Reklama
Reklama

Rozwój rosyjskiego lotnictwa armijnego. Formowanie brygad i nowe śmigłowce [ANALIZA]

6 października 2018, 11:42
Ministry of Defence of the Russian Fede[...]

Duże tempo dostaw nowoczesnych śmigłowców pozwala na rozbudowę Armiejskiej Awiacji, czyli lotnictwa armijnego (wojsk lądowych) Sił Zbrojnych FR. Widomym znakiem rozwoju AA jest formowanie nowych brygad śmigłowców, które z założenia dysponują większym potencjałem bojowym i transportowym, niż chociażby istniejące pułki śmigłowców.

Zgodnie z założeniami brygada, jako wyższy związek taktyczny, składać ma się z większej ilości eskadr niż pułk i być wyposażona w kilka typów śmigłowców - szturmowe (uderzeniowe) Mi-35M, Mi-28N i Ka-52, transportowo-bojowe Mi-8MTW-5 i Mi-8AMTSz oraz ciężkie transportowe Mi-26. Dzięki temu brygada ma duży potencjał bojowy w działaniach rozpoznawczych, ofensywnych, defensywnych i transportowych (zarówno w zakresie desantów taktycznych, jak i przerzutów operacyjnych). Poza oczywistymi zdolnościami bojowymi nowych brygad niektórzy eksperci zwracają uwagę na ich duże zdolności transportowe.

Chodzi o przerzuty operacyjne, a nawet strategiczne na odległości setek kilometrów. Anton Ławrow, jeden z czołowych rosyjskich ekspertów, zwraca uwagę, że ma to szczególne znaczenie na Syberii, Dalekim Wschodzie i Zabajkalu, gdzie infrastruktura transportowa (kolejowo-drogowa) jest bardzo uboga. Szczególnie cenne w tym względzie są ciężkie Mi-26 zdolne do przerzutu ludzi i sprzętu na duże odległości, zwłaszcza po zastosowaniu dodatkowych zbiorników paliwa. Fabryczny Mi-26 z Rostowa nad Donem, dla przykładu, przeleciał do miejsca stałego bazowania w Chabarowsku (odległość ok. 10 tys. km) z jedynie ośmiokrotnym tankowaniem.

Głównym zadaniem brygad AA jest oczywiście bezpośrednie wsparcie wojsk lądowych - działania rozpoznawcze, uderzeniowe, transportowe etc. Zakłada się, że w każdym okręgu wojskowym powstanie jedna brygada śmigłowcowa. Każda brygada AA składa się z czterech eskadr i jednego klucza: dwie eskadry bojowe (Mi-35M, Mi-28N i Ka-52), transportowo-bojowa (Mi-8AMTSz Terminator), transportowa (Mi-8MTW-5) oraz klucz ciężkich śmigłowców transportowych Mi-26 do transportu sprzętu i towarów wielkogabarytowych. W brygadach nie ma jak widać śmigłowców Mi-24 oraz starszych wersji śmigłowca Mi-8. Maszyny przekazywane do jednostek są nowe, najczęściej fabryczne.

Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru
Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru

Pierwszą brygadą Armiejskiej Awiacji była 15 Brygada Zachodniego Okręgu Wojskowego bazująca w Ostrowie (lotnisko Wierietie, obwód pskowski). Interesujące jest to, że brygada nie powstała w wyniku rozbudowy istniejącej bazy lotniczej, ale powstała niejako "na pniu". W 2013 r. lotnisko użytkowane było formalnie przez lotnictwo morskie – przekazano je lotnictwu armijnemu i zaczęto tworzyć brygadę śmigłowców.

Samo utworzenie nowego związku taktycznego nie kończy procesu, ale de facto go zaczyna – najpierw tworzy się zręby organizacyjne jednostki, a potem sukcesywnie do brygady spływa nowy sprzęt, który wchodzi w skład poszczególnych eskadr. W zależności od otrzymywanych przez jednostkę typów śmigłowców dochodzi do ujednolicenia wiropłatów w eskadrze lub do formowania nowych (etatowo cztery po 12-16 maszyn). Partie przekazywanego nowym jednostkom sprzętu są różne - raz będą to pojedyncze śmigłowce, innym razem wiropłaty dla całej eskadry. Przykładowo 25 grudnia 2013 roku 15. Brygadzie przekazano w Arsieniewie partię aż 12 fabrycznych śmigłowców Ka-52 (numery burtowe 41-52), których spodziewano się w jednostce z początkiem 2014 roku.

Druga w kolejności została sformowana 16. Brygada AA w Ziernogradzie, obwód rostowski, w składzie Południowego Okręgu Wojskowego. W ten sposób zaczęto wzmacniać kolejny, po zachodnim, kluczowy okręg SZ FR.

W połowie 2017 roku podjęto decyzję o formowaniu dwóch następnych brygad – dla centralnego i wschodniego okręgów wojskowych. Były to odpowiednio 17. Brygada AA w Centralnym OW i 18. Brygada AA w Wschodnim OW. W chwili obecnej obie jednostki są prawdopodobnie w stanie organizacji. Wiadomo, że 18. Brygada sformowana została na bazie 573. Bazy Lotniczej (573. Awiabazy), stąd można przypuszczać, że dość szybko osiągnie stan gotowości bojowej i etatowe wyposażenie. Jednostka wyróżniona została za służbę w 2014 roku. W trakcie ćwiczeń "Wostok-2014" wykonywała m.in. loty transportowe w strefę arktyczną, w tym sześciogodzinny przerzut strategiczny na odległość 1,5 tys. km. 573. Awiabaza, jako jedna z pierwszych jednostek liniowych, otrzymała śmigłowce Ka-52 (przełom 2014/2015).

Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru
Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru

Należy przypomnieć, że poza formowanymi brygadami funkcjonują równolegle samodzielne pułki i bazy lotnicze (tzw. awiabazy) śmigłowców, także przezbrajane, w miarę możliwości, na nowe typy wiropłatów. Tworzenie brygad śmigłowców nie jest wiec rewolucją - niektóre pułki obecnie mają po trzy eskadry nowych typów śmigłowców, w tym Mi-28N i Ka-52 (szczególnie dużym potencjałem dysponuje 55. Pułk w Korienowsku), ale raczej chęcią koncentracji sił i środków na wyższym szczeblu.

Według planów jeszcze z 2014 roku zamierzano sformować 14 jednostek śmigłowców – 10 samodzielnych pułków AA dla każdej istniejącej wówczas armii, oraz 4 brygady AA, po jednej we wszystkich czterech okręgach wojskowych. Pułki śmigłowców mogą operować na korzyść poszczególnych dowództw armijnych, podczas gdy brygady stanowią naturalny odwód operacyjno-strategiczny na szczeblu okręgu. Można przypuszczać, że zgodnie z intensywnym rozwojem lotnictwa wojsk lądowych i dostawami wiropłatów zwiększać się będzie ilość eskadr w poszczególnych jednostkach, a może także ilość jednostek śmigłowców (pułków i brygad).

Brygada Armiejskiej Awiacji może być wyposażona nawet w 60-70 wiropłatów nowych typów (po 12-16 w dwóch eskadrach szturmowych, po 16 w dwóch eskadrach transportowo-bojowych) i kilka w kluczu ciężkim. Nie zawsze w eskadrze brygady będzie występował monotyp - znane są na przykład eskadry uderzeniowe (szturmowe), w których składzie są zarówno Mi-28N, jak i Mi-35M.

Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru
Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru

Być może jest to sytuacja przejściowa, która zostanie unormowana wraz z dostawami więszej ilości maszyn jednego typu. W razie potrzeby wskładzie brygad mogą znaleźć sie także wersje specjalistyczne śmigłowców, np. najnowsza wersja Mi-8 walki radioelektronicznej, czyli Mi-8MTPR-1 ze stacją aktywych zakłóceń Ryczag-AW (lub nowsze Ryczag-AWM na Mi-8AMTSz testowane od 2016 roku).

Od kilku lat trwają poważne dostawy śmigłowców nowego pokolenia, dostawy już zrealizowane oraz zamówienia kontraktowe wszystkich wspomnianych w tekście typów maszyn idą w setki (w tym dostawa pierwszej partii Mi-28UB w 2017 roku). Skok jakościowy i ilościowy lotnictwa armijnego SZ FR jest więc oczywisty, tym bardziej, że nakłada się na to wszechstronne doświadczenie nabyte w trakcie operacji w Syrii (doświadczenie eksploatacyjne, taktyczne, wzrost nalotu etc.).

Brygady śmigłowców Armiejskiej Awiacji

15 Brygada AA, Ostrów, 6 Armia WWS i PWO, Zachodni OW

16 Brygada AA, Ziernograd, 4 Armia WWS i PWO, Południowy OW

17 Brygada AA, Nowosybirsk, 14 Armia WWS i PWO, Centralny OW

18 Brygada AA, Chabarowsk, 11 Armia WWS i PWO, Wschodni OW

KomentarzeLiczba komentarzy: 64
bryxx
niedziela, 14 października 2018, 18:49

Davien możesz bajki wymyslać o przewagach amerykańskiego sprzętu nad wszystkim i wszystkimi. Historii nie zmienisz . Tym bardziej tej co do której nikt oprócz Ciebie nie zgłasza wątpliwości. To że pewnych faktów nie potrafisz przełknąć to Twój problem. Skończ się ośmieszać zaprzeczając faktom. To że obiektywnie patrząc niemcy stworzyli najlepsze samoloty myśliwskie tamtej wojny to taki fakt, latając na złomie nie daliby rady ciągnąć tej wojny tak długo. Nad kanałem to raczej Tempestów nie spotykali bo jak on pojawił się na niebie to oni raczej tam nie latali, po drugie te 2 czy 3 dywizjony w nie uzbrojone co zaczeły bojowo latac (24-36 maszyn) to na wynik wojny żadnego wpływu nie miały. Typhoony to miały szanse tylko ze szturmowa wersją Fw i to na małych wysokościach, im wyżej tym był wolniejszy i mniej manewrowy, wogóle to był strasznie awaryjny ii ciężki w pilotażu. dlatego zreszta były stosowane raczej jako maszyny szturmowe, myśliwsko -bombowe w której to roli sprawdzały sie dość przyzwoicie. Przypadkowa walka Kożeduba i strącenie 2 maszyn to fakt, taka przypadkowa walka ruskich i amerykanów to nie była rzadkość bowiem kowboje często gubili się a że szybciej strzelali niż myśleli to był ich problem i sporo ich padło łupem ruskich pilotów bo to że pierwsi atakowali nie oznaczało że wygrywali, w tym czasie to ruscy juz byli doświadczonymi pilotami na dobrych maszynach jankesi raczej byli żółtodziobami,dotyczy to i bombowców i mysliwskich maszyn. Fakt ten często jest pomijany bo jest czarną kartą jeśli juz to wszyscy oskarżaja ruskich o wrogie działania, tymczassem i jedna i druga strona nie bardzo potrafiła rozpoznać niby sojusznicze maszyny, a to że amerykanie się gubili i latali az do berlina i dalej to ich problem. Mówię tu o wiośnie 45 i głównie myśliwskich maszynach.

Davien
piątek, 12 października 2018, 14:07

Panie Bryxx walka Kożeduba to tylko jego słowa, bo dowody sa tak watpliwe jak prawdomówność Konaszenkowa. Rozumiem ze Kożedub leciał Me-109 lub FW-190, bo sprzęt z jakiego pochodzi filmik niby dokumentujacy te zestrzelenia był uzywany tylko w niemieckich maszynach wiec dawno tak sie nie zbłazniłeś:) A co do F-190 to poczytaj sobie wspomnienia pilotów Fok z misji nad kanałem gdzie jak zobaczyli Typhoona/Tempesta to starali sie albo uciec albo skakali ze spadochronem, ot i tyle z twojej prawdy:)) A co do zawieszenia lotów to dawno tak się nie usmiałem, no ale słyniesz z podobnych bredni:)

bryxx
czwartek, 11 października 2018, 14:43

Walka Kożeduba z 2 mustangami i ich strącenie to fakt potwierdzony. Znana nawet jest jednostka z jakiej były maszyny . Więc szkoda Twojch bajek .Warto czytać cos innego niz tylko wiki.

bryxx
czwartek, 11 października 2018, 13:56

Forma wypowiedzi pana Daviena świadczy że zabrakło argumentów. Z faktami histrycznymi panie Davienku nie podyskutujesz fakty sa faktami. Doskonałe amerykańskie maszyny notowały 70 procent strat związanych z awariami i nieudolnością lotników przy średniej 50 procent w tamtym okresie wszystkich armii i właśnie 50 procent takich strat mieli ruscy. Czyje maszyny były mniej awaryjne i czyji piloci lepsi w tym aspekcie? Fakt jest taki jak już pisałem że po wprowadzeniu f-190 na uzbrojenie jednostek niemieckich we Francji alianci zawiesili całkowicie loty nad kanałem i Francją z powodu ogromnych strat jakie ponosili To jest fakt historyczny. Ruscy tak zrobic nie mogli, z przyczyn oczywistych.

Fun funów USA
czwartek, 11 października 2018, 12:36

Oj Kutyszcze, Kutyszcze. Po Twoim wpisie widzę, że raczej nie podyskutujemy bo trudno dyskutować z bajkami, które same z siebie ocierają się mniej lub bardziej o fantastykę. Wpis długi a zero merytoryczności a jedynie zlepek ... w sumie nie wiadomo czego? Co do pierwotnego tematu dyskusji ma jakieś bredzenie o 1991 r. i do tego - bez urazy - pisane tak, że naprawdę trzeba mieć ponad przeciętne zdolności percepcji aby to jako tako ogarnąć. Jedno za to wydaje się jasne: Twoja trauma w stosunku do Rosjan wyraźnie wpływa na sposób postrzegania świata. Az się boje myśleć co ci wredni Ruscy Ci zrobili, że tak to odbiło się na psychice (i to pewnie w tym 1991 r. który tak Ci utkwił w pamięci). Mam tylko nadzieję, że nie było to co kosmici zrobili Russellowi Casse w filmie "Dzień Niepodległości". Podsumowując-to raczej już nie Kutyszcze a Werki.

Kutyszcze 1660
czwartek, 11 października 2018, 09:38

Fun funów usa wysmarzylem ci piękną odpowiedź niestety nie wiem czemu admin jej nie aktywował. Może jeszcze dzisiaj się pojawi. Nawiązałem znowu do Rudla bodajże 8.02 45 Lebus kiedys Lubusz sposób prowadzenia wojny przez bolszewików i drugi przyklad Wierchnie-Kumski chyba tak się pisze jakby co to popraw wkońcu masz taką wiedzę.... To też mało znany przykład głupoty bolszewików 11.42 operacja Tajfun 6 panc. niemiecka E.Raus jak z błedem to oczywiście popraw .W ciągu 1dnia zniszczyła 3 sowieckie brygady panc. Polemizując z tobą cofam się w czasie do 91 r.poligon dolny śląsk jeszcze w Polsce są czerwoni ale już po mału się pakują. Za zapalniczkę byli w stanie oddać 3 noże szturmowe i noktowizor kierowcy czołgu. Cały tydzień na kaszy ,a w niedziele odrobine skwarek do tego ale jakby co w 72 godz.jestesmy w Paryżu. Rozmowa z tobą ma coś w sobie podobnego. Cieszę się ,że zdzierżyłeś określenie troll. Bo już myślałem,że jadą do mnie tabuny rosyjskich dyplomatów którzy tak ochoczo ostatnio kursują między Londynem Holandią a Szwajcarią. Na koniec parafrazując na wschodzie bez zmian bida i propaganda.

Fun funów USA
środa, 10 października 2018, 22:58

Oj Kutyszcze, Kutyszcze, przecież to nie moja wina, że piszesz bajki. Liczyłem, że odpowiesz ileż to Lightningów P-38 latało w siłach powietrznych ZSRR skoro wg. Ciebie Rosjanie używali ich masowo albo ile razy zestrzelony był Rudel a tu co? W zasadzie nic. Doczekałem się jedynie nazwania "trolami" ( nie wiem czemu epitetu tego używasz w liczbie mnogiej skoro jestem "pojedynczą osobą fizyczną" ale jakoś to zdzierżę) i przypomnienia nazwiska "Murat" (przypuszczam, że chodzi o francuskiego marszałka ery napoleońskiej Joachima Murata ale co wspólnego ma on i Hans U. Rudel tego nie ogarniam?). PS. Pancernik nazywał się "Marat" i nie został "zatopiony" a ciężko uszkodzony 23 września 1941 r. skutkiem czego osiadł na płytkim dnie. Szybko został podniesiony i do końca obrony Leningradu brał udział w walkach, przetrwał wojnę i został złomowany w 1953 r. A Twoja wersja udziału jaki miał w tym H.U. Rudel też podpada pod kategorię "poczytaj mi mamo".

Marian witam
środa, 10 października 2018, 19:34

Tylko zakup śmigłowców "litle bird" może stworzyć przez Polskę skuteczne środki odpowiedzi względem Rosjan bo wszystko co Polska ma na gąsienicach to fanaberie bez oddziaływania ot kaprysy do walk na odległość wzrokową. czyli pielegnowanie zacofania

Davien
środa, 10 października 2018, 16:16

De Retour, tyle ze dalej nie wiadomo czy wybór był tylko z maszyn dostarczonych do ZSRS czy ze wszystkich, Hurricane'y i Spitfire'y tez były dostarczane w ramach Lend-Lease. W każdym razie wgo umowy to Rosjanie mieli zapewnic sprzęt, wspomnienia przeczytałem, ciekawe.. Rosjanie często przerabiali maszyny na dwumiejscowe, były tez takie Spitfire'y, albo Hurricane i P-40 z silnikami Klimowa.

Kutyszcze 1660
środa, 10 października 2018, 16:11

Murat pancernik pisałem z głowy 2 bomby specjalne 1 t. każda jedna z nich od Rudla trole.

Davien
środa, 10 października 2018, 16:08

Panie bryxx Kożedub nie zestzrelił tych P-51 no chyba że leciał wtedy niemieckim mysliwcem bo film pochodzący jakoby z jego fotokarabinu dokumentujacy ten fakt powstał na sprzęcie Zeissa uzywanym w niemieckich mysliwcach czyli jak zwykle .... A co do zestzreleń to zapomiałes dziecko że takie straty zdarzały się wtedy kiedy nie latała jeszcze eskorta, a i tak w porównaniu z rosyjskimi wyprawami gdzie potrafił wrócic jeden bombowiec z całej wyprawy... Co do tego braku szans to zapytaj sie pilotów Fok i Me-109K jak to wygladało bo juz nie chce mi się zniżać do twojego poziomu by to komentować.

Davien
środa, 10 października 2018, 16:03

Oj funku dawno tak nie padłem ze śmiechu:)) Podawanie cytatów z forum gry komputerowej jako prawdy objawionej to tylko u ciebie jest mozliwe:)) No i jak zwykle skompromitowałes sie do reszty.

Fun funów USA
środa, 10 października 2018, 12:31

@Kutyszcze: Pomijając już inne Twoje historyjki z cyklu "z mchu i paproci" takie jak m. in. "masowe użycie P-38 przez Rosjan" drogi "Kutyszcze" skoncentruje się tylko na jednym wątku bo tym mnie faktycznie zaintrygowałeś. Chodzi mi mianowicie wyszczególnienie pancernika "Oktiabrskaja Riewolucija" (bo tak prawidłowo brzmiała nazwa tego okrętu) w kontekście "osiągnięć" Hansa U. Rudla i tych 700 ciężarówek. To znaczy co? Rudel zatopił ten pancernik? Chyba jednak nie bo okręt przetrwał wojnę odpierając 24 naloty w których udział brało 597 niemieckich samolotów które zrzuciły 465 bomb z których trafiło ....6(!!!): 21 września 1941 3 bomby o wagomiarze 250 kg, dwa dni później "zaliczył" dwie takie same bomby i 27 września kiedy to trafiła go jedna 500 kg bomba (+ 19 pocisków artyleryjskich ale to już inna historia) ale mimo tego ani na chwilę nie został całkowicie wyeliminowany z walki. I tak na koniec co do zestrzelenia "osiłka": Ty naprawdę nie wiesz ile razy zestrzelono Rudla?

fan club Daviena i innych mitszuf
środa, 10 października 2018, 10:23

Davien znów historia się kłania, P51 zestrzeliwał Me262 tylko wtedy kiedy lądowały powracając z misji w innych przypadkach takich zestrzeleń masz jak na lekarstwo, niemcy podrywali normalne mysliwce które zabezpieczały Me262 przed Mustangami kiedy te lądowały. Co do Ła7 to większej bzdury dawno nie czytałem "Myśliwiec Ła-7 był najlepszym radzieckim myśliwcem czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, dzieląc ten zaszczytny tytuł z Jak-3. Samolot ten przewyższał śmigłowe myśliwce będące na wyposażeniu Niemiec, Anglii i USA. Charakteryzował się znakomitą zwrotnością, świetnym uzbrojeniem i doskonałą widocznością z kabiny. Pierwszy Ła-7 wzniósł się w powietrze w lutym 1944 roku i już po pół roku trafił na wyposażenie radzieckich Sił Powietrznych. Do końca jesieni całkowicie zastąpił swojego poprzednika Ła-5FN. Główne różnice konstrukcyjne Ła-7 polegały na pełnej hermetyzacji kadłuba, zmienionym kształcie poszycia i zamianie głównych belek skrzydeł z drewnianych na metalowe. Liczne walki pokazały, że Ła-7 łatwo wchodził w kontakt bojowy z mającymi przewagę liczebną samolotami przeciwnika i z dużą skutecznością raził wrogie myśliwce i bombowce. Do końca wojny wyprodukowano w sumie 5735 samolotów tego typu." Ja zwykle Davien czyli niewiele wiemy, Viki czytamy i głupoty piszemy.

bryxx
środa, 10 października 2018, 02:42

Panie davien dawno takich bredni nie czytałem. Tutaj ważne są fakty nie pańskie mrzonki. Fakt zestrzelenia dwóch mustangów przez Kożeduba to raz, zwycięstwa aliaantów pod koniec wojny wynikały nie z tego że mieli taki świetny sprzęt czy tak wyszkolonych pilotów ale z prostego faktu że jak cię 10 czy 20 maszyn atakuje to któraś cię zestrzeli. A co najmniej takie były proporcje. Natomisat wszyskie amerykańskie czy angielskie maszyny nie miały szans z me-109K czy z dorą takie są fakt.Może Ła-7 gubił poszycie ale licza się właściwości lotne . Katastrofy z przyczyn technicznych były najczęstszą przyczyna utraty maszyn i pilotów we wszytkich armiach i na wszystkich frontach 2 wojny światowej to fakt. Wynikało to z błyskawicznego rozwoju i braku czasu na dobre przetestowanie maszyn. Samoloty dopiero w linii tak naprawdę były sprawdzane i potem usuwano wady. Ośmieszasz się tylko człowieku zaprzeczając faktom dokładnie opisanym w literaturze. Jeszcze jedno przxy takiej przewadze jaka mieli alianci w powietrzu trudno zrozumiec jak to było że tracili w trakcie nalotów czasami 50 procent bombowców biorących udział w wyprawie. Wytłumacz cos takiego . Mimo ochrony mustangów bo one były tylko zdolne przez pewien czas do tak dalekich lotów.Proponuje lekture poważnych opracowań a nie internetowej propagandy. Oj do kogo ja to mówie.

De Retour
środa, 10 października 2018, 01:02

@ Davien. Ze wspomnień J. Risso (Był jednym z 14 pierwszych pilotów)-les Soviétiques nous ayant laissé le choix de l’avion : américain, britannique ou soviétique, notre commandement a opté pour le soviétique, le Yak 1."  Mogli wybrać. Nawet WB wyraziła oficjalnie swoje niezadowolenie. Risso opisuje też samoloty w bazie Ivanovo. Np Hurricane przerobiony przez Rosjan na 2 osobowy szkolny.

Davien
wtorek, 9 października 2018, 22:54

De Retour, generalnie w układzie zawartym przez De Gaulla z Rosjanami było że sprzęt i wyposażenie dla Normandie-Niemen zapewnia ZSRS więc naprawdę duzego wyboru nie mieli w tym czasie: Jak/MiG-3 lub P-39/40 bo tylko tym wtedy dysponowali Rosjanie. I tu istotnie jak-1 był najlepszy pod względem chocby logistyki. Francuzi szkolili sie na UT-2 i U-2.

Davien
wtorek, 9 października 2018, 22:51

Panie Bryxx dawno juz takich bredni nie czytałem. Ła-7 był takim "cudownym" mysliwcem że ciagle gubił w locie poszycie, kiepsko dopasowany silnik przegrzewał się na okragło. Kożedub panie bryxx nie zestrzelił żadnego Mustanga wiec daruj sobie zmyslanie, wykaz wszystkich jego 62 zwycięstw jest doskonale znany. A co do zwierzyny łownej w postaci Niemców to taki E. Hartmann, który np nigdy nie był nazista zestrzelił 6x wiecej rosyjskich maszyn niz Kożedub,. Me-109G lub K kontra P-51 lub P-47 to kiepsko wrózyło dla Niemców, P-51 nie miały problemów z zestzreliwaniem Me-262 wiec naprawde panie bryxx jak się całkowicie nie znasz to propagande sobie daruj.

prostujemy kutyszcze
wtorek, 9 października 2018, 22:31

@kutyszcze jak prostujemy banały Twojej wypowierdzi "Gdy 22 czerwca 1941 roku zaatakowano ZSRR, radzieckie siły powietrzne – Wojenno-wozdusznyje siły (WWS) – rozlokowane w zachodnich przygranicznych okręgach wojskowych, zostały praktycznie unicestwione. Jednakże ogromna liczba straconych samolotów niekoniecznie przekładała się na utratę pilotów. Mobilizując wszelkie możliwe zasoby z bezkresnych wewnętrznych terytoriów państwa oraz szybko reorganizując się, WWS poszły w ślady wojsk lądowych i w ciągu kilku miesięcy z pozycji bliskiej klęski wyłoniły się jako licząca się siła bojowa. Wraz z upływem czasu oraz odbieranymi naukami, wprowadzano wiele organizacyjnych i taktycznych zmian. Podobnie jak wojska lądowe, WWS aktywnie naśladowały bardziej rozwiniętą taktykę Niemców. Przeszły one drogę od słabo zorganizowanego w przeddzień Operacji Barbarossa molocha, do formacji, która podczas Bitwy o Moskwę posiadała solidne i zunifikowane dowództwo; kolejne reformy organizacyjne oraz operacyjne nastąpiły pod Stalingradem, na niebie Kubania, w trakcie Bitwy na Łuku Kurskim, i wreszcie podczas decydującego marszu na Berlin. Pod koniec wojny w maju 1945 roku WWS były już największymi operacyjno-taktycznymi siłami powietrznymi na świecie. Chociaż zawsze związane z operacjami sił połączonych, WWS osiągnęły strategiczny sukces w szerszym kontekście przewagi ilościowej, ulepszonych wyników i jakości działań, współpracy pomiędzy różnymi rodzajami sił powietrznych oraz z wojskami lądowymi, udoskonalonego systemu dowodzenia i kontroli, oraz właściwej integracji planowania militarnego i gospodarczego. To wszystko stało się ważnym, choć nie zawsze znanym, rozdziałem historii wojny powietrznej podczas II wojny światowej. Z mnóstwa powodów i aż do ostatnich dekad, na Zachodzie przykładano minimalną uwagę do znaczenia wojny powietrznej nad frontem wschodnim. Zmagania na Wschodzie pozostały – w stopniu, który nie został bliżej określony – mętnym obszarem badawczym, który obejmował tytaniczną i bezlitosną wojnę lądową toczoną przez nazistowskie Niemcy i Związek Radziecki. David M. Glantz zauważył, że: „Niewielka liczba szczegółowych informacji w języku angielskim dostępnych na temat tej wojny wzmacniała naturalną amerykańską (i zachodnią) skłonność do postrzegania radziecko-niemieckiej wojny jako zaledwie tła do bardziej dramatycznych i znaczących bitew na zachodnich teatrach działań, takich jak te toczone pod El Alamein, Salerno, Anzio, w Normandii czy Ardenach”1. Przezwyciężanie tego sposobu myślenia – tak w środowisku naukowym, jak i popularnonaukowym – było trudnym elementem ciągłego dążenia do pełnego zrozumienia historii oraz wpływu II wojny światowej. Można dowodzić, że wśród wszystkich zagadnień związanych z II wojną światową, historia radzieckich Wojskowych Sił Powietrznych została najsłabiej opracowana bądź zrozumiana."

bryxx
wtorek, 9 października 2018, 21:58

Kolego kutyszcze zdajesz sobie oczywiście sprawę jak niemcy zaliczali strącenia? Latali parami jesli para zestrzeliła samolot zaliczano po 1 zestrzeleni kazdemu z pary. Takie są fakty. Nie tylko do ich sposobu liczenia zestrzeleń sa zastrzeżenia. Jak historycy amerykańscy wzieli się kiedyś za zaliczone zestrzelenia pilotów amerykańskich nad pacyfikiem to im wyszło że japońska armia składała się z pilotów zestrzelonych przez dzielnych amerykańskich lotników, a gdzie tam zestrzeleni przez opl choćby marynarki, a to własnie ta opl oprócz katastrof najwieksze straty powodowała. Tak samo te setki czołgów i ciężarówek oraz miliony zabitych sołdatów Rudla.Te ogromne zwycięstwa niemców nad ruskimi to pierwszy okres wojny, dużo zniszczonych maszyn na ziemi zaliczonych jako zestrzelenia dużo propagandy no i to że ci co mieli szcęśćie to latali 4 lata non stop z drobnymi przerwami na urlop, nawet ci ruscy co latali całą wojne to tak długo nie latali bojowo

Kutyszcze
wtorek, 9 października 2018, 15:56

@prostujemy muszę powiedzieć,ze zostałeś gwiazdą w naszej rodzinie. Polemika z kimś takim jak ty to naprawdę...... rozumiesz. Przez całą wojnę jeśli chodzi o sprzęt myśliwski to czerwoni niestety nie ten poziom. Jeśli chodzi o liczbę to tak 06.1941 ok 24 tys samolotów. 01.1945 ok 15 tys samolotów za kazdym razem przewaga ilosciowa . Tak samo czołgi działa itd. Wiesz co do dzisiaj nic się nie zmieniło od czasów armii wkm. Nie musisz mi wierzyć książki sobie odpuśćmy na wikipedii jest wszystko. Pod warunkiem,że jeszcze macie. Pierwsze 10 lat po wojnie E.Hartman spędził w niewoli na wschodzie wydany przez amerykanów. Ten wywiad ,którego udzielił był początkiem jego końca w armii RFN. Latał od początku do końca BF-109 na końcu wersją G-10 . No dobra jedna różnica prędkość w locie poziomym między G-10 a Jakiem 9P pościgowym to ok. 100 kilometrów. O różnicy w salwie sekundowej nawet nie ma co wspominać. Wracając do H.Rudla to jeszcze wspomnę,że ponad 700 ciężarówek i jeden pancernik Oktibrajsko Rewolucyja stalin wyznaczył za zestrzelenie jego nagrodę finansową . Tak jak wspomniał Davien do końca wojny na froncie wschodnim latali na Ju-87 nawet takiego osiołka nie potrafili zestrzelić. Mógłbym tak jeszcze miesiąc,ale po co sam rozumiesz polemika z Tobą to......Bez odbioru.Jeszcze jedno BF-109 K Kustrin wszedł do działań pod koniec wojny w związku z tym ta wersja nie została wyprodukowana w dużej ilości wobec czego nie odegrala wielkiej roli w 2 woj.św. Podstawą był G- Gustaw

bryxx
wtorek, 9 października 2018, 15:14

Panie Davien wszystkie amerykańskie myśliwskie z mustangiem na czele to mogłą buty całować me-109 K czy G czy f-190 D to niemcom trzeba przyznać , pojedynek ła-7 i mustanga wiemy czym sie kończył, 2:0 dla ła -7. Dwóch amerykanów "pomyliło" ła-7 Kożeduba z niemieckim mysliwcem, to fakt historyczny.Niemcy to baty ruskim sprawiali do 3 dnia bitwy na łuku kurskim, potem sie role odwróciły. Nie było sztuką na świetnych maszynach strącać niepismiennych chłopów po 3 tygodniach szkolenia latających na niedopracowanych latadłach.Jak ruscy wprowadzili lepsze maszyny, nową taktyke walki opartą zresztą na niemieckiej czyli defacto na taktyce polskich pilotów oraz w końcu w miare wyszkolonych w miare odpowiednim czasie pilotów to niemcy stali sie zwierzyną łowną. Zdobytej przewagi powietrznej w 3 dniu bitwy na łuku kurski ruscy nie oddali juz do końca wojny i nie pomogło niemcom używanie radarów ,których ruscy nie mieli. Po wprowadzeniu f-190 na uzbrojenie jednostek stacjonujacych we francji alianci zawiesili wszelkie loty nad kanałem swojch maszyn bo takie straty ponosili, więc nie ma się co wyśmiewać z ruskich. Zachwyty nad niemieckimi pilotami co najmniej przesadzone te niby gwiazdy lotnictwa dawały sie we wrześniu 39 zestrzeliwac polakom latającym na p-7 więc szkoda gadać o ich mnistrzostwie.Ot poprawni piloci latający na świetnych maszynach i tyle.O moralności tych latających morderców to już lepiej nie wspominać.

kartki z historii
środa, 10 października 2018, 14:52

"i nie pomogło niemcom używanie radarów ,których ruscy nie mieli." - kolejny mit. Radary i to przed IIWŚ miały na 100 takie państwa jak USA, Sowieci, Włochy, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Węgry, Japonia i być może inne ale z powodu tajności nawet nie da się ustalić kto wynalazł radar (i ze wszystkich tych państw najgorsze były radary brytyjskie - tak kiepskie, że naukowcy niemieccy uznali, że to nie mogą być radary, gdyż długość fali ich pracy była takach, że dokładność wskazań była wielokilometrowa i często brytyjskie myśliwce nie mogły nawet znaleźć Niemców wskazanych przez obsługę radarów!). Sowieckie radary (przed wojną wyprodukowano około 600 szt. radarów Rus-1 i Rus-2) były używane m.in. do obrony Moskwy i Sewastopola. Pionierem rosyjskiej radiolokacji był Paweł Oszczepkow. Aresztowany, mimo niezwykłego na stalinowskie czasy sprzeciwu całego środowiska naukowego, został w 1937 skazany na 10 lat łagrów. Po wyjściu na wolność odmówił jakichkolwiek prac, które mogłyby się przydać sowieckiemu wojsku, porzucił radiolokację i zrobił habilitację z termodynamiki oraz liczne rozwiązania z radiowej defektoskopii. Kto wie do czego mogli dojść Rosjanie gdyby nie byli tak niszczeni przez bolszewickie antyrosyjskie mniejszości narodowe przy władzy. Putin jest pierwszym Rosjaninem rządzącym Rosją od czasu zamordowania cara.

De Retour
wtorek, 9 października 2018, 13:40

@ Davien. Wszystkie źródła we Francji podają, że to piloci Normandie wybrali Jaka. Można tylko dyskutować, czy była to decyzja techniczna, czy polityczna. Wtedy to Rosja mogła sobie dyktować... Chichot historii - to Rafale z eskadry Normandie Niemen przyleciały uzbrojone do Malborka w czasie Rosyjskiej agresji na Ukraine.

prostujemy
wtorek, 9 października 2018, 12:48

@Kutyszcze - "Pierwszym asem na liście walczącym po stronie Aliantów jest Rosjanin, Iwan Kożedub z 62 zestrzeleniami na koncie. " latał tylko na samolotach Ławoczkina wśród aliantów pierwsze miejsce ...

Davien
wtorek, 9 października 2018, 10:09

Panie bez zachwytu, niezle się usmiałem, ale po kolei: Ławoczkin Ła-7 był niezłym samolotem, ale do takiego P-47 to mu sporo brakowało. MiG-3 był przecietnym mysliwcem, w osiagach wysokościowych gorszym od zwykłego Spitfire . Dywizjon Normandie-Niemen nie miał mozliwości wyboru więc nie sciemniaj. Sprzęt i wyposażenie miał dostarczyc ZSRS i to Rosjanie decydowali na czym beda latać. P-47 i P-38 były bardzo dobrymi mysliwcami, a co do strat P-38 w Europie to głównym powodem była nieodpowiednia taktyka a co do skuteczności rosyjskiego lotnictwa to jakoś Stukasy, które znad W Brytanii wyniosły sie jako całkowicie przestarzałe na Wschodzie latały do końca wojny:) A co do Ipatiewa to myslałem ze padnę ze smiechu: technikę produkcji benzyny syntetycznej USA pozyskało z Niemiec oraz z własnego programu działającego na podstawie metody Bergiusa:)Reszty twoich "rewelacji" nawet nie ma sensu komentowac.

Kutyszcze 1660
wtorek, 9 października 2018, 01:18

@bez zachwytu najwięcej zestrzeleń podczas wojny wykonali niemieccy piloci na froncie wschodnim Erich Hartman 352 latał tylko na froncie wschodnim jako ciekawostka latał od jesieni 1942 ,Erich Rudorfer w ciągu 20 minut zestrzelił 12 rosjan,Hans Rudel latał ju-87 500 czolgów i 8 samolotów latając takim osiołkiem.20 lat po wojnie Hartman udzielił wywiadu w którym stwierdził,ze iwany nie potrafią w powietrzu myśleć a ich wyszkolenie jest slabe.P-47 thunderbolt to ciężki myśliwiec (silnik Pratt&Witney 2800 km) który służył do atakowania celów na ziemi niemcy nazywali go jabbo,P-38 to maszyna z poczatku wojny masowa wysylana do zsrr jakoś nie narzekali. Dlatego jak ktoś pisze takie rzeczy jak Ty to trzeba je wyprostować.

bez zachwytu
poniedziałek, 8 października 2018, 17:50

@Marek: "No i samolotów oczywiście, które mogły walczyć z Luftwaffe jak równy z równym a japońskie czy radzieckie konstrukcje biły na głowę." - Sowieci wtedy robili to co teraz, produkowali sprzęt, który najmniejszym kosztem miał dobrze spełniać przedstawione zadania. Na froncie wschodnim nie było walk wysokościowych (do zwalczania wysokościowych samolotów rozpoznawczych Sowieci mieli MiG-1/3 z kabiną ciśnieniową i największą wtedy prędkością na wysokości) więc ich maszyny nie musiały być do tego przystosowane. A na średnich i niskich pułapach to Ła-7 czy Jaki na tyle dawały radę, że niemieckie myśliwce dostały zakaz wdawania się z nimi w walki manewrowe. Zauważ, że Francuzi z Normandia-Niemen mieli prawo wybrać sobie dowolne samoloty państw sprzymierzonych - wybrali Jaki. I pamiętaj, że Mustang powstał przypadkiem (wg brytyjskich wytycznych i był kiepski do czasu zastosowania brytyjskiego silnika) i nie jako amerykańska konstrukcja a decydenci amerykańscy nie chcieli Mustanga i był w lotnictwie USA wprowadzany z oporami. Inne amerykańskie konstrukcje jak P-47 czy P-38 (w Afryce i Europie były masakrowane przez Niemców) nie błyszczały specjalnie na tle niemieckich czy brytyjskich konstrukcji. Luftwaffe nie zostało pokonane amerykańskimi myśliwcami tylko przecięciem przez Sowietów dostaw ropy dla Niemiec, przez co Niemcy nie mieli paliw a syntetyczna benzyna z węgla miała liczbę oktanową poniżej 80 i nie nadawała się do wysokodoładowanych silników potrzebnych do lotów na dużych wysokościach (btw: Amerykanom technologię produkcji benzyny wysokooktanowej opracował rosyjski emirgrant Ipatiew - w domu jego brata bolszewicy zamordowali carską rodzinę). Być może, gdyby nie głupia decyzja Hitlera o przerobieniu Me-262 na bmbowiec, która opóźniła o 2-3 lata jego wprowadzenie, wynik walk mógłby być inny (silnik odrzutowy działał na kiepskim paliwie jakim była nafta lub kerozyna). Bombardowania Niemiec przez USA i Brytyjczyków kosztowały... więcej niż szkody wyrządzone Niemcom i nie załamały niemieckiej produkcji, która cały czas rosła aż do przerwania dostaw surowców przez Sowietów.

antygeolog
poniedziałek, 8 października 2018, 17:15

@ geolog: po odliczeniu wydatków mieszkaniowych i medycznych większości Polaków nie byłoby stać wykupić tego co miała na kartki w stanie wojennym (wiesz, że jemy 0 ryb, wołowiny itp. mniej niż na kartki w stanie wojennym?). Propaganda w Polsce rozpisuje się o "średniej płacy" (której 3/4 Polaków nie zarabia, taka to "średnia") a milczy o dochodzie rozporządzalnym czyli kwocie jaka polskiej rodzinie zostaje po odliczeniu wydatków stałych: na mieszkanie, żywność i lekarstwa - jesteśmy pod tym względem na 3 miejscu od końca w UE: za nami tylko Chorwacja, Rumunia i Bułgaria. Dane rządowe z zeszłego tygodnia: 1/6 Polaków nie będzie tej zimy stać ogrzać nawet 1 pomieszczenia w mieszkaniu do temp. 21C (szukaj pod "ubóstwo energetyczne"). Dlaczego przeliczasz poziom życia z lat 70. na telewizory a nie np. na cenę aspiryny, czynsz, rachunek za prąd, gaz itp? Bez telewizora można żyć: bez prądu, wody, ciepła nie bardzo. Może jeszcze na telefony komórkowe będziesz przeliczał?

Elbrus
poniedziałek, 8 października 2018, 17:05

Fantastyczna fotografia Mila z Akulą. Łał. Widać skalę obydwu maszyn.

say69mat
poniedziałek, 8 października 2018, 17:00

@Anonim - Jaka jest zasadnicza różnica pomiędzy systemem V/SHAD opartym na konstrukcji Pilica - Poprad - San - Soła - Bystra??? A konstrukcją systemu V/SHAD oparta o architekturę wyrzutni MML integrującej różnego typu efektory w ramach jednorodnego systemu operacyjnego??? Po drugie, jaką masz gwarancję, że - w przypadku naszego wotu uzbrojonego w wkp i manpadsy - szczelność operacyjna i odporność na interferencję zostanie zachowana??? Zwłaszcza w trakcie działań militarnych o bardzo wysokiej dynamice, niosącej ryzyko niepożądanego przejęcia elementów hardware systemu. Służącego w swym założeniu obsłudze wyrzutni opr o znaczeniu strategicznym???

Anonim
poniedziałek, 8 października 2018, 15:19

@ say69mat ...ależ właśnie docelowo ma spinać CAŁĄ opl, także najniższe piętro (owszem, integrując inne systemy, ale właśnie ICBS ma być „spoiwem”). Terminal u operatora naręcznej wyrzutni ma prezentować zbiorczą informację z wykorzystaniem zasobów całego systemu, dopasowując dodatkowo dane pod klienta (pocisków balistycznych zmierzających w stronę operatora nie pokaże ;)). Tylko wtedy (synergia środków detekcji oraz efektorów wszystkich pięter opl) ICBS ma jako integrator rację bytu i takie są właśnie założenia. Także na pewno nie tylko patriot, thaad, ale także krótki zasięg (ostatni wywiad z przedstawicielem producenta o planowanej integracji sys. Narew oraz wzmiankowane przez twórce tego rozwiązania spięcie z najniższym piętrem, gdzie podkreślał nasze rozwinięte kompetencje w tym zakresie). Także tak, jak najbardziej operator Pioruna oraz strzelec z kb przeciwsprzętowym, mogą być docelowo dysponentami syntetycznej informacji o przestrzeni pow. w zakładanym przez użytkownika systemu parymetrze (imo c.a 20-30km).

geolog
poniedziałek, 8 października 2018, 11:28

@ czytanie poszerza horyzonty "Polska, licząc PKB wg parytetu siły nabywczej, nie osiągnęła jeszcze poziomu PKB z 1989 " - bzdura ! Proszę o konkrety. Ile chleba, cukru, mięsa, telewizorów, rowerów, samochodów (!sic!) ... przeciętny Polak mógł kupić za swoją pensję w 1989 r., a ile teraz? Proszę o fakty. Co do Rosji, każdy zaś może sobie odpalić google maps / street view i naocznie stwierdzić jak wygląda przeciętne miasto w Polsce i Rosji. Mocarstwowość zżera budżet Rosji, a demografia postawi kropkę nad chińską prowincją północną.

Marek
poniedziałek, 8 października 2018, 10:45

@Fanklub Daviena Jak sobie przypominam, prawie cały radziecki przemysł podporządkowany był produkcji wojskowej, podczas gdy amerykański nastawiony był na zysk. Czołgi produkowane przez Amerykanów na początku wojny mogły budzić uśmiech politowania. Samoloty także nie powalały na kolana. Najgorzej było z tymi dla marynarki wojennej. Jakimś cudem jednak bardzo szybko zaczęli produkować ogromne ilości całkiem dobrych czołgów. No i samolotów oczywiście, które mogły walczyć z Luftwaffe jak równy z równym a japońskie czy radzieckie konstrukcje biły na głowę.

tomuciwitt
poniedziałek, 8 października 2018, 10:31

Do @czytanie poszerza horyzonty. Wniosek z konfrontacji Twojego wpisu z danymi z Trading Economics jest taki , że albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem albo celowo kłamiesz.

hermanaryk
poniedziałek, 8 października 2018, 10:27

Widać, że większości komentujących umknęło coś, co pan Gawęda napisał całkiem wyraźnie - że tworzone brygady śmigłowcowe mają służyć do dalekich przerzutów wojsk NA WŁASNYM TERYTIUM. Rajdy nad terenem przeciwnika dysponującego choćby średnio sprawną oplot krótkiego zasięgu, jak np. Polska, a nawet (jak niedawno mieliśmy okazję się przekonać) Ukraina, skończyłyby się dla takiej brygady tragicznie.

Hunter
poniedziałek, 8 października 2018, 09:42

Niech kupują śmigłowce będzie co stracac... A ci wszyscy co już straszą desantem na nasze zachodnie województwa niech się pukna w głowę, żaden ruski śmigłowiec nie doleci tak daleko, mogą walić z czego chcą a i tak je stracimy, nie róbcie z naszego wojska dzieci gdyby ruszy się nas nie bali to by tak na nas nie najeźdźców, same mobilne gromy wystarcza żeby wszystkie śmigła które przekroczą nasza granice stracić razem ze sprzętem i ludźmi w środku... Musieli by być samobójcze żeby robić takie rajdy :)

Zając
poniedziałek, 8 października 2018, 01:07

PAN - 100 sama racja Czytanie poszerza horyzonty- równierz A kasy w woju dostatek tylko marnotrawstwa ile ? Kto był/jest ten wie doskonale. Oraz niekompetencja decyzyjna skrajnie nie do pojęcia.

bender
poniedziałek, 8 października 2018, 00:48

@czytanie: czy te potworne bzdury o polskim PKB sam tworzysz, czy ktos Ci podsuwa? Jest oczywiscie odwrotnie niz napisales, PKB w RP rosnie nieprzerwanie od 1989 i golym okiem widac, ze jestesmy sporo bogatsi niz za kartkowego PRLu.

xxx
niedziela, 7 października 2018, 22:45

kiedy wrescie przestaniemy sie oszukiwac i kupimy licencje na silniki vk 2500 -03 oraz odkupimy zaklady pzl swidnik.Niema innej opcji na modernizacje naszych wiatrakow jak i produkcje nowych polski przemysl stac na produkcje od podstaw nowego heli z zakup licencji na wybranie elementy .

ZZZ
niedziela, 7 października 2018, 21:58

@Marek1 Ci fachowcy to Macierewicz & Kownacki

Polanski
niedziela, 7 października 2018, 20:48

Bez panowania w powietrzu zwykłe polowanie na indyki.

Bla bla bla
niedziela, 7 października 2018, 20:32

A u nas nie ma dwóch porządnych pułkòw śmigłowców bojowych. Jakby zwykle żenada a decydenci mówią że wszystko jest ok i że kasy na wojsko jest wystarczająco. Szkoda pisać bo to tylko puste słowa z których nikt sobie w Polsce nic nie robi. Tu czego by się nie złapał to brak kasy i tyle na Armie powinno być wydawane minimum 30 miliardów dolarów a optymalnie 40 miliardów. Ale ważniejsze jest 500 plus i inne nie chce mówić że to jest nie potrzebne. Ale potem żeby nie było płaczu i lamentu.

KOMAR
niedziela, 7 października 2018, 17:34

Bez czujnika widać to gorące powietrze z rury

Pan
niedziela, 7 października 2018, 16:55

U nas tez kiedys lataly helikoptery mi 6 i od tamtego cofamy sie w wstecz jednym slowem wstyd dla calego naszego przemysłu po przez sprzedaz zakładów do braku decyzji o wykupieniu pzl swidnik i budowy nowego sokola z nowym napedem czy wykupieniu licencji z motor sich na silniki.

kartki z historii
niedziela, 7 października 2018, 14:01

@Marek1: "o zanikającej roli śmigłowców w warunkach dużego nasycenia pola walki środkami OPLOT." - jest tylko drobny problem: NATO nie ma takiej broni! Teraz w histerycznym pośpiechu USA wyposażyło Stykery w... Stingery, które zresztą jak powszechnie wiadomo, mają problem z zestrzeleniem czegoś na pułapie poniżej 30m (a zobacz jak w Syrii Rosjanie latali na wysokości poniżej 5m..). Polska, ze swoimi postsowieckimi półwiekowymi Osami jest gwiazdą pod tym względem. Ponadto uwarunkowania geograficzne Rosji, jak wspomina artykuł, powodują inne wymogi. Na froncie przeciw NATO takie śmigłowce nie miałby szans, ale Rosji są niezwykle potrzebne odludnych rejonach czy tam, gdzie ciężkiego sprzętu nie ma lub nie daje rady, np. na Kaukazie. Zwróć uwagę na to, że "genialny" izraelski plan zajęcia Osetii przez Gruzję rozbił się o taki "drobiazg", że Rosjanie, w przeciwieństwie do Palestyńczyków i Libańczyków, mają lotnictwo, więc Rosjanie przerzucili HELIKOPTERAMI (czego "genialny" izraelski generał Gal Hirsch się nie spodziewał...) Specnaz do obrony Tunelu Rokijskiego. Ponieważ czołgom gruzińskim nie udało się opanować wyjścia z tego tunelu, przybycie tą drogą rosyjskich posiłków i klęska Gruzji była tylko kwestią czasu.

Marek1
niedziela, 7 października 2018, 12:20

Jak widać "durni" Rosjanie zupełnie nie przejmują się bredzeniem tutejszych "fachowców" o zanikającej roli śmigłowców w warunkach dużego nasycenia pola walki środkami OPLOT. Taka brygada śmigłowców zdolna jest "wyrąbać" ogniem broni pokładowej drogę dla własnych kolumn pancerno-zmechanizowanych w każdych warunkach.

skąd się biorą fakenewsy?
niedziela, 7 października 2018, 11:05

@Fanklub Daviena - chciałeś chyba napisać gdy kasa idzie do kieszeni oligarchów z Kremla, a nie inżynierów którzy tworząc coś od zera podnosząc poziom techniczny na nowy poziom.

say69mat
niedziela, 7 października 2018, 06:26

@Anonim ... Wszystko O'k, ale ... mówisz, system ICBS jako struktura integrująca infrastrukturę operacyjną jednostek uzbrojonych w wielkokalibrowe karabiny przeciwsprzętowe i wyrzutnie MANPADS??? Przecież w najśmielszych założeniach system ICBS ma służyć do integracji infrastruktury dowodzenia wyrzutni systemu Patriot i thaad. Osobną kwestią jest system C2, jako typowy system kontroli przestrzeni pola walki. W warunkach naszego kraju mówimy o odpowiedniku czyli systemie JASMIN.

hym108
niedziela, 7 października 2018, 04:14

WOT bedzie walczyl z desantami na tylech.

czytanie poszerza horyzonty
niedziela, 7 października 2018, 01:39

@mały rusek: w momencie rozpadu Sowietów Gruzja i Ukraina miały najwyższy PKB/osobę ze wszystkich posowieckich republik. Odkąd "wybrały Zachód" to mają odpowiednio 0 i 1/8 rosyjskiego PKB/osobę (wg parytetu siły nabywczej) - dlatego tyle Ukraińców i Gruzinów na czarno pracuje w Rosji i dlatego Osetia i Abchazja nie chciały do Gruzji, tylko do Rosji. Polska, licząc PKB wg parytetu siły nabywczej, nie osiągnęła jeszcze poziomu PKB z 1989 i nie było u nas żadnej "Zielonej Wyspy" tylko padaka jak wszędzie indziej - nie mamy PKB z 2008, a przecież dzięki "nieustającemu wzrostowi" powinien być dużo wyższy - licząc w USD, gdzie wychodzą kłamstwa GUS co do wysokości inflacji, nie mamy nawet poziomu PKB z 2008. Wejdź na Trading Economics i sprawdź sam.

asd
niedziela, 7 października 2018, 00:45

Co to za wynalazek słowny "armijny" ? To nie to samo co wojskowy.

Jami
niedziela, 7 października 2018, 00:23

Usłyszeli w radio, że IV RP prowadzi analizę zakupu Kruka. Szokująca ilość max 32 szt. mogłaby przysłonić niebo nad FR, stąd te zbrojenia!

-CB-
sobota, 6 października 2018, 22:38

Śmigłowce to trzeciorzędna potrzeba, a tak w ogóle nie są potrzebne na dzisiejszym polu walki! (sarkazm, gdyby ktoś nie zrozumiał)

kołalsky
sobota, 6 października 2018, 21:06

I jak traktować wypowiedź byłego ministra obrony który twierdził że polskiej armii helikoptery w zakontraktowanej ilości nie są potrzebne. A za kradzież batonika ze sklepu idzie się do więzienia - gdzie tu skalowanie odpowiedzialności ?

Troll i to wredny
sobota, 6 października 2018, 20:30

Jakieś wnioski dotyczące reformy struktury organizacyjnej wojsk lądowych ?! Pomysł obrony manewrowej dywizjami zmotoryzowanymi, czy zmechanizowanymi ,przy spodziewanym uderzeniu z min. trzech kierunków równocześnie (chyba się posypał)... ??? Kaliningrad (lub szerzej -Bałtyk, Białoruś i ,,przeskok"przez Ukrainę). 240/+300 km/h z ominięciem zapór, pól minowych, stałych ufortyfikowanych punktów obrony, bagien, mokradeł,rzek, starych lasów, stromych wzniesień itd. Nasza dywizja będzie miała 20-30 km promień obrony (i zerowe szanse na utrzymanie tyłów), a ich dywizja 300-500 km promień ataku...No to chłopaki z planowania operacyjnego mają giga problem. Jak temat ogarną, to minister jest im winien skrzynkę czegoś mocniejszego...

Kilo
sobota, 6 października 2018, 20:00

Jestem przekonany, że tam nie ma czegoś takiego jak "dialogi techniczne" - inaczej byłoby jak u nas.

Rzyt
sobota, 6 października 2018, 19:18

Dobrze niech robią brygady śmigłowcowe...oby desant na wiejskiej zrzucili, gdy sabotazysci będą sobie jakieś plany 10 letnie uchwalać

Anonim
sobota, 6 października 2018, 15:20

Widać, że wykorzystują doświadczenia lotnictwa US Army w tworzeniu zgrupowań śmigłowcowych. Te Brygady będą stanowiły bardzo poważne wzmocnienie każdego okręgu, zwielokrotniając możliwości oddziaływania w głębi taktyczno-operacyjnej (mi-26 oraz dobre zasięgi najnowszych modyfikacji mi8/17 dają opcję na desant w odległości nawet ok. 500 km od linii frontu (dzisiaj bardzo to umowne, siak czy tak jak zwał, tak zwał). W praktyce, w naszych warunkach (obrona RP) mogą wykonać desant z Białorusi daleko na zachód od linii Wisły już na początku operacji (a przecież jest jeszcze WDW, które może zostać wykorzystane do uderzenia na zachodnie województwa, całkowicie dezorganizując nasze zaplecze). I tak jak pułki będą działać w styczności i pasie maks. 150-200km, to tutaj mamy 2-3x zwiększone możliwości oddziaływania dużych zgrupowań śmigłowcowych, działających na rzecz okręgu/frontu. Oczywiście swoboda operacyjna takich Brygad będzie uzależniona od możliwości penetracji naszej przestrzeni, od tego na ile szczelna będzie nasza opl i obrona powietrzna. Obecnie, wchodzą jak w masło, za parę lat być może będzie to dość mocno ograniczone, ale dopiero wtedy, gdy uda się stworzyć wielowarstowy system obrony powietrznej, zintegrowany z wszystkim co strzela, zakłóca, wykrywa. Możliwosć wykonania manewru w ciągu jednej doby na dalekim zapleczu to coś, czego powinniśmy przede wszystkim się obawiać, bo z zagonami pancernymi walczymy w znacznie mniejszym deficycie czasu, możemy próbować przeciwdziałać wykorzystując odwody, robiąc pożytek z jedynej póki co, modernizowanej sensownie, artylerii. Ta jednak na niewiele się przyda przy masowym, z rozmachem wykorzystanym, desantem i rajdami na zaplecze, wykonywanymi przez takie jednostki jak opisane powyżej, w artykule. Warto pamiętać, że śmigłowce w rosyjskiej taktyce mają znacznie bardziej rozbudowane w stosunku do odpowiedników zachodnich możliwości ogniowego oddziaływania. Zarówno różnorodność amunicji, możliwości bombardierskie (bardzo duże zniszczenia, potęgujące działanie maszyn odrzutowych), jak i uzbrajanie wszystkiego co lata (maszyny transportowe typoszeregu mi8) radykalnie zwiększają możliwości niszczycielskie takich zgrupowań. To, według mnie, taka latająca artyleria, do wykorzystania zarówno w pasie taktycznym, jak i - a to już bardzo zła dla nas wiadomość - taktyczno-operacyjnym. Uderzenia na zaplecze jednostek pierwszorzutowych oraz w miejscach koncentracji drugiego rzutu, niszczenie infrastruktury, sianie zamętu w dużej odległości od umownej linii frontu za pomocą skoncentrowanej, różnorodnie wyposażonej brygady śmigłowcowej to dodatkowy problem dla naszego dowództwa. Jedynym, sensownym środkiem zaradczym na teraz jest maksymalizacja dostaw tego, co sami już opracowaliśmy i robimy (Pilica, Soła, Bystra, 35-ka, Pioruny), z ukompletowaniem nowych jednostek obrony plot, takim, aby nasycenie nowoczesnymi środkami najniższego piętra umożliwiało skuteczne paraliżowanie dużych operacji śmigłowcowych. Do tego trzeba jednak szybkich decyzji (zrobienia dokładnie tego, co w miarę skutecznie przeprowadzono w przypadku artylerii) i przyspieszenia dostaw i ich zwielokrotnienia. To akurat coś, co możemy zrobić w miarę szybko, mając wszystkie kluczowe rzeczy wdrożone, albo przygotowane do produkcji. W przypadku WOT poza Piorunami obligatoryjnie powinno wprowadzić się drużyny wyposażone w przeciwsprzętowe karabiny wyborowe (w praktyce jedyną, skuteczną, opcją walki z solidnie opancerzonymi śmigłowcami rosyjskiej prominencji będzie kaliber 12,7 i wyżej, jest parę ciekawych konstrukcji 14-20 mm). Każdy batalion powinien mieć w składzie kompanię plot, złożoną z plutonów MANPADS i karabinów przeciwsprzętowych, działającą z zasadzek na terenie odpowiedzialności. Spoiwem musi w tym wypadku być sieciocentryczny (docelowo ICBS) system wymiany informacji o zagrożeniach z powietrza i to na najniższym możliwym poziomie (pojedynczy operator, względnie sekcja). Moim zdaniem takie wnioski powinniśmy wyciągnąć z tego, co robią Rosjanie. Odnośnie zaś własnych sił śmigłowcowych rozważania na temat ich struktury (25 Brygada, przydzielane Brygadom wojsk lądowych eskadry etc.) są nie na miejscu, w sytuacji całkowitego zaniechania modernizacji śmigłowców w naszej armii. De facto jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest kompletacja tego, co modyfikowane (stare, zużyte, ale co robić) w paru zwartych jednostkach przydzielanych na zasadzie gaszenia pożaru poszczególnych Brygadom/Dywizjom, maksymalizacja skromnych możliwości z jakimiś opcjami na sensowne wykorzystanie śmigieł w operacji obronnej (taktyczne desanty, ppanc, ewakuacja medyczna).

Mały rusek.
sobota, 6 października 2018, 15:01

Uwaga za chwile wysyp trocin. Jakie to maszyny (standartowo nie mają analogów) jacy to żołnierze ( w historii niczego nie wygrali nie mając przewagi 3-1) a car wladymir wladymirowicz też nie ma analogów. Fakty są takie ,że wszystkie kraje którym udało się pozbyc onuc ekonomicznie są na owiele wyższym poziomie.

obserwator
sobota, 6 października 2018, 14:57

Ciekawe dlaczego w Syrii już nie używają Mi-28 tylko Mi-24.

Patriota
sobota, 6 października 2018, 14:54

Odkąd Macierewicz zaczął pod koniec 2016 roku kupować śmigłowce dla naszej armii to nie ustępujemy niczym ruskim pilotom

Fanklub Daviena
sobota, 6 października 2018, 14:43

Warto zwrócić uwagę co się dzieje gdy producent i wojsko są podporządkowane obronności kraju a nie zyskom koncernu monopolisty: prawie wszystkie rosyjskie helikoptery są napędzane praktycznie tymi samymi silnikami, co znakomicie upraszcza logistykę i serwisowanie. Podobnie jest z wieloma systemami na tych helikopterach. Nie robi się wszystkiego od zera by nadąć koszty jak w USA.

Fred
sobota, 6 października 2018, 14:02

szykują się do wojny, chyba jeszcze tylko Chińczycy mają takie tempo rozbudowy/modernizacji armii

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama