Rozproszenie, rażenie i wielkie manewry. US Marines szykują się na dużą wojnę [KOMENTARZ]

24 stycznia 2020, 11:43
15150136630_1377565424_b
Strzelanie pociskiem NSM amerykańskiej marynarki wojennej. Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Zachary D. Bell/US Navy

Amerykański korpus piechoty morskiej odbudowuje zdolności do działań w warunkach konfliktu wysokiej intensywności. Marines stawiają między innymi na rozproszoną obronę, opartą o brzegowe wyrzutnie rakietowe i myśliwce pionowego startu, a także na ćwiczenia prowadzone z sojusznikami i na dużą skalę.

Amerykańska piechota morska, podobnie jak inne rodzaje sił zbrojnych USA, była do niedawna mocno zaangażowana w działania stabilizacyjne w Iraku i Afganistanie. Od kilku lat stopniowo odbudowuje jednak zdolności do działania w konflikcie o dużej intensywności. Marines skupiają się przede wszystkim (choć nie tylko!) na obszarze Azji i Pacyfiku. Do obrony w tym regionie niezbędne jest połączenie zdolności sił lądowych i morskich, jakim dysponuje właśnie USMC.

Głównym zagrożeniem, z jakim liczy się piechota morska, jest niebezpieczeństwo ze strony sił zbrojnych ChRL. Nie jest tajemnicą, że Pekin stopniowo rozwija swoje zdolności do projekcji siły, ze szczególnym uwzględnieniem Azji Południowo-Wschodniej. W tym celu do służby wprowadzane są nowe okręty, samoloty, ale też systemy rakiet manewrujących i balistycznych oraz wozy bojowe dostosowane do działań desantowych. Wszystko to ma tworzyć system antydostępowy (A2/AD), „odcinając” tradycyjnych sojuszników USA od ich wsparcia.

W reakcji na to niebezpieczeństwo amerykańska piechota morska dostosowuje swoją doktrynę. Dziś Marines polegają m.in. na dużych okrętach desantowych, które – w założeniu – mają dowieźć jednostki piechoty morskiej w zasadzie w rejon potencjalnego starcia, a następnie wspierać je, także lotnictwem pokładowym. W warunkach silnego przeciwdziałania przeciwnika piechota morska będzie jednak musiała liczyć się z koniecznością ścisłej współpracy z marynarką wojenną, aby zapewnić osłonę jednostek ekspedycyjnych.

Może to się wydawać oczywiste, ale w okresie po zakończeniu Zimnej Wojny Amerykanie zakładali, że będą mieć w zasadzie niezagrożone panowanie na morzu z uwagi na przewagę technologiczną, dziś nie mogą być tego pewni. Dowódca US Marines generał David Berger już w ubiegłym roku podkreślał, że zamiast skupiać flotę desantową na niewielkiej liczbie dużych okrętów, lepiej rozproszyć ją na mniejszych jednostkach.

Fot. BAE Systems.
Nowy transporter amerykańskiej piechoty morskiej typu ACV. Fot. BAE Systems.

Kolejnym elementem jest ograniczenie zależności od dużych, rozbudowanych (i relatywnie łatwych do odszukania i zniszczenia) baz. Amerykańska piechota morska liczy się z tym, że będzie musiała działać mniejszymi jednostkami (w tym rozmieszczonymi w rejonie działań przed wybuchem konfliktu), często z ograniczonym zapleczem. Co więcej, to właśnie one mogą odgrywać kluczową rolę w obronie przed nieprzyjacielskimi siłami okrętowymi.

Jak pisze Breaking Defense, w tym celu piechota morska ma wykorzystywać m.in. nadbrzeżne systemy rakietowe. W ubiegłym roku Amerykanie zdecydowali o włączeniu systemu NSM (używanego np. przez polską Morską Jednostkę Rakietową) do struktury piechoty morskiej. Do zwalczania celów nawodnych być może w przyszłości będą wykorzystywane wyrzutnie HIMARS z rozwijanymi pociskami LRPF/PrSM czy zmodyfikowanymi ATACMS.

Kolejnym elementem systemu obronnego Marines będą samoloty pionowego startu i lądowania F-35B, które w odróżnieniu od klasycznych myśliwców nie wymagają standardowej infrastruktury lotniskowej i mogą zostać dużo łatwiej rozproszone. Nawet małe jednostki wyposażone w te maszyny mogą odgrywać istotną rolę w walkach, np. wskazując cele dla systemów rakietowych. Do uzupełniania paliwa w powietrzu być może będą mogły być wykorzystywane bezzałogowce.

US Marine Corps modernizuje też park wozów bojowych. Możliwe, że wprowadzane transportery ACV będą dalej rozwijane, np. w celu uzbrojenia ich w armaty Bushmaster II Mk 44/S na amunicję programowalną (te same, co w wieży ZSSW-30). Amerykanie planują też wdrożenie nowego bojowego wozu rozpoznawczego ARV-30, dysponującego m.in. systemem przeciwpancernych pocisków kierowanych pozwalającym zwalczać czołgi spoza zasięgu uzbrojenia głównego, a także systemami antydronowymi i wyposażeniem przystosowanym do współdziałania z własnymi bezzałogowcami/robotami. Wóz ma też być wyposażony w aktywne systemy ochrony.

Gen. Berger mówi wprost, że piechota morska musi nauczyć się działać i walczyć w zasięgu chińskich systemów rakietowych, z czym wiąże się np. przygotowanie do zmian stanowisk. US Marine Corps analizuje też możliwości rozbudowy swoich jednostek naziemnej obrony powietrznej.

Obecnie wykorzystują one w zasadzie wyłącznie zestawy przeciwlotnicze Stinger, co zdecydowanie nie zapewnia odpowiedniego poziomu osłony. Wprowadzanie zestawów samobieżnych wyposażonych w Stingery, środki walki elektronicznej do zwalczania dronów i/lub broń lufową (program MADIS/FWS) poprawi sytuację jedynie w niewielkim stopniu.

Fot. US Marines.
Fot. US Marines.

Marines prowadzili jednak prace związane ze zintegrowaniem przeciwlotniczego systemu Iron Dome z wprowadzanymi, wielofunkcyjnymi radarami G/ATOR. Należy w tym miejscu dodać, że do 2002 roku w służbie US Marines znajdowały się zestawy przeciwlotnicze MIM-23 Hawk (o zasięgu ok. 40 km), ale wycofano je ze służby. W pierwszych latach obecnego wieku rozważano wdrożenie zestawu z wyrzutniami naziemnymi pocisków AMRAAM (program CLAWS – Complementary Low-Altitude Weapon System), ale został on anulowany w 2006 roku. US Marines, podobnie zresztą jak US Army, muszą odbudowywać obronę powietrzną krótkiego zasięgu w zasadzie od zera (jeśli zaliczymy Stingery do klasy bardzo krótkiego zasięgu – VSHORAD).

Kolejnym elementem przygotowań US Marines do konfliktu na dużą skalę są prowadzone szkolenia i ćwiczenia. Marine Corps Times pisze, że w czerwcu 2019 roku 2. Dywizja Marines wykonała największy od dekady desant śmigłowcowy w warunkach przeciwdziałania „przeciwnika” z użyciem maszyn CH-53E Super Stallion i MV-22 Osprey (wzięło w nim udział prawie 500 żołnierzy). Ta sama dywizja w listopadzie wzięła udział wraz z jednostkami brytyjskimi w ćwiczeniu „force on force”, z udziałem ok 10. tys. żołnierzy. Manewry na dużą skalę prowadzą również inne jednostki piechoty morskiej, a ich skala jest stopniowo zwiększana. W planowanych na maj br. manewrach z udziałem 2. Dywizji ma uczestniczyć łącznie niemal 50 tys. żołnierzy.

Wszystko to pokazuje przeobrażenia, do jakich powinno dojść w amerykańskiej piechocie morskiej, aby była zdolna skutecznie walczyć w warunkach konfliktu o dużej intensywności. Amerykańscy Marines stawiają na rozwinięcie zdolności rażenia, ale też mobilność oraz uodpornienie się na oddziaływanie przeciwnika, tak przez rozbudowę własnej obrony powietrznej, ale i przygotowanie do działania w rozproszeniu i w oddaleniu od stałej infrastruktury. To elementy, które – oczywiście z uwzględnieniem uwarunkowań – powinny być brane pod uwagę również przez inne siły zbrojne, które z różnych powodów przygotowują się do działania w sytuacji silnego przeciwdziałania przeciwnika.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
Indiana
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 00:19

A Chiny pójdą inną drogą i do USA przemycą broń biologiczną ,będzie to szybko rozprzestrzeniający się zmutowany wirus

Dejw
niedziela, 26 stycznia 2020, 05:01

Powinni wyciągnąć wnioski z Wietnamu i nauczyć się walczyć w podziemiu

1917
sobota, 25 stycznia 2020, 10:53

Moze niech tym razem zaczna id wykupienia terenu pod pomnik poleglych bo moze byc ich znacznie wiecej niz w Wuetnamie gdzie pk przegranej wojnie uciekali jak szczury z dachu ambasady USA zostawiajac swoich sajusznikow.Chwala bohaterskiemu narodowi Wietnamu i ich przywodca Ho Chi Minowi i Vo Nguien Giapowi.

Solonin
niedziela, 26 stycznia 2020, 17:22

A jak twoi towarzysze uciekali z Afganistanu? A jak pierwszy i drugi rzut bohaterskiej armii czerwonej uciekał w 1941 roku przed szwabami? Jak usłyszałem słowa wolodi Putina że dopiero armia Czerwona stawiła Hitlerowi prawdziwy opór to myślałem że padnę ze śmiechu.

yntax
sobota, 25 stycznia 2020, 09:31

Zagadka: NATO ćwiczy obronę przed Rosją, Rosja ćwiczy atak na NATO, kto jest agresorem?

mat
sobota, 25 stycznia 2020, 16:13

Sam sobie odpowiedziales

ddt
sobota, 25 stycznia 2020, 14:52

my tez mieliśmy okręty desantowe, pytanie, do czego służą okręty desantowe

raf
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 10:19

w czasie układu warszawskiego bylismy otoczeni "wrogami "na około bałtyku ,więc wtedy nam były potrzebne w razie np. inwazji na kraje skandynawskie . :-) .Teraz może nie są już tak potrzebne zmieniła się geopolityka

Poinformowany
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 07:00

Okręty desantowe jak sama nazwa wskazuje służą do desantowania a chlebak w wojsku jak sama nazwa wskazuje służy do noszenia granatów.

Rhotax
sobota, 25 stycznia 2020, 09:31

Jak US osiagna gotowość wystarczy tylko porządna prowokacja a'la Pearl Harbour 2.0 ( oczywiście inna baza wejdzie w gre blizej Chin) i juz mozna uniewaznic obligacje dlużne USA jakie maja Chiny (wrogowi sie kasy nie oddaje) potem zatopic Chinom flote wojenna i zablokowac porty minami . Nałożyć kare finansową za zurzyta amunicje i straty i Chiny zaduszone . Wspierajc mniejszosci i robic uklony do opozzycji by przejmowala wladze pozwolic Chinom wpasc w wojne domowa . Ja bym yak zrobil zanim zawali sie w US system ubezpieczeniowo-emerytalny przez kataklizmy klimatyczno pochodne . Czyli do 2030-34 .Nie moge sie doczekac - to bedzie wirtuozeria wojny z morza i powietrza bo na ladzie nie wyladuja amerykanie bo jak okupowac kraj z tak wielka iloscia potencjalnej partyzantki ?

Marfew
wtorek, 28 stycznia 2020, 12:24

"Nie moge sie doczekac - to bedzie wirtuozeria wojny z morza i powietrza..." - ciekawe czy mieszkańcy takiego Salwadoru też nie mogą się doczekać jak Polska będzie przez kogoś wirtuozersko najeżdżana.

Commo Guy
sobota, 25 stycznia 2020, 04:37

Marine Corp inwestuje rowniez w systemy dowodzenia i lacznosci odporne na zaklocenia ... glownie od L3Harris: PRC-160, 117G.

prosto z Kremla
piątek, 24 stycznia 2020, 21:15

Ktoś się śmiał z wozu strażackiego na pokładzie Kuźniecowa. Niech teraz przyglądnie się tej fotce LCS i podziwia "zaawansowaną" wyrzutnię "w technologii stealth" i "integralne sensory" wokół "wbudowane w poszycie celem obniżenia RCS"

bender
sobota, 25 stycznia 2020, 12:38

Mieli do testów przebudować okręt? Docelowe ustawienie wyrzutni NSM na LCS jest na śródokręciu. Tymczasem czerwony wóz strażacki na Kuzniecowie nie był rozwiązaniem testowym, a permanentnym. Był, bo małe są szanse, żeby Kuzniecow kiedykolwiek jeszcze popłynął.

T7g
niedziela, 26 stycznia 2020, 01:08

Ciekawe czy jak Kuzniecow płynął to czy zaciagali ręczny czy stał na cegłach?

Zacierki na mleku
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:54

Te wozy strażackie były zmodyfikowane: miały belki z podwieszeniami na uzbrojenie i działko na kabinie...;)))

Geo
piątek, 24 stycznia 2020, 16:44

Chiny zostaną pokonane przez US i Japonię na morzu i w powietrzu, ale później, żeby coś zyskać zaatakują Rosję, która w desperacji odpali atomówki na nich. Równocześnie Indie i Pakistan oraz Bliski wschód będą się prać do wyniszczenia, zaś Europa stanie w ogniu wojen domowych. Z braku zewnętrznej pomocy humanitarnej Afryka zacznie umierać z głodu i wojen domowych. Spokojniej będzie na niewielkich terenach Europy i Ameryki południowej. USA i Kanada, podobnie jak Europa wojny domowe. Azja będzie radioaktywna, Europa do odbudowania. Afryka ponownie będzie dzika. Ameryki podobnie jak Europa.

Bormann
piątek, 24 stycznia 2020, 23:37

Tak mówi przepowiednia ale myślę że Chiny nie zaatakują USA tylko od razu pójdą na Rosję uznając że tam będzie łatwiejszy front

Mniej niż 10 sekund
sobota, 25 stycznia 2020, 22:01

Oczywiście. Bo obserwując, w jakim tempie rozwijają flotę, to na Rosję się szykują. Gratulacje;)))

rene
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:12

To jak się to ma do dzisiejszego artykułu na pierwszej stronie "Chiny stawiają na pancerz i mechanizację" Czy te czołgi mają pływać czy posuwać się po lądzie w kierunku północnym direct to Siberia

Mniej niż 10 sekund
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 08:47

Jeżeli sugerujesz się tym jednym artykułem, a nie tym co się dzieje w PLA, to panu... też gratuluję!

Pentagram
piątek, 24 stycznia 2020, 16:25

Marines przygotowany do lądowania w Libii. Dwa waspy juz operacyjne w Hiszpanii.

Janusz
piątek, 24 stycznia 2020, 15:44

Będą chyba ze sobą walczyli proszę nie straszyć ludzi wojna bo jeszcze nie przyszedł czas na nią dopiero gdy znajdą życie na innej planecie i się tam przeniosą wtedy nastąpi zagląda ziemi a kto to zrobi to każdy wie ale spirala strachu musi iść dalej ludzie muszą się bać .

Edmund
piątek, 24 stycznia 2020, 14:21

Wysoki i prominentny dowódca WP, którego nazwiska nie podam (bo admin nie dopuści wpisu) postulował skupienie całej logistyki WP w 1, ewentualnie kilku obiektach.

Rhotax
sobota, 25 stycznia 2020, 09:05

Nie kojarze który to zdrajca - daj inicjały . Bo stopien to na bank jakis generał mhhhmmm Dla mnie to wszyscy odpowiedzialni za tak głupie rozmieszczenie jednostek i stan armii to zdrajcy - więc sam sie nie domyśle .

Fanklub Daviena
piątek, 24 stycznia 2020, 13:57

Znaczy się USA kopiuje wszystkie rosyjskie posunięcia, łącznie z bateriami brzegowymi, ktore Davien wyśmiewał, że jak ktoś nie ma niszczycieli rakietowych, to wchodzi w takie śmieszne baterie "o 40 km zasięgu, bo tyle naprawdę mają rosyjskie rakiety"?... :)

Franek Dolars
piątek, 24 stycznia 2020, 13:40

Na Chiny się szykują czy o co chodzi ?

Ukulele
piątek, 24 stycznia 2020, 20:55

Byłby koszmarem ruskich. Tyle że jest zbyt drogi by go kupić i eksploatować.

Amator
piątek, 24 stycznia 2020, 13:20

Czy ktoś ma wiedzę o tym czy F35 pionowego startu mogłyby się sprawdzić w Polskich warunkach?

fifi
sobota, 25 stycznia 2020, 09:51

Jak już, to w polskich.

Rhotax
sobota, 25 stycznia 2020, 09:11

Problem jedt z tym że mozesz nim wyladowac gdzie chcesz i ukryc - ale skad wezmiesz mu paliwo i rakiety/ bomby jak macierzysta baza bedzie rozwalona w pierwszych minutach wojny rakietami a potem dobita lotnictwem . Ja bym zainwestowal ten szmal w obrone plot . Bo jak nas napadna to kilkaset samolotow bedzie na zmiane latac nad nami i bombic co ciekawsze cele . A tak nie wleca bo za duze straty by mieli .

Smuteczek
sobota, 25 stycznia 2020, 01:06

Nie mogłyby. Nie ma infrastruktury. Wszystko i tak by siedziało pewnie w jednej, gora 2 bazach bez mozliwosci działania z innych lokacji poza duzymi cwiczeniami z zapasowa baza przygotowana wiele tygodni wczesniej. Chyba ze pytajac czy sie sprawdzi masz na mysli czy bedzie sie prezentowalo dobrze na paradach i efektownych przelotach nad warszawa w duze swieta. Wtedy owszem . Mozemy kupic całe 4 po to by napinac sie przed kamerami jacy to jestesmy mocni.

proste liczby
piątek, 24 stycznia 2020, 19:38

Teoretycznie mogłyby (dlatego Tajwan takie kupuje), ale jak się sprawdzi relację koszt/efekt to jest mnóstwo pilniejszych i lepszych wydatków niż F-35, które nijak zauważalnie nie wpłynęłyby na wynik starcia z Rosją.

Wwp
sobota, 25 stycznia 2020, 13:40

Ojojoj bolą was te f35...

Hers
niedziela, 26 stycznia 2020, 10:16

Jasne nie ma su57 więc samoloty 5 gen do niczego już nie są na polu walki potrzebne ...

y
sobota, 25 stycznia 2020, 19:34

Bo jeszcze długo nie będą mieć nic podobnego. :-)

panako
piątek, 24 stycznia 2020, 13:20

nasowa sie pytanie, czemu my nie chcemy kupic F-35B? Wiemy przeciez ze Rosjanie zniszcza nam lotniska w pierwszej kolejnosci.

Mniej niż 10 sekund
sobota, 25 stycznia 2020, 18:14

I dlatego chcesz pod te F-35B dokupić lotniskowiec?

juruk
sobota, 25 stycznia 2020, 14:27

Czy jeśli Ciebie nie stać na kupno Opla, to będziesz myślał o zakupie Infiniti czy Volvo? Skoro nie stać nas na F-35 A to tym bardziej na F-35 B, które są prawie o połowę droższe..

Rhotax
sobota, 25 stycznia 2020, 09:18

Zasięg i udźwig i różnice w uzbrojeniu . Lepszy jest A .( szczególnie jak zdążą go przebazowac do Niemiec zanim spadna rakiety no i jak piloci nie zostana zatruci na stolowce przez przekupionego pracownika czyms co wywoluje np. Biegunke z goraczka na maxa .

Smuteczek
sobota, 25 stycznia 2020, 01:09

Bo bez tych lotnisk F35B i tak konczy swoj udział w konflikcie. Gdzie odnowisz gotowosc bojowa? Zdajesz sobie sprawe jakiego wsparcia wymaga taka maszyna? Jezeli chcesz samolotow ktore jest w stanie obsługiwac byle szwej na lotnisku 4tej kategorii bez infrastruktury tak by potem ten samolot mogl startowac dalej to trzeba bylo jednak kupic Gripeny

Kałboj
sobota, 25 stycznia 2020, 00:31

A pewnie F-35B nie potrzebuje lotniska? Obsługi naziemnej? Chcesz to robić u Zdzicha za stodołą? F-35B potrzebuje czystego pokładu...

sobota, 25 stycznia 2020, 11:15

Nieprawda. Wystarczy by można go serwisować. Jest raczej kosztowny ale byłby świetną siłą i postrachemm

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 24 stycznia 2020, 20:49

A skąd wiesz że nie będzie odwrotnie.

eytu
piątek, 24 stycznia 2020, 20:37

Dlatego warto jest utrzymywać lotniska DoL. Lotniska to jest jedna bajka. Najbardziej chodzi o hangary. Naprowadzane na szerokosc i dl geog rakiety manewerujace zniszcza wszystkie hangary, dlatego trzeba zrobić hangary - mistyfikację - czyli Hangar powidzmy o dlugosci 100 metrów - i drugi atrapa wypelniony żwirem i pokryty blachą falistą. Ponieważ Rosja na pewno ma na to sposób w postaci szpiegow, dlatego trzeba zrobić naprzemiennie. na przyklad rzad 15 hangarów obok siebie - i losowo orzel reszka rzucic monetą. Tak aby szpieg nie potrafil dokladnie odwzorować gdzie jest hangar prawdziwy a gdzie ze zwiru. Dodatkowo dobrze byloby zrobić hangary podziemne - 10 metrow pod ziemią, ze specjalną windą tak jak w lotniskowcach . CZyli mimo że hangar bedzie rozwalony samolot pod ziemią sie uratuje.

sża
piątek, 24 stycznia 2020, 13:09

I pomyśleć, że Amerykanie sami sobie za pomocą GLOBALIZACJI stworzyli chińskiego smoka. Było warto łakomić się na maksymalizację zysków kilku procent swoich obywateli-miliarderów, kosztem zresztą upadku własnej klasy średniej?

Jan z Krakowa
niedziela, 26 stycznia 2020, 20:07

Skrótowo: Od czasów prez. Nixona Chiny były czymś w rodzaju strategicznego sojusznika Stanów przeciwko Rosji. Odpowiednie porozumienia Stany _ Chiny umożliwiły bezpieczne inwestowanie w Chinach i , oczywiście handel wzajemny. To przyśpieszyło upadek ZSRR. Strategiczny czy li nie taktyczny, bo są różnice interesów. Rosjanie boją się Chin, boją się o Syberię (opinia jest taka ,, bez wojny już tu są"). Obecnie są negocjowane porozumienia handlowe USA-Chiny. Pensja inżyniera w fabryce na prowincji w Chinach to obecnie 2 - 2,5 tys. dolców (nie doczytałem, ale chyba na rękę, tj. netto). Tj. produkcja w Chinach nie zawsze będzie taka tania żeby importować nadal w tej skali ich wyroby. Częsciowo produkcja wraca do Stanów, bo tania energia i nie walcza ideologicznie z CO2. Reasumując: nie tylko zyski dla kilku procent obywateli, ale poważna kalkulacja geopolityczna stoi i stała za umacnianiem chińskiego smoka. Kwestią poważnej analizy jest zbadanie czy Chinom jest wygodniej z USA czy z Rosją, sojusznikami Rosji raczej nie są.

juruk
sobota, 25 stycznia 2020, 14:25

Zapytaj tych kilka % miliarderów.. To oni są przy władzy i decyzjach. Bezpośrednio i pośrednio. Reszta to tylko zdalnie sterowany tłum

mixer
sobota, 25 stycznia 2020, 10:51

ananke, przeznaczenie, tak miało być. To nie Amerykanie a jedynie rady nadzorcze i właściciele globalnych molochów. Amerykanie średnia klasa wpadła w biedę.

droma
niedziela, 26 stycznia 2020, 21:35

porownanie : usa 300 mln.ludzi 30 mln. milionerow -tak ,rosja 140 mln. ludzi ,pare milionerow w londynie ,charaszo

ax
piątek, 24 stycznia 2020, 22:29

sża: rozchodzi się o ludzi z 1% ludności który dysponuje dwa razy większymi środkami niż pozostałe 99%. Przyrost środków finansowych tej elity jest bardzo duży. Oni uważają że USA po to istnieje żeby zapewnić im możliwość realizacji swoich celów (deep state) - co tam śmierć kilku tysięcy marines w Iraku w wojnie bez sensu (chcieli położyć łapę na Irackiej ropie ale w międzyczasie wyszło że sami śpią na wielkich złożach (ropy łupkowej)). Trump myśli jak amerykański biznesmen-lokalny patriota z kilkunastoma milionami dolarów, dlatego idzie taki atak na niego bo działa wbrew interesom globalistów-multimiliarderów dla których USA jest tylko narzędziem do robienia wielkich interesów. Zobacz, że w szranki na wybory prezydenckie stanie najprawdopodobniej burmistrz Nowego Jorku, którego majątek (o ile pamiętam) wyceniany jest na ponad 200 mln. Deep State musi (częściowo) wyjść z cienia bo inaczej przerżną następne wybory. To wszystko oczywiście nie jest jednoznaczne i proste, bo nikt nie ma prawdziwej kontroli nie tylko nad USA ale tymbardziej nad całym światem, ale chęć takiej kontroli jest, i mniej lub bardziej szczątkowo jest i będzie realizowana.

Stary Grzyb
piątek, 24 stycznia 2020, 18:34

10.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama