Reklama
Reklama
Reklama

Rusza program niemiecko-francuskiego czołgu

23 listopada 2018, 14:41
Czołg EMBT
Czołg EMBT, czyli "przymiarka" do MGCS. Fot. M.Dura/Defence24.pl

Francuska minister obrony Florence Parly i jej niemiecka odpowiedniczka Ursula von der Leyen spotkały się w kontekście dwóch kluczowych programów militarno-przemysłowych – nowego europejskiego myśliwca oraz czołgu przyszłości. W przypadku tego drugiego przedsięwzięcia od 2019 roku koncerny Rheinmetall i KNDS zostały zaproszone do stworzenia propozycji przemysłowej i realizacji dalszych analiz projektu oraz fazy badawczo-rozwojowej.

 – To pokazuje, że Francja i Niemcy mogą połączyć siły w przyszłościowych projektach a Europa może kontrolować swoje przeznaczenie i budować silną obronę – czytamy we wspólnym oświadczeniu, które powstało dzień po deklaracji kanclerz Merkel i prezydenta Macrona o potrzebie stworzenia europejskich armii.

Paryż i Berlin myślą coraz bardziej poważnie o stworzeniu wspólnych sił zbrojnych, czego elementem może być z pewnością próba unifikacji sprzętu. W tym kontekście szczególnie istotny może być projekt Main Ground Combat System - MGCS, czyli wspólnego, niemiecko-francuskiego czołgu przyszłości. O ile myśliwiec nowej generacji powstaje pod przewodnictwem Francji, to w platformach lądowych zdecydowany prym wiodą Niemcy.

Jak wynika z opublikowanego wspólnie przez oba kraje oświadczenia, do końca 2018 roku planowane jest zakończenie prac analitycznych i sformułowanie oficjalnych wymagań technicznych dla MGCS. Florence Parly oraz Ursula Von der Leyen oświadczyły, że - poinstruowały swoje (krajowe –przyp. red.) zespoły, aby dzieliły się wynikami.

Obecnie prace prowadzą niezależnie niemiecki koncern Rheinmetall oraz francusko-niemiecki KNDS (KMW Nexter Defence Systems), będący fuzją KMW i Nextera. Jednak jak poinformowały obie panie minister, od 2019 roku wszystkie podmioty zostały zaproszone do stworzenia propozycji przemysłowej i realizacji dalszych analiz projektu oraz fazy badawczo-rozwojowej. Wkład koncernu Rheinmetall do projektu będzie prawdopodobnie stanowić nowa armata czołgowa kalibru 130 mm.

Zgodnie z wypracowaną koncepcją nowy pojazd MGCS powinien być zdolny do działania w warunkach intensywnego przeciwdziałania przeciwnika i opracowany przy założeniu współdziałania z systemami bezzałogowymi. Pod względem uzbrojenia powinien umożliwiać zwalczanie perspektywicznych czołgów przeciwnika, takich jak np. Armata. Wprowadzenie wozu przewiduje się po 2030 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
Spozira Zza Muru
środa, 6 lutego 2019, 15:27

Ten czołg fizycznie już istnieje. Francja daje 140mm armatę wraz z wieżą, podwodzie i motor niemiecki. SKO pewnie narodowe. Tyle w temacie....

Hanys
poniedziałek, 26 listopada 2018, 11:59

@Harry2 Strona internetowa NIK. Chyba dasz radę znaleźć?

beryl
poniedziałek, 26 listopada 2018, 10:57

Dlaczego Polska nie dołączy do tego programu??? Potrzebujemy od 700 do 1000 czołgów

Grzyb
poniedziałek, 26 listopada 2018, 10:41

A propos wejścia Polski do programu niemiecko-francuskiego czołgu: A kto nas zaprosi i po co? Kiedy w końcu zrozumiemy, że kraje Europy wschodniej i środkowej to dla nich rynek zbytu tylko i wyłącznie? Zdobywamy doświadczenie w produkcji podwozia do Kraba plus mamy pełną swobodę od Koreanczyków na przerobki i eksport. To już coś. Pamiętacie historię bezzałogowej wieży z automatem ładowania od Rheinmetall? W tym europejskim czołgu będzie armata od Reńskich 130mm. To jest odp na temat co powinniśmy zrobić. Zaprosić Rheinmetall do opracowania bezzałogowej wieży a sami zrobić podwozie. Hit eksportowy w zasięgu ręki!

Harry 2
poniedziałek, 26 listopada 2018, 00:48

@hanys - "Najnowszy raport NIK opisuje proces drenowania spółek Skarbu Państwa, w tym zbrojeniowych, przez media i inne podmioty szeroko związane z obecną władzą." Podaj link/tytuł artykułu, Poczytam.

pan pancerny
niedziela, 25 listopada 2018, 19:50

piszecie o K2 - dobry pomysl, ale zlym pomyslem jest kupienie licencji i budowa wlasnej wercji przez rodzimy przemysl. nie ma takich zakladow i najpewniej skonczylo by sie tak jak budowa gawrona - mega drogo i z 15 letnim opoznieniem. trzeba koreanczyom zaplacic troche wiecej siana zeby oprarcowali wersje z mocniejszym pancerzem, zemowic ze 100 sztuk gotowych od nich a reszte z 400 na licencji skladanych w polsce. to jest jedyny realny scenariusz pozyskania czolgu z mozliwoscia serwisu i pozniejszej produkcji w polsce.

czołgista
niedziela, 25 listopada 2018, 18:21

Jeszcze się nie zdarzyło żeby jakikolwiek program zbrojeniowy z udziałem Francji wypalił oni zawsze wychodzą w środku programu lepiej trzymać się z daleka od współpracy z nimi, a my zamiast pudrować trupy jak T72 i PT91 weźmy K-2 z Korei, z podwoziem do Kraba poszło całkiem nieźle to i tu może się uda.

Enki
niedziela, 25 listopada 2018, 17:14

Szkoda, że z obecną władzą i jej brakiem intelektualnego zaplecza w sprawach wysokich technologii, nie ma szans nie tylko dołączyć do tego programu, ale pewnie też rozstrzygnąć wszystkich "analiz", "planów" i "przetargów".

Okręcik
niedziela, 25 listopada 2018, 13:11

A my co, wszak sami G zrobimy, dlaczego nie próbujemy nawet wejść do tego projektu, a na pewno byśmy mogli do niego coś pożytecznego wnieść? Pewnie po "reparacjach" i Caracalach nawet gadać z nami nie chcą?

Jogador
niedziela, 25 listopada 2018, 12:56

To kupiliście już ten czołg od Koreańczyków/Japończyków czy jeszcze nie?

ZZZ
niedziela, 25 listopada 2018, 12:40

Piszecie tutaj dużo o tym, że Francja i Niemcy zniszczą Wasz przemysł. Pozwólcie, że poddam pod Waszą rozwagę jeden przykład. W 2014 roku Fabryka Broni w Radomiu otworzyła swoją filię w USA, w 2016 roku w lipcu zlikwidowała ją. Fabryka to taki podmiot, który żyje z tego, że znajdzie nabywców na to co wyprodukuje. Więc Fabryka Broni w Radomiu, po wycofaniu się z amerykańskiego rynku, jest zdana tylko i wyłącznie na zamówienia rządowe w Polsce. Decyzję o wycofaniu się z amerykańskiego rynku podjął nowy zarząd Fabryki z nominacji Dobrej Zmiany. Trudno nie zauważyć, że tej decyzji nie da się traktować w kategoriach rozwoju Waszego przemysłu zbrojeniowego, prawda? Raczej jest to decyzja ograniczająca jego zasięg działania a więc także możliwe zyski. Powtarzam, tej decyzji nie podjęli Niemcy ani Francuzi. Podjęli ją Polacy spod znaku Dobrej Zmiany. Ja tylko dodam, że Ceska Zbrojovka na amerykańskim rynku w 2017 roku sprzedała około 75 tys sztuk swoich produktów. Jak to jest, że Czesi potrafią a Wy nie? A może ta decyzja była uwarunkowana politycznie? Jeśli tak to jakie polityczne motywy stoją za decyzją o ograniczeniu działalności przez polską fabrykę zbrojeniową? I dlaczego taką decyzję podjęli Polacy spod znaku Dobrej Zmiany?

zLoad
niedziela, 25 listopada 2018, 12:22

Nasze okrety tez musza miec takie mozliwosci dzialania - uszkodzenie obcej jednostki poprzez pseudo-kolizje, gdzie wynikiem bedzie okreslony stan obiektu celowego.

anakonda
niedziela, 25 listopada 2018, 05:21

o malkontentów piejacych nad K2 ,z K2 przydał by sie nam jedynie wózek bo wieza naszpikowana jest licencjonowana technologia do której pozyskania potrzeba wielu negocjacji , zas sama wieże powinnismy opracowac sobie sami w systemie bezzałogowym wzorujac sie na wieżach np abramsa lub chellengera 2 ,ukrainskie konstrukcje nie wchodza w rachube z racji tego ze całe osprzęt sterczy na zenatrz i jest łatwe do uszkodzenia .

MI6
sobota, 24 listopada 2018, 22:41

aaa- Taa i my na pewno taki masowy czołg ze świadomością sytuacyjną wyprodukujemy...

Hanys
sobota, 24 listopada 2018, 22:31

@Harry2 @Mobilny A jeszcze nie tak dawno byliśmy w elicie UE. Byliśmy w trójce najważniejszych krajów Europy kontynentalnej - my, Niemcy i Francja. Ale dla polskiej psychoprawicy bycie w elicie Europy oznaczało zdradę. Teraz jesteśmy nikim. I ten stan polskiej psychoprawicy pewnie odpowiada. Znowu może przyjąć swoją ulubioną pozycję oblężonej twierdzy i straszyć Polaków opowieściami, że wszyscy na nas dybią. Najnowszy raport NIK opisuje proces drenowania spółek Skarbu Państwa, w tym zbrojeniowych, przez media i inne podmioty szeroko związane z obecną władzą. Mówicie, że ktoś Wasz przemysł zniszczy? Sami to zrobicie. Zyski spółek SP znikną w prywatnych kieszeniach uprzywilejowanych a Wy dalej będziecie bajdurzyć o sPiSku świata wobec Was.

Lolek
sobota, 24 listopada 2018, 20:39

Rheinmetall pozostał na lodzie. Polska będzie potrzebowała ok 300-400 czołgów, by zastąpić trupy T-72 i PT-92. Jest też spora grupa krajów która ciągu kolejnej dekady będzie musiała kupić nowe MBT. I nie są to bogate kraje (np. Czechy lub Rumunia). A dziecko KMW+Nexster tanie nie będzie. Aż się prosi by zaoferować Niemcom sfinansowanie prac B+R nad, maksymalnie tanim w eksploatacji, perspektywicznym MBT kolejnej generacji, w zamian za własność praw do konstrukcji, udział w koprodukcji i partycypowanie w zyskach. Rheinmetall w ten sposób ominął by surowe niemieckie prawo eksportowe. Inna sprawa że polskie prawo wcale nie musi być lepsze- to dziki kraj...

Kocham PL
sobota, 24 listopada 2018, 20:26

Francja i Niemcy będą miały czołg najnowszej generacji. My za to T 72PL który podczas walki będzie płonął jak ognisko w lesie. Czy wreszcie odejdą ludzie z polskiego przemysłu obronnego, którzy promują modernizację sowieckiej technologii. Ludzie minęło 30 lat od upadku komuny opamiętajcie się!

w
sobota, 24 listopada 2018, 20:05

myśmy swój przemysł sprzedali lub oddali za darmo właśnie Francji i Niemcom. Mozemy tylko robic gumowe atrapy pod powaznymi nazwami.Nie prowadzimy własnych badań, zadnych prac B+R w tym zakresie, tylko czekamy. A nuz nas dopuszczą ??Silników nie mamy itd itd...eh szkoda gadac. A oni nie chce kupic od nas programów które tak dobrze tworzy nasz MON

Extern
sobota, 24 listopada 2018, 19:12

@Siedzik Słuszna uwaga. Też uważam że K2 nie jest dla nas ponieważ jest zbyt zależny od przemysłu Niemiecko-Francuskiego. Jedyny sensowny dla nas na licencję obecnie nowy czołg to Japoński Type-10. Na tyle lekki że byłby świetnym Gepardem na nasze wschodnie błota, ale wystarczająco ciężki aby wytrzymać bój spotkaniowy z konstrukcjami pochodzącymi z Rosji. Jest zależny tylko od przemysłu Japończyków, a tak się składa że ten naród był nam zawsze bardzo przyjazny i dodatkowo jeszcze ich potencjalni wrogowie są naszymi potencjalnymi wrogami.

Extern
sobota, 24 listopada 2018, 19:05

@LeśnyDziad Drony FlyEye i Varmate od WB, Routery od Teldatu, System łączności wewnętrznej Fonet od WB, Pokrycia wielospektralne od Lubawy, Rakiety Grom od Mesko, Optyka od PCO, System Poprad od HSW, Karabinki Beryl od Łucznika. Radiostacje programowalne od Radmoru. To tak na szybko co mi się przypomniało że poszło na eksport z naszego przemysłu obronnego, w sumie niewiele, ale sugerować że nic nie warto od nas kupić to jednak przesada.

Mobilny
sobota, 24 listopada 2018, 15:35

@Harry 2 To pokazuje że do tęgo dążą ale czy dadzą radę to czas pokaże ale z resztą się zgadzam. Podporządkowanie reszty państw UE które jest równoznaczne z likwidacją ich przemysłu w tym przypadku zbrojeniowego.

qwert
sobota, 24 listopada 2018, 12:32

Trzymać się jak najdalej od tego. Wspieranie francuskoniemieckiego konsorcjum likwidacja naszej zbrojeniówki.

aaa-
sobota, 24 listopada 2018, 11:48

Francuskie i niemieckie koncerny zbrojeniowe łączą wysiłki aby skuteczniej rywalizować na światowych rynkach uzbrojenia. Chodzi im głównie o pieniądze ,rynki i istnienie, natomiast z punktu widzenia wzrostu siły obronnej europejskiej części NATO ma to niewielkie znaczenie. Siły obronne państw projektuje się zazwyczaj i rozwija w sposób asymetryczny w stosunku do przewidywanego przeciwnika. W przypadku Polski wcale nie musimy martwić się że nas do tego programu nie przyjęli. W naszych warunkach terenowych i militarnych wcale nie jest nam potrzeby taki super drogi i innowacyjny technologicznie czołg. My potrzebujemy dużej ilości , stosunkowo tanich wozów bojowych do wojny obronnej na równinach środkowej i wschodniej Europy, pojazdów o dużej manewrowości, z silnym uzbrojeniem ppanc. plot. i dużą świadomością sytuacyjną. Musimy pójść własną drogą i nie dlatego że nas tam gdzie coś ważnego się dzieje nie chcą, ale dlatego że nasze wymagania militarno-techniczne takiego super czołgu nie potrzebują. Trzeba byłoby jeszcze przypomnieć starożytne powiedzenie : non Herkules kontra plures co przekładając na nasz język rodzimy oznacza ; i Herkules d...a kiedy ludzi kupa.

zaiste
sobota, 24 listopada 2018, 11:18

Należałoby wciągnąć Grecję w projekt i spróbować z Hyundaiem Rotem współpracy przy odmianie europejskiej ich czołgu K2. Powinien być lżejszy i tańszy od projektu francusko-niemieckiego. A dlaczego Polska i Grecja? Bo samo zapotrzebowanie tych dwóch krajów na czołgi sprawi, że projekt będzie opłacalny. Ewentualnie można zastanowić się nad dokoptowaniem do projektu brytyjczyków, by można zgłosić wspólny projekt PESCO. Konkurencyjny, bo tańszy wobec projektu francusko- niemieckiego ( przeznaczonego dla krajów z bardzo dobrą infrastrukturą mostową ).

Harry 2
sobota, 24 listopada 2018, 00:45

"To pokazuje, że Francja i Niemcy mogą połączyć siły w przyszłościowych projektach a Europa może kontrolować swoje przeznaczenie i budować silną obronę" - Hegemonia Niemiec i Francji, uzależnienie państw od ich wyrobów, likwidacja naszych zakładów. Tym to "pachnie"

Infernoav
piątek, 23 listopada 2018, 23:45

Ludzie burza sje, że USA wciska nam sprzęt. A co chcą zrobić Niemcy i Francja. Chcą nam wcisnąć nowy czołg przyszłości jako klientowi, a nie partnerowi. To ogromne zyski dla nich bo taki jeden czołg będzie kosztował zapewne około 80-100mln PLN. Przy 400 jakie nam są potrzebne to 32-40 mld PLN. Jedyna opcje na transfer technologii widzę w Korei Południowej. Oni zbroja się i potrzebują tzw udziałowców, którzy pokryją część prac i badań. Poza tym nie mają interesów geopolitycznych w Europie, a wręcz wzmocnienie nas daje im odciągnięcie uwagi Rosji na zachód. Poza tym przynajmniej 100 sztuk byśmy zakupili, nim wdrożyli byśmy technologie, część podzespołów i tak kupowali byśmy.

Jawor
piątek, 23 listopada 2018, 23:08

Projekt jak projekt bez Polski owszem powstanie, ale co będzie jeśli Polacy w niedalekiej przyszłości wybiorą amerykańskiego M 1 Abramsa?. W tej niemiecko -francuskiej Jewropie polska armia niebawem stanie się tą, z którą liczyć będzie się musiał Berlin w analizach strategicznych. Polacy chętniej i bardziej będą chcieli współpracować z Niemcaminiż z Francją, bo to i mentalnie bliżej , i historycznie niedaleko. Francja ?, no cóż zawiodła , jeśli nie zdradziła nas(1939) a My o tym pamiętamy i mamy opory. Poza tym Francja nie ma armii i długo jej mieć nie będzie, więc to tak jakby rozmawiać z Monte Carlo.

Erta
piątek, 23 listopada 2018, 21:43

@Sebo...sam to wymysliles? wyciskania produktu? Komu? Polsce? Dobry żart. Ich produkty w odróżnieniu od naszych same się sprzedają na całym swiecie. Tam projekty nie trwaja laaaaatami poprzedzone niekonczacymi się dialogami technicznymi. Co boli że coś razem zrobią zarobią na tym i będą mieli kasę na coś innego? Boli boli stąd ten twój hejt.

LeśnyDziad
piątek, 23 listopada 2018, 21:24

A czym szczyci się polski przemysł zbrojeniowy? Mamy jakiś produkt exportowy z którego jesteśmy dumni?

max
piątek, 23 listopada 2018, 20:57

a gdzie my? Sami czołgu nie zrobimy, bo nie umiemy. Może by tak współpraca, aż się to prosi.

objasniacz
piątek, 23 listopada 2018, 20:46

@sebix a ty myslisz, ze po co to pesco jest? zawsze chodzi o to, zeby zarobic. nikomu nie zalezy zeby chronic jakiestam wschodnie rubieze unii. jak bedzie trzeba to je poswieci. ale zanim zrobi sie goraco to mozna jeszcze interesik ubic.

gjep
piątek, 23 listopada 2018, 18:51

Gdyby nasze wojsko w 2017 roku zainwestowało w zakup BitCoin to dzisiaj moglibyśmy za darmo kupować Abramy i F35.

Mobilny
piątek, 23 listopada 2018, 18:35

Francuzko-niemiecki Leoclerc? Litości to nie żaden rewolucyjny MBT. Wspólna armia? Nie dziękuję. Nie pchajmy się w ten projekt. To ja już wolę nawiązanie współpracy z Koreańczykami lub turkami ws. MBT i dalszą współpracę w ramach NATO.

aptekarz
piątek, 23 listopada 2018, 17:36

Zrozumcie wreszcie, że to całe Euro, Pesco, Timermansy, prawa człowieka i uchodźców w Europie oraz "europejska armia" to nic innego jak elementy presji by pozostałe kraje Europy pozbyły się krok po kroku swojej i tak wątłej podmiotowości, stały się podbitymi ekonomicznie i politycznie krainami w niemiecko-francuskim projekcie "Europy". Kto się nie podporządkowuje ten zostaje podbity twardszymi metodami (Portugalia, Grecja, Włochy ...) aż do punktu kiedy pozostałe państwa będą istniały tylko z nazwy, z ludnością całkowicie zależną od władców z Paryża i Berlina. Ze wspólnego projektu wspólnoty węgla i stali Unia przekształciła się w lewackie monstrum.

rafikzabki
piątek, 23 listopada 2018, 17:05

Hmm no własnie podstawowy bład nazewnictwa- to będzie czołg niemiecko - francuski a nie żaden europejski (czytaj w domyśle unijny). Polska powinna czołg zbudować sama jak nas do projektu nie dopraszają choć docelowo bedziemy głownym potrzebującym jako flanka wschodnia UE - wiec jedyna w zasadzie lądowa istotna flanka. Może coś budować w oparciu o Izrael jak sami żeśmy za słabi technologicznie? Izrael chętnie sprzedaje docelowo technologie a nie tylko produkt. Jak nie to jak ktoś pisał - Korea Południowa. Kraby nam odpalili.

Siedzik
piątek, 23 listopada 2018, 16:51

@tut - kooperacja z kim i w czym? przecież Korea do K2 powerpacki importuje z Niemiec, a elektronikę i systemy walki z USA i Izraela. Równie dobrze możemy współpracować z Turcją albo inną Indonezją, co da szansę na utrzymanie miejsce pracy w przemyśle, ale nie na rozwój

niezależny
piątek, 23 listopada 2018, 16:48

Ani USA ani EU. Rozwijajmy własne projekty na podstawie zakupionych licencji u Koreańczyków czy te Szwedów.

zen
piątek, 23 listopada 2018, 16:46

Jak zawsze przy projektach Francusko-Niemieckich pokłóca sie zanim powstanie prototyp.

Nikt
piątek, 23 listopada 2018, 16:33

@tut A jak Ci powiem że Rheinmetall chętnie widziałby nas jako współpracownika w tym projekcie?

Ja66
piątek, 23 listopada 2018, 16:20

Amerykanie chętnie zaproszą Polskę do współpracy w dziedzinie samolotu przyszłości i czołgu przyszłości. My wyłożymy kasę a amerykańskie firmy dostarczą sprzęt i może pozwolą go pomalować co parę lat.

tut
piątek, 23 listopada 2018, 16:18

Dla nas najlepsza droga była by kooperacja z Koreańczykami. Tak buduje się sile i zdolności a nie pchając się gdzieś gdzie nas nie chcą. I nie dostaniemy nic w zamian. Jak byśmy mieli prace zaawansowane 80-90%, możne skłoniło by to inne kraje naszego regionu do współpracy i zakupów. I bez napinania się ze wszystko tylko my.

Sebo
piątek, 23 listopada 2018, 16:07

Niemcy jak i francja powinny realizowac te projekty w PESCO.. O ile chca by powstala Euripejska armia.. Inaczej to tylko próba wciskania swojego produktu..

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama