Estonia kupi systemy przeciwokrętowe

1 października 2020, 12:07
50395119606_f66e68a67f_c
Fot. ovraskin (CC BY 2.0)

W ciągu ostatnich dni rząd Estonii zgodził się na dodatkowe finansowanie sił zbrojnych tego państwa. Będzie to równoznaczne z modernizacją techniczną i uzyskaniem nowych rodzajów zdolności do obrony kraju – informuje estońskie ministerstwo obrony.

W 2021 roku wydatki obronne niewielkiego państwa bałtyckiego mają wzrosnąć do 645,4 mln EUR (w 2020 r było to 615 mln EUR), co będzie stanowiło 2,29 proc. PKB, a więc znacznie powyżej limitu zalecanego przez Sojusz Północnoatlantycki (2 proc.).  W kosztach tych około 10 mln EUR jest wydawane na „goszczenie wojsk sojuszniczych” jako państwo gospodarz (host nation), a 20 mln EUR pochłoną inwestycje w nowe uzbrojenie. Wydatki na inwestycje i utrzymanie wojsk sojuszniczych utrzymają się w planowanej perspektywie do 2026 roku, przy czym w 2022 na zakupy przeznaczonych zostanie dodatkowych 46 mln EUR.

Zakupy obejmą m.in. wzmocnienie obrony nadbrzeżnej Estonii wzdłuż jej całej linii brzegowej, która jest długa, szczególnie biorąc pod uwagę posiadanie przez to państwo dużych Wysp Moonsundzkich (tzw. Archipelag Zachodniej Estonii). Związane z tym zakupy mają objąć tu prawdopodobnie miny morskie Mówi się jednak także o systemie obrony wybrzeża „dużego zasięgu” co zapewne oznacza zamiar zakupu systemów obrony ziemia-woda. Ten ostatni projekt ma zostać zrealizowany z dodatkowych specjalnych funduszy. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w Estonii w ramach ćwiczeń rozmieszczono elementy polskiej Morskiej Jednostki Rakietowej.

Inwestycje mają także objąć poprawę środków ochrony osobistej żołnierzy. Wzrosnąć do 45,6 mln EUR rocznie, ma też finansowanie dla estońskiej formacji paramilitarnej Liga Obrony. Dodatkowe finansowanie nie wpłynie na liczebność sił zbrojnych Estonii.

Jak powiedział minister obrony Estonii Jüri Luik, nowe zdolności mają wpisywać się w Plan Rozwoju Obrony Narodowej. „Co ważne w przyszłości będziemy mieli ludzi, sprzęt, infrastrukturę, planowane zapasy amunicji i fundusze umożliwiające utrzymanie nowych jak również istniejących zdolności” – powiedział.

Inwestycje w obronę wybrzeża, w tym także „dużego zasięgu”, czyli zapewne zdolną do uderzania w okręty idące środkiem Zatoki Fińskiej to podobna doktryna jaką przyjmowała Estonia także przed drug wojną światową. Wówczas inwestycje tego niewielkiego państwa objęła m.in. baterie nadbrzeżne i zakup dwóch okrętów podwodnych ze zdolnością do stawiania min. Wspólnie z flotami polską i fińską, miały one „zakorkować” Zatokę Fińską w przypadku kolejnej agresji sowieckiej. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
No no!
piątek, 2 października 2020, 10:11

Ciekawe co kupią? Finlandia wzięła izraelskie Gabriele.

Rhotax
piątek, 2 października 2020, 06:38

Super !!! Prewencyjnie zaminować podejścia do Hiumy i Saremy . Ogłosić że to pola minowe z czasów 2 wojny światowej , Namierzać stale wszelkie łajby Armii Czerwonej i w razie co strzelać .

Bursztyn
piątek, 2 października 2020, 11:53

Katalog celów morskich w podczerwieni dla NSM to PODSTAWA DLA ESTONII

antyDavien
czwartek, 1 października 2020, 18:22

Mała Estonnia chce kupować lotniskowce i pancerniki, a my holowniki !!!

BUBA
piątek, 2 października 2020, 19:00

Ale za to kilka sztuk

ryszard56
czwartek, 1 października 2020, 15:33

Brawo

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 15:27

Polskie baterie NSM SA ZGRANE Z RADARAMI TRS15C NA 50 KM optymalna konfiguracja na Bałtyku Zamiast szybko pomóc Estonii to inspektorat uzbrojenia trzyma paluch w

Gras
piątek, 2 października 2020, 11:19

Jakiś czas temu nasza MJR prowadziła ćwiczenia na terenie Estoni. Może to zamówienie jest pokłosiem tam tych ze ćwiczeń.

Hugenot
piątek, 2 października 2020, 10:08

TRS-15M nie ma zasięgu 50km, tylko poniżej 40 km. Około 50km daje dopiero Rm-100, bo ma antenę na maszcie ponad 20m. Ale tych "cichych", niewykrywalnych, wyspecjalizowanych radarów morskich MON nie kupił. Po co mieć mobilne, lżejsze, mniejsze a skuteczniejsze, bezpieczniejsze bo trudnowykrywalne radary?

fdd
czwartek, 1 października 2020, 23:29

a jaki zasięg ma rakieta ? Może odciąć ze trzy rury i zoptymalizować do radaru fachowcu

Marek1
czwartek, 1 października 2020, 20:59

A może zwrócisz też uwagę, że wielkie i b. drogie 3-współrzędne radary TRC-15C Odra-C pasują do potrzeb MJR jak świni siodło. Dyletanci zadecydowali, że zamiast np. o wiele tańszych, mniejszych i niskoemisyjnych stacji radiolokacyjnych RM-100 również produkowanych przez PIT Radwar kupiono diabelnie wysokoemisyjne radary dedykowane dla obrony powietrznej. Ot, kolejna totalna głupota niekompetentnych decydentów ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 2 października 2020, 21:54

Radary aktywne dla NSM nie są w ogóle potrzebne, podstawą wykrywania okrętów wroga jest radiolokacja pasywna i tak było już od bardzo dawna i nawet na podstawie danych uzyskanych tylko z pozahoryzontalnych systemów pasywnych coś tam na dno poszło a było podobne do jednostki cywilnej i ta skromna identyfikacja wystarczyła do rozkazu odpalenia harponów, W przypadku Polski do pełnej kontroli Bałtyku wystarcza AWACS lecący na środkową Polską czy nawet Niemcami a resztę robi datalink.

Davien
piątek, 2 października 2020, 09:13

Marek radary w MJR to TRS-15D przystosowane do wykrywania celów morskich

Pełna zgoda
czwartek, 1 października 2020, 23:13

W punkt. Dodam tyko że ta Odra w wersji M ze względu na niską antenę ma do tego o ok. 10km krótszy zasięg niż RM-100. Moim zdaniem Odra to najgorszy z dostępnych w Polsce radarów dla MJR.

pomoc
czwartek, 1 października 2020, 19:51

Ale że co mamy im wiecznie pomagać za darmo? I jaką to pomoc chcesz zaoferować?

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 14:49

3 BATERIE NSM WYSTARCZY

Normalny Polak
piątek, 2 października 2020, 10:09

O co najmniej 3 baterie za mało!

czwartek, 1 października 2020, 23:14

Nawet 4 to za mało.

Tweets Defence24