Sankcje opóźnią modernizację rosyjskiej armii?

17 sierpnia 2014, 17:21
Czołg Armata - jeden ze sztandarowych projektów modernizacji rosyjskich sił zbrojnych - fot. www.pakistanaffairs.pk
Fot. mil.ru
Fot. Suchoj
Suchoj Su-34 - nowy rosyjski bombowiec frontowy. Następca Su24M - fot. mil.ru
Fot. Rostec

Rosyjska armia przechodzi obecnie proces głębokiej technicznej modernizacji. Do 2020 roku wymiana na sprzęt nowej generacji ma obejmować 70% uzbrojenia i wyposażenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Jednak plany te mogą napotkać na trudności w wyniku odcięcie Rosji od produktów ukraińskiego przemysłu i coraz silniejszych sankcji zachodnich.

Rosyjskie ministerstwo obrony niemal rok temu opublikowało plany modernizacji technicznej wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Do roku 2020 siły lotnictwo ma wymienić 70% maszyn na nowsze konstrukcje takie jak myśliwce 5. generacji PAK-FA, samoloty myśliwsko-bombowe Su-34, czy wielozadaniowe Su-30/Su-35. W zakresie śmigłowców proces ten ma objąć nawet 90% floty.

Marynarka wojenna wprowadza nowe typu okrętów nawodnych i podwodnych. Przede wszystkich chodzi tu o niszczyciele przyszłości, następców projektu 956 (typ Sowriemiennyj) oraz okręty podwodne, zarówno atomowe, jak też z napędem AIP.

Suchoj Su-34 - nowy rosyjski bombowiec frontowy. Następca Su24M - fot. mil.ru

 W wojskach lądowych podobny proces ma doprowadzić do wymiany sprzętu na czołgi typu Armata i inne pojazdy opancerzone nowych typów. Kluczowe jest też wprowadzenie do powszechnego użycia systemu żołnierza przyszłości „Ratnik”. Modernizacja obejmuje również obronę przeciwlotniczą, która ma składać się z wielowarstwowego systemu, obejmującego nowe komponenty, takie jak S-350 czy S-500. Ponadto realizowany jest proces wprowadzania nowych pocisków manewrujących i balistycznych odpalanych z wyrzutni lądowych, okrętów podwodnych i samolotów.

Łącznie rosyjski przemysł ma w ciągu najbliższych 6 lat umożliwić wymianę co najmniej 70% wyposażenia i uzbrojenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Choć ma to być sprzęt „rodzimej konstrukcji i produkcji” to jest ona w ogromnym stopniu zależna od komponentów i maszyn pochodzących od zagranicznych dostawców. Tak więc sankcje Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych oraz odcięcie od produkcji ukraińskich zakładów nie pozostanie bez wpływu na te plany.

Ukraina – rosyjskie zaplecze przemysłowe

Uzależnienie rosyjskiego przemysłu od ukraińskiej produkcji, zwłaszcza w zakresie optoelektroniki i jednostek napędowych, omówiliśmy szeroko we wcześniejszej analizie powiązań przemysłów zbrojeniowych obu tych krajów. Rosja stara się obecnie ograniczyć widoczne już skutki przerwania dostaw z Ukrainy, lecz wymaga to okresu 2-4 lat, które niezbędne są dla zwiększenia możliwości produkcyjnych własnych zakładów. Widać to chociażby po niewielkich dostawach śmigłowców nowych typów, takich jak Mi-28N, Mi-8AMTSz czy Ka-52. Ukraińcy dostarczali rokrocznie ponad 400 jednostek napędowych dla tych maszyn.

Fot. mil.ru

Plany modernizacyjne rosyjskich sił zbrojnych zakładają wymianę około 80-90% śmigłowców, co wymaga wyprodukowania lub modernizacji do nowych standardów około półtora tysiąca maszyn. Rosja będzie potrzebować, co najmniej 2-3 lat, aby zwiększyć produkcję, a przy tym priorytetem dla firm będzie produkcja na potrzeby eksportu. Problem ten pojawiał się już wielokrotnie. Przy konflikcie eksport- produkcja na potrzeby odbiorców krajowych zwykle wygrywają ci pierwsi.

Podobnie wygląda sytuacja w zakresie innych rodzajów komponentów produkcji ukraińskiej, takich jak silniki okrętowe, elementy systemów elektronicznych, celowniczych czy układów naprowadzania pocisków rakietowych. Jeśli Rosja posiada własnych producentów, to nie mają oni możliwości by zaspokoić potrzeby rynku.

Paradoksalnie, pozytywnym skutkiem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego może być przyspieszenie modernizacji arsenału rakiet balistycznych. Pociski takie jak R-36M czy RS-18B zostaną zastąpione nowszymi konstrukcjami, których obsługa i konserwacja nie wymaga ukraińskiej pomocy.

Bez zachodniej technologii- zbyt wczesne odcięcie pępowiny

Sankcje ograniczające dostęp rosyjskich firm do zachodnich produktów i technologii militarnych oraz tak zwanego „podwójnego przeznaczenia” (wojskowo-cywilnych) będzie mieć dla procesu modernizacji bardzo poważne skutki. Rosjanie intensywnie starają się nadrobić zaległości w zakresie wysokich technologii. O ile jednak osiągają pewne sukcesy np. w zakresie materiałów kompozytowych, nowoczesnych technologii metalurgicznych i przemysłu ciężkiego, to piętą achillesową pozostają nadal komponenty elektroniczne i optoelektroniczne.

W zakresie zaawansowanych układów elektrooptycznych, takich jak komponenty niezbędne w noktowizorach czy celownikach termowizyjnych, Rosjanie posiadają poważne braki. Pomimo tego, iż koncerny Shvabe i KRET uruchomiły produkcję komponentów elektronicznych i optoelektronicznych na francuskiej licencji, to zarówno ich jakość jak i ilość pozostawia wiele do życzenia. Nadal przede wszystkim wykorzystywane są elementy importowane, co zwiększa koszty oraz odczuwanie skutków obecnych sankcji. Dotyczy to np. termowizyjnych celowników dla systemu „Ratnik”, ale też wykorzystywanych np. w czołgowych i lotniczych systemach celowniczych. Zdaniem rosyjskich specjalistów osiągnięcie odpowiedniego poziomu i jakości produkcji to kwestia 5-7 lat. Są to jednak bardzo optymistyczne prognozy.

Fot. Rostec

Nie biorą one prawdopodobnie pod uwagę problemów z nowoczesnymi maszynami stosowanymi przy produkcji zbrojeniowej. Modernizacja jest możliwa jedynie przy wykorzystaniu precyzyjnych urządzeń, przeznaczonych np. do produkcji mikroobwodów, ale też sterowanych komputerowo obrabiarek, frezarek czy pieców. Ponieważ nie jest to sprzęt stricte o zastosowaniu militarnym, to zachodnie sankcje obejmują też tak zwane „technologie podwójnego zastosowania”. W głównej mierze dotyczy to właśnie komponentów elektronicznych oraz nowoczesnych maszyn, niezbędnych przy seryjnej produkcji np. myśliwców 5. generacji PAK-Fa, czy systemów rakietowych S-500. Rosyjskie zakłady produkujące maszyny w większości nie są w stanie dostarczyć odpowiednich urządzeń. Krajowa produkcja może w tym zakresie zaspokoić najwyżej 10% zapotrzebowania. Staje się to najpoważniejszym zagrożeniem dla modernizacji sił zbrojnych. Jak zwiększyć produkcję i uniezależnić się od importu bez odpowiedniej technologii produkcji i maszyn do niej niezbędnych?

Co zrobi Rosja? – Zwrot w stronę Chin

Oczywiste jest, że sankcje ze strony Unii Europejskiej, Japonii i USA otworzą rosyjski rynek na „sprzęt z niższej półki”. Gospodarka nie znosi próżni, a w dobie globalizacji i ogromnych transferów technologii restrykcje nie będą w 100% skuteczne. Część ograniczeń da się obejść transakcjami przez pośredników i kraje trzecie, co praktykowały już kraje takie jak Iran, Korea Północna czy Syria. Sami Rosjanie zasilali je w „zakazane” technologie i doskonale znają metody działania w takiej sytuacji. Jednak są to sposoby na doraźne łatanie braków czy też pozyskanie nowych technologii.

W zakresie masowych dostaw niemal pewne jest zwrócenie się rosyjskiego przemysłu w stronę Azji. W szczególności dotyczy to wielkiego sąsiada o ogromnych możliwościach, czyli Chin. Jak podał dziennik „Izwiestia”, rosyjski przemysł lotniczy i zbrojeniowy już rozpoczął negocjacje z China Aerospace Science and Industry Corporation (CASIC) na temat kontraktów o wartości kilku miliardów dolarów. Mają one zapewnić dostawy niezbędnych komponentów w ciągu 2-3 najbliższych lat. W tym czasie Rosjanie mają uzyskać zdolność do samodzielnego zaspokojenia najważniejszych potrzeb, przynajmniej zdaniem rządowych ekspertów i rosyjskich mediów. Bardziej prawdopodobne jest jednak długoterminowe powiązanie obu krajów w ściślejszą współpracę przemysłową w tym zakresie. Trudno jest w obecnej chwili ocenić zarówno ostateczną skalę jak tez długotrwałe skutki takiej kooperacji.

Drożej, dłużej, ale skutecznie

Podsumowując obecną sytuacją polityczno-gospodarczą, Rosja może poradzić sobie ze skutkami sankcji ze strony UE, Japonii i Stanów Zjednoczonych. Będzie to proces bardzo kosztowny i znacznie bardziej długotrwały aniżeli twierdzi Moskwa. Jak przyznał wicepremier Rosji odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy, Dmitrij Rogozin, wysiłki zostaną skoncentrowane obecnie na osiągnięciu pełnej samowystarczalności najszybciej jak będzie to możliwe. Będzie to wymagać ogromnych nakładów, z których znaczna część zostanie sfinansowana ze środków budżetowych. W sytuacji gdy cała rosyjska gospodarka, a więc i przychody państwa, będą odczuwać ekonomiczne skutki sankcji i skumulują się ich negatywne skutki z innymi czynnikami rynkowymi, może to oznaczać opóźnienia.

Fot. Suchoj

Program modernizacyjny rosyjskich sił zbrojnych jest bardzo kosztowny. Choć jest niezbędny i już obecnie przynosi wymierną poprawę zdolności operacycjnych, to może zostać poważnie opóźniony. Nałożą się tu problemy z modernizacją sprzętu, o których mowa powyżej, ze zmniejszeniem dochodów państwa i wzrostem kosztów produkcji. W tej sytuacji wymiana 70% sprzętu do roku 2020 wydaje się mało realna. W wersji optymistycznej należy się spodziewać raczej 5-7 letniego opóźnienia, być może nawet o dekadę. Problemem są nie tylko kłopoty z przyszłą produkcją, ale też widoczne opóźnienia w pracach badawczych i projektowych oraz ujawniane „wady wieku dziecięcego” maszyn takich jak myśliwce PAK-FA czy system „Ratnik”.

W obecnej chwili trudno ocenić długoterminowe skutki, które zależą nie tylko od rosyjskich możliwości przemysłowych i ekonomicznych, ale również od czasu i skuteczności trwających sankcji. Nawet jeśli nie będą one długotrwałe, to spowodują znaczące zmiany w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym i programie modernizacji wszystkich rodzajów wojsk. W ekstremalnych przypadkach doprowadzą do poważnego kryzysu w tym zakresie lub też uniezależnią Rosję od zewnętrznych dostaw i wpłyną na znaczące przyspieszenie rozwoju przemysłu zbrojeniowego w tym kraju. 

Świadomie w tej analizie nie odniosłem się do dwóch najbardziej jaskrawych przykładów współpracy krajów UE i Rosji, jakimi jest sprzedaż francuskich okrętów desantowych typu Mistral oraz stworzone przez Niemców centrum szkoleniowe rosyjskich sił zbrojnych. Są to przykłady nietypowe, ale jednocześnie pokazujące skomplikowane ekonomiczno-polityczne skutki sankcji, które dotyczą obu stron. Szczególnie widoczne jest to w wypadku Mistrali, gdzie umowa dotyczy nie tylko budowy dwóch okrętów, ale też udzielenia licencji na kolejne jednostki. Wielkość tych kontraktów powoduje ich silne polityczno-dyplomatyczne echo, które nie występuje w kontraktach mniejszych, ale bardziej brzemiennych dla całości rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
Łukasz
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 13:09

Niemcy i Francuzi naprawdę powinni się opamiętać, bo swoim putinofilstwem przyspieszają tylko agresję na państwa NATO.

Wojmił
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:58

Rosja to prawdziwe zagrożenie dla Polski i Europy. Cieszymy się każdymi ich kłopotami. Nie trzeba dużo gadać na ten temat nawet.... Po prostu.

zfb
piątek, 22 sierpnia 2014, 22:43

prawda

zielony ludek
wtorek, 19 sierpnia 2014, 23:44

Nie slyszalem zeby Rosja wysuwala wzgledem Polski jakies zadania czy to terytorialne czy materialne wiec jak moze byc dla niej zagrozeniem?

Sokole oko
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 08:45

Czy to takie czołgi jak na zdjęciu tytułowym będą uczestniczyć w inwazji na Polskę ? Wygląda na solidną konstrukcję, nasze Leo i Twarde będą celami ćwiczebnymi dla tych czołgów.

Madmax
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 13:02

Nasze Leo i Twarde będą celami ćwiczebnymi dla armaty bo będą sobie ruscy mogli tylko poćwiczyć strzelanie do nich zanim dostaną w papę, ze swoimi dziadowskimi celownikami. A nawet jak ruski gustlik zdąży załadować to lufę rozerwie przy strzale, bo metal wadliwy.

Hetman
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:59

Nawet jak to ruskie badziewie z obrazka zacznie w końcu jeździć to będzie pięknym celem dla naszych Twardych i Leo, ruski trolliku. Nie potraficie nawet zrobić porządnej lufy, ktura nie rozrywałaby się po ok. 150 strzałach, a co tam dopiero cały czołg. Na razie to wasze śmieszne czołgi musiałyby nas zaatakować z przewagą 3-4 na jednego aby przełamać opór naszych sił pancernych - taka jest różnica jakości. Inwazja na Polskę wam się marzy, małe azjatyckie fiutki - Strachy na Lachy!

xXx
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:31

Żebyś się nie zdziwił. Piękne obrazki wojen nie wygrywają...

filo
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:17

A ty komu będziesz kibicował?

pODBIPIETA
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:16

TO JEDNA Z WIZJI CZOLGU.PREZENTOWANE SA ROZNE.TAK NAPRAWDE TO JESZCZE NIE WIEMY JAK TO MOSKIEWSKIE USTROJSTWO BEDZIE WYGLADAC.

Sejsmo
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 11:55

Jakie nasze? Leopardy, ani Twarde nie są Ruskie trolu moskiewski!

pyton
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 11:50

Tylko że nasze Leo i Twarde istnieją realnie a ten ich super czołg tylko na desce kreślarskiej lub w programie komputerowym!

Gunar925
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 23:07

Uchachałem się jak norka. Z czym do ludu? Ani kasy, ani technologii, głód, smród i ubóstwo. No ale cóż, nie odbierajmy im marzeń. Projektować w 3D sobie mogą.

Koksu
wtorek, 19 sierpnia 2014, 18:57

Żal mi niektórych komentatorów ....Autor tekstu stawia jakieś hipotezy i od razu wszyscy w nie wierzą hehe.... .Trochę jak w TVN 24 .Na tą chwilę Rosją wydaję już coraz więcej kasy na zbrojenia prawie 100 mld dolarów,a dalsze wydatki ,czyli 60% rosyjskiego MONu są utajnione .Przypominam,że rosyjskie sankcje uderzyły też bardzo w Europę.Poza tym ,chyba wszyscy uważają,że Europa ma sam nowoczesny sprzęt.Owszem ma,ale go jest mało,a pozostałe uzbrojenie jest z lat 80 -90,a w przeciwieństwie do Rosji kraje UE wydają coraz mniej kasy na armie.Gratuluję myślenia.A dla niedowiarków w tej chwili Rosja posiada zmodernizowanych ok.1000 czołgów T-90M/S.Ale wy dalej żyjcie w tej bajkowej świadomości hehe......

Jac
czwartek, 21 sierpnia 2014, 00:22

skąd wiesz, ze 60% skoro są utajnione?

HUZAR74
środa, 20 sierpnia 2014, 22:13

Rosja nie ma 1000 T90MS tylko około 400-450 T90-T90A. Reszta Z wyprodukowanych T90 została wyeksportowana za granicę (Indie itp.) Wersja T90MS nie została zakupiona przez Rosję. Zamiast niej rosjanie zdecydowali się budować ARMATĘ i moxernizować Stare T72B do standardu T72Bm3. Rosyjskie czołgi są o klasę gorsze od naszych LII A4 i A5 i porównywalne z PT91.

Yarek
środa, 20 sierpnia 2014, 20:23

Nie wiem skąd wziąłeś te 1000 T-90. W poważnych źródłach pisze się o nie więcej jak 300-400 sztukach i zakończonej już produkcji. Nie były takie dobre skoro armia ich nie chciała i czeka na coś nowego. Podstawowym wyposażeniem rosyjskich pododdziałów pancernych są modernizowane T-72 o możliwościach w przybliżeniu porównywalnych z naszymi Twardymi. Zresztą jakość tej modernizacji też jest problematyczna (np. przypadki samozapłonów czołgów) . Bodajże w ubiegłym roku wycofano z linii również wszystkie T-80 i T-64.

neo
wtorek, 19 sierpnia 2014, 23:20

Ruskie zzołgi bez zaawansowanej elektroniki pola walki, sa tylko metalowymi pudułeczkami które może rozerwać byle jaka rakieta jak choćby Spike. Irackie czołgi rozbite w drobny mak przez Amerykanów w ciągu jednej nocy sa tego dobrym przykładem.

WARS
wtorek, 19 sierpnia 2014, 21:36

"Sasha"...wymien komputer, po co ci windows czy inny mac ze zgnilego zachodu ...a i my bedziemy mieli spokoj nie bedac zmuszonymi do czytania wypocin "Prawdy" w twoim wydaniu...

podbipieta
wtorek, 19 sierpnia 2014, 21:30

he,he,he tylko 500 moskiewskich czolgów ma termowizory i to francuskie Ale ja slyszałem żle może,jak tyle T 90 mają

leutnant Gruber
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 00:07

Ma większą armatę od mojego czołgu.

Herr Flick
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 14:50

Panie poruczniku, z tego co pamiętam, ma Pan mały czołg, i małą armatę.

JKK
niedziela, 17 sierpnia 2014, 23:08

Jak pisze autor, spodziewać możemy się opóźnienia do dziesięciu lat rozwoju technologii e Rosji, Niesie to za sobą opóźnienie geopolityczne tworzenia struktur euro-azjatyckiego pewnie również o 10 lat. Rosjanie zostaną ze starszą bronią i co?. My zostaniemy we własnym europejskim sosie, patrząc jak świat nas wyprzedza Chyba, że planujemy jako USA-Europa uderzyć w Rosję. Jeśli tak to biada nam na tej polskiej ziemi, która będzie pasem walki totalnej.

NAVY
niedziela, 17 sierpnia 2014, 22:40

...hm ? Rosja ,gliniane nogi ,zacofanie itd.itp.ble ble ble...ONI maja broń atomowa i to dużo broni atomowej ! Ze swoim narodem się nigdy nie liczyli [vide stalinizm],ofiary na nim nie robią wrażenia [wymordowali miliony]a Putin chce zapisać się w historii jako TEN WIELKI....może nawet do Lenina przytulić się chce :) Wcale im nie jest potrzebna ultranowoczesna armia . Kto im podskoczy ? Jak widać robią co chcą i jak chcą ,a zachód może dyskutować w komisjach i przyglądać się . Gdyby to było w innym zakątku świata,to już dawno by wysłano tam wojska ...

Przemo
wtorek, 19 sierpnia 2014, 23:07

Za kilka lat Chińczycy Ruskim mogą zafundować "scenariusz krymski" na Syberii, ludność chińska cały czas napływa na Syberię i jest ich więcej i więcej i więcej... i Rosyjska ropa będzie Chińska.

PODBIPIETA
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 13:37

KTO IM PODSKOCZY? A KOMU ONI PODSKOCZA?

olo
niedziela, 17 sierpnia 2014, 21:39

Jest jeszcze jedna sprawa czas nie utas i nie staje a zachodnie koncerny za te 10-15 lat beda ze sprzetem o jedna generację dalej i Rosja znowu bedzie z tyłu daleko chyba że skończą się sankcje i znowu beda kupowć na zachodzie. Ruskie to takie krzykacze co na całe gardło ryczą ile i jakiego to sprzętu nie maja a jak przychodzi co do czego to tylko prototypy. Rosja ma budżet Włoch i raczej w najbliższych latach kasy podobnej do przynajmniej Chin nie będą mieli na zbrojenia a to daje do myślenia.

gordon
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 16:13

Daje również do myślenia to że utworzono BRICK. Taki budżet jest znacznie większy i możliwości większe. Chiny od dłuższego czasu robią to co Sowieci, ale skteczniej: zacieśniają kontakty handlowe z zachodem. Ich sposób jest bardziej niebezpieczny: współpraca tak, ale do zarządów wchodzą chińscy prezesi. I jeśli Ciny pójdą kiedyś odebrać Tajwan a potem Kuryły, to nie będzie nikogo, kto by ich zatrzymał. Błąd polegał na tym, że USA biorąc przykład z historii uwierzyły że bandytów można zdemokratyzować poprzez współpracę ekonomiczną. I dalej USA gra tą kartą z Chinami. Tragedia! Oczywiście tzw kryzys i łatwizna z niepoprawnym optymizmem politycznym napędza ten proces.

zielony ludek
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 15:35

za 10/15 lat zachod bedzie mial wlasny problem w postaci muzulmanskiego ekstremizmu

Eagle
środa, 20 sierpnia 2014, 20:58

Ruscy się skońyczli na Ił-2.

LAKI
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 20:52

Masywna , opancerzona i elektroniką naszpikowana ta ARMATA-MBT-T-99 ARMATA.

wqq
poniedziałek, 29 września 2014, 13:01

Nie chcę siać rosyjskiej propagandy gdyż jestem daleki od tego ale ? dyskusja który czołg jest lepszy rosyjska ARMATA czy LEOPARD w konflikcie zachód - Rosja chyba jest nie na miejscu.Rosyjskie czołgi zawsze ustępowały walorom bojowym zachodnim konstrukcją .Taki stan możemy przypisać poziomowi technologicznemu producenta , kulturze i warunkom eksploatacji i serwisowania oraz poziomowi wyszkolenia obsług.Problem natomiast jest taki jak pokazuje historia konfliktów globalnych z użyciem czołgów iż nie jakość czołgu tylko ich przewaga liczebna oraz wsparcie z powietrza rozstrzyga wynik starcia .Starczy popatrzeć na poziom zaawansowania T-34 i Tygrysów czy Panter , żeby było śmieszniej porównanie amerykańskiego Pattona i Tygrysa . Analizując parametry czołgów alianckich i niemieckich można postawić sobie pytanie jak to się stało że Tygrysy i Pantery przegrały wojnę z Pattonami i T-34. Otóż przegrały dlatego że było ich za mało .Po drugie same nie walczyły w tym konflikcie , było lotnictwo , artyleria i pierwsze granatniki p-panc.. Zdolności produkcyjne aliantów były tak duże że były w stanie uzupełnić z nawiązką straty , Niemcy niestety nie. Podobny mechanizm występuje w doktrynie militarnej i gospodarczej Rosji . Średniej klasy sprzęt bojowy , stosunkowo tani w produkcji i łatwy w obsłudze ale za to na masową skalę - dzięki temu Rosja wygrała II WŚ . Straty osobowe wśród załóg zniszczonych czołgów Radzieckich ? człowiek w ich armii nigdy się nie liczył problem był jak skreślano z ewidencji pułk pancerny .

ryszard56
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 20:28

Tylko sie zbroić łącznie z bronia jadrową po cichu tak jak Izrael,Niemcy I Francja mają Polske gdzieś nigdy bogaty nie siedział przy jednym stole z biednym i nie bedzie ,modernizacja Armii zwi,ekszenie jej stanu osobowego jednostek operacyjnych do 200 000 ,wyposarzenie ,w tym okrety podwodne z rakietami manewrujacymi ,i przygotowanie sie do walki partyzanckiej ,oraz sprzet do tego

Yarek
środa, 20 sierpnia 2014, 20:12

W dzisiejszych czasach nie trzeba mieć duuuużo wojska i atomów. Wystarczy broń precyzyjna dalekiego zasięgu i dobry system rozpoznania (by wiedzięć kiedy i gdzie strzelać).

Swiatowid
wtorek, 19 sierpnia 2014, 20:22

poprzednio i ja pisalem o broni nuklearnej dla polski. Ale polska wladaz calujac po tylkach zachodnie i wschodnie panstwa nie zrobi tego. Bo moze premier poleciec ze stalka a polska kogo ona interesuje, tak jak krym nas sprzedadza.

pion
niedziela, 17 sierpnia 2014, 20:34

piękna armata

Podbipieta
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 10:15

Po polsku to piękna armada.>morska> Armata to po rosyjsku puszka .Myślę że chodzi tu Moskalom o cały system czyli pełną armade sprzetu.Armada to nazwa programu,nie zaś czolgu. Podpis pod zdjęciem winien być taki>Czołg systemu Armada.

wróg
niedziela, 17 sierpnia 2014, 22:01

W 3d nawet Maus jest piękny. Póki co to żadna armata nie wyjechała na poligon.

Podbipieta
niedziela, 17 sierpnia 2014, 20:12

III Rzesza przegrała II WS i Japonia i Włochy tez . .Ale Niemcy>zachodni>wygrali ,Japonczycy i Włosi też .A Związek Sowiecki wygrał wojne a Rosjanie przegrali .A u nas? Polska przegrała i Polacy przegrali. .Moskwa to kolos na glinianych nogach A Putin w głupocie swej i megalomanii chwycił. piłę i ..mu nogę podcina,Oby się nie opamiętał i dalej tak czynił ,bo jak przestanie to zaraz mu Zachod świeżej gliny podrzuci i nogę połata..I Polacy znowu przegraja ........ i Rosjanie tez,lecz oni . będa przekonani że wygrali. Taki to juz ich zniewolony umysł.

tank_buster
niedziela, 17 sierpnia 2014, 19:52

Rosyjską armią (a w szczególności jej siłami lądowymi) straszą ci, którzy nie mają pojęcia o rosyjskich realiach militarnych. Jeszcze kilka dekad ich siły lądowe będą w większości składały się z pojazdów przestarzałych.

Dier
niedziela, 17 sierpnia 2014, 22:10

A teraz maja cos nowoczenego?

filo
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 20:00

Mam pytanie do prezydenta Francji i kanclerz Niemiec: Jak daleko na zachód muszą się przesunąć Rosjanie, aby Francja i Niemcy przestały wspierać Putina? Czy tą granicą jest Dniepr, Bug, Odra, Łaba, czy Sekwana? Mamy do czynienia z pełzającym rozbiorem Ukrainy, Rosja bezkarnie robi co chce, wprowadzając swe wojska na teren Ukrainy. Świat milczy, tylko nieznacznie zareagował na zestrzelenie malezyjskiego samolotu. Ukraina krwawi w nierównej walce z Rosją. Jest to zły prognostyk dla Polski, mamy złe skojarzenia z 1939 rokiem. Czy historia ma się dla nas znowu powtórzyć? Czy ponownie mamy pozostać osamotnieni w konflikcie z Rosją, tak jak dzisiaj Ukraina? Nasz punkt widzenia musimy uświadomić naszym zachodnim sojusznikom. Nie czujemy się bezpieczni w świetle obecnych wydarzeń na Ukrainie. Sankcje wobec Rosji nie wprowadzono ze względu na agresję Rosji, tylko ze względu na zestrzelenie samolotu malezyjskiego! Panie Sikorski i Tusk, do roboty! Czekamy. Nasze atuty? Proszę powiedzieć Pani Merkel, że jak ona jest prorosyjska, to my możemy wyjść jej naprzeciw i być jeszcze bardziej prorosyjscy. Poprosimy Putina o zainstalowanie jego rakiet S-500 w Świebodzinie. Będą skierowane na Berlin. Pani Merkel będzie chyba usatysfakcjonowana? O to jej chdzi?

nikt
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 21:43

@filo Pytania zadana za pośrednictwem forum pod artykułem na defence24 jak najbardziej zasadne. W końcu prezydent Francji i kanclerz Niemiec zaczynają każdy dzień pracy prasówką z forum defence24 :D

podbipieta
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 21:12

Do pana Filo Nie pytaj ich .,Oni nic nie zrobią dla ciebie .Pomyśl lepiej co ty możesz zrobić dla Polski..Spytaj siebie.Nie wal w bezgłośny i bezduszny bęben.Myśl.A jak nie da rady to bij w te mordy.ale z pełnym przekonaniem..Aby te mordy krwią splyneły

warthog77
niedziela, 17 sierpnia 2014, 19:32

Jaki jest sens uzależnienia własnego przemysłu obronnego od zagranicznej kooperacji? To proszenie się o kłopoty! Wiele pomysłów można inaczej zrealizować zależnie od potrzeb i możliwości (inaczej nie oznacza gorzej). Istnieje jeszcze coś takiego jak szpiegostwo przemysłowe potrafi ono w sposób znaczący ograniczyć nakłady.

JKK
niedziela, 17 sierpnia 2014, 22:49

Czy uważa Pana, że powinniśmy w związku z tym pozostać przy jedynym naszym 100% pewnym produkcie czyli kosie bojowej?

Yarek
niedziela, 17 sierpnia 2014, 19:20

Do tych problemów trzeba dodać fakt odbywanych od pewnego czasu intensywnych ćwiczeń wojskowych praktycznie wszystkich rodzajów wojsk. Oprócz gigantycznych kosztów ćwiczeń, obciążających budżet, powodują one szybsze wyeksploatowanie sprzętu. A przy wspomnianych w artykule problemach, wymiana sprzętu, a również remonty i kompleksowe obsługi mogą być problematyczne. I może się okazać, że część tego sprzętu niedługo będzie musiało stanąć "na kołkach" lub być używane "do zajechania" bez oglądania się na resursy, co np w lotnictwie jest "odrobinę" niebezpieczne dla użytkownika. Zresztą i tak - jak można wyczytać w różnych miejscach - jakość remontów sprzętu prowadzonych przez rosyjskie zakłady jest bardzo niska (przykładem. samozapłony sprzętu odebranego z kapitalnego remontu). Kiepską jakość potwierdzają też przypadki cofnięcia nowego sprzętu przeznaczonego na eksport (np samoloty dla Algierii czy problemy rosyjskiego sprzętu w Indiach). A swoją drogą to ciekawy jestem powodów tego tak intensywnego szkolenia. Dla budżetu jest ono zabójcze (w szczególności w czasach recesji i sankcji gospodarczych), a tak intensywne podnoszenie umiejętności żołnierzy uzasadnione może być logicznie tylko zbliżającą się wojną (nie koniecznie z NATO). Obym nie był złym prorokiem....

wróg
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 22:15

Gospodarka już ustawiona w trybie wojennym. Armia zużywa gigantyczne ilości paliwa, jak się je zużyje to nie można go sprzedać ^^ Czyli wojna będzie. A z NATO łatwo wystąpić ^^

laki
niedziela, 17 sierpnia 2014, 19:15

Dostawy nowoczesnego sprzętu wojskowego opuźnią się conajmiej o pieć lat między innymi MBT Armata samolot PAK-FA S-500 narazie będą obsługiwać ten złom co teraz posiadają.

JKK
niedziela, 17 sierpnia 2014, 22:51

Daj Boże nam taki złom. Szacunek

ssss
niedziela, 17 sierpnia 2014, 18:09

Nawet bez tych sankcji nie wierze w tak szybką i awansowaną modernizacje rosyjskiej armii, wymiana 70% sprzętu w kilaka lat, to przypomina czasy III rzeszy i zaprzęgnięcie głodnego i dezinformowanego narodu do pracy w przemyśle zbrojeniowym. a to nie wyszło na dobrze jak sami wiemy z historii Adolfowi ani Stalinowi. Zawsze fascynowało mnie to, że w Rosyjskich warunkach opracowywanie i wprowadzanie sprzętu zajmuje krótszy czasz niż na zachodzie. Czy jest to spowodowane "genialnością" czy jedynie pokazówką która zostawia za sobą smród niedopracowanego sprzętu w liniowych jednostkach ?

st
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 10:43

Według mnie strachem konstruktorów przed dostaniem kulki w łeb.

lol
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 04:30

W Rosji nie ważne czy teraz czy za sowietów, towarzysz przewodniczący/prezydent nakazuje, i termin jest dotrzymany. Bo inaczej popada się w niełaskę ... no i ten sprzęt to tak na prawdę głębokie modernizacje starszych konstrukcji. Co widać po pracach "artystycznych", na większości armata wygląda jak spłaszczony, obniżony T90, który nota bene jest głęboką modernizacją T-72.

OMEN
niedziela, 17 sierpnia 2014, 21:53

Taa... Oczywiście że POKAZÓWKĄ ! Oni zawsze robili pokazówkę, i odpowiedni PR. Np. Chruszczow mawiał że "Rakiety (balistyczne) schodzą z fabryk jak parówki."

Kolos
poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 18:57

Rosja to zagrożenie...............kupmy wreszcie te francuskie Scorpeny z pociskami manewrującymi!

darbor7
piątek, 22 sierpnia 2014, 15:51

Posiadamy okolo dwa i pół tysiąca spików.Co będzie jeśli ruskie zagony ruszą na Polskę?...

edo
sobota, 31 stycznia 2015, 17:03

pomalowany sprzęt i fotki ,tyle co do Rosyjskiej armii -to wszystko złom z przestarzałą technologią do współczesnej elektroniki komputerowej co posiadają USA i kraje Europy zachodniej i Japonii ,Korei S .

Tweets Defence24