Reklama
Reklama
Reklama

USA: „przełomowy” okręt podwodny za dekadę

22 maja 2019, 10:06
150801-N-EO381-162
Okręt podwodny typu Virginia Block III z otwartym włazem modułu uzbrojenia VPM. Fot. C.Hopkins/US Navy

Amerykańska marynarka wojenna rozpoczęła pracę nad nowej generacji atomowym, uderzeniowym okrętem podwodnym, który ma zastąpić okręty typu Los Angeles i przerobione na nosiciele rakiet manewrujących okręty typu Ohio. Pierwsze nowe jednostki mają się pojawić jednak nie wcześniej, niż w 2030 r.

Jak na razie zakłada się, ze prace rozpoczęte w US Navy nad „przełomowym” atomowym okrętem podwodnym mają doprowadzić do wprowadzeniem pierwszej jednostki nie wcześniej niż w 2030 roku. A to oznacza, że jej budowa będzie się musiała zacząć około 2024 roku. Obecnie trwają typowe działania koncepcyjne, ponieważ chodzi o opracowanie zupełnie nowego systemu, z „nigdy nie widzianym uzbrojeniem”, podwodnymi dronami uderzeniowymi i z niespotykanymi technologiami wyciszającymi.

Amerykanie chcą w ten sposób stworzyć okręty podwodne niebezpieczniejsze i bardziej ukryte od wszystkich okrętów, jakie do tego czasu zbudowano. Zakłada się, że nowe jednostki oznaczone jako Virginia Block VI (obecnie kończy się budowa jednostek wersji Virginia Block III) będą miały za zadanie działać na akwenach o wysokim stopniu ryzyka i być gotowe do wykonywania precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu.

Szczególny nacisk kładzie się jednak również na działania dla potrzeb sił specjalnych, wykorzystywanie różnego rodzaju bezzałogowych systemów oraz współpracę z innymi platformami nawodnymi, podwodnymi i powietrznymi (działania sieciocentryczne). Przy czym działanie na rzecz sił specjalnych ma polegać nie tylko na transportowaniu komandosów, ale również na gromadzeniu danych wywiadowczych i prowadzeniu misji obserwacyjnych wysokiego ryzyka.

Jak na razie Amerykanie są dopiero na początku drogi. Prowadzona jest więc analiza różnych koncepcji i określany jest stopień trudności w ich realizacji. Decyzje o tym, co ma rzeczywiście zostać zainstalowane na pokładzie Virginia Block VI, zapadną nie wcześniej niż w 2020 roku. Nie mogąc przewidzieć, co rzeczywiście będzie dostępne pod względem technologii za jedenaście lat, Amerykanie chcą zaprojektować okręt nie nastawiony na konkretny sprzęt, ale z ustalonymi standardami (np. co do rozmiarów ładowni, silosów oraz wyrzutni) i interfejsami. Dzięki temu w przyszłości będzie można z łatwością integrować z systemem bojowym okrętu nowe typy broni i pojazdów podwodnych.

Wskazuje się tu przede wszystkim na projekt dużego drona podwodnego „Orca” XLUUV (Extra Large Unmanned Undersea Vehicle), który ma być przygotowany również do odpalania przenoszonych przez siebie torped. W ten sposób okręt podwodny nie będzie tylko efektorem, ale przede wszystkim głównym węzłem podwodnego systemu sieciocentrycznego.

Niewątpliwie pomoże w tym fakt, że konstruktorzy chcą się oprzeć na konstrukcji atomowego okrętu podwodnego typu Virginia, który już na początku był budowany jako platforma modułowa z systemami pokładowymi o tzw. „otwartej architekturze”. Takie podejście zmusza dostawców podsystemów do podporządkowania się takim samym regułom, jakim poddadzą się również konstruktorzy w stoczniach. W ten sposób nowe okręty będą mogły zabierać zarówno istniejące uzbrojenie (np. nadal produkowane rakiety manewrujące Tomahawk), ale będzie również możliwość zastąpienia ich sprzętem nowej generacji.

Amerykanie przypominają przy tym, że w taki sposób rozwijane są kolejne wersje jednostek typu Virginia. Już dwukrotnie wprowadzono na ich pokład bardzo duże zmiany technologiczne projektując wersje Block II i Block III, związane np. z wprowadzeniem zupełnie nowego systemu przenoszenia podstawowego systemu uzbrojenia – rakiet manewrujących, które obecnie jest ładowane do tzw. modułów VPM (Virginia Payload Module).

Jedną z najbardziej widocznych zmian w Virginia Block VI może być zupełnie nowy sposób budowania doku dla sił specjalnych i również pojazdów podwodnych. Obecnie wykorzystuje się do tego specjalne kontenery montowane na kadłubie. Być może na nowym okręcie takie operacje będą mogły być wykonywane z wnętrza kadłuba.

Nowy będzie dodatkowo sposób sterowania okrętem, w którym w jak największym stopniu zrezygnuje się z elementów hydraulicznych na rzecz sterowania FBW (Fly-by-Wire). W ten sposób załoga ma się skupiać na dowodzeniu okrętem, natomiast kontrolą nakazanej głębokości i prędkości będą się zajmowały systemy komputerowe.

Największe pole do popisu mogą mieć jednak inżynierowie pracujący nad wyciszeniem okrętu podwodnego. Dotyczy to zarówno materiałów służących do budowy oraz pokrycia kadłuba, jak i technologii wyciszania napędu oraz urządzeń wewnętrznych. To właśnie wyciszenie ma zabezpieczyć okręt podczas pływania na szczególnie niebezpiecznych akwenach.

Część z tych rozwiązań zastosowano już najnowszej Virginii - USS „South Dakota”, która przez Amerykanów jest określana „najbardziej zaawansowanym okrętem podwodnym, jaki kiedykolwiek dostarczono do US Navy”. Wyposażono go m.in. w nowy rodzaj napędu Hybrid Propulsor (opracowanego przez agencję DARPA), który ma podobno „zapewniać nowe korzyści akustyczne”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Poinformowany z DOD
środa, 29 maja 2019, 23:04

I jeszcze bedzie tam technologia tworzenia sieci widm okrętów dla ukrycia właściwej jednostki i oszukania jednostek przeciwnika.

Ciekawski
piątek, 24 maja 2019, 10:15

Ciekawe z czego go z finansują te nowe okręciki - skoro tam taka bida że bezdomnych oddających zarażoną krew (HIV) jest 30milionów... No ale co siě nie pisze w ramach propagandy sukcesów...?

K.O.
piątek, 31 maja 2019, 12:43

30 milionów? Dobre, dobre. I co tam jeszcze ci sputnik ciekawego ogłosił?

bmc3i
piątek, 24 maja 2019, 02:24

Gdzie tu przełomowość? Przełomowy to był USS Holland, przełomowe były niemieckie U-35 z pierwszej wojny światowej, przełomowy był typ XXI z drugiej, przełomowy był USS Albacore który wprowadził kształt kropli, przełomowy był USS Nautilus który wprowadził napęd jądrowy, ewentualnie USS Skipjack który połączył napęd jądrowy z kadłubem typu Albacore. Pięc kamieni milowych w rozwoju konstrukcji okrętów podwodnych. Ale gdzie przełomowość w kolejnym Block/Batch typu 774, w którym dzięki programowi Technology Insertion, kazdy kolejny budowany okret typu jest nieco nowocześniejszy od swojego bezpośredniego poprzednika, a kazdy Block i Batch wprowadza większe zmiany?

Jasio
czwartek, 23 maja 2019, 17:45

Ale Ci amerykanie mają poczucie humoru,chcą najnowocześniejszy okręt podwodny świata zbudować w kilka lat a przecież my wiemy że nawet zwykły patrolowiec bez pełnego uzbrojenia buduje się prawie 20 lat.A budowa okrętu podwodnego zajęłaby co najmniej wiek

bmc3i
piątek, 24 maja 2019, 02:25

Amerykanom budowa seryjnych Virginii zajmuje 18 miesięcy.

mip
piątek, 24 maja 2019, 12:18

A my budujemy patrolowiec też 18 tyle że lat

chateaux
środa, 29 maja 2019, 06:39

Ale Amerykanie płacą na bieżąco na tą budowę kwoty z kontrakt. Polski MON na budowę Ślązaka latami płacił 70.000 złotych rocznie albo wcale.

Jasio
czwartek, 23 maja 2019, 12:20

A mu już nie mamy żadnych okrętów podwodnych nadających się do jakichkolwiek działań bo są one nam po prostu niepotrzebne

Ciemny Lud
czwartek, 23 maja 2019, 01:07

Dok dla sił specjalnych ma A26.

Dudus
środa, 22 maja 2019, 19:16

W Radomiu PGZ zbuduje jeszcze lepszy okręt.

bmc3i
piątek, 24 maja 2019, 02:26

W Radomiu znajduje sie tylko siedziba spółki, a nie stocznia.

Lbn
środa, 22 maja 2019, 18:40

My też będziemy mieli nowe okrety podwodne około roku 2040 rozstrzygnąć przetsrg i w 2060 lub 2060 będziemy mieć 2 a może nawet 3 takie jednostki

AWU
środa, 22 maja 2019, 14:30

"In order to better protect local shores and keep an eye on East End boaters, the Hamptons Police Department added a military surplus submarine to their fleet this week. The decommissioned U.S. Navy Virginia-class submarine was taken out of service in 2013 and mothballed for nearly 18 months before ownership was transferred to the Hamptons Police Department. “I want to emphasize that this submersible craft came at no cost to taxpayers,” Hamptons PD representative Larry Hirsch explains in a press release. “With the blessing of the Hamptons Municipal Board, we requested such a watercraft last year under a federal program to outfit local police departments with surplus military equipment.” Aimed mainly at counter-narcotic and counter-terrorism operations, this military grade gear—such as heavily armored MRAP vehicles, automatic weapons and body armor—was initially handed out to police departments in border towns and those with serious crime problems. But the need has grown drastically around the country in recent years, and smaller departments in seemingly “safer” areas are getting in on the action." To był żart dziennikarski w który wielu jednak uwierzyło. Faktem pozostaje iż zachód jest w stanie wyciszać swoje OP do 30% lepiej niż Sowieci/Rosjanie. Od Virginii która "na pełnej szybkości generuje mniej dzwięku niż Los Angeles zacumowana do nadbrzeża" do Seawolf'a czy japońskich klasycznych Soryu. Działania OP są najbardziej strzeżonymi tajemnicami, załogi nigdy nie mówią o swych misjach. Dopiero po pół wieku dowiadujemy się że NATO znało położenie sowieckich OP lepiej niż sowiecka admiralicja, czy też brytyjskich łodziach wpływających na wody terytorialne ZSSR aby dokonać zdjęć prototypu krążownika atomowego czy też ukraść prototyp holowanego sonaru.

bmc3i
środa, 22 maja 2019, 20:15

Co do cytatu - przy prędkości taktycznej, Virginia jest cichsza od 688 przy nabrzeżu, nie przy pełnej prędkości. Prędkości taktycznej, czyli 25 węzłów. Prędkość maksymalna tych okrętów to 30w.+

Fan club Daviena
środa, 22 maja 2019, 20:11

Akurat ten prototyp holowanego sonaru okazał się kopią ukradzioną z NATO, a odcięto go od Okrętu wojennego MW PRL.

fog
czwartek, 23 maja 2019, 12:50

cos wiecej na temat...

czwartek, 23 maja 2019, 07:28

Jasne. I dlatego co najmniej do końca lat 90. okrety podwode WMF stosowały "szalonego iwana".

hym108
środa, 22 maja 2019, 14:14

Z tego co mi wiadomo to lepszy okret juz byl. Seewolf czy jak on tam sie nazwal, choc wczsijszy od Virgini o dekade byl cichszy, ale drozszy.

asd
środa, 22 maja 2019, 12:42

A w Rosji za dekadę przełamie się na pół jakiś kolejny Kursk czy Komsomolec.

Sław
czwartek, 23 maja 2019, 15:25

:-))))))) Dokładnie

Hanys
środa, 22 maja 2019, 15:04

No wiadomo w Rosji nic nie idzie do przodu, zwłaszcza w dziedzinie broni podwodnej, a "posejdon" nie istnieje w przeciwieństwie do tych "przełomowych" (na kartce papieru) amerykańskich wynalazków, no ale papier wszystko przyjmie :) Rosjanie zawsze byli zacofani, nadal budują okręty takie same jak niemiecki Typ XXI z 1945 r. a pomysły takie jak proj. 941 (Tajfun) ukradli pewnie od Amerykanów :) Oni wszystko kradną od Amerykanów i zawsze kradną to czego sami Amerykanie nie produkują czyli np. czołg T-34, bombowiec Tu-95, karabinek AK itd ;)

Davien
czwartek, 23 maja 2019, 01:26

Panie Hanys, Posejdon to torpeda z głowica jądrową praktycznie nieprzydatna pzreciwko komus majacemu jakiekolwiek siły ZOP lub broń jadrową bo albo ja zatopia zanim dopłynie a odwet i tak nasytapi albo będzie od razu odwetjądrowy:)) A teraz dalej.. T-34 wywodzi sie w prostej linii od zakupionego pzrez ZSRS czołgu Christie. tajfun okazał sie nieudana jednostka, potwornie droga i łatwa do wykrycia o mozliwosciach bojowych jak Delta III. AK to zwykły karabinek automatyczny, niezawodny ale niezbyt celny. ot i tyle:)

Rus
środa, 22 maja 2019, 19:33

Silniki tu 95 projekt niemiecki dlatego udane

Antek
środa, 22 maja 2019, 19:22

Z tym T-34 to akurat trafiłeś. Rosjanie buchnęli Amerykanom bodajże sprzęgło (konstrukcja końca lat 20tych). Jak w ramach wymiany egzemplarzy sojuszniczego sprzętu, Amerykanie dostali egzemplarz czołgu, to nie mogli się nadziwić, jak odkryli że T-34 ma ich technologię, którą oni już uważali za przestarzałą. Zresztą T-34 też by nie powstał, gdyby nie zerżnięto od Włochów silnika :-) Armata też była bodajże pokłosiem wcześniejszej współpracy z Niemcami. Itd.

Extern
czwartek, 23 maja 2019, 15:41

Ale trzeba im przyznać że zawieszenie Christiego wykorzystane w T-34 akurat uczciwie kupili. Tak z ciekawostek to my dla 10TP zawieszenie Christiego twórczo odtworzyliśmy z ulotek reklamowych, bo Amerykanin prawdopodobnie zastraszony przez Rosyjskich agentów z umowy z nami się wycofał.

Davien
czwartek, 23 maja 2019, 01:27

Antek, nie buchneli ale całkiem normalnie kupili od Christiego cała koncepcję podwozia i prototyp. Na tej podstawie powstałą rodzina BT, nastepca czyli A-20 i jego wersja bez napedu kołowo gasiennicowego czyli A-32/T-34

Hanys
czwartek, 23 maja 2019, 01:21

Nie buchnęli tylko kupili zwyczajnie i legalnie od niejakiego Christie, a następnie ulepszyli. T-34 nie był bez wad, ale no fakty są takie że to legendarny czołg II wojny który dojechał do Berlina ;) A odnośnie Włochów, to właśnie Niemcy wysłali do Włoch kilka zdobycznych T-34, z których Włosi wymontowali i kopiowali silniki, ale nie byli w stanie zbudować niczego zbliżonego do T-34, z racji braku przemysłu i braku technologii, sory ale Włochy nie były potęgą pancerną i jakby Rosjanie mieli od kogoś zżynać, to na pewno nie od Włochów :) A Armata ma tyle wspólnego z niemieckim projektem co za pewne StG-44 z AK-47 czyli nie wiele, np. ma gąsienice tak samo jak rosyjski czołg ;)

Davien
czwartek, 23 maja 2019, 23:49

Włosi panie Hanys byli w stanie bez problemu zbudowac czołgi porównywalne z T-34 jak chocby P-26/40 ale wzieli sie za to za pózno a co do tego że nie były potega pancrna to masz racje. Antkowi nie chodziło raczej o T-14 Armata ale o działo T-34 które z Niemcami nie ma nic wspólnego.

Wesolek
środa, 22 maja 2019, 17:53

To Posejdon istnieje? Bo ja k pamiętam to była tylko prelekcja publiczna ze slajdami czegoś, czego nikt nie widział na oczy!! Była tylko dekoracja, że wkrótce. Ha ha ha, jak to w Rosji, "już" znaczy "już za 20 lat"!!!

NeoX
środa, 22 maja 2019, 17:45

Masz 110%racji - nosiciela Posejdonow to Rosja budowla od 1993 do 1994. Potem przerwa do 2000, i budowa do 2006? Ponownie wznowione w 2012 i JUŻ go zwodowali. HURRRAAAA!! I jest sukces!! A zamiast fregat budują "aż" Bujany? Karakurty? Albo zamiast okrętów ustawiają Bastiony?? Postęp "pełną gębą"!!! Głównie "gębą" jak widać.

Marek
środa, 22 maja 2019, 17:33

Oni nie kradną tylko "wynajdują". Tak jak swego czasu przy pomocy wietnamskiego "ludu pracującego miast i wsi", na porzuconym amerykańskim pontonie "wynaleźli" zaburtowy silnik Johnsona przeznaczony do jednorazowego użytku. Później produkowali go u siebie z gorszych niż w oryginale materiałów, jakością wykonania doprowadzając do szewskiej pasji żeglarzy użytkujących ten będący wynikiem kooperacji państw socjalistycznych "wynalazek".

Eeetam
środa, 22 maja 2019, 17:24

T34? Widziałeś kiedyś czolg Christie?? A zanim powstał AK47, to Niemcy strzelali już z Mp43, wiesz co to?? Tu95? Czyżby pierwszy latał przed B29?? Ciekawe...

Davien
czwartek, 23 maja 2019, 01:29

Panie eetam po pierwsze AK-47 z STF-44 mawspólny wygląd i to wszystko, Tu-95 nie ma nic wspólnego z B-29, kopia B-29 był Tu-4

Marek
środa, 22 maja 2019, 21:25

Mp-43 tylko wizualnie podobny jest do Kałacha. Zasada działania automatyki jest zupełnie inna. Z T-34 rację masz. Faktycznie jego przodkiem był amerykański projekt. Z samolotem Tupolewa w kopiowaniu przekroczono granicę absurdu. Otóż w egzemparzu amerykańskiego bombowca, który mieli w rękach Sowieci brakowało dekla do otworu kontrolnego w skrzydle. Tupolew był łebski gość i kiedy polecono mu skopiwać bombowiec zrobił to jak należy. Partyjnym aparatczykom jednak nie podobało się to, że nie ma dziury w skrzydle jak w oryginale. A, że sprzeczać się z nimi było wtedy niezdrowo, Tupolew zrobił jak chcieli i dlatego rosyjskie bombowce miały dziury w skrzydłach nie wiadomo po co.

ET
czwartek, 23 maja 2019, 20:29

Piszesz o Tu-4 a mowa była o Tu-95.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama