Reklama

Sea Breeze 2017: Debiut Posejdonów na Morzu Czarnym

27 lipca 2017, 17:29
Amerykański krążownik rakietowy typu Ticonderoga USS „Hué City” i korweta ukraińskiej straży przybrzeżnej „Grigorij Kuropjatnikow” podczas strzelań artyleryjskich w czasie ćwiczenia Sea Breeze 2017 na Morzu Czarnym. Fot. W.Jones/US Navy
Amerykański krążownik rakietowy typu Ticonderoga USS „Hué City” i turecka fregata TCG „Turgutreis” w czasie ćwiczenia Sea Breeze 2017 na Morzu Czarnym. Fot. W.Jones/US Navy

Międzynarodowe ćwiczenia Sea Breeze 2017 zorganizowane po raz piętnasty przez Ukrainę i Stany Zjednoczone były pierwszą okazją dla Amerykanów, by sprawdzić nad Morzem Czarnym swoje najnowsze samoloty patrolowe P-8 Poseidon.

W międzynarodowych ćwiczeniach Sea Breeze 2017, które trwały od 10 do 22 lipca br. wzięło udział ponad 3500 żołnierzy i 100 pojazdów z 16 państw (w tym wojskowi z Polski), ponad 30 okrętów i jednostek pomocniczych (z Ukrainy, Gruzji, Rumunii, Turcji i Stanów Zjednoczonych) oraz ponad 20 statków powietrznych ukraińskich sił zbrojnych i straży granicznej oraz amerykańskiej marynarki wojennej. Zadania realizowano w północno zachodniej części Morza Czarnego w oparciu o porty Mikołajów i Odessa.

Okręty ćwiczyły współdziałanie praktycznie we wszystkich rodzajach operacji morskich: podczas wspólnej obrony przeciwlotniczej, przy zwalczaniu celów nawodnych i okrętów podwodnych, prowadzeniu operacji patrolowych i poszukiwawczo – ratowniczych.

Jeżeli chodzi o lotnictwo to Ukraińcy wykorzystywali przede wszystkim śmigłowce Mi-14, Mi-24 i Mi-8 oraz samoloty szturmowe Su-25. Ze strony amerykańskiej w ćwiczeniu uczestniczyły dwa najnowsze, morskie samoloty patrolowe P-8 Poseidon. Scenariusz „lotniczy” przewidywał m.in. atak na cele lądowe z wykorzystaniem myśliwców MiG-29, desant piechoty morskiej i spadochronowych grup poszukiwawczo-ratowniczych z samolotów An-2 (w czasie ćwiczenia wykonano w sumie ponad 850 skoków ze spadochronem).

Scenariusz „lądowo-morski” przewidywał desantowanie (było ich aż osiem) ze strony morza wykonane przez żołnierzy ukraińskich sił zbrojnych. Wszystkie te zadania były realizowane według standardów wykorzystywanych w NATO, a współdziałanie zabezpieczano bazując na języku angielskim.

Amerykański krążownik rakietowy typu Ticonderoga USS „Hué City” i turecka fregata TCG „Turgutreis” w czasie ćwiczenia Sea Breeze 2017 na Morzu Czarnym. Fot. W.Jones/US Navy

Największe zaciekawienie obserwatorów wzbudziło pojawienie się morskich samolotów patrolowych klasy MPA (Maritime Patrol Aircraft) typu P-8 Poseidon, które działały w oparciu o lotnisko w Odessie. Wcześniej w podobnych manewrach uczestniczyły bowiem starsze, amerykańskie patrolowce powietrzne P-3 Orion. Jak się okazało załogi najnowszych samolotów MPA mogły bez problemu współdziałać z ukraińską marynarka wojenną, przekazując jej dane o wykrywanych obiektach nawodnych i podwodnych.

Ćwiczenia Sea Breeze 2017 były również okazją do zaprezentowania po raz pierwszy na Ukrainie samolotu pionowego startu i lądowania V22 Osprey. Nie brał on jednak udziału w aktywnej fazie ćwiczeń a jedynie dokonał pokazu swoich możliwości.

Jeżeli chodzi o okręty to Amerykanie skierowali do ćwiczeń Sea Breeze 2017 krążownik rakietowy typu Ticonderoga USS „Hué City”, który zabezpieczał obroną przeciwlotniczą ćwiczące okręty, jak również pomagał w zadaniach związanych ze zwalczaniem okrętów podwodnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Victor
czwartek, 27 lipca 2017, 21:34

Jestem pod wrażeniem desantu z an-2 i ataku na cele naziemne mig29.

orca
czwartek, 27 lipca 2017, 18:36

Baltops, Anakonda, Sea Breeze, czyli teoretycznie Nato jest przygotowane na obrone wschodniej flanki od polnocy na poludnie.

ef
czwartek, 27 lipca 2017, 19:40

Tia, jesli uznać, że najlepszą obroną jest atak, to może i tak. Ofensywne siły NATO nie służą do obrony.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama