Reklama

Rosyjskie specsłużby dążą do przełamania międzynarodowej izolacji Kremla

27 lutego 2015, 09:24
Państwo Islamskie
"Walka z islamskim ekstremizmem może stać się punktem wyjścia dla odprężenia w relacjach Zachód-Rosja". Fot. Wikipedia/CC3.0

Co łączy atak terrorystyczny na "Charlie Hebdo", wizytę szefa FSB w Waszyngtonie i informacje The Guardiana o największym przecieku danych wywiadowczych od czasu rewelacji Edwarda Snowdena? Okazuje się, że całkiem sporo...

Tuż po ataku terrorystycznym na redakcję "Charlie Hebdo" stało się jasne, że walka z islamskim ekstremizmem może stać się punktem wyjścia dla odprężenia w relacjach Zachód-Rosja. Kreml i podporządkowane mu media podjęły próbę przeprowadzenia operacji, której celem było "uświadomienie" odbiorcom z krajów UE (i w mniejszym stopniu USA), że efektywne zwalczanie Al-Kaidy i Państwa Islamskiego jest możliwe tylko w obrębie ścisłej kooperacji (na początku wywiadowczej) z Moskwą. Ciężar konfliktu ukraińskiego spowodował jednak, że omawiane działania nie przyniosły satysfakcjonujących skutków. Dla opinii publicznej temat zniknął, ale nie dla Rosjan... 

Dowodem na to jest niedawna wizyta szefa FSB, Aleksandra Bortnikowa w Waszyngtonie, podczas której zdawał się on sugerować, że do kooperacji wywiadowczej związanej z walką z islamskim ekstremizmem już dochodzi. Swoje deklaracje wzmocnił stwierdzeniem, że liczba obywateli Rosji zaangażowanych w konflikt pod stronie Państwa Islamskiego wzrosła w ciągu roku do 1700 osób. Dalszy rozwój wypadków sugeruje jednak, że podróż zausznika Władimira Putina do Stanów Zjednoczonych nie przyniosła pożądanych efektów. Świadczą o tym dwie kwestie. 

Rosyjskie media zaczęły w charakterystyczny sposób uwypuklać napływające z USA informacje na temat tego, że Al-Kaida planowała ataki terrorystyczne na Rosję. W tym na jej infrastrukturę energetyczną. Ma o tym świadczyć korespondencja Bin Ladena przechwycona tuż po jego wyeliminowaniu. Tym samym Rosjanie pozycjonują się w roli potencjalnych ofiar terrorystów, wysyłając sygnał (w kierunku państw już dotkniętych zamachami bądź bardzo nimi zagrożonymi), że są gotowi na rewanż, ale potrzebują pomocy... Ta natomiast wymaga odprężenia w relacjach dwustronnych. 

Na uwagę zasługują także informacje brytyjskiego The Guardiana (na łamach którego publikowano rewelacje Edwarda Snowdena), według którego światło dzienne ujrzą niebawem tajne dokumenty dotyczące kontaktów służb specjalny kilku państw od roku 2006 aż do dziś. Co ciekawe mają one zawierać "szczegółowe informacje na temat działań wobec Al-Kaidy i Państwa Islamskiego.  

Czy będą one w dobrym świetle ukazywać rosyjskie specsłużby i ich zaangażowanie w walkę z terroryzmem? A może podkreślać niską skuteczność Zachodu w obliczu niedostatku odpowiednich danych wywiadowczych, którymi z chęcią podzieliłby się Aleksander Bortnikow, tyle że przeszkadzają mu w tym zamrożone relacje Rosja-NATO? 

Strzępki informacji jakimi dysponujemy pozwalają na sformułowanie takiej tezy. Kreml od czasu ataku terrorystycznego na "Charlie Hebdo" prowadzi wielowątkową grę, której stawką jest przełamanie swojej międzynarodowej izolacji. Wykorzystuje przy tym najsłabszy punkt wszystkich demokratycznych państw świata - nacisk opinii publicznej na wybieranych na krótkie kadencje polityków. Wzrastające poczucie zagrożenia w Europie związane z coraz częstszymi atakami terrorystycznymi na jej obszarze (Francja, Belgia, Dania) to sfera bardzo podatna na inspirację, szczególnie gdy w grę wchodzą kontrolowane przecieki ze źródeł okołowywiadowczych...

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
wans
piątek, 27 lutego 2015, 12:54

Niestety strach ogarnia jak sie patrzy na poziom, skalę i profesjonalność działań Moskwy w w/w zakresach spraw, w porównaniu, do kiepskosci ich zachodnich odpowiedników.

JASIO
piątek, 6 marca 2015, 01:49

Profesjonalność działań Rosji, sprowadza się do kastrowania jeńców wojennych, przez jej zauszników. Co do skali, to już przesada. Rosjanie od lat stosują te same metody w dyplomacji i działalności tajnych służb. Kadencyjność władz, determinuje wielostronne podejście do problemów i polityczny dynamizm. Dlatego, Rosja stosuje strategie gry na wyczerpanie, bo ma dużą inercję. Rosjanie, zdani tylko na siebie, nie poradzą sobie nawet z młodzieżowym gangiem.

Sejsmo
piątek, 27 lutego 2015, 12:22

Co łączy wielodziesięcioletnią infiltrację "elit" rządzących Europą przez sowieckie, lub rosyjskie służby i rosnącą w tym samym czasie imigrację arabską w Europie Zachodzniej z dzisiejszymi działaniami SWR-u i GRU na bliskim wschodzie oraz na Ukrainie i w polityce wewnętrznej Rosji? Już samo pytanie daje do myślenia. Dopóki Europa nie pozbędzie się imigracji arabskiej (najmniej ucywilizowanej, najgorzej się uczącej, najbardziej antypaństwowej z racji wyznawanej religii) nie uniknie pośredniego wpływu Moskwy choćby poprzez terroryzm i kroczącą destabilizację. Teoria spiskowa? Nie w Moskwie. Wystarczy poczytać Bezmienowa, Golicyna i innych. Oni to planowali już w latach 60-tych, tak samo jak pierestrojkę i "nasze" "przemiany polityczne".

Geoffrey
piątek, 27 lutego 2015, 14:06

Co różni dobrą analitykę od teorii spiskowej? Liczenie się z rzeczywistością. "Pieriestrojka" nie była zaawansowaną rosyjską operacją specjalną, tylko próbą ratowania tego, co się da po zimnej wojnie, a nasze "przemiany polityczne" to raczej niepożądany dla Rosji skutek uboczny, z którym można skutecznie walczyć. Poza tym - pełna zgoda. Istnieje ciągłość idei i działań imperialnych Moskwy przez ostatnie 300 lat, niezależnie od aktualnego ustroju politycznego, który w Rosji i tak jest umowny. Różnice dotyczą raczej wielkości dostępnych środków, a nie celu i metod rosyjskich służb. Co do metod - wszelkie ruchy destabilizujące Europę są z definicji wspierane przez Moskwę - lewicowe, prawicowe i religijne. Nawet za cenę niewielkich problemów z fundamentalizmem w Rosji, bo Rosja umie z nimi walczyć. Jak można z nimi skutecznie walczyć? Pokazał to Reagan: odebrać Rosji petrodolary. I to powinien być priorytet zarówno amerykańskiej, jak i europejskiej polityki.

gts
sobota, 28 lutego 2015, 15:33

Ciekawe jak sie czuje pan Snowden w obliczu sewowania przez Rosje doktryny wolnosci na Ukrainie. W koncu uciekl do kraju milujacego pokoj, wolnosci i niepodleglosc, rownosc i sprawiedliwosc... ciekawe czy ma juz kaca moralnego... wydaje mi sie ze gdyby nie pan Edzio, Putin nie poszedlby na Ukraine. A moze pan Edzio nie ma kaca bo od poczatku byl agentem FSB... Rosja doskonale rozgrywa zachod i widac wyraznie ze mocno wspiera polityke socjalizmu w Europie zelaszcza we Frnacji. Te tolerancja dla fanatyzmu islamskiego w Europie bierze sie wlasnie z lewackich pogladow ktore zwalczaja wszelkie przejawy parriotyzmu zwlaszcza ruchy narodowosciowe potepiajace import islamskich leniuchow zyhacych z socjalu i po cichu majstrujacycyh kalfiat.

Paweł
niedziela, 1 marca 2015, 03:06

Chciałbym przypomnieć, że to akurat francuska prawica na czele z Frontem Narodowym jest skrajnie pro-sowiecka.

jang
piątek, 27 lutego 2015, 11:37

pozwolę sobie na uwagę,że wokół Rosji leża sobie Kazachstan ,Azerbejdżan,Uzbekistan,Turkmenistan i parę innych wypełnionych islamistami krajów. Pamiętających krwawe rozprawy oprawców Lenina-Stalina ltd z tzw BASMACZAMI i innymi narodami nie poddającymi się bolszewikom. A i w samej Rosji /Czeczenia,Inguszeti.Krym ../znajdzie sie Wyznawców Proroka nie mniej opętanych misją zbawienia świata niż bardziej znanym nam terenom zamachów.A Rosja choć sama potrafi wysyłać,szkolić i finansować terrorystów co nie oznacza ,ze posiada umiejętności ich zwalczania....No i ma nowy problem bo czort jedyny wie co w zamian za siupryzę ukraińską "faszyści amerykańscy" szykują..

jaca
piątek, 27 lutego 2015, 15:40

a ja pozwole sobie na uwagę - polecam przeczytać "wielka szachownica" - do meritum: Rosja od dawna mówiła że odbuduje kraj w granicach sprzed rozpadu ZSRR - więc logiczne że im więcej islamistów w byłych republikach tym łatwiej będzie je zająć - wystarczą 2-3 zamachy i wypowiedzenie wojny terroryzmowi i albo z zachodem albo bez - jedni będą szumieć tu a drudzy tu i podzielą od nowa strefy wpływów - tak czy siak dla nas to dobra informacja - niech się tłuką zdala od nas to nie będzie kasy na marsz na zachód.

Piotr
piątek, 27 lutego 2015, 11:07

A do tego taki przedziwny artykuł w The Intercept: https://firstlook.org/theintercept/2015/02/26/midst-war-ukraine-becomes-gateway-europe-jihad/

awu
sobota, 28 lutego 2015, 00:58

"The Intercept" również donosi iż Elvis mieszka w Nowej Szkocji.

marynowany patlydżan
piątek, 27 lutego 2015, 11:05

Cóż, Arabowie są idealnym tematem zastępczym dla Zachodu. Aktywność ZSRR a lata i konflikty 1956, 1968, araboterroryzm lat 70-tych, ostatnia dekada ... Idealny pretekst na kolejne zbrojenia.

degeneral
sobota, 14 marca 2015, 10:43

rosjan na razie nie zatrzymano chociaz spotkalem sie z opiniami na tym forum ze to oni stoja za isis http://www.veteranstoday.com/2015/03/08/iraq-arrests-isis-advisors-us-and-israelis-held/

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama