego rządu, bo przestałby być ministrem, więc jest nieistotne, czy są merytoryczne podstawy do krytyki. #3 Stocznie są spokojne, ponieważ od lat wojsko nie zamawia nowych okrętów, i brak wojskowych zamówień nie wpłynie na ich zyski. Było zero przychodów z wojska i jest zero oraz będzie nadal zero, więc co za różnica z punktu widzenia stoczni? #4 Nie wiadomo, jaka flota jest nam potrzebna ponieważ oficjalne plany jej rozwoju powstały z ramienia PO, co czyni je niemożliwymi do zrealizowania przez PiS. Nowych planów PiS nie jest w stanie stworzyć, ze względu na strukturalną niekompetencję i impotencję. #5 W warunkach punktu nr.4 marynarze powinni wykazać wprost politykom, co należy czynić. Nie robiąc tego, pokazują, że są kastratami. Nie mogę się więc zgodzić ze słowami autora: "Trudno więc było się dziwić, że tego rodzajów deklaracji nie było również ze strony obecnej na Forum kadry Sił Zbrojnych RP".

NAVY
piątek, 25 stycznia 2019, 19:21

No to kolejne spotkanie pogadankowe odfajkowane w tym roku i można oczekiwać kolejnego spotkania ...

Racjonalista
piątek, 25 stycznia 2019, 18:33

Na duże jezioro, czyli Bałtyk nie potrzebujemy floty. Wystarczy kilka trałowców, ewentualnie kilka ścigaczy rakietowych. Niedozbrojonego Ślązaka to najlepiej przekazać Straży Granicznej i niech pełni misje w ramach FRONTEXu na Morzu Śródziemnym. Powinniśmy inwestować w brzegowe systemy rakietowe i w drony do wskazywania dla nich celów, ponadto w ciężkie śmigłowce bazowania lądowego nie tylko do zadań ZOP/SAR, ale też z możliwością zwalczania jednostek nawodnych. Przydała by się nam też morska lotnicza eskadra uderzeniowa, nawet złożona z używanych Tornado. Te wszystkie fregaty, korwety i okręty podwodne to jest nieporozumienie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama