Sekretarz stanu USA odwołał wyjazd na Ukrainę i Białoruś

2 stycznia 2020, 10:41
840_472_matched__q343vw_Pompeo
Mike Pompeo, sekretarz stanu USA / Fot. Ron Przysucha/Departament of State/flickr

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo odwołał w środę podróż zagraniczną, w tym na Ukrainę i Białoruś, aby "śledzić sytuację w Iraku", gdzie manifestanci od poniedziałku oblegają amerykańską ambasadą w związku z nalotami na szyickie milicje - poinformowała rzeczniczka Departamentu Stanu Morgan Ortagus.

Ortagus dodała, że Pompeo odłożył na później całą zaplanowaną na styczeń podróż, która miała się zacząć od Kijowa i prowadzić przez Białoruś, Kazachstan, Uzbekistan i Cypr. 

Sekretarz stanu musi zostać w Waszyngtonie, by móc się upewnić, że Amerykanie na Bliskim Wschodzie są bezpieczni

Morgan Ortagus, rzeczniczka Departamentu Stanu USA

Poważne zaniepokojenie Waszyngtonu wywołały protesty przed amerykańską ambasadą w Bagdadzie, które rozpoczęły się po niedzielnej informacji Pentagonu o nalotach na związane z Kataib Hezbollah cele w Iraku i Syrii. W atakach lotnictwa USA zginęło co najmniej 25 osób, a 55 zostało rannych. Kilkadziesiąt osób, rekrutujących się głównie spośród szyickich milicji wdarło się we wtorek i w środę do ambasady w Bagdadzie, która jest największą i najbardziej ufortyfikowaną placówką dyplomatyczną USA na świecie. W obawie przed dalszą eskalacją we wtorek do Iraku skierowano w trybie natychmiastowym 750 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej stacjonującej w Fort Bragg. Demonstranci opuścili okolice amerykańskiej ambasady w środę po południu.

Sekretarz stanu miał złożyć wizytę w Kijowie 3 stycznia i spotkać się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, szefem MSZ Wadymem Prystajką i ministrem obrony Andrijem Zahorodniukiem, by potwierdzić amerykańskie poparcie dla ukraińskiej suwerenności i integralności terytorialnej.

Dzień później w Mińsku Pompeo miał spotkać się z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką i ministrem spraw zagranicznych Uładzimirem Makiejem, by - jak podał resort - podkreślić zaangażowanie USA na rzecz suwerennej, niepodległej, stabilnej i prosperującej Białorusi, a także potwierdzić pragnienie normalizacji stosunków dwustronnych.

Następnie miał złożyć wizytę w stolicy Kazachstanu, Nur-Sułtanie i spotkać się z prezydentem Kasymem-Żomartem Tokajewem, byłym szefem państwa Nursułtanem Nazarbajewem i szefem MSZ Muchtarem Tileuberdim. Na 5-6 stycznia planowany był pobyt w Taszkencie i rozmowy z prezydentem Szawkatem Mirzijojewem i szefem dyplomacji Abdulazizem Kamiłowem. Podróż miała zakończyć się 7 stycznia w Nikozji.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
agnostyk
piątek, 3 stycznia 2020, 10:33

Najwyraźniej za niedługo będzie przydatne dobre nastawienie Rosji do USA. Zacieśnia się pętla wokół Iranu?

Derwisz
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:28

Przez chwilę bylo jak wTeheranie I to bez planu B Wszyscy marzyli o coca coli a pozostal brud na,ulicach No bo tam nikt nigdy nie sprzątal

luksus
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:05

I bardzo dobrze ,że nie pojechał na Ukrainę. NATO nie włazi w rosyjską strefę wpływów a Rosja nie wchodzi w amerykańską strefę wpływów. A nie, rozpoczyna się ekspansję i włazi w czyjąś strefę wpływów a potem robi się z siebie ofiarę jak to wyprawia NATO.

Soroka
piątek, 3 stycznia 2020, 18:05

Brednie waść piszesz. Bardzo dobrze że włazi, jakby nie właziło to Polska byłaby we WNP, a nie NATO i UE. Najlepszego w Nowym roku.

Naiwny
czwartek, 2 stycznia 2020, 19:36

Sytuacja w Bagdadzie wlaśnie się uspokaja. Chyba coś innego przeszkodziło wizycie która ewidentnie miała przeciwdziałać integracji post radzieckich Państw z Rosją.

UE
czwartek, 2 stycznia 2020, 23:07

A niby kto by tam chciał się ,, integrować" z biedną Rosja ? Chyba tylko oligarchowie i politycy bo przeciętny mieszkaniec Kazachstanu lub Białorusi woli bogatą europe i normalny poziom życia.

toti
czwartek, 2 stycznia 2020, 12:32

Widać jak na dłoni jakie są priorytety polityki zagranicznej USA

Tweets Defence24