Reklama
Reklama

Dylemat śmigłowcowych zakupów. Za mało, za wolno, za późno? [ANALIZA]

1 lipca 2019, 09:05
Fot. J.Sabak

Zakupy śmigłowców Black Hawk i Merlin, choć bardzo potrzebne, realizowane są w ilościach niedostatecznych i w sposób ekonomicznie nieracjonalny. Tymczasem w siłach zbrojnych trwa pełzająca zapaść w zakresie możliwości operacyjnych realizowanych przez wiropłaty. Jest to tym bardziej niepokojące, że wbrew pojawiającym się ostatnio sugestiom, również renomowane amerykańskie think-tanki, takie jak cytowany niedawno przez polskie media CSBA, zauważają rosnące zapotrzebowanie na zdolności, jakie zapewnia śmigłowiec na współczesnym polu walki.

Od czasów niesławnego przetargu na wspólną platformę wielozadaniową, który zakończył się pyrrusowym zwycięstwem śmigłowca H225M Caracal, temat zakupu maszyn tej klasy rozpala opinie publiczną. Stanowi on również kwestię wysoce nośną politycznie, gdyż nieodmiennie poruszane są tu kwestie interesów polskiego przemysłu, transferów technologii i zatrudnienia. Niestety zakup 4 śmigłowców S-70i Black Hawk dla wojsk specjalnych w styczniu 2019 i ostatnia transakcja pozyskania takiej samej liczby morskich maszyn AW101 Merlin to przykłady zakupów potrzebnych, lecz nie realizowanych zbyt racjonalnie.

Jeśli chodzi o śmigłowce Black Hawk dla Wojsk Specjalnych tworzony jest co prawda spójny system maszyn dla wojskowych i policyjnych jednostek specjalnych, jednak problemem jest koszt tworzenia infrastruktury dla tak małej liczby maszyn i to, że nie zaspokoją one w pełni potrzeb Specjalsów. Zostały one zdefiniowane na co najmniej 8 maszyn i taka liczba figurowała jeszcze w przetargu anulowanym w czerwcu ubiegłego roku. Ostatecznie zamówiono o połowę mniej śmigłowców z pominięciem procedur konkurencyjnych. 

W przypadku zakupu maszyn AW101 dla Marynarki Wojennej rozdźwięk między potrzebami a liczbą pozyskanych maszyn jest bardziej wyraźny. Zamiast co najmniej 6-8 maszyn ZOP i 4 śmigłowców C-SAR zdecydowano się na zakup jedynie 4 śmigłowców ZOP z opcją instalacji wyposażenia ratowniczego. Zrezygnowano również z zapowiadanej przez MON opcji na kolejne maszyny. Marynarka Wojenna nie będzie w stanie realizować obu istotnych zadań, jakimi jest ratownictwo i zwalczanie OP, a przy tym koszty stworzenia infrastruktury i offset znacznie podniosły wartość zamówienia. 

Dlatego w mojej ocenie zakupy te, wbrew górnolotnym deklaracjom MON, nie zapewniają istotnego wzrostu zdolności obronnych kraju. Stanowią ekonomicznie mało wydajny ale medialny i politycznie lotny sposób, na uczynienie sukcesu z łatania luk wynikających z wielu lat zaniedbań i kilku lat obietnic. Nawet osoby powierzchownie zajmujące się tematyką obronności pamiętają wystąpienia Antoniego Macierewicza, ministra obrony od końca 2015 do początku 2018 roku. W zasadzie na każdej konferencji prasowej obiecywał on, że już za miesiąc-dwa MON kupi śmigłowce Black Hawk i maszyny uderzeniowe Kruk, Polska zbuduje nowy śmigłowiec bojowy z Ukrainą lub też dokona innego skoku jakościowego. Aby zapewnić realny skok jakościowy, przynajmniej w niektórych dziedzinach, zakupy śmigłowców powinny być realizowane w znacznie szerszym zakresie. Również pod kątem ilościowym, uwzględniając platformy, na jakie w ostatnich latach zdecydował się MON, ale w sposób kompleksowy a nie "homeopatyczny".

image
Fot. J.Sabak 

Zgodnie z informacją, jaką na interpelację poselską podał 26 marca 2019 roku sekretarz stanu w MON Wojciech Skurkiewicz, w latach 2015-2018 wojsko wycofało ze względu na stan techniczny 26 śmigłowców. W tym czasie wprowadzono do służby jedynie 4 lekkie śmigłowce szkolne, które zakupiła Wojkowa Akademia Lotnicze do realizacji swoich zadań edukacyjnych. Zdecydowano się również na wydłużenie resursów śmigłowców Mi-14 i Mi-2.

Należy też mieć świadomość, że obecnie flota polskich śmigłowców bojowych opiera się na maszynach poradzieckich Mi-2, Mi-8, Mi-17, Mi-14 i Mi-24 oraz najliczniejszych w linii, produkowanych w Polsce różnych wariantach śmigłowca PZL W-3. Po odliczeniu tych podlegających właśnie planowym remontom i modernizacji jest to niespełna 200 śmigłowców, jednak istotna ich cześć nie jest gotowa do działania. Powodami są brak części, zużycie czy problemy techniczne. Pierwsze nowoczesne maszyny jakie mają wejść do służby, to przeznaczone dla Wojsk Specjalnych S-70i Black Hawk, których dostawę zaplanowano na koniec 2019 roku. Jak w tym kontekście wyglądają potrzeby i możliwości?

image
Fot. J.Sabak

Śmigłowce – niezbędny element współczesnego pola walki

Wbrew pojawiającym się w ostatnim czasie opiniom, śmigłowce stanowią bardzo ważny element sił zbrojnych również w konflikcie z przeciwnikiem takim jak Federacja Rosyjska, a więc dysponującym systemami antydostępowymi. Mówią o tym na przykład autorzy głośnego w ostatnim czasie raportu Center for Strategic and Budgetary Assessments (CSBA) dotyczącego postawy obronnej wojsk USA i Polski w Europie Środkowo-Wschodniej. Śmigłowce nie znalazły poczytnego miejsca wśród rekomendacji i sugestii dla Polski, z czego część analityków wyciągnęła wnioski iż nie są one pożądanym elementem wzmacniania wschodniej flanki.

W rozmowie z Defence24.pl jeden z autorów raportu Billy Fabian, CSBA Research Fellow podkreślił, że faktycznie działania śmigłowców w warunkach rosyjskich działań A2/AD będą utrudnione, jednak nadal stanowią one istotny element operacji bojowych. 

Wszystkie typy śmigłowców podczas operacji bojowych przeciwko siłom rosyjskim staną w obliczu poważnych wyzwań, ale bynajmniej nie będą bezużyteczne. Użyteczność i przeżywalność śmigłowców na współczesnym polu bitwy będzie jednak zależeć od tego, w jaki sposób są one wykorzystywane. […]
Operując nad lub za własnymi siłami naziemnymi i wewnątrz ochronnej bańki ich obrony powietrznej śmigłowce mogą nadal odgrywać ważną rolę w operacjach bojowych o wysokiej intensywności. [...] Z drugiej strony, operowanie poza przednimi pozycjami sojuszniczych sił lądowych i przenikanie w przestrzeń rosyjskiej zintegrowanej obrony powietrznej zanim zostaną dostatecznie przetrzebiona, będzie prawdopodobnie bardzo niebezpieczną opcją.

Billy Fabian, CSBA Research Fellow

Wiropłaty muszą więc korzystać z osłony jaką zapewniają własne siły, sojusznicza obrona powietrzna oraz rzecz jasna uwarunkowania terenowe i możliwość działania na minimalnym pułapie. Śmigłowce będą więc użyteczne w warunkach A2/AD, pod warunkiem odpowiedniej ich konfiguracji oraz stosowania właściwej doktryny.

Za równie istotne zagrożenie jak systemy A2/AD ekspert CSBA uznał rosyjską artylerię, dlatego zaleca prowadzenie operacji z rozproszonych baz o niskiej sygnaturze, czyli wykorzystanie maksymalnych możliwości działania śmigłowców z minimalnym wykorzystaniem infrastruktury. Małe, polowe lądowiska dla maksymalnie kilku maszyn i mobilne zespoły obsługowe oraz skuteczne maskowanie wielozakresowe – to narzędzia zwiększające szanse przeżycia śmigłowców gdy są na ziemi.

Przy zachowaniu tego typu taktyki śmigłowce uderzeniowe, transportowe czy wsparcia pola walki zdaniem ekspertów CSBA będą pełnić istotną rolę w działaniach również o bardzo wysokiej intensywności. Bardzo istotny jest również czynnik ogromnej mobilności, co w przypadku pewnej przewagi liczebnej przeciwnika umożliwia wykorzystanie śmigłowców i sił nimi transportowanych do „gaszenia pożarów” na najbardziej zagrożonych odcinkach. Działając pod osłoną własnych systemów A2/AD lub po unieszkodliwieniu systemów przeciwnika na danym obszarze za pomocą artylerii czy broni typu „stand-off”.

 Fot. ZM Tarnów
Fot. ZM Tarnów

Wskazuje to, na potrzebę posiadania przez polskie siły zbrojne śmigłowców w znacznie większej liczbie i o wyższych możliwościach operacyjnych niż obecnie. Zbieżne jest też częściowo z wnioskami jakie prezentował w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego wiceminister Tomasz Szatkowski, który wskazywał na potrzebę zwiększenia nacisku na pozyskanie śmigłowców uderzeniowych. Z drugiej strony trudno się zgodzić z głoszoną przez niego tezą, iż inne typy śmigłowców nie sprawdzają się w warunkach „środowiska antydostępowego”, co stało się dla MON podstawą do tego, aby ograniczyć zaangażowanie w systemy przerzutu strategicznego i śmigłowce wielozadaniowe, koncentrując się na innych rozwiązaniach. Trzeba powiedzieć wprost, że alternatywy dla śmigłowców np. MEDEVAC czy wsparcia pola walki, a więc opartych o maszyny wielozadaniowe, po prostu nie ma.

Wsparcie dywizji i odwód strategiczny

Należy zauważyć, iż na łamach Defence24.pl wielokrotnie podkreślaliśmy między innymi pilną potrzebę wprowadzenia uzbrojonych w broń kierowaną śmigłowców bojowych, w tym również maszyn uderzeniowych ujetych w programie Kruk. Muszą się one pojawić zarówno na poziomie strategicznym jak i taktycznym. Równocześnie śmigłowce wielozadaniowe, wsparcia pola walki, MEDEVAC czy wreszcie uderzeniowe, powinny być integrowane w strukturach Wojsk Lądowych na poziomie co najmniej dywizji.

W każdej z czterech dywizji powinna znaleźć się brygada lotnictwa. Każda z nich powinna w optymalnej konfiguracji dysponować co najmniej 3 kluczami śmigłowców uderzeniowych, kilkoma eskadrami średnich i lekkich maszyn wielozadaniowych oraz nie mniej niż kluczem ciężkich śmigłowców transportowych.

Posiadanie własnego, przypisanego lotnictwa zwiększałoby istotnie elastyczność zastosowania i skracało czas użycia poprzez skrócenie drogi służbowej o kilka szczebli decyzyjnych. Jest to szczególnie istotne w warunkach dynamicznie zmieniającej się sytuacji, oraz w zadaniach dla których czas ma kluczowe znaczenie, takich jak MEDEVAC, C-SAR czy wsparcie ogniowe. W razie potrzeby siły te mogłyby działać na rzecz innych związków taktycznych, prowadząc działania manewrowe. To znacząco zwiększa zakres opcji dostępnych dla dowódców i pozwala na realne wykorzystanie sił 25. Brygady Kawalerii Powietrznej czy 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych jako odwodów a nie rozproszonych sił delegowanych.

W-3 PL Głuszec fot. J. Sabak
W-3 PL Głuszec. Fot. MON

Takie działania wymagają jednak zakupu znacznej liczby śmigłowców, przede wszystkim uderzeniowych maszyn Kruk, których powinno być nie 32, ale co najmniej 48. Tymczasem planowane są zakupy w znacznie mniejszej liczbie, obejmujące na razie jedynie jedną eskadrę. Dla wsparcie działań na poziomie dywizji uzasadnione byłoby też pozyskanie znacznej liczby lekkich i średnich śmigłowców wielozadaniowych w różnych konfiguracjach. Tyle teoria a jakie są możliwości?

Modernizacja, modyfikacja i zakupy

Podobnie jak w zakresie innych rodzajów sprzętu poradzieckiego, Polska wyraźnie przespała optymalny okres na jego modernizację, która umożliwiałaby wykorzystanie maszyn takich jak Mi-24, Mi-17 czy Mi-8 w zakresie większym niż tylko podtrzymywanie obecnych możliwości operacyjnych. Takie działania poczyniono na maszynach Mi-14PŁ, które wyposażono w nowoczesne uzbrojenie i systemy nawigacyjne, podnosząc ich zdolności.

Podobnie należy oceniać program dostosowania śmigłowców W-3WA Sokół do przenoszenia i skutecznego wykorzystywania przeciwpancernego uzbrojenia kierowanego. Przy zachowaniu dobrego stosunku koszt-efekt może to być dobry plan wypełniający istniejące luki, jednak nie należy traktować go jako rozwiązanie docelowe, a jedynie pomostowe dla programów Kruk i Perkoz.

Oznacza to docelowo potrzebę wprowadzenia do służby uzbrojonych w pociski kierowane śmigłowców wielozadaniowych. Maszyny te mogą stanowić uzupełnienie dla maszyn uderzeniowych jak również pełnić rolę śmigłowców wsparcia ogniowego w warunkach ścisłej współpracy z własnymi siłami.  

Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak

W przypadku Mi-24 trudno mówić dziś o podtrzymywaniu jakichkolwiek zdolności, gdyż wiele lat temu wyczerpały się zapasy pocisków kierowanych co czyni te maszyny de facto niezdolnymi do realizacji podstawowych działań. Długotrwałe i nieskoordynowane procesy decyzyjne powodują, że wojsko nie korzysta nawet z oczywistych okazji. W ubiegłym roku zakończono w WZL-1 remonty główne kilkunastu śmigłowców Mi-24, które w ramach takiej procedury są demontowane całkowicie i składane od początku. Jest to wiec doskonała okazja do modernizacji czy instalacji nowego uzbrojenia, na przykład przeciwpancernych pocisków kierowanych. Okazja przegapiona jak widać. W lutym 2019 roku zapadła decyzja o remontach kolejnych maszyn, ale nadal nie zakończył się dialog techniczny dotyczący modernizacji Mi-24, nie mówiąc nawet o rozpisaniu przetargu.

Modernizacja ta powinna obejmować kompleksowe zwiększenie możliwości operacyjnych. Nie powinna się ona ograniczać do wprowadzenia uzbrojenia kierowanego, ale zwiększać również przeżywalność i osiągi platformy. Oznacza to m. in. zastosowanie nowoczesnych systemów ostrzegania i samoobrony oraz walki elektronicznej. Rozsądna zdaje się też ingerencja w awionikę i układ napędowy. Wszystko to jednak przy zachowaniu rozsądnego stosunku koszt/efekt.

Oczywiście, wielu ekspertów postrzega modernizację Mi-24 czy Mi-8/17 jako próbę opóźnienia lub wręcz rezygnacji z zakupów nowoczesnych maszyn. Tymczasem należy je traktować jako pozyskiwanie zdolności pomostowych i zwiększanie liczby dostępnych maszyn. Mi-24 uzupełnią w zakresie działań uderzeniowych maszyny Kruk, których liczba jak pisałem wcześniej będzie z pewnością niewystarczająca. Natomiast Mi-8/17 posiadają unikalne zdolności i powinny by eksploatowane do czasu wyczerpania możliwości odtwarzania gotowości operacyjnej równolegle z nowymi, lżejszymi i bardziej dynamicznymi maszynami wielozadaniowymi które należało zacząć pozyskiwać co najmniej 4 lata temu.

Długoterminowe, planowe zakupy

Istotnym elementem związanym z kosztami i czasem niezbędnej modernizacji floty polskich śmigłowców wojskowych jest odpowiednie planowanie zakupów. Nie powinny być one realizowane tak jak obecnie, a więc jako doraźne pozyskiwanie kilku maszyn w ramach homeopatycznych, czy jak mówią niektórzy „polityczno-paradnych” kontraktów. W takim systemie nie tylko sprzęt, ale też jego eksploatacja jest kosztowna, gdyż tworzona infrastruktura serwisowa czy obsługowa ma pewien minimalny próg opłacalności, niezależnie od tego, czy dotyczy 4 śmigłowców czy floty kilkudziesięciu maszyn.

Z tych powodów zakupy powinny być realizowane w trybie wieloletnim, w postaci dużych kontraktów podzielonych na kilkuletnie etapy. W przypadku takich kontraktów możliwe jest nie tylko uzyskanie korzystnych cen, ale również offsetu zapewniającego realne korzyści dla krajowego przemysłu oraz sił zbrojnych. Wraz z systemem serwisowania i udziałem przemysłu należy też negocjować tworzenie w kraju infrastruktury szkoleniowej. Pozyskanie np. nowoczesnych symulatorów nie tylko obniża koszty kształcenia i trenowania załóg. Pozwala również na ćwiczenia w realistycznych warunkach i realizację części niezbędnego nalotu wirtualnie, a więc po znacznie niższych kosztach i bez zużywania resursów prawdziwego sprzętu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 175
Reklama
Radek
sobota, 6 lipca 2019, 13:49

To jest efekt zaniedbań wszystkich rzadów poczawszy od 89 roku!

dropik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:19

A twoich nie ? jak głosowałes w wyborach ? Ano tak ,że np do górnictwa dopłacilismy juz 270 mld zł. i drugie tyle na inne sprawy. A w 89 bylismy bankrutem i który przegrał zimną wojnę , i którego armia wymagała szybkich redukcji - czego nie robiono. I nie żeby do 89 roku armia była w dobrym stanie. nie , nie była . Była co prawda drugą najliczniejszą w U.W. , ale już z wyposażeniem było słabo. Armia Czechosłowacka miała znacznie więcej czołgów i BWP niż PRL. PRL nie zostawił armii w super stanie.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 6 lipca 2019, 10:49

śmigłowce maja znikoma lub małą wartość bojową a są drogie więc słuszne jest kupowanie tych niezbędnych specjalistycznych, a kasę przeznaczać na sprzęt bojowy, szczególnie że pieniądze wydawane na Armie są o wiele za małe.

dropik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:21

no własnie widzimy jak te pieniądze są wydawane na sprzęt bojowy. Całe 18 wyrzutni homara i 2 baterie patriota. i tyle bo bibelotów dla WOT nie liczę.

KOSOGŁOS
piątek, 5 lipca 2019, 16:19

biorąc pod uwagę że jesteśmy politycznie-zapatrzeni na amerykańską technikę.. a finansów brak na zakup latadełek odpowiadającym potrzebom sił zbrojnym....proponowałbym zakup tanich i efektywnych śmigłowców MH-6 Little Bird oraz jego szturmowy wariant AH-6 Little Bird są to amerykańskie lekkie śmigłowce wielozadaniowe co ważne sprawdzone bojowo i cieszące się estymą wojsk specjalnych ,piechoty morskiej a więc wojsk bezpośrednio się stykających z wojskami npla...w/w śmiglaki do tej pory są modernizowane np zamiast śmigła ogonowego wprowadzone są fenestrony ( mające na celu zwiększyć bezpieczeństwo oraz parametry lotne śmiglaka)... śmiglaki w wersjach szturmowych posiadają systemy kierowanych i niekierowanych rakiet w konfiguracjach od plot, ppanc czy wsparcia .nie mówiąc o wielolufowych systemach Gatlinga a ostatnio testowanych podwieszanych dwóch szybujących lekkich bombGBU-69/B SGM/II/small i jej wariantów Block 1/2 ( waga ok 50-40 kg) potrafiące razić cele na odległość 35- 40 km z pułapu 1,2 km ..bomby te oprócz rażenia celów naziemnych skutecznie się sprawdzają do unieszkodliwiania jednostek pływających co i też Grecy z racji licznie posiadającej floty w/w śmigłowców mają wykorzystać tego typu efektory ..są opracowywane opcje do unieszkodliwiania okrętów podwodnych co prawda nie zatopią OP ale potrafią go na tyle uszkodzić by wyłaczyć go z walki to samo dotyczy się jednostek nawodnych, w/w śmiglaki są konfigurowane jako nośniki do wypuszczania dronów rozpoznawczych oraz amunicji krążącej z racji tego że w/w efektor jest wypuszczanych z wysokości a nie z ziemi jego zasięg- promień operacyjny znacząco się zwiększa ..natomiast w wersji transportowej zabierają na podwieszanych ławkach 6 żołnierzy lub ładunku w zasobnikach ( amunicja itp) .....a wersji morskiej mają opcje z pływakami oraz system zrzutu tratw ratunkowych i bojek do oznaczania rozbitków ... obsługa techniczna w/w śmiglaków nie wymaga skomplikowanych baz remontowych oraz zaplecza logistycznego jest porównywalna do obsługi samochodów osobowych w/w śmiglaki nie potrzebują infrastruktury lotniskowej ( wystarczy boisko szkolne ,leśna polana odcinek drogi itp) natomiast mogą być przechowywane w zwykłych garażach tudzież pomieszczeniach gospodarczych ...mogą być przewożone na samochodach ciężarowych i lokowane w miejscach z godnie z założeniami operacyjnymi czy też ewakuowane w miejsca bezpieczne ...ze względu że jest prosty w pilotażu nauka nie jest długotrwała

Lis
piątek, 5 lipca 2019, 12:24

Śmigłowce kupiono z myślą o defiladach dlatego z punktu widzenia rządu 8 to wystarczająca liczba. Reszta poszła na 500+, z takim podejściem Polska kiedyś zniknie map świata.

Ekonomista.
piątek, 5 lipca 2019, 23:52

Nie można wszystkiego tłumaczyć 500+. Trochę ten program kosztuje ale pieniądze na zbrojenia są wydzielone od socjalu.

dropik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:25

niby wydzielone, ale ile poszło na różne programy których mon nie powinien finansować ? MSW - 400 mln , drogi bodaj 500 mln, samoloty vip 3-4mld itd. A po za tym 500+ będzie obciązeniem dopiero od przyszłego roku i później . To będzie tyle co idzie na cała armię.

KrzysiekS
czwartek, 4 lipca 2019, 20:46

Może się mylę ale jak dla mnie najpilniejszą potrzebą są śmigłowce uderzeniowe np. AH-64E Apache lub AH-1Z Viper. Na resztę zawrzeć umowy długoterminowe po kilka szt. rocznie (i powoli wymieniać flotę) średnie nawet S-70i Black Hawk w wersji wsparcia bojowego „Battlehawk” czy MEDEVAC jako cięższy transportowy AW101 z rampą. Jeżeli już tak kupujemy to przynajmniej oprzyjmy się o max 3 wersje śmigłowców.

dropik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:26

akurat bojowe sa najmniej potrzebne. kosztują od groma i nie wiadomo jak długą będą mogły latać przy przeciwdziałaniu przeciwnika.

Obrigado
środa, 3 lipca 2019, 10:16

Wojna na Ukrainie pokazała, że śmigłowce w walce z Rosjanami i separatystami padają jak muchy. Autor pisze- potrzeba 8 kupują 4 i nie ma to wpływu na poprawę sytuacji. Gdzie tu logika.

Piotr ze Szwecji
środa, 3 lipca 2019, 14:03

Wojna na Ukrainie pokazała także, że te śmigłowce, które latały jak AH64, nisko, wzdłuż rzek, chowając się za drzewami i pagórkami, spełniały swoje zadanie bez żadnych strat własnych. Oczywiście w poradzieckich śmigłowcach to było latanie wyczynowe. W AH64 jest zamontowana elektronika, która pozwala to robić nie tylko w nocy, lecz nawet w złych warunkach pogodowych. AH64 jest od początku zaprojektowany do takiego właśnie latania w wojnie totalnej z Rosją. Zakupy Black Hawków i Merlinów doraźne wypełniają bieżące braki w sprzęcie. Nie zastępują tego co już jest. Logika zawsze jakaś, nie...

hermanaryk
czwartek, 4 lipca 2019, 23:45

Ze dwa lata temu oglądałem na YT filmik z ukraińskiego śmigłowca lecącego wg twoich zaleceń - został zestrzelony z ręcznej broni maszynowej.

W3-pl
sobota, 6 lipca 2019, 17:21

fakt. helikopter czasem spada - bo brak spadochronu los pokieroszowanego ludka z jednego z 2! opancerzonych Mi-24 . zestrzelonych jednego dnia Majowej pobiedy (przypadkowo 2-go, rocznica kapitulacji Berlina). spada i Aligator Ka- patrz Syria. Od czasu Vietnamu rola helikoptera to szybkie ratowanie rannych. Dlatego w takim Chile szybko brali z ...Mielca!! 6 s70i do CSAR. W Kolumbi na DWA "golasy s70i (Z tegosz PZL )zamotowali w Palm Beach wojskowe systemy omijania przeszkody terenowej. W nocy nawet. Zdaniem Autora to po "aptekarsku". ps. rozbity w Kolumbi rasowy Uh-60L to nie s70i--- bo zdaniem Chile Air Force prosto z PZL Mielec dostali S70i w standart UH-60M. przedTYM kupowali airbusy H215M. przestali

Piotr ze Szwecji
piątek, 5 lipca 2019, 21:30

Separatyści ze swoją znajomością lokalnego terenu byli wstanie wysłać przez ukraińską linię frontu grupy plot, które działając na tyłach zestrzeliwały ukraińskie śmigłowce. Te które chowały się i te którym wydawało się, że chowały się. Nie tylko z ręcznej broni maszynowej, lecz też z przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych. To się skończyło, kiedy Ukraińcy połapali się w końcu (coś z ponad 20 żołnierzy zginęło wówczas na raz), że muszą kontrolować swój teren, choć Ukraina nadal nie ma WOT jak Polska będzie miała za lat kilka. Najlepiej uczyć się na błędach innych. Mniej kosztowne. Myśl jest więc dla polskich śmigłowców, aby działać zza własnej linii frontu, lecz nie na terenie kontrolowanym przez partyzantkę wroga. Z drugiej strony nam Polakom się uśmiechać, kiedy słyszymy że WOT jest wyposażany w zestawy Piorun. :)

Gort
środa, 3 lipca 2019, 03:45

Śmigłowce są potrzebne. W piwrwszej kolejności nowe silniki i łopaty dla w-3. Równolegle trzeba zamówić około dwudziestu blackhawk i 4-10 cięższych, np. Nh90. Pamiętajcie, że Polska ma dwie brygady areomobilne. Samoloty Casa nie przerzucą wszystkiego wszędzie. Po za tym śmigłowce to najszybsza metoda na przerzucenie zapasów materiałowych w rejon walk i na ewakuację rannych. Zamiast kolejnego rozdawnictwa, np. pieniędzy na pierwsze dziecko można było spokojnie zakontraktować z dziesięć maszyn rocznie.

dropik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 17:05

Nh90 to nie są cieżkie smigłowce. A co do 2 brygad aeromobilnych to uwazaj, żeby po wyborach nie okazało się , że będzie jedna ;)

Weds
środa, 3 lipca 2019, 13:26

Nh90? A po co? Po co kolejny typ? Szkoda że nie 2_4. Na czym oparles swoje wyliczenia i czemu mamy kupować dwa różne smiglowce z tej samej klasy?. Nowe silniki i łopaty? A musisz do tego niepolska firmę? Bo to się nam należy?. Ale brednie.

ursus
wtorek, 2 lipca 2019, 19:43

Cały czas uważam, że powinniśmy przede wszystkim budować naziemne systemy rakietowe (w wariantach o zasięgu do 500 km i ok. 1500 km + pociski) w ilościach które pozwolą odpalić jednocześnie imponującą salwę. Oczywiście to idzie w parze z rozpoznaniem dronowym i satelitarnym, na drugim miejscu jest OPLiR, a cała reszta na dalszym. Śmigłowce są potrzebne - podobnie jak wiele innego rodzaju sprzętu, ale nie odstraszą naszego potencjalnego przeciwnika wobec którego staramy się dostosować w kontekście pozyskiwania nowych zdolności, a krezusami nie jesteśmy. Uważam, że przeciwnik nie byłby w stanie sporej ilości rakiet z takiej salwy zestrzelić, bo on nie kreuje armii celem pokonania naszej tylko pod szerszym kątem i będzie potrzebował dużej ilości innego rodzaju uzbrojenia - to właśnie trzeba wykorzystać w celu odstraszenia. Proszę nie pisać że OPL jest najważniejsza, bo to moim zdaniem jest nonsens totalny. Załóżmy, że agresor będzie rozsądny i spojrzy najpierw na potencjalne własne straty przy planowaniu większego konfliktu. Jeżeli stwierdzi, że przeciwnik nie odda, to odpali rakiety z odpowiednio mocną głowicą np. A i zdetonuje je po za zasięgiem OPL, po czym ew. poprawi. Broniący poniesie wielkie straty - nawet jeżeli jego OPL to przetrwa. Osobiście wolałbym, żeby ktoś obrał sobie kogoś innego na celownik, niż modlić się o to by do OPL nie zabrakło nam rakiet, czy szczęścia. Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić, bo każdy ma prawo do własnego zdania i niekoniecznie moje musi być najlepsze. Jesteśmy jednak blisko, a ew. przeciwnik może zamierzać dojść do oceanu - oznacza to, że ten albo nas zmiecie, albo ominie, bo przy konflikcie dużą skalę (a ew. wejście do Polski taki by rozpętała) marchewka musi być dużo większa.

Palmel
wtorek, 2 lipca 2019, 18:42

Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie w którym Wojska Specjalne latają cywilnymi śmigłowcami S-70i Black Hawk

Gras
piątek, 5 lipca 2019, 21:31

Turcy kupili 100sztuk klepka je u siebie. Jest to wersja eksportowa. Dopuszcza produkcje za granica USA

KrzysiekS
czwartek, 4 lipca 2019, 21:38

KrzysiekS->Palmel i reszta S-70i Black Hawk nie jest cywilną wersją !!!! Po prostu Jest wojskowa wersją opartą co najwyżej o kilka starszych podzespołów które USA zamieniło na nowsze. Pytanie czy H225M Caracal ma lepsze podzespoły od S-70i Black Hawk? Tego nie wiem ale pisanie bzdur jest co najmniej przesadą.

W3-pl
sobota, 6 lipca 2019, 17:24

...no na ....Brazylijskie "golasy" H225M zamontowano np. KOMERCYJNE radary meteo, zdolne wg. producenta do wykrycia szalupy, tratwy w w falach naturalnego clutter. Komercyjne dla Cywili np.

Wedss
środa, 3 lipca 2019, 13:29

Nie tylko w tym przodujemy i wyznaczamy światowe trendy. MW bez okrętów ale na ćwiczeniach odpiera każdy atak. 50 letnie BWP. Śmigłowce szturmowe bez rakiet ppanc. Zakupy Krabow i Rakow ale bez amunicji. Brak rozpoznania etc etc. Po prostu światowa potęga.

Realista
wtorek, 2 lipca 2019, 15:01

po co nam armia i przemysł wojskowy ... przecież amerykanie maja

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:35

A co dla czterech śmiglaków chcesz fabryke budować? Chciał sie napić szklanki mleka to poszedł krowe kupić...

Ceska Meska
czwartek, 4 lipca 2019, 22:56

My będziemy mieć HAHAHAHA

obiektywny
wtorek, 2 lipca 2019, 11:53

Autor pokazal tylko jeden z wielu waznych problemow z jakimi nasza armia sie boryka, ale nie najwazniejszy ,przy obecnych warunkach nasze cale lotnictwo nie przetrwa nawet 24 h bez silnejOPL ,jesli tego nie ogarniemy od szczebla najnizszego do najwyzszego plus wojska rakietowe, nowoczesna artyleria ,bezzalogowce rozpoznawcze dalekiego zasiegu ,to wszystko inne chocby nie wiem jak nowoczesne zostanie unicestwione w bardzo krotkim czasie ,pieniadze trzeba wydawac z glowa bo nasz budzet nie jest z gumy niestety

Okręcik
wtorek, 2 lipca 2019, 11:08

piszę [od co najmniej 4 lat] i napisz,,e ponownie, za "uwalenie" Caracali sąd wojskowy!! Gdyby zamiast nich kupiono inne, równie nowoczesne i w podobnej ilości, byłaby to tylko dywersja [opóźniając], a tak mamy ewidentne działanie na szkodę obronności RP. Podobnie zakup patriotów bez zapasów amunicji czy F35 bez uzbrojenia. Bez programu cela+ się nie obejdzie.

W3-pl
środa, 3 lipca 2019, 17:26

to odpisz na TO : Brazylijczycy zmontowali sobie full wypas Caracala dp CSAR dla Marynarki. od POdpisania kontraktu bratku w 2008, DOSTARCZYLI flocie pierwsze dwa po 9 LATACH??! haha

Okręcik
piątek, 5 lipca 2019, 01:05

z tego co wiem to Brazylia zamówiła jedynie gołe policyjne wersje a nie Caracale CSAR i dawno je dostała.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 5 lipca 2019, 20:32

z tego co wiem to nie tylko Def.24 ale i janes WIE o dostarczonych TRZECH, 3 sztukach C-cala CSAR dla Marynarki. Brazylii. jak i 5 kolejnych - dla Wojska Brazylijskiego czeka na DOPANCERZENIE (ballistic protection) + rozpraszanie temperatury spalin silnikom. czeka czytaj : od 2008 roku, od podpisania kontraktu na 50...

tyle
wtorek, 2 lipca 2019, 21:52

Kupowanie Caracali , francuskich staroci bez perspektywy sensownej modernizacji i jakichkolwiek innych śmigłowców bojowych bez zbudowania wcześniej bańki ochronnej to idiotyzm do kwadratu i skazywanie załóg i pasażerów tych statków powietrznych na szybką śmierć. Za to jak najbardziej cela+.

fcuk
niedziela, 7 lipca 2019, 16:37

Caracale produkowane są od 2005. W tej klasie nowszy od niego jest tylko nh90.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 14:03

Szkoda, że kolega nie za bardzo wie co pisze. caracale to żadne starocie, ale przyjmując ten punkt widzenia, BH i AW to ten "sam" rocznik. Po 4 latach dopiero kupiono, praktyczne zaś ich jeszcze niema, 4 BH i 4 AW. A ile byłoby juz Caracali? No i gdzie kolega ma ten offset, wszak Antoni nie twierdził, że drogo, że stare, że złe, tylko że offset ZA MAŁY.!!!! Pytam kolegę jakie technologie nasz przemysł obronny posiadł dzięki działaniom Pisu? 4 lata to za mało? Wszak wystarczyło tylko chcieć [i wrak będzie w Polsce ;-))], nie kraść, być kompetentnym....

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 5 lipca 2019, 20:37

no tacy...Tajowie zakontraktowali C-cale w 2012. do 2015 dostali ...TRZY. PO znamiennym 2015 - uwalenia tego cudu techniki u nas : zamawiane DWA w 2016 do CSAR dostali przed grudniem 2018. RAZEM 8. Chile nie chce C-cali , odebrali 6 s70i z Mielca. Brunei wydymali H225M na rzecz s70i - 12 sztuk. do SAR i misji antypirackich. czy to Spesjalne misje????

Andrettoni
wtorek, 2 lipca 2019, 10:58

Rzyt - 100 śmigłowców bojowych to raczej nikt nie kupi, potrzebujemy niestety wielu śmigłowców transportowych. Są jednak rzeczy, które możemy zrobić i to nawet w oparciu o własny przemysł. Mam na myśli zmianę struktury całej naszej armii na "zmechanizowaną piechotę" z silnym wsparciem artylerii i dronami zwiadowczymi. Do tego śmigłowce transportowe i wielozadaniowe do transportu wojsk w najbardziej zagrożone rejony oraz lotnictwo do wsparcia. Generalnie chodziłoby jednak o piechotę na pływających pojazdach umożliwiających szybkie przekraczanie rzek i cieków wodnych, tak by była jak najbardziej mobilna. Główna siła ognia pochodziłaby od artylerii. Śmigłowce i lotnictwo zapewniałaby ze względu na szybkość "łatanie dziur" oraz zapewnianie chwilowej przewagi na kierunkach ataku. Jednostki pancerne miałyby drugorzędne znaczenie. Śmigłowce "stricte bojowe" są zagrożone przez OPL, więc lepiej postawić na zwiad i artylerię dalekiego zasięgu. Dlatego nie stawiałbym na 100, tylko raczej na 20 jako plan minimum. Gdyby przemysł wyprodukował kilka tysięcy BWP oraz artylerii, to można by zainwestować zyski w odbudowę przemysłu. Tak to widzę biorąc pod uwagę nasz przemysł. W następnym etapie lub tzw międzyczasie można by rozwijać nowoczesne systemy - ciężkie, uzbrojone drony powietrzne oraz podwodne. Chcemy kupić F-35, ale wydaje mi się to nietrafione, bo niedługo podobne zadania mogą spełniać właśnie drony. Mniejsze i trudniejsze do wykrycia niż F-35. Do tego możemy je zrobić sami. Ze względu na cenę i ryzyko drony mogą używać tańszych rakiet i innego uzbrojenia, bo można ryzykować podejście bliżej do celu nie ryzykując życia pilota. Wyszkolenie pilota F-35 kosztuje gigantyczne pieniądze a operator drona nie musi mieć super kondycji i wytrzymałości na przeciążenia itd. Oczywiście moja koncepcja jest jedna z wielu i nie trzeba jej uznać za najlepszą, ale najważniejsze jest to, że trzeba wybrać jakaś drogę i zacząć ja sumiennie realizować. Na razie to widzę jakby nasze władze sprawdzały codziennie ranking "Global Firepower" i postanowiły nie kasować nic co by nas w tym rankingu zepchnęło na gorsze miejsce. Moim zdaniem lepiej jest mieć realną armię na 50 miejscu niż czołgi na kołkach i być na 19 miejscu.

Gucio77
wtorek, 2 lipca 2019, 01:12

Ile polatali Serbowie jak ich NATO zaatakowało ? Bez dobrej OPL nie ma mowy o żadnej obronie. 1 - Priorytet OPL, 2 - Rakietówka ale ofensywna o zasięgu ponad 150 km, 3 - 400 czołgów z nowoczesną amunicją po modernizacji LEO/PT91/T72A, 4 - broń nowoczesna przenośna przeciwpancerna i opl. Panowie wojskowi sobie nie zdają sprawy że im paliwa zbraknie jak w 39. Rosjanie znają rozmieszczenie MPS. Gwarantuje że sojusznicy im nie zdążą dowieźć, będą mieli własne problemy.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 12:53

Gucio, a co pomogła Serbom OPL? Podpowiem-nic. Albo została błyskawicznie zniszczona albo siedziała pod krzakiem i udawała że jej nie ma.

Palmel
środa, 3 lipca 2019, 01:32

ale F117 spotkał się z muzealną Newą S125 i co wylądował w Moskwie a później zwrócili aby mogli się pochwalić że zestrzelili ją Serbowie a jak w Syrii F35 spotkał się z rosyjskim ptakiem i jaki efekt złomowane 90 mln USD, wiesz tylko tyle ile Rosjanie chcą abyś wiedział

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:37

No i co Serbowie wygrali wojne?

Davien
środa, 3 lipca 2019, 13:33

Palmel a pozostałe F-117 wybily serbska OPL, rozwaliły bazy wjskowe i elektrownie i zmusiły serbie do kapitulacji a Milosevicia wysłały do Hagi. No istotnie "zwyciestwo" Serbisej OPL:))A w Syrii nie F-35 ale Su-30 spotkał sie z mewą i spadł tak szybko że załoga nawet sie katapultować nie zdarzyła. F-35 po zderzeniu z dwoma bocianami nad Negev wrócił po kilku dniach do lotów wiec jak widać powinienes sie zacząc martwic:))

Bryxx
piątek, 5 lipca 2019, 18:44

Możesz jakoś udokumentować ten powrót? Bo jak na razie to maszyna zezłomowana jest. Co do ptaków w czasie startu to widziałes ostatnio co sie stało jak Indyjski samolot w ptaki trafił w czasie startu? Tylko klasa pilota i to ze miał ćwiczebne uzbrojenie uratowało maszyne i pilota. Błyskawiczne odrzucenie zbiorników paliwa i ćwiczebnego uzbrojenia pozwoliło na awaryjne ladowanie. Rosjanie nie mieli wybór ratować siebie zabijając innych po wywaleniu ostrej amunicji czy prónowac odejść nad morze i tam siebie ratować, zabrakło im czasu. To nie amerykanie co katapultują sier nie patrząc na to co zrobi opuszczony przez nich samolot. Ostatnio mieli ogromne szczęście ludzie że tylko ranni wyszli jak F-16 walnoł w magazyn bo dzielny kowboj miał gdzieś kogo zabije, wazne ze on wyskoczył.

??
wtorek, 2 lipca 2019, 22:30

czyli co niepotrzebna OPL?

Davien
środa, 3 lipca 2019, 13:34

OPL jest potrzebna ale nie kosztem innych sił zbrojnych, a mój post był odpowiedzia na post Gucia pokazując że sama OPL nikomu tyłka za przeproszeniem nie ocali.

skal
poniedziałek, 1 lipca 2019, 23:18

Wniosek, bardzo dobrze, ze nie kupiliśmy Caracali, bo by nie walczyły, jedynie transportowały ale i tak daleko od linii frontu. Dobry przykład to co się dzieje z ukraińskimi śmigłowcami transpottowymi na wschodzie tego kraju.

Superglue
wtorek, 2 lipca 2019, 16:46

Z tego co wyczytalem, Caracal od poczatku byl projektowany jako cywilny wiec raczej bylo by ciezko ...

fcuk
niedziela, 7 lipca 2019, 16:44

No to się ciesz, bo zamiast 50 śmigłowców, projektowanych z założeniem CSAR/SOF ,mamy 4 czywilne s -70i do sesji zdjęciowych przed wyborami i na defilady.

Davien
środa, 3 lipca 2019, 13:36

Panie superglue Caracal nigdy nie był cywilnym smigłowcem i nie istnieja cywilne Caracale. H225M jest wojskową specjakistyczna wersją smigłowca Cougar powstała do misji CSAR/SOF .

Poszukiwacz zaginionego Caracala
piątek, 5 lipca 2019, 21:18

H225m jest wojskową wersją H225 i to wersja cywilna powstała jako pierwsza. A wersje specjalistyczne powstały na bazie wersji transportowej, podobnie jak w większości konstrukcji. Więc nie jest to żadna wersja specjalistyczna, tylko odmiana wojskowa cywilnego śmigłowca, posiadająca w zależności od konfiguracji zarówno wersje transportowe jak i specjalistyczne.

K.
sobota, 6 lipca 2019, 22:59

Nieprawda , Caracal to głęboka modernizacja maszyny Cougar . Został zaprojektowany jako maszyna SOF/CSAR dla sił specjalnych francuskiej marynatki wojennej . Taka jest geneza powstania tej maszyny .

Poszukiwacz zaginionego Caracala
niedziela, 7 lipca 2019, 19:49

Bo wikipedi tak napisali, wywodzi się z Super Pumy As 332L2 produkcję której rozpoczęto przed opracowaniem caracala. Zresztą po niej caracal otrzymał kadłub i silniki. A został zaprojektowany tak jak większość śmigłowców jako transportowy, tyle że Francją która go zakupiła jako pierwsza wzięła wersje CSAR, bo akurat miała takie zapotrzebowanie. Bajeczka o maszynie specjalnej między książki.

K.
poniedziałek, 8 lipca 2019, 13:42

Cougar to modernizacja Super Pumy , wojskowy śmigłowiec który brał udział w programie śmigłowca dla sił specjalnych . Nie spełnił oczekiwań zamawiającego i dlatego powstał Caracal . W takiej kolejności i do takich zadań jak już . Jeżeli ma pan jakieś wątpliwości to proponuje sprawdzić gdzie służy we Francji i jakiej maszyny do zadań SOF/CSAR używały ich jednostki specjalne w Afryce . Caracal ma inne , zmodernizowane i silniejsze silniki , przeprojektowano także kabinę , zabiera więcej pasażerów niż Super Puma i Cougar . Od samego początku został zaprojektowany jako maszyna specjalistyczna .

hermanaryk
czwartek, 4 lipca 2019, 23:55

Zapomniał kolega, że Super Cougar jest wojskową wersją CYWILNEGO śmigłowca Super Puma :)

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 11:43

Panie hermanaryk, nie , Caracal jest wojskową specjalistyczna wersja smigłowca Cougar a nie Super Puma i nie ma cywilnych Caracali, ani jednego. A teraz tak dla wyjaśnienia; Super Puma to AS 332, Cougar to AS 532 a Caracal to EC-725 widzi pan taką"małqa" róznice? Aha prosze sie nie sugerować nowymi oznaczeniami Airbusa bo wychodza panu takie kiwatki jak ostatnio.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
niedziela, 7 lipca 2019, 19:58

A słyszałeś może o AS332L2, obecnie oznaczanej jako H225, opracowanej i produkowanej na kilka lat przed Caracalem. Ciekawe kiedy wszystkie trolle rozpisywały się ile lata tych Caracala w całym Świecie jakoś większość podawała wspólną produkcję H225 i H225M.

w
sobota, 6 lipca 2019, 10:43

a Super Puma jest wersja rozwojowa smigłowca Puma z konca lat 60-tych. Widac jak sie prowadzi rozwój konstrukcji ( i jak sie powinno) . A u nas sprzedaje sie zakład (PO ale wczesniejsi nie lepsi) i płacze ze nie rozbudujemy garazu pod Łodzia na zakład składajacy Caracale

Tadeusz Ubikowski
piątek, 5 lipca 2019, 22:01

Nie. Rozwój rodziny Pum jest dość skomplikowany, wszystkie te śmigłowce pochodzą od SA330 Puma, który od początku był śmigłowcem wojskowym (który miał kilka cywilnych wersji). Na jego bazie powstał AS332 Super Puma, który również miał kilka wersji cywilnych, wersje wojskowe zostały od lat 90 przemianowane na AS532 Cougar i na ich bazie powstał potem EC725/H225M Super Cougar, natomiast wersje cywilne pozostały pod nazwą Super Puma i ewoluowały w ulepszoną wersję H225. Caracal nie jest w związku z tym "wojskową wersją cywilnego śmigłowca", był jedynie rozwijany równolegle do niej i poza nazwą nie ma wiele z nią wspólnego.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
sobota, 6 lipca 2019, 21:08

Wbrew pozorom ma bardzo wiele wspólnego np. wydłużony kadłub i H225m został rozwinięty właśnie z h225 po odrzuceniu ulepszonego Cougara. Natomiast rozwój AS532 czyli obecnych H215m i H215 to faktycznie wersja cywilna wywodzi się z wojskowej. Więc rozwój odbywał się poziomo z danego modelu wywodzą się różne wersje zarówno cywilne jak i wojskowe.

Danisz
wtorek, 2 lipca 2019, 14:49

A co się dzieje? Porównaj liczbę straconych śmigieł do liczby zniszczinych czołgów i BWP, a później się zastanów, czy wyciąganie analogicznych wniosków dot. sprzętu pancernego nie jest idiotyzmem. A jeśli w sposób oczywisty jest, to czemu wiropłaty traktujesz inaczej? Sprzęt ma to do siebie, że czasem się psuje, a czasem jest zniszczony. Każdy. Pytanie jest tylko, czy korzyści przewyższają koszty. W przypadku śmigłowców podobnie jak w przypadku broni pancernej korzyści są niezaprzeczalne i nic dziwnego, że wszystkie liczące się armie (w tym ta, która stanowi dla nas największe zagrożenie) bardzo intensywnie rozwijają obie te dziedziny. Za to u nas bieda moderka Leo2A4, wstrzymana modernizacja T-72/91, Borsuk nadal tylko w planach, wydłużanie resursów Mi-2 i Mi-24 oraz osiem nowych śmigieł zamiast 50/70 na które już dekadę temu wojsko zgłaszało zapotrzebowanie. Cyrk i propaganda.

Gts
wtorek, 2 lipca 2019, 11:44

Powielasz bzdury. Ukrainskie śmigłowce wykonały ponad 8000 lotów. Caracale służyłyby nie tylko w czasie wojny.

Xaock
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:42

Śmigłowce są nam potrzebne ale nie w tej kolejności co autor sugeruje,to może 6 czy 7 garnitur potrzeb jakich mamy.Powołanie się na jakieś analizy w których jasno pisze się o tym że heli mają latać pod przykryciem a2ad prowadzi do wniosku że bańka antydostepowa jest najważniejsza.Kasy mamy ile mamy a autor proponuje zaczynac zakupy od końca.Smiglaki jak nasza marynarka,trzeba je utrzymywać minimalnym kosztem,a kiedyś jak dozbroimy inne formacje wojsk można będzie o nich pomyśleć.Wracanie do caracali to idiotyzm,ich zakup tez taki byl.Priorytety są zupełnie inne,jak ktoś tego nie ogarnia niech nie pisze chociaż kompletnych bzdur.

Tak myślę
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:43

Gdybyśmy wszystkie Sokoły zmodernizowali kilka lat temu do wersji GŁUSZEC, ale z pociskami p/panc to armia miałaby dobry początek modernizacji floty śmigłowcowej. Oczywiście pociski o zasięgu nie gorszym niż w Rosji, np 9M123M Chrizantiema o zasięgu do 10 km. Nasza armia nadal drepcze w miejscu.

Clash
poniedziałek, 8 lipca 2019, 17:49

Toż te Głuszce ledwo od ziemii się odrywały...

Rzyt
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:04

100 śmigłowców bojowych, ale za likwidację zastępów t 72 i pt 91...zostawic tylko leopard. Z Wisłą, narwia, Homarem i Harpia oraz batalion ami kto i wot będą lepszym wsparciem niż kolumny szrotu...100 śmigłowców to 500-1000 osób i z 100-200 pojazdów obsługi naziemnej. 300 pt 91 i 300 t 72 to 1900 minimum czołgistów, hordy sztabowcow, hordy mechaników, hordy ciężarówek, pociągów, hektolitry paliwa, kuchnie polowe, saperzy etc...a gwarancję skuteczności nikłe właściwie żadne przy walce z przeciwnikiem, który ma hordy rakiet. Przykład Irak USA w 91i 03r. Bwp też do śmietnika 1000 bwp x3 załogi 3000 i znowu to samo...co wyżej. Pewnie ze 40mld złoty by to kosztowało, ale takie życie będzie taniej niż utrzymanie czołgów i bwp a jeszcze zlikwidować stare okręty. Wyzbyć się badziewia sprzed 2001 roku w całości bez oglądania się. Armia ma być szybka z dużą siłą ognia. Duża, przerosnieta, wolna, sztywna, zabetonowana, niesprawdzona mająca rolę auxili a nie głównej siły

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 09:30

To śmigłowce wymagają hord mechaników i hektolitrów paliwa. Ich opancerzenie - jeżeli jest - ochroni co najwyżej przed pociskiem z kałacha, ale nie przed półcalowym, którego używa się jako przeciwlotniczego. Prawda jest taka, że śmigłowca używa się po to, by cywilbandę przerobić na mięso po uprzednich informacjach od wywiadu, że "na pewno nie mają ciężkiej broni". Na tym polega "konflikt asymetryczny". Wysłany na front ś-c ma przed sobą 20 minut życia, a czołg tydzień (a mają podobne silniki). "Badziew sprzed 2001" - to przecież Black Hawk jest takim "badziewem" (1974)

W3-pl
wtorek, 2 lipca 2019, 16:26

to dlaTEGO w Chile wybrali "badziewie" do CSAR zamiast airbusa? dlatego Filipiny, kraj w w wojnie partyzanckiej bierze "badziew?" (z...Mielca) zamiast montowanego w Korei klona Super pumy, oblatanej w 1965. wirnik -dostarczany przez Airbus, to nie "badziew"---jak odpada w powietrzu, aha. PO..remoncie??? Dlatego w Brunei wydymali eurocopter z przetargu: dla sar i misji antypirackich I wybrali TO co Chile . Ciekawe? wg Chile Air Force to...UWAGA UH-60M z PLZ Mielek! a ten przegrany w Brunei airbus to----H225M

K.
sobota, 6 lipca 2019, 23:04

S70i nie ma wersji CSAR , będą je wykorzystywać do tych zadań bo nie mają niczego lepszego . AH nie wyprodukował wadliwych elementów tylko poddostawca . Mielec nie produkuje wersji M , tylko wykastrowaną wersję na eksport .

wtorek, 2 lipca 2019, 00:01

Zlikwidować wszystko najlepiej, a co zostanie?

Gdanszczanin
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:04

Całkowicie się z panem. Zgadzam !!!! Krótko zwięźle i na temat ...Dość złomu w polskiej armii

biały
wtorek, 2 lipca 2019, 16:54

no popatrz a amerykanie i niemcy ciągle modernizują swoje czołgi które też są z lat 80 , ba Izrael jeszcze starsze maszyny przerabia i walczy , Niemcy nie tak dawno przedłużali stan używanie tych wielkich śmiglaków , każda wielka armia ma mnóstwo starego sprzetu który modernizuje bo nikogo nie stać na sam nowoczesny sprzęt , a tym bardziej nie stać na sam nowoczesny sprzęt dość biednej Polski

Tomek pl
piątek, 5 lipca 2019, 19:22

To jak modernizację robią Niemcy do 2a7v to jest moderka A nie my 2pl bez armaty na nowe amo bez ruszania podwozia i za to płacimy 6,5mln to jest dopiero cyrk za 8 mln można kupić k2 z Korei

Man
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:39

Witam.Czy eksperci oszacowali saturację śmigłowców bojowych na kilometr kwadratowy ściany wschodniej,uwzględniając nasycenie sprzętem pancernym z tamtego kierunku?

Generał
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:34

A co jest "nieracjonalnego" w zakupie S-70i składanym w zakładach w Polsce? Narzekamy byle by na coś narzekać, czy jakiś konkret w tym temacie? Skoro są składane w Polsce to można kupowac i po 2-3 rocznie, a i tak będzie dobrze.

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 09:34

Bo jest znacznie gorszy i droższy od W-3A. W dodatku ta nasza wersja ma silniki 2x słabsze od tych, które montują w swoich Black Hawkach Amerykanie. To chyba po to, żeby "nasze" Black Hawki w razie czego nie mogły nikomu nic zrobić, ale pozwoliły zarobić licencjodawcy.

W3-pl
wtorek, 2 lipca 2019, 16:30

a nie zarobi airbus. na razie co "zarabia" reklama rozbitego o Tu Wenezueli Cougara, czy tam w Turcji w 2017.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 12:56

Panie z branzy proszę nie kłamać. S-70i to po prostu wersja UH-60M pozbawqiona dodatków zastrzezonych przez Kongres. W porównaniu nawet z S-70i Sokół to prawie zabawka.

Palmel
środa, 3 lipca 2019, 01:34

jest to cywilna wersja S60 i tego faktu nie zmienisz chociażbyś nie wiem co pisał

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:43

Tak oczywiście różni sie przystawka do bulgolatora i krepulcem przemysłowym hamulca wstecznego.... Jak miło posłuchać "znafców" od "cywilnego biedahawka"...

W3-pl
środa, 3 lipca 2019, 17:23

... i tak lepsza dla Turka jak H225 z wielkim -M? hm??

Gnom
wtorek, 2 lipca 2019, 23:50

Davien, czyżbyś był chory, że porównujesz S-70i i UH-60M. Zazwyczaj sam bronisz tezy , że S-70i to badziew. A W-3PL nie jest gorzej wyposażony niż S-70i, a nawet przeciętny UH-60M, to akurat wiem napewno. Znam oba typy i to nie z prasy. Co prawda W-3PL brakuje czujników WRE - bo MON przez 15 lat od początku programu "Głuszec" nie wskazał systemu do zabudowy. Ale decyzyjność MON to osobna historia. Mam nadzieję, że na Blackhawki dla specjalsów jednak coś wybrali i decyję wdrożą.

jurgen
wtorek, 2 lipca 2019, 23:43

zgadza się

Nawiedzony
wtorek, 2 lipca 2019, 11:51

a gdzie to się szanowny kolega znawca doczytał o tych 2 x słabszych motorach , poczytaj na stronie PZL Mielec i na stronach producenta w USA i głupot nie pisz

Obiektywne dane
wtorek, 2 lipca 2019, 09:09

Nieracjonalna jest właśnie taką śmiesznie mała ilość. Co z tego, że zakład je produkujący jest w Polsce, skoro jest to normalne przedsiębiorstwo, działające zgodnie z rachunkiem ekonomicznym. Mała ilość w zamówieniu daje wysoką cenę jednostkową. Jeśli kupimy 30 śmigłowców w partiach po 3 sztuki, to można by mieć przykładowo 50 sztuk przy zakupie jednorazowym. To która opcja jest bardziej racjonalna?

Lolek
wtorek, 2 lipca 2019, 01:40

Może to że są w ogóle nie przeznaczone do walki? Że to są tylko śmigłowce transportowe a nie bojowe/szturmowe? Pomyślałem o tym?

Tak myślę
poniedziałek, 1 lipca 2019, 23:37

To jest wersja znacznie uboższa od tej produkowanej na potrzeby choćby USA.

dziad
poniedziałek, 1 lipca 2019, 23:11

Dużo. Po pierwsze przy takiej ilości mogą one jedynie odciążyć użytkowane obecnie w 7 eds. śmigłowce Mi-17, a nie je całkowicie zastąpić. Gdyby zakupiono przynajmniej 8, Mi-17 możnaby było przenieść do Wojsk Lądowych, co pozwoliłoby na wycofanie najbardziej zużytych Mi-8, obecnie jest to niemożliwe. Po drugie śmigłowce te nie są dostosowane do prowadzenia operacji bojowego poszukiwania i ratownictwa, co stoi w sprzeczności z założeniami tego zakupu, brakuje im chociażby sondy do tankowania w powietrzu, a bez niej o takich działaniach można zapomnieć, zakłady w Mielcu nie mają też możliwości montażu takich elementów. Po trzecie załatwianie tego problemu zakupami "po troszku" - 4 śmigłowce tu, 4 śmigłowce tam, jednego roku jedna umowa, jednego roku druga jest totalną głupotą, bo przy takich zakupach nie sposób jest wynegocjować korzystnej ceny i transferu technologii, dodatkowo w momencie gdy decydujemy się na zakup zupełnie odmiennych typów płatowców jak to obecnie MON robi zamiast tak jak było pierwotnie zakładane realizować ten zakup w oparciu o wspólną platformę windujemy jeszcze w górę koszta szkolenia i pakietu logistycznego. Po czwarte jak sam zauważyłeś, te śmigłowce są jedynie składane w Polsce, przez amerykański, prywatny zakład. Kasa, którą pompujemy w ten zakup w 100% idzie za granicę, polski przemysł nie zyskuje na tym realnie nic poza utrzymywaniem przy życiu zakładów w Mielcu i zadowalania związków zawodowych.

poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:54

Być może to że S-70i to cywilna wersja ? Kupować dla wojska cywilną wersję to racjonalne?

Piotr ze Szwecji
wtorek, 2 lipca 2019, 21:20

S70i to wersja eksportowa, a nie cywilna (na MSPO2018 pokazano S70i z uzbrojeniem i cały Facebook zwolenników PiS wył zachwyty nad tym "polskim śmigłowcem"), to znaczy jego komponenty nie są obłożone zakazem eksportu jak pewne części standardowego UH60. To oznacza, że S70i może być w 100% produkowany w amerykańskiej fabryce w Mielcu przez Polaków. Słabą stroną konstrukcji S70i wobec UH60 jest starszego wiekiem opracowania silnik. Interesujący jest jednak mechanizm (amerykańska firma z fabryką/firmą w Polsce) na podstawie którego elementy amerykańskiego systemu walki elektronicznej z UH60 (albo jakiś podobny odpowiednik z innego kraju?) ponoć mają trafić do zamówionych przez Polskę 4 Black Hawków dla specjalsów. Mam nadzieję, że Sikorskiemu owa sztuka wyjdzie. PZL Mielec mógłby na tym wiele zyskać (nowe zamówienia z całego świata). Inne śmigłowce nie mają takiej zwrotności jak Black Hawk. Systemy walki elektronicznej i zwrotność to podstawy, czemu Black Hawki są bezkonkurencyjne w zamówieniu dla wojsk specjalnych. Niestety wielu zwolenników PiS na Facebooku raczej woli się ślinić na 12mm karabin maszynowy zainstalowany w drzwiach, niż zrozumieć że zwrotność i elektronika to jedyny element S70i, który się liczy w tym przetargu. Bezmyślni są wszędzie.

Davien
środa, 3 lipca 2019, 13:47

Panie Piotr, jeżeli istotnie zamówili jakies wyposazenie specjalne w USA to kupuja je oddzielnie wg procedury FMS i nie będzie ono instalowane w Polsce bo Mielec zwyczajnie nie ma na to zgody Kongresu( no chyba że uda sie naszemu MON jakoś przekonać USA) ale w Stanach. Nawet jak kupowali u nas S-70i dla San Francisko to montaz wyposażenia do wersji cywilnej S-70C przechodziły w Stanach.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 4 lipca 2019, 21:25

Moja pierwsza reakcja była taka sama, panie Davien. S70i nawet z 12,7mm w drzwiach brakowało elektroniki, a bez tej zamówienie dla specjalsów S70i nie ma żadnego sensu. Nawet podstawowy UH60 ma lepszą elektronikę. Potem minister zaczął zwracać uwagę, że nie kupują golasa, a przedstawiciel PZL Mielca na jednym z tych filmików na YT stwierdził następnie, że ta instalacja odbędzie się w Mielcu. Według niego to będzie znaczącym skokiem w produkcji i ofercie ich zakładu. Zamówienie dla Specjalsów, więc detale cichosza?

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 11:49

Pnaie Piotr, pewną podpowiedz daje kwota wydana na maszyny: 172mln zł za sztuke, z czego 75 to koszt gołego S-70i, a pozostałe 97mln zł to koszt logistyki, cześci zamiennych , szkolenia załóg i dopiero doposażenia. Wiec co moga kupić za ta kwotę w USA jak te 170mln zł to cena gołego UH-60M w FMS( 40-44mln usd) A teraz porównajmy to do wersji SOF czyli Pavehawka/MH-60M,

Piotr ze Szwecji
wtorek, 9 lipca 2019, 15:46

Podsumujmy. Goły S70i, koszt 75m. Wypas UH60M, koszt 170m. Polska kupuje S70i za 172m. I Mielec, a nie Palm Beach, to montuje? Dzięki za info Davien.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
poniedziałek, 8 lipca 2019, 19:42

Czemu tak wysoko chcesz porównywać, MH60M to klasa sama dla siebie i nie ma nic wspólnego z polskim S70i SOF, jak z Caracalem SOF, który nawet koło niego nie stał, więc może porównamy z Carcalem, te same silniki co w wersji podstawowej, jakaś głowica FLIR, zestawy do desantowania, podstawy dla wkm lub ukm w drzwiach, zestaw samoobrony, awionika dostosowana do lotów w goglach noktowizyjnych, może jakieś uzbrojenie albo zbiorniki paliwa na węzłach. A jeśli chcesz znaleźć cenę gołego UH60M to na pewno nie przez FMS, bo śmigłowców wbrew temu co ty i kilku podobnych próbowało wmówić przy okazji kontraktu na Caracale, nie sprzedaje się jak jabłek, bez pakietu serwisowego, uzbrojenia, części zamiennych i pakietu szkoleniowego

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 12:58

Nie, S-70i nie jest wersja cywilną. Wersja cywilna to S-70C Firehawk.

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 12:10

No patrz, nawet twoje poglady sie zmianiaja na temat Biedahawka jak sam pisałeś - Szacun. A co do instatcji wyposazenia podlegajacego FMS - w Polsce realizowano wielokrotnie pracy instalacyjne i integracyjne takiego wyposazenia na potrzeby RP, chyba w Mielcu również.

agat
czwartek, 4 lipca 2019, 20:42

Troche sie mylisz. Otoz wyposazenie "zastrzezone" zgodnie z prawem amerykanskim moze byc tylko produkowane/instalowane przez zaklady posiadajace "certyfikat". Taki zaklad musi sie znajdowac na terenie USA i wszyscy pracownicy tam pracujacy musza byc obywatelami USA( po uprzednim sprawdzeniu przez FBI). Tak ze mozliwosci "doinstalowania dodatkowwej wionikii w Polsce jest rowna zero. Pozdrawiam

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 19:07

Panie gnom, nigdy nie pisałem że S-70i to wersja cywilna więc nie kłam. Mielec nie ma zgody na uzywanie zastrzezonego wyposażenia, dlatego moga sprzedawać S-70i normalnie a nie jedynie w FMS. Panie gnom zeby Mielec mógł cos takiego zainstalowac najpierw namów Kongres USA by sie na to zgodził, bo nawet jak robili w Mielcu S-71 dla San Francisko to wyposażenie instalowano w Stanach w Stratfort.

Gnom
poniedziałek, 8 lipca 2019, 10:04

Czy uważasz, że tylko w USA produkują prawdziwe wyposażenie do zadań wojskowych?

MateuszS
poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:43

Chodzi o kilka spraw: 1. Ilość 2. S70i dla wojsk specjalnych? UH60M Shadow Howk to ja rozumiem.. Ale to zbyt długa historia żeby omówić różnice.. 3. To był jednorazowy zakup żeby uspokoić związki zawodowe z Mielca a nie ' długotrwała umowa 'na 40 śmigłowców na 2-3roznie'....

poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:24

Nie, nawet gdyby pieniądze zostawały w kraju to by się nie opłacało.

Stefan
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:59

Nieracjonalna jest kupowanie po 4 szt. śmigłowców. Płacisz drogo, bez offsetu, bez montowni, bez pozyskania technologii, drogie części zamienne. Przetarg uwalony przez Macierewicza miał kilka atutów, Których nie mają obecne rozwiązania. (pomijam tu kwestie śmigłowca, tak jestem zwolennikiem Caracala, ale mam na myśli system) Za dwa lata miałbyś w wojsku 50 nowych fabrycznie śmigłowców. Z glass cockpit, nowoczesnym wyposażeniem i silnikami. Miałbyś rozwiązaną w dużej części kwestie śmigłowców dla MW i dla specjalsów, plus śmigłowce combat-sar. I eskadrę świeżych transportowców. A różnica jest taka, że udział w montażu, remontach i modernizacji miały mieć WZL z Łodzi i WZL w Dęblinie. Czyli zakłady, w których większość z nas będących tu na forum (z wyjątkiem rosyjskich troli) mamy udziały. Są to spółki skarbu państwa, czyli należą do na do obywateli. Przy obecnych rozwiązaniach po zakończeniu użytkowania śmigłowców z rodziny MI oba zakłady kwalifikują się do zamknięcia. Efekt, nie są rozwiązane kompleksowo problemy przynajmniej z częścią śmigłowców dla wojska. Wojskowe, zakłady lotnicze nie będą miały zajęcia. Albo zamykamy, albo kolejna kroplówka z naszej kieszeni. Rozumiesz już różnice. Tym bardzie S 70i nie mają nic wspólnego z amerykańskim Black Hawk-iem dla specjalsów.

Kolo
wtorek, 2 lipca 2019, 22:40

"bez offsetu, bez montowni," - zastanowiłeś się co piszesz? Kto wymaga offsetu od przedsiębiorstw zlokalizowanych w Polsce? Oraz jak bez montowni skoro są montowane w Polsce? Reszta twojej wypowiedzi równie dobra jak jej początek....

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 1 lipca 2019, 16:07

W 2023 będą pierwsze baterie Wisły. Modernizację przedłużono z tego powodu o lata. Na pierwszej linii są gorące priorytety WP (Black Hawki, Merliny i Himars), a nie oszczędzanie na wojsku poprzez pokazowe zakupy F16 (bez obsługi i offsetu) czy Caracal (do wszystkiego czyli do niczego). Także zakupy MON nie wypełniają pełnego zapotrzebowania na dany typ sprzętu WP, lecz tylko bieżące braki w sprzęcie, a autor artykułu tylko o to narzeka. Priorytetem jest zwiększenie też przez następne 10-20 lat zasobów MON z 2% PKB na 4% PKB i jest pewien plan w tej sprawie ze strony rządu Morawieckiego. Zakupy są więc jak najbardziej racjonalne i logiczne. Co do teorii. Polska na kierunku wschód-zachód ma grubość 3 województw. Na wsparcie 3 dywizji działających na terenie jednego województwa starczy 1 brygada śmigłowców. Temu modernizacja idzie starej floty poradzieckich śmigłowców, aby było i dla 25BKP. Myśl jest, że 2% PKB to za mało na utrzymanie całej dywizji KP (2 brygady śmigłowców i 3 brygady KP). To oznacza nadal duże zapotrzebowanie na śmigłowce przez WP. Nawet jeśli sprzęt jest kupowany z półki to mam nadzieję, że MON bierze pod uwagę w ramach offsetu serwis i polonizację produkcji. W ramach przyszłych zakupów mam nadzieję MON bierze pod uwagę zakup części (50%?) akcji w PZL Mielec i Świdnik, jak i udział w produkcji części do nich reszty firm PGZ. Inne, tańsze środki zwalczania czołgów mają jednak priorytet przed 2023 (modyfikacja T72, ZSSW-30 i etc), co widać już w złożonych zamówieniach przez MON. Nie trzeba więc siać niepotrzebnie paniki, że wszystko potrzeba nagle na wczoraj, rety Chryste ratuj. Byłoby dziś, gdyby inwestycje w WP szły od 1989 roku a nie od rozpoczęcia konfliktu we Wschodniej Ukrainie. Jak moja babcia zawsze mawiała, nagle to i po diable, a na zimne chuchać też trzeba. Tak więc trochę czasu to zabierze i trochę cierpliwości to wymaga. Chyba, że PiS by zmienił koncepcję na oszczędzanie na wojsku, tak jak PO i reszta lewicy zawsze to czyniła.

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 09:49

Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Wojskowi twierdzą, że tylko za rządów SLD była sensowna polityka rozwojowa. "Polonizacja" w Świdniku kończy się na produkcji tapicerki do AW 101 (Merlina). Formuła Merlina to relikt zimnej wojny - wielka latająca krowa, atrakcyjny cel dla rakiet głębina morska - powietrze. Merlin do CSAR? Może do 7 w skali Beauforta. Sokół do 12-14 Beauforta. Silniki AW 101 mają znikomą przeciążalność (tzn. moc OEI jest bliska ciągłej) - niedawno nad Słowacją stracił dwa i lądował w polu. Kompromitacja. Sokół na jednym silniku przez pół godziny leci praktycznie bez zmian, jedynie start mógłby być utrudniony.

max
wtorek, 2 lipca 2019, 02:45

Tak to jest, jak zapóźnienia i 30-letni jawny sabotaż, mądrale chcą nadrobić w kilka lat. A uwaga o gotowości operacyjnej Wisły od 2023 roku bardzo trafna. Niewielu rozumie, że bez tej, faktycznie działającej ochrony, wszelka modernizacja na dużą skalę może być rozdeptana w godzinę.

Zdziwiony
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:10

Chodzi ci o wymianę w wp tej jednej platforma, która jest do niczego. Widać w wp czy usarmi się sprawdzs, skoro idą jeszcze większą unifikacje.

As
poniedziałek, 1 lipca 2019, 15:22

Tyle gadania, tyle pisania, tyle przemówień, święceń, a tu dalej grupa rekonstrukcyjna. Lubimy historię, uwielbiamy klęski i wspominanie błędów

Glinnik
poniedziałek, 1 lipca 2019, 15:17

Tylko nie polskie lotnictwo, dobrze,że są amerykanie!!!

michalspajder
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:30

Za malo i za wolno-z tym sie zgadzam. Ale o “za pozno” mozna mowic jak wrog zajmie terytorium Polski.Jak juz podkreslalem w niektorych komentarzach,trzeba sie skupic na wybranych sektorach,bo na wszystko po tylu latach zaniedban(praktycznie 40-tu,od lat 80-tych) nie bedzie nas tak nagle stac.Szczegolnie przy rozbudowanych programach socjalnych,ktorym zreszta nie jestem przeciwny.Dlatego uwazam,ze F35 to blad,z ktorego jeszcze mozna sie wycofac bez wzglednej utraty wiarygodnosci,a Wisla to super plan na przyszlosc,a nie na teraz.Ale tu juz ustalenia poszly zbyt daleko i ucierpi Narew.Rzucamy sie na wielkie projekty,a gotowosc bojowa spada juz na podstawowym szczeblu.Kruk,smiglowce morskie,wielozadaniowe i porzadne uzbrojenie Gluszcza(kiedys zwanego Huzarem,oj kiedy to bylo???),i lotnictwo Wojsk Ladowych bedzie wygladac dobrze nie tylko na paradach.

Gnom
środa, 3 lipca 2019, 00:04

"Głuszec" to całkowicie polski projekt. Importowane w nim jest tylko to czego nie dało się zrobić w Polsce (lub nie było sensu ekonomicznego, a czasem po prostu decyzji). W założeniach też miał jak "Huzar" mieć pociski przeciwpancerne, systemy samobrony. W przeciwieństwie do "Huzara" ma częściowo opancerzoną kabinę, nowoczesną nawigację i wiele innych elementów, np. cyfrowego autopilota. Ale to do doczytania i dojrzenia na zdjęciach i pokazach. Choć to zabrzmi jak żart, to cała technologia jest własnością MON i mogła być wykorzystana do modernizacji całej floty śmigłowców. Gdyby ktoś z tego skorzystał dziś chociaż smigłowce byłyby wspólcześnie wyposażone.

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:47

I jest powód dla którego ten Polski wspaniały produkt nie jest zamawiany przez wojsko (raczej wiele powodów) tak samo jak z równie udanym samochodem Dzik również z Polski

Gnom
czwartek, 11 lipca 2019, 16:32

Tak, to jeden z głównych powodów. Pozostałych znów moderacja nie dopuści (jak już 4 razy). Do tego poszukaj informacji, który polski sprzęt (po roku 2000) był wdrażany z eksplotacją nadzorowaną i w ydzielonym do tego celu pododdziale - moja odpowiedź: żaden, ale mogę się mylić. Podobnie jest z sznsami na wprowadzenie zmian (poza Rosomakiem - był licencją).

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 09:58

Huzar a Głuszec to zupełnie różne projekty, łączyła je platforma (W-3A) i zastosowanie (szturmowy). Huzar był we współpracy z Izraelem i RPA, Głuszec ma znacznie większy udział polskiej myśli technicznej. Huzara ubił rząd Mazowieckiego ("bo w RPA biją Murzynów"). Kilka miesięcy po ubiciu Huzara ONZ zdjął sankcje z RPA i wszyscy się rzucili robić tam biznesy.

Kopp-Etchells Effect
poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:46

Czy spajder wie w jakim stanie jest flota amerykańskich helikopterów po misjach w Afganistanie i Iraku. Otóż jest w takim stanie, że zaczęto pracować nad konstrukcją V-280 Valor. Co ciekawe Valor i F-35 mają mieć w pełni zunifikowaną awionikę, piloci Valora mają mieć nawet takie same hełmy jak piloci F-35. W armii która jest systemem(a polska armia na razie nie jest, ale będzie, pracujemy nad tym) samoloty i wiropłaty nawzajem się uzupełniają. W Iraku stacje radiolokacyjne zniszczyły AH-64, a nie F-117, samoloty miały inne zadania. W przypadku Rosji czołgi będą jechały i jechały, Rosjanie mają ich około 20 tysięcy, sprawą oczywistą jest, że helikoptery nie dadzą wszystkim radę, F-35 będą musiały atakować głębiej, niszcząc na przykład silnie bronione zaplecze paliwowe. Zresztą i tak kiedyś trzeba będzie kupić nowe samoloty, a najlepiej dać szansę polskim żołnierzom na zdobycie najnowocześniejszych kompetencji, to inwestycja w ludzi, a nie w maszyny.

Polish blues
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:00

Prezes Kaczyński powiedział kiedyś, że sami musimy być silni, aby ktoś chciał nas bronić! Dlaczego w ciągu czterech lat zrobiono zaledwie promil tego co obiecywano i dzięki czemu wygrano wybory? Czy polskie społeczeństwo nie ogarnia, że bez silnej i nowoczesnej armii nie będzie żadnego 500+, 300+ itp. po ewentualnym ataku na nasz kraj? Armia to absolutna podstawa nie tylko naszego bezpieczeństwa ale i rozwoju oraz dobrobytu! Czy rządzący to lekceważą?

Dominus
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:12

A czy ty nie ogarniasz, że bez 500+, 300+ itp. nie bedzie zadnego wzrostu ani populacji, ani gospodarki, ani edukacji co sie przeklada na zapasc demograficzna i brak rak do wszystkiego wlacznie z armia? Owszem armia to absolutna podstawa naszego bezpieczenstwa ale armia nie jest bytem samym w sobie musi miec silne fundamenty dla rozwoju i spelniania okreslonych dla niej wytycznych. Bez zaplecza intelektualnego, industrializacji i przede wszystkim zdolnych i chcacych wykonywac sluzbe wojskowa ludzi - wojsko bedzie jakie bedzie. To co robi PiS moze nie podobac sie sporej grupie ludzi ze wzgledow politycznych ale, nie oszukujmy sie, nie ma innej drogi aby stworzyc te fundamenty o ktorych wyzej wspomnialem.

Kat89
wtorek, 2 lipca 2019, 09:26

"bez 500+, 300+ itp. nie bedzie zadnego wzrostu ani populacji, ani gospodarki, ani edukacji co sie przeklada na zapasc demograficzna" Że jak? Po roku działania programu 500+ GUS podał informację o spadku liczby urodzeń, po drugim roku podał o spadku długości życia, a po trzecim roku o wzroście skrajnego ubóstwa. Przypominam, że GUS to instytucja podległa rządowi. No, ale 25-35 mld zł kredytu co roku na taki program to pewnie w bankach amerykańskich (czyli "sojuszniczych") wzięty, więc jest ok.

Max
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:32

Dominus, takich bzdur to dawno nie czytałem. Skoro 500 + rozwija całą gospodarkę, to dlaczego nie dać ludziom 2000 zł. ? Wtedy dopiero będzie wzrost. Nie wieżę, że są w tym kraju ludzie myślący w ten sposób. Dobrobyt nie bierze się z socjalu, tylko z pracy !! P.S. dzietność spada dalej, w 2018 wzrósł poziom ubóstwa. Jedyne na co 500 + ma wpływ to spożycie alkoholu (najwyższe w historii ) i zyski Lidla i Biedronki (również najwyższe historii)

ewp
wtorek, 2 lipca 2019, 15:15

Bez 500+ 300+ itd ludzie nadal będą wyjeżdżać na zachód i tam będą owszem bardzo pracowici. To nie jest tak że poprzednie rządy przeznaczały 50mld zl rocznie na rozwój a teraz te pieniądze idą na socjał. Poprzednio ileś mld zl mafia paliwowa, VAT-owska itd chowała na zagranicznych kontach teraz te pieniądze zostają w Polsce. Konsekwencje tego są oczywiste

Bryxx
piątek, 5 lipca 2019, 13:50

Niestety ale pieniądze wypływaja dalej i do tego większe, tylko metody sie troche zmieniły. Choć stare maja się także doskonale. W tym roku spadek wpływów z VAT choć powinien być wrost bo jest wzrosty gospodarczy. Spadek urodzin, wzrost umieralnosci, spadek długości zycia, wzrost poziomu ubóstwa, inflacja duża(choć oficjalnie jej nie ma) bardziej wierze wysokości własnych wydatków niz wiadomościom TVP. Program obecnie rządzących okazał sie kosztowna porażką za jaka przyjdzie nam długo płacić a wojsko juz płaci, tych 4 lat rządów obecnych w sprawwach militarnych nie odrobimy przez dekady.Jeszce teraz "świetny" pomysł zakupu F-35 dopełnia obrazu powbojowiska jakie obecna władza kiedyś pozostawi po sobie. Niestety ale to razem daje 12 lat zapóźnień, przypomne że część sprzętu wchodzącego obecnie do służby to kontrakty podpisywał rząd SLD-PSL. To oni chyba ostatni jakieś sensowne zakupy poczynili, choć maja na koncie także "śmiertelne grzechy"(Iryda) ale sprzedaż Świdnika czy Mielca to głównie zasługa PiS, Świdnik niby PO podpisała sprzedaż ale całość transakcji przygotowało PiS za poprzedniej kadencji sprzedajac wcześniej inne zakłady.

poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:55

Bo naród tego jednak nie ogarnia. Liczy się tylko własny żołądek.

Śliwka Wegierka
poniedziałek, 1 lipca 2019, 16:02

Nasza fabryka airbusa prawoe gotowa.Oj przyjdziecie jeszcze do nas HAHAHAHA

Zbigniew
poniedziałek, 1 lipca 2019, 13:50

Kiedy staramy się czytać ze zrozumieniem powyższe wywody, wtedy też dochodzi do nas, że konsekwencją wprowadzenia śmigłowców do walki w większej liczbie mogą być duże kłopoty z zapewnieniem im przeżywalności.

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 10:27

Na tym polega wojna. Śmigłowiec maszyna delikatna. Zachodnie śmigłowce robione są z folii tak cienkiej, jak w PRL kapsle do mleka. Wschodnie nieco solidniejsze, ale cięższe. Śmigłowiec miał "swój" czas podczas wojny w Korei i Wietnamie, teraz pole jego zastosowań jest ograniczone, a

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:50

Akurat Hawki sa crashworthy i nie jestem pewien czy to słowo jest na wschodzie znane. Wiesz inna filozofia podejscia do życia ludzkiego (u nas ludiej mnogo etc)

say69mat
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:53

Jeżeli - biorąc pod uwagę kondycję finansową Sił Zbrojnych RP - pojawił się zamysł, aby to amerykanie przejęli kompetencje w dziedzinie transportu taktycznego sił aeromobilnych i specjalnych w obszarze naszego TDW. Pomysł jest świetny, ponieważ umożliwia - w oparciu o kompetencje amerykanów - budowę nowoczesnej struktury transportu taktycznego lotnictwa wojsk lądowych. Z kolei, jeżeli doskonale nam znana procedura beznakładowej modernizacji lotnictwa taktycznego wuelu, wynika z pozamerytorycznych przesłanek. Jak ntp. przekonania kadry i urzędników Ministerstwa ON o dominującej v/s paraliżującej roli systemów A2AD, czyli przeciwlotniczych naszych sąsiadów. To mamy poważny problem, ponieważ - wyniku wojny informacyjnej - zaliczamy porażkę, przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań o charakterze stricte wojennym.

Gnom
poniedziałek, 1 lipca 2019, 15:17

Rozumiem, ze Kolega założył, ze jesteśmy częścią USA, albo co gorsza naszym zadaniem jest dostarczenie "mięsa armatniego', które amerykanie użyją (przepraszam przewiozą) kiedy zechcą bo bedzie to odpowiadać ich celom. A co bedzie jeśli jankesi zrobia woltę i ruscy stana się ich kumplami - odpowiedź poprawna Jałta, Teheran. Stare wojskowe hasło,którego zwasze uczy sie młodego oficera brzmi: "umiesz liczyć - licz na siebie". WSPARCIE, uzupełnienie sojusznicze TAK - zawsze. Sojusznik jako PODSTAWA-NIGDY.

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:51

I co sami damy rade?

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 12:01

Nie tak napisałem. Sosjusznik to jak najbardziej potrzebne wsparcie i uzupełnienie, ale TO MY MUSIMY BYC PODSTAWĄ. Nikt nie będzie bronił słabego (no chyba, ze ma ropę albo inne dobra - wide Kuwejt).

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 10:06

Wolta jest już dokonana. Historia uczy, że po długim konflikcie dawni wrogowie zostają szanującymi się przyjaciółmi. Trump już jakieś ćwierć wieku temu napisał, że "chciałby, by pan Putin był jego największym przyjacielem nr 1". Rosyjscy hakerzy na tyle, na ile mogli, starali się sprzyjać Trumpowi w kampanii wyborczej. To jest praktycznie pewne, nie udowodniono jedynie, że sztab Trumpa świadomie współpracował.

Andrettoni
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:51

Główny problem naszej armii to pieniądze - zamiast pozyskiwać tańszy sprzęt, ale w większej liczbie, a najlepiej z naszych własnych fabryk, kupujemy bardzo drogie uzbrojenie w niewielkiej liczbie sztuk. Jak mamy rodzinę i w niej 4 dzieci, to nie kupimy jednemu "lakierków" resztę puszczając boso, tylko 4 pary sandałów. Powinniśmy zacząć podchodzić do naszej armii równie racjonalnie. Rozumiem, że politycznie nastawiliśmy się już na zakupy w USA, ale nawet tam powinniśmy kupować raczej rzeczy z demobilu niż to co oni obecnie używają. Oczywiście jest to "względny" demobil, bo F-18 ustępują F-35, ale to dalej dobre samoloty. Oczywiście na samoloty chcą znaleźć środki pozabudżetowe, ale może należałoby zostać przy tańszej opcji i dodatkowe środki wydać na zakupy konieczne, a nie na zakupy "PR". Ciężko jednak o jakieś rozsądne zakupy jak nie mamy jasnej doktryny użycia wojsk. Bez doktryny nie wiadomo czego i ile nam potrzeba. Moim zdaniem powinniśmy zacząć od określenia jak nasza armia ma działać, według jakiej doktryny, ile sprzętu potrzeba do jej realizacji i dopiero wtedy robić zakupy. Przykładowo teraz nikt nie wie ilu potrzebujemy śmigłowców lub samolotów. W racjonalnym systemie powinniśmy wiedzieć np, że potrzeba nam 100 samolotów, a mamy 48, więc musimy kupić 52 i biorąc pod uwagę jakie mamy środki powinniśmy zaplanować zakupy. Możliwe, że potrzeba nam tylko 75 samolotów i wtedy na jedna maszynę możemy wydać więcej. To samo powinno dotyczyć śmigłowców czy czołgów. Trzeba tez zwrócić uwagę na jednolitość sprzętu, bo to prowadzi do uproszczenia logistyki oraz względna prostotę dla uproszczenia napraw. Dlatego kupił bym F-16, mimo, że nie uważam ich za dobrą opcję, ale jeden typ samolotu by wiele uprościł i obniżył koszt logistyki. Niektóre błędy logistyczne już popełniono - np. nasze Leopardy. Mamy teraz 2 typy czołgów i 2 typy amunicji. Śmigłowce to chyba jest największy chaos jeśli idzie o logistykę - powinny być 2 lub 3 typy, a ile mamy? Nie oceniam tu jakości poszczególnego uzbrojenia, tylko logistykę, która podraża stałe koszty utrzymania tego uzbrojenia. Możliwe też, że powinniśmy poczynić drastyczne kroki w celu czasowego ograniczenia wydatków - np. zlikwidować wszystkie nasze T-72, a środki na ich utrzymanie oraz z ich sprzedaży przeznaczyć na modernizację reszty. Mamy sporo samolotów, które nie latają, lub bardzo odstają od rzeczywistości, np. nasze Mig-29 i Su - może należy je po prostu wycofać i sprzedać, a przy okazji ograniczyć kadry? F-35 i tak będzie tak mało, że kadry będzie trzeba ograniczyć. Generalnie wszystko co "stoi na kołkach" i ma niewielkie szanse na modernizację, a pochłania środki należałoby po prostu skasować. Przykładowo skasować BWP, piechotę wsadzić czasowo na ciężarówki, a po zakupie nowych BWP znowu wsadzić ja na BWP. Ciężarówki kupić takie, które są potrzebne i się przydadzą nawet po wymianie sprzętu. Potrzebne są niepopularne decyzje, a nikt ich nie chce podjąć i wszystko się toczy na zasadzie "jakoś tam"".

Don Marzzoni
wtorek, 2 lipca 2019, 09:13

Przyklad z butami dla dzieci jest nietrafiony. O ile komara zabijesz kapciem, to opinaczem nie jest wygodnie. Sprzet powinien byc skuteczny o miare dlugosci lepszy od broni przeciwnika z mozliwoscia dalszego ulepszenia. To takze element odstraszania i psychologii wojny. Wojna to ludzie i ich psychika. Przeciwnika trzeba zniechecic do walki przed jej rozpoczeciem.

Dyktatorek
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:46

Tak się tylko pytam ??? Czy obecni włodarze którzy zerwali przetarg na 48sztuk Carracali +offset + serwis w Polsce itd itd poniosą odpowiedzialność karną ??? ...przecież to co zrobili w segemncie śmigłowców jest to działanie na szkodę państwa

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 10:09

Cywilna wersja Caracala - Puma - ma od kilku lat zakaz latania. Zdarzyły się dwa wypadki: rozsypała się przekładnia, wirnik odleciał w górę, a kadłub z ludzikami spadł jak kamień na ziemię. Mielibyśmy się z pyszna, gdybyśmy się w to wpuścili.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 19:13

Wow no popatrz kłamczuszku, a zaraz po katastrofie nawet nie uziemiono Pum, Cogarów czy Caracali bo awaria miała miejsce na cywilnej Super Pumie z innym typem przekładni i wirnika niz na pozostałych. Nawet Super Pum nie uziemiono poza rządowymi w Niemczech.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
czwartek, 4 lipca 2019, 12:32

O ile dobrze pamiętam użytkownik zamontował wirnik uszkodzony w transporcie? To pomijając, to Caracale jako wojskowe mają inne, silniejsze wirniki. W państwach zach. UE i na świecie lata kilkaset Pum i nikt nie "ma się z pyszna".

Poszukiwacz zaginionego Caracala
sobota, 6 lipca 2019, 08:54

Puma jako pierwsze śmigłowce z tej rodziny tak ma się z pyszna, że stopniowo jest zastępowana innymi śmigłowcami, głównie NH90, wprawdzie proces ten spowolniły ciągle problemy z NH90 i kryzys gospodarczy początku obecnej dekady, ale on trwa i żadne twoje zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Natomiast kolega powyżej pisał o cywilnej Super Pumie, czyli śmigłowcu którego wojskową linią jest Caracal. A bajki o użytkowniku co zamontował uszkodzony wirnik to wstaw sobie między książki, bo jak już to nie użytkownik tylko serwis AH zamontował ten wirnik, bo to nie jest wymiana w ramach zdolności obsługowych użytkownika.

ryba
poniedziałek, 1 lipca 2019, 19:31

a niby za co ? ten zakup był nieopłacalny .

PEPE
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:35

Działaniem na szkodę państwa jest kupienie śmigłowców, które nie latają. Polecam poczytać o francuskich wiropłatach, całe dnie stoją w hangarach z powodu braku części, które są astronomicznie drogie.

bob
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:48

poczytaj właśnie z jakiego powodu-na pewno nie z powodu dużej awaryjności-niemogą dogadac się ze związkami zawodowymi

Zdziwiony
poniedziałek, 1 lipca 2019, 20:13

Ich minister ma inne zdanie o przyczynach niskiej gotowości caracali, ale co on tam wie

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:28

Bulgarian Ministry of Defence and Airbus Helicopters have settled an offset dispute dating back to 2005. The dispute related to the sale of eighteen “Cougar” and “Panther” helicopters for about €350m. ofset

Gnom
poniedziałek, 1 lipca 2019, 15:12

Na pewno owa zerwana umowa była tak wspaniała. Znasz faktyczne zapisy i gwarncje zawarte w tej zerwanej umowie to sie z nami wszystkimi podziel. Nic nie jest czarno-białe. Byc moze gdyby weszła w życie narzekałbyś jak na offset po F-16. Poza tym przypominam - montownia wŁodzi byłaby czwarta na świecie, a zapotrzebowanie na Caracale nie jest takie wielkie. Nie bylibysmy też samowystarczalni bardziej w serwisie niż to załozono przy wprowdzaniu Su-22. Jeśli znasz jakiesz szczegóły umowy na Cracala, tóre mówia inaczej, to jeszce raz proszę - podziel sie, wszyscy czekają..

say69mat
wtorek, 2 lipca 2019, 06:25

Sam pomysł modernizacji transportu lotniczego wuelu od zakupu ciężkich śmigłowców produkcji zachodniej był do bani. Czy piloci szkoleni na rosyjskim sprzęcie mieli jakiekolwiek szanse na błyskawiczne opanowanie procedur wymaganych na H225M, CH47, AW101 lub S70??? Stąd uważam, że modernizację potencjału parku śmigłowców należało rozpocząć od zakupu śmigłowców H135M/H145M wykorzystywanych w siłach zbrojnych Holandii, Wielkiej Brytfanii, Niemiec do szkolenia pilotów. Dalej są to rewelacyjne śmigłowce służące do ewakuacji medycznej z rejonów w których prowadzone są działania zbrojne. Efekt??? Jak funkcjonuje na polu bitwy żołnierz mający świadomość, że w przypadku kontuzji, będzie błyskawicznie ewakuowany ze strefy walk??? Wyobraź sobie ewakuację medyczną realizowaną w strefie walk przez H225M??? Ktoś miał zaiste bujną wyobraźnię widząc ten typ śmigłowca jako maszynę MEDEVACU. To tak jakby US Army zastosowała Chinooki do tego typu misji, w warunkach wojny w Wietnamie.

Gnom
wtorek, 2 lipca 2019, 16:37

Powiem szczerze, ze MEDEVAC na H-135 to odważna wizja w XXI wieku. Natomiast brak szacunku dla intelektu i zdolności kolegów od knypla jest po prostu chamski. Wielu ludzi latających w LPR na H-135 przesiadło sie właśnie z tych starych złomów (i to z wojska) i sobie dobrze radzi. A podstawowym MEDEVACiem US Army jest H-60, którego maksymalna masa startowa (ponad 10) jest zbliżona do H-225 (11 ton), podobnie jak wymagania helipada. Chinook w swej ostatniej wersji podnosi ładunek wiekszy od masy H-225 z paliwem i ładunkiem - chyba nie o to Koledze szło. nawiasem mówiąc smigło wyladuje tylko wtedy gdy spełnione sa warunki bezpieczeństwa (w rozumieniu lotnictwa wojskowego). Natomiast tak, żołnierz musi wiedzieć, że ktos przyleci by go ratować - właśnie po to potrzebne sa śmigłowce transportowe i uderzeniowe. Ratunek to także przejechanie się po przeciwniku ogniem ze śmigłowca, abyś odskoczył, ściągnął rannych, albo mógł wykonać zadanie. Dowódca oszczędza życie swoich żołnierzy przede wszystkim gdy przeciwnik nie może im nić zrobić (wide długie łapy USA) a ryzykuje ich życiem gdy musi. Regulaminy polowe z USA i taktyka działąnia smigieł, w tym MEDEVAC sa dostepne w NECIE. Wystarcza jawne. Niejawne sa czasem sczegółowsze, ale częściej dotycza obowiązujacej strategii, a nie działania bezposredniego. Miłej lektury ( i szukania, choć to łszybsze - wpisz sobie FM np. 110, 114, czy JTP np. 03)

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 23:16

Panie Gnom, rozumiem że przy Su-22 dostaliśmy pełne prawa serwisowe i modernizacyjne, zabezpieczeńie cześci zamiennych na 30 lat i ich stała cene, fabryke produkujaca silniki AL-21 itp? Panie gnom, zapisy offsetu i tego co miąło być w umowie upublicznił wkurzony Airbus w odpowiedzi na oskarżenia PiS-u ze to niby przez nich doszło do zerwania negocjacji.

Gnom
wtorek, 2 lipca 2019, 16:22

Czy je widziałeś, czy tylko wierzysz obrażonej stronie, która może mówi to co jest dla niej wygodne. Nie mam wielkiego mniemania o rzadzących w RP (chyba nawet od czasów jagiellonów), ale jeszcze raz przypominam, ze to tylko obietnice nie obwarowane żadnymi karami dla arbuza. Amerykanie za F-16 obiecywali złote góry, sprzedaż poprzez sieć LM AN/M-28 i g... z tego (nawet teraz gdy LM jest włascicielem praw). Więcej offsetu było juz za ATRy kupione dla lotu, czy nawet drzwi do Boeingów. A o Su napisałem tylko, ze ktoś kupując Su zagwrantował sobie ich remont w RP, czego nawet nie próbowano w przypadku F-16, a przy F-35 nawet się nie mysli (tui przy kosztach przygotowania może i dobrze).

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 11:53

Panie gnom zapisy były jawne jak je Airbus upublicznił w tzw Białym liście, wiec jak pan nie przeczytał to pana sprawa. A co do Su to "Nie bylibysmy też samowystarczalni bardziej w serwisie niż to załozono przy wprowdzaniu Su-22. Jeśli znasz jakiesz szczegóły umowy na Cracala, tóre mówia inaczej, to jeszce raz proszę - podziel sie, wszyscy czekają." To pana własne zdanie wiec widać kto tu kreci.

Gnom
poniedziałek, 8 lipca 2019, 10:10

Nie pytałem o dane upublicznione przez arbuza. Wszystkie podpisane umowy i propozycje offsettowe nosiły klauzule niejwaności (to akurat wiem), zatem nie da sie ich ujawnic bez konsekwencji (nawet arbuzowi). Wielokrotnie zaznaczałem, że ja nie mam takiej pewnosci jak Ty co do zapisów umów bo nie znam oryginalnych dokumentów, stąd moje słowa do Ciebie - tak pewny sąd oznacza wiedzę, lub....

Tomek pl
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:58

Silniki do rakiet, technologia nowego prochu dla Pionek to są życzy których wy pisowcy nie dostrzegacie. A propos Łódź miała być montownią dla nas A potem mieli klepać części dla airbusa

bob
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:50

powiem tak ,wystarczy że opowiadał o tym ANtoni,on zasłynął z prawdomówności i nie dał się poznać jako fantasta-nomralnie mąż zaufania.Widziałem wywiad z A.M przed wyborami w 2015 roku,mówił że jeżeli oni wygrają to wojsko na pewnoniekupi caracali-słowa dotrzymał

komentarz w ruinie
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:36

Odpowiadam: nie

jurgen
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:46

Rosję po prostu zalatamy śmigłowcami - ani zipną. Jak wiadomo, oni najbardziej się boją helikopterów i niczego innego. Takie są właśnie opowieści lobbystów wszelkiej maści.

wedd
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:32

szkoda czasu na komentowanie. Tak jest w każdym rodzaju wojsk. Gratuluję tylko dobrego humoru generałom szczególnie głównodowodzącemu. Możesz Pan spojrzeć w lustro?

Stefan
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:10

Niemożliwe, przecież minister Macierewicz razem ze swoimi zastępcami twierdził, że śmigłowce nie są nam potrzebne. Czyżby mijał się z prawdą?

tak myślę
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:09

"Wszystkie typy śmigłowców podczas operacji bojowych przeciwko siłom rosyjskim staną w obliczu poważnych wyzwań, " Właśnie na portalu o wojsku pojawiła się informacja: "Kontrakt na 98 Mi 28-NM" dla Rosji i "MO FR zamówiło 10 Mi-8AMTSz WN". Co na to nasz "kochany" MON?

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 10:16

Relacja ilości ś-ców jest taka, że konflikt międzypaństwowy był realny tylko z Litwą i Słowacją, wszyscy pozostali sąsiedzi są dużo od nas silniejsi (i w śmigłowcach i w innym sprzęcie). A Rosja to ma tysiące śmigłowców, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Czy szykujemy się na samodzielną wojnę z Rosją ?

tak myślę
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:00

"Za mało, za wolno, za późno", bezmyślnie - dotyczy wszelkich zakupów dla wojska. Może czas przyjrzeć się decydentom i ich działaniom polegającym na uzbrajaniu armii ale tak, by nie posiadała zdolności obronnych.

Zaq
poniedziałek, 1 lipca 2019, 11:31

Mamy wojsko na defilady nie do obrony, takie są smutne fakty a co gorsza nadal następuje degradacja sprzętu, struktur dowodzenia, a w MON nie podejmuje się żadnych skutecznych działań żeby sytuację zmienić za to dla obecnego kierownictwa MON najwazniejszy jest PR.

Człowiek z branży
wtorek, 2 lipca 2019, 10:21

Przed wojną PR też był ważny: "Silni, zwarci, gotowi". Można mówić o pewnego rodzaju sukcesie - Niemcy zamierzali zająć Polskę w tydzień-dwa, trwało to 2 miesiące. Można nawet mówić o sukcesie dwustronnym - Niemcy mieli sukces militarny, my martyrologiczny (świętujemy tylko klęski narodowe). W ostatnich dniach sierpnia 1944 co niektórzy w Warszawie myśleli, że wystarczy tydzień walki, i stolica będzie wolna.

w
poniedziałek, 1 lipca 2019, 11:30

no tak. Aby polepszyć wyposazenie naszego wojska w śmiglowce sprzedano WSK Swidnik. Zamiast 20 lat temu uruchomic odpowiednie programy i finasowanie. I rozliczać. Ale programy nie pisane przez MON- to bajkopisarze i za długo to trwa

Tak myślę
wtorek, 2 lipca 2019, 00:02

Sprzedano Świdnik bo wojskowym i politykom marzyły się APACHE z USA, a pewnemu ekonomiście reformującemu polską gospodarkę zachciało się wyprzedawać krajowe zakłady za friko. Wojsko nie będąc zainteresowane naszymi śmigłowcami SOKÓŁ nie składało zamówień w takiej ilości by zakład utrzymać przy życiu. Szkoda, bo były projekty na deskach kreślarskich śmigłowca uderzeniowego, Sokoła LONG czyli większego, Sokoła morskiego. I tak oto mamy dwa zakłady lotnicze ale w obcych rękach i nie mamy zbyt wiele do powiedzenia. Musimy słono płacić za ich śmigłowce, remonty, naprawy, modernizacje.

w
środa, 3 lipca 2019, 11:32

na poczatku lat 80-tych ropoczeto tez prace przy smigłowcu uderzeniowym. Ale na wszystko potrzebna była zgoda warsiawki a ta nie wydala zgody. SW-4 nasze wosjko nie chcialo kupowac bo ma 1 silnik i nie nadaje sie do lotów Nad Morzem !!! Do Davien. Odracasz kota ogonem. To AW-139 jest klasy Sokola-minimalnie modernizowanego od poczatku produkcji. Zadnych prac B+R nie było, zadnych programów rozwoju jak to jest w swiecie, a u francuzów w szczególnosci. Te wersje Sokoła i Mi-2 to były namiastki prac B+R. Smigłowce sprzedaja RZADY a nie fabryki. A nasze polskojezyczne były zainteresowany tylko likwidacja tego co mamy

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 13:10

Panie tak mysle, Sokół LONG to maszyna klasy moze AW-139, był to zwykły Sokół o masie zwiekszonej z 6400 do 7000kg i nieco przedłuzonym kadłubie. Wojsko nie było zainteresowane Sokołami bo Sokół powstał jako nastepca Mi-4 i nie bardzo było go jak wpisać w nasze potrzeby. Na zastepstwo Mi-2 zdecydowanie za duży, jako nastepca Mi-8 tez sie nie kwalifikował( 2x mnieszy), troche poszło do SAR jako Anacondy, kombinowano z Sepem i mamy 8 CSAR w wersji Głuszec. Aha Świdnik na rynkach zagranicznych z Sokołem nie miąłby czego szukać poza pojedyńczymi maszynami, nie ta klasa sprzetu i wykonanie co maszyny AW czy Eurocoptera

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 12:27

Większość armii świata najliczniej używa śmigłowców klasy 6-7 ton (choc powoli rośnie to do 8-9 ton. Wyposażenie waży i pożera energię.). Propozycja "sokół Long" była realizowana dokładnie wg wytycznych Szefa Sztabu Genialnego z tego okresu. Brak kasy i hura optymizm "jutro bedzie nowy sprzet z USA" zablokowały rozwój pomysłów Świdnickich z tego okresu. Dodatkowo nałożyła sie na to kretyńska (miejmy nadzieję, że jednak nie podła) prywatyzacja PZL Rzeszów . Świdnik z dnia na dzień starcił dostawcę silników i przekładni, w tym nowej przekładni do Longa. Przy cenie Sokoła w stosunku do AW-139 i przewagach nad Bellem 412 oraz mozliwości realizacji bardzo zblizonych zadań (do obydwu), gdyby to wyszło, dzis nie tylko ogladalibysmy pojedyńcze Sokoły ratujace ludzi na Hiszpańskich wyspach, ale byłoby ich znacznie więcej. Odbyłoby się to kosztem sztandarowego produktu Leonardo, czyli AW-139, którego kadłub i tak zaprojektował i wykonuje Świdnik oraz produkowanych (między innymi przez Agustę - dziś Leonardo) AB-412.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 19:29

Panie gnom, wojsko uzywa róznych kategorii i akurat w kategorii sredniej to raczej dominuja wszęzie cięzsze maszyny niz Sokół czy AW-139. Praktycznie każdy ma tu ma tu jako główne maszyny 10-12 ton Sokół jest tu na granicy i dla kogos chcacego maszyne srednią jest mały a dla chcących lekkie zwyczajnie za duzy. Zobacz jakie sa losy nawet cieższego AW-149: nikt go poza Tajlandia nie chce a i ci wzieli całe 5 sztuk, nawet Włosi po opracowaniu wersji CSAR zdecydowali ze wola AW-139 z tym samym wyposażeniem. Sokołów nikt by poza Polską nie kupował, tu AW-139 stoi znacznei lepiej jako kontynuacja doskonałych lekkich AW-109/119. AB-412 to maszyna o ponad tonę lżejsza od Sokoła tańsza o wiekszych mozliwościach transportowych. W porównaniu do AW-139 Sokół tez jest zwyczajnie słaby: przy podobnej masie 2x mniejsza moc silników. I nei nei latałyby dzis Sokoły bo klienci znacznie bardziej woleliby AW-139 niz Sokoła bo AW ma zwyczajnie wieksze mozliwości przy podobnej cenie Aha Sokół nie kosztuje grosze, zapomina pan panie gnom o efekcie skali W porównaniu do AW-139 czy AB-412 powstało ich znacznie mniej .

Gnom
sobota, 6 lipca 2019, 22:54

Skoro woleli AW-139 to znaczy, ze wybrali śmigłowiec o masie własnej praktycznie takiej jak W-3 i maksymalnej masie startowej takiej jak W-3 (tylko niektóre moga mieć 6,8t). Jak byś czytał post na który odpowiadasz (a nie wybrane fragmenty) wiedziałbyś, że pisałem, ze Sokoły miały dostać nową przekładnię i praktycznie taką sama moc silników jak AW-139. W okresie propozycji Sokoła Long (ponad 25 lat temu) śmigłowce 6-7 tonowe stanowiły podstawę we Włoszech, Niemczech, Wlk, Brytanii, Hiszpanii i wielu innych krajach. W USA dopiero UH-60 zastąpiły nawet nie połowę UH-1, a nowe 9 tonowe Pumy dopiero zaczynały. Moglibyśmy ten przegląd ciagnąć. A co do ceny, to nowy W-3, gdy firmy były pod polską kontrolą kosztował około 50-60% AW-139 i ok. 10-20% mniej niż nowy AB-412. Natomist pierwszym krokiem P&W po przejęciu Rzeszowa było 2-3 krotne podniesienie cen silników i przekładni oraz praktyczna odmowa produkcji nowych egzemplarzy. Włosi po przejęciu Świdnika nie byli gorsi. Ceny remontów i obsług w obu przypadkach również wzrosły nawet kilka razy, a tempo i jakość nie specjalnie. Ceny W-3 i jego elementów pod kontrolą firm P&W i Agusta nie mogą stanowić żadnej konkurencji dla ich sztandarowych wyrobów.

Bryxx
piątek, 5 lipca 2019, 13:23

Jak czytam zdanie że nikt nie kupował sokołów to juz nie wiem smiać się czy płakać. Litości.

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 11:57

Bryxx, pisałem że nikt by nie kupował Sokołów wiec jak widać nawet czytac pan nie umie:) I tak panei bryxx, za granica lataja sladowe ilości sokołów bo nikt poza takimi tuzami jak Birma czy Uganda nie potrzebuje maszyny gorsszej od kazdej chyba innej tej klasy na swiecie. Wiec panei bryxx ma pan rację litości nad pana wypocinami.

Gnom
poniedziałek, 8 lipca 2019, 10:17

Czy nasz rząd wspierał kiedys działalnośc firm lotniczych w Polsce choćby szczątkowym kredytem zakupowym lub innym rodzajem wsparcia? Ja tego nigdy nie widziałem. A bez tego nie da sie sprzedac smigieł na świecie. Jankeskie wyroby są sprzedawane głównie na kredytach rządowych i służa uzależnianiu innych krajów - na przykład w formie darmowych prezentów, które obsługiwać możesz tylko w USA/czasem przez firmy z USA u Ciebie. A Bryxx dobrze wskazał Czechów jako zadowolonych użytkowników. Ich załogi w bezpośredniej rozmowie były zadowolone, a mają porównanie z innymi eksploatowanymi u nich śmigłami. Dowodem zadaowolenia jest to, ze się uparli i wyremontowali swoje W-3 pomimo przeszkód i zniechęcania ze strony Leonardo.

Clash
piątek, 5 lipca 2019, 16:43

Akurat ci co kupili wniebowzieci nie byli....

Bryxx
sobota, 6 lipca 2019, 14:25

Pogadaj z Czechami.

Clash
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:02

Tak zadowaoleni że planują wymienić je w pierszej kolejności na nową konstrukcje. Eksploatacje tych śmigieł uznali za bardzo drogą i nieopłacalna. Okres oczekiwania na części był skandalicznie długi ale to już wina producenta a nie konstrukcji.

Gnom
środa, 10 lipca 2019, 10:10

Leonardo w PZL to problemy Świdnika przed sprzedaniem Włochom razy 2, a ceny i czas razy 3 (dzięki światowym standardom, szczególnie decyzji).

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama