Reklama

15 lat temu Polska wybrała F-16. Przyszłość Jastrzębi [ANALIZA]

27 grudnia 2017, 15:34
Fot. Arnas Glazauskas (Lithuanian Air Force Base)/kam.lt.
Fot. antyterroryzm.gov.pl
Polski F-16 z zasobnikiem DB-110. Tak wyposażone maszyny operują dziś z bazy w Kuwejcie - fot. Lockheed Martin Tactical Aircraft Systems
Fot.SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr

Zwycięzca w przetargu na samolot wielozadaniowy dla polskiego wojska może być tylko jeden. I wygrał F-16 Block 50/52 plus – ogłosił ówczesny minister obrony Jerzy Szmajdziński 27 grudnia 2002 roku. Mija więc piętnaście lat od wybrania F-16 Jastrząb i jedenaście od wejścia pierwszych maszyn do służby. Jak przebiegał ten proces, a przede wszystkim jaka przyszłość czeka polskie F-16? 

Decyzja o wyborze myśliwca, niejako wbrew słowom ministra Szmajdzińskiego nie była ani oczywista ani szybka. Przetarg trwał formalnie 675 dni i brało w nim udział kilku silnych konkurentów. Do ostatniej fazy zakwalifikowały się trzy oferty: francuskie Mirage 2000-5, szwedzki JAS-39C/D Gripen i amerykański F-16 Block 52+.

Ostatecznie w ocenie ofert o wyborze propozycji amerykańskiej zdecydowało kilka punktów w 100-punktowej skali ocen. Według nieoficjalnych informacji F-16 uzyskał wynik 96 pkt., a Gripen zaledwie trzy punkty mniej. Istotne znaczenie mógł mieć też offset, który Amerykanie oszacowali na 9,8 mld dolarów a strona polska na nieco ponad 6 mld. Ile z tego udało się zrealizować i w jakim zakresie przełożyło się na możliwości polskiego przemysłu, to kwestia na inną dyskusję.

Polskie Jastrzębie Block 52+

Faktem niepodważalnym pozostaje to, że 18 kwietnia 2003 roku podpisano umowę na dostawy 48 samolotów F-16C/D Block 52+. Był to wówczas najnowszy wariant dostarczanym siłom powietrznym NATO. Maszyny posiadały nowe silniki Pratt & Whitney F100-PW-229 o większej mocy i mniejszej masie niż używane we wcześniejszych wersjach.

Zastosowano również radar AN/APG-68(V)9 o poszerzonych możliwościach wykrywania i identyfikacji zarówno w trybie powietrze-powietrze jak i powietrze-ziemia, bardziej precyzyjnym trybem SAR zapewniającym skuteczniejsze śledzenie celów naziemnych i rzeźby terenu. Lepiej radził sobie również w środowisku walki radioelektronicznej.

renegade_f16
Fot. antyterroryzm.gov.pl

Maszyny w wersji 52+ były przede wszystkim specjalnie dostosowane do świeżo wprowadzonych na uzbrojenie bomb kierowanych JDAM (Joint Direct Attack Munition), wyposażone w modułowy komputer misji, jak również systemy system walki elektronicznej, barwne wyświetlacze wielofunkcyjne w kabinie, celowniki nahełmowe i wiele innych zmian względem wersji Block 50 i starszych. Zewnętrznie najbardziej widoczne było zastosowanie na polskich F-16 konforemnych zbiorników paliwa, które zamiast być podwieszane jak tradycyjne zbiorniki dodatkowe, przylegają do górnej powierzchni kadłuba. 

Czytaj też: 10 lat F-16 w polskiej służbie. Kuwejt i co dalej?

Pierwszy polski F-16C (numer boczny 4040) został oblatany w Fort Worth 14 marca 2006 r. a pierwszy F-16D (z numerem 4076) w końcu maja. 9 listopada 2006 roku na lotnisku na Krzesinach wylądowały pierwsze dwa polskie samoloty F-16. - Lataj bezpiecznie, sław polskie lotnictwo. Nadaję ci imię "Jastrząb" – tą symboliczną formuła ochrzciła je pani prezydentowa Maria Kaczyńska.

Podczas uroczystego powitania obecny był również prezydent Lech Kaczyński i minister obrony narodowej Radosław Sikorski. 11 listopada tego roku symbolicznie przekazano do służby w Polskich Siłach Powietrznych cztery dostarczone maszyny. Ostatnie samoloty dotarły do kraju 12 grudnia 2008 roku. Polska posiadała od tej chwili 36 samolotów jednomiejscowych F-16C i 12 dwumiejscowych F-16D.

Na straży (nie tylko) polskiego nieba

Od dostarczenia samolotów do osiągnięcia gotowości operacyjnej droga niestety jest daleka, nie tylko w polskim lotnictwie, i trzeba było pokonać wiele przeszkód. Pozyskując F-16 nie zapomniano o serwisie i wsparciu eksploatacji ale nie zadbano odpowiednio o system szkolenia.

Piloci z przestarzałych TS-11 Iskra przesiadali się na cyfrowe, nowoczesne F-16. Na dodatek szkolenia na nowych myśliwcach, za grube miliony dolarów, realizowane były w USA. Brakowało odpowiednich maszyn szkolenia zaawansowanego. Przetarg na samoloty AJT (Advanced Jet Trainer), który powinien nie tylko rozpocząć się, ale zakończyć się przed dostarczeniem pierwszych F-16, rozstrzygnięto dopiero w grudniu 2013 roku. Wybrano wówczas samolot Leonardo (wcześniej Alenia Aermacchi) M346 Master, a pierwsze maszyny dotarły do Polski w listopadzie 2016. Jednak ze względu na niespełnianie całości wymagań przez kolejny rok nie były wykorzystywane do szkolenia.

Czytaj też: Gen. Mikutel: planujemy czwartą zmianę PKW OIR Kuwejt [Defence24 TV]

Kolejną kwestią było zapewnienie odpowiedniego poziomu sprawności i dostępności polskich F-16, między innymi ze względu na czas jaki zajmuje dostarczenie części zamiennych. Pełną gotowość operacyjną polskie F-16 miały osiągnąć w roku 2014, jednak jej uzyskanie nigdy nie zostało oficjalnie potwierdzone. Przez wiele lat samoloty brały udział jedynie w misjach szkolno-treningowych, a nie operacyjnych.

Przełomem było wysłanie w 2016 roku 4 samolotów F-16 Jastrząb wyposażonych w zasobniki rozpoznawcze DB-110 do Kuwejtu skąd prowadzą nadal misje rozpoznawcze nad Irakiem i Syrią. Kolejna „rewolucyjna” zmiana to kontyngent Orlik 7 w ramach misji NATO Baltic Air Policing w okresie od 1 maja do 2 października 2017 r. Po raz pierwszy zamiast samolotów MiG-29 polski kontyngent stacjonujący na Litwie składał się z maszyn F-16. Tak więc 10 lat zajęło polskim Jastrzębiom przejście drogi od wejścia do służby do misji operacyjnych.

F-16 DB-110
Polski F-16 z zasobnikiem DB-110 podczas testów w USA - fot. Lockheed Martin Tactical Aircraft Systems

Nowy, lepszy Jastrząb z JASSMem

Warto powiedzieć, że pomimo niewielkiego jak na 11 lat służby dorobku operacyjnego,  nasze F-16 są nadal modernizowane. Uwadze części obserwatorów umknęło to, że w ramach kontraktu z grudnia 2014 roku na zakup 40 pocisków AGM-158A JASSM koncern Lockheed Martin ma zmodernizować wszystkie 48 samolotów do standardu M6.5. Jest to niezbędny element wartego ponad 250 mln dolarów kontraktu, gdyż tak jak Block 52+ dostosowywał samoloty F-16 do użycia bomb naprowadzanych JDAM, tak pakiet modernizacyjny M6.5 jest potrzebny do wykorzystania pocisków JASSM. Jest on dedykowany europejskim użytkownikom samolotów F-16 i obejmuje wiele zmian.

Przede wszystkim modyfikacji podlega pakiet oprogramowania i komponentów komputera misji MMC (ang. Multi-Mission Computer), który zyskuje możliwość szybszego przetwarzania danych i obsługi opcji takich jak Universal Armament Interface (UAI). UAI nie tylko poszerza dostępną gamę uzbrojenia, ale jest też nowym standardem, umożliwiającym łatwą integrację w przyszłości uzbrojenia kierowanego nowej generacji na korzystających z niego maszynach.

Czytaj też: JASSM dla Polski. Cena warta możliwości?

Polskie Jastrzębie otrzymują również system identyfikacji swój-obcy (IFF) działający w nowym standardzie Mode 5 oraz bardziej odporny na zakłócenia system walki elektronicznej i moduł nawigacji satelitarnej GPS. Natomiast modernizacja protokołu wymiany danych Link 16 ma umożliwić szybszą transmisję i zwiększy świadomość pola walki załogi oraz bezpieczeństwo komunikacji. W założeniu pozwoli też działać polskim myśliwcom w sieciocentrycznych systemach zarządzania polem walki.

Plany na początek przyszłej dekady

Pomimo tej modernizacji, której realizacja rozpoczęła się na początku roku 2017 nasze F-16 powinny niebawem objąć kolejne, bardziej istotne zmiany. Będzie to tak zwany Mid-Life Update, czyli modernizacja i remont mający na celu zarówno wydłużenie resursów, jak i unowocześnienie oraz „uaktualnienie” systemów mające na celu dostosowanie sprzętu do rozwoju technologii jaki miał miejsce od jego wprowadzenia do służby.

Jest to o tyle istotne, że samoloty i inne podobne rodzaje uzbrojenia posiadają co najmniej 30-letni okres eksploatacji. W tym czasie trwa rozwój systemów uzbrojenia i przeciwdziałania. Dlatego najpóźniej na początku przyszłej dekady polskie Jastrzębie powinny być objęte programem MLU, analizy w tym kierunku prowadzone są już przez MON.

Czytaj też: Polskie F-16: Modernizacja wraz z powiększeniem floty? [ANALIZA]

Najbardziej prawdopodobne zdaje się doprowadzenie naszych maszyn do standardu zbliżonego do wersji F-16V, która korzysta z wielu rozwiązań opracowanych dla F-35 i zwiększa zdolność maszyny do działania w sieciocentrycznym systemie. Modyfikacje obejmują przede wszystkim radar z aktywnym skanowaniem AESA, modernizację systemów obróbki i wymiany danych oraz awioniki, w tym interfejsu człowiek-maszyna i dostosowanie do nowych systemów uzbrojenia.

F-16 Litwa
Fot. Arnas Glazauskas (Lithuanian Air Force Base)/kam.lt.
  

Wspólnie Harpia i Jastrząb

Mid-Life Update F-16 Jastrząb powinien zbiec się z wprowadzeniem do służby samolotów Harpia, które mają zastąpić sukcesywnie posiadane jeszcze przez polskie lotnictwo samoloty Su-22 i MiG-29. Analiza rynku w zakresie programu wielozadaniowego samolotu bojowego Harpia rozpoczęła się w listopadzie 2017 roku. Warto może przypomnieć, że jest to program spóźniony o ponad dekadę. Dlaczego? Aby na to odpowiedzieć, sięgnąć trzeba do programem modernizacji i „westernizacji” sił zbrojnych, rozpoczętego jeszcze w ubiegłym wieku w ramach „Planu modernizacji Sił Zbrojnych na lata 1998-2012”.

Zakładał on rozpisanie w 1997 roku przetargu na nowoczesne samoloty wielozadaniowe, mające wejść do służby w 2001 roku. Wówczas bardzo ambitnie i nowocześnie myślano o zastąpieniu praktycznie wszystkich samolotów bojowych MiG-29 i Su-22 przez łącznie 160 maszyn wielozadaniowych (kupowanych w dwóch etapach, i dostarczanych w transzach po 80 maszyn do roku 2007 i 2012).

Czytaj też: Rusza wyścig o następcę MiG-29 i Su-22. Kandydaci na nowe myśliwce

Plany te, choć zgodne z potrzebami, nie pokrywały się w pełni z możliwościami kraju. W czerwcu 2001 roku Sejm RP uchwalił ustawę „Wyposażenie Sił Zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe” przewidującą jedynie 60 samolotów wielozadaniowych. Kolejną redukcję spowodowała „szczodrość” władz niemieckich, które w 2001 roku podarowały Polsce 23 wycofane z eksploatacji myśliwce MiG-29 należących wcześniej do lotnictwa NRD. Dzięki temu minister obrony Jerzy Szmajdziński mógł z czystym sumieniem zmniejszyć w 2002 roku planowany zakup o jedną eskadrę, a więc zredukować do znanej nam liczby 48 maszyn.

Sytuacja Polski nie poprawiła się w tym czasie, a wręcz pogorszyła w wyniku ostatnich zmian w otoczeniu geopolitycznym i militarnym. Większość ekspertów jest zgodna, że kolejne 48 nowoczesnych samolotów wielozadaniowych to mniej niż absolutne minimum dla realizacji zadań sił powietrznych. Dlatego należy w zakresie program Harpia podjąć dobrze przemyślaną decyzję o wyborze maszyn posiadających odpowiedni potencjał operacyjny, nie zapominając przy tym o F-16, które jeszcze przed ponad dekadę będą stanowić najliczniejsze i najbardziej obciążone zadaniami samoloty bojowe w polskim lotnictwie. Zakładając co najmniej trzydziestoletni okres eksploatacji, Jastrzębie pozostaną w służbie jeszcze po 2035 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 123
Reklama
WARS
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:08

48 F-35 do przelamania op n-pla i F-16 do zadawania ciosow...to by bylo ciekawe zestawienie...choc drogie

KrzysiekS
piątek, 29 grudnia 2017, 09:22

Z logistycznego punktu widzenia najlepszy byłby zakup F16 w najnowszych wersjach (baza logistyczna już jest) poza tym jest to samolot sporo tańszy od F35 z uwagi że program F16 jest już przeznaczony w USA do zamknięcia można uzyskać spore zdolności przemysłowe (inne kraje będą go jeszcze długo używać wobec tego moglibyśmy serwisować innych) my potrzebujemy około 60 szt. warto rozmawiać.

Jasio co wie
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:57

Biorąc pod uwagę "procedowanie/dialogiw wydaniu polskim" widze to tak wrealiach polskich do 2025 zakupić 32 f-16 w wersji block60/62 do 2030 zmodernizować nasze 48f-16 do wersji viper do 2025 nasze 24Mig29 spolonizować korzystając zdoświadczeń Izraela,Francji świetnienadadzą sie jako przechwytujące i działań morskich (dwa silniki znawcy wiedzą o cochodzi)następnie zostawić 12 sztuk SU-22 spolonizować w oparciu o pomysły Izraela i USA założyć podwieszany radar i zaznaczam nasze SU są jedynymi nosicielami broni atomowej dla ubogich tj termobarycznej. żadnenasze w tym amerykańskie tego nie potrafią pozatym naszprzemysły te bomby produkuje następnie. po 2030 włączyć procedowanie zakupu 16. F-35 do 2035 po 2035 uruchomić przebudowanie floty naszych F16 na wersje xf-16

Dropik
wtorek, 20 lutego 2018, 07:56

Bardzo wątpliwe aby po 2025 f16 był produkowany,a już w 2030 to bajki

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:42

ZEA nie sprzeda swoich F-16 Block 60/62, a Lockheed oferuje nam F-35.

0libob
czwartek, 28 grudnia 2017, 20:51

P. S. Po co Polsce F-35 jako następca suczeń i migow? Proszę o sensowne argumenty. Dziekuje

badum tss!
piątek, 29 grudnia 2017, 12:37

po nic. Lepsze byłyby superhornety

Pavel
piątek, 29 grudnia 2017, 12:11

Jest sens tylko przy zakupie wersji pionowego startu. Poza tym nie ma. Bez opl to wygodę mało sensu ja widzę w tych zakupach. Zamiast kupować coś czego jeszcze nie ma (wisla) i nie wiadomo kiedy będzie oraz nie wiadomo ile kosztować bedzie:-) kupili by SAMP/T reszta na Narew (Pilicą juz jest) jak zrealizujemy budowę opl możemy mulec o maszynach które zastąpią sumie i migi. Póki co to temat bez sensu. Pozdrawiam

As
środa, 27 grudnia 2017, 16:44

W sumie wyboru nie ma. Jeśli chcemy wojsk USA w Polsce to albo tani już, ale ledwo osiągalny dla Polskiej kieszeni F16, lub F35 za 35 lat.

Qba
środa, 27 grudnia 2017, 21:39

F-35 ma sens teraz, za 35 lat będzie przestarzały.

inżynier
środa, 27 grudnia 2017, 21:37

ja widziałbym kolejne F-16 ze względu na jednolitość lub F-35 ze względu na możliwości; oraz kilka M-346 LIFT; niezbędnym ogniwem systemu jest OPL z rakietami Patriot i całym systemem wielostopniowym; oraz może w przyszłości THAAD. No i helikoptery bojowe.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:27

Nie ma sensu kupować używanych F-16

0libob
czwartek, 28 grudnia 2017, 20:43

F-16 To już maszyna schylkowa która będzie tylko tracić dystans do innych. Bogatsze państwa od nie odchodzą proponujac tym biedniejszym. Na 100% parę sztuk nam AM&społka załatwi. F-35. Eh cóż. "Szpiegula" jest (ma) być tania. Dziwne nie? Mnie dziwi. I dla "wszystkich". Na pewno tajna dla tych co powinna pozostanie:-) dobre. Droga w eksploatacji. Mały udźwig i bliskość potęgi militarnej czyli naszego potencjalnego przeciwnika ja dyskwalifikuje. Ogólnie żeby planować zakup czegoś co właściwie nie istnieje (patrioty które chcemy wraz z ibcs) lub istnieje ale nie dokonca w finalnej formię to dla państwa takiego jak nasze które nie ma właściwie nic to głupota w czystej postaci. Bez opl kolejny zakup maszyn to głupota. Ale skoro kupować to a jak! I ja coś dorzucę od siebie. Gripen E/F i Saab (także na Orke) Pozdrawiam fantastow i miłośników technologicznych nowości ze światowej czolowki ludzie organizmie sie

Dropik
wtorek, 20 lutego 2018, 07:59

AM&spółka, jakbyś nie zauważył , zostali odesłani w odstawkę. A i tak nic by nie zalatwili.

Ad_summam
środa, 27 grudnia 2017, 16:25

Ja nie wiem nad czym tu się zastanawiać? 48 fabrycznie nowych f16V i 12 F35.

Qba
środa, 27 grudnia 2017, 21:38

Kompletnym idiotyzm byłoby kupno zaledwie 12 F-35 bo koszty logistyki byłyby ogromne

el ninio
środa, 27 grudnia 2017, 21:04

eskadra w polsce to 16 samolotow wiec dlaczego 12 f35?

Marek1
środa, 27 grudnia 2017, 20:42

Ad - nie ma się nad czym zastanawiać ?? A SKĄD na to pieniądze po "sukcesach" AM w negocjacjach dot. Wisły i Homara ? Może się Berlin z Moskwą zrzuca na te "marne" 7-8 mld. $ ??

gts
środa, 27 grudnia 2017, 20:03

Skoro latamy eskadrami po 16 to czemu 12? Poza tym to zbyt mala liczba, zeby miec pelna gotowosc operacyjna, bo zawsze cos moze wypasc, chocby na serwis po kolizji z bocianem. Rozmawiamy od razu o 2 eskadrach, a jesli chodzi o koszt zakupu najlepiej od razu kontraktowac 3 eskadry. Zawsze mozna kupic 2 eskadry z opcja na trzecia w zaleznosci od sytuacji w regionie, a jie dziadowac i podnosic sobie koszty zakupu. Co do F-16 zgadzam, sie nie ma co sie zastanawiac. Linia w Greenville rusza w sierpniu z produkcja dla Kataru, od razu powinnismy sie podpiac zeby ciagiem juz jechali dla nas nastepne 48 maszyn block 70/72. Czmu nie Gripen? Nie wierze w to ze gdy Saab wygra w Indiach to postawi jakakolwiek produkcje w Polsce dla 3 eskadr gora. Tam maja kontrakt na 126 samolotow. Jesli Saab nie wygra (ludzie roznie pisza o ofertach LM czy nawet Dassault z Rafale) to i tak pojawia sie istotny problem. Saab nie posiada praw do nawet 30% tego samolotu w tym najwazniejszych technologii. Tak zwana fabryka w Polsce na 100% ograniczylaby sie do skladania elementow kadluba o czym pisza media dla roznych potencjalnych kontraktow z udzialem Saaba. No i druga sprawa sam Gripen E wg danych z Indii jest drozszy od F-16 block 70/72 w zakupie. Potem taniej jest z utrzymaniem i serwisem, ale to tez nalezy pozyskac, a dla F-16 juz to mamy. Rowniez offset dla prawie 50 maszyn, bedzie drogi i praktycznie podwoi koszt jednostkowy samolotu, przy jak juz pisalem wyzej raczej slabym transferze technologii. 70% tej konstrukcji to wyposazenie firm trzecich, ktore na ich transfer sie nie zgodza. Gripen w wersji E to znacznie lepszy samolot od wersji C (w paru elementach przewyzsza F-16, a w kilku mu ustepuje), jednak nie wszystko jest tak kolorowe z ta produkcja jak to sie opisuje. Wiadomo ze lepiej produkowac kadlub niz nic, ale nalezaloby dokladnie policzyc koszty zwiazane z wdrozeniem nowego typu dla lotnictwa. Co wiecje przy wyborze np F-35 bedzie to juz 3 typ samolotu... koszty obslugi bedziemy mieli chorendalne przy takiej ukladance.

anakonda
środa, 27 grudnia 2017, 19:33

jestem za z tym że 150 maszyn w służbie to zdecydowane minimum jakim powinniśmy dysponować ,f 16 do przewagi powietrznej i atakowania łatwiejszych celów naziemnych f 35 do trudnych misji wymagajacych użycia właściwości stelth

Willgraf
środa, 27 grudnia 2017, 21:18

może tak zestawienie kosztów ..ile przez 15 lat kosztowało utrzymanie 48 F16, ile kosztowały ich remonty w USA , części, obsługa i godziny lotu ...i wyjdzie ,że tyle jakbyśmy kupili 300-400 Gripenów i policzyli ich utrzymanie ! ciekaw jestem czy ktoś rozumie ,że dla wroga także ważne jest ekonomiczne obciążenie przeciwnika....i to takie żeby płaci i się cieszył że płaci jak Polska za F16 zdolne do startów z dwóch lotnisk w Polsce:)

Dropik
wtorek, 20 lutego 2018, 07:44

Bzdury do kwadratu. F16 kosztuje rocznie rozsądnie dużo i może startować z każdego lotniska czy kawałka drogi. W czasie wojny nikt się nie będzie przejmować czystością lotnisk

Fikcjan
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:50

mądre stanowisko, ale tu - dość unikalne. Kasy raczej nie mamy zbyt dużo ale ekonomiką postępowania mało kto się tu kieruje: A już w ogóle mistrzowe jest myślenie (nick: wersa; Dzisiaj, 27 Grudnia, 19:45) "Trzeba ich było brać co najmniej 100, i tak były w kredycie".

Asd
środa, 27 grudnia 2017, 16:02

Czyli nic przez kolejne 10 lat ? Chyba dostane zawału.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:23

A co ty myślisz, że przetarg i produkcja będzie od razu? Realy termin dostaw to za 7-10 lat.

mati
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:12

do wszystkich fantastów, chcących F35 dla Polski. cena F35 dla krajów, które finansowały jego rozwój to ponoć 100-140 mln usd. dla nas taki 1 myśliwiec F35 z serwisem, częściami, infrastrukturą, szkoleniem pilotów, mechaników to by wyszło przynajmniej 200 mln usd za szt. !!! Natomiast za F16V to pewnie byśmy zapłacili ... ok. 70 mln usd ??? (niech mnie ktoś poprawi). Infrastruktura i obsługa pod F16 jest, pewnie trzeba by coś tam dobudować. przy zakupie kolejnych F16, w ramach offsetu, myślę, że byłaby szansa na pełne centrum serwisowe w PL (w Bydgoszczy ?). POZA TYM, jesteśmy w NATO, w razie konfliktu nikt nie będzie do nas wysyłać swoich wojsk, czołgów, bo to wymaga wielu decyzji i czasu. Ale wsparcie lotnicze NATO może nam dać w ciągu kilku godzin. Według mnie powinniśmy mieć silne i liczne wojska pancerne i artylerię rakietową. A jeśli chodzi o lotnictwo, to takie minimum przyzwoitości, bez szaleństw. Powinniśmy dokupić 48 nowych F16V, resztę zmodernizować też do V i mamy spokój na najbliższe 25 lat (wersja V ma ponoć trochę bebechów z F35). Idealnie byłoby dokupić też np. 32 szt nowych F15 (za nasze MIGi), ale skoro Katar za 36 szt. F15 zapłaci ok. 6 mld usd, tzn., że dla nas nie ma tematu.

gregorx
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:17

Bahrajn za F-16V zapłaci ponad 140 mln $/szt, licząc wraz z zapleczem. Nawet biorąc poprawkę na bogaty pakiet związany z obsługą, serwisowaniem i szkoleniem, typowy dla krajów arabskich i dodatkowe koszty związane z przeniesieniem produkcji do Greenville kwota budzi respekt. Zwłaszcza że F-16 eksploatują od dawna, nie jest to dla nich nowy typ. Propozycje zakupu kolejnych F-16 po 2020 można określić (najdelikatniej) jako przejaw braku wyobraźni. Bahrajn wielkiego wyboru nie miał bo na sprzedaż F-35A zgody by nie dostał. Cena F-35A dla partnerów programu już spadła poniżej 100 mln $. Koszt zakupu F-35A z zapleczem nie będzie wiele wyższy niż za F-16V dla Bahrajnu. Dla zdziwionych tymi liczbami: w ciągu ostatnich dwóch lat wyprodukowano 18 F-16 i 112 F-35. Koszt produkcji zależy m. in. od jej skali. Cena F-16 rośnie wraz z redukcją zamówień na ten typ, w przypadku F-35 jest odwrotnie.

Dropik
wtorek, 20 lutego 2018, 07:48

Korea oceniła cenę f35 na ok 170 mln. Plus uzbrojenie. Czyli jakieś 190 mln to minimum. Cena gołej sztuki dla partnerów to coś innego.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:43

Zapomnij o F-16V bo Lockheed oferuje F-35.

tus
środa, 27 grudnia 2017, 20:50

wiecie na co nas stać? na analizy...analizy...analizy...analizy...i to wszystko.

Marcin
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:30

Offset 0,00 PLN o ile pamiętam . Jakiegokolwiek nigdy nie było, Jakieś tam obietnice pomnożone razy 10, ale nic nie dostaliśmy.

Davien
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:35

To sobie zajrzyj do raportu NIK-u natemat offsetu i przestań bajki wypisywać.

dropik
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:11

serio ? a fabryka Opla to nic ? Zaliczona do offsetu bo takie były jego warunki. Poza tym 48 sztuk to była mała liczba

gts
czwartek, 28 grudnia 2017, 07:34

No to zle pamietasz, kolejnym trudnym do zaakceptowania przez "prawdziwych Polakow" aspektem jest fakt ze zaden zaklad w Polsce nie byl w stanie przyjac oferowanych technologii. Pozatym offset byl tylko sie go nie widzi, bo to nie najglosniejsze firmy u nas zainwestowaly. Po drugie ludzie wybrazaja sobie offset jako cos co sie dostaje za darmo, ze ktos stawia ci fabryke i przekazuje na wlasnosc, a tak nie jest.

Realista
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:17

No fakt ze 16 tka to sensowny wybór ale fakt polega na tym czy opłaca się nam kupić kolejne transze bo np. b61mod12 wylądują w Polsce czy raczej powinniśmy się skupić na obronie wiec kasę ładować w w klin pancerno-zmechanizowany opl i artylerie dalekiego zasięgu stać nas na wydanie 15 mld PLN dla kolejnych 48 maszyn i co wtedy JASAM-ER i AIM-120 bo zwalczanie radarów i stanowisk opl raczej jest poza naszym zasięgiem "Dokupią Rakiety" wiec powiedzmy ze mamy 96 maszyn 2/3 lata wiec wynik 66 % tj 64 maszyny dzielimy na 3 grupy Atak-Tankowanie-Powrót na/ze strefę/y działania 20 maszyn dźwignie CAS-Wymiatanie-Dezorganizacje zaplecza-Dozór-likwidacje Cruise itp itd na sam Bałtyk para dyżurna to 6 maszyn zadajmy sobie to pytanie ... ???

0libob
czwartek, 28 grudnia 2017, 23:53

Od 27 lat armie krojono i niemodernizowano. Potrzeby są więc w każdym rodzaju SZ. Priorytet to jednak wojska lądowe plus opl. Dalej lotnictwo i MW. Ja to tak widzę. Nie stać nas na sprzęt który jest uważany za najlepszy na świecie czego wielu nie zauważa stąd np. Niby zakup patriotów w konfiguracji która kiedyś powstanie. Mamy zbyt nieliczne lotnictwo a chcą kupić pierunsko drogie i kiedys w przyszlosci F-35. Tego nawet ci co w programie uczestniczą jeszcze nie mają. A my nadal my 23 mm i kuby oraz su22 Itd itp. Następnie to uwala i tak. Dzieki temu m.in. mamy taki nie inny obraz Armii. Chore. Tania opcja i szybka to dalsze F-16 lub dłuższa i drozsza lecz bardziej opłacalna to Gripeny.

Marek1
środa, 27 grudnia 2017, 20:38

Mądry tekst, prawidłowe konkluzje i właściwe wnioski. Tylko CO z tego jak po "sukcesach" ekipy AM&Co.(Wisła, Homar,Orka, itp) w budżecie MON przez lata będzie pusto i b.biednie. Marzenia o zakupie nawet minimalnie niezbędnej ilości nowych samolotów(48) można niestety wpisać jako kolejną pozycję w niekończący się festiwal medialnego wishful thinking w wykonaniu MON. NIE zmieni tego radosne, medialne pokrzykiwania AM&Co. o stale "rosnącej potędze" WP adresowane do elektoratu, który NIE ma zielonego pojęcia o dramatycznie wielkich potrzebach WP w zasadzie we wszystkich dziedzinach oraz o pozorowaniu lub ignorowaniu przez MON tych potrzeb.

BBB
czwartek, 28 grudnia 2017, 09:40

Jeżeli w tej kadencji zamkną te trzy tematy, to o brak zakupu nowych samolotów bojowych naprawdę nie będzie można mieć do nich pretensji.

pam
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:11

przestarzały wygląd ! MIG 29 jest lepszy !

raptor
czwartek, 28 grudnia 2017, 09:58

Chyba w świeceniu na radarze!

Fryz5
piątek, 29 grudnia 2017, 13:03

Dogadać się z LM, zamówić 100 szt. F-16 z przeniesieniem produkcji do Mielca. W taki sposób sprawę lotnictwa byśmy mieli załatwiona porządnie i może odbudowali byśmy zdolności do konstrukcji maszyn szkolnych.

Pavel
piątek, 29 grudnia 2017, 14:11

Samolot który nie jest już taki super względem maszyn przeciwnika i bez offsetu bo fabryki ci w Mielcu nie zrobią. Rusek je zniszczy na lotniskach bo M&s-ka ma gdzieś opl. I znowu jak zablocki na mydłem wyjdziemy. Daruj sobie

smuteczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:09

Przyszłość? QF-16, jak u naszych sojuszników zza oceanu.

asd
czwartek, 28 grudnia 2017, 18:57

Uważam, że pozbywanie się migów to błąd bo w razie wojny każdy nosiciel uzbrojenia jest na wagę złota i nie musi być wysokotechnologiczny gdy rozwali się OPL przeciwnika.

0libob
czwartek, 28 grudnia 2017, 23:55

Wy myślicie że nasze lotnictwo będzie urządzalo rajdy na tereny naszego przypuszczalnego przeciwnika?

911
piątek, 29 grudnia 2017, 00:56

W razie " W " podczas ataku na nasz kraj rakietami konwencjonalnymi jedynymi samolotami zniszczonymi na ziemi , będą akurat te które stoją u mechaników z jakiegoś powodu , jak to normalnie bywa . Tyle w temacie .

asd
czwartek, 28 grudnia 2017, 18:42

Pierwszy F-16 o numerze 4040 dla krainy 404. Jakież to symboliczne...

dim
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:08

Ostatnie newsy o modernizacji i zakupach greckich, z konferencji prasowej: - Zmodernizowanych zostanie 85 F-16 (a nie ponad 120, jak wcześniej podawano, ) - Boeing podał, że oczekuje za nie co najmniej 1 miliarda (USD?) wpłat, do roku 2020, jako pokrycia kosztów materiałowych. Czyli modernizacja podrożała, wobec wcześniejszych zapowiedzi... - Boeing proponuje połącznie tej modernizacji (a grecki MON też tego chce) z dostawą także 30-40 nowych F-15. Ostatnio owo "F-15" powtarzane jest w Grecji bardzo często. Z czego zgaduję - ale to ja sam, nie cytuję teraz niczego - że znakomicie dopracowani radiolokacyjnie i obserwacyjnie, z gór, wysp i samolotów AWACS, Grecy zamierzają walczyć z tureckimi, przyszłymi F-35, przy pomocy zwarć bezpośrednich. Rosjanie na pewno też... - plus 70 lekkiich śmigłowców obserwacyjno-bojowych, Kiowa "Afgan", za to faktycznie za darmo, o czym już pisałem. Połowa do jednostek, na wyspy tuż przy Turcji, druga połowa do kanibalizmu.

wredet
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:07

Sily Powietrzne Federacji Rosyjskiej - ok 750 samolotow mysliwskich , ok 400 samolotow szturmowych , ok 140 samolotow bombowych , innych statkow powietrznych - transportowe, wczesnego ostrzegania , tankowce , szkolno bojowe , smiglowce itd ok 1700 sztuk - razem ponad 3000 sztuk! do tego trwa caly czas dostawa nowych plus modernizacja i remonty tego co jest na stanie - a wy sie szarpiecie czy dokupic 12 , 20 czy 48 ..... i co te parenascie (bo tyle bedzie maksymalnie sprawnych) F-16 zrobia przeciwko takiej nawale gdyby doszlo do jakiegos konfliktu? o ile oczywiscie przetrwaja po pierwszym uderzeniu na nasze lotniska rakiet typu np Iskander , Kalibr czy innych Ch-55 .... troche powagi Panowie - oczywiscie zaraz ktos wyskoczy ze F-16 sa najlepsze na swiecie - tak sa bardzo dobre ale nie w tej ilosci jaką my mamy lub bysmy mieli dokupujac kilkanascie lub kilkadziesiat sztuk wiecej co i tak niewiele by zmienilo (oczywiscie na to i tak nie ma pieniedzy!) - niemieckie Tygrysy i Pantery w czasie II wojny swiatowej tez nie mialy sobie rownych ale przegraly z nawałą sprzetu ktory byl gorszy i mial slabsze parametry - ale bylo go wiecej! bardzo duzo wiecej!!!

asd
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:07

Całe ruskie lotnictwo zleci się do polski ? Nie pasjonuj się tak. Poza tym z tymi remontami i nowymi dostawami to też przesada.

mati
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:19

Rosja ma też pewnie ze 20 tys czołgów, z czego tych na poziomie to jest może kilka tys szt. część z nich pamięta czasy II wojny światowej. Z myśliwców, tych co coś tam mogą na niebie zamieszać, to może się znajdzie ze 300 szt. ???? Rosja to kraj z PKB wielkości PKB Włoch. mogą mieć tych samolotów i 10 tys., co z tego skoro rdzewiałyby w hangarach ze względu na koszty użytkowania i serwisu. zresztą im co chwilę któryś spada :-)

M
czwartek, 28 grudnia 2017, 02:20

... I one wszystkie tu przylecą, z całej Rosji? Wszystkie będą brały udział w konflikcie w jednym tylko punkcie? Rzecz jasna to pytanie retoryczne. Trochę powagi!!!

gh
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:54

"Sily Powietrzne Federacji Rosyjskiej - ok 750 samolotow mysliwskich , ok 400 samolotow szturmowych , ok 140 samolotow bombowych" Na papierze to potężne liczby. tylko ze to tylko teoretyczna liczba maszyn,co więcej, do obrony najwiekszego terytorium państwowego świata. Samych Eurofighterów w Europie, jest więcej, jak wszystkich nowoczesnych maszyn mysliwskich Federacji rosyjskiej.

McGyver
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:09

Realnie, aby zastąpić MiGi i Su i wesprzeć posiadaną flotę F-16, to moim zdaniem należałoby w chwili obecnej podjąć decyzję o modernizacji posiadanych "szesnastek" do wersji V, kupić kolejne 48 sztuk nowych egzemplarzy tej wersji, a za pięć do siedmiu lat rozpisać przetarg na samolot piątej generacji - prawdopodobnie będzie tu jedna propozycja czyli F-35. Wtedy mamy szansę do 2030 roku uporządkować nasze lotnictwo jeżeli chodzi o wymianę sprzętu i chociaż zbliżenie się - bo nie zaspokojenie - ilościowo i jakościowo do naszych potrzeb. Niestety, obawiam się, że naszego narodu na to nie stać - i wcale nie mam tu na myśli możliwości finansowych, bo te akurat byłyby wystarczające...

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:51

Realnie to Lockheed oferuje F-35, wiec nigdzie nie kupisz nowych F-16.

ddd
czwartek, 28 grudnia 2017, 17:55

Tylko F-22 Raptor, skończcie już z tym wielozadaniowym bublem. Myśliwce są nam potrzebne do obrony naszego terytorium a ich jedynym zadaniem ma być walka z myśliwcami wroga. My nie jesteśmy i nigdy nie będziemy agresorem bo jesteśmy na to za mali.

HanSolo
niedziela, 14 lipca 2019, 18:47

Malo tego ze USA nie sprzedaje F-22... Ameryka rowniez nie produkuje Raptorow. Od wielu lat tak na prawde. F-22 sa wylacznie na uzbrojeniu sil powietrznych w obrebie USA. Zadne wycieczki do Korei, zadne lotniskowce, zadne Niemcy czy inne Australie i Japonie - nic! Te fightery nosza w sobie wiecej zaawansowanych technologii niz aktualny nowoczesny F-35! Ten mysliwiec (F22) jest zbyt kosztowny finansowo, militarnie oraz technologicznie zeby ktokolwiek pozwolil chocby jednej sztuce rozbic sie na obcym czy sojuszniczym nawet terenie. Do idiotow co chca kupic "kilka F-15tek". USA tez chetnie kupi. Od reki potrzebuja ze 200 sztuk! Oni maja tylko swoje aktualne w cholere stare 200+ szt F-15 co lataja oraz wszystkie wyprodukowane F-22. Teraz chca nawet w tych starych F-15 konstrukcje nosna wymieniac, zeby sie samoloty pod aktualnym dozbrojeniem i dotankowaniem nie rozlatywaly. W zastepstwie aktualnych F-15 i F-22 nie bedzie nic. Nie ma kasy na kolejny program budowy zabawek dla Navy i USAF. Bardziej od wszystkich fighterow swiata potrzeba w WP: 1. Artylerii o wiekszym zasiegu + obrony rakietowej. 2. Wozow 4x4 do 3,5 i do 7 ton. 3. Modernizacji posowieckich czolgow lub ich zastepstwa + NOWYCH gasiennicowych NIEPLYWAJACYCH (!), BWP-ow O MASIE do 30t i do 40t Smiglowce transportowo - ogolnego przeznaczenia przemilcze.

badum tss!
piątek, 29 grudnia 2017, 14:12

USA nie sprzedaje RAPTORów...,

par
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:29

To teraz czas zamówić następne 48

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:45

Na szczęście Lockheed ich nie oferuje.

fernando
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:58

Proponuję 200 sztuk F-35 oraz 200 sztuk F-22 ! Padnie pytanie dlaczego 200 i 200 oraz skąd wziąść many ( pieniądze ) ? 200 bo mamy wroga na schodzie oraz 200 bo taki sam wróg istnieje na zachodzie - tak nakazuje HISTORIA z kilkunastu stuleci ! Teraz kasa - mamy tu zagraniczne banki - pasożyty okradające nas , niech pod zastaw terytorium POLSKI udzielą pożyczkę ! W tedy nas nikt nie zaatakuje bo Banki zachodu nie dopuszcza do likwidacji ich pieniędzy a naszym pilotom i środkom przekazu pozostaną się do chwalenia samoloty nowej generacji ? PROSTE może archaiczne rozwiązanie - ale ???????

29grudnia
piątek, 29 grudnia 2017, 20:19

To ja proponuje zaprosic US Air Force, wymoscic im gniazdo dla tych 400 ptakow i mamy 3 w 1: potencjal, odstraszanie i znikomy koszt. Proste?

Janek
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:15

Od wielu lat nie mówiło się tak wiele o zbrojeniach. Pytanie zasadnicze: kto i dlaczego zagraża Polsce?

Dr. Watson
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:03

Podejrzewam, że Fidźi oraz wyspy Tonga. Odpowiedź godna pytania.

dim
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:59

@Janek Proponuję podstawowy kurs historii, szkoły podstawowej, zamiast stawiania skrajnie głupich pytań. Ale polski kurs, nie te bajki, które czytujesz w Rosji.

KptJack
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:38

Polska to bezpieczny kraj. Tak twierdził człowiek Koza w armii zmniejszając armię do wersji szczątkowo-szkieletowo-awanturniczej.

Marek1
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:27

Trzeba być kompletnym durniem, by NIE zbroić się, gdy czynią to WSZYSCY dookoła. Taka głupotę już Rzeczypospolita przerabiała w I poł. XVIII w. Czym sie ta "beztroska" skończyła wszyscy wiemy ...

niki
środa, 27 grudnia 2017, 23:24

Fatalny moment na wybór nowego mysliwca. Kupno F-16 to najbardziej logiczny i wzglednie tani wybór ale to konstrukcja z lat 70-tych mimo że unowoczesniana i modernizowana to jednak nie jest maszyna na następne 40 lat. Samoloty 5 generacji czyli w praktyce F-35 bardzo niedopracowane z wątpliwym stealth do tego drogie i jeszcze droższe w eksploatacji. Armia gdzie brakuje pieniędzy na podstawowe sprawy czyli nowe granatniki, kamizelki kuloochronne, termowizję, nowe ppk chce wydawać miliardy usd na supernowczesne samoloty, które można rozwalić jednym atakiem rakiet manewrujących czy Iskanderów? Gdybyśmy mieli dziesiątki DOLi plus obronę antyrakietową to takie zakupy i miałyby sens. Rosjanie i nasi udawani sojusznicy czyli Niemcy doskonale znają położenie naszych kilku baz lotniczych i jak trzeba będzie to zniszczą to lotnictwo jeszcze na ziemi gdzie jest kompletnie bezbronne. Tak więc cackają się już 4 lata z wyborem obrony polot i antyrakietowej a nasze bazy lotnicze kompletnie bezbronne.

HanSolo
niedziela, 14 lipca 2019, 18:57

Co jest takiego udawanego we wspolnym robieniu solidnej kasy i sprzyjajacej temu polityki? Zreszta po raz pierwszy w dziejach NORMALNEJ polityki zagranicznej z Niemcami?

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:49

Kupno używanych F-16 nie jest zbyt logiczne.

Culo
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:11

Ja już dostaje drgawek na widok tych wszystkich wypocin o DOLach. A lokalizacji DOLi nie będą znali? Przecież te miejsca można wytypować za pomocą google maps. A wielka kolumna sprzętu do obsługi z powietrza będzie niewidoczna? Puknijcie się w głowy z tymi DOLami. Powtarzacie te brednie jak mantrę.

gts
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:21

Problemem to jest to ze wszyscy ciagle tak mowia i pisza w zwiazku z tym wszelkie zakupy sa odwlekane az do ostateniego egemplarza ktory posiadamy i ktory stanie na ceglach, jak smiglowce czy okrety. Pracujacy w MON zyja sibie jak paczki w masle robiac dyskusje i analizy i kupuja cos dopiero jak sufit wali sie nam na glowe. Zakup F-16 to bylo swiatelko w tunelu ze chociaz w tym zakresie dziadowac nie bedziemy. Zakupy nalezalo kontynuowac tak zeby co 10 lat dokladac kolejne eskadry. Naszym zmartwieniem dzis nie powinno byc czy dokupic 3 eskadry do 96 samolotow tylko jakie 3 eskadry samolotow dokupic do 144 samolotow. Tak sie powinno to planowac, ale jak nie ma planow tylko wydatki dorazne obliczone na efekt polityczny, wydatkowanie srodkow, zeby tylko nie zwrocic ich do budzetu to mamy wlasnie efekt chaosu. Wszystko bez ladu i skladu, wieczne prowizorki na szybko i dziadowanie polaczone z lataniem na tasme i sznurek. Co do baz lotniczych to jest to ich potencjalnw zniszczenie wraz samolotami jest dosc mocno przekolorowane. Niewatpliwie nie utrudniamy sprawy potencjalnemu agresorowi nie posiadaja odpowiednich systemow OPL, ale nie demonizowalbym tego faktu. Istotnym za to jest wlasnie pozyskanie mozliwosci w zakresie ochrony tych baz i to powinno byc realizowane rownolegle z zakupem sprzetu docelowego.

Lord Godar
środa, 27 grudnia 2017, 18:54

Tak czy owak kolejne 48 sztuk Jastrzębi dla naszego lotnictwa wydaje się kwestią naturalną i sensowną konsekwencją poprzedniego wyboru . Za tym jednak musi iść większy pakiet samodzielności w ich obsłudze i serwisowaniu oraz szkoleniu pilotów . Bo w układzie takim jak teraz , to nas za dużo kosztuje i drenuje kasę na zakupy kolejnych samolotów.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:15

Naturalnym wyborem byłyby F-35 od Lockheed. Kupno używanych F-16 to byłaby głupota.

gts
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:18

Dokladnie, tak powinno to wynikac z logiki. 48 jastrzebi block 70/72 (ludzie, wypisujecie ze wersja V jest najnowsza, a to jest niescislosc. Wersja V jest z okolic 2012 r dla lotnictwa USA. Wersja Block 70/72 to rozwiniecie wersji V. Przedstawionej jako nowej i jedynej wersji rozwojowej przy okazji kontraktow dla Indii, czy Bahrainu. Wersja V nie miala modernizowanych zdolnosci w zakresie atakowania celow naziemnych! Nie posida tez najnowszych sensorow rozwijanych z mysla o wspoldzialaniu z F-35. Block 70/72 poprawia wersje V miedzy innymi w tych zdolnosciach, wszystko jest na stronie LM, czy na hinduskich stronach opisujacych rozne zawilosci na mysliwce) Jeali chodzi o szkolenie, serwis nie jest tak zle. Mogloby byc lepiej, ale nie w sytuacji kupowania 48 samolotow. Przy kolejnej transzy 48 maszyn mozna cos jeszcze wynegocjowac.

Qba
środa, 27 grudnia 2017, 21:42

Kolejne to bzdurny pomysł, bo nie wniosą nowych możliwości. Już lepiej kupić Gripeny z Meteorami.

Willgraf
środa, 27 grudnia 2017, 21:20

a ile nasz kosztowało przez 15 lat utrzymanie 48 F16 ??? a ile by kosztowało innego typu samolotu ??? np 300 sztuk samolotów Grippen czy nie wyjdzie mniej niz za 48 F16 ??/

el ninio
środa, 27 grudnia 2017, 21:12

Koszt f16v to okolo 90 mln $ zas f35 ta cene ma osiagnac za pare lat jaki wiec sens kupywac samolot o 40letniej konstrukcji w cenie nowej konstrukcji? Tym bardziej ze samolot ten od momentu zakupu musial by sluzyc przez co najmniej 30 lat Czyli konstrukcja ta miala by w momencie wycofania ponad 70 lat.... Tego mogli by zyczyc nam tylko nasi wrogowie.....

wersa
środa, 27 grudnia 2017, 20:45

Zgoda w 100%. W tej chwili na F16 jesteśmy po prostu skazani. Zrobiono błąd wiele lat temu kupujący tylko 48 sztuk. Trzeba ich było brać co najmniej 100, i tak były w kredycie. Teraz byśmy byli zupełnie w innej sytuacji. Brak serwisu na miejscu kosztuje nas gigantyczne pieniądze. Polecam artykuły w miesięczniku Raport. Są to ogromne sumy, szokujące. Jedno trzeba przyznać, po wycofaniu MIG29, era samolotów dwusilnikowych w naszym lotnictwie odejdzie do historii.

aster
środa, 27 grudnia 2017, 18:48

Harpia powinno byc = 48 F16V(+ modernizacja naszych F16 do V) + 32 F15SE i powinnismy zakupic samoloty w 2018 , a po 2025 32 F35A , = 160 misliwcow .

EUropa
środa, 3 stycznia 2018, 19:28

Madre mio! Czy ktos z wypisujacych tutaj sience-fiction o pozyskaniu F-15 przez Polske wie ile ten samolot kosztuje? mam wrazenie, ze zielonego pojecia nie macie o kosztach zakupu i utrzymania tego, badz co badz, poteznego i cieszacego oko samolotu! Dywagujecie o jednosilnikowych maszynach budzetowych i klocicie sie, ktory kosztuje 80, a ktory tylko 70 milionow dolarow i tak "ni z tego ni z owego" wrzucacie potezna i piekielnie droga maszyne na liste zakupow, heh? F-15 to koszt ca.200 milionow dolarow za sztuke (300 milionow za katarskie to opcja full service i obligatoryjny dodatek regionalny do ceny) !!! Koszt utrzymania jest adekwatny do ceny zakupu!

Qba
środa, 27 grudnia 2017, 21:43

A właśnie teraz jest mowa o zakupie po 2025 roku. Czyli F-16 i F-15 odpadają, zostaje F-35.

srew
środa, 27 grudnia 2017, 20:46

a pieniądze na to weźmiesz skąd? no śmiało...oświeć nas...skąd na to kasa? zabierzesz MW? tam już nie ma kasy...może sprzedamy czołgi? nie?....no jak mi przykro....

Jsjz
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:07

Jak widE fanow taniej opcji f 16 na zastąpienie su i migow to mam wrazenie ze ktos tutaj z kogos sobie jajca robi. Mamy rok 2017 wprowadza sie masowo f35 na zachodzie dokonujac generacyjnego skoku a my dalej bedziemy robic skansen i pozostawac generacje za kolegami z nato... to jest wybor na 40 lat i ta maszyna za 20-25 lat nie moze ustepowac w niczym rosyjskiemu sprzetowi. A za 20 lat to my juz bedziemy wymieniac nasze stare f16 i wtedy bedziemy korzystac pewnie z jednej maszyny czyli f 35. Ponoc kasy w budzecie jest duzo to dlaczego chce sie oszczedzac na tak waznym zakupie. To tak jakby rodzina z 2 dzieci kupila smarta.zamiast mondeo bo jest tanszy...

rydwan
czwartek, 28 grudnia 2017, 11:53

na dzien dzisiejszy niemcy podjeli decyzje o zastepowaniu swoich Typhoonóe przez starutkie Tornada .Piszesz dalej o wprowadzaniu masowo F 35 i masz na uwadze te kilka sztuk które zostały przekazane do Norwegii hehe ogarnij sie nam jest potrzebna flota 200 skrzydeł z czego 20 no morze 30 szt to powinny byc F 35 tki reszta jako tansza wersja do walk bezposrednich bombardowan przechwytywania celów to zdecydowanie powinny byc f16 łatwe do zastapienia ,zreszta potencjany przeciwnik nie dysponuje niczym lepszym wiec i my nie musimy topic całego budżetu wojskowego w najdroższe rozwiazanie.

maciek
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:40

Tyle że ta rodzina zarabia średnią krajową, oprócz samochodu ma do utrzymania mieszkanie i wspomnianą dwójkę dzieci. więc chcąc nie chcąc, musi kupić nawet nie mondeo, a ciągle jeździć swoją starą astrą, która kiedyś owszem była fajna, dzisiaj już mniej, ale musi posłużyć jeszcze wiele lat, bo pieniędzy na wymianę na lepszy model nie ma. Zgoda, F-16 teraz jest bez sensu, jedyny rozsądny wybór to byłoby F-35, ale budżet niestety nie jest z gumy, a lotnictwo na tle reszty armii i tak "ma dobrze".

PolExit
czwartek, 28 grudnia 2017, 17:18

Tak to jest jak się przyjmuje "dary" z UE i Niemiec. Mielibyśmy - bo musielibyśmy kupic - co najmniej 36 nowych F 16, a tak mamy przestarzale MiG-i 29 które otrzymaliśmy wyeksploatowane i trzeba było wsadzić w nie setki milionow, a i tak sal latającymi celami..nic tylko robic interesy z UE

gregorx
czwartek, 28 grudnia 2017, 23:14

To była nasza decyzja. Bo taniej, bo dała pracę zakładom remontowym gdzie modernizację i wydłużenie resursu poniemieckich MiGów realizowano. Zresztą żeby daleko nie szukać, Macierewicz nie tak dawno promował podobnie poronione pomysły z sprowadzeniem F-16 A/B od dwóch dekad lat na emeryturze, grzejących zadki na pustyni w Arizonie. Bo nasze zakłady będą miały pracę przy ich reanimacji. Na szczęście stan techniczny i koszty modernizacji wybiły te pomysły z głowy kierownictwu MON.

Luke
środa, 27 grudnia 2017, 18:33

Orginalnie mialo byc 60 samolotuw? Co sie stalo z 12ma? Polskie SP potrzebuja co najmniej 72-82 nowe maszyny i naklepsza by byla F16

el ninio
środa, 27 grudnia 2017, 21:43

Eskadra to 16 maszyn czyli zakup musi byc wielokrotnoscia tej liczby.... W Polsce oficjalnie jest 7 eskadr w tym 3 to F16 Zakup wiec moze dotyczyc 64 maszyn - (minimalnie 4 eskadry) lub w przypadku rozbudowy SP nastepne liczby to 80, 96 itd..... KAZDA INNA LICZBA TO BZDURA wskazujaca na brak podstawowej wiedzy....

Qba
środa, 27 grudnia 2017, 21:40

Zredukowali liczbę po kupnie dodatkowych MiG-29 z Niemiec i Czech.

sorbi
środa, 27 grudnia 2017, 21:17

Dokładnie miało być 64 sztukli (4 eskadry), ale zrezygnowali z jednej, bo z 23 (?) Migów 29 otrzymanych od Niemiec sklecili jedną eskadrę mocno wyeksploatowanych "truposzy".

niki
środa, 27 grudnia 2017, 23:02

Fatalny moment na wybór nowego mysliwca. Kupno F-16 to najbardziej logiczny i wzglednie tani wybór ale to konstrukcja z lat 70-tych mimo że unowoczesniana i modernizowana to jednak nie jest maszyna na następne 40 lat. Samoloty 5 generacji czyli w praktyce F-35 bardzo niedopracowane z wątpliwym stealth do tego drogie i jeszcze droższe w eksploatacji. Armia gdzie brakuje pieniędzy na podstawowe sprawy czyli nowe granatniki, kamizelki kuloochronne, termowizję, nowe ppk chce wydawać miliardy usd na supernowczesne samoloty, które można rozwalić jednym atakiem rakiet manewrujących czy Iskanderów? Gdybyśmy mieli dziesiątki DOLi plus obronę antyrakietową to takie zakupy i miałyby sens. Rosjanie i nasi udawani sojusznicy czyli Niemcy doskonale znają położenie naszych kilku baz lotniczych i jak trzeba będzie to zniszczą to lotnictwo jeszcze na ziemi gdzie jest kompletnie bezbronne.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:30

Najmniej logiczny, bo nie warto pakować się w używane F-16.

Byku
środa, 27 grudnia 2017, 22:53

Moim zdaniem najlepiej kupić f18 super Hornet około 100 sztuk.swietny samolot myśliwski i wielozadaniowy.

Jon
czwartek, 28 grudnia 2017, 09:36

Super Hornet to całkowicie nieudana maszyna.F 16 bije go o klase nie pisz bzdur .

el ninio
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:34

Świetny samolot myśliwski? W takim razie dlaczego US NAVY zgłasza potrzebe wymiany super horneta na rasowe myśliwce przewagi powietrznej?

ansuz
środa, 27 grudnia 2017, 17:54

Gdyby to zależało ode mnie to w zamian za MIG29, SU22 i za śmigłowce szturmowe dokupiłbym wiele F16 w najnowszej wersji.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:19

Od kogo byś kupił w sytuacji gdy Lockheed oferuje tylko F-35.

el ninio
środa, 27 grudnia 2017, 21:46

Czyli SP maja szczescie ze nie masz na to wplywu :)

Panorlik
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:44

Tylko f16 vipery i f15 se na dzień dzisiejszy były by dla Nas zbawieniem. Bawią mnie opinie, że nowe szesnastki są przestarzałymi konkstrukcjami. To rewelacyjna, dopracowana w detalach maszyna z niszczycielską mocą, którą jesteśmy w stanie dozbroić na najwyższym poziomie, do której mamy i wiemy jak dobudować infrastrukturę i którymi nasi piloci poprostu potrafią latać już teraz. Co piętnastek, mamy interesy z boeingiem, który myślę w dobie boomu na f35 i przegranymi przetargami dla superhorneta może dać dobrą cenę, za rewelacyjną maszynę, jeśli bylby problem z f15 warto się pochylić właśnie nad szerszeniami. Każda z opcji będzie kosztowna, ale każda lepsza na dzień dzisiejszy od f35, każda również wystarczająco przyszłościowa, żeby do momentu dopracowania f35 i spadku ich ceny mieć duży spokój. Bawią mnie również głosy, że na gwałt potrzebujemy 200 myśliwców... 4 nowe konkretne eskadry to wystarczający komfort, ważne, żeby miało je co chronić. Siły lotnicze to nie tylko myśliwce bojowe, ale również drony i śmigłowce, wzrost jakości musi iść symetrycznie.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:45

W praktyce F-16 nie jest produkowany, Lockheed oferuje nam F-35. Z kolei F-15 jest dla nas trzy razy za drogi, Boeing proponuje F/A-18 Advanced Super Hornet.

gts
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:29

Oczywiscie ze nie jest to stara maszyna skoro mowimy o zakupie nowych. F16V poprawiony do block 70 to juz calkiem inna maszyna od nawet naszych block 52+. The upgrades for the new Block 70 model F-16s are considerable. Most importantly, the F-16 would receive a new AN/APG-83 Active Electronically Scanned Array (AESA) radar. This is a major improvement over the APG-68 radars currently in use on U.S. Air Force F-16Cs and Ds, as an AESA system can track more targets at greater range, has much higher resolution, and is harder to detect and jam in return. This is one of the more significant advantages a fourth-generation fighter can have while stalking another. The APG-83 is reportedly effective for engaging aerial targets up to seventy miles away, and can generate high-resolution images of targets on the ground. The AESA radar will feeds its data into an enhanced avionics package, which includes a new pilot display, faster computer processors and super-high-speed data links, granting the ability to fuse sensor data from friendly platforms. Another feature of the Block 70 that was recently incorporated on U.S. Air Force F-16 is an Automatic Ground Collision Avoidance System, which will correct an Viper’s course upwards whenever a crash seems imminent. This could save the pilot’s life in the event of a blackout during a high-G maneuver, or if the pilot loses track of his or her position during a dogfight—a leading cause of fatal jet fighter accidents. Another upgrade is the addition of Conformal Fuel Tanks bolted onto the F-16 airframe. The base F-16C model has combat radius of only about three hundred miles—which means it usually has to carry underwing drop tanks to get very far without depending on aerial refueling. However, drop tanks create additional drag, take up weapons hardpoints and increase an airplane’s radar signature. A conformal fuel tank, by contrast, is designed to hug the airframe so as to have minimal impact on drag and radar cross section as well as freeing up hardpoints. The conformal tanks designed for the F-16 bulge out from the upper mid-fuselage like muscled shoulders, and can carry an add an extra three thousand pounds of fuel on top of the seven thousand pounds a Viper can normally carry. The new Indian F-16s would also come off the factory floor with another feature added to late-model F-16s: helmet-mounted sights that can cue targets for High Off Bore Sight missiles such as the AIM-9X. Basically, this means that Viper pilots no longer needs to have their plane pointed at the enemy to shoot at it. The pilot need only train his helmet-mounted sight at an enemy he can see, and the AIM-9X can zoom off at a potentially sharp angle to intercept it. To tyle jesli chodzi o najwazniejsze zmiany. Oczywiscie jesli indie w ogole zakupia cokolwiek bo nawet los calego programu jest niepewny. Tak czy inaczej LM albo sprzeda linie do Indii, albo zostawi w Greenville, gdzie planuje tez budowac samolot treningowy (jesli wygra w programie T-X) jesli indie nie zakupia F-16. Szkoda ze nas nie stac nawet na tak starusienka linie i te 100 smaolotow, bo mimo wielu black boxow taka fabryka to rozbujanie przemyslu lotniczego o czym przekonala sie chocby Turcja... No ale z tego co widac to raczej planem rzadu jest unikanie zakupu samolotow az po prostu bedziemy do tego zmuszeni zezlomowanymi Migami i Su oraz brakami nawet we flocie naszych F-16. Jeszcze bedziemy zalowac tego ze moglismy kupic, ale nie kupilismy. Za 2-3 lata bedziemy pisac ze te kilka lat temu znow przespalismy dogodny moment... znow ktos bedzie chcial nas wcisnac w znacznie drozsze roziwazanie jak chocby Gripen, po angielsku roznice w cenie okresla sie jak "significant" gdyby ktos watpil.

io
środa, 27 grudnia 2017, 22:30

15 lat temu Francja proponowała Nam Mirage 2000

chateaux
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:05

Tak, ten sam ktory wlasnie zaczynala wycofywac z wlasnego lotnictwa.

Fikcjan
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:41

I należało to kupić, ponieważ....?

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:29

I to z przeniesieniem linii produkcyjnej do Mielca. Teraz moglibyśmy zrobić kolejne 48 sztuk i mielibyśmy spokój na kilkanaście lat.

Bla bla bla
środa, 27 grudnia 2017, 22:23

Już dawno czas na kolejne F16

Paweł
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:14

Wszyscy podkreślają wagę ilości. Prawie nikt nie podkreśla, że jeden F35 to odpowiednik przynajmniej 3-5 szt. maszyn poprzedniej generacji. Trzeba stawiać na jakość nie ilość.

ddd
czwartek, 28 grudnia 2017, 17:56

Może F-22 Raptor, ale z pewnością nie F-35...

Willgraf
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:06

kolega ma infekcję i uległ zakażeniu informacjami z broszurek Locheed Martin ..F35 to bubel Fake Fighter i udowodnili to piloci duńscy podczas Red Flag ...jest nawet stosowne zgłoszenie do organów ścigania w Danii, że możliwości tego samolotu są ustawiane przez Lockheeda....pilotom zabroniono podczas ćwiczeń podejścia do maszyn F-35 z bocznej półsfery jak to robią Rosjanie nad Bałtykiem ....zatem F35 to wielka lipa, nawet sieciocentrycznosc ogranicza się tylko to max 3 maszyn jednocześnie w systemie.... na części czeka się od 2-do 4 lat ....itd...

McGyver
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:59

Nie opowiadaj bajek. Może w warunkach treningu w czasie pokoju albo wojny asymetrycznej taki przelicznik się sprawdza ale w razie W, kiedy przy przeciwniku takim jak Rosja trzeba się liczyć z dużymi stratami w sprzęcie (choćby utraconego na ziemi, w wyniku ostrzału lub nalotów) każda kolejna sztuka jest na wagę złota.

tomek31
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:29

Noc cenowo czyli kosztowo na pewno. Ale skąd wziąłeś te wyliczenia że to dopowiednik 3 czy 5? Nie da się tego tak ocenić w żaden sposób.

mewa
środa, 27 grudnia 2017, 17:28

naszr f16 musza miec radar aesa i jest ok.

Tony
środa, 27 grudnia 2017, 22:17

"15 lat temu Polska wybrała F-16. " Jeśli jakakolwiek dyskusja ma być poważna, to nie zaczynajmy jej od nieprawdy. Polska niczego sama sobie nie wybrała. I nie zapowiada się, abyśmy to my autonomicznie decydowali co wybierzemy na wyposażenie dla naszych grup rekonstrukcyjnych wyposażonych (celowo nie używam słowa "uzbrojonych") w Su i MiGi... A skoro to i tak nie Polska decyduje, to nad czym się tutaj rozwodzić ;)

BieS
piątek, 9 lutego 2018, 19:21

Chciałbyś zafundować społeczeństwu referendum?

HanSolo
niedziela, 14 lipca 2019, 19:23

Referendum ma forme wylacznie doradcza. Tzn nikogo do niczego nie obliguje chcby 38mln zaglosowalo za jedna konkretna opcja. Polacy w Polsce maja niemal zerowy wplyw na wybor poslow czy ministrow oraz ich takie czy inne decyzje.

zxxc
środa, 27 grudnia 2017, 17:22

To jest najwyższy czas na rozpoczęcie szukania następców F-16 . A nie Migów i Su. Te dawno powinny zostać zastąpione inną konstrukcja.

Mateusz
środa, 27 grudnia 2017, 21:37

W przyszłym roku powinniśmy zacząć szukać następców Masterów. W 2020 systemu Homar i MSBS'a. A w 2021 leopardów A5. ... Tak tak.. szukaj następców jeszcze świeżych samolotów. Za 2 do 5 lat trzeba nie następców zakontraktować, a MLU dla F16... Spójrzmy realistyczne F16, w naszych warunkach dośmigają do 35 lat służby. Z tym, że są wzorem jak dbać o sprzęt. Ciągle jakieś mniejsze i większe remonty, moderki.. zupełnie jak nasze T72M1 ;) PS Kto nie zna słowa " ironia"...

gts
środa, 27 grudnia 2017, 19:20

Wieszcz wasx ze obecnie nie ma nastepcow F-16? To znaczy sa ale hipotetycznie. F-35 jedt jedynym teoretycznie dostepnym samolotem nastepnej generacji, problem w tym ze caly czas jest produkcja przedseryjna. Wychodzi im te kilkadzoesoat szt miesiecznie, ale nie sa w stanie zaspokoic potrzeb samego USA i poszczegopnym krajom podrzucaja po 1-2 szt. rocznie. Nie mowie ze nie warto ustawiac sie w kolejkw, bo pula zamowien moze wzrosnac i czas oczekiwania jeszcze sie wydluzyc. LM chce produkowac ponad 150 szt. rocznie, ale do tego jeszcze dluga droga, na razie w tym celu przesuwa sie linie produkcyjna F-16 do Greenville zeby zrobic miejsce na kolejna dla F-35. Pytanie co sie stanie jak bedzie trzeba oprcowywac mysliwce dla USAF i USNAVY? Na dzien dzisiejszy nie mozna spodzoewac dostawy oierwszych szt. dla Polski przed 2024r, w kolejke moga wskoczyc tez inne kraje, choc kolejna linia montazowa powinna troche rozladowac kolejke. Problem polega na tym ze LM nie ma konkurencji w tej generacji mysliwcow i dytkuje warunki jak chce, co dla nas przy naszych zdolnosciach negocjacyjnych moze wyjsc drogo. Napewno bedzie bez offsetu i produkcji czegokolwiek w PL. Jak z serwisem, utrzymaniem i szkoleniem? Co do F-16. Drogi kolego my potrzebujemu od 96 do 144 samolotow wiec zwby zastapic F-16, to najpierw trzeba je miec, w ogole trzeba miec jakiekoleiek samoloty, a nie od razu porywac sie na cos drogiego, jeszcze niedopracowanego (wg ekspertow z USA brakuje jeszcze 3-4 lat rozwoju zaleznie od wersji) i czekac z zalozonymi rekoma. Najpierw nauczmy sie chodzic, a potem bedziemy biegac. Na razie to mamy braki sprzetowe takie ze szkoda sie nad tym rozpisywac, a kolejne lata tylko to poglebia bo co raz wiecej Migow bedzie trzeba uziemiac, wycofywac lub kanibalizowac, uniakajc mam nadzieje wypadkow i utraty maszyn. Su nie ma co w ogole liczyc, bo to zadna sila. Nam potrzebne sa samooty na wczoraj, co oznacza ze i tak pozyskanie bedzie trwalo vo najmniej 2 lata, a uzyskanie gotowosci jeszcze wiecej czy mamy czas czekac na F-35, ktore uzyskaly by gotowosc kolo 2030r? Mysle ze pytanie nie jest czy pozyskiwac te czy inna maszyne. Nie powinno byc nawet pytania kiedy, czy ile. Jeszczw w tym roku powinno osc zamowienie na 3 eskadry F-16 (mozliwe ze Greenville daloby rade dostarczyc je do 2020 -2021r. Jednoczesnie po jakims krotkim sprwxyzowaniu ptrzeb wzgledem nastpwcy Su nalezaloby okreslic potrzeby dotyczace samolotu nastepnej gwneracji (chodzi mi o wersje, typy uzbrojenia, zasobnikow itp, a nie o rodzaj samolotu) i zamowic kolejne 2-3 eskadry F-35A w przyszlym roku, na odbior po 2025. Po 2025 tez powinno sie okreslic zakres MLU dla naszych jastrzebi i zaczac go wprowadzac w zycie. Co prawda wg LM bedzie obowiazywal jeden typ wersji rozwojowej Block 70 wiec to ulatwia i zalatwia wszelkie dialogi techniczne. Nie bedzie pytania co kupowac i modernizowac tylko kiedy i ile.

Red_Nose
niedziela, 31 grudnia 2017, 12:07

15 lat temu Polska wybrała F-16 i wybrała dobrze. Jednak F-16 to nie maszyna na przyszłość. Równie niedorzeczne jest uzupełnienie obecnej floty F-35 w zastępstwie Su-22 i Mig-29. Proponuje np. Gripeny E/F za Migi i Su a w przyszłości obecnie eksploatowane F-16 zastąpić F-35

BUBA
niedziela, 31 grudnia 2017, 18:38

Tu mamy odmienne zdanie. Gdyby nie wybór F-16 Polska budowała by wspólnie z Szwecją Gripeny NG a w przyszłości pracowała z Szwedami nad samolotem V generacji, miała by wartościowe ośrodki naukowe związane z lotnictwem, nie utraciła by PZL Mielec, bez problemu zastąpiła by Gripenem MiGi-21 z Łasku i Krzesin i Su-22 jednocześnie mając swoje centrum szkolenia, serwisu i udział w produkcji. Ale by tak działać trzeba doceniać rozwój własnego kraju a komu na tym wtedy zależało? Nikomu...jakoś miało być po prostu... F-16 nie dał nam takiego wachlarza możliwości uderzeniowych które miał Su-22 WP...dopiero ostatnia modernizacja wzbogaciła jego system uzbrojenia ale to za dodatkowe pieniądze.

ck
piątek, 29 grudnia 2017, 09:53

Jeśli cokolwiek obecnie kupimy to używane F16 w ilości 20-40 sztuk. Na tyle jest nas po prostu stać. Jeśli by były w wersji CD to pewno nie będą nawet modernizowane tylko remontowane. W kolejnych latach możemy dokupywać po kilka sztuk F-16 rocznie tak aby posiadać tych maszyn w granicy 100-120 sztuk. Dla zaoszczędzenia kasy zapewne wycofamy Su-22, które polecą na Ukrainę w zamian za jakąś technologię. Następny samolot zostanie wprowadzony do wojska polskiego zapewne przy wycofywaniu MIG-29 czyli za 10-15 lat i wtedy to będą zapewne F-35 w jakiejś skromnej ilości. Wprowadzenie obecnie innej maszyny graniczy z cudem.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama