Rosyjskie "siły pokojowe" umacniają się w Górskim Karabachu [KOMENTARZ]

1 grudnia 2020, 09:40
29.11.20_mc_1_3
Fot. mil.ru
Reklama

Kontyngent "sił pokojowych" wysłany z Rosji próbuje nadzorować zawieszenie broni w Górskim Karabachu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem. Sytuacja jest jednak daleka od stabilności, ponieważ jak na razie pokój zapewnia jedynie obecność uzbrojonych, rosyjskich żołnierzy i to też tylko na obszarze, gdzie rozwinięto stałe posterunki obserwacyjne.

Rosyjskie ministerstwo obrony konsekwentnie przekazuje informacje o sytuacji w Górskim Karabachu w specjalnej zakładce przygotowanej na swojej oficjalnej stronie internetowej. Komunikaty tam publikowane mają pokazywać, w jaki sposób kontyngent sił pokojowych wysłany z Rosji nadzoruje zawieszenie broni pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem. Teoretycznie najbardziej interesujące powinny być briefingi przekazywane przez szefa departamentu informacji i komunikacji masowej ministerstwa obrony Rosji, generał dywizji Konaszenkowa. Do 26 listopada 2020 r. odbywały się one praktycznie codzienne i za każdym razem prezentowano w nich dane o sytuacji w Górskim Karabachu.

image
Fot. mil.ru

W rzeczywistości komunikaty przekazywane przez Konaszenkowa zaczynają być coraz bardziej do siebie podobne. Praktycznie za każdym razem podkreśla się w nich brak wykrytych incydentów zbrojnych na linii styczności wojsk azerskich i armeńskich. Nie ma w tych komunikatach jednak konkretnej oceny sytuacji, która potwierdziłaby stabilność regionu i brak napięcia pomiędzy stronami.

W swoim ostatnim sprawozdaniu z 26 listopada br. Konaszenkow nie przedstawia również szczegółów, co do działań rosyjskich żołnierzy. Z poprzednich komunikatów wynika, że działania te polegają głównie na obsadzeniu 25 stanowisk obserwacyjnych na obszarach operacji stabilizacyjnych na linii styku stron, z których Rosjanie przez całą dobę mają monitorować sytuację (dziewięć punktów w południowej strefie odpowiedzialności i dziewięć w północnej strefie odpowiedzialności i siedem tymczasowych w tzw. Korytarzu Łaczynskim. Rosjanie próbują również oczyścić rejon z min i niebezpiecznych przedmiotów. Zadanie musi być jednak bardzo trudne, ponieważ do 26 listopada br. udało się im to zrobić jedynie na 2 hektarach powierzchni i 3 km dróg. Wykryto i zneutralizowano wtedy 144 niebezpieczne przedmioty.

image
Fot. mil.ru

Pozostały obszar znajduje się poza kontrolą rosyjską i tam prawdopodobnie sytuacja jest nadal daleka od normalności. Jedynym miejscem poza punktami obserwacyjnymi, gdzie obecność Rosjan zdecydowanie coś zmieniła, jest najprawdopodobniej miasto Stiepanakert. To właśnie tam rozlokowano bowiem sztab rosyjskiego kontyngentu sił „pokojowych” oraz Międzyresortowe Centrum Reagowania Humanitarnego (utworzone przez grupę operacyjną rosyjskiego Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych pod dowództwem generała dywizji Andrieja Wołkowa). Ale i tutaj Rosjanie napotkali na problemy związane ze zniszczeniami oraz prawdopodobnie sytuacją, w jakiej znajduje się miejscowa ludność, pozbawiona pracy, z ograniczonymi dostawami prądu i wody oraz z trudnościami aprowizacyjnymi.

image
Fot. mil.ru

Podejrzenie wzbudził chociażby zaskakujący komunikat z 28 listopada br., w którym resort obrony chwali się budową szpitala polowego w Stepanakerce, pomimo istniejącej na pewno na miejscu służbie zdrowia. Przypomnijmy przecież, że Stepanakert to stolica regionu. Oczywiście oficjalnie według ministerstwa obrony szpital polowy ma być miejscem pomagającym cywilnej ludności. W rzeczywistości budowa takiego medycznego centrum może również oznaczać, że rosyjskie wojska przygotowuje się na wszelki przypadek na przyjęcie swoich chorych i rannych żołnierzy.

Świadczy o tym również przekrój lekarzy, jacy przylecieli do Górskiego Karabachu. Ministerstwo w swoim komunikacie nie wskazało, że są wśród nich np. pediatrzy i interniści, ale podkreśliło, że wraz ze szpitalem „przybyło ponad 60 lekarzy, w tym chirurdzy wojskowi, anestezjolodzy, terapeuci i epidemiolodzy”. Może więc być również tak, że chodzi o zabezpieczenie się przed ewentualnymi stratami bojowymi, jak również przed … koronawirusem.

image
Fot. mil.ru

Oczywiście w komunikatach resortu cały czas podkreśla się jaką znaczącą pomoc humanitarną Rosjanie udzielają miejscowej ludności. Znamienne jest jednak to, że ta pomoc musi być udzielana pod ścisłą osłoną rosyjskiego wojska. Tak jest np. z trwającym cały czas  powrotem uchodźców do swoich domów. Jak się bowiem okazuje nie chodzi tu bowiem tylko o organizowanie transportu, ale również o jego ochronę przez patrole rosyjskiego kontyngentu sił pokojowych i żandarmerii.

Ludność jest więc dowożona z Erywania na główny plac Stepanakertu w konwojach autobusów. Nie ma natomiast normalnego transportu pomiędzy tymi miastami. O liczbie uchodźców oczekujących na powrót może świadczyć fakt, że tylko 28 listopada 2020 roku rosyjskie siły pokojowe eskortowały konwój przewożąc 2431 osób a 29 listopada 1699 osób (w sumie od momentu ogłoszenia zawieszenia ognia 10 listopada 2020 r. do Stepanakertu podwieziono już 23514 uchodźców). Dużym kłopotem dla Rosjan jest także prawdopodobnie mała pomoc miejscowych władz. Jeżeli więc Rosjanie chwalą się przygotowaniem dwóch szkół do uruchomienia jeszcze w grudniu br. to od razu się nasuwa pytanie, co w takim razie robiły lokalne służby. Podobnie jest również w innych miejscowościach, gdzie to rosyjscy specjaliści mieli pomagać w uruchamianiu szpitali i urzędów.

Sytuacja w Górskim Karabachu jest więc jeszcze daleka od stabilizacji. Rosjanie są w o tyle trudnym położeniu, że na swoje działanie nie mają prawdopodobnie zbyt wielu środków. Świadczy o tym chociażby sam szpital polowy, który nie jest najnowszej generacji, ale raczej został wyciągnięty z wojskowych magazynów i to z odległych rejonów Federacji Rosyjskiej. Dużym kłopotem jest również transport. Większość rosyjskich sił jest bowiem przerzucanych z Rosji za pomocą, wojskowych samolotów: Ił-76 i An-124 „Rusłan”. Tą samą drogą musi być również przekazywane zaopatrzenie dla wojsk, które oficjalnie mają liczyć 1960 żołnierzy, 90 transporterów opancerzonych BTR-82A, 380 sztuk samochodów i sprzętu specjalnego.

image
Fot. mil.ru

Generuje to ogromne koszty, czego przykładem może być właśnie rozwijany szpital polowy, który do na lotnisko Erewań przyleciał aż z Chabarowska (na co potrzeba około 14 godzin lotu samolotem lub przejechać drogą lądową ponad 9000 km). Do tego należy jeszcze doliczyć trzystukilometrowy przerzut sprzętu i ludzi konwojem samochodowym do Górskiego Karabachu.

Jak na razie trzon sił rosyjskich sił pokojowych w Górskim Karabachu mają stanowić pododdziały z 15. Samodzielnej Pokojowej Brygady Zmechanizowanej Centralnego Okręgu Wojskowego. W rzeczywistości sytuacja w regionie może wymagać wprowadzenia o wiele większej ilości wojsk.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
Michael Wolf
wtorek, 8 grudnia 2020, 18:49

Autorku, wyczuwam w tonie lekką irytację, że Rosjanie są, coś robią i, co najgorsze, nikt ich nie atakuje, a oni nie popełniają zbrodni wojennych... Jakie to ma znaczenie, ile kilometrów trzeba było coś transportować, skoro JEST i DZIAŁA?

Ali
niedziela, 6 grudnia 2020, 19:02

A pamiętam artykuły wychwalajace Azerbejdzann wysyłający gaz do Turcji (miało zaszkodzić Rosji) i dalej do Europy, przez terytorium Gruzji. A więc wiadomo z kąd kasa na wojnę. To świadczy, że my nie rozumiemy co dzieje się na tamtym obszarze .

Altair
niedziela, 6 grudnia 2020, 17:25

Rosyjskie siły pokojowe na obszarach dotkniętych wojną przywracają łączność i naprawiają infrastrukturę inżynieryjną. W ciągu ostatnich dni naprawili cztery maszty i 1600 metrów linii elektroenergetycznych, kilometr gazociągu, 2200 metrów linii komunikacyjnych oraz dwie podstacje transformatorowe.

Altair
niedziela, 6 grudnia 2020, 17:24

Siły pokojowe Federacji Rosyjskiej zneutralizowały w Górskim Karabachu około 1100 niebezpiecznych obiektów. W pierwszej kolejności żołnierze oczyścili z ładunków wybuchowych rejon korytarza łaczińskiego. Do wczoraj rosyjskie jednostki inżynieryjne oczyściły ponad 38 ha, około 12 km dróg, zbadały ponad 100 domów i obiektów socjalnych, znalazły i rozbroiły około 1100 obiektów wybuchowych.

Matt
sobota, 5 grudnia 2020, 13:35

media powinny być obiektywne. Moze cos o wojskach usa, izraela ich operacjach pokojowych? o ich wojnach i dzialaniach? jak dbaja o swoje interesy wykorzystujac poddane sobie armie w tym polskie?

Smutny
środa, 2 grudnia 2020, 21:30

Co jest dziwnego w tym, że w obecnej sytuacji Rosjanie zabezpieczają się pod kątem epidemii?

placek23
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:59

Co w ogóle jest dziwnego w tym, że przy liczącym dwa tysiące ludzi kontyngencie wojsk za granicą plus ekipy z innych resortów (np. Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych, które mają tam inne zadania, z natury rzeczy przede wszystkim do nich, a mniej do wojska należy pomoc dla miejscowej ludności cywilnej) rozwija się własny szpital polowy? I co ma tu do rzeczy, z którego magazynu ten szpital przetransportowano do miejsca przeznaczenia? Skoro ten szpital jechał z tak daleka i już działa na miejscu, skoro utworzono regularny "most powietrzny" do przewozu ludzi, uzbrojenia i sprzętu, skoro zorganizowanymi kolumnami odbywają się 300-kilometrowe przemarsze z lotniska do rejonu działań itd., to chyba raczej świadczy o skutecznym pokonywaniu wszelkich trudności, niż o trudnościach jako takich?

Wania
czwartek, 3 grudnia 2020, 17:37

Oby więcej takich działań. Pojazdy też można ściągnąć z odległych miejsc. Rosja ogłosiła, że zaczyna szczepienia. Wypadałoby tych żołnierzy zaszczepić. I więcej sprzętu z odległych miejsc. Im drożej będzie tym lepiej dla nas. Rosyjskie samoloty kończą resursy - niech latają jak najwięcej.

andys
sobota, 5 grudnia 2020, 11:55

"Rosyjskie samoloty kończą resursy - niech latają jak najwięcej." Latają dużo, a wiec doskonala rzemiosło wojenne. Gdy skończa sie resursy, samoloty pójda na złom, a piloci otrzymaja nowe, nowego typu.

Davien
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 16:16

Nowych An-124 nie będzie, juz jeden jest poz słuzba jak mu silnik wybuchł. Zostaja im tylko Ił-76 i tyle.

Gulden
środa, 2 grudnia 2020, 12:59

Czyli co,zaraz,po wkroczeniu sił FR na ten teren,powinien nastapić"pstryk"i zwaśnione strony czyli Ormianie i Azerowie(z turkami na plecach)powinni od razu do siebie nie strzelać,kwiatki sobie posyłać,konfiety, i bratać się masowo?No ludzie.Tam naprawdę jest naprawdę gorąco i ludzi i po jednej,i po drugiej stronie trzymają palce na spuście i tylko czekają by pomacać kulą npla.I jeszcze jakiś czas potrwa,aż sobie w końcu ustalą,gdzie pale graniczne będą separować zwaśnione strony.

RozbawionaRosja
środa, 2 grudnia 2020, 11:49

Ale Wy lubicie tych Rosjan. Musicie ich wiecznie krytykować choć nie ma za co. Napiszcie coś o misjach "pokojowych" USA.

Wania
czwartek, 3 grudnia 2020, 17:40

Mylisz się. Lata okupacji od września 1939 r. do początku lat 90 uważasz za brak powodu? Ćwiczenia w ataku na Warszawę przy użyciu broni jądrowej to nie powód, żeby nie lubić Rosjan? Przy tym lata grabieży i okupacji jest wystarczają podstawą do takich zachowań.

polak mały
środa, 2 grudnia 2020, 13:33

ja bym się chciał dowiedzieć o vietnamie, afganistanie i iraku

Wania
piątek, 4 grudnia 2020, 20:44

Poczytaj jeszcze o Kubie, Korei północnej, Syrii i Wenezueli. Bo o Japonii, RFN i Korei południowej pewnie nie chcesz czytać.

lol
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:25

No cóż po zrzucie napalmu i oprysków Agentem Orange wspaniałomyślnie od czasu do czasu przywieźli trochę ryżu i zwierząt. Niech zapytają USA teraz jak żyją ci którzy mieli "szczęście" urodzić się zdeformowanymi.

środa, 2 grudnia 2020, 22:48

A może o Polsce w 39 w czasie wojny której nie było ?

środa, 2 grudnia 2020, 11:57

a o których chciałbyś się dowiedzieć? z 1917 roku, 1943

Gruszwik
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:18

Rosja mogłaby zaprosić lekarzy bez granic, żeby leczyć ludność cywilną, ale po zbombardowaniu ich wszystkich szpitali w Syrii jest mało prawdopodobne, ze przyjmą propozycję.

Ech
środa, 2 grudnia 2020, 02:18

A co Izrael zrobil z lekarzami bez granic pamietasz? JAk statek plynol do Palestyny?

dim
środa, 2 grudnia 2020, 15:41

Ale kto im się kazał bić z komandosami ? Taniej mogliby u siebie na miejscu pokopać się z koniem. A wiesz co było z następnymi statkami ? Tymi z Grecji ? Grecy po prostu zrobili kontrolę dokumentów statków i okazało się, że są to "wariackie papiery".

qwert
wtorek, 1 grudnia 2020, 23:21

No to ciekawe, co większa szopa, to szpital czy szkoła. Był tam taki ścisk z tymi szpitalami i szkołami że ludziska na ulicach mieszkali. Skończ waść i wstydu sobie oszczędź

Wania
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:15

To Rosja nie wyslała jeszcze swojego sztandarowegomproduktu czyli białego konwoju? Nie ma co wywieźć w głąb Rosji z tego wniosek.

Pablo
środa, 2 grudnia 2020, 08:04

Lepsze to niż american freedom and democracy zrzucana z B-52, po której znika ropa, gaz i złoto (vide Irak)

środa, 2 grudnia 2020, 22:50

Nie ma to jak komunizm wymieszany z białym fosforem zrzucany na szpitale w syrii z su-35

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 10:29

No popatrz w Iraku jest i złoto i gaz i ropa, z to nie ma mordów cywili rosyjskimi bombami jak w Syrii

Bartholem
środa, 2 grudnia 2020, 11:20

Zapraszam do Iraku to zobaczysz jaki tam dobrobyt. O ile będziesz mieć odwagę. Za Husajna mogłeś tam pojechać na piwo i bezpiecznie wrócić. Teraz gdy bandyci wprowadzili tam "demokrację" to trzeba odwagi aby tam pojechać. I pomyśleć, że Polska maczała w tym palce.

środa, 2 grudnia 2020, 22:51

Ale przynajmniej władza nie gazuje swoich obywateli jak za Hussaina.

Kapitan LWP
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:04

Ciekawe czy przerzucili też słynne mobilne krematoria tak skutecznie zmniejszające straty własne

Rain Harper
czwartek, 3 grudnia 2020, 17:09

Były leasingowane; po gorącym 2015/2016 r wróciły do Greenpeace.

?
środa, 2 grudnia 2020, 09:46

Oddali Polsce za darmo

Łowca trolli
środa, 2 grudnia 2020, 04:03

Mylisz tematy lub po prostu nie masz o tym nawet przysłowiowo bladego pojęcia. Najpierw się dowiedz., później napisz, to unikniesz ośmieszenia, a nawet kompromitacji...

Niuniu
wtorek, 1 grudnia 2020, 16:21

No faktycznie - kolejny raz okazuje się, że akcja sił pokojowyh nie jest tania. pewnie autor dysponuje porównawczymi danym wieloletniego udziału Naszych wojsk w okupacji Afganistanu i Iraku. To zapewne było jeszcze droższe. Trochę natomiast dziwię się sugestią, że rosjan w Karabachu jest zbyt mało aby dobrze kontrolować rozejm na całym obszarze. Czy autor uważa, że należy wysłać tam więcej wojsk rosyjskich? Z tekstu wynika również pewien zawód, że nie odnotowuje się jeszcze żadnych incydentów ale wyrażona jest zaowalowana nadzieja na zmianę tej spokojnej sytuacji. Nie jest to nic odkrywczego. Szereg Państw na świecie nie jest zainteresowanych sukcesem rozejmu. Zapewne będą czynione próby destabilizacji i wciągnięcia rosyjskich wojsk w regionalny konflikt.

moze
środa, 2 grudnia 2020, 02:19

Jednak taniej dawac ludziom chleb i szpitale niz czolgi i bomby?

Pirat
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:49

Siły okupacyjne.

ja
środa, 2 grudnia 2020, 02:19

USa w Afganstanie

qwert
wtorek, 1 grudnia 2020, 23:24

Siły okupacyjne to są w Polsce, co gorsza na życzenie" polskiego " rządu

środa, 2 grudnia 2020, 22:53

Wprosiliśmy wasze siły okupacyjne w 1995r.

Wania
środa, 2 grudnia 2020, 15:02

Mylisz się. Sowieci wynieśli się na szczęście na początku lat 90. I byli tu nie na życzenie rządu tylko na nas napadli we rzesniu1939 r. ramię w ramię z Hitlerem. Teraz musimy płacić za to, żeby tutaj nie wrócili.

Komentator
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:47

Normalnie skandal. Rosyjskie "siły pokojowe" rozwinęły szpital polowy, pomimo tego że na miejscu istnieje służba zdrowia. Oczywiście ta istniejącą służba zdrowia nie musi obsługiwać miejscowej ludności i może bez problemu leczyć wymagających interwencji żołnierzy? Ciekawe jakie byłyby komentarze gdyby miejscowi cywile nie doczekali się pomocy, bo ich służba zdrowia ratowała by rosyjskich żołnierzy? Gdzie nakreślono granice śmieszności.

No czy
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:45

Jeśli nie strzelają, to jest pokój.

mikki
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:21

Pojawiły się informacje, jakoby specjalny oddział wywiadu elektronicznego amerykańskiej armii miał przejąć serwery, które mogą ujawnić prawdę o skali oszustw w czasie tegorocznych wyborów prezydenckich. Serwery „Dominion” – systemu zliczania głosów wyborczych – znajdowały się we Frankfurcie. Z informacji generałów i prawników wspierających Donalda Trumpa wynika, że armia USA poniosła w walkach o ich zdobycie straty. Mówi się nawet o kilku ofiarach śmiertelnych wśród żołnierzy. Jest to tym bardziej niepokojące, że był to ośrodek CIA. Może to oznaczać, że CIA walczyła z armią Stanów Zjednoczonych! Jeśli faktycznie tak jest, mamy czytelny dowód na to, że zakulisowo toczy się bitwa z tzw. „deep state” („głębokiego państwa”). Donald Trump oświadczył ostatnio w telewizji Fox News, że sądy nie chcą przyjmować jego pozwów wyborczych mimo setek świadków, którzy pod przysięgą zeznali, że doszło do fałszerstw, a Joe Biden został wybrany nielegalnie. Prawdopodobnie Departament Sprawiedliwości, FBI oraz CIA działają przeciwko Trumpowi. Tymczasem niektórzy generałowie uważają, że Trump musi pozostać na stanowisku prezydenta dopóki nie zostanie w pełni wyjaśniona legalność wyborów. Tak samo jak Trump musi udowodnić oszustwa wyborcze, tak samo Biden powinien udowodnić, że do nich nie doszło. Weryfikacja danych z zajętych serwerów Dominium może być decydującym krokiem prowadzącym do ujawnienia tego, jak naprawdę wyglądały tegoroczne wybory w Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej wskazuje na to, że mamy do czynienia z bezprecedensowym zamachem stanu w USA. Panie autor moze cos na ten temat w ramach "znajomosci " tematu. Czekam/y.

Piotr Dębski
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:10

To co napisałeś to wrzutka i fake news ze strony o teoriach spiskowych "Zmiany na Ziemi"

SX
środa, 2 grudnia 2020, 15:36

Gdzie konkretnie pojawiły się takie informacje? I jaki to ma związek z kwestią Górskiego Karabachu?

Tweets Defence24