Reklama

Rozgrywka o Idlib i północną Syrię ważniejsza niż zestrzelenie rosyjskiego samolotu [ANALIZA]

20 września 2018, 09:38
Zrzut ekranu 2018-09-19 o 15.20.24
Fot. mil.ru

Zestrzelenie rosyjskiego samolotu Ił-20 w rejonie Latakii prawdopodobnie nie doprowadzi do otwartego kryzysu w relacjach rosyjsko-izraelskich. Rosja będzie jednak zapewne chciała wykorzystać to wydarzenie, by wywrzeć presję na Izrael. Incydent ten ma również ścisły związek z niedawnym układem rosyjsko-tureckim, dotyczącym stref zdemilitaryzowanych w zajętej przez syryjskich dżihadystów muhafazie Idlib.

Kolejny izraelski atak w Syrii jest dowodem zniecierpliwienia Izraela faktem niedotrzymania przez Rosję obietnic związanych z wycofaniem sił irańskich z Syrii. Choć brak pełnego potwierdzenia ustaleń jakie zapadły w sprawie Syrii na szczycie Trump-Putin w Helsinkach, a wcześniej w czasie wizyty Netanjahu w Moskwie, to wypowiedzi przywódców Izraela i USA wskazywały dość jednoznacznie, że kraje te były skłonne dać Rosji wolną rękę w Syrii w zamian za gwarancję wycofania sił irańskich z tego kraju, a także niedopuszczenia do stworzenia przez Iran szlaku komunikacyjnego łączącego ten kraj z Morzem Śródziemnym. Potwierdza to również fakt, że Izrael zaprzestał wówczas nalotów na pozycje syryjskie i pozwolił siłom proassadowskim odbić prowincję Dera i Kunejtra, i w rezultacie dojść do granicy ze Wzgórzami Golan.

Rosja nie spełniła jednak oczekiwań Izraela, gdyż po prostu nie była do tego zdolna. Kreml od dawna składał Iranowi i Izraelowi sprzeczne obietnice. Gdy Moskwa zaproponowała w końcu Izraelczykom rewizję ustaleń polegającą na ograniczeniu „strefy wolnej od Iranu” do 80 km Izrael odrzucił tę propozycję i wkrótce potem wznowił naloty na Syrię. Operacja odbicia Dery i Kunejtry przez siły proassadowskie była już jednak zakończona, więc Izrael postanowił dać sygnał, że jest w stanie zakłócać potencjalną ofensywę w Idlibie. To właśnie m.in. temu celowi służyć miał izraelski nalot w Latakii, która sąsiaduje z Idlibem.

Zastosowany przez Izrael manewr schowania się za rosyjskim samolotem w celu uniknięcia zestrzelenia był zapewne wykonany bez świadomości, jakie będą jego skutki. W tym kontekście trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że naloty na pozycje syryjskie i irańskie w Syrii odbywają się za przyzwoleniem Rosji. Zarówno Asad, jak i Iran mają tego świadomość, ale są zmuszeni robić dobrą minę do złej gry. Po zestrzeleniu Ił-20 Rosja zarzuciła zresztą Izraelowi brak wcześniejszego poinformowania o nalocie na Latakię. Jest to poniekąd kuriozalne, bo Rosja jako (podobno) sojusznik Asada powinna go w takiej sytuacji bronić przed agresją. Ale Rosjanie od dawna zachowują coraz mniejsze pozory.

Jednakże fakt, że Izrael nie uprzedził Rosji o tym ataku świadczyć może o tym, że nie był pewien czy Rosja nie będzie chciała mu przeszkodzić. Sytuacja w północno-zachodniej Syrii jest bowiem teraz, z perspektywy Rosji, bardzo delikatna. Dziwi jednak nie to, że Izraelczycy zdecydowali się na użycie rosyjskiego samolotu jako tarczy, ale to, że Syryjczycy zareagowali mimo ryzyka zestrzelenia Ił-20M. Dlatego nie jest zaskoczeniem oświadczenie Izraela winiące Syrię za całe zdarzenie, mimo pozornej absurdalności zarzutu zastosowania obrony przeciwlotniczej w sytuacji ataku we własnej przestrzeni powietrznej. Problem w tym, że ani Izrael, ani Rosja nie traktują syryjskiej suwerenności poważnie.

Potwierdzają to zresztą również doniesienia o dokonaniu przez rosyjską żandarmerię aresztowań w 44. Syryjskim Batalionie Obrony Powietrznej. Syryjscy żołnierze wykonujący swój podstawowy obowiązek w sytuacji nalotu na ich bazę staną się w ten sposób kozłami ofiarnymi, a Rosja pokazuje Syrii, ze bez jej zgody nie ma prawa bronić swojej przestrzeni powietrznej. Przypomina to zresztą poświęcenie kilkudziesięciu żołnierzy proasadowskiego NDF w czasie tureckiej inwazji na Afrin. Rosja miała układ z Turcją więc pozwoliła jej zmasakrować tych żołnierzy nalotem na ich pozycje, a Asad mógł się tylko przyglądać bez prawa do obrony.

Pierwsza reakcja Rosjan w stosunku do Izraela była dość nerwowa, co jest zrozumiałe zważywszy na to, że zginęło 15 żołnierzy rosyjskich. Jednak mało prawdopodobne wydaje się, by sytuacja ta pociągnęła za sobą tak poważne konsekwencje jak te, które nastąpiły po zestrzeleniu Su-24 przez Turcję w listopadzie 2015 roku. Już kilka godzin po zniszczeniu Ił-20M Putin stwierdził, że przyczyną był zbieg nieszczęśliwych okoliczności i odrzucił porównanie tego incydentu ze sprawą Su-24. Chodzi o to, że interesy Rosji i Izraela na Bliskim Wschodzie nie są sprzeczne. Celem obu tych państw jest w szczególności osłabianie pozycji Iranu w Syrii.

Nie oznacza to jednak, że ten incydent nie pociągnie za sobą żadnych konsekwencji w relacjach rosyjsko-izraelskich. Rosja, choćby ze względów prestiżowych, będzie musiała jakoś zareagować. Na razie media rosyjskie sugerują, że odpowiedzią będzie dyslokacja systemu S-300 w Syrii i zwiększenie kontyngentu wojsk rosyjskich. Rosjanie mogą też zażądać od Izraelczyków by trzymali się z daleka od Idlibu. Izrael natomiast będzie teraz bardziej skłonny do ustępstw gdyż nie chce kryzysu w stosunkach z Rosją. Mógłby on wywołać poważne perturbacje wewnętrzne w Izraelu ze względu na niezwykle silne lobby rosyjskie w tym kraju.

Rosja tymczasem przystąpiła do nowej rozgrywki w kwestii Idlibu (i nie tylko), ogłaszając zawarcie porozumienia z Turcją w sprawie stref zdemilitaryzowanych w muhafazie. Zgodnie z umową strefa zdemilitaryzowana oddzielająca pozycje rządowe od pozycji dzihadystów ma liczyć 15-20 km. Z terenów tych ma zostać wycofana ciężka broń i wprowadzone mają być wspólne patrole turecko-rosyjskie. Strefy mają powstać 15 października. Cała umowa zawiera jednak wiele niejasności, a entuzjazm części mediów mówiących o „uniknięciu katastrofy humanitarnej” wydaje się być przedwczesny.

Rosji nie zależy ani na szybkim zakończeniu wojny w Syrii, ani też na likwidacji tureckiej strefy okupacyjnej w północno-wschodniej części tego kraju. Turcja, okupując te tereny, po pierwsze szachuje Asada, zmuszając go do posłuszeństwa wobec Kremla jako jedynego gwaranta tego, że turecka armia nie zaatakuje Aleppo. Po drugie zaś, blokuje w ten sposób niekorzystny - zarówno dla Turcji, jak i Rosji - szlak tranzytowy łączący Iran z Morzem Śródziemnym (co byłoby z kolei korzystne dla Iranu i Chin). Dlatego, pod pewnymi warunkami, Rosja jest w stanie zgodzić się na poszerzenie tureckiej strefy okupacyjnej o część, a może nawet całość Idlibu. W ten sposób uniknęłaby też udziału w operacji militarnej sił proirańskich, czyli w konsekwencji Irańczycy nie zdobyliby wpływów w tej strategicznie ważnej muhafazie. Rosjanie nie oddadzą jednak zapewne Turkom całego Idlibu, tworząc tam również własne bazy wojskowe na podstawie umów zawieranych z dżihadystami za plecami Asada i Iranu. Rosja ma już spore doświadczenie w tym zakresie.

Rosja i Turcja mają jednak jeszcze jeden wspólny interes. Jest nim uderzenie w Demokratyczną Federację Północnej Syrii, czyli tereny kontrolowane przez Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Nie przypadkowo Erdogan, komentując porozumienie z Rosją w sprawie Idlibu, stwierdził, że największym zagrożeniem dla Syrii są Kurdowie. Może to wskazywać na to, że Rosjanie i Turcy w ramach porozumienia dotyczącego stref zdemilitaryzowanych w Idlibie porozumieli się również w sprawie ataku na DFPS. Z punktu widzenia obu krajów jest to ważniejsza kwestia niż Idlib. Turcja kieruje się bowiem swoją antykurdyjską polityką, zgodnie z którą odrzuca możliwość porozumienia z Kurdami i traktuje jakąkolwiek formę kurdyjskiej emancypacji w Syrii za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Rosja natomiast chce pozbyć się amerykańskich wpływów w Syrii. Ponadto turecka okupacja północnej Syrii jest dla niej korzystniejsza od przywrócenia władzy Asada na tych terenach, gdyż w tym drugim wypadku na tych terenach pojawiliby się również Irańczycy i Chińczycy.

Turecko-rosyjska inwazja w Północnej Syrii prawdopodobnie rozpoczęłaby się od przerzucenia związanych z Al-Kaidą terrorystów Hajat Tahrir asz-Szam (a także części lub całości protureckich dżihadystów) z Idlibu do Północnej Syrii, a następnie udzielenie wsparcia tym siłom. Obecnie tylko od USA zależy czy ten plan zostanie zniweczony.

Co ciekawe, z punktu widzenia Izraela plan ten jest korzystny, i to mimo że relacje izraelsko-tureckie są bardzo napięte a Izrael deklaruje sympatię wobec „sprawy kurdyjskiej”. Wynika to z faktu, że tak jak dla Turcji ważne jest w zasadzie tylko to by rozbić Kurdów, tak dla Izraela ważne jest tylko to by osłabić wpływy irańskie w Syrii. Tymczasem porozumienie rosyjsko-tureckie temu celowi właśnie służy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
W3-pl
poniedziałek, 24 września 2018, 20:03

Ala zaraz zaaresztujemy Tych w brygadzie sojuszniczego kraju - i przeciek o tym w mediach!

bryxx
poniedziałek, 24 września 2018, 15:12

Davien ile razy s-300 strzelała i narażała sie na kontrataki obcych samolotów?

Ala
niedziela, 23 września 2018, 00:35

Jak powinniśmy postąpić przecież to nie wybaczalne. \"ORP Orzeł zatonął po tym, jak zbombardował go... brytyjski samolot? Do takich wniosków doszli pasjonaci historii z Morskiej Agencji Poszukiwawczej. Między innymi na ich odkryciach bazuje teraz Marynarka Wojenna, która rozpoczęła badania wraku. ORP Lech właśnie dotarł do celu.\"

W3-pl
sobota, 22 września 2018, 17:55

@yaro skoro szOgun wyklucza wyzwolenie Idlib---IAF prowokacyjnie bredzi o lataniu w SYRYJSKIEJ przestrzeni----gdy w poniedzielnik Rossija stwierdza stracenie (kontaktu) z Iljuszinem-w kilometrach -35 -----od brzegu Syrii-------czyli FAKTYCZNIE niet? widzieli tych F-16 z Iljuszina

Bardzo Jasnowłosa
sobota, 22 września 2018, 00:23

zwracam uwagę na określenie\" niezwykle silne lobby rosyjskie\" w Izraelu. Tymczasem niedawno wicepremier RP Jarosław Gowin opublikował artykuł w izraelskiej gazecie Haaretz gdzie stwierdził: z politycznego punktu widzenia Izrael jest bardzo ważnym sojusznikiem Polski. O jak często mieliśmy szczęście być pod przywództwem tego typu mędrców, i jak świetnie na tym wychodziliśmy

Davien
piątek, 21 września 2018, 17:12

Yaro, az tak żle życzysz obsłudze S-300 że wystawiasz ja na odpowiedz IAF jak tylko strzela w strone iztaelskich maszyn? Skąd taka zmiana?

cynik
piątek, 21 września 2018, 12:53

@biały Wywiad (tylko Uważam) A od kiedy w Rosji dla władzy ma jakiekolwiek znaczenie co myśli i jakie poglądy ma \"ulica\"?, zwykli obywatele czy \"bydło\" jak ich określają rosyjskie elity? Poza tym zawsze rosyjskie rządowe media mogą \"ulicy\" wymyślić jakich \"sukces\". Izraelski F-16 przebije na gwoździu oponę na lotnisku i już się ogłosi, że to sukces GRU albo nowych broni. Skoro Rosjanie uwierzyli w \"Ukraińców\" broniących wschodniej Ukrainy przed Ukrainą albo w chcące napaść na Rosję NATO to uwierzą we wszystko...

dim
piątek, 21 września 2018, 09:49

@Kazek - w Salonie24 stale zamieszcza notki, prawie po polsku, blogerka z Iranu. Otóż w dyskusji ta Pani twierdzi, że Iran też ściga i zabija islamskich terrorystów, podaje przykłady i straty w walce wśród sił Irańczyków. A to po prostu nasze media (sądząc z jej relacji) o tym nie informują. Iran to przecież oś zła...

bida panie
piątek, 21 września 2018, 00:58

A właśnie, ten BTR. Widział ktoś że Amerykanie tak siedzą u góry na swoich pojazdach? Nie bo byłoby to bez sensu, równie dobrze mogą poruszać się ciężarówką bo nic ich nie chroni. No ale cóż, innych pojazdów niet...

haha
piątek, 21 września 2018, 00:55

Biały wywiad, piszesz jakby Ruscy już rządzili światem a tymczasem prawda jest zgoła inna :)

1234
piątek, 21 września 2018, 00:26

\"niedopuszczenia do stworzenia przez Iran szlaku komunikacyjnego łączącego ten kraj z Morzem Śródziemnym\" Co?   Ten szlak istnieje od zawsze Panie Repetowicz, dowodem jest irańskie uzbrojenie w rękach Hezbollahu \"Izrael zaprzestał wówczas nalotów na pozycje syryjskie i pozwolił siłom proassadowskim odbić prowincję Dera i Kunejtra, i w rezultacie dojść do granicy ze Wzgórzami Golan.\" Rosjanie z Assadem, ograli naiwniaków z Tel Awiwu   \"Turecko-rosyjska inwazja w Północnej Syrii prawdopodobnie rozpoczęłaby się od przerzucenia związanych z Al-Kaidą terrorystów Hajat Tahrir asz-Szam (a także części lub całości protureckich dżihadystów) z Idlibu do Północnej Syrii, a następnie udzielenie wsparcia tym siłom.\" Ciekawa koncepcja. Właściwie ma duży sens, bo Turcy, rękoma HTSu, walczyliby z Kurdami i też NATOwskimi sojusznikami, oficjalnie sobie nie plamiąc rąk krwią sojuszników. Demilitaryzacja strefy wokół Idlibu pozwoliłaby na wycofanie dużej liczby bojowników i sprzętu protureckich bojówek z Idlibu. To byłaby ciekawa zagrywka Ankary.

RaK
czwartek, 20 września 2018, 23:59

Dawniej było tak, że władca zapewniał swojemu lennikowi bezpieczeństwo w zamian za trybut i posłuszeństwo. Jeżeli władca nie potrafił chronić swego lennika, ten zmieniał suwerena na silniejszego. W Syrii protektor, czyli Rosja, nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa swojemu poddanemu, co więcej, współpracuje z jego największym wrogiem, czyli Izraelem. Dochodzi do tragikomicznych sytuacji, syryjska część bazy wojskowej jest bombardowana, a rosyjska nie. Syryjczycy giną, a Rosjanie obok spokojnie sobie chodzą. Ciekawe jak układają się stosunki między oficerami rosyjskimi a syryjskimi. Podejrzewam, ze Rosjanie traktują ich z góry, z pogardą i lekceważeniem, a z kolei Syryjczycy muszą czuć do nich nienawiść, na pewno ukrywaną, podskórną. A ciekawe co będzie w przyszłości? Czy ta nienawiść kiedyś może wybuchnąć? Czy możliwe jest wspólne wystąpienie armii rządowej Assada i Iranu przeciwko koalicji rosyjsko-izraelsko-tureckiej? Czy taki scenariusz to since-fiction, czy może tak będzie ewoluował konflikt syryjski w ciągu kolejnych paru lat?

biały Wywiad (tylko Uważam)
czwartek, 20 września 2018, 22:20

A autor czyta rosyjskie fora ??? Chyba nie, bo tam wyraźnie \"się\" wskazuje że to \"jewry\" zabiły naszych sałdatów. A t jest co najmniej groźne dla Izraela, bo jak Rosyjska \"ulica\" Izraelczyków napiętnuje, to nawet broń atomowa im do obrony nie wystarczy. A tak faktycznie, to skończy się era amerykańskich żydów rządzących Izraelem. Żydów (amerykańskich) nie mających niczego wspólnego z prawdziwymi Żydami . Można pzredstawiać swoje fobie ale tak to wygląda, i módlmy sie aby te \"demony\" nie zostały obudzone ...

W3 - pl
czwartek, 20 września 2018, 22:00

Pan aktywny przepisuje swoje o graniu na nosie USA to I ja zapytam o wyzwolenie idlib. Tymi kozakami na btr? Ile jest sztuk milka28 (-2 rozbite)? OT zestrzelili nawet suszku-25Sm a co dopiero Ka-...

robertpk
czwartek, 20 września 2018, 21:38

poczekajmy , zobaczymy... przewidywania autora, odkąd śledzę sytuację w regionie w większości baardzo rozminęły się z późniejszą rzeczywistością..

Yugol
czwartek, 20 września 2018, 21:09

Pomyłki już się zdarzały i będą się zdarzać w wojennym chaosie

Pilot
czwartek, 20 września 2018, 20:47

Czy cztery f-16 mogą się schować za jednym wolno lecącym il-20? Z punktu widzenia taktycznego ta teoria wygląda za możliwą.

magazynier
czwartek, 20 września 2018, 20:46

Ofensywę rozpocznie Hezbollah. Mają już dość rozgrywania kart przez Rosję. Kogo wtedy aresztuje żandarmeria? Putin w konwencjonalnym konflikcie nie ma szans. Może tylko użyć broni atomowej i czekać na to co zrobią Amerykanie.

DSA
czwartek, 20 września 2018, 20:07

Panie Witoldzie. Izrael poinformował Rosję o ataku. Uczynił to jednak na minutę zanim na cele w Latakii zaczęły spadać rakiety. A informuje Rosjan dlatego, że tak się dogadali jeszcze w 2015 roku. Do tej pory te porozumienie funkcjonowało i Izrael bombardował co chciał. I pewnie będzie dalej funkcjonować tyle, Rosja dostanie coś extra. Druga sprawa - turecko-rosyjska inwazja z udziałem HTS. To są bajki o żelaznym wilku. Turcji nie udało się podporządkować HTS. Oni mają samobójców w swoich szeregach ale nie tylu aby atakować SDF i mierzyć się z Amerykanami. Kurdowie będą atakowani z powietrze przez Turków i izolowani ekonomicznie. To czego Pan nie napisał: porozumienie Rosji i Turcji nie musi wcale wejść w życie. Jeżeli HTS i inne ugrupowania nie opuszczą planowanej strefy buforowej do 15.10 to może dojść do ofensywy. Mało prawdopdobny jest scenariusz, że Turcja zdoła rozwiązać ten problem a walczyć z HTS raczej nie będzie. Assad właściwie też może być zadowolony bo porozumienie zakłada otwarcie autostrady M4 (Aleppo-Latakia) i M5 (Aleppo-Hama) do końca 2018 roku. To otwiera korytarz do Turcji. Lokalnie wszyscy zadowoleni jak Pan zauważył prócz Kurdów i Iranu. Jedynie USA czy szerzej Zachód ma problem bo jest izolowany w rozwiązaniu sytuacji w Idlib.

słabe
czwartek, 20 września 2018, 19:18

Autor też głupoty opowiada o tym \"schowaniu się\" za rosyjskim samolotem.

Kazek
czwartek, 20 września 2018, 19:01

hmm zawuważmy , że hasłem przewodnim w Syrii jest bić islamistów terrorystów ,każda ze stron jak mantra to powtarza no oprócz Iranu :). W zasadzie propaganda międzynarodowa wyrobiła już społeczeństwom szczególnie europejskim , że islam to synonim terorroru i ekstremizmu. Zastanówmy się chwilę komu najbardziej zależy na takim obrazie sytuacji i czy przypadkiem nie Izraelowi ??? Czy ktoś zastanawiał się po co wpuszczono tylu uchodźców z Państw , które z Syrią nie mają nic wspólnego do serca europy ?? Z pobódek humanitarnych ?? w tę bzdurę chyba nikt nie wierzy. Jeśli byłyby jakieś pobudki humanitarne to nie byłoby wojny w Syrii gdzie każde z silniejszych Państw w tym Niemcy, Włochy , Francja jak swora psów rzuciła się do gardła suwerennego Państwa aby wyrwać dla siebie jakiś kens. Uchodźcy w naszym obszarze kulturowym pojawili się z nakazu Izraela jak sądzę, Merkel jest tylko pionkiem. Izrael chce w ten sposób zmusić chrześcijan do obrócenia się przeciw islamowi. Stąd mamy zarzynanie jak świń niemieckich obywateli na ulicach, jednocześnie pozbawia się europejczyków prawa do broni, zaostrza się przepisy czy to ma sens ??. Czy sprawcy mają coś wspólnego z prawdziwym islamem ?? NIE to nie muzułmanie bo ich wiara na pozwala na takie rzeczy. Ale kogo to obchodzi, wystarczy jedno hasło allach akbar w ustach sprawcy nie wiadomo skąd i już łatka przyszyta całemu światu muzułmańskiemu. Izrael dąży m.in do zagłady muzułman bo jest to ich wróg nr.1 czy dopóki nie było uchodźców europejczycy mieli coś do muzułman ?? nie no i właśnie o to chodziło aby wywołać taki stan rzeczy. Przy okazji rząd Niemiec, skorzysta z tej sytuacji bo zastraszonym narodem łatwiej się rządzi. To wykreowanie z wyznawców wiary islamu terrorystów i ektstremistów dziwnie jakoś przypomina działania Rosjan w Czeczeni, słowo Czeczen w narodzie rosyjskim jest synonimem terrorysty choć prawdziwym terrorem były działania Rosjan w Czeczeni gdzie mordowano całe miasta a świat na to tylko patrzył .

w.
czwartek, 20 września 2018, 18:56

zachowanie samolotów izraelskich nie było zaskakujące, już w latach 80 tych , samoloty IDF próbowały , korzystając z korytarza powietrznego, wlatywać w przestrzeń powietrzną Syrii, za samolotami radzieckimi. Jednak wtedy samoloty te nie latały pojedynczo lecz parami, i mogły same , wizualnie stwierdzić obecność intruza z wyłączonym radarem. Korzystały także z pomocy radzieckich myśliwców i same nie podchodziły do lądowania. Obecnie myśliwce latały nad Morzem Śródziemnym a nie eskortowały samotnego Iliuszyna. Podano także ciekawą informację, że syryjska obrona p. lot nie ma kodów do rosyjskich systemów swój-obcy. Informacja o aresztowaniach wśród Syryjczyków dziwnie wygląda, jakiś batalion a nie bateria czy dywizjon.

*.*
czwartek, 20 września 2018, 18:44

Z tego artykułu wynika że, Kurdowie powinni dogadać się z USA. USA powinna chcieć dogadać się z Kurdami aby nie dogadali się z Iranem.

zniesmaczony
czwartek, 20 września 2018, 18:43

a Ja się zastanawiam, czemu świat nie może jakoś stosownie zareagować na zestrzelenie samolotu Malaysia Airlines gdzie zginęło prawie 300 osób, na jakim my świecie żyjemy.

sceptyczny
czwartek, 20 września 2018, 16:50

A skąd autor wziął całkowicie nieprawdziwą tezę, że Rosja obiecała wycofanie Iranu z Syrii? Jedyne co obiecywała, w zamian za ustępstwa Izraela i USA, to stacjonowanie Irańczyków 85km od granicy izraelskiej. Oferta Rosji została odrzucona, więc i Rosja się do niczego nie zobowiązywała, więc może autor poda źródła tych swoich rewelacji o wycofaniu Iranu? I Izrael nie ma zgody rosyjskiej na atakowanie celów syryjskich tylko \"irańskich\" bliżej niż 85 km od izraelskiej granicy i \"broni przeznaczonej dla Hezbollahu\".

Pawel
czwartek, 20 września 2018, 16:04

A jak tam slynna rosyjska banka antydostepowa?Prawda jest taka ze poza krajami Trzeciego Swiata leje tych ruskich kazdy kto chce a onie jedyne co moga robic to dorba mine do zlej gry.

gość
czwartek, 20 września 2018, 15:08

I można o skomplikowanych sprawach pisać w prosty i ciekawy sposób. Duża wiedza, dobry artykuł.

Masha
czwartek, 20 września 2018, 15:03

Do yaro, Ił-20 to samolot rozpoznawczy, ale do AWACS\'a to mu sporo brakuje. Jak znam życie, (co potwierdza w innych kwestiach artykuł), Rosjanie latają w Syrii jak u siebie, nie koniecznie informując innych, (tubylców) o swoich zamiarach, a wtedy o błąd bardzo łatwo. Gdyby Rosja naprawdę obarczała całkowitą winą Izrael, to nie dokonywałaby aresztowań w syryjskim batalionie opl. Cała sytuacja świadczy raczej o chaosie, słabych procedurach i wyszkoleniu oraz pozornej przyjaźni rosyjsko-syryjskiej. Obawiam się że Izrael wykorzystał z premedytacją obecność Iła-20, a także okrętu francuskiego, ale zakładał że Syryjczycy nie odważą się strzelać. A tu niespodzianka... tak czy siak Syryjczycy mają już u misia przechlapane, poniekąd na własne życzenie.

Marek
czwartek, 20 września 2018, 14:53

@yaro Przecież już wiadomo co jest. Rosjanie aresztowali żołnierzy z 44. Syryjskiego Batalionu Obrony Powietrznej. Czyli tym samym dowiedli, że nie są solidną firmą, ponieważ uznali, że Syryjczycy w ramach gwarancji nie mają prawa zwrócić Rosjanom wadliwie działającego towaru.

dim
czwartek, 20 września 2018, 14:22

@Witold Repetowicz - a niedoczytałem jakoś... Ale czy zwrócił Pan uwagę, że przecież rosyjskiego samolotu zapewne tam \"w ogóle nie było\" ? Działali zapewne, tak czy owak, bez zgłaszania planu lotu i bez włączonych transponderów - czy zgadza się ?

Gras
czwartek, 20 września 2018, 12:27

Super artykuł.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama