Reklama
Reklama

Rumuńskie F-16 przyjęte do służby. Zastąpią maszyny MiG-21

29 września 2016, 12:58
F-16 Rumunia
Fot. Ministerstwo obrony Rumunii

Siły zbrojne Rumunii oficjalnie odebrały pierwsze myśliwce F-16, pozyskane w Portugalii. Zakup maszyn tego typu pozwoli na zastąpienie używanych przez rumuńskie lotnictwo maszyn typu MiG-21, zmodernizowanych do standardu Lancer.

Jak czytamy w komunikacie ministerstwa obrony Rumunii, szef resortu Mihnea Motoc podczas wizyty w Portugalii wziął udział w ceremonii oficjalnego przekazania pierwszych sześciu myśliwców F-16. Maszyny mają zostać rozmieszczone w Rumunii w czwartek, 29 września.

Rumunia pozyskała w 2013 roku 12 używanych myśliwców F-16 w Portugalii, przy czym trzy maszyny pochodzą z nadwyżek sił USA. Wartość kontraktu wyniosła 628 mln euro, objął on też między innymi modernizację do standardu Block 15 MLU. Prace przeprowadziła portugalska OGMA-Indústria Aeronáutica de Portugal we współpracy z brazylijskim koncernem Embraer.

Czytaj więcej: 20 lat rumuńskich MiG-21 Lancer

Dostawa dwunastu F-16 z Portugalii to pierwszy krok na drodze do wymiany używanych do chwili obecnej myśliwców MiG-21 Lancer, które pomimo modernizacji zdecydowanie nie spełniają wymogów współczesnego pola walki. Rumuński resort obrony zadeklarował pozyskanie kolejnych dwunastu myśliwców F-16, co pozwoli znacznie zwiększyć możliwości operacyjne. Komentatorzy wskazują jednak, że w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu zdolności Bukareszt powinien dysponować 48 myśliwcami.

Warto zauważyć, że Rumunia jest kolejnym po Polsce krajem, w którym MiG-21 zastępowane są przez myśliwce F-16. W przeciwieństwie do Warszawy Bukareszt nie pozyskał jednak nowych maszyn (i to w jednym w najbardziej zaawansowanych wariantów w momencie zakupu), ale samoloty używane. Ma to związek z ograniczeniami budżetowymi.

W świetle kryzysu na Ukrainie Bukareszt zadeklarował zwiększenie budżetu obronnego do 2 proc. PKB do 2017 roku. Dodatkowe fundusze mają trafić między innymi właśnie na rozszerzenie zakresu modernizacji sił zbrojnych Rumunii. Natomiast sam zakup F-16 staje się też okazją do zwiększenia współpracy wojskowej z Polską – największym użytkownikiem tych maszyn w regionie, wykorzystującym je operacyjnie i modernizującym, choćby poprzez integrację pocisków manewrujących JASSM.

KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Peter
czwartek, 29 września 2016, 19:55

A jak się one mają do możliwości naszych F16?

igo
piątek, 30 września 2016, 02:48

Nasze są duuużo nowocześniejsze, te rumuńskie to taka wersja "podstawowa".

dropik
piątek, 30 września 2016, 09:36

Na pozór dość drogo bo ponad 50mln za sztukę. Jeśli do tego nie ma porządnego pakietu logistycznego i uzbrojenia to realnie drogo.

uff
czwartek, 29 września 2016, 18:33

Zawsze będzie można się pocieszyć że jest w NATO duży kraj z gorszą armią od naszej...

as
czwartek, 29 września 2016, 15:13

Na f35 nas w tej chwili nie stać ale powinniśmy zakupić nowe f16 zastępując nimi migi i suki.

BUBA
czwartek, 29 września 2016, 19:06

Najpierw to trzeba mieć części zamienne do już posiadanych F-16 a nie demontować je z niespełna dziesięcioletnich samolotów posiadanych F-16. Chyba ze potrzeba więcej Block-52 na części do tych 48. To ok. MiGa-29 trzeba dobrze uzbroić, i to wystarczy na kolejne 10 lat. Sama R-27ET cz R27ER to nowa jakość i wydłużenie zasięgu systemu uzbrojenia MiGa-29 o 25/30%. A to nie wymaga wymiany kompleksu bojowego tylko jego modernizacji. Z tego co pamiętam AIM-120C-5/7 nie odpalisz przy 2300 km/h a R-27 nie ma takich ograniczeń, więc F-16 nie nadaje się za bardzo na samolot przechwytujący. Chyba że się mylę. Jest jedno "ale" - tylko nie wiem czy tak prymitywny technologicznie polski świat lotniczy poradzi sobie z takim zadaniem. Bo jak na razie malowanie samolotów opanowano w Polsce najlepiej, a nowoczesne rakiety BVR to może zbyt skomplikowany temat w Lotnictwie Wojskowym.

=t=
czwartek, 29 września 2016, 16:14

Święta prawda, i jak pisze Jan mogłyby być też używki, ale tym razem musimy załatwić sobie to co mają Turcy - prawo integrowania krajowego uzbrojenia (Zestawy Teber, pociski Cirit, pociski manewrujące SOM), i maksymalnie przenieść do kraju obsługę. Inna sprawa, że "ptaszki" ćwierkają, że przy wiśle i narwi w obecnych negocjacjach "sugeruje" się potencjalnym dostawcom, że w zakresie kompensacji/offsetu, poza bezpośrednimi, mile widziane są propozycje związane z kompetencjami do obsługi eFów.

Marek
czwartek, 29 września 2016, 15:46

Suki są o tyle przydatne, że przenoszą ZK-300. Ciekawe czy integracja F-16 z tymi bardzo użytecznymi "prezentami" dałaby się zrobić za rozsądne pieniądze?

Jan
czwartek, 29 września 2016, 15:29

Nie muszą być nawet nowe można używki z nadwyżek USA dokupić i tak będą o niebo lepsze od złomowatych su i migów które jedynie tylko paliwo spalają nic nie wnoszą do obronności kraju.

dfghjkl;lkjd
czwartek, 29 września 2016, 22:35

żeby fantazjować o F-35 czy F-16V to trzeba mieć lotniska, nie jedno i nie dwa, i obronę przeciwlotniczą/pociskową do nich w standardzie, bo Iskanderki polecą i z dwóch lotnisk zostanie gruz i kawałki aluminium na skup, wielowarstwową. Lotniska też powinny być zabezpieczone przed 5 kolumną. I pomyśleć ile naprawdę potrzeba efów żeby ogarnąć kilka zadań sił powietrznych jednocześnie w czasie W, przewaga w powietrzu, wspieranie wojsk lądowych, ewent atakowanie ważnych celów npla, i oczywiście wziąść pod uwagę maszyny wyłączone z użycia w danym czasie. 48 to nie tak wiele, ja bym pomnożyl x2, zależy jaką będzie się miało obronę plot która może pomóc siłom powietrznych.

kapralek
sobota, 1 października 2016, 19:26

Mamy w Polsce ponad 100 lotnisk, z których w warunkach W mogą korzystać samoloty bojowe...

dropik
piątek, 30 września 2016, 09:39

lotniska nie są takim łatwym celem do zniszczenia. płytę naprawia się łatwo samoloty sa rozgrupowane w hangarach po 2-3 sztuki. trzeba by kilkadzisiat rakiet do zniszczenia jednej bazy.

Polanski
piątek, 30 września 2016, 01:39

Wszyscy zakładają że walczymy sami. To nie 39 rok. Samoloty NATO mogą tu być w 1 godz. Wyluzuj. Skąd to przekonanie, że ruska OPL wytrzyma atak 1000 samolotów NATO? I od razu odpowiadam. Dlaczego nie? Dlaczego uważacie że plany ewentualnościowe nie zakładają ataku saturacyjnego na ruskie lotnictwo? Tak prosto się obronić przeciwko różnym typom samolotów o różnej charakterystyce w ataku saturacyjnym? NATO ma doświadczenie i mozliwości koordynowania takiego masowego ataku. Czyż nie?

RedNose
czwartek, 29 września 2016, 14:38

Bardzo dobrze. Teraz czas na nas by powiększyć obecną flotę o następne 16-stki

Tom
czwartek, 29 września 2016, 13:47

Wiem że kołdra jest za krótka i że mamy lawinę wydatków ale pomimo tego powinniśmy zakupić jeszcze jedną eskadrę ( tzn. 16 sztuk) F-16V dopóki jeszcze są dostępne. Nawet gdyby miało się to odbyć kosztem innych programów, np. programu Kruk.

Max Mad
czwartek, 29 września 2016, 18:27

F-16V nie są "dostępne" bo to pakiet modernizacyjny. Jako taki jest dostępny od jakiegoś czasu, kwestia skąd zdobyć nośnik do niego czyli samolot F-16 w odpowiednim już standardzie by nie musieć oprócz V pakować w niego jeszcze tony kasy.

Azuxet
czwartek, 29 września 2016, 15:36

Ja wgl nie rozumiem w tej chwile parcia na Kruka. Eskadra F-16 w porównaniu do 24 Mangust czy nawet AH-64 to nieporównywalnie większe możliwości.

Marcin
piątek, 30 września 2016, 12:57

Offset pewnie taki jak w Polsce czyli 0,00 USD....

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama