Samoloty szkolne dla Dęblina

2 lipca 2018, 11:47
DA40NG PL
Fot. Diamond Aviation

Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie zawarła umowę dotyczącą pozyskania czterech lekkich, tłokowych samolotów szkolnych typu Diamond DA40NG. Wartość umowy zawartej z firmą JB Investments, która jest polskim dystrybutorem austriackiego producenta, to niemal 9,8 mln złotych brutto.

Reklama

W unijnym systemie zamówień publicznych opublikowana została informacja o zawarciu 8 czerwca 2018 roku umowy pomiędzy Wyższą Szkołą Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie i firmę JB Investments umowy dotyczącej dostawy 4 samolotów szkolnych z napędem tłokowym. W otwartym przetargu z kwietnia bieżącego roku była to jedyna zgłoszona oferta. Jej ocena wystawiona została na podstawie ceny (60 proc.) oraz gwarancji (40 proc.). W wyniku postępowania dokonano zakupu 4 samolotów Diamond D40NG za sumę 9 790 800 zł netto.

Nowe maszyny uzupełnią flotę tłokowych samolotów szkolnych stosowanych w szkoleniu podstawowym pilotów wojskowych oraz kursach pilotażu dla pilotów cywilnych. Pod względem osiągów i możliwości DA40NG znajdzie się pomiędzy małymi, dwumiejscowymi maszynami Diamond DA20 i dwusilnikowymi, czteromiejscowymi DA42.

image
Kabina DA40NG. Fot. Diamond Aircraft

Diamond DA40 to popularna maszyna turystyczna, biznesowa i szkolna. Jest to jednosilnikowy dolnopłat z usterzeniem w kształcie litery T, z czteroosobową kabiną i nowoczesną, cyfrową awioniką Garmin 1000. W 2008 roku zaprezentowano również wariant wyposażony w system Garmin Synthetic Vision Technology. Wersja DA40NG napędzana jest tłokowym, czterocylindrowym silnikiem Austro AE300 z turbodoładowaniem, którego zaletą jest zasilanie paliwem lotniczym do silników odrzutowych. Taka sama jednostka napędowa jest stosowana w dwusilnikowych DA42. Pozwala ona DA40NG osiągnąć prędkość 285 km/h i zasięg ponad 1740 km.

Nowe samoloty stanowią istotną inwestycję w możliwości szkoleniowe ośrodka WSOSP w Dęblinie, który kształci obecnie znaczną liczbę pilotów w ramach kontraktów zagranicznych. Są to przede wszystkim piloci sił powietrznych krajów arabskich i Bliskiego Wschodu, ale również cywile uzyskujący lub poszerzający swoje uprawnienia w zakresie pilotażu płatowców, ale również śmigłowców. Stąd oprócz zakończonego właśnie postępowania na samoloty trwa również przetarg na 3- lub 4-miejscowe śmigłowce szkolne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Bardzo Jasnowłosa
wtorek, 3 lipca 2018, 20:19

kilka lat temu taki samolot - nowy - można było kupić u austriackiego producenta za ok. 350-360 tys euro. Brutto. Detalicznie, tzn sztuk jeden. Czyli 4 sztuki - a mimo to bez jakiejkolwiek zniżki - kosztowałyby wtedy BRUTTO ok 6 milionów 300 tys. zł. OK, jasne, VAT w Austrii 20 proc. a w RP 23 proc. ale z tekstu wynika, że my dęblińskiej szkole kupiliśmy te fajne samolociki za ponad 12 milionów złotych! Ale grubo podrożały...

Quetzalcoatl
wtorek, 3 lipca 2018, 13:57

Dlaczego nie Orlik? Sprawa jest prosta to maszyny odrębnych kategorii, używanie Orlika do celów selekcyjnych nie ma sensu- zresztą zakładano to już w fazie projektowej, uzupełnieniem dla PZL 130 miał być PZL M-26 Iskierka, niestety nie jest obecnie produkowanym i rozwijanym. P.S. Coś nie hallo z dodawaniem komentarzy na stronie!

Arek102
wtorek, 3 lipca 2018, 12:17

Panie \"Kóma\" ORLIK jest dużo droższy. Zobacz ile kosztowała niedawno podpisana umowa naprzebudowę kilku maszyn do wersji II, a wersja III glass cockpit czyli MPT to już prawdziwy \"Mercedes\". Koszt jednostkowy wersji PZL-130 TC (wer. 2) był wyższy niż zakup tych kilku CYWILNYCH maszyn. Każda maszyna cywilna np Boeing 747 jest kilku, a czasem kilkunastokrotnie tańsza od wykonań wojskowych. Dwie maszyny B-747 zamówione przez Biały Dom na nowe \"Air Force One\" mają kosztować 2,5 mld US$, gdzie cena wg specjalizowanych portali lotniczych z USA najnowszej wersji B-747 8 wynosi około 350 mln US$. I tak jest ze wszystkim co ma metkę \"wyprodukowane dla wojska\" nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.

M.
wtorek, 3 lipca 2018, 09:26

Może dlatego nie jest to Orlik, ponieważ te samoloty służą szkoleniu na inny rodzaj maszyny niż eFy czy MiGi?

Marek
wtorek, 3 lipca 2018, 07:55

\"A dlaczego nie ORLIK ? Przecież mieliśmy dawać zarabiać polskim producentom ?\" @Kóma Dlatego, że Diamond to prościutki, niedrogi i wybaczający wiele samolocik, na którym można szkolić także i cywilów?

Trupo
poniedziałek, 2 lipca 2018, 23:35

Diesel? Super \"Wersja DA40NG napędzana jest tłokowym, czterocylindrowym silnikiem Austro AE300 z turbodoładowaniem, którego zaletą jest zasilanie paliwem lotniczym do silników odrzutowych. Taka sama jednostka napędowa jest stosowana w dwusilnikowych DA42.\"

Kóma
poniedziałek, 2 lipca 2018, 18:44

A dlaczego nie ORLIK ? Przecież mieliśmy dawać zarabiać polskim producentom ?

Taki
poniedziałek, 2 lipca 2018, 18:11

To w końcu netto czy brutto po podawana kwota jest tożsama w przypadku obu. No chyba że jest zerowy Vat na zabawki dla Dęlina

sos
poniedziałek, 2 lipca 2018, 14:03

To powinna być któraś tam zmodernizowana wersja Biesa. Prawdopodobnie byłby to w swojej klasie jeden z lepszych samolotów na świecie.

Tweets Defence24