Reklama
Reklama

Doświadczenia z Donbasu w modernizacji ukraińskich Mi-8

19 kwietnia 2016, 11:31
Głowicę optoelektroniczna PM-LKT firmy „Fotopriład” prezentowana wraz z Mi-8MSB-W w listopadzie 2015 roku. Fot. Motor Sicz
Wyposażenie śmigłowca Mi-8MSB-W. Fot. Motor Sicz
Kabina Mi-8MSB-W z widocznymi wyświetlaczami wielofunkcyjnymi systemu pozycjonowania GPS i radaru pogodowo-terenowego. Fot. J.Sabak
Śmigłowiec Mi-8MSB-W. Fot. Motor Sicz

Śmigłowce transportowe i uderzeniowe odegrały istotną rolę w walkach na wschodzie Ukrainy, charakteryzujących się dużą dynamiką i niejasnym przebiegiem linii frontu. Na podstawie analizy doświadczeń Kijów opracował koncepcję użycia śmigłowców, uwzględniającą wymogi współczesnego pola walki. W jej ramach modernizowane są obecnie wiropłaty Mi-8T znajdujące się na wyposażeniu wszystkich rodzajów sił zbrojnych i Gwardii Narodowej Ukrainy. 

Walka z przeciwnikiem wyposażonym w nowoczesne systemy przeciwlotnicze, poczynając od ręcznych wyrzutni MANPADS aż po samobieżne zestawy rakietowe i artyleryjsko-rakietowe stanowiła poważne wyzwanie dla ukraińskich sił zbrojnych. W początkowym okresie walk, opierając się na niezbyt miarodajnych (z uwagi na brak przeciwdziałania OPL przeciwnika) doświadczeniach z misji ONZ czy działań w Afganistanie, Ukraińcy ponieśli poważne straty i musieli znacząco ograniczyć działania w rejonie kontaktu bojowego z wrogiem. Było to związane zarówno z brakiem przygotowania, jak też mocno przestarzałym wyposażeniem śmigłowców, zwłaszcza w zakresie nawigacji, systemów samoobrony i wyposażenia do lotów w trudnych warunkach pogodowych i nocą.

W wyniku działań ATO utracono bezpowrotnie dziewięć śmigłowców, natomiast ponad 30 kolejnych udało się przywrócić do eksploatacji. Aż 17 z nich lądowało awaryjnie pod ogniem nieprzyjaciela i zostało skutecznie ewakuowanych. Następnych 10, pomimo poważnych uszkodzeń spowodowanych ostrzałem przeciwnika, zdołało dotrzeć samodzielnie na lotnisko, a pięć śmigłowców trafiono na ziemi w wyniku ostrzału lotnisk i baz wojskowych.

Doświadczenie z operacji ATO wyraźnie pokazało, że kluczowe dla przetrwania śmigłowców jest odpowiednie wykorzystanie rzeźby terenu w celu możliwe skrytego podejścia, skrócenia czasu ekspozycji na ogień przeciwnika oraz utrudnienia wykrycia i identyfikacji przez wrogie systemy OPL. Większość lotów w strefie działań realizowano na pułapie 50-300 metrów, wykorzystując doliny, koryta rzek i inne elementy terenu dla ochrony przed ogniem przeciwnika. W tym zakresie szkoleni są piloci wojskowi, którzy korzystają w tej kwestii zarówno z płatowców, jak też nowoczesnych symulatorów produkcji krajowej, pochodzących np. z zakładów Helitraining.

Doświadczenia bojowe stały się również punktem wyjścia dla modernizacji posiadanych maszyn pod kątem lepszego dostosowania do warunków operacyjnych. Ukraiński przemysł lotniczy, zarówno firmy państwowe, jak i cywilne, pracują nad kilkoma stopniami modernizacji śmigłowców. Dotyczy to szczególnie podstawowych maszyn w siłach zbrojnych, jakimi są wielozadaniowe wiropłaty Mi-8T.

Ukraiński śmigłowiec wielozadaniowy Mi-8MSB-W

Ze względu na trwający konflikt z Rosją, dotychczas głównym dostawcą sprzętu bojowego, Ukraina zdecydowała się ma modernizację swojej floty śmigłowców Mi-8T siłami krajowego przemysłu. Wiodącym podmiotem w tym zakresie są prywatne zakłady Motor Sicz specjalizujące się w silnikach lotniczych  i wiropłatach oraz biuro konstrukcyjne Adron, jak też liczne zakłady należące do państwowego konsorcjum Ukroboronprom, będącego odpowiednikiem polskiej PGZ. Celem prac jest dostosowanie leciwej już maszyny, jaką jest Mi-8T, do prowadzenia skutecznych działań na współczesnym polu walki. Jest to rozwiązanie mające na celu podtrzymanie i odbudowę możliwości operacyjnych do czasu wprowadzenia na wyposażenie ukraińskich sił zbrojnych nowocześniejszych śmigłowców wielozadaniowych.

Mi-8MSB
Kabina Mi-8MSB-W z widocznymi wyświetlaczami wielofunkcyjnymi m. in. systemu pozycjonowania GPS i radaru pogodowo-terenowego. Fot. J.Sabak

Jako konstrukcję bazową wybrano Mi-8MSB, czyli zmodernizowane przez zakłady Motor Sicz śmigłowce Mi-8T, wyposażone w nowoczesne silniki TW3-117WMA SBM1W serii 4E, które posiadają dłuższy okres międzyremontowy niż starsze jednostki tej rodziny, stosowane w śmigłowcach Mi-8T. Przy tej samej mocy 1500 KM i niezmienionej przekładni głównej maszyny z silnikiem Motor Sicz osiągają parametry lotu wyższe niż w wariancie tradycyjnym.

Średnie zużycie paliwa spadło, pozwalając zwiększyć zasięg o około 80 km, a pułap operacyjny wzrósł z 4,5 km do ponad 8 km. Przy tym prędkość przelotowa jest wyższa średnio o 30 km/h na pułapie do 1000 metrów.  Ze względu na niezmienioną przekładnię główną ograniczona jest zarówno moc, jak i masa startowa zmodernizowanych maszyn. Oznacza to, iż przy większej dynamice utrzymana została maksymalna masa ładunku czy też uzbrojenia. Dalszy rozwój konstrukcji będzie możliwy, o ile firma Motor Sicz pozyska technologie związane z konstrukcją przekładni głównych.

Wojskowy wariant śmigłowca Mi-8MSB nosi oznaczenie Mi-8MSB-W i pierwsze ze zmodernizowanych Mi-8 trafiły już do ukraińskich jednostek. Siły Zbrojne i Gwardia Narodowa zamówiły łącznie kilkanaście egzemplarzy. W 2014 roku pierwsze cztery Mi-8MSB-W trafiły do armii, a w 2015 roku zostały zrealizowane dostawy kolejnych sześciu. Gwardia Narodowa posiada już na wyposażeniu trzy śmigłowce tego typu.

Zmodernizowana awionika

Mi-8MSB-W dostosowane są do wykorzystania przez załogę gogli noktowizyjnych. W tej roli najczęściej używane są polskie gogle PNL-3M ORLIK produkcji PCO, gdyż firma ta już w sierpniu 2014 roku podpisała umowę z ukraińskimi Konotopskimi Zakładami Remontowymi „Aviakon”, które realizują programy modernizacji awioniki i systemów pokładowych śmigłowców ukraińskich sił zbrojnych.

Awionika może być wzbogacona np. przez system pozycjonowania GPS, którego wskazania są wyświetlane na wielofunkcyjnym ekranie umieszczonym pomiędzy tablicami rozdzielczymi pilotów. Podobnie jak w ukraińskich Mi-24 używane są tu zwykle systemy cyfrowe krajowego producenta „Horizon Nawigacja” i zachodnie układy nawigacji satelitarnej Garmin GPSMAP-695, transpondery radarowe z radiowysokościomierzem, nowoczesne radiostacje oraz cyfrowe systemy przetwarzania i rejestracji parametrów lotu.

Mi-8MSB Ukraina głowica
Głowicę optoelektroniczna PM-LKT firmy „Fotopriład” prezentowana wraz z Mi-8MSB-W w listopadzie 2015 roku - fot. Motor Sicz

Zmodernizowano też system celowniczy, który obejmuje m. in. laserowy dalmierz i wskaźnik celów Adros FPM-1KB ukraińskiej firmy Adron, oraz pochodzący od tego samego producenta cyfrowy system sterowania uzbrojeniem SK3-8W. Obecnie brak jest w tym układzie kierowania ogniem nowoczesnej głowicy optoelektronicznej, która po wprowadzeniu znacząco poprawiłaby możliwości ogniowe.

Podczas ubiegłorocznego salonu przemysłu obronnego w Kijowie wraz z Mi-8MSB-W zaprezentowano głowicę optoelektroniczną PM-LKT firmy „Fotoprilad” należącej do Ukroboronptom. Jest to stabilizowany, podwieszany moduł obserwacyjno-celowniczy opracowany do zastosowana na śmigłowcach Mi-24 w miejsce rosyjskiego celownika 9S475. Moduł PM-LKT może też być stosowany na śmigłowcach Mi-8 i jest dostosowany do naprowadzania przeciwpancernych pocisków kierowanych Barrier-W produkcji ukraińskiej o zasięgu 7,5 km.

Potencjał ofensywny – krajowe rakiety, bomby, drony

Jeśli chodzi o uzbrojenie śmigłowców Mi-8MSB-W, to jest ono przenoszone na dwóch trzypunktowych wysięgnikach opracowanych przez zakłady Motor Sicz, podobnie jak uniwersalne pylony które są do nich mocowane. Pozwala to na użycie uzbrojenia produkcji rosyjskiej lub ukraińskiej. Są to przede wszystkim rakiety niekierowane kalibru 80 mm AR-8 różnych wersji w ukraińskich zasobnikach dwudziestoprowadnicowych B8W20MSB.  Śmigłowce mogą też być wyposażone w przeciwpancerne pociski kierowane Barier-W i Szturm-W  produkcji krajowej oraz rakiety powietrze-powietrze Igła.

Podwieszane w zasobnikach uzbrojenie lufowe to granatniki 30 mm AG-17A, karabiny maszynowe kalibru 7,62 mm (GSZG-7,62), kaemy 12,7 mm (JaKB-12,7 i KT-12,7) oraz działka lotnicze GSz-23 kalibru 23 mm. Do tego należy dodać zasobniki do minowania narzutowego oraz bomby lotnicze o masie do 600 kg. W przyszłości planowane jest także stosowanie radioelektronicznych zasobników rozpoznawczych i zakłócających czy też kontenerów startowych dla bezzałogowców, w tym bezzałogowców uderzeniowych (tak zwanej amunicji krążącej).

Mi-8MSB-W
Fot. Wyposażenie śmigłowca Mi-8MSB-W - fot. Motor Sicz

Podwieszane systemy uzbrojenia można wesprzeć bronią automatyczną obsługiwaną przez strzelców pokładowych. Na obu burtach i na rampie możliwe jest zainstalowanie karabinów maszynowych 7,62-12,7 mm lub granatników automatycznych. Ich zastosowanie może jednak ograniczać i utrudniać załadunek i wyładunek śmigłowca.

Samoobrona – podstawa przeżycia na polu walki

Duże nasycenie strefy ATO systemami przeciwlotniczymi wpłynęło na zainstalowanie na Mi-8SMB-W systemów samoobrony. Zastosowano szeroką gamę rozwiązań produkcji zakładów „Adron”. Najprostsze z nich to rozpraszacze gazów wylotowych ASz-1W. Są to elementy wyprowadzające gazy z silników w górę, w celu ich rozproszenia i obniżenia termicznej sygnatury maszyny. Producent utrzymuje, że jest ona mniejsza o połowę.

Wiropłaty dysponują też systemami aktywnymi, w tym głowicami zakłócającymi KT-01 AWE umieszczonymi za silnikiem na górnej powierzchni kadłuba. Do samoobrony służą również wyrzutnie KUW 26-50 przystosowane do odpalania pułapek termicznych i radiolokacyjnych kalibru 26mm i 50mm. Urządzenie może być programowane w różnego typu sekwencje odpaleń, dostosowane do warunków operacji i rodzajów zagrożeń. Współdziałają one z systemami ostrzegającymi o odpromieniowaniu radarem SPO-15 i sygnalizującym odpalenie rakiety EW-164 lub nowocześniejszymi układami cyfrowymi firmy „Adron”. Całość uzupełnia skalowane opancerzenie kabiny załogi panelami pancernymi produkowanymi przez firmę „Leninskaja Kuźnia” we współpracy z litewską ASU Baltija.

Druga młodość Mi-8?

Ukraiński przemysł i siły zbrojne starają się uzyskać optymalizację możliwości operacyjnych śmigłowców Mi-8. Modernizacja w zakresie awioniki, systemów uzbrojenia i układu napędowego może znacząco podnieść możliwości operacyjne, choć maszyny nadal będą odbiegać od generacyjnie nowych wiropłatów o podobnej masie i ładowności.

W obszarze uzbrojenia i systemów samoobrony Ukraina dysponuje relatywnie nowoczesnymi rozwiązaniami. Natomiast w zakresie awioniki, systemów nawigacyjnych i komputerów pokładowych często wykorzystywane są rozwiązania zachodnie, jednak nie gwarantują one bezpieczeństwa i autonomii w zakresie kodów i obróbki danych. Dlatego też Kijów poszukuje partnerów do współpracy przemysłowej, a w modernizacji mogą zostać użyte produkty polskich podmiotów.

Dotąd nie rozwiązano również problemów zależności od producentów rosyjskich w zakresie elementów takich jak przekładnie główne czy łopaty wirnika śmigłowców Mi-8, stosowane prace są już prowadzone. Obecnie części są pozyskiwane na rynku wtórnym, ale trwają poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Koncern Motor Sicz jest zainteresowany znalezieniem np. producenta łopat wirnika w Polsce. Prezes firmy Motor Sicz Wiaczesław Bogusłajew uznał, że jeśli polski przemysł jest w stanie opracować w kraju nowoczesne, kompozytowe łopaty dla śmigłowca W-3 Sokół, to zdoła też wyprodukować podobne elementy dla śmigłowców Mi-8. Również w zakresie awioniki możliwa jest współpraca na przykład z ITWL, który posiada w swojej ofercie cyfrową awionikę modułową, opracowaną m. in. dla śmigłowców Mi-8 i Mi-24. W Polsce jest ona stosowana w maszynach typu W-3PL Głuszec.

Nawet w przypadku wyposażenia w cyfrową awionikę glass cockpit, podobną jak np. na śmigłowcach Głuszec, zamiast obecnie używanych pojedynczych systemów cyfrowych w ramach modyfikacji starej awioniki, instalacji nowego wirnika wraz z przekładnią i silnikami oraz nowoczesnego uzbrojenia zmodernizowany Mi-8 nie może się równać z nowoczesnym śmigłowcem podobnej klasy wagowej. Stanowi jednak rozwiązanie wielokrotnie tańsze i dostępne znacznie szybciej, niż fabrycznie nowa maszyna. Znacząca modyfikacja może przedłużyć życie tej konstrukcji o kolejną dekadę lub więcej.

W ramach podobnej koncepcji jest realizowany program doprowadzania ukraińskich Mi-8T do standardu Mi-8MSB-W. Odpowiada na pilne zapotrzebowanie, stanowiąc rozwiązanie pomostowe dla potencjalnego wprowadzenia nowoczesnego śmigłowca wielozadaniowego. Niewykluczone, że będzie to projektowany przez firmę Motor Sicz śmigłowiec typu MSB-6 Ataman, jego wdrożenie będzie jednak możliwe w dalszej przyszłości. Obecnie na takie rozwiązanie nie pozwala ani niewielkie zaawansowanie projektu, ani też trudna sytuacja polityczna i ekonomiczna Ukrainy. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
Oportunista
wtorek, 19 kwietnia 2016, 15:29

A może zamiast rozważać wariant modernizacji złomu postsowieckiego jako alternatywy dla nieprzyzwoicie drogich francuskich maszyn, zakupić nowe Mi-8 od Rosjan? Amerykanie to robią dla Afganistanu, robi to Irak w 100% uzależniony od USA i robią to nawet Węgrzy. Będą śmigłowce i jeszcze zostanie sporo kasy. PS. Ciekawe dlaczego tak małe zainteresowanie na forum jest ceną za śmigłowce które mon ma kupić - cena za 1 sztukę wychodzi chyba większa niż płaciliśmy za F16. Ktoś ma głowę do interesów.

fx
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:43

Mi 8 od Rosjan to tak jakbyś 10 letniego VW kupował zamiast nowego. Rosja w śmigłowcach jest prawie tam gdzie Ukraina. jak myślisz dlaczego kupowali od Francuza licencję na przekładnie ? O elektronice to zapomnij.

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 15:09

A dlaczego my ciagle mamy patrzyc na zachod? Tutaj trzeba jakosciowej zmiany myslenia, naszego myslenia. Wstyd jest miec taki sprzet, albo nie dorownoje sprzetowi zachodniemu. Bron ma sluzyc do zabijania i ma byc skuteczna i po to jest modernizacja i racjonalizacja by osiagnac odpowiednia jakosc i skutecznosc. W czym sprzet zachodni jest lepszy? Pewnie tylko w propagandzie i kasie wydanej na promocje i lapowki. My nie musimy sie tego lapac, ale nasi politykierzy ciagle brna znana droga od stuleci stosowana przez zachod na Ziemi Polskiej. Kupno warcholow, sprzedawczykow i wszelkiej masci politykierow, ktorzy nie sluza nam a im i to i dzisiaj widac golym okiem. A sprzet Ukrainski, maja baze, maja konstruktorow, dlaczego z tego nie skorzystac. Lepiej plkacic obcym gruba kase by pchali nam szmelc typu Caracal i smiali sie pokatnie z nas jacy to dobrzy w interesach jestesmy. Smieja sie z was i was wykorzystuja a wy ciagle macie zamkniete oczy i jaki to zachod jest cacy. To jest kpina i smiech w zywe oczy panowie

Lucek
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:53

Bo zachód jest 15-20 lat przed wschodem rozumiesz. Dlaczego Rosjanie kupowali francuskie przekładnie silnika i francuskie SKO produkowane na licencji na Białorusi do swoich T-72 B3, izraelskie BSL. Bo są ZACOFANI w wielu dziedzinach. Bo z tak małym budżetem i sowiecką gospodarką NIGDY nie będą już mocarstwem. Na zachodzie jak policzysz całe NATO + przyjaciele to wydają 2-3 x tyle ile cały rosyjski budżet MON na innowację. Później jeden kupuje licencje od drugiego. Wystarczy zobaczyć kto dostaje NOBLE a raczej nie są to Rosjanie z Rosji. Wszyscy najlepsi są na zachodzie sowicie opłacani przez PRYWATNE firmy. Dlatego USA myśliwiec F-22 V generacji ma od 20 lat a Rosja swój PAK-FA nie jest w stanie skończyć bo nie ma kasy i technologii. Ba nie było ich stać na bardzo drogie T-90 gdzie dużo części było na zachodnich licencjach. Teraz to samo będzie z T-14 gdzie już widać problemy z przekładnią napędu a maszyna jeszcze jest w powijakach. Rosjanie jedynie co moga to krecić beczki nieuzbrojonymi przestarzałymi Su24 nad amerykańskim cackiem bo wiedzą że USA pierwsze nie zaatakuje nad Turcją już tak nie szaleją.

xyz407
środa, 20 kwietnia 2016, 21:22

Przedłużenie resursów MI-17 i niewielkiej liczby Mi-8 (tych w najlepszym stanie technicznym) jak najbardziej wskazana. Jako, że Ukraina ma kompetencje w tym temacie to warto z tego skorzystać. Resztę Mi-8 po prostu sprzedać, złomować. lub przeznaczyć na części. Zrealizować jak nie w całości to w części zakup śmigłowców Caracal. Skończyć te rozmyślania o d..pie Maryni.

roman
wtorek, 19 kwietnia 2016, 22:36

Myślę, że geopolityczny wymiar jest równie ważny, nie tylko koszt. Pytanie jakie sobie trzeba zadać to czy Motor Sicz czy inne ukraińskie firmy są "politycznie" pewne w dłuższym okresie. Jeszcze nie tak dawno temu można było poczytać jak to Motor Sicz i inne ukraińskie firmy dostarczały elementy uzbrojenia Rosjanom pomimo już trwającego konfliktu, na zasadzie "miejsca pracy są ważne". Nie wiemy kto i jaką rolę będzie odgrywał na Ukrainie w najbliższym czasie i stawianie na tak niepewnego kontraktora może być bardzo ryzykowne. Jest znana maksyma "security of supply chain" - jak to wygląda w tym przypadku? Nie należy też zapominać o korupcji, której nie udało się wyplenić i istniejących powiązaniach z Rosją o których nie musimy wiedzieć

AS
środa, 20 kwietnia 2016, 14:53

nie dla modernizacji mi-8 i pozostałych z rodziny mi. kupić nowe reszte sprzedać na wschód lub do afryki

Krzysiek
wtorek, 19 kwietnia 2016, 22:16

Jedno jest pewne warto ich wysłuchać mają doświadczenie bojowe z państwem którego się obawiamy a to dużo.

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 21:51

Golym okiem widac jak teraz 'Polska' klasa rzadzaca traktuje wlasna wlasnosc gospodarki nas samych i gdzie nasze miejsce. Wystarczy porownac jak traktuja obecni 'Polscy' politycy a np.politycy Polscy II RP. Obecni modelowo wyprzedali polski przemysl, firmy, zbrojeniowke a z II RP wybudowali Centralny Okreg Przemyslowy i chociazby Gdynie od podstaw. Mozna- mozna. Wystarczy jakas tam racja stanu i przede wszystim braku zlodziejstwa i sprzedactwa bo kim jestesmy nie majac swojego i nie bedac u siebie. Tak chwali jeden prywatyzacje Mielca czy Swidnika, ale co to nam tak naprawde daje, to, ze dajemy tylko rece do pracy, to, ze za bezcen oddali nasze dobra rodowe, to, ze w kazdej chwili moga zwinac majdan i zostaniemy z reka w nocniku. Taka jest wasza klasa polityczna. Ani pieniedzy, ani wlasnosci tylko my niewolnicy pracujacy na nich i innych wlascicieli tych zakladow. Brawo wy. I do czego to jeszcze doprowadzi, teraz sie sie spieramy na co pieniadze bo ich nie ma i ciagle nie ma, az wstyd przez 25 lat robic za biedaka i ciagle nie ma. Tutaj trzeba jakosciowej zmiany myslenia i przede wszystkim zrozumienia kto tak naprawde nami rzadzi i dlaczego tak jest? Bo wszystkie przetargi dalej beda lipne, zawyzone, sprzet z dolnej polki albo z demobilu. Przykladow nie trzeba szukac a rzeczywistosc jest. Czas sie obudzic II RP pokazala, ze mozna tylko trzeba miec tego kogos wlasciwego a nie obecnych 'Polskich' politykow.

rozczochrany
niedziela, 15 maja 2016, 15:31

No właśnie. Przez 20-lecie międzywojenne wybudowano COP a ile fabryk polskich powstało przez ostatnie dwudziestolecie? Ani jedna. Tylko sprzedawano to co wybudowano wcześniej.

Bl@ckBirD
wtorek, 19 kwietnia 2016, 21:24

Modernizacja razem z Ukrainą śmigłowców Mi-8 wydaje się dobrym rozwiązaniem, jeżeli byśmy odstąpili od Caracala. Gdyby ta modernizacja była tak gruntowna jak opisana jest w tym artykule Mi-8 mogłyby posłużyć jeszcze dobrych parę albo kilkanaście lat, do aż będziemy też wycofywać Mi-17 z WP. ( w tym czasie amerykanie może by ukończyli projekt swojego następcy Black Hawka/ podobno ma być większy od niego/ albo byśmy opracowali śmigłowiec odpowiedni do naszych potrzeb). Modernizacja obecnych maszyn jest tańsza niż zakup nowego śmiglaka. Zaoszczędzone pieniądze można by było przenieść na Kruka, na Narew, czy na Wisłę. Jeżeli PZL-Świdnik nie chce przeprowadzić modernizacji śmigłowców będących na uzbrojeniu Sił Zbrojnych (Mi-8 , W-3 Sokół) taką modernizację mogą spróbować przeprowadzić inne firmy wchodzące w skład PGZ. Spróbować mogą również WZL i szkoły wyższe. Jednak w Marynarce Wojennej są helikoptery Mi-14, które powinny być wymienione na nowe maszyny. (nie wiem czy MI-14 da się zmodernizować jak Mi-8) Jednak za nim wybierzemy następcę powinniśmy się zastanowić czy ma to być śmigłowiec ciężki czy lekki. Czy ma operować z lądu jak mi-14 czy może to musi być śmigłowiec pokładowy o mniejszej masie jak W-3PL/N.Nowe maszyny przydałby się szybko bo niedługo nie będzie miał kto latać po rozbitków .

mw
wtorek, 19 kwietnia 2016, 13:45

Polski rząd powienien wspierać współpracę naszego przemysłu z ukraińskim. Wciąż mamy w linii Mi-8 i Mi-17, które warto zmodernizować, żeby mogły służyć jeszcze conajmniej 10 lat. Teraz widać jak ogromnym błędem było sprzedanie Świdnika, którego obecny właściciel nie jest zainteresowany rozwojem Sokoła, ani kooperacją z Ukraińcami. Zachodnie śmigłowce potrzebujemy tylko w wersjach specjalistycznych ZOP i CSAR.

vvv
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:02

tak tak...swidnik byl na skraju bankructwa wiec by juz nie istnial i nie ma co remontowac starych mi-8 i wydawac mln na ich moderznizacje na kolejne 5lat

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 13:37

Stronie Ukrainskiej widac brakuje tylko funduszy i dobrych kooperantow, reszte, czyli baze produkcyjna pozostajaca nadal wlasnoscia Ukraincow ciagle maja. Caly swiat zachodni modernizuje swoje stare leciwe konstrukcje, przykladem jest Caracal, ktory bez rampy tylnej czy by napewno nadaje sie Polskiemu wojsku. Ukraincy robia to samo co zachod i chwala im za to, nie sprzedali swojej wlasnosci i w ramach wlasnych sil i srodkow tworza sprzet dla wlasnej armii. My sprzedalismy caly przemysl lotniczy i jestesmy tylko dysponentami ich woli i wlasnosci na wlasnym podworku, brawo wszystkim politykierom o tak wspanialych patriotycznych pogladach sprzedajacych dobro publiczne obcym za czapke gruszek. Nie bedac panem we wlasnych wlosciach trudno liczyc na to ze inni beda sie nami przejmowali tym bardziej, ze ' swoi ' politykierzy tak latwo nas sprzedali.

fx
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:01

Im brakuje tak jak Rosjanom nie tylko $$$ ale wszystkiego. Nawet ŁOPAT KOMPOZYTOWYCH nie potrafią zrobić a gdzie tam elektronika. Rosjanie przekładnie do śmiglaków też kupowali od Francuza.

fx
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:57

Leciwy Caracal był oblatany w 2000 roku :) Tobie się myli z PUMĄ z której ma i to też przerobioną skorupę. A awionikę,silniki,przekładnię,łopaty elektronikę totalnie inne.

vvv
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:03

a ktory z oferowanych smiglakow mial tylnia rampe? caracal leciwy? :D

NiePrawda
wtorek, 19 kwietnia 2016, 15:13

Brednie. Im nie brakuje tylko kasy im brakuje wszystkiego a przedywszystkim nieskorumpowanej kadry, urzednikow i politykow. Co z tego ze nawet dasz im pieniadze jak one i tak zostana zdefraudowane.

happy
czwartek, 5 maja 2016, 20:26

Nie jestem ekspertem ale zastanawiam sie czy majac w perspektywie wielkie zakupy (smiglowiec wielozadaniowy i uderzeniowy) nie warto zastanowic sie o stworzeniu wlasnej platformy. nie pisze tutaj jednak o projektowaniu od zera ale stworzeniu miglowca na takiej zasadzie na jakiej powstal Krab. Robimy kadlub dla wielozadaniowego, mniejszy dla uderzeniowego, pakujemy do srodka wszystko co produkujemy a nie odstaje jakosciowo od reszty swiata a to co brakuje to kupujemy licencje. Rosomaki i kraby wypalily, czemu to nie mialo by sie udac?

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:33

Wiec mozna zadac pytanie co byloby z Polskim przemyslem zbrojeniowym gdyby nie zostal potraktowany tak jak zostal i sprywatyzowany tak jak zostal. W dzisiejszych czasach sa rozne rodzaje wspolpracy podmiotow od spolek Joint venture po nawet wykup innych podmiotow celem zdobycia technologii. Tutaj sie kladzie wasze myslenie takie wlasnie, ze co by bylo gdybysmy nie sprzedali Swidnika i Mielca . No dobrze a co jest jak sprzedalismy Swidnik i Mielec? Firmy zachodnie znakomicie umieja robic interesy wykup bialych krukow i calych gospodarek by zlikwidowac konkurencje jest tego dobitnym przykladem. Czy Niemcy, Usa, lub inne panstwo zachodu wyprzedalo swoje dobra rodowe tak jak my i mowiac jeszcze, ze to bylo w ich interesie? My dajemy sie zwariowac takim mysleniem, ze to co z zachodu to cacy a nasze be. I tutaj trzeba zapytac politykow dlaczego tak o to stworzyli, ze sytuacja Mielca i Swidnika byla taka a nie inna i dlaczego teraz te firmy sa w obcych rekach? Co do modernizacji Mi 8/17 a dlaczego to niby nie beda mialy takich zdolnosci nawet zmodernizowane jak Caracale? I tutaj jest pies pogrzebany z takim mysleniem i podejsciem. Dla mnie Caracal ma jedna wade nie ma rampy z ktorej mozna operowac zaladunkiem. Wychodzi, ze trzeba bedzie dodatkowo kupowac inny sprzet latajacy by dublowac lot zolnierzy celem zaopatrzenia. Co do Ukrainy nie produkuja MI 8 ale na bazie Sokola projektuja swojego Atamana. Maja dobra baze do wspolpracy od czegos trzeba zaczac a nie od razu myslec, ze sie nie wywiaza. Oni teraz sa w ogromnej potrzebie i trudno sobie wyobrazic, ze nie skorzystali by z tej mozliwosci. No ale wlasnie, ktory Polski zaklad teraz sie tym zajmie jak Swidnik i Mielec wyprzedane wlasnie.

SA
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:23

Łada to Łada . Ile byście nie modernizowali to i tak będzie to łada.

As
wtorek, 19 kwietnia 2016, 12:32

Muszę się zgodzić z opinią, że nowe śmigłowce nie są tak potrzebne polskiej armii jak OPL. Kupić od Ukrainy Mi-8 jako transportowy. Zaoszczędzone pieniądze wydać na OPL i BWP.

say69mat
wtorek, 19 kwietnia 2016, 14:34

Ciutkę odmienna kolejność, należy systematycznie modernizować posiadany park śmigłowców rodziny Mi8/17/24 na Ukrainie. Bądź w naszych WZL-ach przy współpracy z Ukrainą. Z kolei w pierwszej kolejności należy zakupić maszyny stricte szturmowe. Ponieważ w warunkach konfliktu na Ukrainie najsłabszą stroną ukraińskiego lotnictwa taktycznego był ewidentny brak tego typu specjalistycznych maszyn.

dropik
wtorek, 19 kwietnia 2016, 12:57

ale oni ich nie sprzedadzą nam bo im brakuje i sami chcieli kupic mi8 od Chorwacji.

dfg
wtorek, 19 kwietnia 2016, 12:22

gdyby wschodnie kontrukcje mogły liczyć na taki serwis i modernizacje co zachodnie, świat użytkowałby tylko je.

bender
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:56

"Śmigłowce transportowe i uderzeniowe odegrały istotną rolę w walkach na wschodzie Ukrainy (...)" - to chyba o jakims innym konflikcie jest to artykul, gdyz w tym obecnym 'separatysci' jak na razie nie dysponuja lotnictwem a ukrainskie zostalo bardzo szybko uziemnione przez MANPADs. I dalej: "W wyniku działań ATO utracono bezpowrotnie dziewięć śmigłowców, natomiast ponad 30 kolejnych udało się przywrócić do eksploatacji" - czyli w ten czy inny sposob z walki wylaczone zostaly 39 helikoptery, duuuuzo jak na ograniczona skale konfliktu i stan sil zbrojnych Ukrainy (za wikipedia: w pazdzierniku 2015 byly to 7 x Mi-2, 49 x Mi-8/17, 34 x Mi-24, razem 90 smiglowcow, uszkodzenie lub strata 39 to ponad 40% wszystkich posiadanych przez sily powietrzne smiglowcow w roku 2015 a w roku 2013 szacunki mowily o 40 do 70 zdatnych do lotow helikopterach z ogolnej puli 140 posiadanych). Raczej zaczalbym artykul od stwierdzenia, ze mimo duzej dynamiki walk i czesto niejasnego podzialu terytorium smiglowce nie odegraly istotnej roli ze wzgeldu na archaiczna awionike uniemozliwiajaca loty bez widocznosci i kompletny brak systemow samoobrony, ktory zaczeto likwidowac dopiero po poniesieniu bolesnych strat.

zen
czwartek, 2 czerwca 2016, 11:41

Bender... wyciągasz tendencyjne wnioski. "30 udało się przywrócić do eksploatacji" zdecydowanie rozumiem jako np. ostrzelane ale bez na tyle istotnych uszkodzeń żeby w krótkim czasie nie udało się usunąć usterek i odesłać z powrotem do użytkowania. Co do przydatności śmigłowców w Donbasie to jest tak naprawdę zbyt mało danych. Natomiast wyobrażam sobie, że po pierwszych bolesnych naukach zaczęły być stosowane adekwatnie do ich możliwości. Zatem do szybkiego przerzucania oddziałów w pobliże frontu w celu wzmocnienia danego odcinka, do zaopatrzenia czy ewakuacji rannych. Być może również do przerzutu grup dywersyjnych i doraźnego wsparcia ogniowego podczas nagłego szturmu przeciwnika. Zwracam uwagę, że dysponując kierowanymi pociskami przeciwpancernymi o zasięgu 5 km śmigłowce znajdując się nad swoimi pozycjami i w zasadzie już poza zasięgiem MANPADs mogły oddać salwę rakiet w kierunku szturmujących czołgów czy wozów bojowych i szybko się oddalić na bezpieczną odległość. Na wojnie nie ma niezniszczalnej broni i odpowiednie wykorzystanie również śmigłowców może dać przewagę w konkretnych działaniach byle wykorzystane z głową. I moim zdaniem śmigłowce w boju lepiej się sprawdzą właśnie tam gdzie linia frontu jest w miarę czytelna i wiadomo jest gdzie znajduje się przeciwnik, a gdzie teren znajduje się pod kontrolą własnych oddziałów. Ogranicza to ryzyko niepodziewanych zestrzeleń i pozwala na kalkulowanie ryzyka.

guzman
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 12:08

To samo w Karabachu. Mi-24 spadl i juz nie wysylaja nic. W normalnych konfliktach smiglowce sa bezuzyteczne na linii frontu. Ciekawe ile kosztowaly te zniszczone smiglaki i naprawy w Donbasie i jakie odniosly sukcesy w walce? Na ekspedycje w 3 swiecie sa niezastapione i niezrownane.

sep
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 04:44

Przeciez to reklamowka Motor Sicz. Istotnie, na nic te smiglaki sie nie zdaly, bo koszty utraconych bezpowrotnie oraz napraw sa ogromne. Zadnych sukcesow w walce z uzyciem tychze nie odnotowano. Do tej pory mielismy i mamy wglad w dzialania typu przeciwpartyzackiego, a Donbas pokazal calkiem inne oblicze wojny. O tak, zapomnielismy jak wyglada klasyczna wojna. Oczywiscie operacja w Donbasie jest tylko preludium wojny, na 20% mozliwosci, a jednak daje do myslenia.

marek
wtorek, 19 kwietnia 2016, 12:01

I w tym kierunku powinna iść Polska. Nie horrendalnie drogie Carracale, czy Black Hawki, tylko pozyskanie na rynku wtórnym Mi8, i ich modernizacja wraz (w tym już posiadanych) do spółki z Ukraińcami. Pieniądze są potrzebne na inne rzeczy dla wojska

Jaksar
wtorek, 19 kwietnia 2016, 12:44

nie czytałeś uważnie artykułu, zmodernizowane Mi8 mogą być tylko wykorzystane w okresie przejściowym ponieważ nawet po modenrizacji z użyciem Polskiej technologi (Wiropłaty, Awionika) nie dorównują one podobnym rozmiarami konstrukcjom zachodnim. Polska Armia bierze udział w operacjach i manewrach NATO i wstyd jest ciągle pokazywać się na maszynach które powinny stać w muzeum, stąd dla realizacjhi zadań i podniesienia jakości naszych jednostek, np. sił specjalnego przeznaczenia, potrzebujemy nowoczesne śmigłowce z nowoczesnymi systemami. Caracal jest taką i jeżeli porówna się cenę karakala w komplecie z ceną np. Black Hawka do którego trzeba nie tylko dokupić broń i wyposażenie extra ale i wszelkiego rodzaju zawieszenia to Caracal okaże się tańszym aniżeli się wydaje zakupem. Mało tego, dlka nowych systemów bojowych konieczne są na nieuzbrojonych śmigłowcach Sikorskiego badania adaptacyjne, testy, próby a w przypadku Airbusa oferuje nam się komplet wyposażenia już dawno zgranego, dopracowanego i z możliwościami rozwojowymi...

blos
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:39

Polska powinna zdobyć gdzieś mi 8 i modernizować w naszych zakładach po wymianie awioniki będą latać jeszcze trochę a tak jak piszą inni resztę wydać na opl oraz bwp. Leciałem kiedyś mi 8 w rzeczywistości i byłem pilotem śmigłowca mi 8 w armie 2 (taki symulator pola walki) i powiem że bardzo przyjemnie się lata tym śmigłowcem.

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:08

Ukraincy konstruuja swoj pierwszy smiglowiec MSB-6 Ataman na bazie Polskiego Sokola. Wiec cos Polski Sokol jest wart i moze nalezy pomyslec o tym, ze za czapke gruszek sprzedali nam i Sokoly i silniki czolgowe Wola zniszczyli, caly przemysl zbrojeniowy uziemili. Wyglada to na celowe dzialanie przyklad Ukrainy gdzie Janukowycz i Krawczuk ewidentnie rozlozyli armie Ukrainy by Ruski wlazl jak w maslo. U nas przyklad taki 100k zolnierzy z tego ponad polowa to trepy, sztab generalny i struktura wojska w ogole nie zmodernizowana od czasu Ukladu Warszawskiego, golym okiem widac celowe dzialanie jak na Ukrainie. Do tego ponad 25 lat po 1989 roku a sprzet jaki mamy widac wstyd na sali z takiego politykierstwa wyprzedazy majatku i brania za taka kase Caracali. Ladnie sie ci politykierzy przysluzyli obcym robiac taki deal. I tak od lat.. sprzedali nas, robimy za niewolnikow we wlasnym kraju a oni rozpasani sobie zyja dzieki nam. Ladna transformacja i okragly stol nie ma co.

Maczek
środa, 20 kwietnia 2016, 03:10

tylko że MSB-6 Ataman to modernizacja mi2 a nie śmigłowiec na bazie sokoła

El_Grande
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:40

MI 8/17 to sprawdzona maszyna od dziesiecioleci w boju i bedaca na wyposazeniu WP. Caracal maszyna uzytkowane gdzie jest obecnie? Pisanie, ze Mi 8 nie bedzie nigdy dorownywal konstrukcjom zachodnim jest albo czysta propaganda albo interesem wiadomych sil. W czym stare konstrukcje zachodnie roznia sie od radzieckich, tylko tym ,ze obie trzeba modernizowac. I tutaj mamy wspaniale pole do popisu, konstrukcja udana, dzialajaca na polu walki od dziesiatek lat podatna na wszelkie modernizacje, bedaca na wyposazeniu WP, wiec po co sie pchac w jakies Caracale sprzet tego samego rocznika. Nie ma to rampy wiec ani sprzetu osobistego nie przelecisz, ani ciezszego, do transportu lipny wiec po co sie w to pchac. Ktos z Ispektoratu ladna kase bierze za takie podejscie i wybor. Pozostaja jeszcze Ukrainskie czolgi, tez swietne do uwzglednienia a napewno baza ich w Charkowie. Sypnac groszem stworzyc razem wspolny tank jest swietna okazja teraz potrzeba tylko politycznej woli i wizji. Konstrukcje zachodnie moga sie czuc zagrozone a jeszcze jaki rynek zbytu. No ale kogo to obchodzi...

Róbmy swoje
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:30

Drodzy Czytelnicy czy moglibyście starać się zrozumiec co czytacie lub jesli brak Wam cierpliwości to przynajmniej przeczytajcie ze zrozumieniem tytuł? Modernizacja! Na Ukrainie nie buduje się Mi-8/17. Prosty fakt. Kolejna sprawa to zakup/modernizacja we współpracy z Ukrainą. Kto w Polsce miałby to zrealizować? Który zakład? Jak wygląda sprawa wywiązywania się Ukrainy z zabezpieczenia eksploatacji zmodernizoanych śmigłowców w świetle tego jak to wygląda w przypadku państw, które kupują uzbrojenie na Ukrainie? Materiały reklamowe materiałami reklamowymi a eksploatacja eksploatacją. Co z potrzebami śmigłowców specjalistycznych? CSAR oraz ZOP jak to rozwiązać? Niestety realia są takie, że w eksploatacji byoby jeszcze gorzej niż z Sokołami jeśli idzie o terminowość. Zakup czy modrnizacja to jest tylko jeden często najprostszy element a diabeł tkwi w szczegółach czyli w eksploatacji, jej kosztach, serwisie, dostępności części, terminowości. Koszt zakupu nawet samochodu jest znacznie niższy niż koszt jego eksploatacji a śmigłowce to produkt bardziej skomplikowany i tu róznice w koszcie zakupu i jego późniejszego użytkowania są jeszcze większe i sam proces zabezpieczenia bezproblemowej eksploatacji ma zasadnicze znaczenie. To nie jest, że się kupi/zmodernizuje i toto będzie latało. Proces modernizacji to nie jest kwestia zero jedynkowa. Caracale nie mają pewnych możliwości maszyn z rodziny Mi-8 ale mają sporo innych możłiwości, którymi nawet zmodernizowane Mi-8 nie będą dysponowały. W dodatku bierzmy pod uwagę zasadniczą dla sensowności całego projektu kwestię eksploatacji, korzyści dla polskiego przemysłu, nowych technolgiii czy planowanego w późniejszym okresie zakupu ciężkich śmiglaków. Dla osób, które twierdzą, że sprzedaż Swidnika czy Mielca była błędem mam inne pytanie. Gdzie byłyby teraz te zakłądy, gdyby ich nie sprzedano? Zaoranie pole lub niszczejące hale i hangary ponieważ zakłady te były w owym czasie upadały i tylko sprzedaż mogła je uchronić przed bankructwem? Łatwo zapomina się jakie były wtedy realia, jaka była kondycja wspomnianych zakładów. I zamiast bajdurzenia czy dorabiania mitologii warto po prostu myśleć o korzyściach dla Polski jakie mogą wynikać z modernizacji polskiej armii. Wspólpraca z Airbusem może nam dać takie korzyści w dodatku zabezpieczając żywotne interesy Polski choćby przez kontrolę państwa nad procesem eksploatacji i w przyszości modernizacji oraz produkcję kluczowych elementów. Co zabezpiecza nasze interesy ponad prywatnym interesem koncernów takich jak choćby AW oraz mam nadzięję osłabi próby "pogrywania" jakie mają miejsce obecnie. A co do rodziny Mi-8/17 to są świetne śmigłowce niestety sytuacja geopolityczna jest taka a nie inna i cudów nie będzie. Niestety Motor Sicz nie zapewni nam tego co potrzebujemy, na współpracę z Rosją nie możemy liczyc ponieważ dla niej nie będziemy żadnym partnerem co Rosja nam raz za razem pokazuje. Eksploatacja nowyszych Mi-17 tak jak planujemy robić ma sens a jednocześnie trzeba zabezpieczyc pilne potrzeby w wymianie części maszyn oraz pozyskanie pewnych możliwości, których nie posiadaliśmy wczesniej. I tak, są także inne pilne potrzeby ale to nie oznacza, że nie powinniśmy doprowadzić do końca tego, co już zaczęlismy. To nie są wykluczające się wzajemnie kwestie bo armia ma wiele potrzeb i nie jest to czarno-białe w sensie, że OPL jest ważniejsza niż śmigowce. Bo tak nie jest. Problemem jest to, że przez bardzo niekorzystne dla nas skumulowanie się potrzeb wynikające z takiej a nie innej historii mamy wiele potrzebnych na już a czasem nawet "na wczoraj" programów modernizacyjnych a możliwości finansowe są jakie są. I tym bardziej warto robić to z głową, doprowadzać do końca programy szczególnie jeśli rzeczywiście da to nam szanse na rozwój. Tak jak było z Rosomakiem choćby. Tak jak ma szanse być z Caracalem. I tak jak zapowiada się, że będzie z Krabem. Róbmy swoje i nie dajmy się zwariować. Nie liczmy też na cuda. Realia są niestety takie, że kwestia Mi-8/17 jest zaknięta. Modernizacja nie rozwiązałaby problemów w obecnej sytuacji. Z całą sympatią dla Ukrainy współpraca w zakresie modernizacji Mi-17 nie rozwiązałby naszych problemów, nie zabezpieczyłaby naszych interesów poniewaz Motor Sicz nie ma takich możliwości niestety. Możemy gdybać ale na skutek takiej a nie innej historii tak wygląda sytuacja. I jak najbardziej wspieram współpracę z Ukrainą w wielu innych programach jednak tu po prostu możliwości oferenta nie dorastają do potrzeb Polski i korzyści wynikających z współpracy z Airbusem oraz czasu, w jakim musimy zabezpieczyć pewne krytyczne dla funkcjonowania państwa potrzeby.

RR
wtorek, 19 kwietnia 2016, 20:09

Bardzo rozsądna wypowiedź. Pozwolę sobie jednak na polemikę. Od razu powiem, że byłem zwolennikiem Caracala w realiach znanych z przetargu. Na teraz jednak, gdy okazało się, że offset i obietnice nie pokrywają się u obu stron, a kwota za śmiglaki jest delikatnie mówiąc duża, uważam, ze są pilniejsze potrzeby. Owszem trzeba zrównoważonego rozwoju, ale są pilniejsze potrzeby. OPL. Artyleria (w tym rakietowa), BWP, moderka czołgów i... i po kasie. Stąd z całą świadomością, że nie jest to rozwiązanie modelowe i lepsze od Caracali ale... właśnie ale tak, to skreślmy Caracale i kupmy ZOP i CSAR, bo muszą być. Koniec. MS (Motor Sicz) usilnie próbuje z nami współpracować, PCO już wykorzystuje. Oferowali wręcz produkcję silników u nas, dla nich to wejście w rynek zachodni i zdają sobie sprawę, że przy całej niestabilności w ich kraju produkcja w Polsce daje nieco inny wymiar. Nasz przemysł ma szansę włączyć się w ten proces // łańcuch. Logistyka, park maszynowy - częściowo do wymiany ale maszyna znana i modernizacja, jeśli koszty będą na poziomie maks. 1/3 ceny Caracali... ma sens.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama