Reklama
Reklama

Chorwacja: problemy z nowym patrolowcem

12 grudnia 2018, 11:22
obalni_ophodni_brod_omis_071218_v
Fot. www.morh.hr

Chorwacka marynarka wojenna przejęła na stan z co najmniej rocznym opóźnieniem pierwszy, zbudowany całkowicie w Chorwacji okręt patrolowy „Omiš”. Jest to także pierwszy z pięciu patrolowców, które mają zostać dostarczone przez stocznię Brodosplit.

Ceremonia przyjęcia nowego okrętu wraz z chrztem została zorganizowana 7 grudnia br. w bazie morskiej Barba w Splicie. Uroczystości nadano dużą rangę, ponieważ wziął w niej udział m.in. wicepremier i minister obrony Damir Krstičević oraz szef sztabu generalnego chorwackich sił zbrojnych gen. Mirko Šundova. Krstičević wykorzystał tą ceremonię dla podkreślenia znaczenia „chorwackiej marynarki wojennej dla bezpieczeństwa Morza Adriatyckiego” oraz chorwackiego przemysłu, który wspierany przez ministerstwo obrony: „może dalej ulepszać zdolności chorwackich sił zbrojnych, w tym dostarczając tak złożone systemy, jak duże okręty”.

image
Fot. www.morh.hr

Minister przypomniał również o innych działaniach zwiększających możliwości chorwackiej marynarki wojennej: „utworzenie kompanii piechoty morskiej, powrót jednostki chorwackich sił zbrojnych do Ploče, uruchomienie prac badawczych dla potrzeb marynarki wojennej, zakup silnika do okrętu rakietowego, części do silnika startowego rakiet i dostawa okrętu patrolowego. Przywracamy zwycięski blask chorwackiej marynarce wojennej, jaki miała podczas wojny domowej”.

image
Fot. www.morh.hr

Patrolowiec oprócz nazwy „Omiš” otrzymał również oznaczenie burtowe OOB-31 oraz burtowy pas z biało czerwonej szachownicy – jako jednostka wykorzystywana przez chorwacką straż przybrzeżną (należącą organizacyjne do marynarki wojennej). Okręt przyjęto z rocznym opóźnieniem, ponieważ jego wprowadzenie było wcześniej planowane na koniec 2017 roku. Biorąc pod uwagę fakt, że położenie stępki nastąpiło we wrześniu 2015 roku to oznacza, że na zbudowanie patrolowca potrzeba było ponad trzy lata.

Najdłużej trwało wyposażanie i testowanie okrętu, ponieważ został on zwodowany już w czerwcu 2017 r. Co więcej, obecny w czasie ceremonii przekazania okrętu patrolowego dowódca chorwackiej marynarki wojennej komandor Ivo Raffanelli poinformował, że samo wprowadzanie patrolowca do służby może potrwać jeszcze około pięciu miesięcy. Oczywiście Raffanelli zaznaczył, że „wszystkie urządzenia i systemy wielokrotnie były poddawane szczegółowym testom” jednak jednocześnie wyjaśnił, że załoga będzie musiała teraz przeprowadzić serię różnego rodzaju prób morskich potwierdzających, że jednostka spełnia „wymagania taktyczne i techniczne”. Oznacza to, że chorwacka marynarka wojenna przejęła okręt, który nie został jeszcze dokładnie sprawdzony – a więc prawdopodobnie na rozkaz.

image
Fot. www.morh.hr

Trzeba było to jednak zrobić, ponieważ umowa zawarta ze stocznią Brodosplit a chorwackim ministerstwem została zawarta w grudniu 2014 r. i powinna być już w trakcie rozliczania. Kontrakt zakładał budowę pięciu przybrzeżnych okrętów patrolowych o długości 43,25 m, a więc niewielkich jednostek bez wyrafinowanych systemów bojowych. Pomimo tego rzeczywiste opóźnienie we wprowadzeniu prototypowego okrętu do linii może przekroczyć nawet półtora roku.

Po zakończeniu prób morskich nowego patrolowca, szesnastoosobowa załoga ma realizować przede wszystkim zadania nadzoru morskich wód terytorialnych i ochrony sił własnych oraz w razie potrzeby brać udział w operacjach poszukiwawczo-ratowniczych. Głównym uzbrojeniem okrętu jest dziobowa, zdalnie sterowana armata SMASH kalibru 30 mm (firmy Aselsan), która korzysta z własnej głowicy optoelektronicznej, zamontowanej na tej samej podstawie. Załoga będzie miała również do dyspozycji dwa karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm (firmy Herstal) oraz przenośne zestawy przeciwlotnicze typu Strzała.

Pomocą w działaniach inspekcyjnych będzie niewątpliwie łódź motorowa, jaka będzie spuszczana i podnoszona ze slipu rufowego. Obserwację techniczną mają zapewnić dwa radary nawigacyjne (na pasmo X i S) oraz umieszczona na maszcie obserwacyjna głowica optoelektroniczna.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
MiP
czwartek, 13 grudnia 2018, 12:56

Marek -chodzi mi o całość,chorwacka łódeczka,jedno działko,2 Igły i kilka karabinów maszynowych a Ślązak,2 działka 4 Gromy/Pioruny i 4 karabiny maszynowe a teraz porównaj wielkość tych obydwu okrętów.Ślązak jest tak marnie uzbrojony że aż wstyd,czy "mądrzy" decydenci na górze tego nie widzą że te uzbrojenie to pośmiewisko jak na taki okręt

Marek
czwartek, 13 grudnia 2018, 10:01

@MiP Też nie jestem zachwycony obecnym uzbrojeniem Ślązaka. Ale pozwól, że zapytam, czy znane ci są możliwości OTO Melary 76 mm? A ma całkiem niezłe. Więc porównanie trzydziestki z chorwackiego patrolowca do tego właśnie działa jest co najmniej "lekką" przesadą. @Piotr ze Szwecji Jeśli faktycznie pomyliłeś trałowca z patrolowcem, to powinieneś wiedzieć, że docelowo na "Kormoranach" ma być Tryton 35 mm. Na tym, który już pływa także zresztą zostanie zainstalowany w miejsce obecnego 23 mm.

MiP
środa, 12 grudnia 2018, 22:46

-CB- - faktycznie on pomylił Ślązaka z Kormoranem co nie zmienia faktu że ta chorwacka łódeczka jest odrobinkę gorzej uzbrojona niż nasz spory Ślązak

-CB-
środa, 12 grudnia 2018, 17:13

@Piotr ze Szwecji - mylisz Ślązaka z Kormoranem. Sprawdź najpierw, a później pisz.

Michał
środa, 12 grudnia 2018, 14:33

Tylko rok opóźnienia? Amatorzy... Strzały? A piorunów nie chcieli? Albo gromów chociaż...

MIP
środa, 12 grudnia 2018, 14:24

Chorwaci wy chyba nie wiecie jaki problem ma Polska ze swoim patrolowcem budowanym od prawie 20 lat :) I tak patrzę ten chorwacki stateczek tylko troszkę gorzej uzbrojony niż nasz Ślązak,paranoja......

Kostek Napierski
środa, 12 grudnia 2018, 13:46

Gawrona im sprzedać

Piotr ze Szwecji
środa, 12 grudnia 2018, 13:46

Chorwacki patrolowiec ma działko 30mm, a polski patrolowiec ma bubel 23mm, który nie strąci z nieba nawet niektóre dobrze opancerzone śmigłowce. Chorwacka MW ma sformować kompanię piechoty morskiej, aby stać się EFEKTYWNĄ Marynarką Wojenną. Polskie MW zaś bierze 700m zł rocznie na obsługę 20+ statków bałtyckiej floty minowej Związku Sowieckiego, które są zbędne dla obrony polskiego wybrzeża. 4 minowce to maksimum potrzebne do ochrony dostępu wodnego dla wszystkich polskich portów. Ani jednego polskiego plutonu piechoty morskiej nie wynika z tych 700 mln złotych rocznie. WOT za 500 mln złotych rocznie wystawia aż 17 brygad lekkiej piechoty. 1 brygadę piechoty morskiej to tak trudno polskim admirałom wystawić w ramach 700 mln złotych budżetu? Czy nie wynika z tego, że MW tylko bezpodstawnie doi kasę państwa bez wykonywania zadania obrony wybrzeża postawionym przed nim? Polskie MW jest NIEEFEKTYWNĄ siłą zbrojną, która nie jest mentalnie nawet gotowa wystawić jednego plutonu piechoty morskiej. Już nie mówiąc o strategicznej schizofrenii MW, gdzie panoszy się psychiatryk megalomanii strategi "floty w trwaniu" z jej super ważnymi "obronami szlaków handlowych", tak jakby polscy admirałowie byli nieświadomi do kogo nawet międzynarodowo należą te wszystkie _DUŃSKIE_ cieśniny na Bałtyku. Polska Marynarka Wojenna sama się nawet nie obroni (no AEGIS? no plot? statków) i jest dziś po prostu militarnym... BUBLEM.

SŁAWEK
środa, 12 grudnia 2018, 13:03

Rekordy w budowie okrętów to bijemy my! Chciałbym by Polska Marynarka miała takie kłopoty jak Chorwaci - 3 lata budowy okretu! W polsce busowa ORP Ślązak 1997-2015 i jeszcze trzeba go dozbroić! A najlepiej uzbrojonym Polskim okrętem jest muzeum ORP BŁYSKAWICA!

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama