Reklama
Reklama

Siedem wyzwań dla nowego prezesa PGZ [ANALIZA]

23 lutego 2018, 17:22
rosomak zdjęcie bms
Fot. 17 WBZ.
  • Na ukończenie czeka co najmniej kilka zaawansowanych programów modernizacji armii;
  • Jednocześnie nowe kierownictwo PGZ czekają rozstrzygnięcia co do sposobu dalszego funkcjonowania grupy;
  • Istotne znaczenie może też mieć wykorzystanie funduszy z UE i współpraca z przemysłem prywatnym.

Zmiana na stanowisku prezesa zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej odbywa się w istotnym dla spółki momencie. Na ukończenie czekają miliardowe kontrakty na modernizację wojska. Nowe kierownictwo PGZ powinno też zintensyfikować wysiłki na rynkach eksportowych i przygotować się do realizacji przyszłych programów pozyskania sprzętu dla sił zbrojnych.

Jakub Skiba objął funkcję prezesa polskiego państwowego koncernu obronnego kilka tygodni po zmianie na stanowisku szefa resortu obrony narodowej, odpowiedzialnego za nadzór nad PGZ. Trwa jeszcze postępowanie, w któym mają być wyłonieni pozostali członkowie zarządu. Nowe kierownictwo PGZ stoi przed szeregiem wyzwań, związanych zarówno z bieżącą modernizacją Sił Zbrojnych RP, jak i z długofalowym planowaniem rozwoju. Oto najważniejsze z nich:

  • Finalizacja największych programów modernizacyjnych i przyjęcie technologii. PGZ przygotowuje się obecnie do realizacji szeregu programów związanych z modernizacją Sił Zbrojnych RP, zarówno jako główny wykonawca, jak i jako partner kontrahentów zagranicznych, co jest okazją do transferu nowych technologii. Grupa, jak i podległe jej spółki będą odpowiedzialne za przyjęcie technologii związanych z programem obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła, jeżeli umowa na realizację (na razie pierwszej fazy) zostanie podpisana. Drugi etap zakłada transfer technologii radaru dookólnego i pocisku niskokosztowego. Jeszcze większą odpowiedzialność PGZ ma w programie artylerii rakietowej Homar, gdzie jest liderem konsorcjum. Jak wiadomo, w ubiegłym roku nie udało się sfinalizować tego projektu, choć w lipcu 2017 roku jako partnera zagranicznego rekomendowano Lockheed Martina. Pod koniec ubiegłego roku ówczesne kierownictwo MON poinformowało o trudnych negocjacjach ze stroną amerykańską, „do gry” wrócił też partner izraelski, koncern IMI Systems. Podpisanie umowy na program Homar jest jednym z najważniejszych zadań nowego kierownictwa PGZ na 2018 rok. Polski przemysł ma też pełnić rolę lidera programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Niewykluczone, że po podpisaniu umowy na pierwszą fazę Wisły narodowy program „dolnego piętra tarczy” przyspieszy, gdyż będzie wiadomo, z jakim systemem dowodzenia będzie miała współdziałać Narew. Spółki grupy mają też istotną rolę do odegrania w programie okrętu podwodnego Orka i w innych projektach związanych z modernizacją Marynarki Wojennej. Wreszcie, w tym roku powinny zostać sfinalizowane już wcześniej planowane programy jak Rosomak BMS czy bezzałogowce krótkiego zasięgu Orlik.
  • Wypracowanie docelowego modelu działalności grupy. W przeszłości istniały różne koncepcje dotyczące sposobu działalności PGZ, jak i podległych jej spółek. Pod uwagę brano z jednej strony dalszą konsolidację, poprzez przejmowanie i centralizację kolejnych kompetencji, na przykład planowania i negocjowania kontraktów eksportowych. Drugim wariantem było pozostawienie spółkom względnie dużej samodzielności, oczywiście przy zachowaniu koordynacji na poziomie grupy. Od kierunkowej decyzji w tym zakresie będzie zależało dalsze kształtowanie struktur organizacyjnych i działanie poszczególnych firm, jak i grupy kapitałowej. Poprzednie kierownictwo rozpoczęło w ubiegłym roku wdrażanie Kodeksu PGZ, zbioru zasad mających spowodować, że spółki działałyby jako „część większej całości”. W jego ramach przewidziano m.in. stworzenie biur domenowych, koordynujących najważniejsze obszary prac. Nie jest wykluczone, że pewne elementy Kodeksu będą realizowane nadal. Nowy zarząd PGZ musi jednak podjąć decyzje w sprawie ścieżki dalszego rozwoju grupy.

  • Zwiększenie eksportu. Kolejnym wyzwaniem, jakie stoi przed władzami PGZ, jest zwiększenie zaangażowania na rynkach eksportowych. Grupie udało się w ubiegłym roku znacząco podnieść sprzedaż za granicę. Wzmocniono obecność choćby na Ukrainie, gdzie należąca do PGZ spółka PCO podpisała kontrakt na dostawy sprzętu optoelektronicznego do wozów bojowych. Na Bliskim Wschodzie szansą dla PGZ jest m.in. wsparcie eksploatacji i modernizacja sprzętu pochodzenia posowieckiego, choćby w Iraku. Z drugiej strony, nadal nie udało się zakończyć realizacji dwóch ważnych kontraktów polskiej zbrojeniówki, zawartych jeszcze przed utworzeniem PGZ – umowy na dostawę wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3 do Indii oraz czołgów PT-91M Twardy do Malezji. Nawet jeżeli formalnie za ich finalizację odpowiadają inne podmioty, to sam fakt braku pomyślnego zakończenia realizacji tych dwóch umów odbija się niekorzystnie na wizerunku polskiego państwowego przemysłu na rynkach zagranicznych. Jeżeli nowemu kierownictwu PGZ uda się sfinalizować te kontrakty, może to stanowić impuls do dalszego rozwoju eksportu.
  • Udział w programach finansowanych przez Unię Europejską. Unia Europejska zamierza w nadchodzących latach włączyć się w szereg inicjatyw na rzecz wsparcia przemysłu obronnego. To przede wszystkim Europejski Fundusz Obronny, ale i mechanizm PESCO. Największe środki będą dostępne dopiero po 2020 roku, ale działania przygotowawcze już się rozpoczęły. Grupa PGZ i wchodzący w jej skład OBR CTM uczestniczą w projekcie OCEAN 2020, związanym z wykorzystaniem systemów bezzałogowych do nadzoru i rozpoznania wód terytorialnych UE. Już na obecnym etapie spółki PGZ powinny możliwie szeroko angażować się w projekty rozwojowe przygotowane przez Unię Europejską. To pozwoli na wypracowanie procedur i zebranie doświadczeń w zasadzie niezbędnych po 2020 roku, gdy do Europejskiego Funduszu Obronnego trafią zdecydowanie większe pieniądze. Te środki mogą być kluczowe dla powodzenia projektów rozwojowych w dziedzinie obronności, nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie.

  • Planowanie perspektywicznych programów modernizacyjnych. Ważnym zadaniem nowego kierownictwa PGZ jest rozpoczęcie planowania realizacji przyszłych programów modernizacyjnych równolegle z wstępnymi analizami prowadzonymi przez MON. Koordynacja pomiędzy wojskowymi, przemysłem a decydentami politycznymi jest niezbędna, aby zbrojeniówka mogła za kilka, kilkanaście lat dostarczyć sprzęt zgodny z wymogami wojska. Przykładem jest projekt europejskiego czołgu nowej generacji. Wiadomo, że prowadzone są rozmowy w sprawie udziału Polski w tym programie, na razie nie uzyskano jednak konkretnych odpowiedzi od partnerów z Niemiec czy Francji. Choć nowe pojazdy pojawią się w służbie za co najmniej dekadę, to od powodzenia obecnych działań MON i PGZ zależy, czy Polska będzie równoprawnym producentem, czy będzie jedynie mogła kupić nowe wozy u partnerów zagranicznych (oczywiście resort obrony bierze też pod uwagę inne sposoby pozyskania nowych czołgów). Spółki PGZ powinny też już teraz przygotowywać się do udziału w projekcie myśliwca nowej generacji Harpia, bowiem nawet jeżeli nie będą one pełnić roli głównego wykonawcy, to już dziś trzeba myśleć o budowie realnego potencjału wsparcia eksploatacji i modernizacji przyszłych myśliwców, by w trakcie ich służby nie ponosić dodatkowych kosztów. Planowanie w ścisłej koordynacji z MON i wojskiem musi więc być prowadzone od wczesnego etapu, tak jak w wielu innych projektach mniejszej wartości.
  • Współpraca z sektorem prywatnym. Innym ważnym wyzwaniem jest współpraca z prywatnymi firmami z braży obronnej. Często dysponują one dużymi kompetencjami, komplementarnymi do spółek PGZ, jak i doświadczeniem, również na rynkach eksportowych. Spożytkowanie tego potencjału przez Polską Grupę Zbrojeniową byłoby korzystne z punktu widzenia gospodarki, jak i przemysłu obronnego jako całości. 
  • Rotacja kadr. Spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej borykają się z koniecznością poszukiwania na rynku wykwalifikowanych kadr (np. inżynierskich) z uwagi na rotację pracowników, spowodowaną w dużej mierze zmianami pokoleniowymi i odejściami pracowników na emerytury. Zbrojeniówka musi konkurować z innymi branżami, i to w sytuacji gdy na rynku brakuje specjalistów. Zapewnienie odpowiednio wykwalifikowanych pracowników jest więc ważnym wyzwaniem dla władz PGZ.

Działania nowo mianowanego prezesa jak i przyszłego kierownictwa PGZ zdeterminują przyszłość grupy i modernizację polskiej armii, zarówno w krótkiej jak i w dłuższej perspektywie. W najbliższym czasie na pierwszy plan wysuwa się finalizacja najważniejszych kontraktów na sprzęt dla Wojska Polskiego, aby mogło ono wreszcie otrzymać bardzo potrzebne zdolności. W wielu wypadkach programy modernizacyjne są z różnych przyczyn opóźnione, a żołnierze oczekują nowego wyposażenia.

Jednocześnie już dziś należy angażować się w pozyskiwanie środków z Unii Europejskiej czy planowanie udziału w przyszłych programach modernizacyjnych polskiej armii. W dużej mierze możliwości realizacji miliardowych projektów, planowanych po 2022 roku rozstrzygną się już teraz, a od kierownictwa MON, PGZ i współpracy z wojskiem zależy, jaka część wydanych na nie środków wzmocni polską zbrojeniówkę. Ponadto, konieczne są decyzje dotyczące długofalowej strategii i docelowego modelu działania grupy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Szybko i na temat
wtorek, 27 lutego 2018, 00:35

Należy wstrzymać wszystkie renty i emerytury tej całej generalicji z budżetu MON i zwiększyć na 45 lat przechodzenie na emeryturę. Co to na wojnie pracują czy życie na akcjach swoje stawiają że towarzystwo całe z MON traktuje się jak święte krowy. Pracownik wysokościowy musi pracować całe życie a za biurkiem w MON 1/3 takiego pracownika dość tej parodii .

Dario
poniedziałek, 26 lutego 2018, 10:02

Na działku tego rośka jest jakaś jaskrawo-landrynkowa osłonka. Zróbcie coś z tym kulsony jedne.

J-23
niedziela, 25 lutego 2018, 23:56

Znów wielkie bicie piany i mówi się o tym od 30 lat,a efektów żadnych, to jest już jak najbardziej chore.Rak trawi ten kraj i tyle.

Fen
niedziela, 25 lutego 2018, 17:17

„do gry” wrócił też partner izraelski, widać i słychać ostatnio, a za placami 447/1226. Dzięki.

jaak
niedziela, 25 lutego 2018, 12:42

Najwyższy czas skończyć z fikcją mówienia 2% PKB na obronę. W jaki sposób 8 mld PLN (ok. 20% budżetu) wydawane na emerytury byłych żołnierzy zwiększa potencjał obronny Polski (przypomnę - PMT – 10.4 mld PLN). Sam mam dwóch sąsiadów w bloku, którzy od dziesięciu lat zabijają nudę jeden spacerując z pieskiem, drugi opiekując się wnukami – ewidentne marnotrawstwo sił i środków. Ja w tym samym wieku (55 lat) prowadząc działalność codziennie walczę o przetrwanie na rynku przy czym przy każdym kontakcie z urzędem mam dziwne wrażenie, że z założenia jestem traktowany jako potencjalny oszust gdy tymczasem to państwo mnie oszukuje wciskając mi fikcję. Dlaczego zakup samolotów dla VIP-ów, czy utrzymanie/budowę muzeów finansuje się z budżetu obronnego?

ja
niedziela, 25 lutego 2018, 11:22

Czas wreszcie wprowadzić Andersa i PL01 Concept a nie kupować stare Leopardy i tłumaczyć że to nowy czołg. Jaki nowy jak ma 30lat .Panie prezesie ciężki orzech do zgryzienia o co z terenów dla żołnierzy. Ile lat można czekać na samochód do lasu

Darek S.
niedziela, 25 lutego 2018, 03:16

Jaki export, czego ? Państwowa firma ma coś produkować na export z sukcesem ekonomicznym ?. Jak do tej pory export wychodził nam tylko jak za bezcen wyprzedawaliśmy nasze stany magazynowe. Po co takie bzdury w ogóle pisać.

Olgierd
niedziela, 25 lutego 2018, 16:36

W PRLu myśleli że sukces ekonomiczny jest nieistotny, ważna jest forma własności. Więc wszystko było państwowe i głównie nie przynosiło zysków. Jak PRL skończył wszyscy wiemy.

Dumi
niedziela, 25 lutego 2018, 01:03

Bez natychmiastowego zwiększenia PKB na armię do 2,5% i to natychmiast od 2019 r. nasza modernizacja jest słaba, powolna i poniżej oczekiwań społeczeństwa. Kasa, kasa i kasa. Nie gornolotne obiecanki. To daje średnio co rok ok. 10 mld więcej na armię w porównaniu z obecnym!!! W 2018 armia ma jakieś 41 mld zł. Czyli w 2019 mogłaby mieć 51 mld!!! Jeżeli te 10 mld przeznaczamy na modernizację to śmiało można w tym roku dodatkowo zaklepac KRUKA oprócz Wisły i Orki a w następnym HOMAR, rozpocząć Narew i ROZPOZNANIE, kolejny NDR, POWRÓT DO MIECZNIKA. Odbyło by się to być może deficytem, ale zyskalibysmy TECHNOLOGIĘ, miejsca pracy, rozwój polskiego przemysłu, szybszy proces zbrojenia. Albo się zbroimy realnie albo wirtualnie.

jaak
sobota, 24 lutego 2018, 14:42

Do \"menagerów\" z nadania mam bardzo ograniczone zaufanie (właściwie nie mam żadnego) - wystarczy sobie uświadomić w jaki sposób trafili na stanowisko i porównać to z typową ścieżką kariery w koncernach zachodnich czy choćby rosyjskich. Wynoszę to z działalności panów Wojnicz, Lew-Mirski itd. Panie Naczelniku, stawką jest bezpieczeństwo kraju i życie jego obywateli to nie polityka tu nie ma miejsca na nepotyzm a lojalność jest cechą niekoniecznie pożądaną, liczą się tylko skuteczność i efekty. Na miłość boską dość tych historyków - najpierw obsiedli politykę teraz opanowują gospodarkę. Kadra zarządzająca PGZ i poszczególnych zakładów w obecnym wydaniu bardzo źle wróży na przyszłość. Ostatni rzut niczym nie różni się od poprzedniego - hura patriotyczne peany, okrągła mowa i zaklinanie rzeczywistości a zegar bije. Nasz skromny przemysł zbrojeniowy ponownie staje się skansenem socjalizmu gdzie jedynie własność państwowa ma rację bytu. Mnie osobiście 100-koć bardziej cieszy wiadomość o uruchomieniu nowej maszyny/zdolności w HSW niż wszystkie prezentacje programów jakie słyszałem przez ostatnie lata. Na koniec pozornie nie na temat opinia zainteresowanego obywatela/laika. Minister obrony, który podczas oficjalnego wystąpienia obiecuje wojsku dostarczenie w ciągu trzech miesięcy specjalistycznych helikopterów nadaje się do natychmiastowego zdymisjonowania niezależnie kto nim jest – wymaga tego powaga państwa i urzędu, który sprawuje.

szeliga
poniedziałek, 26 lutego 2018, 00:11

Mnie wkurzają ostatnie zmiany. OK, obsadzili w 2015 roku ludzi spoza zbrojeniówki. Coś trzeba było zmienić bo była stagnacja. Przez 2 lata ci ludzie coś zrozumieli, czegoś się nauczyli. A teraz zastąpili ich kolejnymi amatorami. Bez sensu. Jeszcze jak zmienią zarząd w HSW - jedynej państwowej firmie, która coś rzeczywiście robi dla armii w realu - to trzeba będzie się pochlastać z rozpaczy.

mim21
sobota, 24 lutego 2018, 14:06

Nic nie mogę nic dosłyszeć o programie śmigłowcowym. Nikomu nie potrzebne, a były już tak blisko???

Ujk
niedziela, 25 lutego 2018, 22:52

Nie słyszysz bo nie ma na to kasy. Ledwo ciulaja na Wisłę. MON i tak padnie po zakupie tych dwóch baterii. Śmigłowce zobaczymy za 30 lat. Zresztą zaraz spece z netu zleca się z komentarzami że u nas armia powinna się składać tylko z czołgów.

pokonać inteligencją
niedziela, 25 lutego 2018, 13:35

Może do planistów dotarło, że śmigłowce w dzisiejszych warunkach są śmiesznie łatwe do zestrzelenia chociażby MANPADem?

jang
sobota, 24 lutego 2018, 13:23

sugerowałbym zmianę kolejności czynników hamujących rozwój PGZ i zacząć od problemu kadr.Harce polityków na organizmie tak wrażliwym na zmiany jak produkcja dla wojska to katastrofa dla zakładów.kto ma opracowywać nowe technologie,zdobywać nowe rynku i atrakcyjnych kooperantów skoro niewielkie zmiany personalne w obrębie jednej partii owocują tsunami kadrowym.I tak od lat wielu....Nie chcę dodawać oceny jakości tych zmian bo sami czytelnicy Portalu i pracownicy PGZ oraz potencjalni odbiorcy to znają...Kolejne awantury na arenie międzynarodowej inicjowane przez niektórych polityków a to z Niemcami a to z Francja a to z Izraelem a to z USA i nawet z Włochami też niczego dobrego dla PGZ nie przynoszą...Nawet pod okupacją sowiecką był to przemysł i sporo eksportował....Czym jest teraz każdy widzi

historyk
sobota, 24 lutego 2018, 13:15

Proponuję zejść na ziemię: 1. Od ilości papierów i \"specjalistów\" w Centrali nic nie przybędzie. Prawdziwa \"robota jest w spółkach i to tam rozstrzyga się przyszłość. A ostatnich fachowców w nich zastąpiono wiadomo kim, można po nazwiskach. 2. Prawdziwe problemy są zupełnie gdzie indziej: - zerowa konkurencyjność - taka sama innowacyjność, - 3 krotny przerost zatrudnienia ( co najmniej) - poziom cen i kosztów, - zerowy praktycznie udział w rynku światowym. Na dodatek ujemna rentowność grupy we wszystkich wymiarach. Pytanie\" jak można \"robić\" wielomilionowe straty przy monopolistycznej pozycji na rynku i wielomiliardowych zaliczkach?

Z
sobota, 24 lutego 2018, 10:32

O jest jeden punkt ktory wykonaja z przyjemnoscia. I wielokrotnie. I przed czasem. Rotacja kadr :^)))) Reszta punktow niech czeka na zrotowane kadry ...

Pgz
piątek, 23 lutego 2018, 23:09

Może historyka dobrze było by zatrudnić bo po dwóch wojnach dziś biedaki z pgz na nic licencji nie maja .A licencji było do oporu . Według mnie to brak jest instytucji skupiającej wszystkie uczelnie Np chcemy coś wybudowac jakieś urządzenie to należało by go podzielić na elementy i w zależności od rodzaju komponentów przydzielić do szkòł danej dziedzinie .J zrobić jedno centrum składające to wszystko w całość. Trzeba nadać jakiś kierunek bo inaczej będziemy stać w miejscu. Krajowych wytwórców komponentów też nie brakuje tylko Pgz tego nie ogarnia i kupuje licencje za granicą a jak już jest to mon niedopuszcza prywatnych przedsiębiorców .

JSM
sobota, 24 lutego 2018, 15:41

Krajowych wytwórców czego? Rakiet? Satelitów? Radarów AESA na GaAs? Głowic naprowadzających? Jakoś nie słyszałem. Największym naszym osiągnięciem były Meteory z lat 60-tych i jeden Bursztyn.

Cuda
niedziela, 25 lutego 2018, 22:59

Dokładnie. Nie wiem czemu spece z netu mają dziwne wyobrażenia o sile i potencjale naszych firm? Produktów zero.Sprzedaz zerowa. Zupełnie jakbyśmy byli w innej rzeczywistości. Przekonanie o sile przemysłu ciężkiego i zdolności do wyprodukowania własnego nowoczesnego czołgu bo? Klepalismy na licencji malpia wersje t72? . Nikt u nas nie robi ani silników ani pancerzy ani nowoczesnego sko. Ba nawet stabilizacja działa to dla nas czarna magia. Ale przekonanie o naszych możliwościach tak wielkie jak EGO.

zxcvb
sobota, 24 lutego 2018, 13:04

Prezes Exatelu jest hisotrykiem z wykształcenia, tylko był najzdolniejszym studentem całego wydziału UW. Najgorsze, że \"rotacja kadr\" jest tylko w zarządzie i to co zmianę kierownictwa ministerstwa, dotyczy właściwie wszystkich spółek skarbu państwa.

asx
piątek, 23 lutego 2018, 22:59

Jeśli można coś doradzić to: 1. nie pakować się w Narew z Ukraińcami bez pełnego transferu technologii R27. Jeśli Artem ma produkować dla Polski efektory lub np. głowice półaktywne to mało bezpieczne dla Polski. Lepiej opracować odpowiednik R27 z polską głowicą z Pioruna (PK6 o większym zasięgu) na bazie transferu technologii i nie zamykać się na CAMM ERa plus własne modyfikowane głowice półaktywne. Narew potrzebuje kilku rodzajów efektorów. Dalsza modernizacja Os ! i Szyłek bez wycofywania ich ze służby. Dalej modernizować efektory 9K33M3 ale samemu w Grudziądzu a nie na bazie Stileta. Spięcie wszystkiego z Notecią / WG35 i wreszcie ruszenie z Trytonem i Notecią + amunicja programowalna z Mesko. Nie czekać na amunicję programowalną z Notecią tak samo jak nie czekać z Narwią na Wisłę ani na R27. Praca nad zaawansowanym IIR czyli dalszy rozwój głowicy Pioruna. 2. Pociski samosterujące są w zasięgu możliwości PGZ i WBE. Możliwa baza to Kh50. 3. Homar w pełnym transferem technologii. Uniezależnienie się od francuskich paliw dla Langusty. Pozyskanie już teraz efektorów o zasięgu ponad 120km jako odpowiedź na rosyjskie Tornado z pełnym transferem technologii (GMLRS to za mało). Pozyskanie czegoś więcej niż stary ATACMS (1 efektor na HIMARs to śmieszna opcja w porównaniu z 8 Extra na wyrzutni o zwiększonym zasięgu do 300 km). Pozyskanie technologii produkcji efektorów o zasięgu obejmującym teren całego Obwodu i bliskiej zagranicy to podstawa.

Werda
sobota, 24 lutego 2018, 22:33

Brednie i tyle. Może cię oswiecę: Polska to kraj biedny, rolniczy. Na badania i naukę przeznacza mniej pieniędzy niż niejeden zachodni koncern. Nie lezymy na polach ropy naftowej i gazu. Skąd mamy wytrzaskac kasę na twoje fanaberie? Dodrukowac? Tylko nie wypisuj propagandowych bzdur że MON ma do wydania miliardy na modernizację bo nie ma. Nie ma nawet na jednorazowe granatniki za marne tysiące.

Wagner
niedziela, 25 lutego 2018, 18:13

Wystarczy ograniczyć środki wydawane na KRK i te zaoszczędzone skierować na badania i naukę. Pieniędzy \"jak lodu\".

KSO
poniedziałek, 26 lutego 2018, 15:23

Wagner, masz całkowitą rację. Z jedną korektą, nie ograniczyć ale całkowicie odciąć od państwowej kasy.

Ewa
sobota, 24 lutego 2018, 16:27

Sorki ale nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Dla ciebie wyprodukowanie rakiet, paliw do nich i głowic to jak pstrykniecie palcami . człowieku gdyby to było takie proste to nasze fabryki nie produkował by tylko dzialek 23mm. Reszta twojej wypowiedź to czyste sf i chciejstwo. Kolejne wielkie ego. Czego to my nie potrafimy.

Harry 2
sobota, 24 lutego 2018, 14:05

OSA jest dość duża gabarytowo. Szyłki są modernizowane do standardu BIAŁA, ale kaliber 23 mm jest za słaby, a pociski nie są programowalne i raczej nie będą. W NARWI najlepszy byłby CAMM ER ( z pociskami do 40km) a nie R27 z \"chwiejnej, niepewnej\" Ukrainy. Czas rozwijać i wprowadzać do armii: PK 6 i armaty 35mm. HOMAR od Izraela bo warunki zakupu są korzystniejsze niż z USA Konieczny rozwój systemów ANTYDRONOWYCH. Gdyby doszło do konfliktu zbrojnego to ROJE DRONÓW zniszczą wszystko w kilka dni, co dla wojska istotne . Będzie spustoszenie.

PRS
piątek, 23 lutego 2018, 21:09

Dobre, ogólne ujęcie tematu. Gratuluję. Temat jest jak... morze - rozległy i ciężko jest te wszystkie zagadnienia ująć w ,,telegraficznym skrócie\".

miik
piątek, 23 lutego 2018, 20:32

Wychodzi na to że będzie prezesem do wyborów, no chyba że w miedzy czasie zmieni się minister MON.

Harry 2
piątek, 23 lutego 2018, 20:24

Niestety, prezes nie sprosta żadnemu wyzwaniu. Potencjał w przemyśle zbrojeniowym powstaje systematycznie, często małymi kroczkami aż do wielkich wyzwań. Będą hasła, fanfary i... na tym się skończy.

NAVY
piątek, 23 lutego 2018, 20:21

Moim skromnym zdaniem - analizy [wiem - pieniążki za artykuł] żadne analizy i zaklinanie rzeczywistości w naszym kraju nie mają sensu żadnego ! Może ktoś z was napisze dla czego...:) pzdr.

Heh
sobota, 24 lutego 2018, 00:17

Bo i tak to nic nie da.

adrian
piątek, 23 lutego 2018, 20:03

ha ha ha jakie marzenia sory my zbrojeniówki nie mamy nic zrobić nie umiemy taka prawda a wosjsko ma mies aby nasz sprzet swoje najlepsze a inni kupuja sprzet najlepszy jaki sie da Rumunia patrioty i himars a jak oni zbrojeniówkę maja sami sobie odpowiedzcie biora to na co ich stać bo wiedza jaki maja budżet a armie modernizuje lepiej niż my co roku cos nowego kupuja a my ile lat kupujemy analizy anzalizy zmiany w przetargach wymagan i latami sami nie wiemy co chcemy

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama