Rozpoznawcze Tarantule dla polskich żołnierzy

2 października 2017, 18:00
zwiadowcy
Fot. plut. Patryk Cieliński

Siły Zbrojne RP planują pozyskać 50 sztuk mobilnych bezzałogowych pojazdów rozpoznawczych Tarantula.

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie postępowania przetargowego na dostawę 50 sztuk mobilnych bezzałogowych pojazdów rozpoznawczych o kryptonimie Tarantula. Przetarg jest prowadzony zgodnie z ustawą z dnia 29 stycznia 2004 r - Prawo zamówień publicznych, co oznacza, że mogą do niego przystąpić podmioty mający siedzibę albo miejsce zamieszkania w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub państwie, z którym Unia Europejska lub Rzeczpospolita Polska zawarła umowę międzynarodową dotyczącą zamówień w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa.

Ponadto postępowanie prowadzone jest w trybie ograniczonym, gdzie IU ustalił liczbę wykonawców, którzy zostaną zaproszeni do składania ofert na maksymalnie 6, przy czym ocena wykonawców będzie dokonywana na podstawie wykazu dostaw oraz dokumentów potwierdzających ich należyte wykonanie. 

Czytaj także: Żandarmeria Wojskowa kupi miniaturowe drony

Zgodnie z podaną w postępowaniu ogólną specyfikacją sprzętu, mobilny bezzałogowy pojazd rozpoznawczy Tarantula powinien umożliwiać:
- prowadzenie rozpoznania w bezpośredniej styczności wojsk, w tym penetrację miejsc niebezpiecznych i niedostępnych dla człowieka; 
- prowadzenie rozpoznania patrolowego bez konieczności wprowadzania siły żywej na teren i obiekty znajdujące się pod bezpośrednim ostrzałem lub zaminowane;
- przekazywanie danych z sensorów rozpoznawczych poprzez bezprzewodową transmisję audio i video do konsoli operatora.

Szczegółowa specyfikacja istotnych warunków zamówienia (SIWZ) przekazana będzie wykonawcom zaproszonym do składania ofert. 

Konstrukcja Tarantuli powinna zapewniać przemieszczanie się po drogach gruntowych, utwardzonych, bezdrożach, w tym także w terenie otwartym, zurbanizowanym, lesistym oraz w terenie z wysoką szatą roślinności. Ponadto wymiary powinny umożliwiać jego transport wewnątrz przedziałów desantowych pojazdów rozpoznawczych i przenoszenie przez pojedynczego żołnierza.

Czytaj także: Uprawnienia pełnomocnika MON ws. Wisły. "Rozwiązanie wzorowane na zakupie F-16" [ANALIZA]

Mobilny bezzałogowy pojazd rozpoznawczy powinien posiadać również możliwość montażu sensorów rozpoznawczych (modułów) między innymi: kamery dziennej i nocnej (noktowizyjnej i termowizyjnej), mikrofonu kierunkowego, manipulatora do podnoszenia lub podkładania niewielkich przedmiotów lub ładunków wybuchowych itp.

Termin składania wniosków wyznaczony został na 24 października br. Wybrana zostanie najkorzystniejsza ekonomicznie oferta z uwzględnieniem kryteriów: cena (waga 60), kryterium techniczne (waga 35), długość gwarancji (waga 5).

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
JB
wtorek, 3 października 2017, 10:30

"mobilnych bezzałogowych pojazdów" Jakby pojazdy mogły być stacjonarne... Tworzenie nazw programów to u nas sztuka sama w sobie. "okręt podwodny NOWEGO TYPU" ;-)))))

fxx
wtorek, 3 października 2017, 13:28

@JB apropo nazw: następny program będzie się nazywał : okręt podwodny z możliwością wynurzania się ;)

PRS
poniedziałek, 2 października 2017, 19:44

Po tym blamażu z izraelskim produktem ( wart 15 mln złotych przetarg wygrała ,,polska" firma Reago Group, bez żadnego doświadczenia, ale reprezentującą izraelskiego producenta Robo-Team) IU powinien od razu zamówić te roboty w PIAPie bez żadnego przetargu mając na uwadze bezpieczeństwo narodowe, etc. Dla przypomnienia ,,pierwszy" przetarg był w 2014 r. Czyli jak by nie było nasi wrogowie już zyskali 4 lata. Bo sprzętu jak nie było tak nie ma. I nic nie wskazuje, że będzie. O kulisach można sobie przeczytać w artykule pt.: ,,Antypolski Inspektorat Uzbrojenia MON". Ale jak widać agenci wpływu mają się dobrze i znów organizowany jest bzdurny przetarg z wymaganiami od czapy by znów wygrała jakaś izraelska lub izraelskoamerykańska firma.

Marek L.
czwartek, 5 października 2017, 17:15

Produkt tego izraelskiego producenta Robo-Team był absolutnie i bezkonkurencyjnie najlepszym w tym "przetargu". Wielokrotnie, i ze 100 %-wym sukcesem sprawdzony bojowo, przez policję izraelską, przez armię izraelską, przez armię amerykańską, przez policję amerykańską, oraz przez armie i policje jeszcze kilku innych (mających doświadczenie z terroryzmem!) państw. Produkt PIAP'u to jedynie i tylko niedopracowany, i nigdzie niesprawdzony bojowo prototyp, innymi słowy ---- z "bojowego" punktu widzenia: ---- czysty śmieć. A to, że Robo-Team wybrał tę niesprawdzoną i absolutnie niedoświadczoną firmę Reago Group, to jest oczywiście ich wina ---- nie mieli oni (Robo-Team) do tej pory absolutnie żadnego doświadczenia na polskim rynku, i w ten sposób "wpadli". A "przetarg" ten to oczywiście był "ustawiony" ---- tak, aby tzw. "polskie narodowe interesy" (czyli: "narodowi" agenci wpływu) tam wygrały, a jedyny tam wtedy oferowany bardzo dobry produkt przepadł ---- i jako tego rezultat, to my, już od czterech lat, nie mamy nic !!!!.......

skiud
poniedziałek, 2 października 2017, 19:11

"Konstrukcja Tarantuli powinna zapewniać przemieszczanie się po drogach gruntowych, utwardzonych, bezdrożach, w tym także w terenie otwartym, zurbanizowanym, lesistym oraz w terenie z wysoką szatą roślinności. Ponadto wymiary powinny umożliwiać jego transport wewnątrz przedziałów desantowych pojazdów rozpoznawczych i przenoszenie przez pojedynczego żołnierza...." Znów wymagania z czapy. Jak coś będzie lekkie i łatwe do przenoszenia przez 1 wojaka, to będzie za lekkie żeby radzić sobie z bezdrożami i wysoka szatą roślinną. Do tego jeszcze(tekst) manipulator do podkładania ładunków wybuchowych. Jakich? wielkości pudełka od zapałek? Manipulator, ramię to tak jak z dźwigiem, żeby coś podnieść i przenieść na zadaną odległość, musi być odpowiednio ciężka podstawa, żeby uniknąć wywrotki. To pojedynczy żołnierz jak ciężkiego drona może przenieść oprócz ekwipunku? 3-5kg? To wychodzi że taka zabawka się nadaje do jazdy po chodniku i podnoszenia max puszki ze szprotami w oleju..

seba
wtorek, 3 października 2017, 08:49

Im bardziej przyglądam się specyfikacji tym mam większą pewność że znowu została napisana pod konkretny produkt...

tak tylko...
poniedziałek, 2 października 2017, 18:52

Według mnie będzie dość trudno spełnić wymogi MON. Pojazd, który ma się poruszać w terenie lesistym (jechał ktoś z zamawiających przez las rowerem na przełaj?), po polach, łąkach, wysokich trawach i zaroślach musi mieć odpowiednie gabaryty: rozmiar i wagę (coś jak niemiecki Goliat z II wojny).One nie mogą być małe inaczej dzielność takiego pojazdu będzie niewystarczająca (waga dwóch lekkich rowerów to 25 kg, plus osprzęt, napęd, baterie, razem spokojnie dojdzie do 50 kg, a to z kolei wyklucza noszenie go przez pojedynczego żołnierza. Nie chciał bym być złośliwym, ale rozumiem, że z wymogu pływalności na szczęście zrezygnowano...

Nomad
poniedziałek, 2 października 2017, 18:41

Już widzę jak ta tarantula pokonuje gest las. Dajcie do rozpoznania w końcu drony a nie jakieś zabawki do pokazów na placach apelowych.

Tweets Defence24