Reklama
Reklama

Jak rosyjski MiG zestrzelił rosyjskiego MiG-a [ANALIZA]

11 maja 2019, 14:46
hotilovo_1006-1(1)
Fot. mil.ru

Ministerstwo obrony Rosji próbowało ukryć, że katastrofa samolotu MiG-31 w Buriacji w kwietniu 2017 r. była efektem samobójczego ostrzału rakietą przeciwlotniczą R-33 wystrzeloną z innego rosyjskiego myśliwca tego typu. Po dwóch latach sprawa ostatecznie ujrzała światło dzienne jednak bez definitywnej odpowiedzi na pytanie: „dlaczego?”.

Podejrzenie wzbudził już pierwszy komunikat przekazany przez agencję TASS 26 kwietnia 2017 r. informujący, że myśliwiec przechwytujący MiG-31 BM ze Wschodniego Okręgu Wojskowego podczas lotu szkoleniowego rozbił się na poligonie Tielemba w Buriacji. Z danych przekazanych przez rosyjskie ministerstwo obrony wynikało jeszcze tylko, że obaj piloci zdołali się katapultować, a na miejscu wypadku nie odnotowano żadnych strat (samolot upadł na terenie niezamieszkałym).

Komunikat od razu wzbudził zainteresowanie dziennikarzy, ponieważ nie informowano w nim: ani o możliwych przyczynach wypadku, ani o toczącym się postępowaniu wyjaśniającym. Tymczasem wcześniej rosyjskie służby działały według dwóch schematów. Jeżeli katastrofa statku powietrznego była spowodowana przyczynami technicznymi to od razu wstrzymywano loty na wszystkich maszynach tego typu. Tak zresztą zadziałano we wrześniu 2014 r. i w październiku 2015 r. po utraceniu dwóch myśliwców MiG-31. Jeżeli natomiast w wypadku zawinił pilot, to było to praktycznie od razu ogłaszane jako najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy.

Ostatecznie w kwietniu 2019 r. rosyjscy dziennikarze dotarli do raportu opracowanego przez spółkę lotniczą OAO „Awiaprom”, wskazującego na trzy prawdopodobne przyczyny wypadku myśliwca MiG-31. Pierwszą była zła organizacja ćwiczenia taktycznego. Wojskowi planiści doprowadzili bowiem do sytuacji, że dwa samoloty niszcząc ten sam cel znalazły się we wzajemnych strefach dozwolonego użycia rakiet „powietrze-powietrze” dalekiego zasięgu typu R-33. Pociski te były na uzbrojeniu obu ćwiczących w Buriacji myśliwców MiG-31, co oznacza, że doszło do „bratobójczej walki”, w której jeden z samolotów został zestrzelony.

image
Fot. mil.ru

Jak się okazało, wina leżała nie tylko po stronie wojskowych planistów ale również załogi samolotu atakującego (w MiG-31 składa się ona z dwóch osób: pilota oraz operatora systemów uzbrojenia), która zbyt wcześnie włączyła radar kierowania uzbrojeniem oraz bez autoryzacji wystrzeliła rakiety przeciwlotnicze R-33 w kierunku znajdującego się w rezerwie drugiego myśliwca. Taka hipoteza świadczyłoby jednak o słabym wyszkoleniu pilotów, którzy przed odpaleniem pocisku musieliby pominąć kilka procedur bezpieczeństwa. Atak rakietami R-33 przeprowadza się bowiem wykonując szereg czynności wymagających współdziałania samej załogi oraz załogi z naziemnymi (lub powietrznymi centrami naprowadzania).

Do tego jednak jest potrzebny prawidłowo pracujący system bojowy na pokładzie samolotu MiG-31, a ten jak się okazało był „nie w pełni sprawny”. I to był trzeci czynnik, który spowodował utratę myśliwca.

Jak wygląda standardowy atak samolotu MiG-31?

W skład systemu bojowego MiG-31 wchodzi przede wszystkim radar RP-31 H007 „Zasłon-M” wykorzystujący płaską, pasywną antenę ścianową umieszczoną w nosie samolotu. Według danych rosyjskich stacja ta może wykrywać cele powietrzne do odległości 320 km, a naprowadzać na nie rakiety do 280 km. Są to jednak dane czysto teoretyczne i niektórzy rosyjscy specjaliści twierdzą nawet, że ten zasięg nie wynosi więcej niż 90 km.

Kolejnym ograniczeniem są możliwości jednostki centralnej „Argon-M” radaru „Zasłon-M”, która teoretycznie pozwala na śledzenie do 24 obiektów i jednoczesne atakowanie aż ośmiu z nich. W rzeczywistości ten prymitywny komputer pokładowy pozwala maksymalnie na równoczesne naprowadzanie „tylko” czterech rakiet R-33 będących na uzbrojeniu myśliwców MG-31 (i to też przy drastycznym zmniejszeniu się zasięgu ze względu na straty energii).

„Argon-M” był dodatkowo urządzeniem wykonanym w tak starej technologii, że od około siedmiu lat zastępuje się go już cyfrowym komputerem pokładowym „Bagiet-55”. Stworzono w ten sposób system oznaczony jako „Zasłon-AM”, nie wymieniając jednak głównych komponentów radaru (przeciążających jednostkę centralną) oraz przestarzałego termowizora 8TK (określanego jeszcze jako tzw. „tiepłopelengator”).

image
Fot. mil.ru

Drugim sensorem zwiększającym świadomość sytuacyjną załogi jest bowiem umieszczony pod nosem i wysuwany spod kadłuba ponad dwudziestoletni system obserwacji termowizyjnej 8TP teoretycznie wykrywający cele na odległości do 56 km. Pozwala on na w pełni pasywne przeszukiwanie przestrzeni powietrznej oraz wskazywanie celów dla rakiet „powietrze-powietrze” R-40TD i R-60.

Trzecim elementem pokładowego systemu obserwacji technicznej myśliwca MiG-31 jest współpracujący z radarem „Zasłon” interrogator (urządzenie zapytujące) systemu identyfikacji radiolokacyjnej (IFF) typu „Parol”. Jest on wykorzystywany do sprawdzenia: czy atakowany obiekt jest „swój”, czy „nie swój” (eliminuje się w ten sposób straty „bratobójcze”).

Standardowy atak z wykorzystaniem samolotów MiG-31 polega w pierwszej kolejności na ich doprowadzaniu do celu na odległość rażenia uzbrojenia pokładowego przez systemy powietrznego lub naziemnego naprowadzania bez włączania swojego własnego radaru pokładowego (co zapewnia skrytość działania). Myśliwce nie szukają więc przeciwnika samodzielnie, ale wiedzą konkretnie, gdzie on powinien się znajdować.

Dopiero mając atakowany obiekt w zasięgu uzbrojenia załoga samolotu MiG-31 odszukuje cel za pomocą własnych systemów obserwacji technicznej. Najpierw wykorzystuje się system obserwacji termowizyjnej lub jeżeli to jest niemożliwe (np. z powodu odległości większej niż 70 km lub niesprzyjających warunków pogodowych) – radar „Zasłon”. Po wyznaczeniu obiektu ataku i podjęciu decyzji o użyciu rakiet R-33 konieczne jest podświetlenie celu i dlatego operator systemów uzbrojenia włącza tryb naprowadzania w pokładowej stacji radiolokacyjnej.

Przy naprowadzaniu zewnętrznym to stanowisko dowodzenia na ziemi podejmuje decyzję o odpaleniu rakiety. W przypadku lotu samodzielnego komendę ataku wydaje dowódca myśliwca. By jednak nie ostrzelać „własnych” samolotów przed startem rakiety włącza się na chwilę interrogator systemu IFF, który od razu ostrzega, że oświetlamy radarem obiekt, który ma aktualne kody identyfikacji (jest „swój”) lub ich nie posiada (może więc być „wrogi”).

Procedury ataku samolotu MiG-31 dają więc możliwość sprawdzenia, co się atakuje, a więc zabezpieczenia się przed ogniem „bratobójczym”. W Buriacji te procedury jednak zawiodły.

image
Fot. mil.ru

 Co poszło nie tak w rosyjskiej „machinie wojennej”?

Ujawniony fragment raportu komisji powypadkowej nie wskazuje wprost, co spowodowało, że procedury wykonywania strzelań rakietami R-33 zawiodły. Zaznaczono jedynie, że nieprawidłowo zadziałały:

  • system uzbrojenia „S-800” (prawdopodobnie kryptonim radaru „Zasłon”) - przechwytując znajdującego się w pobliżu rezerwowego myśliwca MiG-31 zamiast celu…
  • oraz system identyfikacji - nie informując, że obiekt jest „swój”, przez co załoga kontynuowała wykonanie zadania.

Nie analizowano jednak, dlaczego radar i interrogator źle zadziałały i dlaczego załoga popełniła takie błędy. Sytuacja była tym trudniejsza do wyjaśnienia, że strzelanie odbyło się w czasie pokoju, bez stresu związanego np. z zagrożeniem własnego życia lub walki z przeciwnikiem, który inteligentnie przeciwdziała. Głównym „podejrzanym” w tej sprawie stał się system identyfikacji „swój-obcy”. W ćwiczeniach z faktycznym użyciem uzbrojenia jest on o tyle ważny, że brak odpowiedzi na wysłany sygnał zapytania jest jednoznaczny ze wskazaniem, iż ma się do czynienia z obiektem ataku.

Rosjanie nie montują bowiem transponderów (urządzeń odpowiadających) systemu IFF na wykorzystywanych przez nich celach powietrznych. I nawet gdy jako ćwiczebne obiekty ataku były używane zdalnie sterowane, wycofane ze służby myśliwce MiG-17, były one wcześniej pozbawiane systemu „swój-obcy”. Nie montuje się go także na bezzałogowych statkach powietrznych - obecnie używanych do szkolenia pilotów.

Jeżeli więc w trakcie manewrów zapytany obiekt nie odpowiadał, to dla załogi myśliwca było jednoznaczne ze wskazaniem, że ma się do czynienia z wysłanym w ich kierunku celem ćwiczebnym. W normalnych działaniach bojowych brak odpowiedzi nie jest już tak jednoznacznym wskazaniem, ponieważ zawsze wtedy trzeba uwzględnić, że może to być np. samolot cywilny lub własny samolot wojskowy z wyłączonym albo uszkodzonym transponderem. W rejonie ćwiczeń takich obiektów powietrznych być jednak nie powinno, ponieważ rejon manewrów jest zamykany dla normalnego ruchu lotniczego.

To właśnie dlatego system IFF powinien być sprawny - szczególnie na myśliwcach wynoszących w powietrze rakiety bojowe. Procedury przed takimi, faktycznymi strzelaniami nakazują, by personel naziemny dokładnie sprawdził urządzenia pokładowe statku powietrznego. W czasie pokoju jest to nawet kilkudniowa procedura, w której dopuszczenie (w tym także załogi) odbywa się pod nadzorem specjalistów wyższego szczebla. Należy pamiętać, że rakiety R-33 nie strzela się na co dzień, a więc przygotowanie sprawdzenia trwa jeszcze dłużej (jest to wpisywane do planu przedsięwzięć zatwierdzanych z wielomiesięcznym wyprzedzeniem).

image
Fot. mil.ru

Badania rosyjskiej komisji wykazały, że system kontroli uzbrojenia „S-800” samolotu nie był w pełni sprawny i to również podczas wcześniejszych lotów. Niezarejestrowanie tego mogło być spowodowane notorycznym pomijaniem pewnych czynności i procedur podczas pracy naziemnej obsługi technicznej. Co gorsze – mogło to być również efektem niemożności wykrycia nienormalnego działania systemu „S-800” z wykorzystaniem obecnie istniejących metod i urządzeń testujących.

W pierwszym przypadku pozostaje pytanie, dlaczego ignorowano niesprawność systemu nie tylko przez obsługę techniczną jednostki, ale również zewnętrzne kontrole (np. podczas dopuszczenia do strzelań rakietowych). Drugi przypadek wymagałby wstrzymania lotów na samolotach MiG-31 do czasu wprowadzenia odpowiednich procedur oraz dostarczenia nowych i skutecznych urządzeń testujących. Rosyjskie myśliwce nie zostały jednak uziemione, a wiec ktoś musiałby się godzić na niesprawność ich systemów pokładowych, ukrywając rzeczywisty stan techniczny bojowych MiG-ów.

Dlaczego właśnie w Buriacji?

Dużą niewiadomą dla rosyjskich obserwatorów jest fakt, że do problemów doszło jedynie w Buriacji, podczas gdy strzelania rakietowe samolotów MiG-31 były realizowane wielokrotnie wcześniej – i później. Może to być jednak wskazówką ograniczającą liczbę hipotez do konkretnego samolotu i konkretnego systemu obsługi technicznej.

Przy okazji na jaw zaczęły wychodzić także inne, ukrywane wcześniej problemy myśliwców MiG-31. Okazało się m.in., że piloci narzekają na złe działanie „tiepłopelengatorów” 8TK, które są przestarzałe i niekompatybilne z pokładowym systemem uzbrojenia (w tym przede wszystkim z komputerem „Bagiet-55”). Ich wykorzystanie jest więc możliwe tylko w trybie ręcznym, co w czasie walki powietrznej jest bardzo utrudnione.

Pretensje są również do niepewnego systemu IFF. System ten musi gwarantować skuteczność działania, której w przypadku samolotów MiG-31 nie uzyskano. Do bratobójczego ostrzelania własnych statków powietrznych w Rosji dochodziło wcześniej już kilkakrotnie, co zostało odnotowano szczególnie w odniesieniu do szturmowców Su-25 w 2008 roku podczas działań w Południowej Osetii. Wtedy jednak przyczyną problemów był zamęt wojenny i nieterminowe dostarczanie aktualnych kodów do zestawów przeciwlotniczych na ziemi i do samolotów.

Teraz działano w czasie pokoju, a na przygotowanie lotu dużo czasu miały zarówno załoga samolotu, jak i obsługa naziemna. I to właśnie dlatego rosyjscy dziennikarze się zastanawiają, co by było, gdyby samoloty MiG-31 działały zespołowo w warunkach zagrożenia, w odniesieniu do realnego przeciwnika, a więc mówiąc krótko: "do kogo tak naprawdę by strzelały?".

Być może powinien to być sygnał, i to nie tylko dla Rosjan, że modernizowanie starych, nawet pozornie sprawnych technicznie samolotów, zawsze powinno mieć swoje granice.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 216
Reklama
Ucho Grójca
czwartek, 27 czerwca 2019, 16:51

Nasi też są tacy zdolni,na ćwiczeniach w rejonie Ustki rakietówka zestrzeliła Su-22, dość dawno temu...

Zegartowski
czwartek, 13 czerwca 2019, 14:00

Panowie - "samobójczym" możnaby określić ten strzał kiedy pocisk wystrzelony z samolotu A, z jakiegoś powodu raziłby ów samolot A. Jeśli samolot A wystrzeliwuje pocisk, który razi samolot B będący samolotem sojuszniczym, to jest to klasyczny incydent "friendly fire", a nie "strzał samobójczy".

Andrettoni
piątek, 31 maja 2019, 23:37

Z całym szacunkiem, ale wniosek końcowy jest nieuzasadniony. Stare sprawnie techniczne samoloty można modernizować i w wielu wypadkach należy to robić, ale trzeba to robić w sposób przemyślany i kompleksowy. Przykładem mogą być B-52. Zasadniczo F-16 to tez są bardzo stare maszyny, a jednak to dzięki modernizacjom są dalej względnie nowoczesne (w porównaniu do np. F-35), funkcjonalne i przydatne. Migi 31 mają unikatowe osiągi wiec ich użycie jest uzasadnione, a modernizacje wskazane, ale powinny być kompleksowe. Nie są, bo pewnie brakuje pieniędzy. Armia rosyjska posiada wiele unikatowych rozwiązań, które nie są szeroko rozpowszechnione bo brakuje pieniędzy. Co zaś do oceny czy radar jest dobry czy zły - nie jest tak dobry jak mógłby być i są inne lepsze, ale to nie oznacza, że jest zły, bo wiele samolotów ma gorsze. Na świecie lata wiele dziesiątków typów samolotów różnych wersji i nie można ciągle porównywać "latających dziadków" z nowinką techniczną jak F-35. Nawet amerykanie mają wiele samolotów z gorszymi radarami niż rosyjskie, a zostają jeszcze Chiny i Indie oraz inne kraje. Każdy typ uzbrojenia powinien być porównywany z wieloma innymi typami uzbrojenia i wtedy się okazuje, że sprzęt rosyjski może nie jest na pierwszym miejscu, ale w pierwszej 10. Przykładowo moździerz X jest gorszy od USA, porównywalny z Chinami i lepszy niż np. egipski czy syryjski. Nie można ciągle stwierdzać, że jest gorszy od USA i dlatego do niczego, skoro dziesiątki krajów chciały by mieć podobny, a nie mają. Wiele krajów nie ma czołgów porównywalnych chociaż z T-55, a ktoś twierdzi, że T-72 są do niczego. Niedaleki przykład to Łotwa - zagrożona przez Rosję, a posiada 3 czołgi T-55. A takich państw są dziesiątki.

Obiektywny
czwartek, 15 sierpnia 2019, 20:54

Twierdzenie, że w jakimś dalekim kraju nie mają T72 ale mają T55 i to nic nie znaczy, jest niestety błędne. Mamy potencjalnie dwóch przeciwników Rosję i NATO ( przynajmniej Rosjanie twierdzą, że USA to ich wróg) i liczy się uzbrojenie tych dwóch krajów i ich sojuszników. To, że np. ludy na Saharze walczą kijami , dla tych potęg militarnych nie ma znaczenia. Dla Polski jest istotne co mamy, ile tego mamy i czy jesteśmy w stanie zadać potężny cios. Inaczej lepiej ogłosić neutralność i uzbroić się w kije bambusowe, a nie narażać się na atak jądrowy czy choćby konwencjonalny.

hipo
niedziela, 18 sierpnia 2019, 01:25

lepiej mieć T55 w przypadkowym starciu z lekką kolumną wroga niż nic, problem, w tym, że utrzymanie T55 kosztowało, a wojsko ma ważniejsze potrzeby jak wypłacanie emerytur

BUBA
niedziela, 26 maja 2019, 11:22

Dużo wody wylano a zgadnijcie z jakiej odległości R-33 poraził cel...to nie było ok. 20 km jak z Su-22 na Wicku Morskim gdzie św. pamięci pilot moczył się w Bałtyku (Zginął potem w CASA)...i tu jest problem bo pocisk leciał kilka minut więc był czas na prawidłowe rozpoznanie celu i dezaktywację.............................................. ...................................................................................................................................................................................... Do takiej sytuacji mogło by dojść gdy inny MiG wynosił cel, lub gdy cel pokrył się na radarze z innym MiGiem-31a głowica półaktywnej R-33 wybrała silniejsze echo jak w wypadku 5W28 i Tu-154 czy Iła-20 co nie najlepiej świadczyło by o jej zaawansowaniu...albo użyciu do ćwiczeń starych pocisków z lat 80...I ewentualnie gdy MiG zgubił cel a widział tylko innego MiGa...i tu się robi ciekawie bo w tej sytuacji prawdy się nie dowiemy gdyż operator uzbrojenia powinien mieć i cel i samolot współpracujący na wyświetlaczu a nie mając rozpoznanej sytuacji taktycznej nie powinien odpalić pocisku........................................................................... ..................................................................................................................................................................................... Tak czy owak mają kolejne zestrzelenie w BVR :) nie osiągalne dla F-16 i F-35 z AIM-120 C-5/C-7...Davienowi się to nie spodoba...szkoda tylko ze SPO było takie duże...

BB
czwartek, 23 maja 2019, 11:07

Proszę im nie przeszkadzać!!! Niech dalej ćwiczą :)

hym108
środa, 22 maja 2019, 14:10

Faktem jest ze jak ostanio f16 z Holandii postrzelil drugiego f16, czy Super Hornet spadl do morza wczraj to nie ma takich tonow przesmiewczych. Mozna tylko sie zastanowic czy Ironia, sarkazm itp w razie ewetualnego konfiktu pomagaja? Ostatnio czytam sporo na Indyjskich stronach wojskowych i widze ze tam tez strasznie ironizuja na temat Pakistanu. Domyslam sie ze to pomaga.

bender
środa, 22 maja 2019, 20:56

Primo to ten holenderski F-16 ponoć sam się postrzelił (trudne, ale przy nurkowaniu możliwe). Secundo to różnica przywalić w coś z działka, a zestrzelić kolegę sterowaną radarowo rakieta i to tak, że ani kolega nie miał pojęcia, że jest namierzany, ani strzelec, że wali do kolegi. To jest dość zabawne. Na koniec powyższy artykuł jest o incydencie z 2017 roku, który próbowano ukryć i dopiero teraz dziennikarze w Rosji dotarli do prawdy. Jakby Holandia przez kilka lat usiłowała ukrywać prawdę, to wtedy ciężar gatunkowy byłby podobny. Ale nie jest.

Igor
niedziela, 19 maja 2019, 00:34

Coś dla fanów sowieckiej/putinowskiej myśli technicznej. Zachód dysponuje technologią GaN, Rosja - GaAs. Załóżmy, że MiG-31 i Su-57 dysponują radarami AESA. Załóżmy, że radary te mają taką samą masę i wielkość jak w F-22. Który lepszy? Aby udzielić odpowiedzi, wystarczy sprawdzić parametr JFM (Johnson's Figure of Merit). Parametr JFM decyduje o możliwości wykorzystania materiału półprzewodnikowego do produkcji półprzewodników pracujących w zakresie wysokich mocy i wielkich częstotliwości. W przypadku GaAs wynosi on 62,5, a w przypadku GaN wynosi 15670, czyli jest ok 250 razy większy (niż GaAs). Dzięki temu przyrządy z GaN mogą pracować przy wysokich napięciach (>1 kV), z prądami o dużej gęstości (ok 100 A/cm2) oraz z nanosekundowymi czasami przełączania. Poza tym GaN jest materiałem charakteryzującym się znaczną odpornością na napromieniowanie oraz działanie agresywnego środowiska. Innymi słowy, Putin jak chce radar o parametrach jak w F-22 to musi zrobić radar cięższy i większy, a to oznacza mniej paliwa i uzbrojenia, albo większy samolot (cięższy, większy cel) by mieć podobne parametry. Fizyki nie przeskoczysz :-) Teraz wiecie jak patrzeć na rosyjskie "cuda techniki".

tylko Dopytuję...
wtorek, 21 maja 2019, 15:31

@Igor Wszystko fajnie, ale ostatnio Davien twierdził, że to nie problem (Rosyjskiego) radaru, ale komputera do niego, który podobno się "nie wyrabia", a więc z całym szacunkiem Twoje założenia są do "bani"... :) ps. a jakież to parametry ma radar F-22 ?? :) poważnie znasz parametry i możliwości "radaru" F-22 ??

bender
środa, 22 maja 2019, 21:12

Cała Twoja wypowiedź i pytanie o o możliwości radaru F-22 są do bani bo Igor napisał, że "Putin jak chce radar o parametrach jak w F-22 to musi zrobić radar cięższy i większy". I ma rację. Jak chcesz mu zaprzeczyć to wymień rosyjskie konstrukcje w technologii GaN albo zadaj kłam lepszemu JFM dla GaN niż dla GaAs. Bez znaczenia jest, że różne źródła podają różne wielkości tej miary, zawsze GaN jest o wiele bardziej efektywny.

tylko Dopytuję...
czwartek, 23 maja 2019, 16:25

Nie mam bladego pojęcia co jest lepsze, która technologia jest lepsza, dlatego zapytałem jak wyżej. Skąd Igor wie czego chce Prezydent Putin ? Przecież Igor "zakłada" i na podstawie tych swoich założeń snuje teorię... Skąd Igor zna parametry rosyjskiego radaru, Skąd Igor zna parametry amerykańskiego radaru i dlaczego uważa, ze są gorsze od parametrów Rosyjskiego ? Skąd wiesz, ze GaN jest o wiele lepszy i bardziej efektywny niż GaAs ? Skoro Davien twierdził że Rosyjski radar jest ok, tylko nie nadąża "procesor" to jak to w końcu jest ?!?! Dlaczego uważasz, ze Rosjanie muszą iść w technologię GaN a nie w innym kierunku, np "fotony" ??

Marek
wtorek, 21 maja 2019, 19:24

To i problem radaru i problem komputera i problem starej awioniki i PKB, jednym słowem nowoczesnej technologii i dopóki moskwicz nie będzie się ścigać w F1 wszelkie dyskusje są śmieszne i niepoważne, traktowane jak rozrywka z ruskimi trollami :P

tylko Dopytują ...
piątek, 24 maja 2019, 13:46

@Marek Czyli tak jak reaktywowaniem B-52 ze złomu na pustyni ?? Stara technologia, brak komputerów, stary radar, wyekspolatowany do tego stopnia, ze zaczęli go rozbierać a tu nagle zonk , desperacja i spowrotem składają ichniejszego "Moskiwcza" żeby tylko zaczął latać...

bailly
wtorek, 21 maja 2019, 12:32

Podobno rosjanie chcieli polozyc "lape" na upadajce AMONO - polskego producenta krysztalow GaN , ...ale w odpowiednim czasie przejete zostalo przez polska instytucje panstwowa.

Davienowe info
czwartek, 16 maja 2019, 00:57

Prezydent Putin zapowiedział kontrakt na zakup do 2028 roku 76 myśliwców 5 generacji Su-57, czyli wyposażenie 3 pułków. Co ciekawsze to ostatni lot Prezydenta FR do Abchazji eskortowało 6 Su-57. Jest zresztą fim z tego lotu a następnie spotkanie Prezydenta z ich pilotami. Davien jak to jest przecież tego samolotu nie ma i nie ma być. Skąd zapowiedź produkcji 76 myśliwców ?

Davien
niedziela, 19 maja 2019, 12:24

Widzisz , bo nie ma ani jednego nawet kompletnego prototypu:)) Jest całe 12 niekompletnych prototypów z których jak widac aż 6 może latac:))

suawek
piątek, 17 maja 2019, 12:54

ta informacja nie na temat ma przykryć fakt, że Rosjanie ukrywali swojego samobója przez dwa lata?

Stirlitz
piątek, 17 maja 2019, 10:41

da, da, da... putin zapowiedział też 2300 czołgów T-14 do 2020 roku. Tyle zapowiedzi a jak na razie to nie starcza ich nawet na defilady ;)

GB
czwartek, 16 maja 2019, 17:50

Wow... W pierwotnym planie GPW 2020 Rosjanie zapowiadali zakup 52 seryjnych Su-57 (wtedy T-50) do 2020 roku. Może będzie ich 2... Pierwsze seryjne 12 sztuk miano odebrać w 2017 roku, a tu klops. Poza tym co z silnikami, bo te docelowe są nadal projektowane i testowane i pewnie nie wejdą do seryjnej produkcji przed 2025 rokiem. Te niby 76 samolotów zamówią ze starymi silnikami i samolot nie osiągnie zakładanych parametrów?

Fanklub Daviena
piątek, 17 maja 2019, 12:41

Te silniki co Rosjanie mają obecnie, wcale nie są gorsze od tych z F-22... Co prawda Davien bredzi, że te z F-22 są "piątej generacji" ale za wyjątkiem swojego ględzenia nie potrafi podać co w nich jest z "piątej generacji" a parametrami (uwzględniając amerykańskie normy pomiarowe, czyli podawanie mocy silników "gołych" a nie po zabudowanych w pojeździe, co zawyża moc względem rzeczywistej) wcale nad rosyjskimi nie górują. Zresztą właśnie ostatnio zdemaskowano kolejną brednię Davienka, jakoby F-22 w supercruise wyciągał 1,8 Macha - wyciąga jedynie 1,4 Macha bez dopalania, czyli nie lepiej niż Su-57 na obecnych silnikach.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 12:46

No i znowu musze mity funka obalać:) Silnik AL-41F1 z Su-57 to moderka starego AL-31 z Su-27 z lat70-tych. Silnik F119 z F-22 to specjalnie zaprojektowany od nowa silnik V gen . Teraz ciąg dalszy: supercruise funku to własnie lot bez dopalacza z prędkoscia naddżwiekowa i dla F-22 wynosi 1,87Ma , a dla Su-57 zero bo z AL-41F1 nie ma supercruise. Tak wiec jak zwykle....

Stirlitz
piątek, 17 maja 2019, 16:54

da, da, da... szkoda tylko, że nie ma niestety żadnych dowodów na twoje rewelacje a jak na razie to te 76 Su-57 to tylko chcenie putina podczas wizytacji zakładu, kontrakt będzie może w niedalekiej przyszłości, albo... nigdy podobnie jak z tym zamówieniem na 2300 czołgów T-14 ;)

GB
piątek, 17 maja 2019, 14:18

Tylko tak się składa, że F-22 osiąga ponaddźwiękową prędkość przelotową bez użycia dopalaczy, a Su-57 z obecnymi silnikami NIE...

Fanklub Daviena
sobota, 18 maja 2019, 01:01

"a Su-57 z obecnymi silnikami NIE..." - to wiadomość od Daviena, czy masz na to jakieś dowody? Tak się składa, że ostatnio na Air Force był artykuł amerykańskiego pilota, który w ramach szpiegowania latał na ostatnich manewrach na Ukrainie na Flankerze. Ukraina ma tylko stare wersje S i P. Najpierw był w szoku jaki dystans na nich można przelecieć z prędkością naddźwiękową, stwierdził, że dla F-15 i innych amerykańskich maszyn jest to absolutnie nieosiągalny dystans. Potem wyłączył dopalacz i... przeżył następny szok - Flanker dalej leciał z prędkością naddźwiękową, nie zwalniając. Rosja ma nowsze, lżejsze wersje Flankerów, z silnikami mocniejszymi o ponad 15% od tych ukraińskich. I wytłumacz mi jak, skoro Su-27 z typową masą startową 23430 kg przy ciągu bez dopalania 2x75,22 kN utrzymuje prędkość naddźwiękową, to Su-57 z typową masą startową 25000kg i ciągiem bez dopalania 2x93,1 kN miałby nie potrafić? Tym bardziej, że wszyscy zgodnie stwierdzają, że Su-57 jest aerodynamicznym arcydziełem. F-22 ma typową masę startową 29411kg i ciąg bez dopalania 2x116 kN, ale należałoby z tego odjąć co najmniej 15-20% na straty po zabudowie i na prostokątnych dyszach, bo USA moc silników zawsze podaje "gołych" na hamowni, a nie po zabudowaniu, jak Europa czy Rosja. Zresztą nawet licząc po oficjalnych danych USA, bez uwzględniania propagandowo zawyżającej ciąg metodyki USA, to różnica w ciągu do masy na rzecz F-22 jest tylko 5% względem Su-57 na "starych" silnikach Al-41, co biorąc pod uwagę bardziej dopracowaną aerodynamikę Su-57, już teraz pewnie daje Su-57 lepsze osiągi (a licząc, że amerykańska metodyka podawania mocy silnika zawyża ich osiągi o 15-20% to zdecydowanie lepsze). Przykładowo: kolektory dolotowe w kształcie litery "S", którymi tak jara się Davien "bo nie widać łopatek sprężarek" u Rosjan nie są stosowane nie dlatego, że Rosjanie nie potrafią ich zrobić (potrafią, a na dodatek wygięcie pozwala na bardziej pakowny kadłub), ale dlatego, że POWODUJĄ ZNACZĄCE STRATY CIĄGU. Podobnie jest z prostokątnymi dyszami wylotowymi (w necie są fotki Su-30 z takimi dyszami): Rosjanie ich nie stosują nie dlatego, że nie potrafią zrobić, ale dlatego, że powodują straty ciągu o 10-15% a na dodatek ważą o 150 kg więcej. Suma sumarum już na Al-41 Su-57 co najmniej dorównuje osiągami F-22 a na nowszych będzie miażdżył.

abc (technologii)
niedziela, 19 maja 2019, 13:06

Znowu lejesz wodę panie Fanklub.:) Su-57 wyposażony w dwa silniki starego typu AL-41F nie jest w stanie lecieć supercruise, ileż to razy można powtarzać? Hindusi najwięcej pretensji mieli w stosunku do mizernego stealth Su-57 i właśnie silników. Cytat: "The Supercruise is the ability to cruise at supersonic speeds without using engine afterburners. At the core of every plane is the engine — it is all about the engine. The Saturn/Lyulka 117/AL-41F1 engine that has powered Su-57 has many maintenance issues. Indian Air Force (IAF) always complaint about Russian engines. Russian engines have been smoky and require many hours of maintenance. Su-57 has not designed modular aircraft for an engine to be replaced quickly without attention from a skilled engineer from MRO facilities.While writing this article, Su-57 was not capable of supercruise. Su-57 used its afterburner when required." Dlatego jeżeli jeszcze dodamy problemy ze stealth (źle zaprojektowany płatowiec) i z awioniką to trzeba się pogodzić z tym, że Su-57 nie jest samolotem 5 generacji. Jak słusznie pisał kiedyś Jane's o T-50 sam kształt kadłuba jeszcze nie robi z samolotu V generacji.

BG
piątek, 17 maja 2019, 14:24

"jakoby F-22 w supercruise wyciągał 1,8 Macha - wyciąga jedynie 1,4 Macha bez dopalania, czyli nie lepiej niż Su-57 na obecnych silnikach." - czytałeś ze zrozumieniem ?

GB
niedziela, 19 maja 2019, 00:06

To ty przeczytaj ze zrozumieniem. Su-57 nie wyciąga na obecnych silnikach prędkości ponaddźwiekowej bez użycia dopalaczy, a F-22 tak. Oczywiście wyjaśnieniem twojej totalnej niewiedzy jest to że nie wiesz co to jest prędkość supercruise... Ale to mnie nie dziwi.

abc (technologii)
sobota, 18 maja 2019, 16:07

Su-57 na silnikach AL-41F1 czyli zmodyfikowanych AL-41 (117) stosowanych w myśliwcach Su-35S ma osiągać prędkość supercruise 1,4 macha? W jaki sposób? Możesz mi to wytłumaczyć? Cytat: " The Su-35’s supercruise is marginal, probably no higher than M1.1". Prędkość przelotowa supercruise Su-35 jest marginalna i wynosi 1,1 Mach. F-22 Raptor na silnikach F119 uzyskuje supercruise 1,78 Mach a nie M1,4. Cytat: " Wymagana prędkość przelotowa bez użycia dopalacza wynosiła Ma1,5. Konstruktorom F-22 udało się osiągnąć prędkość Ma1,78. Lepsze o kilka procent jest także uzyskiwane przez samolot przyspieszenie." Koniec cytatu.

degradując Daviena
środa, 15 maja 2019, 22:08

S 400 dla Turcji ewentualnie również Su 57, S 400 dla Iraku, być może Su 35 dla Egiptu! Robi się coraz ciekawiej.

... zdegradowałeś się sam
piątek, 17 maja 2019, 12:58

może to, być może tamto, ewentualnie S400... a migi zestrzeliwują się same... ale nie mówmy o tym.

halny
środa, 15 maja 2019, 22:05

Wrzucam tu bo nie ma gdzie, to już ofcjalna informacja, kiedyś d24 pisał, że Rosjanie nie zamawiają Mi28MN, otóż to się okazało dezinformacją, bo Mi28 zostały zamówione, dodatkowo dziś ogłoszono oficjalne zamówienie na dodatkowe 100 Mi28. Info do odnalezienia do M nie puści.

suawek
piątek, 17 maja 2019, 12:58

wrzucasz tu aby przykryć informację, że mig zestrzelił miga i ukrywano ten fakt?

Stirlitz
piątek, 17 maja 2019, 10:43

Wiemy, wiemy :) to ten sam typ kontraktu co kontrakt na 2300 czołgów T-14 do 2020 roku? ;) To wiele wyjaśnia ;)

Urko
środa, 15 maja 2019, 13:38

Ciekawi mnie czy i kiedy ten fake zostanie sprostowany i okaże się: Że rakieta nic nie trafiła, a samolot spadł, bo te samoloty tak po prostu mają...

GB
środa, 15 maja 2019, 16:46

W sumie to od 2000 roku spadło tych MiGow kilkanaście.

gosc
piątek, 17 maja 2019, 10:11

a dzis spadl f -16 w kaliforni.

GB troll i to pusty
czwartek, 16 maja 2019, 00:51

ha ha ha proszę być poważnym i naście zamienić na lka

GB
czwartek, 16 maja 2019, 17:39

Ja tam znam kilkanaście rozbitych od 2000 roku z różnych przyczyn MiG-31, proszę daty: 1) 6 kwietnia 2000 r. 11 niebieski z 458 pułku, 2) 14.10.2003 MiG-31 z 3958 bazy lotniczej, 3) 1 czerwca 2005 z 790 pułku, 4) 16 lutego 2007 r. rozbity MiG-31 z Kazachstanu, 5) 10 kwietnia 2010 - 72 niebieski, 6) 19 listopada 2010 roku MiG-31 z 6980 bazy lotniczej, 7) 23 kwietnia - Kazachstan, 8) 14 grudnia 2013 MiG-31DZ, 9) 4 września 2014 MiG-31BM z 6979 bazy lotniczej, 10) 30 października 2015 MiG-31 Floty Pacyfiku, 11) 25 stycznia 2016 MiG-31, 12) 26 kwietnia 2017 MiG-31 zestrzelił drugiego MiG-31...13) 19 września 2018 r- MiG-31BM należący do 4 Ośrodka Przygotowania Lotniczego... Tak więc spadają jak kaczki..

BG
piątek, 17 maja 2019, 15:44

Nie gorzej niż F16, dziś nasty spadł ..., nie mówiąc już o F18

GB
niedziela, 19 maja 2019, 00:09

Powalasz totalną ignorancją. F-16 i F-18 z wielu względów wylatują kilka razy więcej godzin niż rosyjskie nadziewane pokroju MiG-31.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 20:53

Wow a ile lata F-16 i F-18 w stosunku do MiG-31?? To ci podpowiem: ok 3000F-16 i tysiac F-8 do zaledwie 300 MiG-31. A ostatnio częściej spadają MiG-i niz Falcony:)

Igor
sobota, 18 maja 2019, 18:23

Przypomnij mi proszę, jaka to procentowa część (F-16 i MiG-31) wszystkich maszyn? Która maszyna ma większą szansę na "spadnięcie"?

Davien
środa, 15 maja 2019, 16:27

Urko, fake.em to była poprzednia informacja, ta dla Rosjan na nieszczeście to prawda:)

Gb
środa, 15 maja 2019, 16:25

No od 2000 roku spadło ich kilkanaście..

Davienowe info
środa, 15 maja 2019, 02:13

Drugi atomowy okręt podwodny nosiciel aparatów „Posejdon” „Chabarowsk” (proj.09851) będzie zwodowany wiosną 2020 roku. Wprowadzenie do służby planowane jest na rok 2022. Okręt będzie mógł przenosić 6 „Posejdonów”.

Davien
środa, 15 maja 2019, 13:55

A jaki to ma zwiazek z Mig-31??? Bo tego chyba nikt nie wie włącznie z toba samym:)

Wasilij
czwartek, 16 maja 2019, 04:18

Może mieć po wnikliwej długotrwałej analizie postów

pytajnik
środa, 15 maja 2019, 01:45

"Być może powinien to być sygnał, i to nie tylko dla Rosjan, że modernizowanie starych, nawet pozornie sprawnych technicznie samolotów, zawsze powinno mieć swoje granice." - czyli nie modernizujemy F16,F15,F18,B52 tak Panie autorze ?

zyg
wtorek, 14 maja 2019, 23:00

Jak na razie wynika że samoloty rosyjskiej/sowieckiej produkcji sprawdzają się w boju przeciw samolotom rosyjskiej/sowieckiej produkcji. Najlepszym przykładem etiopskie Su-27 zestrzeliwujące 4 Mig-29 w Erytrei (wszystkie maszyny pilotowane przez Rosjan) Od początków lotnictwa (przyjmijmy rok 1914) bilans walk dla Rosjan/sowieciarzy to 10 tys samolotów zestrzelonych do ponad 125 tys straconych. Główna zasługa Luftwaffe lecz "osiągi" pilotów sowieckich w Korei czy Egipcie również nie zachwycają?

zenobii
czwartek, 16 maja 2019, 13:41

Z kolei dane zbiorcze strat lotnictwa RKKA za cały okres wojny podają liczbę strat nieco powyżej 100 tysięcy samolotów, z czego straty bojowe to około 40 tysięcy masz

zenobii
czwartek, 16 maja 2019, 13:41

Cz. Krzemiński - Wojna powietrzna w Europie 1939-1945. W książce tej podano ogólną liczbę strat niemieckiego lotnictwa 94 435 samolotów. Na froncie wschodnim straty w sprzęcie wyniosły 57 180 maszyn z czego 44 tys. w powietrzu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 15 maja 2019, 23:35

niema się co dziwić że Su27 zmiotły Mig 29 to zupełnie inna klasa, ale 125 tys. straconych to chyba gruba przesada wątpię żeby ich przemysł mógł wyprodukować choćby 1/4 tych maszyn co do zestrzelonych to też kompletnie niewiarygodne szczególnie że nie mieli wywalczonej przewagi w powietrzu aż do ostatnich dni WW2

bryxx
środa, 15 maja 2019, 14:10

Czy przypadkiem Erytrejskie migi nie były pilotowane prze Ukraińskich pilotów?

Davien
środa, 15 maja 2019, 16:29

Obie strony uzywały rosyjskich i ukraińskich najemników jako pilotów. Do tego panei bryxx to akurat nie ma znaczenia i Rosjanie i Ukraińcy byli szkoleni wg tego samego programu i uzywali uzbrojenia produkcji rosyjskiej.

adleR
wtorek, 14 maja 2019, 13:37

Najważniejsze jest ostatnie zdanie ...i chyba to jest przesłaniem autora

JÓZEK mądry
wtorek, 14 maja 2019, 03:37

MiG-31 może razić 8 celów a co może formacja np czterech MIG-31 ...po 60 minutowej konfrontacji z polskimi F-16.. znając gotowość bojową naszych latających F-16 ( nie uwzględniam polskich SU-22 bo jest ślepe a MIG-29 po polskim resursie nieobliczalne ) .... rzec można ze następne 60 minut będzie ciszą ze strony polskich latadełek ...zostaje etos patos...i słynna "GLORIA VICTIS" w wydaniu polskim........uzupełniając na własne życzenie

voodoo
wtorek, 14 maja 2019, 14:37

Mig-i nie są do walki z "ciężarówkami" (F16)...on wleci w polską przestrzeń powietrzną strąci E3 czy innego KC10 z nad Niemiec wejdzie na pułap 30-33 km i odleci z prędkością 3-3.2 Ma i żaden F16 czy Patriot go nie sięgnie..to wysoko specjalistyczny samolot

Misza
wtorek, 14 maja 2019, 17:28

Taaak... te Ma 3-3.2 to pewnie pod żaglami i z górki osiągnie. Tylko gdzie ta "górka" skoro pułapu 30 km nie osiąga? To złom, ślepy, sypiący się złom. Skoro sami Rosjanie (przynajmniej ci trzeźwo myślący) twierdzą, ze jest w stanie atakować cele na odległościach rzędu 90 km to pewnie tak jest. Inni tej tajemnicy państwowej nie ujawnią bo łagier.

GB
wtorek, 14 maja 2019, 17:24

Jasne... I spadnie bo mu paliwa zabraknie na latanie z max prędkością. Polska ze wschodu na wschód ma kilkaset km... Nie zauważyłem przy tym aby prędkość i wysokość uchroniły tak samo szybkiego MiG-25, który został zestrzelony AIM-120...

voodoo
środa, 15 maja 2019, 10:44

jak bedziesz Foxbat-a używał jako myśliwca przewagi powietrznej to będą bezużyteczne ale egipskie Foxbaty RB latały nad izraelem i jakoś ani F16 czy F15 nie miały szans go dojść...inna sprawa że silniki potem do wyrzucenia ale jeżeli Foxbat to umiał to tym bardziej Foxhound przelecieć w szerz Polskę to jakieś 15 min.....do kolegi @Daviena poniżej...R37 ma zasięg 280 km a niektórzy twierdzą że jeszcze dalej...jaka eskorta E3??? Foxhound podleci do linii Warty wystrzeli i odleci....F15 zdechnie w powietrzu zanim zareaguje

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:00

Panie voodoo po pierwsze zasięg AN/APY-/2 dla celu o rozmiarach MiG-a to ok 600km wiec zanim ten MiG się zblizy to w jego strone będzie juz leciał F-15AE, po drugie zasieg stzrału bezposredniego dla R-37 to całe 150km, dlaej MiG musi prowadzic pocisk cały czas podświetlając cel, po tzrecie maks prędkość MiG-31 to całe 2,83Ma a zanim zakręci przy przelotowej to zalicza 270km trasy wieć dla Eagle'a będzie tylko łatwym celem. Aha zasięg bojowy dla MiG-31 przy przelotowej to całe 700km wiec ...

voodoo
środa, 15 maja 2019, 17:48

oj Davieen mylisz promień działania z zasięgiem (jak to Ty zawsze) jeżeli Foxbat latał nad Izraelem na wys 27km z prędkością 3,2 Ma to uważasz że ulepszony Foxhound tego nie umie????...wierzę bardziej Izraelczykom jak oficjalnymi danymi WWS.....R-37 ma własny system naprowadzania MIG jest tylko potrzebny przez pierwsze 100 km ( a nieoficjalnie wcale) i zdaje się dzierży absolutny rekord odległości zestrzelenia ( 'ruscy" uwielbiają takie głupoty) ale z jednym mogę się z Tobą zgodzić.....jest to "latająca krowa".....tylko dość specjalistyczna "krowa"

GB
środa, 15 maja 2019, 23:46

Czyli jak zsumujemy 100 km (naprowadzanie z MiGa) z deklarowanym zasięgiem radaru R-37 który wynosi 40 km dla celu o RCS 5 m2 to mamy 140 km zasięgu R-37. Przy czym te RCS 5m2 wskazuje że R-37 będzie miał z zestrzeleniem takiego F-16, a o F-22 i F-35 nawet nie ma co wspominać...

Davien
środa, 15 maja 2019, 20:03

Panie voodoo MiG-25 po tym locie nadawał sie na złom a MiG-31 tego nie potrafi bo nie mozna było pogodzic duzej szybkosci z zasięgiem:)) I tak staneło na 24-25km maks pułapu i 2,83Ma maks prędkości za to uzyskano prędkośc przelotową 2,35Ma i zasięg bojowy 720km z ta prędkościa:) Ten zasieg dla MiG-25 z 2,5Ma wynosił zaledwie 270km:)To akurat pan nie rozróznia zasięgu bojowego z promieniem działania ale u pana to norma:) R-37 panie voodoo ma teoretyczny zasięg 400km, potwierdzony 300km ale wtedy cały czas wymaga podswietlania celu przez radar pokładowy MiG-a. Zasięg stzrału bezposredniego w trybie odpal i zapomnij to 150km. A rekord zestrzelenianalezy nie do R-37( do tego nalezy jdynie rekord dla pocisku p-p) ale zdaje sie do pocisku BOMARC ale to pocisk ziemia powietrze o zasiegu ok 700km, dawno juz wycofany.

GB
środa, 15 maja 2019, 12:44

Wtedy w Izraelu nie było na wyposażeniu F-16 i F-15 AIM-120, tylko AIM-7 (i AIM-9). Co do tego latania nad Polską to MIG-31 zostanie dostrzeżony jeszcze nad Białorusią (ma duże RCS) i spokojnie zestrzelony.

voodoo
środa, 15 maja 2019, 14:38

nie....jeżeli do linii Wisły będzie leciał poddźwiękowo następnie w 2 min do linii Warty wejdzie na 28-30 km wystrzeli co tam ma zejdzie na linię drzew i go szukaj teraz....(to jest teoria nie latam na MIG-ach tylko na Nimbusach, ale zdaje się że nie nadaje się do latania nad drzewami)

suawek
piątek, 17 maja 2019, 13:05

gdybyć latał na czymkolwiek, to być nie pisał ze mig-31 wejdzie na pułap 30km. I nie używaj słowa "teoria" skoro nie wiesz co znaczy.

Davien
środa, 15 maja 2019, 16:34

voodoo, po pierwsze zanim doleci do Wisły to dawno bedzie wykryty, namierzony i zaliczy jakiegos S-200 w prezencie albo AMRAAM-a od F-16 lub o zgrozo bedzie druga na świecie ofiarą dla R-27 z MiG-29. A nawet jak cała OPL zaśpi to zanim wejdzie na maks 24-25km( wyżej nie da rady) i sie rozpedzi do tych 2,35Ma to dawno zajmie sie nim F-15AE lub Patriot Pac-2 z byłego NRD:) Zakręt dla Miga z predkościa przelotowa to "zaledwie 270km promienia wiec powodzenia.

GB
środa, 15 maja 2019, 15:51

To co za problem go wykryć i zestrzelić jak będzie leciał z prędkością poniżej 1 M?

OWG
środa, 15 maja 2019, 10:15

Podaj dokładnie na jakiej wysokości został zestrzelony ten MIG-25.

Davien
środa, 15 maja 2019, 03:04

Panie GB, najpierw musaiłby wzbic sie 6-9km powyzej swojego maksymalnego pułapu i wymienic sobie silniki, bo na tych co ma to osiągnie maks 2,83Ma z górki i przy wietrze z tyłu. Jak widac ani pułap ani prędkość w starciu z antyczna R-33 przeznaczona do zwalczania bombowcó mu nie pomogły.

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 16:33

Voodoo zanim ta krowa zblizy sie do AWACS-a to dawno bedzie miąła na karku F-15AE z eskorty i jedynie co zostanie jego załodze to katapultowanie sie o ile biedacy zdarzą.

środa, 15 maja 2019, 10:13

F-15AE Davienie ichtamniet? A co z F-22? Popsuły się?

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:04

Standardowo do ochrony AWACS-ów przydzielane były F-15 panei ichtamniet( idealnie pasuje bo sie nawet swojego nick;a wstydzisz podac) F-22 będą razcej zajete wybijaniem kaczek na stzrelinicy( czyli rosyjskich Su i Mig-ów)

wielbiciel kubusia Puchatka
środa, 15 maja 2019, 09:55

27 listopada 2014 r. MO FR podpisało drugi kontrakt z OAK na modernizację co najmniej 50 MiG-31BM. Samoloty mają zostać wyposażone w radiolokator Zasłon-M, o możliwości wykrycia celu typu myśliwiec z odległości do 320 km, a przechwytywanie takich obiektów na dystansie do 280 km. jak zwykle Davien jak się nie zbłaźni to nie potrafi funkcjonować. Powiedz tu na Davienku czym Ty chcesz te Mig-31 zestrzelić jak ten F15 nie posiada takiej rakiety.

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:07

No popatrz puchatku i zadnego takiego Samolotu nie ma do te pory, parametry radaru Zasłon-M to zasieg 200km dla RCS 20m2( 400 na dalekim wyszukiwaniu) , pociski R-33 i R-37 nie nadają się do ataku na mysliwce wiec jak widac puchatku zbłazniłes się do reszty jak zwykle zreszta:)

wielbiciel kubusia Puchatka
środa, 15 maja 2019, 21:46

Davienku nasz kochany korzystanie z Vikipedii to twój slogan ulubiany, czyli oficjalne info jet takie Zasłon-M 280 przechwycenia celu.

Davien
niedziela, 19 maja 2019, 12:27

No, na te 280km w trybie dalekiego wyszukiwania B-52 może wykryje:))

Fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 01:08

Nie będzie miała: F-15 jest za wolny, za mało zwrotny, ma za mały pułap i za mały zasięg na prędkości naddźwiękowej i uzbrojenie o 3x mniejszym zasięgu od MiG-31, więc nie ma co marzyć o obronie AWACSa przed MiG-31! Dr Carlo Kopp twierdzi, że wraz z pojawieniem się rakiet "AWACS killerów" czas AWACSów przeminął, bo ich posiadacze nie odważą się nimi zbliżyć do rejonu walk na odległość pozwalającą na obserwację przestrzeni przeciwnika z uwagi na zbytnie ryzyko. Teraz tak jak dawniej, pilot nad wrogim terenem będzie musiał liczyć tylko na sensory własnej maszyny, a wróg będzie miał wsparcie GCI i AWACSa. :)

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:11

Funku, dla tego AWACS-a MiG jest widoczny z ponad 600km wiec zanim tenMiG się zblizy dawno bedzie miał na ogonie F-15 zwłaszcza ze ten może sobie pozwolic na lot na dopalaczach a MiG nie bardzo( całe 700km zasięgu przy przelotowej) A juz zabawnie będą wygladały manewry MiG-a by uniknac AMRAAM-a: całe 5g mak przy poddżwiekowej. Co do dr Koppa, to ten sam jak rozumiem co twierdził ze R-77 ma zasięg większy od AIM-120C-7, Irbis jest radarem AESA i typ podobne bzdury? A moze to ten sam co porównywał mozliwości Su i F w grze Harpoon?

John
środa, 15 maja 2019, 21:50

Na jaki ogonie :D czy twierdzisz, że ten F15 obleci tego miga z tyłu i wystrzeli do niego rakiety, czyli będzie musiał wlecieć w przestrzeń chroniona przez Mig-31 do tego przez myśliwce go eskortujące a w najgorszym przypadku w przestrzeń chronioną przez S400. Davien Twój brak wyobraźni jest porażający. Kubuś Puchatek więcej zrozumiał zaglądając do pustego garnka niż Ty z Viki. Koszmar niewiedzy.

GB
czwartek, 16 maja 2019, 17:14

Dobre... MiG-31 potrzebuje ochrony innych myśliwców, a jak te nie wystarczą to jeszcze potrzeba do ochrony MiG-31 zestawów plot S-400... To po co komu taki samolot.

Fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 20:24

"dawno bedzie miał na ogonie F-15" - to właśnie kwintesencja twoich bredni. Nie ma na świecie samolotu, który dałby rady wejść MiG-31 na ogon. Może nam wyjaśnisz jak to sobie wyobrażasz? Ale załóżmy, że USA teleportowało F-15 za ogon MiG-31 - niestety F-15 musiałby lecieć parę km niżej, bo ma dużo niższy pułap operacyjny. To czym by miał tego MiGa zestrzelić? Morderczym spojrzeniem? Bo przecież nie ARAAMem, bo różnica prędkości jest tak mała, że AMRAAMkowi skończyłoby się paliwo nim dogoniłby MiG-31. Co gorsza na tym pułapie stery nie bardzo działają, więc po 6s, gdy skończy się paliwo i wektorowanie ciągu przestanie działać, gdy AMRAAM nawet by sobie leciał, to nie bardzo mógłby skręcać... Ale opowiedz nam Davienku jeszcze coś zabawnego! Tylko nie mów, że AMRAAM z F-15 trafi lecącego z maksymalną prędkością MiG-31 od frontu - ani radar F-15 ani radarek z AMRAAMa nie radzą sobie z takimi prędkościami zbliżania! :)

Davien
sobota, 18 maja 2019, 13:02

Funku, jakos AIM-120A wystzrelony z F-16 nie miał problemów z dogonieniem zwiewajacego MiG-25 wiec jak zwykle... Co do zestzreliwania od frontu: Dawno takich bajek nie czytałem funku, ale akurat przy twoim poziomie wiedzy to norma. A teraz dalej: prędkość MiG-a to maks 2,83Ma, prędkość AIM-120 to 4Ma wiec jak widać dogoni ta wielka, lecącą prosto krowę bez problemu, bo o jakichkolwiek manewrach MiG może zapomnieć. Jak spróbuje nie bedzie potrzeba AMRAAM-a , sam sie rozsypie;)

Paweł
wtorek, 14 maja 2019, 13:18

Tradycyjne myślenie życzeniowe polegające na tym, że zakładasz 100% efektywność i skuteczność MiG-31 i jego uzbrojenia - i to pod artykułem opisującym wady, dziury i archaiczne rozwiązania wciąż stosowane na tym samolocie. Jednocześnie zakładasz, że polskie F-16 będą przez 60 minut biernie przyglądać się działaniom spoconych rosyjskich lotników. Oczywiście polska obrona przeciwlotnicza wobec takiego cudu techniki jak opisywany Mig-31 będzie również całkowicie bierna. Zdrowia życzę.

Patyk Jaki Taki
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:37

czyli co w końcu ? Jak zestrzelił Miga czy Mig Jaka. A może Mig Mig-a Jakiem.

Rafal
poniedziałek, 13 maja 2019, 12:55

Pierwsze "bojowe" zwyciestwo i strata Mig-31 :))

Gregor
poniedziałek, 13 maja 2019, 12:13

Nie, no ja jednak czegoś nie rozumiem. R-33 to pocisk naprowadzany radarowo - półaktywnie. Cel powinien - dostać ostrzeżenie od RWR o oświetleniu radarem - dostać ostrzeżenie od RWR o odpaleniu rakiety, gdy radar napastnika zawęził wiązkę by podświetlić cel dla rakiety. Był czas żeby zareagować - napastnik mógł choćby wyłączyć swój radar, ofiarą mogła manewrowac, to jest stara i wielka rakieta zaprojektowana do niszczenia nisko manewrowych celów. Nawet jeśli MIG31 ma odpowiednik amerykańskiego trybu TWS (Track While Scan) I może nie oświetlać celu pełną mocą by uniknąć ostrzegania - to nadal pierwszy punkt jest w mocy. Zaś co do możliwości rosyjskich radarów - wynika z tego, że MIG31 może razić 8 celów jednocześnie, gdy F15C jedynie 4 w trybie TWS

Fanklub Daviena
piątek, 17 maja 2019, 20:40

"Cel powinien - dostać ostrzeżenie od RWR o oświetleniu radarem" - opowiadasz bajki jak Davien, wierząc chyba, że Rosja ma sprzęt na lampach i "za słaby procesor". Radary PESA Z ZŁOŻENIA mają tryb "track while scan" (po to PESA i AESA wprowadzono) i tak szybką powtarzalność wiązki, że masz ostrzeżenie o radarze, ale nie ma klasycznego ostrzeżenia o zmianie trybu na śledzenie, bo to nie radar mechaniczny, który przestaje się obracać, tylko zaczyna w sposób ciągły śledzić cel - przy radarach ze skanowaniem elektronicznym antena jest nieruchoma a przeszukiwanie tak szybkie, że nie odróżnisz namierzenia od śledzenia, bo równocześnie jest to robione. Nawet nie wiem czy PESA i AESA mają sam tryb śledzenia, bez przeszukiwania... To, że jest widziany na radarze, to cel wiedział, więc to nowość dla pilota nie była, tego się spodziewał. Jeśli natomiast chodzi o podświetlenie celu falą ciągłą (CW) to jak już wielokrotnie wspominałem oszołomom wierzącym w bezwzględną wyższość AIM-120 i R-77 nad nowymi wersjami R-27, tak naprawdę nie ma dużej różnicy taktycznej w ich użyciu BVR: przy strzelaniu na długie dystanse i SARH i ARH nawet 80-90% trasy lecą pasywnie wg swojego autopilota z ew. zmianą punktów docelowych przesyłaną datalinkiem przez strzelającego, gdy cel zmienił kurs. Dopiero na ostatnich 10-20 km ARH włączają swój radar a SARH strzelający włącza podświetlenie celu CW i wtedy masz to ostatnie ostrzeżenie. Tyle, że R-33 leci 5,5 km/s więc masz 2-4s czasu na reakcję i nie była to wojna, więc ostrzelany mógł CW wziąć za żart kolegi, bo niby dlaczego miał się spodziewać prawdziwego ataku? I dlatego Davienek bredzi, że R-33 jest za mało zwrotna, by zestrzelić myśliwiec...

Sksksosoe
poniedziałek, 13 maja 2019, 17:28

U nad jakiś czas temu zestrzelili Su-22 nad morskim poligonem. Można, można

sża
wtorek, 14 maja 2019, 00:37

Nie wiem nic o tym Su-22, ale wiem, że swego czasu udało się nam na ćwiczeniach zestrzelić czechosłowackiego Su-7. A było tak, że nam podczas ćwiczeń nawalił MiG-21 przewidziany do przechwycenia "agresora", więc ktoś poderwał MiG-a z pary dyżurnej. A ten miał podwieszone prawdziwe rakiety, no i odpalił...

bryxx
wtorek, 14 maja 2019, 15:38

Z tego zestrzelenia su-22 to nawet filmik był, może nawet jakby poszukać to się jeszcze znajdzie. Fakt jest niezaprzeczalny.

bender
czwartek, 16 maja 2019, 01:45

Pamietam, w Ustce go trafili. Suczka strzelal rakieta celem a Migacz mial walnac w rakiete, ale trafil w nosiciela.

bryxx
czwartek, 16 maja 2019, 18:18

Troche pamięć Cię jednak zawodzi. To nie mig go zestrzelił. "Samolot Su-22, pilotowany przez ppłk. Andrzeja Andrzejewskiego, miał wystrzeliwać rakiety imitujące cele powietrzne dla pocisków przeciwlotniczych. Ćwiczenia były jednym z elementów strzelań bojowych wykonywanych przez jednostki rakietowe ze Szczecina i Elbląga. W raporcie komisji napisano, że do wypadku doszło, ponieważ powstało ,nieporozumienie w procesie decyzyjnym". ,Po cywilnemu" oznacza to tyle, że dowódcy wojsk lądowych nie dogadali się z dowódcami lotnictwa. - Odpalono dwie rakiety systemu ,Kub" w czasie, gdy samolot Su-22 - nosiciel imitatora celu - nie opuścił jeszcze strefy rażenia - wyjaśnia płk. Eugeniusz Mleczak, rzecznik prasowy MON. - "

bender
poniedziałek, 20 maja 2019, 23:28

To pomieszało mi się. Dzięki za sprostowanie.

Stirlitz
poniedziałek, 13 maja 2019, 15:07

Owszem MiG-31 może razić 8 celów jednocześnie pod warunkiem, że tymi celami jest 8 innych Mig-31 ;)

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:37

MiG-31 przenosi tylko 4 R-33, więc nie może zwalczać 8 celów...

bryxx
wtorek, 14 maja 2019, 15:58

Lecąc w zespole migi-31 przekazuja sobie dane o celach. To wszystko teoria tak jak i możliwości f-35. Faktem jest że użyli mig-31 w Syrii jako namiastki awcsów. A, jeszcze r-33 został skonstruowany do zwalczania celów szybko poruszających się(konstruowali go do zwalczania b-1 a przecież amerykanie zakładali że będzie on latał z prędkościa do 2,5 mach, nie wyszło ale i tak 1,25 osiaga ) bo ktos tutaj napisał że tylko bombowce ta rakieta moze atakować, ciekawa teoria. Wydaje mi sie że pierwotna wersja mig-31 mogła atakować tylko 4 wybrane cele z 10 śledzonych, tylko że mogły one być daleko od siebie chyba wersja M mogłaby dopiero 6 .

GB
wtorek, 14 maja 2019, 17:30

To niech te MiG-31 lecące w zespole uważają żeby nie postrącały się nawzajem przy odpaleniu rakiet tak jak to było 25 lat temu. Jeden wystrzelił rakietę, ale skrzydłowy był tak blisko, że ta rakieta uszkodziła samolot i biedak musiał się katapultować.

Davien
środa, 15 maja 2019, 03:06

Co nie zmienia faktu że moga to robić, ale ten przypadek co pan opisał pokazuje tylko kiepskie wyszkolenie bo w takim układzie odległość między MiG-ami powinna wynosic ok 100km

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 16:43

Panie bryxx, do 4 MiG-31 może sobie przekazywac dane o celu ale nie na ziemie, to moga dopiero MiG-31BM. Do tego moga naprowadzać sobie nawzajem rakiety, ale dalej jest tu ograniczenie wynikające z systemu. MiG nie powstawał do zwalczania B-1 choc w buirze MiG-a badano go pod tym katem, ale program B-1A umarł zanim MiG wszedł do słuzby to MiG-25 powstawał przeciwko XB-70 Valkyrie ale USA zrezygnowało z tej maszyny a Rosjanie juz nie zmienili założeń Generalinie MiG-31 miał zastapic MiG-25 i pozbyc się jego wad wynikających z założeń walko z Valkyrie. Pocisk R-33 panie bryxx powstał do zwalczania bombowców na ok 120km i pocisków manewrujacych z ok 40km. A teraz co do B-1: bombowiec w wersji B1-A osiagnał zakładane parametry bez problemu i był gotowy praktycznie do produkcji ale zmieniły sie całkowicie załozenia z uwagi własnie na rozwój pocisków plot, gdzie duża prędkość juz nie chroniła samolotu. Pózniej powrócił w zmienionej wersji B-1B mającej przenikać OPL na niskim pułapie z silnie zredukowanym RCS( z 10m2 w B-1A do 1,45m2 w B-1B) Ogólnie MiG-31 jest b dobrym mysliwcem przechwytujacym ale do walki z mysliwcami przeciwnika zupełnie się nie nadaje

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:12

MiG-31 nie może razic 8 celów naraz bo nie pozwala mu na to komputer pokładowy. Teoretycznie radar może na tyle naprowadzic ale komputer nie wyrabia. A co do F-15C, to który F-15C: ten z 1984r czy ten z 2019r? Bo róznicaw wyposażeniu jest gigantyczna.

tylko Pytam
wtorek, 14 maja 2019, 10:28

@Davien .." .. Teoretycznie radar może na tyle naprowadzic ale komputer nie wyrabia..." skąd to wiesz ?? Skąd to "teoretycznie" ? wg. jakich kryteriów i kto to stwierdził ?!?!?! :)

Smuteczek
wtorek, 14 maja 2019, 14:35

Pisali o tym na stronie Konflikty... Te cwiczenia tutaj własnie mialy zbadac dokladniej to zjawisko. Piloci zdaje sie podczas tych cwiczen mieli wlaczac i wylaczac radar i badac jak szybko przeciaza sie komputer. Problem polega na tym ze 1 pilot troche wyprzedzil program cwiczen i odpalil zbyt wczesnie i bez zgody z ziemii. Bardzo mozliwe ze 2gi samolot mial w tym czasie wylaczony radar co skutkowalo własnie brakiem swiadomosci ze jest podswietlony itp

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 13:31

Panei tylko pytam, nawet w tym artykule masz to podane ale jak rozumiem nie zadałeś sobie nawet trudu by go przeczytac? Typowe....

bryxx
wtorek, 14 maja 2019, 18:25

W tym artykule jest także napisane że Migi-31 mogą śledzić 24 cele i atakować 8 po czym autor stwierdza że dziadowski komputer pozwala atakowac tylko 4. Autor niestety miesza możliwości wersji miga, jak i chyba się troche myli. Stare wersje Mig-31 moga sledzić 10 celów i atakować 4 a BM może śledzić 24 i atakowć 6. Autor mylący możliwości różnych wersji samolotu przestaje jednak być autorytetem, na którym można opierać krytykę maszyny i jej możliwości, choćby teoretycznych.

Davien
środa, 15 maja 2019, 03:14

Panie Bryxx po pierwsze w mysliwcach MiG-31BM te możliwości są jedynie po wymianei komputera ze starego Argona na nowy Bagiet. Bez wymiany komputera, a o tym pisał pan Dura mozliwosci Zasłon-M w naprowadzaniu rakiet sa takie same, co biorąc pod uwage ze R-33 MiG-31 zabiera całe 4.... > Wymiane komputerów zaczeto chyba niedawno I włąsnie tu jest zabawnie: radar Zasłon-M moze naraz naprowadzac pociski na 6 celów a komputer Bagiet 55-06 umozliwiałby 8 wiec tu nie było żadnej pomyłki. Aha dalej mozna zaatakowac tylko cztery cele pociskami R-33S( no ale więcej ich MiG nie ma)

bryxx
środa, 15 maja 2019, 14:36

"Kolejnym ograniczeniem są możliwości jednostki centralnej „Argon-M” radaru „Zasłon-M”, która teoretycznie pozwala na śledzenie do 24 obiektów i jednoczesne atakowanie aż ośmiu z nich. W rzeczywistości ten prymitywny komputer pokładowy pozwala maksymalnie na równoczesne naprowadzanie „tylko” czterech rakiet R-33 będących na uzbrojeniu myśliwców MG-31 (i to też przy drastycznym zmniejszeniu się zasięgu ze względu na straty energii)." Pozwoliłem sobie na durne skopiowanie tego fragmentu aby przypomniec że ja czytać ze zrozumieniem potrafie Autor troche pomieszał, nie ja.Rosjanie sami podaja że w takiej konfiguracji to tylko 10 celów śledzi i 4 może atakować. "Główny cel modernizacji to umożliwienie użycia przez MiG-31BM nowych typów rakiet „powietrze-powietrze”, a także wydłużenie zasięgu radaru oraz wdrożenie nowych zakresów jego pracy. Zmodernizowany radar Zasłon-AM otrzymał nowy komputer Bagiet-55-06 (zamiast starego Argon A-15A) oraz nowe oprogramowanie. Antena z pasywnym skanowaniem elektronicznym pozostała bez zmian. Zasięg zmodernizowanego radaru wynosi +240 km (poprzednio – +120 km); radar śledzi 24 cele i na 6 z nich równocześnie naprowadza rakiety (poprzednio – odpowiednio – 10 i 4 " Jak jednej maszynie zabraknie pocisków do atakowania celów to może przesłac dane do innej maszyny zespołu i za pomocą jej pocisków zaatakowac namierzony cel. Zresztą maszyny lecąc w zespole cały czas przesyłają dane dzięki temy każda załoga ma doskonały przegląd sytuacji na ogromnym obszarze. Oczywiście to teoria. Ale właśnie tak te samoloty mają działać . Zostały zaprojektowne i zbudowane do ochrony ogromnych obszarów dawnego ZSRR obecnie Rosjii gdzie nie ma żadnych naziemnych środków, gdzie nie ma nic poza tajgą, tundrą.

Davien
środa, 15 maja 2019, 16:45

Panie bryxx, nie słyszałem o Argonie-M , ponieważ na miG-31 jest uzywany Argon-K , no chyba ze zmodernizowali kilka Argonów pod Zasłon-M. Rosjanie podaja dla komputera Argon-K i radaru Zasłon te 10 celów sledzonych i 4 atakowane. Komputer Bagiet 55-06 umozliwia atak na 8 celów symultanicznie i sledzenie 24, czyli tu jest juz ograniczenie radaru Zasłon-M czyli 24 sledzone i 6 atakowanych. Zasieg Zasłona-M to ok 400km dla RCS 20m2 przy dalekim wyszukiwaniu. Ciekawe jaki jest zasieg dla celu typu mysliwiec bo dla zwykłego Zasłona wynosił 30-35km dla 3m2 RCS A co do wypowiedzi kmdr. Dury to wystarczyłaby literówka w słowie który/która by całkowicie zmienic treść wypowiedzi. MiG-31 powstał dokładnei do tego celu co pan pisze i uzywanie go do innych jest bez sensu, to mysliwiec przechwytujący niestety juz dośc stary i o słabym jak na dzisiejsze czasy radarze( nawet irbis z Su-35 ma lepsze osiagi) MiG-i miały zdale jsię działąc po 4 lecąc w odległowści ok 100km jeden od drugiego i patrolujac front szerokości ok 600km

analizator
poniedziałek, 13 maja 2019, 10:05

Znów zmanipulowany obraz wydarzenia które miało całkiem inny przebieg. Jest opis tego incydentu wystarczy dobrze poszukać. Winę ponoszą pilot Mig'31 który strzelał oraz obsługa naziemna i tu artykuł ma racje to chcą Rosjanie ukryć. Oba Migi ćwiczyły nowe reżimy pracy zmodyfikowanego radaru zasłon który pracował nie w trybie impulsowym a w trybie ciągłym oraz zmodyfikowane rakiety pow-pow. Rosyjscy piloci skarżą się, że zmodyfikowane rakiety mają problemy z integracją ze starszą elektroniką Mig-31 w trybie automatycznym i operator często musi wiele operacji robić ręcznie. Właśnie ćwiczono poprawione oprogramowanie wraz ze zmodyfikowanym radarem zasłon, Pilot pospieszył się z odpaleniem rakiety nie czekając aż ten Mig-31 się oddali a obsługa naziemna zawaliła jedną z procedur dlatego też tak się stało. Można dotrzeć do opisu tego zdarzenia tu tego nie podam bo nie puszczają tego admini. Większą sensacją jest zwalone oprogramowanie w najnowszych "Beingach" czy rozpadnięcie się w locie japońskiego F35 z którego nic nie zostało niż całe to zajście ...

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:15

No biorąc pod uwage ze jak widac głowny i jedyny rosyjski mysliwiec przechwytujący ma zwalony system uzbrojenia to tzreba zaraz wybielac to Boeingiem czy F-35:)) Tyle ze tak to nie działa, a w porównaniu z SSJ to Boeingi są super bezpieczne, natomiast F-35 nie spadają regularnie jak miG-i 31:))

Smuteczek
wtorek, 14 maja 2019, 14:37

Super bezpieczne? To znaczy ze dopuszczone je juz do lotów w przestrzeni EU czy jeszcze nie? Bo SSJ jakos nie mial problemow z taka zgoda, ktorej brak w przypadku maszyny Boeinga był podyktowany własnie wzgledami bezpieczenstwa

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 16:46

Panie Smuteczek, Boeingi -737MAX miały takie dopuszczenie, podobnie jak i SSJ, tyle że obecnie MAX-y sa jedynie zawieszone w lotach a z SSJ wszyscy poza Rosja rezygnuja na potegę. Boeing własnie przeszedł nowe testy FAA9 a UE I Chiny własnie prowadzą swoje, natomiast jakos nie słychać by wracano do kupowania SSJ. Róznica jest tez taka że Boeing swoje uziemił i poprawił a Rosja olewa problemy SSJ.

bryxx
sobota, 18 maja 2019, 01:21

To nie Boeing uziemił maszyny tylko uziemiły organizacje zarządzające ruchem powietrznym albo rządy krajów , tak jak to zrobił rząd Wielkiej Brytanii i Chin zamykając przestrzeń dla maxów. Potem zawiesiły loty linie a na końcu boeing. Taka była kolejność. I nie kłam waść, w sprawie maxów światełka w tunelu nie widać. Sam Boeing przestał cokolwiek w tej sprawie obiecywać. Problem jest poważniejszy niż się wydawało. Nikt na razie nie rezygnuje z kontarktów na SSJ , ostatnia katastrofa to ewidentne nałożenie sie błędówvszkolenia pilotów oraz nadzoru nad bezpieczeństwem lotów. Już po poprzedniej katastrofie AN-a doświadczony pilot instruktor wskazywał na fatalne błędy w szkoleniu pilotów aerofłotu , teraz to lądowanie potwierdziło to co on mówił, a wyniki kontroli pokazały rażące zaniedbania w linii. Samoloty latały bez przeglądów, na warickich papierach. To typowy przykład katastrofy systemowej. Akurat tutaj to nie wina maszyny.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 21:00

Panie bryxx, Rządy WB czy Chin moga uziemic jedynie na swoim terenie i nigdzie więcej. To własnie Boeing wydał decyzję uziemiającą wszystkie B-737MAX. I panie bryx naprawdę nie kłam bo FAA już zakończyła z wynikiem pozytywnym testy zmian dla samolotu, teraz robia to organizacje z UE i Chin. Z SSJ rezygnuja masowo wszyscy poza Rosja, ale przyczyna nie jest wypadek tylko ogólna wadliwość i fatalny serwis maszyny Suchoja. ostatnio nawet Rosja zaczyna je wycoywać z lotów. Ogólnie zadna z dwóch poważnych katastrof SSJ nie jest wina maszyny ale załogi, co nie zmienia faktu że to niedopracowany zawodny samolot.

bryxx
środa, 22 maja 2019, 01:45

Człowieku boeing to do końca twierdził że wszystko jest ok. Nie kłam bo w obronie wszystkiego co amerykańskie to już osiągnąłeś szczyty, nie warto szukać nowych. Dopiero jak Trump zamknął przestrzeń USA dla tych maszyn to boeing oficjalnie je uziemił. Maxy to są w tak fatalnej sytuacji że nie wiadomo czy wogóle zostaną dopuszczone do lotów. Tak sie skończyła próba zrobienia z smolotów pasażerskich maszyn niestatecznych przy oszczędzaniu na kosztach zaprojektowania nowej konstrukcji oraz zachowania starego systemu sterowania. FAA to już raz szybko klepneła maxy boeingowi a po pierwszej katastrofie co najmniej niejasna jest jej rola , więc teraz to raczej nikt zapewnieniom FAA nie zaufa i potrzebne będa inne certyfikaty.

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 13:55

Co nie zmienia faktu że nawalił też system IFF strzelającego MiG-31, oraz system ostrzegania MiGa-31, który został strącony.

Urko
poniedziałek, 13 maja 2019, 09:21

Nawiasem mówiąc, oba MiG-i wersji 31BS które brały udział w tym smutnym zdarzeniu pochodziły z 22 pułku "chałchingolskiego"(...) 303-ciej smoleńskiej dywizji (...) 11-tej armii lotniczej... (nazwy skróciłem) Obecnie na stanie tego pułku pozostaje podobno 22 samolotów MiG-31, ale tylko 3 z nich zmodernizowanych do wersji BSM o numerach "93" "94" i "95" są widywane w powietrzu.

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 13:50

Nawiasem mówiąc Rosjanie podają iż na samolocie był Zasłon-AM, co wskazuje że przynajmniej ten co strzelał był w wersji BM.

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 13 maja 2019, 09:19

Orły i sokoły putina i stalina jeden poziom

Ralf_S
niedziela, 12 maja 2019, 21:39

Z tego jasno wynika, że rakiety mają dobre. Ale systemy identyfikacji i samoobrony do poprawy. Jakoś mnie to nie martwi :]

Okręcik
niedziela, 12 maja 2019, 19:21

Wnioski; rakieta plot dobra, skuteczna, MiG-31 słaby bo dał się zestrzelić ;-)))

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 00:02

Rakieta akurat jest taka sobie, na MiG-ach 31 ten 40-sto letni pocisk jest zastepowany przez R-37. Sam fakt że trafiła jest zastanawiający R-33 powstawał do zwalczania bombowców nie mysliwców.

Okręcik
czwartek, 16 maja 2019, 00:37

Może i rakieta taka sobie, ale to jeszcze gorzej świadczy o MiG31 ;-))) Dobrze że to nie malczik z procą go zestrzelił.

Smuteczek
wtorek, 14 maja 2019, 14:39

MiG-31 to duza maszyna o dobrej(wyraznej) sygnaturze radarowej

Fanklub Daviena
poniedziałek, 13 maja 2019, 12:45

Głównym zadaniem R-33 jest zwalczanie niskolecących pocisków samosterujących na kursie spotkaniowym: coś czego nie potrafią amerykańskie myśliwce i AIM-120...

Stirlitz
poniedziałek, 13 maja 2019, 15:11

To już nieco wyświechtany argument: nie mający analogów na Zachodzie ;) czekamy teraz na nie mające analogów toalety dla przeciętnych Rosjan ;)

Davien
sobota, 18 maja 2019, 13:04

Stirlitz biorąc pod uwage że zarówno system uzbrojenia MiG-a zerznieto z AWG-9 z F-14, a R-33 to taki sporo gorszy AIM-54 Phoenix ....

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:39

Wnioski z tego wypadku są takie że komputer nie nadąża z obliczeniami do naprowadzania R-33 na cel... Tak więc te zwalczania nisko lecących celów przez MiG-31 to kolejne rosyjskie kłamstwa.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 13 maja 2019, 20:25

Przecież artykuł wypisuje bzdury. Do naprowadzania pocisków nie są potrzebne żadne komputery (w S-75 czy Osie nie ma ani jednego), choć łatwiej to zrobić na komputerze, albo wykorzystując wyłącznie logikę rakiety a nie strzelajacego. Złożoność obliczeniowa naprowadzania jest żadna (to proste dla komputerów układy równań): nawet stare miliardy razy wolniejsze od współczesnych mikroprocesory jak Intel 8080 z 1974 (robione jeszcze w latach 70. w demoludach) potrafiłyby wyliczyć trajektorię naprowadzania dla setek, jeśli nie tysięcy pocisków na raz. Komputerowa obróbka sygnału jest potrzebna (ale nie jest niezbędna - też były radary bez komputerów) w radarze. Jak radar już obraz sytuacji ma, to ilość równocześnie naprowadzanych pocisków nie ma nic wspólnego z wydajnością komputera TYLKO ILOŚCIĄ KODOWANYCH KANAŁÓW PODŚWIETLANIA CELU FALĄ CIĄGŁĄ, bo R-33 jest rakietą naprowadzaną półaktywnie. Radar MiG-31 ma "tylko" 4 takie kanały (najwięcej na świecie z myśliwców), tak jak AEGIS po modernizacji (wcześniejsze mają tylko 3!), dlatego tylko tyle rakiet R-33 może naprowadzać. Więcej, bo 8 na raz może strzelać R-37M czy R-77, które mają własne radary i nie wymagają podświetlenia celu - tu limitem jest ilość niezależnych kanałów datalinka. Limity równocześnie naprowadzanych rakiet w radarach PESA czy AESA nie mają nic wspólnego z wydajnością komputerów (a w tradycyjnych też nie, tylko z szybkością mechanicznego przestawiania anteny, co zwykle limitowało ilość celów do najwyżej 2-4 a i to jak były blisko siebie) tylko z ilością niezależnych kanałów CW w przypadku SARH i datalinków w przypadku ARH (przy czym na bliskie odległości, gdzie datalink nie jest potrzebny, limitu nie ma).

środa, 15 maja 2019, 10:36

Wzruszyla mnie Twoja wypowiedz, tylko, ze jest pozbawiona sensu.Pomieszales starenki 8 bitowy procesor Motoroli (faktycznieuzywa atajacy w satelitach z powod, lampowe radary oraz krotkofalar

GB
wtorek, 14 maja 2019, 17:38

Chłopie, masz jak byk napisane że samolot ma komputer i to kwestionujesz. Poczytaj w takim razie Butowskiego, czy Furtaka. Po drugie MiG-31 nie może przenosić 8 R-37, tylko co najwyżej także 4. Kiedyś Rosjanie projektowali wersję M, ale ona miała tylko 6 R-37. I nieprawda że R-37, czy R-77 nie potrzebują naprowadzania.

Fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 01:43

Dyskutować będę z kimś, kto ma jakieś pojęcie o technice, czyli nie z tobą. Wystarczy mi brednia, "że komputer nie nadąża z obliczeniami do naprowadzania R-33 na cel...". Jak nie rozumiesz o czym piszę, to się nie wcinaj. MiG-31 ma 4 podwieszenia pod ciężkie rakiety pod kadłubem, 2 wewnętrzne podskrzydłowe pylony na rakiety ciężkie - R-33 na nich nie przenosi, bo nie ma po co - skoro naprowadzać może na raz tylko 4 bo taki ma limit kanałów CW, to podkadłubowe wystarczą. Z ciężkich może zabrać 6 R-37 lub 4 R-33 + 2 R-37. I pozostają mu jeszcze 2 pylony zewnętrzne na "lekkie rakiety" np. R-77. I może naraz odpalać i 4x R-33 i 4x R-77 i może 8xR-77 i może 4xR-33 + 2x R-37 i 2xR-77 i może 6xR-37 + 2x R-77 i tylko w bredzeniach rusofobów ma "za wolny komputer" by używać więcej niż 4 rakiet na raz. Wszystkie rakiety BVR mają autopilota, przed odpaleniem podaje się do niego kilka punktów kontrolnych przewidywanej trasy na przechwycenie (to bardzo mało danych), więc tylko raz na jakiś czas, gdy cel zmienił kurs, więc i kurs rakiety wymaga korekty, trzeba im przesłać datalinkiem współrzędne kilku nowych punktów przelotowych, czego złożoność obliczeniowa dla dowolnego procesora młodszego niż 40 lat jest ŻADNA a w pobliżu celu rakieta naprowadza się sama, swoim sensorem i nie wymaga do tego zewnętrznych obliczeń. No ale rusofoby "wiedzą lepiej" i "ruski procesor nie nadąża". Nadąża, nadąża, dlatego MiG-31 może ostrzelać cel o wzajemnej prędkości zbliżania 7200km/h a "szepczący radar" z F-22 czy F-35 nawet takiego celu nie zauważy, bo jego prędkość wychodzi poza ich możliwości.

GB
środa, 15 maja 2019, 15:49

Cóż ja poradzę, że prawda boli... Chłopie przyjmij do wiadomości, że MiG-31 przenosi 4 R-33 pod kadłubem, a na węzłach podskrzydłowych dwie stare R-40 lub do R-77 (choć z R-77 zdjęć nie widziałem), i mniejsze (R-60, R-73). Co więcej wielka belka pod skrzydłem na której były przenoszone R-40 w wersji BM została usunięta i na jej miejsce jest mniejsza specjalnie pod R-73 i R-77, a nie R-37... Nikt nie widział pod skrzydłami MiG-31BM rakiet R-37 (takie zdjęcie byłoby znane i komentowane), one mają być także umieszczone pod kadłubem. Po drugie teza o "wolnym" komputerze powstała NIE u mnie, tylko w rosyjskim artykule ale idąc twoim tropem to go zapewne napisał rosyjski rusofob... Dobre. Sam napisałeś, że potrzebna jest korekta wystrzelonych rakiet, to akurat prawda. Dalej, kiedy do ciebie dotrze, że R-33 jest rakietą naprowadzaną półaktywnie i także w pobliżu celu musi być korygowana przez radar myśliwca. Dopiero wersja R-33S miała głowicę aktywną, ale ją też w czasie lotu trzeba korygować. I co istotne - MiG-31BM mosi korygować lot rakiety R-37, natomiast R-37 może używać swojego radaru przy czym on może naprowadzać się na cel o RCS 5 m2 do odległości 40 km (dla R-33S nie mam danych ale podejrzewam że mniej, a R-33 w ogóle). I nie rozumiem jak radar F-22 czy F-35 nie zauważy celu, który leci w jego kierunku z prędkością około 5000 km... Przykładowo stare F-14 nie miały z tym problemu, no ale pewnie dla ciebie amerykańska radiolokacja cofnęła się w rozwoju.

Fanklub Daviena
piątek, 17 maja 2019, 21:03

I jeszcze kolejne twoje załamujące brednie, udowadniające, że zrozumienie tematu masz ZEROWE: "Dalej, kiedy do ciebie dotrze, że R-33 jest rakietą naprowadzaną półaktywnie i także w pobliżu celu musi być korygowana przez radar myśliwca". W naprowadzaniu SARH radar myśliwca nic nie koryguje! Dlatego nie musi mieć żadnych mikroprocesorów! W metodzie SARH radar TYLKO OŚWIETLA Z DALEKA CEL (jak reflektor) i jak ktoś powinien (ale nie musi) mieć mikroprocesor to głowica pocisku, który na ten oświetlony cel się naprowadza. Dlatego MiG-31 może SARH ostrzelać "tylko" 4 niezależne cele, bo ma "tylko" 4 takie reflektory, a F-14 czy F-15 metodą SAHR mogły ostrzelać tylko 1 cel, bo "reflektory" miały tylko jedne i w dodatku słabe. W metodzie ARH zamiast reflektora na samolocie, rakiety cel sobie oświetlają własnymi małymi "latarkami" (działa tylko z bliska, więc nie są prawdziwie Fire&Forget), dlatego ilość celi równocześnie ostrzeliwanych nie jest limitowana ilością "reflektorów" na strzelającym. ANI W JEDNEJ ANI W DRUGIEJ METODZIE RADAR MYŚLIWCA NIE BIERZE UDZIAŁU W ŻADNYCH OBLICZENIACH DOTYCZĄCYCH PRZECHWYCENIA CELU NA KOŃCOWYM ODCINKU (a co najwyżej podaje datalinkiem wcześniej punkty kontrolne dla autopilota rakiety by podleciała w pobliże celu), dlatego mówienie, że mikroprocesor radaru ogranicza ilość zwalczanych celów jest totalną brednią, bo żadnych obliczeń radar na końcowym przechwyceniu już nie robi. Jedyne co prowadzi obliczenia to głowica rakiety, która musi wyliczyć trasę na cel, a radar strzelającego przy żadnej metodzie (no za wyj. naprowadzania radiokomendowego, ale od lat 50. na myśliwcach już się tego nie stosuje) nie bierze udziału w obliczeniach.

Fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 21:46

Mnie nic nie boli. Ciebie boli prawda, dlatego jej nie akceptujesz i wypisujesz bzdury o za wolnym procesorze na więcej niż 4 rakiety. "Nikt nie widział pod skrzydłami MiG-31BM rakiet R-37" - a widziałeś zdjęcie z 4 AMRAAMami w wewnętrznej komorze F-35? Bo Davien twierdzi, że zabiera... Ale jemu wierzysz bez zdjęć? Poproś go by ci przetłumaczył: "Four UNDERWING pylons for a combination of (six places for charging, two spaces to add removable fuel tanks): Six R-37 (missile) long-range missiles 280 kilometres (170 mi). R-33 (missile) long-range missiles 300 kilometres (190 mi) (?)× Kh-31 long-range missiles (200 km) for high-speed target (maneuvering with an overload of 8 G). Four R-60 (AA-8 'Aphid') Four R-73 (AA-11 'Archer') short-range IR missiles, Four R-77 (AA-12 'Adder') medium-range missiles (100 km) for high-speed target (maneuvering with overload of 12 G). "I nie rozumiem jak radar F-22 czy F-35 nie zauważy celu, który leci w jego kierunku z prędkością około 5000 km" - znając twoją "wiedzę" jakoś mnie to nie dziwi. Davienek już się z tego dokształcił i nie mówi aż takich bredni jak kiedyś. Radar impulsowy działa impulsowo (nie może jednocześnie nadawać i słuchać, tylko się przełącza miedzy trybami). By mieć żądany zasięg, impuls musi mieć odpowiednią moc. Da się to osiągnąć na 2 sposoby: duża amplituda i krótki sygnał (czyli żadne "szepczące radary", które nie nadają się ani do celów dalekich, ani szybkich) i tylko ta metoda nadaje się do celów szybkich i ma daleki zasięg (teoretyczny - limitowany rozdzielczością impulsów, powiedzmy daleki przeciw "dużym" celom, bo mamy jeszcze limity wynikające z mocy. Jak odstęp między impulsami jest mały, to nawet jak mamy gigantyczną moc, to dobrze wykryjemy mały cel na zakresie rozdzielczości, ale dalej nie wykryjemy nawet Zeppelina z metalizowaną powłoką. Krótki impuls wydłuża nam teoretyczny zasięg radaru, ale zmniejsza moc w impulsie, a więc szansę wykrycia małego celu). Inną metodą dużej mocy w impulsie jest niższa amplituda i dłuższy sygnał. I to się nie nadaje do celów szybkich ani odległych, bo z uwagi na małe odstępy między kolejnymi impulsami zaczną na siebie zachodzić przy powrocie do radaru. Najlepszy pod tym względem jest radar MiG-31, dużo gorszy F-14, jeszcze gorszy F-15, F-16 prawie 2x gorszy od F-15, a w F-22 i F-35 niewiele lepiej od F-16. O ile radar w samolocie jeszcze może mieć sensowną amplitudę w krótkim impulsie, to radarki w rakietach ARH na to liczyć nie mogą. Wspominałem że Davienek się dokształcił - już wie, dlaczego w obronie antybalistycznej (szybkie cele) i przeciw naddźwiękowym seaskimmerom AEGIS stosuje (jak MiG-31 w rakietach R-33) naprowadzanie SARH (czyli podświetlanie celu falą CIĄGŁĄ, co jest możliwe dzięki rozdzieleniu toru nadawczego i odbiorczego, a nie impulsami) lub na podczerwień. I AEGIS, jak MiG-31, w nowej wersji ma 4 tory CW (starsze mają 3). R-37 w MiG-31 mają naprowadzanie SARH (do szybkich celów) i ARH do wolniejszych. F-22 i F-35 nie mają rakiet SARH, więc i tak szybkich celów nie zwalczą, dlatego w ich radarach wydłużono impuls, co kosztem limitu prędkości celów zwiększa moc impulsu, a więc zasięgu wykrywania wolniejszych celów. F-14 szybkie cele wykrywał, ale ze zwalczaniem gorzej: Phoenix miał, jak R-37, i naprowadzanie SARH i ARH. Tyle, że F-14 kanał podświetlania CW miał małej mocy w porównaniu z Zasłonem MiGa, więc na daleki dystans się nie nadawał, a ARH Phoeniksa nie radził sobie z szybkimi celami. W efekcie USA na próbach nie uzyskała żadnego trafienia w cel typu szybko lecący myśliwiec na kursie spotkaniowym. Zapewne gdyby cel był szybki i podleciał w zasięg CW F-14 to by go Phoenix trafił, ale jakoś szybcy przeciwnicy nie chcieli podlatywać blisko pod celownik F-14... I jeszcze jedno nt twoich bredni: w szybkich maszynach nieużywane w locie pylony się odpina (w zachodnich, jak np. F-16, jest nawet takie marnotrawstwo, że się je zrzuca po wykorzystaniu! O ile MiG po wystrzeleniu rakiety wraca z pylonem, to zachodnie maszyny pylon po wykorzystaniu zrzucają - co tam, podatnik a nie wojsko za to płaci...). Dlatego twoje opowieści, że "odpięto pylon" NIC nie znaczą - to najwyżej kilkanaście minut rutynowej pracy mechaników by je zdjać/założyć. I w warunkach pokoju praktycznie nigdy nie lata się z pełnym ładunkiem (widziałeś fotki F-16 w locie z maksymalnym ładunkiem bojowym?) bo to bardzo, szczególnie lądowanie, zużywa strukturę płatowca. Tak bardzo, że niektórym maszynom, np. F-14, nie wolno było lądować z niewykorzystanym uzbrojeniem i musiały je zrzucać, co tanie nie było i było jedną z przyczyn wymiany na gorsze pod względem możliwości SuperHornety, ale w których US Navy zażądało możliwości lądowania z niewykorzystanym uzbrojeniem (też nie całym. Z maksymalnym ładunkiem bojowym chyba żadna maszyna nie wyląduje), przez co eksploatacja SuperHornetów jest dużo tańsza. I dlatego jeśli nie byłeś (Davien tak wszystko "wie", że pewnie był...) na próbach fabrycznych i państwowych MiG-31, to go z pełnym ładunkiem R-37 nie widziałeś. Podwieszenia pod kadłubem oczywiście mniej zużywają konstrukcję niż pod skrzydłami (im dalej od kadłuba, tym obciążenie od ładunku skrzydła większe), dlatego w warunkach pokoju jedne z najcięższych rakiet powietrze-powietrze (R-40 ponad 475kg, R-33 ponad 490kg, R-37 ponad 600kg) podwieszonych pod skrzydłami a nie kadłubem raczej nie zobaczysz i wątpię by MiG-31 mógł wtedy z nimi lądować (ujemne obciążenie skrzydeł przy uziemieniu) a na pewno nie są te rakiety tanie.

GB
czwartek, 16 maja 2019, 16:27

Znowu kłamstwa i nieprawdy. Twoja angielska Wiki nie doczytała, że 6 R-37 miał mieć zmodernizowany MiG-31M, ale także nie pod skrzydłami tylko pod kadłubem. Wersja MiG-31M NIE weszła do uzbrojenia. Widzę jednak, że nadal nie dociera. Węzły pod skrzydłowe służą w MiG-31BM dla pocisków powietrze-powietrze R-77 i R-73, a nie R-37. Proste? Odpięty pylon był dla rakiet R-40, a nie R-37. Ten najlepszy wedle ciebie radar MiG-31 akurat właśnie ma tak słaby komputer, że ten nie nadąża z obliczeniami, co m.in. udowodnił ten przykład z zestrzeleniem MiG-31. A było jeszcze jedno zestrzelenie MiG-31 w 1989 roku przez drugiego MiG-31. Biją do siebie na ćwiczeniach jak do kaczek... Systemy IFF, oraz systemy ostrzegawcze w tych samolotach do niczego się nie nadają. Co do F-14 i AIM-54 to powinieneś wiedzieć że w latach 80 w wojnie irańsko-irackiej, irańskie F-14 potrafiły zwalczać MiG-25. Według badań Toma Coopera irańskie F-14 zestrzeliły 9 super szybkich irackich MiG-25 (a MiG-31 rozwija podobną prędkość jak MiG-25). Tak więc znowu życie zweryfikowało że nawet duża prędkość nie obroni MiG-25 przed tym razem F-14 z jego systemami uzbrojenia, radarem itp... Musisz poczytać w końcu jak kończyło sowieckie badziewie w konfrontacji z zachodnim uzbrojeniem.

Davien
środa, 15 maja 2019, 20:13

Panie GB tylko małe sprostowanie: wersja R-33 z głowica aktywna to R-33E a nie R-33S. R-33E ma tez znacznie większy zasięg niz R-33S bo prawie podwójny( 300do 160km iwłasnei głowice aktywną) R-33S to ulepsona R-33 o zasięgu zwiekszonym do 160km.

GB
czwartek, 16 maja 2019, 19:31

Racja.

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:15

Niezły stek bzdur ale jak zwykle słowa prawdy:)) A potem sie dziwią ze sobie sami samoloty biedacy zestzreliwują, no ale jak słuchaja takich jak funek:)

Smuteczek
wtorek, 14 maja 2019, 14:40

Dzieki za wyjasnienie, nie wiedziałem o tym :)

bender
środa, 15 maja 2019, 10:40

Daj spokoj, funklub wszystko pomieszal, wrzucil do jednego gara przypadkowe informacje z roznych dzialek i wyszlo mu jak zawsze, ze sowiecka technika najlepsza. Swoja droga to takie bzdury, ze rece opadaja.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:17

Funku, R-33 powstał jako pocisk do zwalczania bombowców strategicznych a nie manewrujących, które może zwalczac z całych 40-50km bo dalej prymitywny radar MiG-a ich po prostu nie widzi. Do tego skopiowano system uzbrojenia z amerykańskiego AWG-9 z F-14:) A AIM-120 nie ma problemów ze zwalczaniem manewrujących, to nie R-77:))

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:08

Cel ma duże RCS i leciał prawdopodobnie wysoko, i nie manewrował, a rakieta naprowadzana półaktywnie, to i go trafiła.

Dalej patrzący (JP2GMD)
niedziela, 12 maja 2019, 14:27

Wniosek z tego artykułu jest jeden: siły powietrzne Rosji pewnie poniosłyby straty nawet gdyby musiały walczyć z Gwardią Szwajcarską Papieża.

JW
niedziela, 12 maja 2019, 12:28

Najpierw w trakcie ćwiczeń Zapad 2017 śmigłowiec Ka-52 ostrzelał dziennikarzy, a teraz okazało się, że MiG-31 zastrzelił innego MiGa-31. Ot rosyjska technika.

Wania
niedziela, 12 maja 2019, 12:06

Kolejny świetny artykuł Panie Komandorze. Ciekawe czy przy tak „zaawansowanej” technice byśmy byli w stanie emulować sygnał ruskiego IFF?

Komentator
niedziela, 12 maja 2019, 10:23

Do tej pory, jak spadł jakiś rosyjski samolot, to przyczyną było to, że to "ruski złom". Teraz mamy "analizę" stwierdzającą, że przyczyną był bratobójczy ogień, popartą raportem spółki lotniczej. Po wpisaniu w przeglądarkę jej nazwy, jedyny odnośnik, to link do komentowanego artykułu. Musi to być jakaś bardzo znana spółka lotnicza. Dalej dopiero robi się ciekawie. Gdyby nie ten artykuł, nigdy nie dowiedziałbym się, że Rosjanie włączają IFF dopiero w fazie ataku. Czyżby przedtem każdy rosyjski samolot, kontrolerzy widzieli na ekranach swoich radarów jako niezidentyfikowane echo? Dalej, bardzo fajna jest uwaga stwierdzająca że rosyjscy piloci nie poszukują celu samodzielnie, tylko polegają na informacjach przekazanych "z ziemi", lub innych systemów dozoru ruchu powietrznego. W NATO oczywiście jest inaczej, tam piloci myśliwców polegają na tym, co widzą na ekranach swoich radarów, a te wszystkie Awacs-y, radary NORAD-u itd, to tylko niepotrzebne gadżety służące wyciąganiu kasy podatnika. Później robi się jeszcze ciekawiej. Na ćwiczeniach, MiG-31 niszczyły cele powietrzne na maksymalnych zasięgach rakiet R-33, a pomimo tego, wielu rosyjskich "specjalistów" wątpi, że jest to możliwe. Mogę podać linki do materiałów w których wielu "specjalistów" twierdzi, że ziemia jest płaska, a ewolucja to mit. Czy mógłbym poprosić o jakieś bliższe dane dotyczące tych rosyjskich "specjalistów"? I może na koniec, nie tak dawno, w niewyjaśnionych okolicznościach spadł do morza japoński F-35. Powołując się na opinię anonimowych japońskich "specjalistów", mógłbym napisać taki sam artykuł o tym, jak to japońskie myśliwce strzelają do siebie nawzajem na ćwiczeniach, i poprzeć tą "analizę" opinią japońskiej "spółki" lotniczej, o której wiedziałbym tylko ja. A wszelkie informacje o tej spółce, byłyby dostępne jedynie w linku do mojego artykułu.

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:15

ОАО «Авиапром», sugeruję taką nazwę wpisać w przeglądarkę to będziesz wiedział o jaką firmę chodzi.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 00:16

Panie Komentator mi zajęło minute znalezienie tej spółki wiec znowu pan kłamie i to dość prymitywnie. I nie był to wbrew pana słowom ten artykuł ale jej własna strona czy np info z Bloomberga . Teraz dalej: cele latające nie odpowiadaja ogniem i nie wykonuja manewrów wiec nic dziwnego że mozna je stracić nawet antyczna R-33 A teraz dalej: jak widze ma pan zerową wiedzę o sposobie działania MiG-31 no ale czemu się dziwić, polecam zapoznanie sie jak działa lotnictwo PWO w Rosji. W NATO panie komentator nie ma mysliwców przechwytujacych praktycznie wcale, ostatnim był Tornado F-3 bo są zwyczajnie zbędne. Reszty nie ma nawet sensu komentować.

voodoo
poniedziałek, 13 maja 2019, 12:17

Davien......Ty masz pojęcie o taktyce walki WWS....czasami przeczytaj 7-8 razy swój post zanim go wyślesz.....najwięksi analitycy świata obserwują ruchy rosyjskiego lotnictwa aby poznać taktykę.....a wystarczyło by zapoznać się z Twoją "wiedzą"...to jest dopiero wyciąganie kasy od podatnika przez wszystkich analityków lotniczych świata. Przypomnijmy nasi dzielni przeciwlotnicy jeszcze starą NEWĄ zestrzelili zamiast celu ćwiczebnego jednego z naszych SU22.....dalej jankesi w ramach "ćwiczeń" zestrzelili cywilnego A300 nad Zatoką Perską czy saudyjskiego Tornado nad Irakiem, Włosi DC9 nad Sardynią, Ukraińcy TU 154 nad Morzem Czarnym.to tylko bardziej znane przypadki....ale jakoś nie przypominam sobie artykułów analizujących wady taktyki walki poszczególnych ww krajów

mirol
czwartek, 16 maja 2019, 12:42

Nie NEWĄ tylko KUB-em tak dla porządku

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:18

Voodoo, mam wieksze pojecie od ciebie jak widać :)) A przestarzała taktyka rosyjska nikogo nie obchodzi, całej reszty twoich bredni nawet nie ma sensu komentowac.

voodoo
wtorek, 14 maja 2019, 20:42

taka jest przestarzała...że F22 wiały znad Eufratu po "przechwyceniu" SU25 zaraz jak się znalazł FlankerG ...drugi Raptor wziął go na celownik.....ale jakoś cisza nt, drugiego FlankeraG który oba Raptory miał na celowniku......FlankerG nigdy nie lata sam....dowcip polega na tym gdzie jest drugi...i to jest taktyka (przestarzała wg. Ciebie) w Niemczech chodzą fajne memy nt. temat

abc (technologii)
środa, 15 maja 2019, 13:52

Kręcisz panie Voodoo. Przede wszystkim na pewno Raptor, o którym mowa nie był sam. Rosjanie, a konkretnie rzecznik rosyjskiego MON Igor Konaszenkow twierdził o obecności tylko jednego myśliwca F-22 panie Voodoo. Ale w praktyce jest to zasadniczo niemożliwe. W pobliżu znajdował się drugi F-22 który z oddali obserwował całe zajście (tak zresztą twierdzi Aviation Week i The Aviationist). Samoloty koalicji nie latają w Syrii pojedynczo gdyż zabraniają to rygorystyczne przepisy. Su-35 został wezwany przez pilota Su-25 wokół którego Raptor wykonywał manewry. Su-35 nie miał wcześniej pojęcia o obecności Raptora i dopiero Su-25 drogą radiową przekazał informację o F-22. Według rzecznika CENTCOM-u, pułkownika Damiena Pickarta drugi F-22 z pewnej odległości niepokojony przez Rosjan śledził tego Su-35.

Davien
środa, 15 maja 2019, 03:18

Voodoo, ta koszmarna wpadka Su-35 co nawet nie mógł znależć tej pary F-22( bo były dwa Raptory) dopóki go nie pokierował robiacy w gaxcie pilot Su-25... Aha i żeby cie dobić: rosyjski raport dla Dumy wymienia tylko jednego raptora zidentyfikowanego wizualnie więc jak widac sami rosjanie pokazali panu panie voodoo pańskie miejsce:)

Komentator
poniedziałek, 13 maja 2019, 07:56

panie davien, a sylwetki MiG-a 1.44 i J20 już pan porównał? Nadal pan twierdzi że ten drugi to kopia pierwszego? Jeżeli chodzi zaś o sposób działania grupy MiG-ow 31, co nieco czytałem, o możliwościach Zasłona i rakiet R-33 również. Uwagi o tym, że w rosyjskich warunkach, specjalistyczny myśliwiec przechwytujący, dysponujący silnym radarem i pociskami dalekiego zasięgu to przeżytek, nawet nie ma co komentować.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:22

No popatzr panie komentator, porównaj sobie J-20 i MiG-1.44, dodajprzó z Raptora i sam zobaczysz, zakłądając ze w ogóle MiG-a widziałes. A co do mozliwości radaru Zasłon: to stary radar, nawet w wersji M zdolny jedynie do naprowadzania pocisków na wielkie bombowce. Nic nie pisałem że w warunkach Rosyjskich to przeżytek, pisąłem tak o NATO ale jak zwykle czytac nie potrafisz. Aha, ten silny radar MiG-31 jest gorszy od Irbisa z Su-35 pod kazdym wzgledem, nawet mieli go zastapić suczką ale nie potrafią zintegrować z nią R-37:)

Nowy fanklub Daviena
wtorek, 14 maja 2019, 08:57

Davien, czy według ciebie górnopłat ze skrzydłem trapezowym i średniopłat z Deltą, TO TO SAMO? Bo obydwa mają układ "kaczka" i podwójne usterzenie pionowe?

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 13:36

O to ciekawe bo na zdjeciach wyglądają prawie jak blizniacy, tyle ze w J-20 przód przeniesiony praktycznie z Raptora:)

Nowy fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 08:49

Davien litości. Na zdjęciach wyglądają jak bliźniacy? chyba dla kompletnego dyletanta. Na zdjęciach, dla laika, P47 i F6 też wyglądają jak bliźniacy, SPAD i Kukuruźnik tak samo. Uczepiłeś się kilku cech wspólnych (układ kaczka, dwa silniki, podwójne usterzenie pionowe) i autorytatywnie stwierdziłeś że J20 to kopia MiG-a 1.44? Bez trudu znajdę kilka podobnych cech wspólnych pomiędzy Raptorem i F15, czy to oznacza że Lockheed, zamiast zbudować nowy samolot, skopiował konstrukcję firmy McDonnell? A może zamiast szukać podobieństw, spójrz na rzuty obu maszyn i poszukaJ fundamentalnych różnic? Chociażby proporcji pomiędzy rozpiętością a długością maszyny? O obrysie płata, o tym że jedna z maszyn jest górnopłatem, jedna średniopłatem już wspomniałem, to taki drobny nieistotny szczegół, a nie fundamentalna różnica? A co powiesz o usterzeniu pionowym? Też takie samo? O jego kącie zainstalowania na na względem kadłuba nie wspomnę, ale kształt również taki sam? To że MiG miał stałe stateczniki i wychylane na ich końcu stery kierunku, a J20 ma usterzenie płytowe, to również skopiowane rozwiązanie? Takich przykładów różnic pomiędzy obydwoma konstrukcjami można by wymienić o wiele więcej, te maszyny, oprócz układu kaczka i dwóch silników różni praktycznie wszystko, ale Davien i tak wie lepiej. Czy ty bajkopisarzu wiesz w ogóle co oznacza wyraz "KOPIA"?

dr inż.
czwartek, 16 maja 2019, 00:02

Davien pisał że tankowce (statki to przewozu ropy naftowej) napędzane są "kotłami opalanymi oparami benzyny" a Ty chcesz z nim dyskutować o urządzeniach bardziej skomplikowanych niż młotek?

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:18

Funku czyli nawet nie widziałeś ani MIg-1.44 ani J-20 a udajesz wielkiego 'znaffcę" No ale to by było na tyle, nabijaj sobie dalej posty pod kilkoma nick'ami:)

Komentator
wtorek, 14 maja 2019, 07:26

panie davien, a co ma z tym wspólnego Raptor. Stwierdził pan kilka dni temu że J20 jest kopią MiG-a 1.44, więc zapytałem łaskawie czy widział pan sylwetki tych samolotów. Tak czy nie panie davien? A jeżeli pan widział, to czy podtrzymuje pan swoje twierdzenie że wyglądają tak samo? Tak czy nie? I przypominam panie davien, chodzi o podobieństwa i różnice pomiędzy Mig-em 1.44 a J20. Raptora, Horneta, Dorniera I Flyera braci Wright proszę do tego nie mieszać, ich wygląd nie ma nic do rzeczy.

Davien
środa, 15 maja 2019, 03:20

Panei komentator, to ze pan nawet nie widział tych dwóch samolotów to mnie juz nie dziwi:) Prosze sobie poszukac zdjeć mIG-1.44 i J-20 i zastapic przód MiG-a przodem Raptora,

Komentator
środa, 15 maja 2019, 20:53

davien, przeczytaj post "Nowego fanklubu.....), skierowanego do ciebie i opublikowanego dzisiaj o 8:49, w którym zostałeś po prostu zmiażdżony, a dopiero później pisz te swoje "złote myśli".Idę o zakład że ty również nie widziałeś żadnego z tych samolotów, możemy jedynie rozmawiać o filmach, zdjęciach i rysunkach. To że ty nic na nich nie widzisz to twój problem. I pomyśleć że taki "ekspert" lotniczy nie potrafi rozróżnić delty od skrzydła trapezowego, a górnopłata od średniopłata. O czym w ogóle chcesz dyskutować? Poza tym, odnoszę nieodparte wrażenie że nawet na zdjęciach nie widziałeś przodu Raptora i J20. Czy taki znawca potrafi odszukać te zdjęcia? A jak już odszukasz, to policz ile krawędzi jest na "dziobie" Raptora, a ile na J20, a jak policzysz, to napisz. Ciekawe czy napiszesz że 24. Naprawdę uważasz że wyglądają tak samo?

suawek
piątek, 17 maja 2019, 13:15

Po powiesz o kimś kto twierdzi, że mig-31 osiąga pułap 30-32km??? i jeszcze leci z prędkością 3.2Ma?

Komentator
piątek, 17 maja 2019, 22:17

Nie komentuję pułapu i prędkości MiG-a 31 tylko absurdalną tezę daviena, jakoby J20 był kopią MiG-a 1.44. Radzę przed zabraniem głosu prześledzić wątek.

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:12

Radar może i silny, a komputer z nim współpracujący okazuje się że nie nadąża z obliczaniem danych, co pokazał ten przypadek. W związku z tym raczej nie ma wielkich szans na wykrycie, naprowadzanie własnych rakiet na nisko lecące pociski manewrujące, a to było jednym z głównych zadań MiG-31...

BUBA
niedziela, 12 maja 2019, 01:55

Jeżeli strzelanie odbyło się tak starymi pociskami pow-pow R-33/R33S było obarczone dużym niebezpieczeństwem błędu podobnie jak strzelanie niezmodernizowanymi pociskami S-200WE czyli 5W28E........................................................................................................................................................................ .................................................................................................................................................................................... Uzbrojenie pierwszej wersji MiGa-31 składało się z póaktywnej R-33/R-33S, R-40TD i R-60M. W zaprezentowanym MiGu-31M wprowadzono aktywne K-37M(R-37M) czyli rozwiniecie K-37, R-33/R-33S, aktywne K-77-I, R-73 ................................................................................................................................................. ..................................................................................................................................................................................... Generalnie opróżniają magazyny z starego pokolenia amunicji. I to ostro...................................................... ..................................................................................................................................................................................... Każdy starszy samolot warto modernizować tylko dobrze a nie po łebkach. MiG-29 9.12 z nowoczesnym IRST spokojnie spuści na ziemie F-35 byle by tylko wykrył go system kontroli powietrznej i naprowadził na niego MiGa np za pomocą P-18PL.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 00:07

Strzelano jak pisze z R-33. Natomiast z tym MiG-29 i F-35 panei BUBA to pokazał pan totalne zero wiedzy:) No ale wyjasnię: Najlepsze rosyjski OLS czyli OLS 35UE widzi maszyne rozmiarów Su-35 z 40-50km, F-35 zobaczy może z 20. W tym czasie MiG dawno będzie martwy podobnie jak ten nieistniejący jeszcze P-18PL czyli radar wczesnego wykrywania, Ateraz F-35: widzi ten radar z ponad 400km z dokładnością nie obarczoną błedem kilkunastu kilometrów jak P-18PL ale punktową, dzięki WRE barracuda. MiG-a widzi z ponad 100km dzieki EOTS/DAS i spokojnie może go wyeliminowąc wiec znowu anie BUBA osmieszyłeś sie na całego.

BUBA
wtorek, 14 maja 2019, 01:14

Jak zawsze Wujek Google zbaanował Daviena: "OLS-35 umożliwiający wykrycie celu powietrznego z odległości do 40- 50 km na kursie spotkaniowym, bądź 70-90 km podczas pościgu (gdy dysze przeciwnika ustawione są w kierunku sensora) w zakresie 60° do góry, 15° w dół i 60-90° w poziomie bez ryzyka zdradzenia swojej aktywności. Dalmierz laserowy pozwala na pomiar odległości do 20 km w przypadku celów powietrznych i do 30 km w przypadku celów naziemnych z dokładnością do 5 m." .......................................................................................................................................................................... A przechwycenie pasywne wykonuje się tak by myśliwiec miał jak największe szanse zniszczenia celu...wiec F-35 leci sobie wysoko i jako kontrast ma zimne niebo np. na wysokości 10.000 m 100 km od MiGa i się zbliza, MiG-29 9.12 uzbrojony w R-27 ET/ER startuje na przechwycenie z DOL. MiG zobaczy F-35 od spodu gdy dystans zmaleje do 50 km na tle nieba więc na dzień dobry ma przewagę. IRST nie ma problemu z uchwyceniem celu. Poza tym samolot naprowadzany na cel jest pasywnie z ziemi. Nie jest wymagana duża precyzja w P-18PL. Precyzyjne naprowadzanie realizuje IRST lub potem radiolokator MiGa-29 gdyż stelth z pewnej odległości nie działa...na tym polega przechwycenie z zasadzki. Kiedyś pisałem Tobie że F-35 musi zmienić pozycje względem detektora a co za tym idzie zmienić RCS i widmo termiczne. z MiGiem cały bajer polega na tym że sam nie wyszukuje celu. Nie musi. odpowiednia sieć dozoru, dwa silniki i R-27ET/ER BVR pozwalają na niszczenie samolotów 5 generacji. Pociski R-27Extendet maja wystarczający zapas paliwa cy dojść F-35 a F-35 nie ucieknie MiGowi.-29 bo F-35 poza stelth ma mniejsze możliwości bojowe niż F-16 Block 70/72.

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 13:44

BUBA , jak zwykle ... Ale rozegrajmy ta twoja walkę:)) EF-200 owiele lepszym systemem namierza F-22/35 z 30km, wiec te 20 to i tak na wyrost> Teraz co do starcia: F-35 wie dokładnie gdzie jest ten P-18PL zna jego pozycje zanim radar w ogóle go wychwyci, a dla P-18PL to jest jakies 120-150km zasięgu czyli juz w zasięgu AARGM. Twój MiG z R-27 jest widoczny dla F-35 z ponad 100km całkowicie pasywnie, z takiej tez odległości w nieświadomego MIG-a leci AIM-120 C-7/D( jak udowodnił Pakistan AIM-120C-5 razi cele bez problemu na ponad 70km) I zanim twój MiG z OLS o zasieg 15km, bo takie jest na MiG-29 wszystkich klas, dopiero MiG-35 ma OLS 35UE, cokolwiek zovbaczy jest historią:). Chwile potem radar przestaje istnieć trafiony SDB II. I tyle z twojego starcia.

BUBA
czwartek, 16 maja 2019, 02:34

Widzę że Davien wreszcie dostał wiaderko Mocy Yedi do F-35......................... ................................................................................................................................... Jak już wiele razy Tobie pisałem samolot nie leci wiecznie przodem na radiolokator czy IRST by RCS był jak najmniejszy. Jest wręcz przeciwnie prawie nigdy nie osiąga idealnego minimalnego RCS na średnim i bliskim dystansie a przy tym traci cechy stelth. W pasywnym trybie naprowadzania i walki F-35 nie wie kto i skąd go obserwuje. To pasywny system przechwytywania i kontroli powietrznej zdecyduje kiedy wysłać MiGa do walki. A wyśle go wtedy gdy F-35 będzie w najgorszym położeniu do obrony................................................................................................ .................................................................................................................................... Od czasów zestrzelenia F-117 w Serbii problemem nie jest wykrycie obiektu stelth a naprowadzenie precyzyjne na obiekt stelth uzbrojenia przez celownik radiolokacyjny lub wielofunkcyjny radiolokator jak AN/MPQ-65 czy AN/APG-68(V)9 i N019/N019M Rubin/Topaz czy SNR-125 M.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 13:22

BUBA, jak widze dalej brniesz... Ale okay. To jedziemy: RCS dla F-35 to 0,001-0,005m2 , srednie 0,0035m2. F-35 panie BUBA stale wie dzieki EOTS/DAS na ponad 100km czy cos sie zbliza czy, nie,natomiast prymitywny IRST z MiG-21 widzi Su-27 na 15km od przodu i 30 z tyłu wiec ten twój MiG zostanie dawno wykryty, namierzony i zniszczony samemu nie wiedząc , skad nadleciał pocisk. Systemy pasywne: jakie masz na mysli? Bo PET/PCL nei da rady funkcjonowac w trakcier wojny, a systemy w stylu Tamary wymagają by cel emitował fale radiowe, a tu popatrz F-35 leci cąłkiem pasywnie;) F-117 panei BUBA został wykryty przez radar na fale długie z 28km a namierzony przez radar na fale decymetrowe z 8-13km( zaleznie od zródeł). I to tylko dlatego że wczesniej Serbowie doskonale wiedzieli gdzie jest i kiedy przyleci. RCS dla F-117 to 0,01m2 wiec jak widac nawet samo wykrycie prymitywnego stealth jest bardzo trudne, a naprowadzenie na niego czegokolwiek.... Aha dla radaru N019/19M F-35 jest praktycznie niewidoczny na całym zakresie odległości, radar ledwo wykrywający innego MiG-29 na 70km nie ma szans na jego wykrycie i namierzenie. Nie elpiejj jest z APQ-68v9, choc tu juz ma nikła szanse wykrycia, ale na wykryciu F-35 poległy AN/APQ-81v1 i 63V3 czyli radary znacznie lepsze od najlepszego rosyjskiego irbisa. Natomiast AN/MPQ-65 jest przystosowany do wykrywania i naprowadzania rakiet na cele o niskim RCS by móc zwalczac głowice balistyczne, ale tez z F-35 miałby powazny problem, a to sporo lepszy radar do 92N2/6 z s-400.

voodoo
poniedziałek, 13 maja 2019, 13:11

to Ty się ośmieszasz Davien.... "oficjalnie" czyli (nic nie wiadomo) OLS 35 "widzi" przeciwnika na 120 km gdy "goni" w bezchmurnym niebie 60-70 gdy są chmury 30-40 w burzowej pogodzie analogicznie na kursie spotkaniowym to jest 70/40/20................Twój ukochany AN/AAQ-37 jak goni widzi 110/50/40.....ale na kursie spotkaniowym uuuuuuu 60/35/15 (duński portal lotniczy...a zdaje się ,że tam już na F35 latają).... pytanie czy na chińskich czy na jankeskich podzespołach bo Texas Instr podnosi tą kwestię

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:43

Jak widać w tym przypadku system obserwacji termowizyjnej 8TP na MiG-31 także zawiódł.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:25

voodoo, to parę danych z NIIP: OLS 35 zasieg przód 35km, tył 90km, dla OLS 35UE, powiększony zasieg z przodu do 40-50km i tyle z twoich kłamstw. Zasieg EOTS/DAS to oficjalnie ponad 100km, duże obiekty na ponad 1000km i to na tyle:) Aha na wycofanych , przestarzałych elementach texas instruments to Rosjanie robia swoje R-77-1 bo dla nich są supernowoczesne:)

BUBA
wtorek, 14 maja 2019, 01:47

Załóżmy że masz rację to 4 x AIM-120C-5 nie dają polskiemu F-35 żadnej przewagi. Podobnie będzie w wypadku 4 x AIM-120 C-7. Nadal nie będzie dramatycznego skoku jakości jak w przypadku MBDA Meteor. A MBDA Meteor nie będzie. I na tym polega pic. F-35 to drogi samolot obserwacji pola walki.

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 13:45

Widzisz panie BUBA, ale po pierwsze Meteor nad AIM-120D ma przewage jedynie zasiegu balistycznego, od 2024r bedzie zintegrowany z brytyjskimi F-35 z mozliwością przenoszenia w komorach wiec znowu pokazałes że nic nie wiesz.

voodoo
wtorek, 14 maja 2019, 01:12

oj głupoty gadasz znowu.....AN/AAQ-37 duże obiekty widzi co najmniej na 300 tyś km.....np. księżyc on też ma odbicie optotermiczne jakbyś nie wiedział a podobno widzi nawet tą niewidoczną gołym okiem stronę naszego naturalnego satelity ale to tylko pogłoski.....no no fajny przykład podałeś...NIIP....to może podaj coś z Sputnika. Rusek z tyłu nie ma możliwości widzieć na 90 km ma za wąskie żądło dla optotermiki (dysze silników) pomyliłeś sensory wykrywania z termiką

abc (technologii)
wtorek, 14 maja 2019, 11:26

Panie Voodoo. Zasięg czujnika IRST samolotu F-35 do identyfikacji celów systemu AN / AAQ-40 EOTS wynosi wg norweskich pilotów znacznie powyżej 50 mil morskich tj znacznie ponad 90 km. Cytat: "This was great! We had hoped to see out to 50 nautical mil, but this was surpassed by a very wide margin, "said a satisfied Evensen." Oprócz EOTS, F-35 posiada jeszcze dookólny system AN / AAQ-37 DAS także integrujący IRST o jeszcze większej rozdzielczości i zasięgu niż EOTS. Producent systemu DAS koncern Northrop-Grumman podał w 2014r. na swojej stronie internetowej wynik testu jakie przeprowadzono na samolocie doświadczalnym o numerze BAC 1-11 w stanach Maryland i Virginia za pomoca sensorów pokładowych DAS. Okazało się, że może on wykrywać i śledzić za pomocą AAQ-37 startujące na Florydzie rakiety balistyczne. System DAS wykrył podczas testów wystrzelenie pięciu pocisków na terenie Florydy i był w stanie śledzić je z odległosci ponad 1300 km. DAS wykrył, zidentyfikował (jako TBM) i śledził rakietę SpaceX Falcon 9 v1.0 z odległości około 1000 km w 2010 r. Patrolujący przestrzeń powietrzną na poligonie w Arizonie F-35 wykrył z odległości 400 mil odpalenie pocisku rakietowego, przekazał automatyczie dane o celu bezpośrednio do wyrzutni HIMARS i systemu antyrakietowego poprzez łącze danych, a jej obsadzie pozostało jedynie naciśniecie guzika i wystrzelenie pocisku wedle podanych współrzędnych. System DAS samolotu F-35 dysponuje takimi możliwościami przetwarzania informacji i taką rozdzielczością, że może być stosowny w ramach tarczy antyrakietowej BMD wskazując cele dla systemów przeciwbalistycznych np. morskich systemów AEGIS. Każda rakieta wystrzelona przez system OPL, okręt marynarki wojennej czy statek powietrzny zostanie natychmiast wykryty i śledzony przez system DAS, który automatycznie uruchomi procesy przeciwdziałania zintegrowane w systemie EWS AN/ASQ-239 Barracuda. Teraz okazuje się, że F-35 wyposażony w odpowiedni pocisk sam będzie mógł zwalczać rakiety balistyczne. Pełny obszar dookólnego skanowania przez AN / AAQ-37 wynosi ok. 41.000 stopni kwadratowych według danych Aviation Week & Space Technology. Najmocniejszy radar AESA może skanować obszar najwyżej do 10.000 stopni kwadratowych czyli 4x mniejszy. W czerwcu 2018r. Lockheed Martin podpisał z firmą Raytheon kontrakt na opracowanie nowej generacji systemu DAS. Montaż nowej wersji DAS ma rozpocząć się w 2023r. w samolotach 15 transzy produkcyjnej. Rosyjskie systemy IRST nie dysponują nawet w przybliżeniu takimi możliwościami. OLS dla MiG-35 - pozwala wykryć klasyczny myśliwiec lecący bez dopalaczy z 45 km z tylnej półsfery oraz 15 km z przedniej a także zmierzyć jego odległość z 15 km. OLS dla Su-35 - pozwala wykryć myśliwiec Su-30 lecący bez dopalaczy z 90 km z tylnej półsfery oraz 35 km z przedniej, a także zmierzyć odległość do celu z 20 km. Ulepszony OLS-35 dysponuje zwiększoną wartością wykrycia z przedniej pólsfery do 50 km. Cytat: "The OLS-35 provides a coverage of +/-90 in azimuth and +60/-15 in elevation with a target acquisition range for non-afterburning aerial targets of 50 km facing up to target's front hemisphere and 90 km facing up to rear hemisphere. The laser rangefinder features a five-meter Circular Error Probable (CEP) and ranges up to 20 km for aerial targets and 30 km for targets on the ground." Już same te wielkości budzą politowanie bo w podstawowym wariancie atakowania celu z przedniej półsfery odległość jego wykrycia jest śmiesznie mała (15-35/50 km) co w zasadzie pokrywa się z zasięgami aktualnie najlepszych rosyjskich radarów dla celów stealth. Rosyjskie systemy są bardzo zależne od warunków atmosferycznych oraz pułapu lotu myśliwca i jego celu. Ponadto IRST nie stanowi żadnego konkurenta dla radaru bo podawane powyżej wartości wykrycia celów dotyczą jedynie obserwacji przestrzeni powietrznej w powiększeniu. Jednakże wtedy pole obserwacji jest tak małe, że na przeszukanie całej przedniej półsfery po prostu nie może wystarczyć czasu. Kolejna ich wada to brak pomiaru odległości na większych dystansach a więc praktycznie brak możliwości śledzenia i zaatakowania celu. W dodatku obecnie zachodnie myśliwce stealth i LO mają znacznie ograniczona sygnaturę termalną w porównaniu do maszyn IV generacji więc w/w zasięgi jeszcze spadną. Innymi słowy to rosyjskie ustrojstwo jest w praktyce tylko bezużytecznym w walce powietrznej gadżetem. Tym niemniej Rosjanie wciąż reklamują to jako "cudowny i pewny" sposób na wykrywanie celów stealth. :) :) :) Jeszcze wyjaśnienie sprawy dlaczego na niektórych zachodnich myśliwcach IV+/V generacji pojawiają się na pierwszy rzut oka "podobne" do OLS urządzenia jak EOTS. Otóż po pierwsze służy on przede wszystkim do atakowanie celów naziemnych i po prostu zastępuje klasyczne zasobniki celownicze na samolotach stealth i LO aby nie zwiększać ich SPO. Dla przykładu F-22 w ogóle nie posiadał takiego urządzenia bo jest skonfigurowany jako myśliwiec przewagi powietrznej gdzie radar AESA oraz zaawansowany RWR ALR-94 są dużo bardziej skuteczne niż termonamiernik. Po drugie mają one nieporównanie lepsze osiągi od wspomnianych tutaj rosyjskich systemów dzięki technologii termowizorów III/IV generacji i elektronicznemu zoomowi opartemu o zaawansowane algorytmy cyfrowego przetwarzania obrazu. Generalnie systemy na podczerwień EO DAS i EOTS nie będą miały żadnych problemów z wykryciem Su-35 z odległości grubo ponad 100 km na kursie spotkaniowym. Radar AESA AN/APG-81 z ponad 150 km z możliwością śledzenia ok 100 km - jest to wystarczająca odległość do skutecznego ataku kpr AIM-120D AMRAAM lub pociskiem Meteor w przypadku europejskich Lightningów II. Flanker-E ma wszelkie cechy aby świecić z daleka na radarach myśliwców zachodnich. Wielki RCS i ślad termiczny, gorsze WRE i radar PESA Irbis-E który zostanie szybko wykryty i śledzony. Suchoje nie mają szans wykryć samolot stealth F-35 z odległości większej niż 40-50 km. Zasięg śledzenia (a więc zaatakowania) nie będzie większy jak 30-35 km. Dane te jednoznacznie wskazują w jakim miejscu do samolotu 5. generacji znajduje się rosyjski Su-35. Dlatego w Rosji opracowano Su-57 który miał być samolotem całkiem nowego poziomu technologicznego, jedyną adekwatną odpowiedzią na amerykańskie "niewidzialne" samoloty F-22 i F-35. Tylko jak powszechnie wiadomo nic z tego nie wyszło.

Fanklub Daviena
wtorek, 14 maja 2019, 22:31

A wg prawdziwych pilotów, tych, którzy latają na F-35, system IR na F-35 jest do bani bo MA ZASIĘG DALEKO MNIEJSZY NIŻ STARE SYSTEMY ŚREDNIO FALOWE NA F-18 I ZUPEŁNIE NIEPORÓWNYWALNY Z NOWYMI DŁUGOFALOWYMI SYSTEMAMI IR, KTÓRE US NAVY DO F-18 CHCE WPROWADZIĆ. F-35 nie dorównuje OLS, bo system z F-35 jest o małej aperturze sensora i jest szerokątny a OLS jest długoogniskowy i o dużej aperturze. EOTS był projektowany jako zaawansowany system ostrzegawczy przed atakiem rakietowym a nie jako prawdziwy IRST. To tak jakbyś porównywał zasięg obserwacji przez aparat szerokokątny vs aparat z teleobiektywem (Su-35). Ponadto OLS nie jest systemem wyłącznie IR jak EOTS, ale multispektralnym, wykorzystującym również pasma UV i widzialne. Przez Brytyjczyków ćwiczących z hinduskimi Flankerami został oceniony bardzo wysoko. To po ćwiczeniach z indyjskimi Flankerami USA w F-18 na gwałt zaczęło wprowadzać IRST a na F-15 i F-16 w desperacji pakować IRST, z braku miejsca, na... podwieszanych zbiornikach paliwa (czyli zrzucamy zbiornik, to tracimy kosztowny IRST!!!!).

abc (technologii)
środa, 15 maja 2019, 15:29

Panie fanklub znowu bzdury wypisujesz. Piloci F-35 są wręcz zachwyceni i zaskoczeni możliwościami senatorów elektrooptycznych DAS i EOTS. Podałem już przykład Norwegów, a teraz fragment z innego portalu: "Gdy ruszamy na ćwiczenia, toczymy z symulowanym nieprzyjacielem naprawdę nieuczciwą walkę – mówił dalej Watkins. – Zdumiało nas to, co możemy zrobić w starciach z przeciwnikami czwartej generacji. Cztery F-35 mogą być w tym samym czasie wszędzie i nigdzie, ponieważ nasze czujniki są w stanie omiatać tak duży obszar ziemi i powietrza." Tak duży obszar panie kolego fan podkreśla pilot F-35. W podobnym tonie wyrażają się inni piloci F-35 w tym włoscy po ostatnich Red Flag. Systemy elektrooptyczne montowane na pokładach samolotów pracują w dwuzakresowym paśmie podczerwieni (NIR/MWIR). IRST/FLIR jak PIRATE, OSF, EO DAS/EOTS i podsystemy ostrzegania przed rakietami MWS montowane na samolotach zachodnioeuropejskich stosują w głowicy kamerę termowizyjną średniofalową - pracującą w zakresie 3 - 5 um (MWIR) i bliskiej podczerwieni NIR. Systemy QWIP pracujące w zakresie fal średnich mają ograniczone możliwości w wykrywaniu emisji cieplnej na dalekich dystansach pomimo sporego postępu technologicznego w dziedzinie elektrooptyki. Detektory pracujące w paśmie MWIR zbudowane są z antymonku indu (InSb) umożliwiające uzyskać na FPA bardzo wysokie rozdzielczości i zasięg wykrywania. Detektory wykonane ze studni kwantowych QWIP mają pewne wady, które czynią ją mniej wydajnymi w systemach na podczerwień IIR. QWIP są dobre dla rozwiązań o niższych częstotliwościach widma pracujących w paśmie LWIR co przedkłada się na gorszą rozdzielczość na matrycy FPA. O ile czujniki InSb mogą uzyskać dostępne rozdzielczości rzędu 4096x4096 pikseli to QWIP co najwyżej około 2048x2048. W celu zapewnienia optymalnych parametrów pracy detektory QWIP wymagają schłodzenia do temperatury –203 stopni C (70K) czyli wymagają nieco większego schłodzenia niż typowe detektory chłodzone: –196 stopni C (77K). Obecnie są to najczulsze detektory o temperaturowej zdolności rozdzielczej 20-40mK. Największą wykrywalność widmową mają w paśmie długofalowym (LWIR) -8-12 um o bardzo wąskiej szerokości, tj. 1 um. Detektory złożone z kamer pracujących w obu pasmach MWIR/LWIR wymagają zdecydowanie bardziej złożonej technologii, większe ilości pikseli przez co są większe, cięższe i dlatego stosuje się je wyłącznie w naziemnych systemach wykrywania na podczerwień. W detektorach w oparciu o studnie kwantowe QWIP w laboratoriach naukowych dąży się do uzyskania wysokich wartości parametrów na matrycach FPA w zakresie fal średnich MWIR w celu uzyskania efektywnych parametrów w zakresie wysokiej rozdzielczości i dalekiego zasięgu o parametrach jeszcze lepszych niż tych wykonanych z antymonku indu. Pierwszym detektorem wykonanym w tej technologii jest IRST21 firm LM i Boeing zdolny wykryć samolot myśliwski lecący na dopalaczu z odległości ponad 250 km. Na analogicznej technologii zostanie wybudowy system DAS nowej generacji dla F-35A/B/C Block 4 przez firmę Raytheon. Natomiast DAS jest uzupełnieniem EOTS przede wszystkim w misjach powietrze-powietrze ale oczywiście nie tylko. To jedyny na samolocie myśliwskim 360-stopniowy sferyczny system świadomości sytuacyjnej w elektrooptyczny systemie rozproszonym. Ostrzega automatycznie pilota o nadchodzących zagrożeniach, zapewnia wykrywanie pocisków i samolotów, odpalenie rakiet balistycznych i manewrujących, precyzyjne śledzenie wykrytych celi oraz służy do manewrowania taktycznego wraz z HMDS Gen 3. Jednoczesnie wykrywa ruchome cele naziemne jak czołgi, a system przetwarzania informacji ICP DAS pozwala śledzić jednocześnie tysiące obiektów w powietrzu, lądzie i na morzu na ogromnym obszarze obserwacji 41 000 stopni kwadratowych wokół samolotu! Obecnie stosowane technologie w sensorach elektrooptycznych DAS i EOTS są technologiami unikalnymi co podkreślają znający się w temacie elektrooptyki eksperci wojskowi. EOTS który normalnie jest układem celowniczym ze względu na dokładność może precyzyjnie pozycjonować i śledzić obserwowany obiekt. W Rosji nadal wykorzystuje się detektory linijkowe wykonane z amonku Indu. Jak twierdzą nawet rosyjscy eksperci jak Paweł Felgenhauer, na których powoływaly się agencje, armia rosyjska jest w dziedzinie termowizji 20-30 lat w tyle za państwami zachodnimi. Aby nadrobić zaległości, rozpoczęto współpracę w francuską firmą Thales. Zgodnie z podpisaną w maju 2010 roku umową, Rosjanie zakupili licencję na produkcję termowizorów w oparciu o studnie kwantowe, które są produkowane w Wołgogradzie. Pomimo tego, iż koncerny Shvabe i KRET uruchomiły produkcję komponentów elektronicznych i optoelektronicznych na licencji firm Thales i Sagem, to zarówno ich jakość jak i ilość pozostawia wiele do życzenia. Nadal wykorzystuje się elementy importowane, co zwiększa koszty oraz powoduje większe odczuwanie skutków zachodnich sankcji. Zarówno Rosja jak i Chiny nie posiadają i prędko posiadać nie będą technologii niezbędnych do wytwarzania matryc QWIP pracujących na falach długich LWIR nie mówiąc już o oprogramowaniu sterującym tym ustrojstwem. Zaawansowane technologie pozwalające uzyskać wysokie rozdzielczości na matrycach FPA opanowali przede wszystkim Amerykanie. Dopóki w Rosji i Chinach nie opanują technologii budowy matryc pracujących na falach długich (LWIR), szybkich łącz danych oraz nie zbudują odpowiednich komputerów i wdrożą algorytmy do syntezy wielu statków, zdolność do swobodnych działan amerykańskich myśliwców piątej generacji jest niezagrożona i nie ma mowy o wczesnym wykryciu samolotu stealth w podczerwieni. Nie miej tutaj złudzeń.  Jeszcze jedno... Systemy oparte na technologii QWIP zostały szeroko zastosowane w kamerach na podczerwień w matrycach FPA – Focal Plane Array, co przyczyniło się do znacznego zwiększenia rozdzielczości i zasięgu wykrywania - przywróciło tym samym do łask systemy optoelektroniczne na samolotach amerykańskich. Jednak systemy IRST nie zastąpią radarów z powodu ograniczeń zakresu wykrywania zależnego od otoczenia w jakim pracują (chmury, pułap, temperatura powietrza) szczególnie dotyczy to fal długich LWIR.

Fanklub Daviena
środa, 15 maja 2019, 21:51

W oficjalnych komunikatach "są zachwyceni" - tylko któremu wolno mówić to co chce, a nie oficjalną wersję przekazaną przez dowódcę? Piloci, którzy odeszli z wojska a latali na F-35, mówią to co napisałem. Słyszałeś CHOĆ JEDNO słowo krytyki ze strony naszych pilotów F-16? Same superlatywy, po prostu ideał! Czy F-16 to ideał bez wad? No właśnie... Wyciągnij z tego wnioski.

suawek
piątek, 17 maja 2019, 13:18

w porównaniu to post sowieckiego złomu F-16 są bez wad.

abc (technologii)
czwartek, 16 maja 2019, 15:52

Przede wszystkim przepraszam za tych "senatorów" w tekście , oczywiście miało być sensorów ale pisze z telefonu komórkowego i Android robi takie psikusy:). Panie fanklub. Jak piloci F-35 mają nie być zachwyceni obszarem skanowania przez sensory samolotu skoro jak powtarzam DAS skanuje obszar w powietrzu i na ziemi ponad 41 tysięcy stopni kwadratowych. Wiesz jaka to strefa obserwacji? Dla przykładu radar Irbis N035 w czasie normalnej pracy skanuje obszar 300 stopni kwadratowych. W zakresie dalekiego wykrywania obszar ten wynosi 100 stopni kwadratowych. Widać teraz różnicę?

Fanklub Daviena
sobota, 18 maja 2019, 01:17

A ty rozumiesz różnicę między obiektywem szerokokątnym a teleobiektywem? Zapewniam, że obiektyw szerokokątny "skanuje" większy obszar niż teleobiektyw... Ale dalej nie rozumiesz co to jest apertura sensora... A Davien już się tego nauczył, choć przy OLS i EOTS woli o tym nie wspominać, tylko ściemnia... Ze sferycznym pokryciem optyczny system ma Su-57, a maszyny jak Flankery, Eurofightery czy Rafale de facto tego nie potrzebują: mają sferyczny system ostrzegawczy przed rakietami, a systemów OLS używają do ataku. Normalne myśliwce atakują do przodu... Rosja nawet nie chce montować prostokątnych dysz, gdyż twierdzi, że dla terminowo uprzedzonego szybkiego myśliwca zagrożenia rakietami IR od tyłu praktycznie nie ma i szkoda tracić ciąg. To taka powolna, małomanewrowa krowa jak F-35 potrzebuje widzieć sferycznie, bo nie potrafi uciec ani wymanewrować przeciwnika (drapieżniki oczy mają z przodu, to trawożercy mają oczy z boku i widzą praktycznie 360 stopni...). I jak stwierdził emerytowany były pilot F-35: "Dzięki znakomitym sensorom pilot F-35 będzie najlepiej na świecie poinformowanym pilotem, że zaraz będzie zestrzelony"... :)

Davien
sobota, 18 maja 2019, 21:09

Funku naprawdę... To cie dobije: EOTS/DAS to nie jeden prymitywny sensor jak w OLS ale 6 rozmieszczonych na powierzchni samolotu i skanujacych przestrzeń dookoła:) A teraz dalej: Zasięg dla OLS to maks 40km dla celu z przedniej półsfery i 90 dla celu z tylnej ale dla maszyny rozmiarów Su-27 z wielkimi niechłodzonymi silnikami. I włąsnie znacznie lepszy Pirate z EF-2000 widzi F-35 na całe 40km a namierza z 30 wiećv dla prymitywnego OLS podziel to x 2. Pocisków jak AIM-9X/ASRAAM czy IRIS-T nie unikniesz żadnym manewrem, ba nawet przed prostym R-73 rosyjskie maszyny nie potrafia sie obronić( Erytrea). Reszta to jak zwykle twoje fantazje:))

voodoo
wtorek, 14 maja 2019, 14:29

dziękuję za wyczerpującą odpowiedź...ale...ale Szanowny Przedmówco podajesz dane przekazane przez producenta co siłą rzeczy już niesie pewien element subiektywności, szczególnie, że F35 jest ciągle w fazie poprawek i modernizacji. F35 na razie nie ma możliwości strzelania z Meteor-a i zdaje się długo nie będzie a z AIM to Flanker spokojnie sobie poradzi a na kursie spotkaniowym tym bardziej. Moje spostrzeżenia dotyczą wypowiedzi na duńskich portalach lotniczych gdzie F35 już jest użytkowany i daleko jest tam od zachwytów LM jaki to "cuda wianek". Samolot. SU57 jak i F22/35 nie są wg. teorii jankeskiej czym jest samolotem 5 generacji.....dopiero jak Suhoi dostanie silnik FAZA2 (silnik zmiennprzepływowy) to się zbliży do tego teoretycznego wzorca na razie nic o nim nie wiadomo oprócz "ruskich" ogólników...co do WRE...cóż nawet generałowie jankescy twierdzą że "ruscy" mają lepsze systemy WRE ale....na ile jest to prawda a na ile próbą wyciągnięcia dodatkowej kasy to pozostaje wielką niewiadomą

abc (technologii)
wtorek, 14 maja 2019, 18:34

Panie voodoo. F-35 pełniacy rolę samolotu wczesnego ostrzegania w obecności delegacji naszego MON wykrył na poligonie w Arizonie z odległości 400 mil (ok.650 km) odpalenie pocisku rakietowego, przekazał automatycznie informacje do systemu przeciwrakietowego oraz do systemu niszczącego w postaci baterii HIMARS. Co uruchomiło kontrakcje. Można przypuszczać, że demonstracja ta w decydujący sposób wpłynęła na decyzje zakupowe obecnego kierownictwa MON, biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi min. Błaszczaka. To jest fakt który naprawdę miał miejsce w tym roku. Na stronie producenta systemów DAS można znaleźć następującą informację: "BALTIMORE, Sept. 7, 2010 (GLOBE NEWSWIRE) Northrop Grumman Corporation's (NYSE:NOC) AN/AAQ-37 Electro-Optical Distributed Aperture System (DAS) for the F-35 Lightning II Joint Strike Fighter successfully detected and tracked a two-stage rocket launch at a distance exceeding 800 miles during a routine flight test conducted aboard the company's BAC 1-11 test bed aircraft." Cały test został udokumentowany na stronie Northrop Grumman panie voodoo w postaci zdjęć z przebiegu testu. Dlatego wszelkie próby podważania możliwości DAS są niepoważne. Jeszcze jeden udokumentowany fakt to wykrycie i śledzenie rakiety Falcon 9 z odległości 800 mil (1300 km) w czerwcu 2010r. Cytat: "The detection range of the DAS for aircraft is unknown and will be limited by the angular resolution of each sensor, but the DAS has demonstrated the detection and tracking of the first and second stage burns, as well as the re-entry of the first stage, of a SpaceX Falcon 9 orbital class rocket, from a distance of over 800 miles (over 1300km)." Jeszcze jakieś wątpliwości? W dniu 2 kwietnia 2018r. została podpisana umowa z producentem oryginalnego sprzętu (OEM) na opracowanie pakietu modernizacyjnego samolotów F-35 do wersji block 4. Instalacja oraz wstępne testy pakietu Block 4 planowane są w połowie 2019r. Decyzja o rozpoczęciu produkcji pakietu Block 4/TR 3 (Tech Refresh 3) może zapaść już pod koniec 2019r. Pakiet zapewni F-35 nowe możliwości ofensywne, z nowym uzbrojeniem powietrze-powietrze i powietrze-ziemia w tym kpr. p-p ASRAAM i Meteor. Proces modernizacji maszyn F-35 wszystkich wersji zakończy się w 2024r. Pocisk AIM-120D odpalony z F-35 z całą pewnością dopadnie przeciwnika zanim ten będzie wstanie wykryć Lightinga II. Tym bardziej, że F-35 może strzelać AMRAAMem na prędkościach naddźwiękowych. Producent Meteora MBDA chwali się, że szanse uniknięcia trafienia przez pocisk w NEZ jest bliskie zeru (nawet używa terminu "strefa śmierci"). Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do AMRAAMa-D panie voodoo. Tym bardziej, że jego strefa "no escape zone" to ponad 70 km. Silnik F-35 ma stosunkowo wysoki stopień dwuprzepływowości co sprzyja niskiej sygnaturze na podczerwień IR. Większy i wymuszony przepływ kanałem zewnętrznym zimnego powietrza powoduje spadek sygnatury cieplej co jest korzystne dla niewykrywalności w podczerwieni. Choć okupione jest to mniejszą prędkością maksymalną. Technologia Low Observable Axisymmetric Nozzle zastosowana w silniku F-35 integruje dodatkowo bardzo zaawansowane technologie utrudnionego wykrycia w podczerwieni. Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze aby nie moglo być lepiej. Dlatego już od wersji Block 4 F-35 otrzyma nowy silnik F135 w wersji 2.0, lepszy zarówno pod względem wzrostu mocy jak i zarzadzania termicznego. Silnik dla Su-57 panie voodoo oznaczony jako "Produkt 30” (Izdielielije 30) nie jest silnikiem trójprzepływowym. Docelowo ma napędzać nowe rosyjskie myśliwce 5. generacji, zapewniając im tylko większą moc i mniejsze zużycie paliwa. Jedynym silnikiem nowej generacji dla F-35 i samolotów VI generacji, nad którym obecnie trwają prace jest ADVENT (technologia ADVENT- ADaptive Versatile ENgine Technology) zwiększający zasięg samolotu o 30% poprzez mniejsze zużycie paliwa średnio o 25% i znaczną redukcję śladu termicznego poprzez wprowadzenie dodatkowego obiegu zimnego powietrza i znacznie większą siłę ciągu (wzrost o 10%). Oznacza to dalszą poprawę zdolności manewrowych dzięki lepszemu t/w ratio i wzrost prędkości. Ten nowy, szóstej generacji silnik posiada innowacyjną zdolność do kontrolowanej zmiany cyklu przepływu powietrza przez rdzeń silnika. Tym sposobem opracowano pierwszy na świecie silnik ze zmianą współczynnika trójprzepływowości w zależności od potrzeb (większy przepływ przez komorę gorącą dla zwiększenia ciągu i prędkości, mniejszy dla zaoszczędzenia paliwa np. przy locie na duży dystans). Prace badawczo-rozwojowe prowadzą wspólnie GE Aviation i US Air Force Research Laboratory. Zresztą nowy silnik nic nie pomoże Su-57 skoro pozostałe elementy samolotu nie spełniają warunków V generacji. W 2016 roku na Air Show w Singapurze eksperci podkreślali, że Su-57 nie ma cech samolotu 5. generacji i jest nim "tylko z nazwy". Cyt: "Russian industry has consistently referred to the Sukhoi T-50 PAK-FA as a fifth-generation aircraft, but a careful look at the program reveals that this is an ‘in-name-only’ designation. What qualifies a fighter aircraft as being a next-generation design is more than just having a stealthy-looking shape, said Lockheed Martin representatives." - donosił Jane's. Rosyjscy specjaliści zaznajomieni z programem T-50 twierdzili, że samolot będzie miał problemy że sprzedażą na rynku azjatyckim, ponieważ systemy pokładowe oferują bardzo mało technologii piątej generacji, pomimo wyższej cenny niż za najnowszy model Su -35 „Flanker-E”, zamówiony przez Chiny i Indonezję. Zarówno radar NIIP Irbis T-50, jak i silnik NPO Saturn 117S, które są dwoma głównymi podsystemami T-50, są takie same, jak te zainstalowane w Su-35. Ponadto szereg podzespołów awioniki na pokładzie T-50 i Su-35 jest takich samych. Te systemy elektroniki, które będą częścią konfiguracji produkcyjnej T-50, będą tylko ulepszeniami ich analogów znajdujących się na pokładzie Su-35, mówili ci sami specjaliści. Su-57 to klasyczna porażka pop-agitki panie voodoo. Natomiast eksperci gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel i płk. dypl. (rez.) pil. dr Adam Bondaruk w artykule "Samolot bojowy piątej generacji dla Polski- uwarunkowania taktyczne" nie mają wątpliwości jaką generację samolotu myśliwskiego reprezentuje F-35. Opierając się na ocenach i zaleceniach zespołów oceniających, działających w ramach programu New Fighter Program, w maju 2016 roku, rząd duński ostatecznie zdecydował się wybrać samolot F-35A Joint Strike Fighter spośród trzech propozycji tzn. F-35, Eurofightera i F-18 Super Hornet. Z obszernego dokumentu opracowanego przez fundację Puławskiego możemy dowiedzieć się czym rząd duński kierowal się przy wyborze F-35. W odniesieniu do poszczególnych kategorii oceny, o wyborze samolotu F-35A Joint Strike Fighter zadecydowały następujące przesłanki: W przypadku uwarunkowań o charakterze strategicznym, Duńczycy uznali, że konstrukcja koncernu Lockheed Martin w najbardziej elastyczny i skuteczny sposób pozwoli realizować zadania sił powietrznych wynikające ze strategii bezpieczeństwa państwa, zarówno w najbliższej przyszłości, jak również w perspektywie dekad. Możliwości rozwojowe tej nowoczesnej konstrukcji dają gwarancję dostosowania jej do wykonywania bojowych i niebojowych zadań w przyszłości, w obliczu ewolucji sztuki wojennej i zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa Królestwa Danii. W przypadku uwarunkowań o charakterze militarnym, Duńczycy jednoznacznie wskazali na konstrukcję F-35A jako przewyższającą nad maszynami konkurentów w dziedzinie efektywności bojowej, przeżywalności w toku wykonywania różnorodnych misji, wielozadaniowości oraz możliwości i potencjału modernizacyjnego oraz rozwojowego pokładowych systemów wykrywania i identyfikacji celi w tym radaru AESA i systemów optoelektronicznych DAS i EOTS. Wniosek jest taki panie voodoo, że ktoś tutaj po prostu kłamie, albo eksperci z fundacji Puławskiego albo... Oceniono, że samolot ten najlepiej przystosowany jest do zwalczania we wszystkich współczesnych i prognozowanych misjach lotnictwa duńskiego większości celów powietrznych i naziemnych przy użyciu szerokiego wachlarza rakietowych środków rażenia. Ważnym argumentem przemawiającym za wybranym typem samolotu jest również to, że został on skonstruowany w technologii stealth, dzięki czemu jest niewykrywalny przez większość systemów obrony przeciwlotniczej. Jak widać dla zespołu duńskich ekspertów zasiadających w komisji przetargowej wybór okazał się jednoznaczny - wybór samolotu piątej generacji który zapewni w lotnictwie wojkowym zdecydowaną przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem uzasadniają wybór duńscy eksperci.

voodoo
środa, 15 maja 2019, 13:10

dziękuję za post ale jest tu kilka nieścisłości jeżeli Kolega pozwoli....prace nad ADVENTEM trwają tak długo jak prace nad F35 i końca problemów nie widać wg. sceptyków jankeskich nie będzie tego silnika przed 2030r na razie jak Szanowny Adwersarz zauważył robiona jest kosmetyka PW do wersji 2.0 zaraz będzie 4.0 i zapewne trylion.0..dlaczego?...bo sygnatura IR pierwszych wersji jest podobna do Foxbat-a na dopalaczach do AL jeszcze daleka droga....silnik FAZA2 lub wyrób30 (jak Kolega woli) nie jest kolejnym klonem AL37/41 tylko wg Anglików czymś zupełnie innym i na tym opieram swoją tezę i nie nazywa się to 3-fazowy ale zmiennoprzepływowy czyli więcej faz jak 3. Studenci Massachusetts Institute of Technology przeprowadzili eksperymenty symulacyjne dotyczące AIM na kursie spotkaniowym z FlankerG i za każdym razem Flanker był w stanie się wywinąć...oczywiście eksperyment został oprotestowany przez Hughes/Raytheon jako nierzetelny ze zbyt małymi danymi dotyczącymi AIM...odp była rozbrajająca....."mamy jeszcze mniej danych dotyczących FlankerG" (oczywiście użyłem skrótu myślowego odpowiedź była dłuższa)... co do duńskiej afery odniosłem się w innym poście nie będę się powtarzał ...wystarczy dodać że za lobbowanie F35 dla Luftwaffe wyleciał jeden z ważniejszych generałów lotnictwa Bundes....i powoli to samo się dzieje w Danii a cały "zwaznig" polega na tym że LM pozwolił na większy udział firm duńskich w projekcie aby udobruchać Kolegi "ekspertów" (mam nadzieję że to nie ci sami eksperci którzy bali się strącić "ruskiego" Mig-a23 w latach 80-tych bez pilota bo sądzili że ma broń jądrową na pokładzie)....Szanowny Przedmówco ja nie podważam możliwości systemu DAS może i wykrywać na odległość i 2 tyś mil........Woroneż wykrywa jeszcze dalej i co z tego???? wykryć a zniszczyć to dwie różne rzeczy jak na razie PAC różnych wersji mają wyniki ujemne w strzelaniu do celów ćwiczebnych DARPA (w zależności od wersji PAC czy SM to jest 3:1 aż 7:1 ...źródło Veterans Day) do tego stopnia że musieli zmienić cechy lotu "pozoranta" z Iskandera na Tochkę w trybie broni taktycznej

abc (technologii)
środa, 15 maja 2019, 16:30

Nie wierz panie voodoo w takie "przepowiednie". Pan profesor Teodor Postol z MIT już nieraz robił kontrowersyjne analizy które były oderwane od rzeczywistości. Pocisk AIM-120 AMRAAM, będący w NEZ, jest w stanie wykonać zakręt 35G na wysokości 20 kft, przy prędkości 1200 m/s. Jego promień skrętu wynosi wtedy około 4200 metrów.  Pilot Su-35, lecący z prędkością 0.8 Ma, musiałby wtedy manewrować z przeciążeniem kilkunastu G, aby wymanewrować rakietę. Stąd właśnie No Escape Zone - strefa, w której nie da się uniknąć trafienia. Silnik kolejnej generacji opracowywany w ramach programu ADVENT i AETD dla F-35 i maszyn VI generacji jest dopiero silnikiem trójprzepływowym o zmiennym cyklu przepływu powietrza ("GE ACE is a variable cycle"). To program priorytetowy i wykonywany bez opóźnień panie voodoo. Natomiast nowy silnik dla SU-57 jest klasycznym silnikiem dwuprzepływowym o stałym przepływie powietrza przez komory spalania. Silnik ten nie wnosi nic nowego i przełomowego w technologiach lotniczych. Natomiat obecnie używany silnik F135 dysponuje zaawansowanymi technologiami w zakresie ukrycia w podczerwieni i RCS (tzw. technologia LOAN). Technologia silnika stała się obiektem ataku hakerskiego dokonanego przez Chiny. Takiego samego silnika zażądali od Rosjan Indie dla FGFA. To chyba wystarczy za całą rekomendacje tego napędu panie voodoo. Nowy silnik ADVENT zostanie przekazany do testowania poligonowego jeszcze w tym roku. Informacja z roku 2018 z portalu flightglobal.com: "GE plans to deliver the XA100 demonstrator’s first engine to test next year under the AETP programme, McCormick says. In addition to adaptive bypass airflow, the XA100 will feature ceramic matrix composites (CMCs) in the rotating high pressure turbine blades, allowing GE to use higher temperatures or reduce cooling loads in the engine design." Do duńskich fake newsów nie będę się znowu odnosił. Przedstawiłem treść dokumentu z przetargu duńskiego na samolot myśliwski i wystarczy tego co opisali duńscy eksperci o sensorach elektrooptycznych F-35.

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:28

No panei voodoo przeszedłes samego siebie:)) A teraz cos bys ochłonał: AL-41FU bo taka jest oficjalna nazwa izdielje 30 jak widac wygląda na kontynuacje AL-31:) Rosyjskie AL-31/41 w porównaniu do F135 to archaiczny prawie silnik wiec znowu pokazał pan ze sie nie zna. Bajki o studentach MIT nawet nie ma sensu komentować, podobnie jak twoich panei voodoo zmysleń z mitycznych duńskich portali( a co się stało z norweskimi??) Pociski PAC-2/3 jak na razie wygrywaja z rosyjskimi i irańskimi rakietami minimum 120 do zera, a pociski SM-3 panei voodoo nie słuza do zwalczania ani Iskanderów ani Toczek bo sa to pociski exoatmosferyczne ale jak zwykle dla pana to czarna magia;)

voodoo
środa, 15 maja 2019, 17:03

oj Davien Davien.....AL z wektorowaniem ciągu to wg. Ciebie archaizm???.....MIT to żadna bajka wystarczy znać ang :-) PAC wygrywa????? czasami trafi starego SCUD-a jak strzeli salwą....przecież napisałem "w trybie broni taktycznej" czyli PAC nie SM....miałeś odpowiedzieć któy z "ruskich " wynalazków może latać na tych wysokościach

Davien
środa, 15 maja 2019, 20:21

tak, panie voodoo, archaizm, bo wektorowanie ciagu działa dobrze jedynie do ok 0,6Ma i to opinia rosjan z rSK mIg:). AS teraz dlej: Żaden rosyjsi samolot nie może latac na takiej wysokości, jedynie rekordowa wersja Mig-25 osiagneła dynamiczny pułap 37km po czym silniki mu zgasy i ledwo go uratowano od rozbicia:) MIT i prof Postol to bajka, ten osobnik został ukarany wielokrotnie za fałszowanie wyników badań. PAC-2 panie voodoo w ogóle nie powinien zwalczać pocisków balistycznych a radzi z tym sobie doskonale, natomiast standardem jest nie salwa ale dwa pociski do jednego celu. No ale jak widac to dla pana ciągle czarna magia:)

Anautor
środa, 15 maja 2019, 00:56

@ xyz (technologii) NIIP Irbis T-50 to urządzenie funkcjonujące tylko na tym portalu. Całkiem niedawno rozpisywano się że to F-35 nie jest samolotem 5 generacji. W zasadzie to prawda - ani stealth ani supercruise (wbrew temu co wydaje się Davienowi). Co do meritum - znam przypadek, że piloci zmienili wartości x3 co do zasięgu wykrycia pewnego amerykańskiego wynalazku aby zachować twarz. W zasadzie jak dotarłem do twoich rewelacji o wykryciu rakiet z 1000 i więcej km przestałem czytać :)

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:31

No to dobijmy kolejnego:) Radar N035 irbis, bo nie ma radaru T-50Irbis jest radarem uzywanym na Su-35 i na 9 z 12-tu prototypów Su-57( pozostałe 3 maja przeróbke Irbisa czyli N036 Białka z niedokończona antena AESA) F-35 jest maszyna V gen, dysponuje zarówno supercruise( w przeciwieństwie do Su-57) jak i jest maszyna stealth( znowu w przeciwieństwie do Su-57) Wiec jak widac z twoich teorii mozna sie jedynie posmiac:)

GB
wtorek, 14 maja 2019, 17:45

A skąd to wiesz, że Flanker sobie poradzi z AIM-120? W relu MiG-29 przykładowo nie radził sobie z AIM-120 (choć nie pamiętam na jakim to było kursie). Su-27 nie przeżył spotkania z przestarzałym radzieckim systemem S-75 w Gruzji w 1993 roku...

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 16:57

Panie voodoo tyle że w przeciwieństwie do pana abc, pan podaje całkowicie zmyslone dane, jak chocby o MiG-31, albo jakies wyssane z palca duńskie portale. Panie voodoo systemy WRE Flankerów pochodza w najnowszych wersjach z lat 80-tych( słynne Chibiny-M) wiec dla AIM-120 to niewielka przeszkoda Aha moż echoc raz przedstawi pan choc jeden dowód swoich dywagacji?

voodoo
środa, 15 maja 2019, 11:19

kolego Davien......nigdy nie przedstawiłeś swoich dowodów (słynne na tym portalu opary benzyny) mogę podać link do portalu duńskiego ale moderator nie przepuści. Ale coś jest na rzeczy jak Pentagon żądał zwolnienia podpłk, duńskich sił powietrznych kiedy po ćwiczeniach Red Flag zgłosił zastrzeżenia co do możliwości F35 (zakaz atakowania z tylniej półsfery czy z boku) do tego dodaj 1500 różnego rodzaju usterek to można sobie już jakiś obraz wywnioskować. F35 ani nie zastąpi doskonałego Tornada ani nie będzie myśliwcem przewagi powietrznej klasy EF....to nie wiadomo czym to ma być. Zmyślone dane???? Norwedzy śledzący ruchy WWS na północy twierdzą że śledzą obiekty poruszające się z prędkością 2,8-3,1 Ma na wysokościach 28-33 km to pokaż który to samolot "ruskich" prócz Foxhound-a ma takie możliwości???

abc (technologii)
środa, 15 maja 2019, 16:35

Panie voodoo. W ćwiczeniach Izmir Air Show 2011 w Turcji z okazji 100-lecia Tureckich Sił powietrznych wzięli udział miedzy innymi piloci z Turcji, Pakistanu, Izraela, Arabii Saudyjskiej i Wielkiej Brytanii. Jednym z elementów manewrów były symulowane walki powietrzne z widocznością przeciwnika i bez widoczności. W manewrowej walce stanęły naprzeciwko siebie 1 na 1 pakistański F-16C i brytyjski Eurofighter Typhoon. Według umieszczonej na oficjalnej stronie Pakistańskich Sił Powietrznych relacji pilota, w każdym z trzech starć F-16 był górą i posyłał EF-2000 na ziemię. Pisały o tym także brytyjskie media... Natomiast w czasie Red Flag 2017 F-35 zwyciężyły w walkach powietrznych z samolotami wroga 15 do 1 pomimo ogromnej przewagi liczebnej przeciwników. Jednak później gen. Jerry D. Harris poprawił doniesienia mediów nawet na 20 do 1 dla F-35. F-35A na tych ćwiczeniach potwierdził wyjątkowe możliwości bojowe i nie da się tego zaprzeczyć, wypisując brednie o "ustawce" tak prestiżowych, międzynarodowych ćwiczeń jak Red Flag. W takie duńskie fake newsy panie Voodoo możesz sobie wierzyć ale to tylko świadczy o Twojej wyjątkowej ignorancji. Przede wszystkim ujawniły się znakomite możliwości pilota z zakresu świadomości sytuacyjnej, możliwość współpracy w sieci z innymi statkami powietrznymi jak samolotami wsparcia RC-135 Rivet Joint i EA-18E Growler za pomocą łączy danych oraz myśliwcami starszej generacji F-16 które uzupełniały formację "niebieskich". Na Red Flag 17-1 F-35 wyposażone jeszcze we wstępną wersje oprogramowania block 3i zmierzyły się nie tylko z samolotami F-16, oraz F-15C/E i F-18E wyposażonymi w nowoczesne systemy do wykrywania i identyfikacji celi, ale z brytyjskimi Eurofighterami, które szybko zostały sprowadzone na ziemię. To tyle jeśli chodzi o "wyjątkowe", możliwości Eurofightera. W tym roku na Red Flag F-35 pokazały w całej pełnej odsłonie jakimi możliwościami dysponują w walce powewtrznej. Wyposażone już w pełny pakiet bojowy Block 3F rozniosły swoich przeciwników w walkach powietrznych w czasie styczniowych ćwiczeń Red Flag 19-1 zagłuszając całkowicie ich systemy wykrywania. Najbardziej spektakularne zwycięstwo miało miejsce w marcowych Red Flag gdzie włoskie F-35A potwierdziły jakimi możliwościami bojowymi dysponuje F-35. Cztery F-35 odbywające misje powietrze w ramach ugrupowania Blue Air z dużą łatwością rozprawiają się z systemami OPL i ich obrońcami 4+ generacji. Włoscy piloci lecąc 4 samolotami F-35A w każdej z 16 misji eliminują średnio 5 myśliwców przeciwnika i niszczą 7 systemów SAM. Szesnaście misji i pięć zneutralizowanych maszyn wroga w każdej z nich daje 80 "zestrzelonych" samolotów i unicestwionych ponad 100 stanowisk ogniowych SAM nie tracąc przy tym ani jednej maszyny. Każdego dnia Włosi wykonywali dwie misje swoimi 4 samolotami F-35. Wśród przeciwników takie konstrukcje jak najnowsze F-15 Arabii Saudyjskiej i Singapuru oraz F-16E Block 60 Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Red Flag to nie jedyne ćwiczenia w których F-35 odniosły zdecydowane zwycięstwo. W trakcie różnych ćwiczeń jakie F-35 już odbyły tylko jeden raz udało się OPL "zestrzelić" Lightninga, ale w sytuacji gdy ten leciał z włączonym transponderem. To tyle w kwestii wyjaśnienia pewnych bajek panie Voodoo które wypisujesz na tym forum.

Davien
środa, 15 maja 2019, 14:34

Aha panie voodoo, żaden rosyjski samolot nie ma takich mozliwości jak e zmyslasz. Natomiast takie mozliwości miał chocby X-43 z USA choc te 3Ma to dla niego tylko rozpedzanie się:)

anda
niedziela, 12 maja 2019, 00:31

A co w tym dziwnego, wszystkie armie tak robią.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 00:17

Rozumiem że panei anda wszystkie armie zestzreliwują sobie mysliwce podczas ćwiczeń?? No teraz to pan pojechał:)

anda
czwartek, 16 maja 2019, 22:41

Oj Davienku oczywiście wszystkie armie które maja lotnictwo to robią amerykańska też, poszukaj i poczytaj, już nie mówiąc, że mało brakowało a własny lotniskowiec by zatopili.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 13:26

Wowo anda to moze jakis przykład tych bratobójczych zestzreleń poza Rosja która juz dwa MiG-31 tak sobie zdjeła: teraz i w latach 80-tych:) Aha co do tego zatopienia lotniskowca to kiedy to sie niby zdarzyło, bo w Rosji niedawno, ale nie tylko załatwili lotniskowiec ale i dok:)

Maciek
sobota, 11 maja 2019, 20:27

No proszę, sowietom wystarczy nie przeszkadzać i sami się wystrzelają -:) Ten tekst przypomina mi mnóstwo innych historii ciągnących się za ruskimi od wieków. Bałagan, chodzenie na skróty i improwizacja to ich żywioł. Czasem podczas wojny okazuje się zbawienny, częściej jest przyczyną militarnych katastrof. Wystarczy poczytać o początkach Barbarossy - jest kilka fajnych pozycji, albo o Afganistanie, tragedii w Biesłanie, katastrofie w teatrze na Dubrowce i wielu innych. To jest ważny aspekt ewentualnej wojny z ruskimi. I należy poważnie to uwzględniać przy planowaniu.

Nunu
sobota, 11 maja 2019, 19:49

I to jest właśnie ta różnica w pragmatycznosci. U Ruskich migi 17 robią za cele do ćwiczeń, nasze migi 21 poszły do huty.

AWU
sobota, 11 maja 2019, 18:58

Nic nowego.. "dać małpie brzytwę" Zarówno lotnictwo jak i Marynarka Wojenna nie tolerują byle jakości, i stąd wszechobecny tradycyjny rosyjski "bardak" powoduje nieustanne klęski tego kraju w powietrzu i na morzu. U-2 Powersa, zniszczony salwą wcześniej zidentyfikowanej baterii SA-2/S-75 . Przy okazji zestrzelono ścigającego go rosyjskiego Mig-19 zabijając pilota. Pod koniec wojny wietnamskiej skuteczność SA-2 obsługiwanych często przez Rosjan wymagała 55 pocisków odpalonych aby uzyskać trafienie, wyjątkiem salwa 5 pocisków która nie tylko zniszczyła amerykańskiego drona ale również 2 ścigające go komunistyczne Mig-21.

Ryszard53
poniedziałek, 13 maja 2019, 12:44

myślę , że krytykując system wołchow czy dwine najeży wsiąść pod uwagę to , że były one modernizowane czasem w sposób prymitywny ( gołębnik) ale dość szybko dostosowywane do realiów pola walki u nas takich zabiegów próżno szukać!!! dlaczego???

Komentator
poniedziałek, 13 maja 2019, 08:08

Panie AWU, fakt zestrzelenia Miga 19 przy okazji spuszczenia Powersa to Urban legend nie potwierdzony wiarygodnymi źródłami. I jakie to bezzalogowce były używane do ataków na cele w Wietnamie?

GB
poniedziałek, 13 maja 2019, 16:10

Nawet rosyjska Wiki przy opisie systemu S-75 podaje że wtedy też został strącony MiG-19. Po drugie w Wietnamie Amerykanie używali wielu rodzajów dronów, np. ADM-20 Quail , MQM-57 Falconer, czy Ryan Model 147. Przy czym używano ich do zakłócania pracy radarów i do rozpoznania. A AWU nigdzie nie napisał, że te drony były używane do ataków na cele w Wietnamie.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 14:30

Panie komentator, w Wietnamie uzywano Ryan 147, Ryan AQM-91 firefly i D-21 wiec jak widać... AWU nic nie pisał o dronach atakujących wiec znowu wpadka. Przy zestzreleniu Powersa pocisk z S-75 trafił MiG-19P pilotowany przez Siergieja Safronowa wiec jak widac znowu nie masz racji jak zwykle zreszta.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama