Reklama

Amerykanie wracają do minowania. Także w Polsce

11 lipca 2019, 16:13
size0
UH-60M z zainstalowanym systemem M139 Volcano. Foto. US Army

Jak donosi US Army, amerykański system minowania narzutowego M139 Volcano, w wersji przeznaczonej na śmigłowce wrócił na wyposażenie Brygady Lotnictwa Bojowego 1 Dywizji Pancernej. Ten sam system, w wariancie "lądowym", został też użyty w trakcie ćwiczeń w Polsce, w ramach wzmocnienia wschodniej flanki.

Dotychczas system M139 Volcano, w wersji "lotniczej" był zintegrowany ze śmigłowcem wielozadaniowym Sikorsky UH-60L Black Hawk. W tej konfiguracji system używany był już od wielu lat. W ostatnich latach jednak jego użycie stało się coraz rzadsze. Ostatni raz został wykorzystany w czasie ćwiczeń 3 baonu 501 Pułku Lotniczego Brygady Lotnictwa Bojowego 1 DPanc. na przełomie kwietnia i maja 2017 roku w Narodowym Centrum Szkoleniowym w Fort Irwin w Kalifornii gdzie wspierali 2 Brygadową Grupę Bojową 1 DP. 

W związku z wymianą starych śmigłowców UH-60L w kwietniu br. na śmigłowce wielozadaniowe Sikorsky UH-60M Black Hawk, po raz pierwszy dokonano integracji systemu Volcano z tym modelem śmigłowca. Co ciekawe integracji dokonało dwóch żołnierzy tej jednostki ze wsparciem przedstawicieli producenta śmigłowca, dowództwa US Army i dowództwa US Army ds. szkolenia i doktryn, którzy w  po raz pierwszy, pioniersko dokonali tego typu integracji na tym modelu śmigłowca. Problemami, przed którymi musieli stanąć była przede wszystkim kwestia integracji systemu z nową, skomplikowaną elektroniką pokładową śmigłowca, a także uwzględnieniem wpływu wagi systemu na masę całkowitą śmigłowca co wymuszało wdrożenie specjalnego sposobu lotów.

Amerykański system minowania narzutowego M139 Volcano składa się z modułu posiadającego 40 rurowych prowadnic, z których każda ma 6 min co łącznie daje 240 min przeciwpancernych BLU-92/B na każdy moduł. Wyrzucenie min z prowadnic następują za pomocą ładunku prochowego i są wyrzucane na odległość ok. 50 m od wyrzutni. Dodatkowo miny można zaprogramować na odpowiedni czas od momentu wyrzucenia. Moduły tego typu są używane na transporterach opancerzonych, samochodach ciężarowych i śmigłowcach wielozadaniowych. W przedziale transportowym śmigłowca są montowane 4 moduły tego systemu, co daje łącznie 960 min gotowych do użycia.

image
System M139 Volcano zamontowany na ciężarówce w czasie minowania. Foto. Sgt. Kris Wright/'US Army

Wartą zaznaczenia ciekawostką jest fakt, że system tego typu został użyty i zademonstrowany na ćwiczeniach w Polsce przez kompanie Bravo, 1 batalionu inżynieryjnego, 1 Pancernego Brygadowego Zespołu Bojowego 1 Dywizji Piechoty "Wielka Czerwona Jedynka" na poligonie w Karlikach, 27 czerwca 2019 roku. Świadczy to o tym, że wojska lądowe USA przykładają ponownie coraz większą wagę do stosowania systemów minowania. Podobnie rzecz się ma między innymi w Niemczech, gdzie niedawno przywrócono do służby system minowania M 85. Ma to związek z odtwarzaniem zdolności do prowadzenia obrony kolektywnej w obu tych państwach.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Gliwiczanin
piątek, 12 lipca 2019, 14:53

A u nas dalej Baobab-K nie wchodzi do produkcji. Co do minowania narzutowego z śmigłowca to u nas w użytku chyba dalej są ponad pięćdziesięcioletnie Mi-2 „Platan” chyba że dawno się rozleciały z starości.

Navigator
poniedziałek, 15 lipca 2019, 01:24

Policyjne Black Hwak to idealna platforma integracyjna z M139 Volcano.

Muniek
piątek, 12 lipca 2019, 10:19

A BLU-92/B nie są przypadkiem przeciwpiechotne? Może uzywali BLU-91/B

Baobab
piątek, 12 lipca 2019, 13:49

M139 volcano nadaje sie do montażu na Gluszcu. Przypominam ze musimy szybko zaminowac 2 pasy taktyczne długości 36 km i 14 km Północny wschód

Gnom
piątek, 12 lipca 2019, 16:51

Głuszec ma juz miny narzutowe w Platanach. Zreszta W-3W/Wa tez sa do nich dostoswane.

Maciek
piątek, 12 lipca 2019, 15:44

Nie musimy. Rusek nie pójdzie przesmykiem suwalskim, bo to taktycznie bez sensu. Uderzą na wprost na Warszawę, żeby wbić nam nóż w serce. Po zdobyciu Wawy skręcą na północ w stronę Gdańska. Odetną w ten sposób wielki kawał Polski i załatwią problem natarcia przez przesmyk.

calvus
piątek, 12 lipca 2019, 09:25

Moze cos o strategicznym przygotowaniu terenu kiedys ? Obrony powietrznej nie ma ,wiec trzeba sie okopac i ukrywac. Miniwanie to dobry znak

jerry
piątek, 12 lipca 2019, 05:53

A u nas Baobab-K dalej w lesie.

beee
piątek, 12 lipca 2019, 03:17

To ile potrzeba Black Hawk' ów, żeby powstrzymać natarcie złomu z rosji?

heh
czwartek, 11 lipca 2019, 21:39

A czy my nie jesteśmy stroną jakiejś konwencji o tym, że nie używamy min? Czy ktoś poinformował Amerykanów, że takie ćwiczenia to trochę u nas nie na miejscu?

V
sobota, 13 lipca 2019, 12:16

Pamiętam z woja: cytuję trepa: "konwencja genewska (tak i owaka) zakazuje stosowania min przeciwpiechotnych. Zrozumiano! TAK JEST! Dobrze. A teraz odbędziecie szkolenie w zakresie obsługi i minowania terenu przy użyciu min przeciwpiechotnych." sytuacja z 2003 r.

piątek, 12 lipca 2019, 10:01

Nie przyjęliśmy takiej konwencji jako podajże jeden z niewielu krajów w Europie

Marek
piątek, 12 lipca 2019, 09:08

Są na miejscu. Nie na miejscu było podpisanie konwencji o nie używaniu min.

Osprey
piątek, 12 lipca 2019, 07:46

Przeczytaj o czym mówi traktat, nie zabrania używania niektórych rodzajów min, przeciwpancerne są dozwolone....

Nikt
piątek, 12 lipca 2019, 05:21

Min przeciwpiechotnych. To sa miny ppanc

QRF
piątek, 12 lipca 2019, 03:26

Nie wszystkie miny są zakazane przez konwencje. Przeciw-pancernymi można minować.

zased
piątek, 12 lipca 2019, 02:46

nie jestesmy.

fkns
piątek, 12 lipca 2019, 01:54

w czasie W żadne konwencje się nie liczą, liczy się obrona za wszelką cenę przed Rosją, która napada na Polskę średnio co 30 lat. Czas ten nadchodzi...

zło
piątek, 12 lipca 2019, 00:55

konwencja dotyczy min przeciwpiechotnych. tylko przeciwpiechotnych

fb
piątek, 12 lipca 2019, 00:45

Właśnie nie jesteśmy.Nasi sąsiedzi nie podsiali,to nie możemy pozbywać się tej broni. Tak samo potrzebna nam jest broń kasetowa.

Jaxa
piątek, 12 lipca 2019, 00:42

Nie, nie jesteśmy.

Zły
czwartek, 11 lipca 2019, 21:30

A u nas po raz kolejny MON zmienił wymagania dla kołowego systemu minowania Baobab. Nota bene pierwsze założenia MON stworzył jeszcze w.... 2010 roku!!! Ale dzięki tej jakże błyskotliwej decyzji o zmianie warunków, po raz kolejny odwleczono w czasie możliwość wyposażenia WP w takie systemy. Gąsienicowy Kroton, po jego opracowaniu nie został wdrożony, bo MON - zmarnowawszy kupę czasu - zmienił, jak już Kroton był gotowy, koncepcję na system... kołowy! Przemysł od nowa zaczął opracowywac system, w efekcie czego znów po upływie paru lat zademonstrowano system kołowy Baobab 6x6. Ale jak można było przewidzieć, gotowy już system Baobab w wersji 6x6... "odwidział" się MON, i tenże zażądał - po raz czwarty w odniesieniu do Baobaba- przygotowania wersji.... 8x8. Jak wszyscy możemy się spodziewać, MON - jak już powstanie kołowa wersja 8x8 - zmieni wymagania z powrotem na gąsienice, ale np. już na nowoczesnym podwoziu Borsuka. Bo wszak w MON nie chodzi o to by "złapać króliczka, ale by gonić go"! A jak za 5 lat powstanie wersja na podwoziu Borsuka, MON jak nic wróci do "lekkiej" wersji kołowej, bo gąsienicowy Borsuko-Kroton będzie np. zbyt wolny. I tak dalej. Zabawa MON "zróbmy sobie Baobaba" trwa zatem już ok. 10 lat ! W WP nadal nie ma wdrozonego systemu minowania narzutowego. Brawo WY panowie min. : Komorowski, Siemoniak, Macierewicz i Błaszczak. Wielkie brawo!!!

kajmat
piątek, 12 lipca 2019, 13:04

W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy nie prościej, szybciej i taniej byłoby opracować system modułowy z możliwością transportu na dowolnym nośniku i łączenia kilku modułów (2, 4, 6...) w zależności od potrzeb, co pozwoliłoby na umieszczanie Baobaba na różnych pojazdach (Jelcze 4x4, 6x6, 8x8, Rosomak, podwozia gąsienicowe, śmigłowce).

Etam
niedziela, 14 lipca 2019, 10:19

Nie, w Polsce nigdy nie będzie prościej i szybciej, bo nasz MON na nic takiego nie pozwala. Twoja propozycja niczego nie usprawnia. MON stanowczo torpeduje wszystkie pomysły i zakupy zmierzające do dozbrojenia WP. Gdyby bowiem bodaj w 2012 zamówili te "niedorobione" Baobaby, to one by już dawno były w linii. Tymczasem MON przede wszystkim odwleka każdą decyzję w tej sprawie, a jak już nie może odwlekać, to porzuca dane rozwiązanie żadając kompletnie nowego, wg nowych zmienionych wymagań. I nie ma znaczenia liczba modułów czy typ podwozia!! W ogóle!! Chodzi o to, że MON wynajduje kolejne powody by NIE uruchamiać żadnej produkcji seryjnej. Wszystko utrzymuje w fazie "opracowywania/dopracowywania" ale nic w ogóle nie kieruje do produkcji seryjnej.

kez87
poniedziałek, 15 lipca 2019, 12:25

W takim razie MON nadaje się do rozstrzelania za szpiegostwo na rzecz Federacji Rosyjskiej i działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama