Reklama
Reklama

Rosyjskie samoloty blisko Estonii. Testują NATO nad Bałtykiem?

18 maja 2016, 13:49
Brytyjski myśliwiec Typhoon przechwytuje rosyjski Ił-20; fot. gov.uk
Fot. Mil.ru

Rosyjskie samoloty zostały przechwycone w pobliżu przestrzeni powietrznej Estonii. To już drugi taki incydent w ciągu ostatnich kilku dni. Biorący udział w Baltic Air Policy piloci powinni przygotować się jednak na częstsze, niezapowiedziane wizyty Rosjan.  

Cztery myśliwce Typhoon RAF przechwyciły pięć rosyjskich samolotów, poruszających się wzdłuż północnej i zachodniej granicy Estonii. Maszyny miały wyłączone transpondery i nie odpowiadały na wezwania regionalnych centrów kontroli lotów. Jak podaje brytyjskie ministerstwo obrony, samoloty RAF - biorące od końca kwietnia udział w misji Baltic Air Policing - eskortowały dwa rosyjskie myśliwce Su-27 i samolot rozpoznawczy Ił-20, by przy północnej granicy Estonii wykryć kolejne dwa Su-27.

Do podobnego incydentu doszło w czwartek 12 maja, kiedy w pobliżu przestrzeni powietrznej Estonii znalazły się rosyjskie An-26, An-12 oraz Ił-76. Podczas swojej poprzedniej misji w ramach Baltic Air Policing w 2015 roku, brytyjskie samoloty były podrywane 17 razy i przechwyciły ponad 40 rosyjskich samolotów. 

Z związku ze zbliżającym się szczytem NATO w Warszawie, należy spodziewać się większej liczby podobnych incydentów, będących elementem tzw. chicken game w relacjach z Zachodem, której areną będzie między innymi Morze Bałtyckie. Jedną z jej groźniejszych odsłon w ostatnim czasie, był symulowany atak SU-24 na amerykański niszczyciel rakietowy znajdujący się w pobliżu Kaliningradu. Jak, w niedawnym wywiadzie dla Defence24, zauważył Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt rosyjskie władze starają się "zastraszać europejskie elity i społeczeństwa, generować na Zachodzie podziały, a w rezultacie wymuszać ustępstwa".

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Roman
środa, 18 maja 2016, 17:26

Samoloty rosyjskie przechwytywane są gdy lecą m.in. w pobliżu północnej granicy Estonii czyli dokładnie również w pobliżu południowej granicy Finlandii bo wszystko to odbywa się w locie nad zatoką Fińską nad jej wodami międzynarodowymi w odległości w niektórych miejscach 20-30 km od granicy wód terytorialnych Finlandii i Estonii. Samoloty rosyjskie nie włączając transponderów stwarzają utrudnienia dla cywilnej kontroli lotów w Tallinie i Helsinkach, natomiast nie stanowią jakiegokolwiek problemu dla radarów obrony powietrznej obydwu państw nad zatoką Fińską. Jest tylko nieco zastanawiające, że lotnictwo fińskie nie wykazuje takiej aktywności jak samoloty z bazy w Amari, mimo że samoloty rosyjskie tak samo zbliżają się do granicy fińskich wód terytorialnych.

tomala
środa, 18 maja 2016, 16:47

4 Typhoony RAFu i 4 SU-27 i IŁ-20. Kto kogo przechwycił ??

Gregor
środa, 18 maja 2016, 16:01

NATO powinno zwiększyć liczbę lotów przy granicy z Rosją to za chwilę Rosjanie nie będą mieli czym latać bo skończą i się resursy które mają krótsze niż w zachodnich maszynach. Chodzi też o koszty które NATO spokojnie przyjmie a Rosja której gospodarka upadła już nie koniecznie. ZSRR był bogatszy i większy od Rosji a też padła finansowo.Oczywiscie jak rusek przekroczy granicę jak w Turcji to z liścia.

Przemo
środa, 18 maja 2016, 14:52

Należy poczekać aż głęboko wleci w terytorium i puk.

majstersztyk
środa, 18 maja 2016, 14:16

Nie wiem czemu ktoś się dziwi. Dwadzieścia lat temu Rosja musiała wysyłać bombowce strategiczne żeby przetestować procedury i szybkość działania np takiej Hiszpanii. Teraz, w ramach Air Policing, rotacyjne mają pod nosem wszystkie siły powietrzne NATO więc mogą wszystkich po kolei testować i zbierać dane. Z logistycznego, finansowego i wywiadowczego punktu widzenia nie mogliśmy im sprawić lepszego prezentu. Tanim kosztem i niewielkim nakładem sił zbierają te same informacje które kiedyś kosztowały ich ogromne pieniądze i setki wylatanych godzin.

Tomo
środa, 18 maja 2016, 16:06

Przecież procedury w wypadku Baltic Air Policing nie mają nic wspólnego z tymi które są w Ejército del Aire. Procedury nie zmieniają się co kilka miesięcy w zależności od tego kto obecnie w ramach Air Policing pełni dyżur, zwłaszcza ze to często jest kilka kontyngentów z rożnych krajów. Za to Hiszpanie i inni sojusznicy mogą sobie poćwiczyć i pocelowac w Su-27. Wcześniej Hiszpanie mogli Su-27 zobaczyć na air show jedynie a teraz w przyrządach celowniczych oglądają..

tak tylko...
środa, 18 maja 2016, 14:13

Świat powinien wyciągać wnioski. 11 września samoloty, które dokonały ataków również nie odpowiadały na wezwania kontroli i miały wyłączone transpondery. Wiadomo przecież, że piloci cywilizowanych krajów przestrzegają wszelkich norm bezpieczeństwa, więc oczywistym jest, iż lecące z wyłączonymi transponderami i nie odpowiadające na wezwania kontroli samoloty są pilotowane przez zamachowców. One powinny być niezwłocznie zmuszane do lądowania lub strącane. W przeciwnym razie tylko kwestią czasu jest kiedy kolejny raz jakiś samolot w ataku terrorystycznym wbije się cel.

Podpułkownik Wareda
czwartek, 19 maja 2016, 07:37

tak tylko ... ! 1/ "Świat powinien wyciągać wnioski". (...). 2/ (...). " ... piloci CYWILIZOWANYCH [podkreśl. moje] krajów przestrzegają wszelkich norm bezpieczeństwa ... ". 3/ (...). "One powinny być NIEZWŁOCZNIE [podkreśl. moje] zmuszane do lądowania lub strącane" (...). Podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem, że świat powinien wyciągać wnioski. Od siebie dodam, że powinien wyciągać - właściwe wnioski! No cóż, staram się zrozumieć Twój niepokój, związany z przelotem samolotów rosyjskich z wyłączonymi transponderami nad Bałtykiem w pobliżu przestrzeni powietrznej Estonii. Tak, zgadzam się, to może budzić uzasadnione obawy. Nawet wtedy, kiedy samoloty rosyjskie znajdują się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Natomiast, czy piloci - jak napisałeś - krajów cywilizowanych ZAWSZE przestrzegają wszelkich norm bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej, tego nie wiem. Nie jestem zawodowo związany z lotnictwem wojskowym ani cywilnym i nie mam możliwości wydawania jakichkolwiek orzeczeń w tej sprawie. To zostawiam specjalistom z branży lotniczej. Jedynie nieco zastanawia mnie - Twoje rozgraniczenie na pilotów z krajów cywilizowanych oraz niecywilizowanych. W przyszłości, przy innej okazji, spróbuj sporządzić listę - według Twojej oceny - krajów cywilizowanych i niecywilizowanych. Zapewniam, że chętnie zapoznam się z taką listą. Z kolei, Twoje porównania przelotu wojskowych samolotów rosyjskich w pobliżu przestrzeni powietrznej Estonii z atakiem terrorystycznym w dniu 11 września 2001 roku na Word Trade Center w Nowym Jorku, jest zdecydowanie za dalekie. Podobnie, jak nazywanie pilotów rosyjskich - zamachowcami. Nie popadaj w przesadę. To były dwa, jakże różne, wydarzenia. Nawet biorąc pod uwagę te nieszczęsne wyłączone transpondery i nieodpowiadanie na wezwania regionalnych centów kontroli lotów. Podkreślam, bez przesady. I przy okazji: Twoje apelowanie (sugerowanie?), aby wszystkie samoloty będące w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, które mają wyłączone transpondery i nie odpowiadają na wezwania kontroli lotów zmuszać do lądowania lub ... strącać - graniczy z horrorem. Pomimo tego, że nikt nie da gwarancji i nie zapewni, iż w przyszłości nie dojdzie do podobnych wydarzeń, jak w dniu 11 września 2001 roku w Nowym Jorku. Pomimo tego! Dzięki Bogu, że Ty nie podejmujesz decyzji w tych sprawach. Dzięki Bogu!

Geoffrey
środa, 18 maja 2016, 16:06

Wszystko prawda, tylko w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nie ma celów, które mogłyby zaatakować. A gdy wlecą w czyjąś przestrzeń powietrzną - rozmowa będzie taka, jak w Turcji. Chyba że w międzynarodowej przestrzeni powietrznej "symulują" atak na natowski okręt lub samolot - wtedy zaatakowany obiekt ma prawo się bronić.

rozjemca
czwartek, 19 maja 2016, 11:34

tak tylko ... - dodam od siebie nie włączone transpondery stosują również amerykanie ? Czy to oznacza że i oni są zamachowcami ? Z reguły każdy lot wojskowy jest bez włączonego transpondera w każdej armii nad wodami międzynarodowymi , to tak gwoli ścisłości ? Cos zauważyłem że twoje wpisy od jakiegoś czasu są jak nie dawno davien ? Czy ty a davien - to ten sam - bajko pisarz ?

gosc
czwartek, 19 maja 2016, 22:06

Tak sie sklada, ze glownie ruscy a nie Amerykanie lataja bez wlaczonych transponderow. Nawet mowili o tym Amerykanie, ze oni lataja z wlaczonymi transponderami. Ale pewnie w ruskich mediach skad czerpiesz swoja "wiedze" mowia cos zupelnie innego.

gosc
piątek, 20 maja 2016, 01:54

Z tego co mozna wyczytac - choc nie wiadomo czy prawda - to nie wiadomo kto kogo przechwycil i pokazal sile. Czyzby ruscy przechwycili i osmieszyli? "Jako pierwszy do przestrzeni powietrznej Estonii z północy zbliżył się samolot rozpoznania obrazowego i elektronicznego Ił-20 WKS FR, eskortowany przez parę myśliwców Su-27 WMF FR. Typhoony towarzyszyły im po dokonaniu identyfikacji. Nagle w pobliżu pojawiły się kolejne dwa Su-27."

gosc
piątek, 20 maja 2016, 01:32

Po tym jak ruscy wyslali silna eskorte i pamietajac jak sie zachowywali wczesniej przypuszczam, ze spotkanie 4 na 4 bylo ciekawe i chetnie bym sie dowiedzial szczegolow i efektow tego spotkania. O ile ktos je ujawni.

gosc
czwartek, 19 maja 2016, 07:57

Trzeba jedno przyznac. Ruscy dobrze sie przygotowuja do ew. konfliktu. Jak wysylaja samolot szpiegowski to pod silna eskorta. Amerykanie wyslali bez zadnej eskorty i pozniej plakali, ze zostali potraktowani agresywnie przez ruskiego prostaka. Kiedy Zachod sie nauczy reagowac adekwatnie do tego jak sie zachowuje agresywna rosja?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama