Reklama
Reklama

Strike Eagle z bliska. Wielozadaniowy F-15E nad Katowicami [KOMENTARZ]

16 sierpnia 2019, 14:34
F-15E_Strike_Eagle
F-15E Strike Eagle. Fot. Gerry Metzler/CC BY-SA 2.0

W defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego w Katowicach wzięły udział dwa amerykańskie ciężkie myśliwce wielozadaniowe F-15E Strike Eagle, które zamykały lotnicze ugrupowanie parady. Przy tej okazji warto bliżej przyjrzeć się tym maszynom.

F-15E Strike Eagle jest wersją uderzeniową ciężkiego myśliwca przewagi powietrznej F-15 Eagle. Historia tej konstrukcji rozpoczęła się na przełomie lat 70 i 80, gdy to USAF zdecydowało się na wybór następcy samolotów myśliwsko-bombowych F-111 Aardvark, którego zadaniem miało być dokonywanie precyzyjnych uderzeń na dalekich tyłach nieprzyjaciela w każdych warunkach pogodowych przez całą dobę. Do walki stanęły prototypowe wersje uderzeniowe myśliwców F-15 i F-16, czyli F-15E i F-16XL. Ze względu na znacząco niższe koszty rozwoju i eksploatacji oraz posiadanie dwóch silników zwycięzcą okazał się F-15E. Pierwszy lot F-15E Strike Eagle odbył się 11 grudnia 1986 roku, a gotowość bojową pierwszych dostarczonych maszyn w USAF uzyskano w kwietniu 1988 roku.

Dostosowanie F-15 do roli maszyny uderzeniowej oznaczało konieczność zwiększenia załogi samolotu do dwóch osób — pilota oraz siedzącego w kabinie za nim operatora uzbrojenia, a także wzmocnienie konstrukcji płatowca i podwozia (przebudowa w blisko 60%), opracowania nowego zestawu awioniki i elektroniki pokładowej, dostosowanie do przenoszenia różnego rodzaju uderzeniowych środków bojowych (z jednoczesnym zachowaniem możliwości przenoszenia pocisków rakietowych powietrze-powietrze i realizacji pełnego spektrum misji) oraz wiele innych modyfikacji.

Wprowadzone zmiany spowodowały niewielkie zmniejszenie zapasu przewożonego paliwa i amunicji przy blisko dwukrotnym zwiększeniu resursu w stosunku do pierwszych wersji F-15 Eagle. Pierwszy samolot seryjny oblatano w 11 grudnia 1986 roku. Początkowo planowano zamówienie aż 400 egzemplarzy tych maszyn dla USAF, jednak ostatecznie w związku z końcem Zimnej Wojny zdecydowano się na redukcję o blisko połowę, a ich ostateczna liczba w amerykańskich barwach wyniosła 236 egzemplarzy.

Chrzest bojowy Strike Eagle przeszedł w trakcie operacji Pustynna Burza w czasie I wojny w Zatoce Perskiej. Zadaniem tych maszyn było, zgodnie z ich przeznaczeniem, dokonywanie precyzyjnych ataków na silnie bronione cele na dalekim zapleczu wojsk irackich. F-15E w czasie tych misji wykazały się dużą skutecznością, odnosząc nawet jedno zwycięstwo powietrzne, strącając śmigłowiec szturmowy Mi-24 przy pomocy... bomby kierowanej GBU-10 Paveway II. Całą kampanię okupiono stratą jedynie dwóch maszyn.

Kolejny raz maszyny te wzięły udział w walkach już ledwie cztery lata później w trakcie operacji Deliberate Force w 1995 roku, kiedy to przeprowadzały precyzyjne uderzenia na pozycje wojsk bośniackich Serbów w Bośni i Hercegowinie, a następnie analogiczne działania w ramach operacji Allied Force w Federalnej Republice Jugosławii w 1999 roku. F-15E szybko wróciły także na Bliski Wschód, gdzie wzięły udział w operacjach Pustynny Lis w 1998 roku i Iracka Wolność w 2003 roku w Iraku. Następnie wzięły udział także w interwencji w Afganistanie w 2003 roku, a także operacji powietrznej nad Libią w 2011 roku, gdzie w wyniku awarii doszło do rozbicia jednej z maszyn bez strat w ludziach.

Od 2014 roku Strike Eagle biorą udział nieprzerwanie w operacjach przeciwko Państwu Islamskiemu, atakując cele w północnym Iraku, Syrii, Libii i Somalii. W czasie swoich akcji bojowych w ramach USAF maszyny te potwierdziły swoją wysoką przydatność w precyzyjnych uderzeniach na dalekie cele i odporność na oddziaływanie przeciwnika, o czym świadczą minimalne straty w prowadzonych operacjach. 

Strike Eagle odniósł także znaczący sukces eksportowy. Pierwszym klientem eksportowym została Arabia Saudyjska, która zakupiła 70 egzemplarzy F-15S i 84 egzemplarze F-15SA. Drugim klientem eksportowym został Izrael, który zakupił również 25 egzemplarzy F-15I Raam. Trzecim klientem eksportowym została Korea Południowa, która zakupiła 61 głęboko zmodernizowanych F-15K Slam Eagle. Czwartym klientem eskortowym był Singapur, który zakupił 24 egzemplarze F-15SG. Najnowszym, piątym już odbiorcom eksportowym jest Katar, który zakupił 72 egzemplarze F-15QA. 

Obecnie maszyny F-15E Strike Eagle, które służą w USAF już od ponad 30 lat, nadal stanowią jeden z podstawowych typów maszyn uderzeniowych amerykańskich sił powietrznych i nic nie zapowiada, aby miało się to w najbliższym czasie zmienić. W misjach stealth maszyny tego typu mogą zostać zastąpione przez myśliwce F-22 Raptor i F-35 Lightning II. Obecnie nie jest prowadzony żaden program pozyskania następcy tych maszyn, których służba potrwa najprawdopodobniej nawet przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Samoloty tego typu są modernizowane, między innymi poprzez wyposażenie w radary z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA typu AN/APG-82.

Jednocześnie USAF planują rozpoczęcie produkcji nowej odmiany F-15 - F-15X, która ma być dostępna w dwóch wersjach - F-15CX i F-15EX. Myśliwce mają być kierowane do zadań, gdzie nie jest wymagane zastosowanie maszyn zbudowanych zgodnie z wymogami technologii stealth (np. obrona powietrzna nad terytorium USA), lub też do misji, w trakcie których szczególnie ważne są duży zasięg i udźwig - charakterystyczne cechy maszyn rodziny F-15, a przede wszystkim wielozadaniowych Strike Eagle.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
Corektor
czwartek, 12 września 2019, 02:00

"Czwartym klientem eskortowym był Singapur, który zakupił 24 egzemplarze F-15SG. Najnowszym, piątym już odbiorcom eksportowym jest Katar, który zakupił 72 egzemplarze F-15QA. " Do poprawy: eskortowym > eksPortowym odbiorcom eksportowym > odbiorcĄ eksportowym

KrzyuD
sobota, 17 sierpnia 2019, 18:50

Nie stać nas - po prostu. Poza tym decyzyjność u nas jest taka, że może za 10 lat by się pojawiły - a to dopiero po tym, jak wszystkie lobby/koterie wytłukłyby się wzajemnie. Natomiast w świetle sytuacji z Su/MiG widać dokładnie jak ta "bezdycyzyjność" się nam objawia. Na Bielikach powinna latać młodzież z Mińska i Malborka by się szkolić, a nie siedzieć w bazach. Młodzież dęblińska niech się skupi na książkach i kształceniu oraz wstępnym szkoleniu na Orlikach. Do tego by nowy system szkolenia dopiąć, niezbędny jest szybki zakup kolejnych M346 - ale tylko w wersji szkolno-bojowej. Wszystko co kupujemy dla Armii naszego kraju powinno posiadać możliwość co najmniej wojskowego "dual use". Dotyczy to również obecnych Bielików, które powinny posiadać możliwości prowadzenia misji rozpoznawczych/wre - z zasobnikiem np. Litening. Dla M346 w wersji bojowej proponuję nazwę - Grot.

chateaux
niedziela, 18 sierpnia 2019, 04:09

Deblin ma sluzyc do szkolenia zaawansowanego, a nie do nauki latania.

Antex
niedziela, 18 sierpnia 2019, 01:21

bojowe loty na samolotach szkolnych .... to odpowiedniki misji kamikadze z 1945 r. Straty bardzo duże a skuteczność minimalna. Naprawdę życzysz tego naszym pilotom??

gawron
sobota, 17 sierpnia 2019, 12:07

Stary ale jary. To jeszcze sprzęt, który tworzyli inżynierowie, a nie księgowi. Nie to co nielot F-35. Żeby zaprojektować mały myśliwiec z tak olbrzymim ciągiem silnika, a nie osiągającego 2 Ma, to trzeba się nastarać. Aerodynamika cegły.

xyz
niedziela, 18 sierpnia 2019, 13:34

F35 nigdy nie miał osiągać takich prędkości bo nie do tego powstał, poza tym w starciu 1:1 obstawiam, że F15 zaryje w glebę i nie będzie wiedział nawet dlaczego. Ale taaaa wiem F35 "nielot", a stealht "nie działa" :D tylko jakoś o tym IAF nie wie...

Davien
niedziela, 18 sierpnia 2019, 21:59

Juz zarył. Na Red Flag F-35 roznosiły najnowsze F-15AE w pył.

xyz
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:31

Japonia chce 42 sztuki F35B, ida jak swieze buleczki te "nieloty" :D Generalnie rece i nogi mi opadaja na takie hasla jak "sprzęt, który tworzyli inżynierowie, a nie księgowi". Kiedys to bylo looo Panie... Tymczasem jak musze kopac w starych projektach i poprawiac te cuda przeszlosci to szczerze szlag mnie trafia... Branza rail.

chateaux
niedziela, 18 sierpnia 2019, 04:10

To ile f35 nie dalo rady poleciec?

w.
sobota, 17 sierpnia 2019, 08:26

ciekawe dlaczego tytułowe zdjęcie to fotomontaż? F-15 jest obrócony.

Jacek
sobota, 17 sierpnia 2019, 00:06

Maszyny te są już nieco archaiczne, a następcy nie będzie z dwóch powodów; zapóźnienia technologicznego i braku środków na opracowanie następcy. Obecna koncepcja zakłada przerzucenie wszystkiego na barki nowego woła roboczego F35. Swoją drogą to znamienny jest fakt, że Amerykanie nie są w stanie wznowić produkcji F22, co samo w sobie wiele mówi o poziomie obecnych możliwości naszego sojsznika

xyz
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:33

USA oczywiscie sa w stanie wznowic produkcje F22 ale jest to NIEOPLACALNE. Lepiej pracowac nad nowym programem co juz robia...

Wawiak
niedziela, 18 sierpnia 2019, 11:02

Czyli najlepszym sposobem na brak środków w budżecie jest budowa nowego samolotu. Zadziwiająca logika, ale cóż, Rosja to stan umysłu.

sobota, 17 sierpnia 2019, 21:03

Przecież następca został już dawno zaprojektowany, wyprodukowany i wydrążyny. Maszyna ta nosi nazwę, uwaga, uwaga F-22, o którym wspomniałeś. Teraz, że amerykanie nie są w stanie wznowić produkcji F-22 to uproszczenie. Amerykanie nie mogą wznowić produkcji F-22 bo to jest nieopłacalne i nie chodzi tylko o sam koszt producji

Davien
niedziela, 18 sierpnia 2019, 22:01

Wznowic by mogli ale koszty by były gigantyczne , do tego po co. Opracowuja własnei nastepce i F-22 i F-15 naraz a do tego czasu wykruszajace sie F-15C zastepują F-15X i rozwijaja F-15AE.

Zenek
sobota, 17 sierpnia 2019, 15:33

Cóż, wszystko kosztuje. Proszę zauważyć, ze np Rosjanie z braku pieniędzy zrezygnowali w ogóle z rozwoju samolotów V generacji. Program Su57 zakończył sie po zbudowaniu kilku latajacych demonstratorów technologii

Gts
sobota, 17 sierpnia 2019, 12:41

Wyjątkowo głupi komentarz. Nie rozumiesz jednego, wznowienie produkcji zostało przeanalizowane i okazało się nieopłacalne z bardzow wielu powodów. Koszty, wielkość programu, liczba modyfikacji które należałoby wprowadzić, czas praktycznie równało się to wszystko z kosztami, czasem i trudnością wprowadzenia nowego znacznie bardzie zaawansowanego myśliwca. Na tę chwilę jest to niepotrzebne, bo znacznie taniej i szybciej jest modernizować F-15, oraz utrzymywać flotę F-22 na tym poziomie. Teraz bardziej liczy się inwestycja w programy, które z racji hegemonii USA były pomijane. Skoro mieli przewage w lotnictwie nie musieli miec systemow OPL i artylerii rakietowej. Rozwijają te gałąź. Dla nich ważniejsze są teraz wojska lądowe, starzejące sie pociski balistyczne, a przedewszystkim flota, która gwarantuje im wielkie rejony wpływów. Koncepcjs następcy F-22 i jego wersji bazowania okrętowego rozwijają się poza twoimi oczami. Pozatym zobaczymy czy w ogóle będą jeszcze budować tskie myśliwce czy stwierdzą że np koncepcja Raidera zawiera w sobie elementy samolotu eliminujacego przewagę powietrzną przeciwnika. Moźliwości naszego sojusznika przekraczają możliwości całej Europy na raz. Teoretycznie szanse mają tylko Chiny ze względu na zasoby ludzkie, a Rosja ze względu na ilość głowic. Tak naprawdę USA mogą robić co chcą i gdzie chcą tylko po co, jak nie trzeba.

gello
piątek, 16 sierpnia 2019, 23:12

Były by lepsze od f-35 dla nas

xyz
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:36

Chyba zeby toczyc walki powietrzne z potencjalnym agresorem jak w Top Gun... Nam potrzebna jest dobra platforma do przenoszenia uzbrojenia (F16, up naszych do V oraz dokupienie F16V), a takze samolot do zadan specjalnych czyli wlasnie F35A.

Edi
sobota, 17 sierpnia 2019, 17:22

Ale są 3 razy droższe

Rzyt
piątek, 16 sierpnia 2019, 20:35

Wielki ten samolot przy F16...zeby tak Polska kupiła 100mysliwcow z 3200 rakiet i bomb a nie pieniądze na jakieś bzdury wydaje typu t 72,lawki,rampy,pralnie,leo 0 Polin, 4dywizja partyjno-polityczna, samoloty head, trzymanie 1000 bwp i 300 pt 91,50 generałów, 100 pulkownikow, 10tys urzędników...300 myśliwców czy ile możemy mieć plus 300 helikopterów +komandosi i piechota na kto zrobi więcej niż ta armia co jest dzisiaj...

lolo
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:42

lepiej kupic po 100 milionow mysliwcow, czolgow i helikopterow. ta liczba jest gleboko zakorzeniona w polskiej tradycji politycznej. co do tego, ze obecne wydatki polski sa glupie - zgoda. w sumie kolejne programy zbrojeniowe sa jak walenie glowa o mur z nadzieja, ze tym razem uda sie go przebic. zaden program nie zostal zrealizowany w zakladanym czasie i budzecie wiec trzeba naprawic sposob w jaki okresla sie potrzeby, wybiera sprzet, dokonuje zakupow i zapewnia finansowanie. bez usprawnienia tego mozna wpompowac w wojo dowolna liczbe kasy, nawet absurdalnie wielka, a efekt pozostanie jaki jest - byle jakosc na max.

Bizoon
piątek, 16 sierpnia 2019, 18:26

64 sztuki F-15X, 64 szt. F16 i 16 szt. F35. Takie moje marzenie odnośnie Sił Powietrznych RP. Może kiedyś...

xyz
sobota, 17 sierpnia 2019, 10:54

Dla mnie F18 oba warianty w odpowiednich proporcjach łącznie 128 sztuk oraz F35 16 sztuk do zadań specjalnych? Nasze F16 można łatwo sprzedać. To samo z czołgami, obecnie mamy T72M1 / PT91 / Leo2A5 / Leo2PL czyli cztery typy wozów z czego dwa nie powinny być czołgiem nazywane. T72M1 i PT91 przerobić na PT91M i przestać nazywać MBT, za to będą to doskonałe WWO, Leo2 zunifikować do jednego standardu Leo2PL i uzupełnić obronę pasywną + wymiana armaty...

jacek
piątek, 16 sierpnia 2019, 18:15

F-15 to jeden z najbardziej udanych samolotów w historii amerykańskiego lotnictwa...

Eryk
piątek, 16 sierpnia 2019, 18:15

Czy Polska nie powinna stać się posiadaczem 32 - 48 sztuk f 15 w zapowiadanej najnowszej wersji za leciwe SU 22 i schodzące Mig 29 ?

Grredo
piątek, 16 sierpnia 2019, 17:14

Chciałbym by to te maszyny zastąpiły su22 i mig 29.

Darek
sobota, 17 sierpnia 2019, 07:26

A tvp powiedziała że te ostatnie 3 maszyny to f16 i f32 kto ma rację?

vvo1x
sobota, 17 sierpnia 2019, 11:36

W TVP komentatorzy paplali coś że to F35 w dodatku należące do Włochów, też to słyszałem i nie mogłem się nadziwić widząc F15

L4
sobota, 17 sierpnia 2019, 10:49

Powiedziała również że MI 17 to Mi 14 pł, że rosomak ma zastąpić w przyszłości Bwp i że karabiny napędowe to broń nieprecyzyjna podobnie jak Langusta. Komentator wyraźnie nie jest czytelnikiem D24

ja Polak
sobota, 17 sierpnia 2019, 03:01

Tak się nie stanie.., gdybyśmy mieli ich tak 60 sztuk, można pomarzyć

lolo
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:45

jakim cudem chcesz tego dokonac? nie mozemy utrzymac w sprawnosc 48 sztuk f16 - ktore z zakupie i eksploatacji sa znacznie tansze. dlaczego inne kraje w europie moga miec sprawna flote f16 a u nas to nie dziala?

chateaux
sobota, 17 sierpnia 2019, 01:48

A obroniłby sie przed rosyjski. S400? F15 widoczny jest na radarach z odleglosci 200 mil, podczas gdy F35 z jedynie 20 mil.

Sidematic
sobota, 17 sierpnia 2019, 00:09

F-15 albo Super Hornety, z tym że na korzyść F-18 przemawia wersja walki radioelektronicznej Growler. W żadnym wypadku nie F-35 będące samolotami przełamania obrony przeciwlotniczej. Jak Amerykanie chcą przełamać rosyjska obronę to niech to robią na swój rachunek.

123
sobota, 17 sierpnia 2019, 10:57

Wtedy ja mogę przesuwać swoje jednostki pod moją PLOT bo nie masz mnie czym ugryźć... Dla nas F18 oba warianty oraz 16 sztuk F35 właśnie po to aby nikt nam tutaj nie pomyślał nawet o jakichś A2D2

Ja
piątek, 16 sierpnia 2019, 23:28

A ja bym wolał f18 x

bender
piątek, 16 sierpnia 2019, 22:15

To fantastyczny samolot, ale szczerze mówiąc bądźmy szczęśliwi jak zdarzą nam się F-35 i może jakieś na chybcika dokupowane F-16. Za to historia z trafieniem zwisającego nad ziemią śmigłowca przez sterowaną z poda bombę jest wyborna. Operator uzbrojenia mówił, że śmigłowiec był na tyle nisko nad ziemią, że radar nie potrafił wypracować namiaru do użycia uzbrojenia. Skorzystano wiec z zasobnika LANTIRN i Paveway II. Bomba przebiła się przez wirnik i kabinę pilota, żeby wybuchnąć pod śmigłowcem. Potwierdzone przez znajdujących się w pobliżu specjalsów, których tyłki ten F-15E właśnie obronił. W pobliżu były jeszcze dwa inne śmigłowce ale załoga zwycięskiego F-15E dostała rozkaz oddalenia się czym prędzej z obecnego sektora gdyż inne F-15 w powietrzu też chciały wypróbować nowej taktyki (z tego co wiadomo nieskutecznie).

Jan
piątek, 16 sierpnia 2019, 21:28

Czemu nie f16v? Mamy się bronić a nie atakować. F35 to bardziej do atakowania i przełamywania są.

xyz
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:40

Nie ma lepszej obrony od ataku. Co jesli ktos bedzie przesuwac swoje oddzialy naziemne pod oslona PLOT? Nie podlecisz F15/F16/F18, pozostaje atakowanie z dystansu rakietami / szubujacymi bombami. F35 tam poleci, zrzuci prezenty i wroci niezauwazony.

raKO
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:44

Bzdura. To następca f-16. Wszechstronny lekki myśliwiec wielozadaniowy w technologii stealth. Technologia stealth jest przydatna też w obronie, bo przecież rosyjskie radary już mają w zasięgu część Polski, a w razie wojny rosyjskie systemy plot będą przemieszczały się razem z frontem. Poza tym myśliwiec stealth może siać zamieszanie i spustoszenie w szeregach wrogiego lotnictwa także podczas wojny obronnej. Taki np. f-22 był projektowany w dużej mierze o obronie terytorium USA we współpracy obroną płot i US navy, a technologia stealth miała zapewnić mu bardzo korzystny współczynnik zestrzelen do strat w konfrontacji z samolotami mig-29, su-27 itd.

Tomek
piątek, 16 sierpnia 2019, 20:08

Piękny samolot.. Faktycznie powinien zastąpić Su 22 , Mig 29. Jak najszybciej

Gosciu
piątek, 16 sierpnia 2019, 19:21

Niech zakupia dwie eskadry zamiast f 35. Koszt mniejszy, a nasz potencjał się znacząco zwiększy

boom
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:42

F15 przegrywa walki manewrowe z F35 przy czym trzeba miec na uwadze, ze do walki manewrowej z F35 raczej napewno nie dojdzie... Do tego F15 nie nadaje sie do atakowania systemow PLOT przeciwnika i kosztuje wiecej od F35A.

Lolek
piątek, 16 sierpnia 2019, 18:19

Absurd.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama