Reklama
Reklama

Kolejny MiG-29 utracony. Czy dolecimy do Harpii? [OPINIA]

5 marca 2019, 12:20
MiG-29A Polska
Fot. J.Sabak, Defence24.pl

Trzeci już samolot MiG-29 został utracony w katastrofie przez Siły Powietrzne RP w przeciągu ostatnich 14 miesięcy. Jeden z tych wypadków zakończył się śmiercią pilota, i chociaż dotąd oficjalnie nie ogłoszono przyczyn żadnego z tych zdarzeń, to nieoficjalnie wiadomo, że MiGi po prostu „się sypią”. Otwarte pozostaje pytanie – jak rozwiązać tą sytuację? Co prawda MON przypomina, że minister Mariusz Błaszczak ogłosił priorytetem zakup następcy MiGów-29 i Su-22, a nawet powołał pełnomocnika ds. programu Harpia, to jednak problemów wynikłych z wieloletnich zaniedbań nie da się rozwiązać w ten sposób.

MiGi-29, słynne „smokery”, to po F-16 najbardziej rozpoznawalne polskie samolot bojowe. Ryk silników i charakterystyczne smugi dymu, którym zawdzięczają swój przydomek, dotąd kojarzyły się z efektownymi akrobacjami polskich pilotów. Dziś coraz częstsze skojarzenie, również za granicą, to słup dymu po kolejnej katastrofie. Czarna seria wypadków nękających MiGi-29 to w ostatnich kilkunastu miesiącach trzy rozbite samoloty, śmierć pilota, oraz awaria instalacji tlenowej, która doprowadziła do hospitalizacji polskiego lotnika.

Po katastrofach trzech maszyn w służbie pozostaje 28 samolotów MiG-29. Do polskiego lotnictwa wojskowego pierwsze z nich trafiły w 1989 roku, tak więc 2019 rok zamyka trzecią dekadę ich służby. Dziewięć spośród polskich MiGów-29 to samoloty pozyskane z Niemiec, wyeksploatowane w dużo większym stopniu niż inne maszyny. Z pozostałych 19 samolotów, 15 przeszło w WZL nr 2 modernizację do wersji określanej jako MiG-29M, która dostosowała je do współdziałania w ramach sił NATO.

Kryzys wieku ponad średniego?

Lawina zdarzeń nęka obecnie samoloty, które służą w polskim lotnictwie od 30 lat i dotąd były uważane za bardzo bezpieczne. Być może to właśnie wiek i zużycie maszyn stają się jednak przyczyną lawinowo rosnącej liczby wypadków. MiGi-29 nie były przewidziane na tak długą eksploatację, a poza tym od wielu lat Polska nie może pozyskiwać części zamiennych od rosyjskiego producenta. Do remontów wykorzystuje się więc komponenty z rynku wtórnego lub od pośredników. Część z nich wytwarzana jest też przez krajowe zakłady, które nigdy nie zostały do tego uprawnione przez producenta z Rosji.

image
Fot. J.Sabak 

Polska jest jednym z trzech krajów NATO, które nadal eksploatują samoloty MiG-29 i posiada największą ich liczbę. Pozostałe dwa to Bułgaria i Słowacja, które jednak planują w najbliższych latach zastąpić je myśliwcami F-16 Block 70.

Słowacja 11 lipca 2018 r., w pierwszym dniu szczytu NATO, ogłosiła decyzję o zakupie 14 fabrycznie nowych samolotów Lockheed Martin F-16 Block 70. Bułgaria po wielu latach politycznych konfliktów i próbach serwisowania MiGów-29 na zmianę w Rosji, w Polsce i znów w Rosji doprowadziła do sytuacji, w której przestrzeni powietrznej tego kraju bronią rotacyjne samoloty NATO w ramach misji Air Policing. Jest jednak światełko w tunelu ponieważ 21 grudnia 2018 roku bułgarskie ministerstwo obrony ogłosiło, że w rozpoczętym w październiku ub.r. postępowaniu komisja analizująca cztery złożone oferty rekomenduje pozyskanie 8 samolotów F-16 Block 70 w ramach kontraktu międzyrządowego z USA.

Harpia lekiem na całe zło?

Również Polska od wielu lat rozważa pozyskanie samolotów, które zastąpiłyby 28 pozostałych nam jeszcze myśliwców MiG-29 i 18 szturmowych Su-22. Problem polega na tym, że rozważania te, podobnie jak w przypadku okrętów podwodnych czy śmigłowców uderzeniowych, nie doprowadziły dotąd do rozwiązania problemu. Analizy potrzeb i możliwości trwają bowiem w Polsce w latami i rzadko doprowadzają do kompleksowego rozwiązania. Częściej kończą się rozwiązaniami tymczasowymi i nie podnoszącymi realnych możliwości bojowych Sił Zbrojnych RP. Taką prowizorką było np. wydłużenie służby Su-22 o kolejnych 10 lat w 2014 roku czyli na rok przed ich planowanym wycofaniem. Zgodnie z ówczesnym planem, aktualnym jeszcze na początku ubiegłego roku, wybór następcy MiGów-29 i Su-22 miał się więc rozpocząć  dopiero w 2022 roku.

Chcemy zakupić 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji. Oczekuję, zarówno od szefa Sztabu Generalnego jak i od szefa Inspektoratu Uzbrojenia, natychmiastowych działań, aby zrealizować to priorytetowe zadanie – ogłosił jednak minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak 28 lutego 2019 roku, podczas prezentacji zarysu Planu Modernizacji Technicznej na lata 2017-2026. Był to jeden z nielicznych konkretów podczas tej uroczystości, a przy tym wzbudzający niemałe kontrowersje.

image
Jeszcze przez wiele lat F-16 i MiG-29 będą strzegły polskiego nieba. Fot. J.Sabak

Po pierwsze – deklaracja pozyskania samolotów 5. generacji zamyka de facto dostępne opcje wyłącznie do jednej oferty amerykańskich myśliwców Lockheed Martin F-35 Lightening II, wykluczając proponowane Polsce samoloty generacji 4+. Po drugie – liczba 32 maszyn odpowiada dwóm eskadrom samolotów Harpia, które mają zastąpić dwie eskadry MiGów-29 i jedną eskadrę Su-22, czyli łącznie 46 samolotów. Oznacza to nie tylko mniejszą liczbę maszyn, ale prawdopodobnie również likwidację jednej z baz w których obecnie stacjonują samoloty poradzieckie. Trzecią kwestią jest koszt tej operacji, gdyż F-35 nie tylko jest znacznie droższy w zakupie, ale również w utrzymaniu od obecnie posiadanych przez Siły Powietrzne F-16 Jastrząb. Decyzja jednak zapadła… a nawet więcej bo w komunikacie, który pojawił się krótko po katastrofie MiGa-29 w rejonie Stoczka, MON poinformował:

Program HARPIA ma spełnić dwa podstawowe cele – zwiększenie zdolności Sił Zbrojnych oraz zapewnienie bezpieczeństwa Polsce i naszym pilotom.  Szef MON już podczas ubiegłotygodniowej odprawy poinformował, że oczekuje zarówno od szefa Sztabu Generalnego, jak również od szefa Inspektoratu Uzbrojenia podjęcia natychmiastowych działań, aby zrealizować to zadanie. […]
Minister obrony narodowej podjął także decyzję o powołaniu pełnomocnika do spraw pozyskania nowoczesnych myśliwców w ramach programu HARPIA, który zostanie zaprezentowany opinii publicznej już wkrótce. Zadaniem pełnomocnika będzie jak najszybsza realizacja programu i wprowadzenie na wyposażenie Sił Zbrojnych nowych samolotów.  

Deklaracja jest więc jednoznaczna, ale nie precyzuje szczegółów całego zawiłego przedsięwzięcia. Jak bardzo powołanie pełnomocnika nie przekłada się na realne efekty dobrze pokazuje kwestia Agencji Uzbrojenia – instytucji, którą zapowiedział PiS wraz ze zmianą warty w MON. W marcu 2018, a wiec rok temu, powołano w Ministerstwie Obrony Narodowej pełnomocnika ds. utworzenia Agencji Uzbrojenia. Stosowny dokument podpisany przez ministra zobowiązuje wszystkie osoby zajmujące kierownicze stanowiska w MON oraz szefów komórek i jednostek organizacyjnych resortu do udzielania pełnomocnikowi niezbędnej pomocy do właściwej realizacji jego zadań. Jak dotąd brak jest jednak informacji o jakichkolwiek postępach w tej sprawie. Obawiam się więc, że z pełnomocnikiem ds. pozyskania nowoczesnych myśliwców w ramach programu HARPIA nie będzie lepiej.

Fot. USAF
Fot. USAF

Pełnomocnictwa nie zapewnią bezpiecznej eksploatacji wiekowych samolotów. Do tego potrzebne są realne i szybkie działania. Co prawda minister obrony Mariusz Błaszczak w wypowiedzi dla Wiadomości TVP poinformował, że rozpoczęto już negocjacje na temat zakupu samolotów 5. generacji to jednak nawet jeśli zostały one zainicjowane w dniu ogłoszenia decyzji, to proces negocjacji w programach Homar czy Wisła pokazuje jak bardzo czasochłonne są to rozmowy. 

Jeśli udałoby się szybko uzgodnić warunki umowy, to na samo uzyskanie zezwolenia na sprzedaż do Polski samolotów F-35 trzeba poczekać co najmniej kilka miesięcy. A to dopiero początek drogi, która od zawarcia umowy do dostawy samolotów może zająć 3 do 5 lat a zważywszy na liczbę zamówień i tempo dostaw być może nawet dłużej. Wystarczy przypomnieć, że dla zamówienia z listopada 2018 roku termin dostaw mija z końcem 2023 roku. Do tego należy dodać możliwości budżetowe MON, które obecnie ograniczają bardzo istotnie wydatki na program Wisła i zakup systemu HIMARS. Realnie rzecz ujmując, trudno będzie znaleźć na program Harpia jakiekolwiek środki wcześniej niż w 2021 roku, co i tak byłoby wersją bardzo optymistyczną.

Warto przypomnieć, że mówimy tu o niebagatelnych sumach. Sam płatowiec F-35 to wg. bardzo optymistycznych szacunków ponad 80 mln dolarów, czyli niemal 300 mln zł. Do tego należy dodać koszty utworzenia niezbędnej infrastruktury i znaczne koszty eksploatacji, które obecnie trudne są do oszacowania. A potem wszystko to należy pomnożyć przez 32.

W okresie podwójnych wyborów 2019 roku nie ma co liczyć na jakiekolwiek rezerwy celowe, chociaż moim zdaniem program Harpia powinien doczekać się takiego wsparcia. Trudno też spodziewać się, aby parlament znalazł czas i był w stanie uchwalić jakieś specjalne ustawy, które podobnie jak w przypadku zakupu samolotów F-16 Jastrząb, regulowałyby całość na poziomie wyższym niż MON, zapewniając stabilne środki na ten cel.

Jeśli więc nawet Harpia gwałtownie przyśpiesza pod naciskiem widocznych potrzeb, to czeka nas w tej sprawie nie sprint, a maraton. Proces, złożony, długotrwały i kosztowny. Dobrze, aby MON, a jeszcze lepiej cały rząd, dobrze rozłożył na niego siły. Inaczej grozi nam kosztowna klapa, która odciśnie swoje piętno nie na następnej kadencji parlamentu, czy najbliższej dekadzie, ale wpłynie na najbliższe 30-40 lat polskiego lotnictwa bojowego, zważywszy czas eksploatacji sprzętu tego typu. 

Jak bezpieczne dolecieć do Harpii

W zaistniałej sytuacji otwarta kwestią pozostaje to, jak zabezpieczyć możliwości operacyjne sił powietrznych do czasu wprowadzenia nowych maszyn wielozadaniowych Harpia na miejsce mocno już zużytych MiGów-29. Nasilenie się zdarzeń z udziałem tych maszyn wskazuje na jakieś niepokojące nieprawidłowości które pojawiły się w ostatnim czasie. Skoro dotykają one kolejne samoloty w krótkim okresie, to przynajmniej część tych incydentów, jak wskazuje logika, powinno mieć wspólne źródło.

image
Fot. j.Sabak 

Oczywiście często używanym argumentem jest wiek myśliwców. Przekroczył on już jakiś czas temu planowany czas eksploatacji tych maszyn, który miał wynosić nie więcej niż 20-25 lat, zależnie od intensywności nalotu. Warto przypomnieć, że samoloty Su-22 wprawdzie są starsze i technologicznie reprezentujące poziom około dekadę wcześniejszy niż MiG-29, to nie dotknęła ich podobna epidemia incydentów lotniczych. Są to przy tym samoloty, którym resurs wydłużono po 2014 roku o kolejną dekadę. Miedzy sposobem eksploatacji obu tych konstrukcji musi więc tkwić jakaś istotna różnica, która wpływa na ten osobliwy rozkład wypadków i zdarzeń lotniczych.

Warto, aby MiGi-29, które zapisały w historii sił powietrznych bardzo dobrą kartę, nie zamknęły jej smutnym ciągiem katastrof. Samoloty które przez lata strzegły nie tylko polskiego nieba, ale również brały udział w misjach sojuszniczych np. nad krajami bałtyckimi. Maszyny, które tak wdzięcznie prezentują się na niebie, zasługują na lepszy i bezpieczniejszy koniec służby. Czy tego chcemy, czy nie, zostało im jeszcze kilka lat na straży polskiego nieba. Dobrze, aby były to lata bezpieczne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 96
Reklama
Heniek
czwartek, 5 września 2019, 04:55

Przez wiele lat migi 29,lataly bezpiecznie aż nagłe gdy Amerykanie nie mają co zrobić z f35 których sprzedaż do Turcji zablokowali polskie migi zaczęły się nagle rozbijać. Trzeba było rozbić parę migow żeby uzasadnić wydanie gigantycznych pieniędzy na f 35,,bez żadnego offsetu i po zawyżonej cenie . Naród zapłaci Za to polscy politycy którzy podejmą decyzję o zakupie w nagrodę po skończonej kadencji poleca na dobrze płatne wykłady do amerykańskich uniwersytetow. Tak to się robi w krajach trzeciego świata takich jak polska.

ION
niedziela, 5 maja 2019, 11:23

Najpierw dokupic F16 w trybie nagłym a potem spokojnie rozmawiac i ewentualnie dokupywac Harpie lub inne. Na F16 czeka gotowa infrastruktura i przeszkoleni ludzie. A w międzyczasie F35 potanieją jak okaze sie ze wcale nie są takie niewidzialne. Warto tez moze poczytać komentarze na tym formu...

Łukasz
czwartek, 14 marca 2019, 23:27

Samoloty są nam niepotrzebne. Jak słusznie ktoś zauważył to przypomina rozbudowę marynarki w latach 30tych. Co i dokąd mamy przenosić tymi Herculesami w przypadku konfliktu: honkery nad Wisłę ze Zgorzelca? Sądzicie, że ktoś kto uważa, że ma możliwości techniczne by wygrać konflikt z Polską pozwoli na jakikolwiek tego typu przelot? Czy ktokolwiek widział jak zabezpieczone są bazy polskie bazy lotnicze? Ktokolwiek sądzi, że te F16, XPpierdu i inne żelastwo dostanie szansę na start? Ktoś bardzo dobrze zauważył, że należy zacząć od stworzenia strategii obronnej. Moim zdaniem takiej, która nie pozwoli agresorowi na zniszczenie w pierwszym uderzeniu i na skutek działań dywersyjnych sił, które uważamy za główne. Jestem laikiem i się nie znam. Jeśli ktoś wskaże błędy w powyższym rozumowaniu to poproszę. Będę wdzięczny.

Spr.
niedziela, 10 marca 2019, 20:06

"Nasilenie się zdarzeń z udziałem tych maszyn wskazuje na jakieś niepokojące nieprawidłowości które pojawiły się w ostatnim czasie. Skoro dotykają one kolejne samoloty w krótkim okresie, to przynajmniej część tych incydentów, jak wskazuje logika, powinno mieć wspólne źródło." - no właśnie , a może przyczyna tkwi w szkoleniu i błędach pilotów? Bo niby dlaczego samoloty latają, a do tej pory nie ma wyników badań Komisji żadnego z tych przypadków.

Koba
niedziela, 10 marca 2019, 11:41

Przy tak istniejącym rozbudowanym i planowanym jeszcze większym socjalu - mają znaleźć się środki na samoloty V generacji? Matematycznie niemożliwe. Chyba że dziura budżetowa ulegnie znacznemu powiększeniu, czego ani sobie, ani współobywatelom nie życzę.

Racjonalista
niedziela, 10 marca 2019, 20:44

Prawda

JaneK
sobota, 9 marca 2019, 18:12

Wydaje mi się że nie stać nas na "czekanie" na samoloty 5 generacji do np. 2025 roku. O tego typu samolocie można pomyśleć w dłuższej perspektywie czasowej a teraz trzeba pomyśleć o jak najszybszej wymianie suczek i migów na samoloty generacji 4 lub 4+ aby faktycznie wzmocnić potencjał obronny w powietrzu.

BUBA
sobota, 9 marca 2019, 11:38

"Kto odpowie na pytanie o przyczyny nagłych awarii dwóch silników jednocześnie?" - gwałtowny brak dopływu paliwa do silników w wszystkich prawdopodobnie 3 wypadkach i w efekcie wyłączenie hydrauliki sterującej samolotem. Tylko nie wiadomo co go spowodowało oficjalnie bo PKBWL i minister Błaszczak ukrywają sprawę.......................................................................................................................................................... Awarii silników nie było bo silniki się wyłączyły. WZL-4 to fachowcy i nie partolą roboty. jak by spartolili to wysiadł by jeden a samolot siadł by na drugim....................................................................................................... ....................................................................................................................................................................................... W naszym kraju zginął prezydent, a do dziś nie ma wskazanych winnych w Polsce. Z kolei minister Klich nie ma sobie nic do zarzucenia...taki kraj.

Generał W.
piątek, 8 marca 2019, 17:40

Nie zaczynajmy budowy domu od dymu z komina. P. Szeremietiew słusznie wskazuje, że punktem wyjścia powinna być zaktualizowania strategia obronna kraju. To ona powinna wyznaczyć priorytety. Być może ładowanie ciężkich pieniędzy w nowe samoloty jest bezcelowe, bo pierwsze uderzenia rakietowe zniszczą całą infrastrukturę lotniskową (a 5. generacja ma tu duże wymagania). Przypomnijcie sobie koniec lat 30-tych: ogromna kasa wydana przez Polskę na oceaniczne niszczyciele i okręty podwodne, które w ogóle nie wzięły udziału w działaniach obronnych. Może najpierw unowocześnić obronę p-lot., a może wojska lądowe? Może warto zastanowić się nad fetyszem cywilnej kontroli nad wojskiem, który w ciągu 30 lat doprowadził nasze siły zbrojne do zapaści? Może sejmowa komisja obrony powinna przestać być makietą, zawsze posłuszna partii rządzącej? Dużo pytań, mało czasu...

Owiewka
piątek, 8 marca 2019, 17:29

Zastanawiam się, czy minister wie, jakimi cechami wyróżnia się myśliwiec V generacji od wcześniejszych generacji. Otóż, najsamprzód, jest to zmniejszona wykrywalność wielospektralna (w związku z tym brak podwieszeń zewnętrznych). Po drugie - napęd umożliwiający długotrwały lot naddźwiękowy bez użycia dopalacza. Wreszcie, wielofunkcyjny radar dużego zasięgu i zdolność do pracy w sieci. To tylko najważniejsze wyróżniki. Cechy te pociągają za sobą poważne negatywy: kilkadziesiąt godzin obsługiwania technicznego na każdą godzinę lotu, ograniczony zasięg i długotrwałość lotu, ograniczony ładunek uzbrojenia, czy małą tolerancję na uszkodzenia, wysoki koszt pozyskania i eksploatacji. Pojawia się też pytanie dręczące po nocach strategów: co lepsze - więcej prostszego i tańszego sprzętu, czy też mniej wyrafinowanego i droższego? Co lepej sprawdzi się na przyszłym polu walki, bo V generacji nie wypróbowano jeszcze w warunkach bojowych, jak poradziłaby sobie bez panowania w powietrzu? Bez wodki i szklanej kuli nie razbieriosz... Jednej i prostej odpowiedzi nie ma

Gort
czwartek, 7 marca 2019, 19:44

Kto odpiwie na pytanie o przyczyny nagłych awarii dwóch silników jednocześnie? Przecież po to są dwa by na jednym wrócić z misji bojowej. Czy nasza komisja po wypadku w Kałuszynie nie doszła do ustaleń, czy normalnie boją się publikować?

Pięsur
czwartek, 7 marca 2019, 16:31

To się da zrobić, tylko trzeba zwiększyć dochody fiskusa i zmniejszyć wydatki na cele społeczne, żeby wygospodarować pieniądze na modernizację sprzętu. Należałoby powrócić do 46-godzinnego dnia pracy i zlikwidować kilka świąt państwowych, wprowadzić odpłatność za wizyty u lekarza i podnieść podatki. Wtedy starczy na wojsko, ale pewnie wybuchnie wojna domowa. Pamiętajcie, że ostrzegałem...

WED
czwartek, 7 marca 2019, 10:46

@okapoka....dokładnie, masz rację. MON ma kasy jak lodu, 185mld zatem w czym problem? spokojnie mogą dobrać te F16 i F35 plus te 5 nowiutkich Herculesów. Żaden problem. Jakby tak spojrzeć na naszą armię poważnie to tak naprawdę jakąś sensowną wartość bojową mają F16, Leopardy i mocno naciągając Rosomaki. Reszta tak naprawdę to złom do natychmiastowego zezłomowania. Czyli z 3 dywizji mamy jedną jako tako ukompletowaną a i tak są obrzary do natychmiastowej poprawy. Tak, naprawdę nasza armia nie istnieje a MON zamiast bawić się w polityczne gierki powinien zabrać się do porxządnej roboty bo w każdym wzorze uzbrojenia odstajemy od nowoczesnych armii na lata świetlne. Może tez by ktoś oświecił naszą kadrę dowódczą że mamy XXI wiek i o zwycięstwach nie decydują już milionowe armie zołnierzy z karabinami na sznurkach a nowoczesna technika wojskowa. Gdzie rozpoznanie, gdzie satelity? nasza armia jest ślepa, głucha i bezbronna.....nasze oddziały można bezkarnie ostrzeliwać z odległości 50km....i co z tym robi nasz MON? nic....TOTALNIE NIC. ZENADA.

okapoka
czwartek, 7 marca 2019, 01:47

Powiedzmy sobie szczerze. Na niebie zostało jedynie 48 F16. Czyli jesteśmy bezbronni. Do tego doprowadziły lata beznadziei w MON. Należy się na cito minimalnie 32 F-16b70/72 za suki oraz 32 F 5gen za migi. Do tego z 5 herkulesów. Minimalnie co oznacza, ze optymalnie byłoby po 48 sztuk. Przy cenie nowego F16 150mln potrzeba 4,8mld przy cenie F35 ok 10mld. W złotówkach jakies 60mld pln. Kwoty kosmiczne. No ale MON chwali sie, ze ma 185mld PLn na modernizacje, wiec zostaje jeszcze 125mld. W czym wiec problem. Płacić i czekać na dostawy.

Jacenty
środa, 6 marca 2019, 21:07

@Pograbek, F15X ma być tylko dla USAF i na razie to jest jest niezralizowana propozycja Boeinga.

cito on
środa, 6 marca 2019, 20:56

To wszystko są działania Rosjan. Jeśli nie mogą bezpośrednio - to pośrednio wpędzają nas w kłopoty i koszty. Szybkie kupno "z półki" będzie drogie. Musi być. Bo Amerykanie nie przepuszczą takiego dealu. Wiedzą o tym Rosjanie ... no i mamy "przygotowanie do zakupu" w formie katastrof Migów29 latających na niefirmowych częściach zamiennych. Zakup planowany przez Polskę samolotów 5 generacji jest nieunikniony, ale szybki zakup "poza planem czasowo - finansowym" to już duży kłopot dla budżetu naszego kraju i wielu następnych budżetów. Robią nas w aksamitnych rękawiczkach sami mając Su57. Ciekawi mnie co na to (mimo wszystko) Amerykanie...? Postawią na zarobek czy da się coś urwać od sojusznika? Jeśli nie, to przyszła eksploatacja i obsługa (czytaj zwykłe podpięcie pod gniazdko serwisowe OBD by "wykasować błędy" :)))) ) nas sprowadzi do parteru. Nie wspominając o braku korzyści dla naszej zbrojeniówki. Oby tylko do parteru.

BieS
środa, 6 marca 2019, 20:24

@marcinos, przeczytaj sobie z jaką prędkością wyrzucany jest człowiek w fotelu katapultowym, a potem przeczytaj jak takie przeciążenie wpływa na kręgosłup.

ooo
środa, 6 marca 2019, 19:52

Ale tu i o czym gadać nie ma. Migi spadają, bo Polska nie ma normalnych stosunków z Rosją. Niestety, samolotu nie obchodzi jakie mamy stosunki z sąsiadami, tylko potrzebuje serwisu u producenta i oryginalnych części! Polski tzw. "przemysł" nie nadaje się do tak poważnych rzeczy jak serwis myśliwca - oni se mogą co najwyżej remontować T-72 (modernizacja tu już za dużo) - bo tzw. polski przemysł zbrojeniowy umie tylko stwarzać wesołe posady i produkować analizy!

Mekenyk
środa, 6 marca 2019, 19:37

Powinniśmy dokupić kolejną partię F-16 blok 70 i zmodernizować te które teraz posiadamy takrze do tego standardu mamy gotową infrastrukturę i przeszkolonych pilotów a nie wymachiwać szabelką że kupimy F-35 za ponad 200 melonów baksów za sztukę bo tyle sobie Wuja Sam policzy

BieS
środa, 6 marca 2019, 16:55

@Ciapuła, dawniej i dziś w NATO liczyła się jakość, a w UW ilość, dlatego samoloty made in USA są bardziej żywotne niż Su-22, czy MiG-29, którego resurs silników wynosi tylko 350 godzin, a opóźnienie elektroniczne konstrukcji sowieckich w stosunku do konstrukcji zachodnich należy ocenić na 2 generacje. Sami Rosjanie przyznawali się do opóźnień rzędu 12 lat w tej dziedzinie.

BieS
środa, 6 marca 2019, 16:39

@samebufony, 20 letnie MiGi-23 MF były "nowe"? Nie ośmieszaj się. Resursy kalendarzowe producent określił na 17 lat i skoro tak określił, to trzeba się tego trzymać, a nie wymieniać śrubki, odmalowywać i latać wg "stanu technicznego". Su-22 M4 i MiG-29 latają "na słowo honoru" WZL2 i mechaników z Mińska, Malborka i Świdwina. Ze względów bezpieczeństwa na Sukach już od 2008 roku nie używa się "precyzyjnej" broni (Ch-25 i Ch-29 mają wyczerpane resursy), poza tym często gubiły cel w DTWA i NTWA. Ch-25 MP były dostrojone do radarów MIM-14 Nike Hercules i MIM-23 Hawk armii USA, więc w razie W możnaby nimi strzelać tylko do sojuszników. Szkoda mi naszych pilotów...

Palmel
środa, 6 marca 2019, 16:28

To już 3 katastrofa za czasów pisu wcześniej jakoś nie dochodziło do nich, w Pakistanie stary ołówek MIG 21 zestrzelił Pakistańskiego pingwina F16 Dblock52+ - F22 i F35 przegrywają w walce nawet z Su 30, trzeba się dobrze zastanowić co kupić

marcinos
środa, 6 marca 2019, 16:07

Niżej ktoś napisał o wpływie katapultowania na organizm... nie pytam o ten przypadek, i zdrowia życzę pilotowi, który na szczęście ocalał, ale czy na świecie piloci nie wracają do służby po katapultowaniu? Nie chcą, rezygnują, z uwagi na doświadczenie i obciążenie psychiczne, czy chodzi o trwałe uszkodzenie uszu czy o co? Pytam ogólnie, obojętnie czy na wschodzie czy zachodzie. Dziękuję.

gan tzu
środa, 6 marca 2019, 12:51

do "Referendum" .... he he he genialny projekt strategu finansowy, samotny byczek zarabiający dwie średnie krajowe w stolicy mający własny apartament zapłaci 50 zł, a samotna matka kasjerka z marketu z prowincji (np. wdowa) z dwójką dzieci mieszkająca kątem u dziadków zapłaci 150zł, no genialne rozwiązanie, dać mu Nobla

nikt ważny
środa, 6 marca 2019, 10:35

@OPEL Masz rację ale poziom nie tyle matematyki ale zwykłych rachunków woła o pomstę do nieba pośród ogółu. A moda jest na "wielkie misie co to otwierają oczy niedowiarkom". Prawie nikt nie zauważa że wszystkie akty i deklaracje sytuują doktrynę RP w kategoriach obronnych. A obrona to nie jest coś co da się ubrać w "wielkiego misia". Obrona to rozproszone setki a może tysiące środków obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej i rozproszone tysiące środków obrony przeciwpancernej. Obrona to szybki dostęp do broni (niekoniecznie posiadanie jej na własność) dla każdego kto zechce bronić swojego domu (a przez to kraju). Obrona to liczebna i sprawna Policja która broni zwykłej większości. Obrona to liczebne i sprawne wojska obronne. Obrona to liczone w tysiącach sprawne środki transportu. Obrona to liczone w setkach, może tysiącach, środki dozoru i rozpoznania. Wreszcie obrona to "szczelna" granica z weryfikacją tego co przez nią przepływa. Tego nie da się sprzedać ale jakieś "markowe" (bo amerykańskie czy inne) graty tudzież inny złom byle dało się dopisać do nazwy że jest "nowoczesny" albo "innowacyjny", taki złom da się sprzedać, zwłaszcza medialnie, a że przy obronie się ciężko o wziątki a przy złomie już łatwiej, to się lansuje modny złom. Owszem pewnego rodzaju lotnictwo jest wojsku potrzebne. Głównie jeśli chodzi o rozpoznanie, ale przy takiej głębi taktycznej i strategicznej można to załatwić dużo tańszym sprzętem niż zagraniczne wielgachne platformy do prania mózgów, robienia deali i wyrzucania miliardów w złoto. I co by się nie rozpisywać bo w detalach można w komentarzach innych znaleźć praktyczne pomysły, to ja się zgadzam z Tobą, ale jest jak jest a jak ktoś wierzy że jego głos w komentarzu zaważy na decyzji tych na górze to może warto do jakiegoś lekarza się udać. Ci na górze mają swoje priorytety i zwykle nie są one zbieżne z podstawowymi potrzebami ogółu zwanego na zmianę Suwerenem albo Narodem.

Wiesiek
środa, 6 marca 2019, 09:54

@Wojciech, Za PiS przedłużanie życia Mi-2, Mi-14, Mi-24, T-72, jakieś jeszcze pytania ? Chodzi o to że za 10 mld rocznie środków na wojsko nikogo na świecie nie jest stać na posiadanie 100 tys. armii na przyzwoitym poziomie, sprzęt szybciej się wykrusza niż jest zamieniany na nowy. 60-70tys. żołnierzy, na tyle wystarczałoby kasy, a tak mamy wieczne pudrowanie trupa. Plan zakłada że w 2024r. na modernizację będzie 3-razy więcej pieniędzy w budżecie MON (30 mld zł), to jest śmiech przez łzy, na papierze można wszystko napisać nawet to że od przyszłego roku Polacy będą masowo latać na księżyc.

Ciapuła
środa, 6 marca 2019, 09:33

Trzydzieści lat eksploatacji to nie jest tragedia wystarczy spojrzeć na inne konstrukcje jak np. Phantom- 36 lat w linii, F-15 od 1972 do dziś to jest już 47 lat, B-52 od 1952 do dziś to jest 67 lat!, Tornado od 1979 do dziś to jest 40 lat! istotą jest prawidłowe serwisowanie, profesjonalizm obsługi, dobór właściwych części a nie "zamienników" lub samoróbek, ale jak politycy bawią się w znawców tematu, wyrzucają fachowców wprowadzając na ich miejsce swoich przydupasów, traktują MON jak polityczny łup inwestują w samoloty dla VIP-ów, wożą wojskowymi lawetami jakieś figurki i pilnują żeby na tle Rosomaka czy Kraba strzelić sobie fajną focię to tak to się kończy, najgorsze jest to że za tępotę polityków płacą piloci.

MiP
środa, 6 marca 2019, 07:58

A drugi etap Wisły właśnie przechodzi do historii,zresztą podejrzewam że nie miało być żadnego drugiego etapu,kupili propagandowo dwie baterie i tyle starczy do obstawienia willi na Żoliborzu.

Pograbek
środa, 6 marca 2019, 00:44

F35 w 32 szt ok. Ale pod jednym warunkiem iż do tego dokupimy Satelitę inaczej te samoloty bez telewęzłów informatycznych,wymiany danych i informacji stają się bezużyteczne. Do tego trzeba by natychmiast kupić min 36 F16 w najnowszej wersji w ramach pilnej potrzeby operacyjnej. A potem negocjować z Hamerykanami zakup dalszych ok 100 samolotów i modernizacji obecnych F16 do najnowszego standardu tylko wtedy ma sens. Czemu tyle samolotów nam potrzeba? Cóż w planach z końca lat 90 kiedy szykowano się do zakupu nowych samolotów (gdzie Francuzi próbowali nam wcisnąć przestarzały Mirage 2000)wojsko określiło potrzebę zakupu na minimum160 nowoczesnych samolotów wielozadaniowych. Sam Tusk krytykowany przeze mnie mówił przed swoim odejściem o liczbie 64 nowoczesnych maszyn. To co nie stac nas koro mamy 500 plus tu i tam i jest tak dobrze? A na obronność już nie ma? Moim zdaniem powinniśmy natychmiast dokupić 36 F16 a potem zdecydować o modernizacji obecnych maszyn i o zakupie duzej floty samolotów 80-100 maszyn. I wybrać pomiędzy F15 X a F 18 Super Hornet. A potem za parę lat myśleć o F35 lub nowym myśliwcem z Europy ew Japoni/Korei.Przewagą F15 jest to iż ma lepsze osiągi od F18 co nie pozostaje bez znaczenia ze względu na wprowadzane do służby nowe mysliwce Federacji Rosyjskiej. Może trzeba wprowadzić oba samoloty lub kupić ich większą ilość z dobrym offsetem na kapitalne remonty u nas a nie tylko na lakiernie. Jeśli nie będzie decyzji co dalej będziemy prosić sojuszników by latali nad naszym niebem a wtedy będziemy o krok do rozbioru i marginalizacji. Programy takie jak Harpia,Orka,Wisła powinny być finansowane przez budżet a nie budżet MON gdzie jak widać kołderka jest coraz krótsza . Nadal nie rozumiem mamy miliardy na programy 500 + a na zapewnienie sobie bezpieczeństwa już nas nie stać? Czyli to państwo jednak istnieje teoretycznie?

WERSA
środa, 6 marca 2019, 00:27

@Jacek....może ty nie masz alternatywy, natomiast samolotów jest do wyboru do koloru: EF, RAFALE, F16, F15, F18, Gripen....mało? nie tylko F35 jest na swiecie, OTWÓRZ OCZY!

eda
środa, 6 marca 2019, 00:23

@Referendum...jak takis bogaty to płać ale od mojej kasy wara. Mało podatków? trzeba racjonalnie gospodarować tym co się ma. Gdyby MON wydawał kasę na uzbrojenie a nie na ławki, węgiel, drogi, Policje, samoloty VIP to nagle by się okazało ze jest i na samoloty i na czołgi i na okety. Polacy już wystarczająco płacą podatków a zarobki mamy na poziomie Afryki a nie państw zachodnich. N awojsko dodatkow o daj, na słubę zdrowia daj, na drogi daj, na emeryturu sobie odłuz sam.....ciagle daj daj daj...szkoda że jakoś mi tak chcetnie nikt kasy nie daje.

wda
środa, 6 marca 2019, 00:20

@Sternik....wiesz co? ja mam taka prostą zasadę i tobie też ją polecam stosować: jak się na czymś nie znam to nie zabieram głosu w dyskusji. Po pierwsze nie MIG20 tylko MIG29. Po drugi to nie jest dobry nowoczesny myśliwiec. Takim był przez chwilę 30 lat temu teraz to złom. Uzywamy go w tak starej wersji że nawet kraj producenta Rosja uz go wycofała. Brak części zamiennych, stare kopcące silniki już nieprodukowane, awionika na poziomie kamieni ałupanego o archaicznym uzbrojeniu nie wspominając. Doucz się , popytaj starszych i wtedy wróc.

Witt
środa, 6 marca 2019, 00:01

Pilota też straciliśmy- po katapultowaniu nie bedzie miał 100% sprawności, praw fizyki nie da się oszukać a człowiek to nie robocop

Jack_Reacher
wtorek, 5 marca 2019, 23:35

Ciekawe dywagacje, a może kupimy 5 tej generacji a może troszkę 4+ generacji. To jakie samoloty kupimy jak F-16 zaczną spadać? Odpukać. Chyba że znaleziono złoty pociąg? A My o tym nie wiemy? A tak na poważnie. Nikt jakoś nie bierze pod uwagę doświadczeń z historii wdrażania F-16. Od chwili podpisania umowy do chwili, kiedy pojawiły się pierwsze F-16 minęło jakieś 3-4 lata. Natomiast dopiero po ok 8 - 9 latach od momentu pojawienia się pierwszych samolotów oddana została infrastruktura naziemna zapewniająca pełne operacyjne wykorzystanie samolotu. Dopiero po 13 latach zapewniono jako takie uzbrojenie. Problem - chyba niewielu ludzi już pozostało mających doświadczenie z wdrażania F-16. Jeżeli przyjąć takie tempo - a tak zapewne będzie i w tym przypadku - operacyjnie będziemy gotowi ok. 2032 roku. Do tego czasu trzeba będzie żyć z MIG-29. Szkoda że nie ma pomysłu jak je wykorzystać. Nie ma pomysłu bo nie ma strategii, nie ma strategii bo nie ma "mózgów" w armii. Zapytajcie gdzie jest SPO, gdzie jest Strategia Bezpieczeństwa Narodowego - ano nie ma. A tu genialne pomysły o satelitach, samolotach, okrętach, patriotach, artylerii. Czas poczytać Sun Tzu.

TakaPrawda
wtorek, 5 marca 2019, 22:39

Sami pseudo eksperci w komentarzach. Po pierwsze migi i su dawno powinny być wycofane skoro nie mamy dostępu do części rosyjskich to z jakiej paki to lata. Won.. Przestańcie z tymi wymyslami o 100 samolotach potrzebnych do czego.. No właśnie do niczego natychmiast wycofać te migi o su a na ich miejsce kupić używane maszyny przejściowe niestety f16 najbardziej pasują bo już je mamy i na spokojnie przeanalizować co jest na rynku i kupować dalej coś sensownego

samebufony
wtorek, 5 marca 2019, 21:57

Na pocz wieku rozkazem mon zezlomowano nowe migi 23 i amunicje do nich- kilkadziesiat i kilka partii su 22, teraz ost pudrujemy, a nie sa najgorsze, moga laserowo naprowadzac amunicje precyzyjna, szkoda ze nie kupujemy roznych wynalazkow np amunicjin lotniczej i ppanc do 125 mm, nawet od chinczykow, ...dobrze serwisowane lataja, i wykonuja zadania. Prawda jest ze w syt konfliktu ZADEN samolot w Polsce nie nie bedzie bezpieczny i nie zapewni bezpieczenastwa. nie mamy mysliwcow przewagi pow ani bardzo skutecznej amunicji , mamy natowski awacsy nie swoje, a bezpiecznie i skutecznie latac nisko mozna wieloma samolotami, np su a rossyjska amunicja p-p jest nadal skuteczna, do zadan plot wszystko jest slabe a atak do celow naziemnych mozna doknywac prawie wszystkim, a duza liczba samolotow jest istotna. Z proponowanych nam samolotow najm echo maja poza niewidzialnymi, rafale-b.dobre samoloty, uniwersalne, gripeny, i tajfuny, najciezszy jest tajfun ale jesli kupic tanio to sa podobne samoloty i z radarem, i sa to nawet niezle maszyny-budzetowe, ale do celow naziemnych i wsparcia wystarczy. Jest spory wybor. Oprocz silnej obrony plot naziemnej przydaly by sie ciezkie mysliwce przewagi pow. przyst do zadan naziemnych. NP F 15, CO DO MIGOW, SPRAWDZIC SERWIS I NIE DAWAC ZOLTODZIOBOM, samolotow, dziwne to wszystko, dwa silniki ma , jeden samolot spadl przed lotniskiem, pancer mig wykosil las, co raczej reklama samolotu, blad pilota? za malo paliwa ?, uciekal?, drugi kopcil i sie palil z dysz, trzeci porzucony w powietrzu, a jeden pilot poniosl smierc bo przeduzal procedury i fotel zawiodl za nisko wystrzelony bo po naszych przerobkach byl. Ogolni ruskie silniki sa nietrwale i nowe I TRZEBA PRZESTRZEGAC REZIMU, a sa to samoloty bez nadmiaru komputerow. Troche pokory. a amunicji do rgp 7 i malutkiej, spg nie zmodernizowano prze 40 lat i nie zakupiono nowej amunicji nawet z Bulgarii i chin czy chorwacji, nie na wszystko z zachodu nas stac i po jednej sztuce. LEPSZA STARA PUKAWKA NIZ DZIDA

BUBA
wtorek, 5 marca 2019, 21:11

"Oczywiście, że Migi w innych krajach spadają. w Rosji kilka 29 spadło w ostatnich latach." - jaki kraj na świecie poza Polską stracił 4 MiGi-29 w półtora roku?........................................................................................ ................................................................................................................................................................................... 4 MiGi-29 Ukraina w tak krótkim czasie straciła w wyniku zestrzelenia a nie katastrof o nieznanej przyczynie. Pierwsza sprawa to powinien zdymisjonowany być za brak nadzoru nad WZL-2 i Pańswową Komisja Badania Wypadków Lotniczych Błaszczak, bo wypuszczono samoloty w powietrze niesprawne. To decyzja Błaszczaka i DSP. Kolejno powinno zmienić się za serię katastrof MiGa-29 Dowódcę Sił Powietrznych i prezesa WZL-2. ..................................................................................................................................................................................... Żaden z tych ludzi nie odpowie za wypuszczenie MiGów w powietrze i serie wypadków. Dlaczego? Bo ogłosili zakup F-35 i to ze ludzie giną jest już bez znaczenia. Będzie sukces bez przetargu za cenę z kosmosu w ramach pilnej potrzeby...Przypadek? Nie sadzę................................................................................................ ..................................................................................................................................................................................... MiGi-29 Ukrainy po wieloletnim postoju w krzach, po zdekompletowaniu w ramach kanibalizacji są remontowane i latają i nie tracą czterech samolotów w ciągu półtora roku a remontują je bez wsparcia Rosjan z RSK MiG........................................................................................................................................................ ...................................................................................................................................................................................... Moim zdaniem to wygląda jak celowy sabotaż. Gdyby to były jedyne MiGi na świecie ale samolot który spadł miał POŁOWĘ RESURSU, 2000 godzin zapasu do wylatania. Wiec co to za bzdury o "trupie".

Jozin
wtorek, 5 marca 2019, 21:02

Za to co powiem to pewnie mnie pożrą ale proponuję wysłać delegację rządową do zakładów miga i suchoja w celu zakupu orginalnych części zamiennych,bo nie łudzmy się żaden producent nie dostarczy nam samotów na już.Podejżewam,że najwcześniej dostarczono by nam samoloty Rafale w 2023r.Nie wcześniej.A latać czymś trzeba i to bezpiecznie.I na Boga nie kupujmy super drogiego f 35 który jest mega drogi u utrzymaniu a jego własności mogą przy obecnym rozwoju techniki radarowej mogą się skończyć.F 15 tak f 18 tak ,Rafale tak ale nie f 35 .

razdwatri
wtorek, 5 marca 2019, 20:59

Podstawowe pytanie co będzie ochraniać te cuda F-35 na lotniskach o ile w ogóle zostaną kupione . Raczej wygląda mi to na akcję propagandową przed wyborami a nie realny pomysł . Wracając do OPL to drugi etap Wisły przestał być pierwszoplanowym priorytetem w PMT i nie wiadomo czy i kiedy będzie podpisany . Z kolei z Narwią też będzie szło jak po grudzie ,skoro ma to realizować Polska zbrojeniówka . A poza tym skąd pieniądze do 2030 na Patriota , F-35 , Narew , Himars ,OP - to nierealne , zbyt kosztowne zakupy . Jeśli jednak minister się uprze i zakontraktuje kilka ,kilkanaście szt. F-35 to zawsze można miejsca ich stacjonowania obstawić WOT z gromami i 23mm pukawkami . Hee, hee.

Sternik
wtorek, 5 marca 2019, 20:31

Samolot, który teraz spadł miał 2000 godzin nalotu. To NIE BYŁ wyeksploatowany myśliwiec. 2000 godzin to całkiem znośny nalot jak na porządny - a MiG 20 to porządny sprzęt - myśliwiec.

Referendum
wtorek, 5 marca 2019, 20:29

A moze warto wzbudzić obywatelski patriotyzm wprowadzić np. coś w rodzaju podatku na zbrojenie. Np kwartalny podatek w wysokości 50 zł od osoby. Co daje 200 zł rocznie. 200 razy 38 mln. 7,6 mld. rocznie. Raz do roku pokazac ludziom zakupiony sprzet na paradzie. Przy odpowiednim marketingu mozna by pozyskac poparcie obywateli. W koncu kazdy z nas chce czuc sie bezpieczny. Celowo pisze o 38 mln, poniewaz objac nalezaloby wszystkich taka daniną, tym bardziej ze wiele osob dostaje darmowe 500, emerytura plus itd. Wiec 50 zł na kwartał to niewiele, a za 8 mld rocznie mozna dokonać poważnych zakupów. Mamy demokracje, więc o zgode należało by zapytać obywateli.

Gustlik
wtorek, 5 marca 2019, 20:20

@Spartakus, raczej nie F15 a F-18 bo tylko F-18 ma wersję WRE (Growler).

Wojciech
wtorek, 5 marca 2019, 20:18

@Smuteczek: Decyzją rządu PO-PSL wydłużono czas eksploatacji MiG-29 do 40 lat od daty produkcji. Wyeliminowano także konieczność remontów MiG-29 po przekroczeniu resursu, a zastąpiono ją przeglądem stanu technicznego i wydaniem zgody na dalsze loty. W 2011 r. Tomasz Siemoniak, ówczesny minister obrony narodowej, zamiast podjąć decyzję o wdrożeniu programu modernizacyjnego dotyczącego pozyskania nowych myśliwców, zdecydował o modernizacji 16 sztuk MiG-29. 9 lutego 2015 r. - W czasie, kiedy ministrem obrony narodowej był Tomasz Siemoniak - przedłużono także resursy 18 samolotów Su-22 o kolejne 10 lat do 2025 r. Coś jeszcze w temacie?

Wujek dobra rada
wtorek, 5 marca 2019, 20:08

Dary od "narodu amerykańskiego" mają po 40 lat i jakoś nikt nie boi się nimi latać i jeszcze na kolankach całował w rączkę "wuja Sama". Śmigłkowce MI-2 tez ponad 40-ści i co latają? A tu nagle w ciągu 2 lat 3 samoloty utracone w dziwnych okolicznościach. A może komuś zależy żeby spadały? Teraz to można "suwerenowi" wmówić że trzeba kupić (od wuja Sama) nowiutkie samoloty za kilkadziesiąt mld PLN. Tylko z czego brać na te samolociki?? Nowe podatki oczywiście - katastrat, kolejne "pseudo OFE" i juz mamy na tgz. modernizację armii (uszczelnianie Vatu podobno poszło na wszystkie "+"). Kupimy te (przereklamowane) "35" które nawet nie wystartują podczas konfliktu bo zostaną zamienione w dymiący popiół. Jeden Iskander (koszt kilka mln PLN) zniszczy całą eskadrę "efóf" za 5 mld PLN. Jakieś 10 Iskanderów i "polskie" lotnictwo przestaje istnieć. I po co kupować? A bo trzeba napchać kasę amerykanom licząc że nas obronią przed Iskanderami (tak jak zachód w '39) i zbudują tu swoją bazę.

jacek
wtorek, 5 marca 2019, 19:43

panowie, prawda jest taka że oprócz F-35 nie mamy żadnej alternatywy !

jol
wtorek, 5 marca 2019, 19:41

wszyscy dobrze wiedzą co trzeba - dokupic w trybie pilnym kilkanascie f16 a reszte spokojnie negocjować

PiZetjU
wtorek, 5 marca 2019, 19:29

Czy WP ubezpiecza samoloty? Jeżeli tak, to jestem ciekaw kwoty wypłaconej przez ubezpieczyciela.

słabizna
wtorek, 5 marca 2019, 19:27

po co my chcemy kupować F-35 przecież nawet wojska USA ich nie chcą? w cholere kosztują, na części będziemy czekać w zależności jakie stosunki będziemy mieli z yankesami, uzbrojenie słabe, przecież jak ruscy ruszą to na te 32 samoloty 5 generacji ruszy lawina rakiet i samolotów czy nie lepiej dogadać się z Szwecją i kupić 2 x więcej Gripenów, sprowadzić technologie i myśleć o własnej maszynie, chociaż o czym ja mówię skoro my jeden patrolowiec 20 lat budujemy :/

Gts
wtorek, 5 marca 2019, 18:47

Nie jest powiedziane, ze ta cena jest dla kazdego kto chce kupic samolot. 80 mln napewno jest dla lotnictwa USA, a pozostali zalezy jak sie negocjuje. Jednak kiedys pisalem ze Kanada chcaca pozyskac F-35 oszacowala koszty w przeliczniu na jedna maszyne w wysokosci ok 500 mln (w tym prawie 200 mln za sama maszyne). To sa gigantyczne koszty. Owszem moze uda sie zbic cene, ale negocjujac z jednym dostawca zamiast organizowac konkurs z przwdziwego zdarzenia jak Szwajcaria narazamy sie na wzrost cen ofertowych. Jak ktos oglasza w mediach, ze kupi cokolwiek od konretnego podmiotu to na dzien dobry dostanie 20% zwyzki. Jak wyjdziemy z twarza jesli sie okaze sie, ze jednak za kontrakt musimy wydac tyle ze w przeliczniu na mysliwiec wyjdzie np 300 albo 400mln ? Ja wiem ze pis mowi ze znajduje miliardy, ale tylko mowi... gdyby nie brak inwestycji, wyprzedaz certyfikatow i obligacji na masowa skale dalej mielibysmy deficyt 40 mld. Kreatywna ksiegowosc obliczona na wyborcze zwyciestwo, fart ze na swiecie jest totalna hossa przed kryzysem. Jednak oznaki spowolnienia widac juz na wielu rynkach na swiecie, to moze sprawic ze zjada wolywu do bidzetu i to znacznie. Znow sie skonczy na obiecankach, najwyzej PiS zwiaze nas z LM zamawiajac 8 szt i wtedy dopiero bedziemy w czarnej dziurze. Nie dosx ze bedziemy zmuszeni do kupna nastpenych egzemplarzy po cenach LM to jeszcze bedziemy movni uzaleznienj od chciwosci LM w zakresie utrzymania i serwisu.

MAZU
wtorek, 5 marca 2019, 18:36

Polska jest zinfiltrowana przez ruską agenturę, która robi dywersję tam, gdzie tylko może. Przykładem niech będzie próba przekonania władzy, że "nie warto modernizować armii, tylko najlepiej wszystko zezłomować i kupic nowe". Możliwe, że "awarie" naszych Migów to sabotaż, co świadczyło by, jakie to proste...

Rafal
wtorek, 5 marca 2019, 18:29

@Viggen roznica wbrew pozorom ogromna, szkolenia, utrzymanie itp itd.

coć trzeba wybrać
wtorek, 5 marca 2019, 18:21

- same 32 F-35 - 32szt F-35 + nowe F-16 Block 70 - 32szt F-35 + nowe F-15X

MAZU
wtorek, 5 marca 2019, 18:15

"Nasilenie się zdarzeń z udziałem tych maszyn wskazuje na jakieś niepokojące nieprawidłowości które pojawiły się w ostatnim czasie. Skoro dotykają one kolejne samoloty w krótkim okresie, to przynajmniej część tych incydentów, jak wskazuje logika, powinno mieć wspólne źródło." Czy to nie aby SABOTAŻ???

Eror
wtorek, 5 marca 2019, 18:12

Dziwne ze ostatnio te katastrofy jak na zamówienie.... Wtedy jak zaczynamy rozmowy o zakupie samolotów z USA. Nie wierzę jankesom

mamiko
wtorek, 5 marca 2019, 17:55

trzeba isc w 5 generacje a przy okazji mozna dokupic jakas ilosc 4 generacji.

Smuteczek
wtorek, 5 marca 2019, 17:41

Dolecimy do kolejnych obietnic. Do kolejnych "juz zaraz, lada dzien, w tym roku". Niestety zblizaja sie wybory a wojsko nie strajkuje. W kolejce po kase za to jest duzo bardziej rozpoznawalnych grup spolecznych. Ktokolwiek bedzie po wyborach u steru zwali cala wine na poprzednikow bez wzgledu na to jak dawno temu mieli oni cos do powiedzenia w tej kwestii

krótka pamięć?
wtorek, 5 marca 2019, 17:34

Oczywiście, że Migi w innych krajach spadają. w Rosji kilka 29 spadło w ostatnich latach.

Pjoter
wtorek, 5 marca 2019, 17:31

TYLKO F16Block70 a to z tego powodu ze juz znamy F16

Zastanawiający się
wtorek, 5 marca 2019, 17:14

Gdyby zależało to ode mnie to zrobiłbym tak: ogłosiłbym przetarg na zakup samolotów Harpia na 2 eskadry samolotów 5 generacji i 1 eskadry generacji 4, 4+. Zakończenie przetargu wyznaczyłbym na październik 2019. Podpisywanie umowy początek 2020 r. Potrzebna nam jest ta jedna eskadra, ponieważ po wyłączeniu ze służby Migów i Su jedna baza zostanie pusta, czyli do likwidacji (Malbork, czy Mińsk Maz.?). Termin realizacji tej jednej eskadry dałbym max początek 2023. Gdyby np. to byłby Master F/A to koszt jednej eskadry myślę, że około 2 mld zł, spokojnie do przełknięcia dla budżetu, gdy spłatę rozbije się np. na 3 lata. Ale to nie zależy ode mnie ...

Gosc
wtorek, 5 marca 2019, 17:08

Zaniedbania kilkudziesięciu lat nie rozwiąirze się w 2 lata nie jesteśmy bogatymi Arabami a i oni czekają kolejce.

Feluś
wtorek, 5 marca 2019, 16:48

Mam wrażenie że krzywa awarii polskich samolotów, od pewnego czasu pnie się dramatycznie w górę z coraz większym przyspieszeniem. Czy nie jest to zasługa nieprzemyślanych zmian kadrowych w armii i ścieżki przyspieszonych awansów ostatnich lat. Już wcześniej, tego typu zmiany w dowództwie doprowadziły do obsadzania załóg niewyszkolonymi do stawianych im zadań pilotami co spowodowało dwa poważne wypadki. Wszystko wskazuje na to że znów wykonuje się rozkazy bez szemrania.

Spartakus
wtorek, 5 marca 2019, 16:47

W PMT nie przewidziano środków na zakup samolotów do 2022 roku . Zakupiono 16 M 346 Master i na nich będą piloci utrzymywać nawyki i wyrabiać godziny lotów . Nie tylko Migi spadają - spadają też Gripeny ( 8 katastrof) , Eurofightery ( 6 katastrof ) , F 16 (610 katastrof ) . Co nie zmienia faktu , że trzeba wymienić samoloty na nowe . Za Mig-i 29 powinien być kupiony McDonnell Douglas F-15 Eagle – amerykański ciężki myśliwiec przewagi powietrznej . A za Su- 22 samolot F-35 Lightning II który jest zdolny do wykonywania misji bliskiego wsparcia, bombardowań i typowo myśliwskich zadań walki powietrznej. Użycie F-35 , JSF jako myśliwca uderzeniowego. W myśl tej doktryny powstał F-35 który miał operować nad polem walki oczyszczonym z myśliwców wroga i obrony powietrznej dalekiego zasięgu . Zresztą za SU -22 mógły by być nawet Gripen NG gdyby było zbyt mało środków finansowych . Czas pokaże na ile będzie stać polskiego podatnika .

jsr
wtorek, 5 marca 2019, 16:45

Do wszystkich pierwszych naiwnych , ZA CO kupimy ten piękny sprzęt. Niech do wszystkich marzących o silnej i nowoczesnej armii dotrze że nie ma na to pieniędzy w budzecie , jest na łatanie dziur i socjal ale pieniądze na modernizacje są księegowane tak by wspierały inne państwowe cele przede wszystkim rozdawnictwo socjalne

tory
wtorek, 5 marca 2019, 16:39

niemcy chca sprzdac uzywne eurofightery z pierwszej transzy. sa to juz stare i nieupgradowane samoloty ale zawsze cos imo.

As
wtorek, 5 marca 2019, 16:38

Podkreślanie że to postsowiecka konstrukcja nie usprawiedliwia utraty kolejnej sztuki. Na całym świecie lata ich jeszcze bardzo dużo, tyle że obsługujące je warsztaty mają kompetencje i oryginalne części.

Marek
wtorek, 5 marca 2019, 16:27

A nie da się już tego MIG- a naprostować ?

Gert
wtorek, 5 marca 2019, 16:22

Kalkulacja koszt/efekt to podstawa do większości strategicznych decyzji w biznesie. Przy zakupie nowych myśliwców także należy ją stosować. Jak mają się cena, koszty szkolenia, utrzymania, możliwości boje dla : F35, F-16V Block70, F-18SH, EA-18G, F-15X, Eurofighter i Grippen E ? Tabele porównawcze to nie jest wyszukane narzędzie. Jak to jest, że bogatsze Niemcy, Finlandia wykreśliły F-35 z kontraktu? Może nie jest taki idealny, a może już wiedzą, ze za pięć lat po powszechnej modernizacji radarów, to jego niewidzialność będzie historią...

OPEL
wtorek, 5 marca 2019, 16:19

Najsmieszniejsze jest to że każdy z komentujących pod artykułem analizą już snuje swoje plany co to nie zostanie zakupione i w jakiej ilości. Analiza o czołgach: już kupujemy 600 K2, produkcja w Polsce, transfer technologii.....Analiza o śmigłowcach: już dawaj 100 Apaczy, Analiza o oketach: bach fregaty rakietowe, okety podwodne cuda na kiju......teraz samoloty....echhh wy wszyscy spece a kasa skąd? rząd ma zakopane beczki z walutą obok Sejmu? OGARNIJCIE SIĘ LUDZIE I ZAPOZNAJCIE SIĘ Z MOŻLIWOŚCIAMI BUDZETU MON TO MOZE WAS OSWIECI! te dwie smutne baterie Wisły wydrenują budżet MON do 2023 roku na 4mld rocznie....na wszystkie inne zabawki zostaje 4mldPLN! MON NIE MA KASY NA TAKIE ZAKUPY tym bardziej że dołożyli właśnie jeden dywizjon HIMARSA. Teraz moda na samoloty a co z Kobbenami? czekamy aż jakiś 50 letni okret zatonie? MON JEST TRAGICZNIE NIEDOINWESTOWANY I TRAGICZNIE PRZEWALA KASĘ NA BZDURY jak ławki, wegiel i drogi, dofinasowanie emetrur i dofiznsowanie Policji. Z CZYM DO LUDZI????????? F35? CIEKAWE KTO BĘDZIE SERWISOWAŁ TE SAMOLOTY I ZA JAKĄ KASĘ jak MON nie stać na porządne serwisowanie dużo tańszych MIG29 i modernizację F16?????????

Jan
wtorek, 5 marca 2019, 16:03

matrioszka, a jaką masz konkurencję w samolotach gen. 5? BTW, samolot każdej następnej generacji nie zastępuje samolotu starszej generacji w ilości . Potrzeba mniej nowych dla zastąpienia maszyn starszych

Obserwator
wtorek, 5 marca 2019, 15:57

Jest uzasadnienie do praktykowanego dotąd sposobu zakupu sprzętu bez przetargu i najlepiej z półki. Oczywiście w ilościach defiladowych (3-4 szt.).

Wolf
wtorek, 5 marca 2019, 15:57

Jeśli Rząd RP nie potrafi dogadać się z Ruskimi, bo Wielki brat zza oceanu zabrania, to trzeba sprzedać te Mig oraz Su i pomyśleć o lataniu na drzwiach od stodoły. Polski nie stać na zakup F-35. Poza tym zakup tych zabawek ma taki sam cel propagandowy dla rządzących jak zakup Pendolino.

KrzysiekS
wtorek, 5 marca 2019, 15:48

MON powinien rozważyć jednak inną opcję niż F-35 z uwagi na czas i koszty. Na przykład Boeing F/A-18E/F Super Hornet z kilkoma EA-18G Growler. Jest to też maszyna dalej rozwijana w USA i można by kupić ich więcej zwłaszcza że mówiło się o potrzebie posiadania dalszych 60 maszyn.

KOSA
wtorek, 5 marca 2019, 15:45

Żadnych używanych maszyn pomostowych i żadnych f35. F35 to wspaniała maszyna o wyjątkowych osiągach ale droga xd kupię i bardzo droga w utrzymaniu o infrastrukturze nie wspomnę Dlatego uważam że prawie 40 milionowe państwo stać na zakup trzech nowych eskadr czyli 48 maszyn Ale super Hornet ów F18 dla mnie jest to najlepszy wybór Nie dość że konkurencja dla Lockheed a to jeszcze drugi typ w lotnictwie wojskowym lotnictwo wojskowe Według mnie nie powinno mieć jednego typu maszyn a zakup trzech eskadr to jest minimum więc żadnych używanych uważam że w tym roku powinni podjąć decyzję o zakupie trzech eskadr podpisać stosowne umowy i zacząć przygotowywać infrastrukturę pod te nowe samoloty oraz wdrażać procedury szkolenia Pilotów mig-29 i su-22 za rok dwa kompleksowo wycofać w miarę możliwości sprzedać i skoncentrować się na infrastrukturze i szkoleniu i tak zaoszczędzone pieniądze pozwolą za 5 lat na odbudowanie realnej wartości kolejnych trzech eskadr tylko nieużywane i tylko nie f35 zeżrą nas koszty do tego pomyśleć o maksymalnej serwisowaniu maszyn w Polsce czy toś silników płatowca cokolwiek i na Boga nie mniej niż trzy eskadry

PL
wtorek, 5 marca 2019, 15:45

Oczywiście że dolecimy do Harpii na drzwiach od stodoły tak samo jak marynarze dopłyną do nowych okrętów pontonami.Wybory idą,rząd sypie kasą na lewo i prawo (500+ na pierwsze dziecko) aby tylko kupić wyborców a że żołnierzy mamy około 100 tysięcy to nie jest to wielki elektorat któremu należy coś dać....Więc wojsko może latać złomem

man42
wtorek, 5 marca 2019, 15:43

Jest różnica serwisu S-22 wie że z chwilą powstania wypadków na powierzonym sprzęcie Eskadra jest likwidowana A obsluga traci pracę A obsluga M-29 wieży że dostanie nowe samoloty Przepraszam to dla większości jest krzywdzące Mamy poważny problem sprzęt służący do obrony staje się zagrożeniem życia dla użytkownika i mieszkańców kraju

say69mat
wtorek, 5 marca 2019, 15:43

Wydaje się, że problem leży w braku elementarnych kompetencji naszego przemysłu zbrojeniowego do profesjonalnego działania na rzecz eksploatacji zaawansowanego technologicznie uzbrojenia. Widać to jak na dłoni w przypadku dialogu z amerykanami w kwestii transferu technologii. W ramach realizacji programu Wisła, dla produkcji przeciwpocisków w naszym kraju. Otóż, według amerykańskiego negocjatora - Johna Bairda - rzecznicy polskiego przemysłu zbrojeniowego na 'państowem' zasilaniu. Oczekiwali, iż to amerykanie sfinansują cały proces wdrażania amerykańskich technologii w obszarze podległym naszemu przemysłowi zbrojeniowemu. I nagle okazało się, że dialog utknął, ponieważ nasz przemysł zbrojeniowy nie dysponuje infrastrukturą techniczną pozwalającą na wykorzystanie transferowanej technologii rakietowych made in USA. / za: Zbigniew Lenartowicz, Musieliśmy wyjaśnić kilka kwestii w sprawie patriotów, @rp.pl/. Tak więc problem spadających MiG-ów jest efektem fatalnego sposobu zarządzania, w efekcie realizacji równie fatalnej koncepcji własności w obszarze przemysłu zbrojeniowego Najjaśniejszej RP. Po prostu, nasz przemysł zbrojeniowy jest ewidentnym skansenem peerelu, zrządzanym według nieśmiertelnej koncepcji 'wicie, rozumicie ... ten teges'.

Max
wtorek, 5 marca 2019, 15:39

Pan Jurgen niech wyjaśni wojskowym, że jakby Polska nie przeznaczała 2,8 % PKB na przywileje emerytalne, między innymi mundurowych, to w budżecie starczyłoby i na podwyżki dla nauczycieli i na nowe samoloty, i jeszcze by zostało.

Majjkee
wtorek, 5 marca 2019, 15:37

Szkoda że Pan Błaszczak nie zwolni tępa myślenia i nie zastanowi się nad pozyskaniem większej ilości samolotów generacji 4+, a dopiero z czasem uzupełnienie ich o F-35, tak gdybając to rynek samolotów generacji 4+ jest obszerny i jest w czym przebierać. Jako samoloty szturmowo /myśliwskie fajne by były F/A-18 Super Hornet w wersji Block III, przyzwoite też są F-15E Strike Eagle, Eurofighter w transzy 3/4, czy Rafale F 3, a nawet F-16 Block 70. Sam koszt samolotu F-35 to kropla w morzu, bo grube dziesiątki milionów jak nie setki trzeba by wydać na przebudowę lotnisk i przystosowanie do użytkowania tych samolotów, przeszkolić cały personel, F-35 to ogromny przeskok dla nas w technologii wojskowej, która wiąże się z naprawdę z wielkimi kosztami na które niekoniecznie jesteśmy gotowi, nie chodzi mi o to że nas nie stać, bo stać, ale kupić to nie problem, ale utrzymać to już tak, a co za tym idzie w dalszych latach możemy odczuć skutki szybkiego zakupu F-35 po portfelach, więc kończąc poemat lepiej nie skakać od razu na głęboką wodę, tylko stanowczo zacząć wchodzenie do niej od brzegu i kupić dużą ilość bardzo dobrych samolotów generacji 4+, a potem wskoczyć do F-35, a z czasem to i F-35 doczeka się konkurencji, a my na tym zyskamy :)

Henio
wtorek, 5 marca 2019, 15:30

Polska jest w NATO I nadal uzywa Migi ? ,,,Migi sa ruskie I Rosja jest ten zly kraj dla NATO ? ,,,,kto jest ,byl na czele tego MON w Polsce ? ,,smutne to , glupie to ,sciagac jak najszybciej amerykanow z national guard z samolotami albo air force ,bo kto bedzie pilnowal polskiego nieba, nawet jak Polska cos kupi to potrwa zeby wyszkolic pilotow ,mechanikow ,,,

NIjak
wtorek, 5 marca 2019, 15:29

Ten Pan z MO nie ma pojecia co mówi. Jego chciejstwo o samolotach 5 gen. to można włożyć miedzy bajki jak i wiele innych projektów. Skończy się co najwyżej na 4,5 i nie 32 a 16 itd. Jak się tak skończy bo może się skończyć na analizach i przez następne 15 lat nasi piloci będą latać na SU i MiG-ach.

matrioszka
wtorek, 5 marca 2019, 15:15

Czyli kolejny zakup a'la Błaszczak - nieprzemyślany , bez konkurencji i rzeczywistego przetargu a tym samym horrendalnie drogi . I oczywiście śladowa ilość samolotów bo kasy nie styknie .

xyz
wtorek, 5 marca 2019, 15:10

Pan minister może sobie w mediach opowiadać, że powołał jakiegoś pełnomocnika do spraw zakupu w programie Harpia, a prawda jest taka, że do 2023r. żadna umowa nie zostanie podpisana. Przed 2028r. wtedy jak skończy się resurs maszyn kupią z 4 F-35 i ogłoszą drugą fazę zakupu na dalsze maszyny tak jak z Wisłą i Homarem lub bardziej możliwe, że kupią używane F-16 od kraju który będzie wycofywał i wymieniał na nowe np. Singapur. Na śmigłowce nas nie stać kupujemy w okrojonych ilościach, a 32 myśliwce F-35 chcemy kupić.

WERTER
wtorek, 5 marca 2019, 14:49

Armia to nie zbieranina sentymentalnych ludzi z łezką w oku podziwiających piękny kształt samolotów a grupa zawodowych żołnierzy mających strzec Państwa Polskiego. Do określonych zadań powinni posiadać odpowiednie uzbrojenie. Oczywiście nie musi to być najnowocześniejsze uzbrojenie w sowojej klasie bo Polska to nie kraj leżący na obfitych polach ropy naftowej i gazu a raczej kraj rolniczy żyjący z upraw buraków i ziemniaków ale uzbrojenie skuteczne i bynajmniej nie pochodzące z epoki kamienia łupanego. Jeżeli zdecydowaliśmy się aby MIG29 nadal latał przez kolejne 50 lat w naszej armii to naleało podjąć decyzję o bardzo głębokiej modernizacji tego samolotu do wypasionego standardu wraz ze zwiększeniem jego możliwości bojowych o uzbrojenie zachodnie, wymianę radaru i zabudowę nowoczesnej awioniki i silników. Nie wiem czy należało to zrobić z doiświadczonym partnerem zachodnim, izraelskim czy dojść do porozumienia z wytwórcą tych samolotów w Rosji....ALE NALEŻAŁO TO ZROBIĆ. Katastrofy tych samolotów pokazują nie tylko całkowity rozkład planowania jakochkolwiek zakupów w naszej armii ale również całkowitą obojętność na stan techniczny używanego sprzętu. W normalnym państwie nikt o zdrowych zmysłach nie wywalałby kasy na ławki, węgiel i drogi wiedząc że zołnierze używają na co dzień uzbrojenia w postaci złomu w każdym rodzaju wojsk. Zamiast wziąźć się konkretnie za modernizację i kupować rok w rok nowoczesne uzbrojenie, może nawet i w małych ilościach ale systematycznie to teraz mielibyśmy i nowe okręty i samoloty i czołgi o bwp nawet nie wspominając. Czas na modernizacjie i konkretne remonty został przespany a MON stał się najbardziej upolitycznionym ministrerstwem wiecznych dialogów. To wstyd że nasza generalicja dumnie pręzy piers do orderów wiedząc iż dowodzą armią złomiarzy. Wywalanie kasy na modernizacje MI2, MI24, T72MI, 50letnich Kobbenów i MIG 29 to jak działanie głupiego który widzi że przed nim przepaść ale bezrefleksyjnie brnie do przodu. OHP, Lubliny, 15 złomowatych trałowców już dawno powinno być pociętych na żyletki, tak jak MIG29, SU22 czy T72M1. To sprzet który tylko generuje gigantyczne koszty utrzymania dając iluzoryczną potęgę. To też dobitnie pokazuje że wojsko i armia to nie tylko obrona plot w postaci dóch horrendalnie drogich baterii Wisły ale znacznie więcej "klocków" jak samoloty, czołgi, okety bwp. Brak kasy a nawet jej nierozsądne populistyczne wydawanie na bzdury nie mające związku z armią nie upowaznia też do kreowania przez pseudo naukowe środowiska ekspertów DEBILNYCH TEORII o tym że era śmigłowców, okretów czy samolotów w naszej armii minęła bezpowrotnie bo 80 lat temu jakieś okety wykonały plan PEKIN. Całkowity brak ludzi wizją w MON oraz amatorszczyzna naszych pseudo zawodowych oficerów jest tak porażająca że armia nadaje się do całkowitego rozwiązania i tworzenia od nowa. TO W JAKIM STANIE JEST WP TO WSTYD DLA TEGO KRAJU, DLA NAS WSZYSTKICH.

Observer
wtorek, 5 marca 2019, 14:45

Stres pilotow sie nasila bo statystyczna linia rzkladu wypadkow wznosi sie w gore dramatycznie. Kto w koncu usunie migi 29 (zlom) z polskiego nieba? Kto zadba o rozwiazanie pomostowe (wynajem)? Kto oglosi, ze lotnicy gina a nie ma wojny?

Sherlock H
wtorek, 5 marca 2019, 14:36

F-16 też już pomalutku wiekowe się robią - praktycznie 15 lat minęło a moderki nie widać, z potrzeb to raczej 32 f35 i jeszcze 16 F-16 z modernizacją poprzednich

Miszka T.
wtorek, 5 marca 2019, 14:31

Może to będzie skonstruowane w ten sposób, że poza pozyskanymi 32 samolotami będzie opcja na zakup 16 kolejnych, a więc trzeciej eskadry? W sumie jestem nieco zaskoczony. Zawsze można było dokupić do tych 35-tek 16 sztuk Viperów a posiadane już Jastrzębie za jakiś czas zmodernizować do tego standardu... 32 samoloty - nawet tak kosmiczne, jak Lightningi - to jednak ZA MAŁO.

JOZEK
wtorek, 5 marca 2019, 14:30

PŁACZ I LAMENT BO POLSKA KUPI NOWE SAMOLOTY A TO NIE PO MYŚL MOSKWY NO I SU 22 MIG 29 TO DOBRE BO RUSKIE SZTURM SOWIECKIEJ PROPAGANDY .

Słonina
wtorek, 5 marca 2019, 14:19

Zakup jedynie 32 F-35, ogromnie drogich jednostkowo i w utrzymaniu, nie rozwiąże problemów naszych SP. Chyba,że zakładamy istnienie bardzo symbolicznego lotnictwa w 4 bazach. F-35 byłby przełomem technologicznym,ale czy o to nam jedynie chodzi. Mamy mieć SP, które będą w stanie bronić wcale niemałego polskiego nieba, dlatego min. jest zakup 64 maszyn do zastąpienia Su i MiG, gotowych do działań wielozadaniowych,ale przede wszystkim do działań myśliwskich...F-35 , ze swoimi skokowymi technologiami, może z czasem , na "dokładkę" dla wsparcia rasowym myśliwców.

Ryszard
wtorek, 5 marca 2019, 14:11

Przepraszam, ale ta tzw. opinia nie zawiera nic nowego, co nie byłoby napisane od w kolejnych chyba 4 artykułach od ogłoszenia najnowszego PMT, czyli 28.02. Może warto byłoby się pokusić o ocenę rozwiązań pomostowych? - leasing bądź kupno używanych maszyn? Co? od kogo, za ile?? No i od kiedy??

hym108
wtorek, 5 marca 2019, 14:09

Jesli Migi w innych krajach nie spadaja, a w Polsce spadaja, to cos nie tak. Nie znamy przyczyn poprzednich kastrfon, ale wiemy ze fotel zostal wyremntowany nie wlasciwie. Chyba na miejscu pilata balbym sie latach tymi 16 wyremntowanymi w Polsce i wolabym te nie modernizowane. Skoro tak je "naprawiaja" No i ciekawe bo w Bolgarii tez chyba sie rozbil ten ktory byl w Polsce modernizwany?

Viggen
wtorek, 5 marca 2019, 14:06

Waszym zdaniem- F 16 Super Viper czy F 35? Różnica w cenie niewielka.

jurgen
wtorek, 5 marca 2019, 14:05

pan redaktor wyjaśni nauczycielom, że ważniejsze są granatniki i myśliwce, niż ich płace - armaty zamiast masła

As
wtorek, 5 marca 2019, 14:03

Może to chodzi nie tyle o szybki zakup, ile o pełnomocnika. Miejmy nadzieje, że jego działania nie będą przez lata kosztowały podatników więcej niż samoloty.

PiotrEl
wtorek, 5 marca 2019, 13:47

Średni wiek myśliwca w USA grubo przekracza 30 lat. Kwestia jest taka, że oni używają do napraw cześci certyfikowanych przez producenta a my nielegalnych podróbek...

Matura z Wf-u
wtorek, 5 marca 2019, 13:37

Jaki z utraconych Migów latał w misjach dla krajów przybałtyckich?

rowi
wtorek, 5 marca 2019, 13:36

...tylko chyba powinnismy wziac wersje posiadajaca dzialko. zdaje sie, ze f35 pierwotnie go nie miala bo jakis geniusz stwierdzil, ze samolot ten zniszczy przeciwnika zanim ten go zobaczy.... a co w sytuacji kiedy przeciwnikow bedzie wiecej ;) to chyba znana rosyjska taktyka: przewaga ilosciowa zastepuje jakosc. poza tym samolot bez dzialka? cos chyba za oceanem ktos gafe strzelil....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama