Rosyjskie S-400 w Syrii. Turecka baza w zasięgu

25 listopada 2015, 15:32
Wyrzutnie systemu S-400 Triumf. Fot. mil.ru
W zasięgu S-400 z bazy Chmejmin znajdą się bazy z których startują samoloty atakujące cele w Syrii . Rys. J.Sabak
Reklama

Do bazy lotniczej Chmejmin w Syrii zostanie przebazowany system przeciwlotniczy S-400 – poinformował minister obrony Rosji Siergiej Szojgu. Wraz z przydzieleniem eskorty myśliwskiej i doraźnym wzmocnieniem obrony powietrznej bazy systemami krążownika rakietowego „Moskwa”, ta decyzja ma być elementem szerszego planu zatwierdzonego przez prezydenta Władimira Putina. Rozmieszczenie w rejonie Latakii systemu S-400 jest o tyle groźne, że w jego zasięgu znajda się nie tylko samoloty koalicji działające nad Syrią, ale również terytorium Turcji, łącznie z bazą lotniczą Incirlik, wykorzystywaną obecnie przez amerykańskie siły powietrzne oraz Cypr z bazą RAF Akrotiri. 

Rosyjskie ministerstwo obrony, w porozumieniu z prezydentem Władmimirem Putinem, opracowało szczegółowy plan działania mający stanowić militarną reakcję na zestrzelenie przez tureckie F-16 rosyjskiego samolotu bombowego Su-24. W pierwszej fazie wprowadzono, m. in. obowiązkową eskortę myśliwców dla wszystkich operacji powietrznych realizowanych na terytorium Syrii. Doraźnym środkiem „odstraszania” ma być też przemieszczenie bliżej Latakii operującego w pobliżu wybrzeża Syrii krążownika rakietowego Moskwa (Projekt 1164 Atlant). Jest to jednostka wyposażona w rakietowe systemy obrony powietrznej S-300F i OSA-MA, pozwalające zwalczać cele powietrzne na odległość do 90 km. Docelowo jednak zapowiedziano wzmocnienie obrony powietrznej bazy Chmejmin (w pobliżu Latakii) co najmniej jednym systemem obrony rakietowej S-400 Triumf.

S-400, czyli parasol zagrożenia

S-400 Triumf to najnowocześniejszy rosyjski system przeciwlotniczy średniego i dalekiego zasięgu, zdolny zarówno do zwalczania samolotów czy pocisków manewrujących, jak też rakiet balistycznych. Zasięg wykrywania i śledzenia obiektów powietrznych przez komponent radarowy wynosi około 600 km, z możliwością jednoczesnego zwalczania do 10 celów i naprowadzania do 20 rakiet.

Z obecnie stosowanymi pociskami rodziny 48N6, wykorzystywanymi też w starszych systemach S-300PMU-2 Faworit, może on razić cele na odległości około 200 km. Ich rozwojowa wersja ma zasięg 240 km. Z użyciem specjalnych pocisków dalekiego zasięgu 40M6, opracowanymi specjalnie dla systemu S-400, zasięg zwalczania celów aerodynamicznych (samolotów, śmigłowców, bezzałogowców czy pocisków balistycznych) wynosi do 400 km. 

S-400 Latakia
W zasięgu S-400 z bazy Chmejmin znajdą się bazy z których startują samoloty atakujące cele w Syrii . Rys. J.Sabak

Rozmieszczenie systemu obrony powietrznej o takim zasięgu i wysokiej skuteczności może stanowić poważne zagrożenie nie tylko dla Turcji, ale dla całej aktywności sił NATO nad północną Syrią, południową Turcją i częścią Morza Śródziemnego z Cyprem włącznie. Rosyjskie pociski będą w stanie strącić niemal wszystkie samoloty w syryjskiej przestrzeni powietrznej. I nie tylko tam.

W zasięgu starszych rakiet 48N6 z bazy w Latakii będzie się znajdować m. in. turecka baza lotnicza Icirlik. Operują z niej nie tylko myśliwce patrolujące granicę turecko-syryjską. Od sierpnia 2015 roku z bazy tej korzystają samoloty US Air Force atakujące cele w Syrii. Są wśród nich zarówno myśliwce F-16 Falcon, jak i słynne samoloty szturmowe A-10 Thunderbolt II. Sygnał opromieniowania przez wrogi radar może im towarzyszyć od startu aż do lądowania. Może też pojawić się ryzyko, że szczególnym celem staną się tureckie myśliwce patrolujące granice przestrzeni powietrznej, którym będzie groziło natychmiastowe i nie poprzedzone ostrzeżeniem zestrzelenie po minimalnym przekroczeniu granicy z Syrią.

Jeśli przetransportowane do Latakii systemy S-400 zostaną wyposażone w najnowsze rakiety dalekiego zasięgu 40N6, to w ich zasięgu znajdzie się również znaczna część terytorium Izraela i Turcji, jak też cały Liban oraz Cypr, wraz z brytyjska bazą lotniczą Akrotiri. Minimalny pułap i maksymalny realny zasięg skutecznego ognia zależeć będzie, oczywiście, od wielu czynników, w tym ukształtowania terenu i wielkości celu, ale skutki mogą być dramatyczne dla USA, NATO i ich sojuszników.

Trening, test i okazja do wykorzystania

Oczywiście, decyzja o wysłaniu rosyjskiego systemu S-400 do Syrii generuje nie tylko wzrost zagrożenia, ale też wiele taktycznych i wywiadowczych okazji. Rosjanie z pewnością wykorzystają możliwość sprawdzenia skuteczności systemów wykrywania i śledzenia systemu S-400 w konfrontacji z zachodnimi samolotami i pilotami. Nad Syrią i Irakiem operuje dziś szerokie spektrum najnowocześniejszych maszyn NATO, wliczając w to nawet amerykańskie myśliwce 5. generacji F-22 Raptor.

Z drugiej strony, można się spodziewać, że państwa zachodnie wykorzystają okazję do przetestowania na rosyjskim systemie przeciwlotniczym zarówno systemów do detekcji i analizy radioelektronicznych danych wywiadowczych, jak też posiadanych systemów przeciwdziałania i walki radioelektronicznej.

Syria może się więc stać poligonem dla technologii, których wykorzystanie i sprawdzenie w konflikcie prowadzonym przeciw przeciwnikowi o relatywnie niskim poziomie technologicznym wydawało się dotąd mało prawdopodobne. Ważne jest jednak, aby w ramach tych wzajemnych testów, sprawdzania i prowokacji nie doprowadzono do kolejnej tragedii. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Reklama
Afgan
czwartek, 26 listopada 2015, 01:12

System S-400 nie zagrozi w żaden sposób samolotom amerykańskim, francuskim, czy brytyjskim. Ruski doskonale zdają sobie sprawę, że jeżeli zestrzelą taką maszynę to strzelą sami sobie w kolano. S-400 jest do szachowania Turcji i jest jasnym sygnałem, że każdy turecki samolot który ośmieli się choćby zacząć namierzać rosyjską lub asadowską maszynę nie zdąży w całości powrócić do Incirlik.

yy
niedziela, 29 października 2017, 00:37

zdola, s400 zestrzeli tylko cele lecace wysoko, gdyz radar po 30km nie namierzy celu lecacego nisko, ziemia sie zakrzywia

realista
czwartek, 26 listopada 2015, 10:27

Spodziewam się nawet, że USA i Francja po cichu przekażą swoje kody transponderowe Rosjanom, by ci mogli ich odróżniać od Turków...

Jac
czwartek, 26 listopada 2015, 01:00

Tak zwane "Ruskie trolle" gloryfikują ten system, tak zwane "Popychadła Wielkiego Brata" twierdzą, że S-400 jest nic nie wart. Wreszcie i nareszcie zobaczymy co ten system jest naprawdę wart hehe. Jako członek NATO wspieramy Turcję, ale Turcja wspiera ISIS (lewymi kanałami kupują od nich ropę). Autentycznie można się uśmiać. Czyli my wspierając Turcję, pośrednio wspieramy ISIS. Hahaha. Tak na poważnie. Olać Turków, niech Polska się nie miesza do tego. To wszystko za bardzo hipokryzją capi.

góral
czwartek, 26 listopada 2015, 14:31

A żeby było ciekawiej, to częściowo zamiast od Rosji, zamierzamy kupować ropę z Arabii Saudyjskiej, która też wspiera daesh.

MW80
czwartek, 26 listopada 2015, 08:20

Turków możemy póki co olać, przynajmniej do czasu aż nie poproszą o wsparcie w ramach NATO. Ale nie możemy się nie mieszać bo Francja już poprosiła o pomoc w walce z ISIS.

xxx
czwartek, 26 listopada 2015, 07:49

Dokładnie tak! Polska mam nadzieję, że od tego wszystkiego będzie się trzymać z daleka!

paweł
środa, 25 listopada 2015, 20:24

A czy Turkmeni i tureccy żołnierze na urlopach nie mogliby kupić porządnych rakiet przeciwlotniczych? Przecież są w każdym sklepie...

abc
środa, 25 listopada 2015, 23:05

A myślisz, że tej sytuacji Kurdowie mieliby jakiś problem z zakupem Wierzby czy choćby Igły w innym sklepie. I kto by gorzej na zakupach wyszedł

dinnggo
piątek, 27 listopada 2015, 00:43

Powtórka z wojny domowej w Hiszpanii??

Ares
czwartek, 26 listopada 2015, 11:13

W jaki sposób radar S-400 może mieć zasięg 600 km? Chyba do wykrywania satelitów w kosmosie. Przecież istnieje coś takiego jak horyzont radiolokacyjny który wynosi dla nisko lecących celów nie więcej niż 20 Mm (36 km).

Apap
czwartek, 26 listopada 2015, 14:13

Nikt nigdzie nie napisał, że to wykrywalność na poziomie ziemi. Samoloty zwykle patrolują na większych wysokościach. Radary zwykle mają wykrywalność, która można zobrazować jako "odwrócony stożek". Mnie bardziej interesuję te 600 km. To naprawdę rewelacyjny parametr dla takiego przenośnego zestawu. Ktoś to kiedyś zweryfikował.

Ukryta opcja nierosyjska
czwartek, 26 listopada 2015, 11:01

Najwięcej szkody Turcy mogą zrobić zbrojąc i wspierając Kurdów. A co do S-400 to fajnie w końcu byłoby zweryfikować jej możliwości bojowe, bo na razie gdziekolwiek się pojawia budzi paniczny strach, mimo że jeszcze nigdy nie odpaliła rakiety w stronę wroga. Szczególnie wobec informacji, że rakiety dalekiego zasięgu (te 400 km) mogę zniszczyć tylko samoloty AWACS i to lecące wolno. P.S. Mnie też ciekawi radar naziemny o możliwościach skanowania obszaru ponad 600km. Nawet morski SAMPSON nie ma takich możliwości.

realista
piątek, 27 listopada 2015, 09:01

1) Nie budzi panicznego strachu tylko zachwyty fanboyów. 2) Rosjanie budowali już rakiety ziemia-powietrze dalekiego zasięgu (m. in S200 Wega, będące i na wyposażeniu naszej armii). Skuteczność tych zestawów w walce z maszynami taktycznymi była żadna (Libijczycy odpalali takie pociski w latach 80. do maszyn US Navy i żadnej nie trafili). Powody: daleko od radaru i wyrzutni łatwo: zejśc poniżej horyzontu radarowego, zagłuszyć sygnał radaru naprowadzającego (jest słabszy), wymanewrować rakietę (leci lotem balistycznym bez napędu i nie ma energii na manewrowanie). 3) Sprzęt radziecki i rosyjski jest zazwyczaj najlepszy na świecie.... do pierwszej konfrontacji z realnym przeciwnikiem.

fuks
środa, 25 listopada 2015, 19:57

No to z całą pewnością zagęści się nasłuch w tym rejonie. Wcale nie zdziwię się jak ktoś będzie próbował sprowokować incydent jakimś dronem :). To najlepsza okazja do sprawdzenia charakterystyk S-400 i sygnatur elektronicznych, bo to, że to to ma wysoką skutecznośc to na razie wiemy tylko od ruskich. Ale jak wiadomo u nich wszystko ma "wysoką" skuteczność, jak nie najwyższą ;).

x
czwartek, 26 listopada 2015, 08:31

Do czasu aż nie zostanie sprawdzone w walce. Wtedy się okazuje, że sprzęt był dobry, tylko przeciwnik miał lepszy....

pragmatyk
poniedziałek, 30 listopada 2015, 09:15

Przyjażń Turcji z Rosją zakończyła sie szybko, nawet buzi Z Putinem sobie nie dali ,a Turcja była taka grzeczna w sprawie Ukrainy.Rosjanie budowali atomówke .To samo czeka Urbana jeżeli sie wychyli, a uzaleznienie od Moskwy ułatwi wszystkie sankcje rosyjskie ,to samo może przyjść na Słowaków ,gdy krzywo spojrzą na rosyjskie interesy .Interesy z niedzwiedziem to nie tylko przyjemności ,ale duże ryzyko,ze pozre tego ,kto go karmi.

zLoad
poniedziałek, 30 listopada 2015, 19:15

Nie demonizuj Rosji. To bardzo przewidywalny kraj. Wymarzony sojusznik bedzie z czasem. Kwestia czasu. Ale na zupelnie innych warunkach.

Qba
sobota, 28 listopada 2015, 00:51

Warto by narysować mapkę z zasięgiem S400 z Gwardiejska w Obwodzie Kaliningradzkim. Niektórzy mogą być zaskoczeni, że sięga aż do Krzesin

realista
poniedziałek, 30 listopada 2015, 12:03

Tak, ale na wysokości 10 km. Poniżej tego pułapu samoloty sa bezpieczne. Do tego w takiej odległości rakieta może trafić duży, niemanewrujący cel. F-16 ją wymanewruje (nawet gdyby nieostrożnie wleciał na te 10 km), bo rakieta bez paliwa, poruszająca się lotem balistycznym nie ma energii niezbędnej do manewrowania za tego typu celem. Drobiazgów pt. wielkość odbicia radarowego F-16 i mozliwośc zakłócenia radaru w takiej odległości od celu nawet nie warto wspominać ;-)

realista
środa, 25 listopada 2015, 19:45

Ale fanboy-e się rozpisują o cudownych nowoczesnych technologiach USA... szkoda, że Rosja to nasz sąsiad a usa są bardzo bardzo daleko i wątpię by jakikolwiek żołnierz usa miałby zginąć za Polske. Co będzie szybsze t-90, Su-34, Ka-52 i dywizje spadochronowe czy F-22 i F-16/F-18 i abramsy? Jedno uderzenie z obwodu kaliningradzkiego z Iskanderów i z południa przez Kalibr i F-22 nie ma gdzie lądować a dywizje pancerne i reszta szmelcu z USA/NATO spalone.

Davien
czwartek, 26 listopada 2015, 05:45

Tak a w odpowiedzi jedno uderzenie z Tomahawków z Ohio Rosyjskich wojsk w Europie też niema, opłacalna wymiana dla Putina nie ma co. Naucz się myśleć a nie pisz bzdur

Rudi
czwartek, 26 listopada 2015, 00:10

Abramsy, Bradleye i haubice wraz z obsługą już tu są misiu a w Łasku dodatkowo ekipa do obsługi amerykańskiego lotnictwa.

trzeźwy
środa, 25 listopada 2015, 20:35

Ty realista popatrz na PKB Rosji i krajów NATO . Co do przewagi technologicznej ludnościowej itd itp trudno nawet dyskutować. Oczywiście nie zachęcam do lekceważenia Rosji ale takie gadanie jest tragiczne jak twoje jest tragiczne i nie poparte argumentami. Rosja ma arsenał jądrowy ma kilka ciekawych zabawek tak. Ma dobrą i pewnie waleczną armię ale z siłami lotniczymi i morskimi NATO nie ma bata nic się nie może równać.

Simplus
środa, 25 listopada 2015, 23:38

I prawidłowo. Dzięki S-400 mają pełną kontrolę przestrzeni powietrznej nad Syrią i nie tylko. Dzięki bzdurnemu i szkodzącemu wszystkim posunięciu Turcji jakim było strącenie nic nie znaczącego w całym trybiku Su-24 Rosjanie kontrolują przestrzeń powietrzną w zapalnym regionie. I mówcie co chcecie. Mają argumenty by posłać co chcą na ziemie. A Turkmeni mają przesrane I prawidłowo. Wszak to zwykli terroryści.

realista
piątek, 27 listopada 2015, 09:12

"Dzięki S-400 mają pełną kontrolę przestrzeni powietrznej nad Syrią i nie tylko." I pewnie jeszcze na Księżycu. I na Marsie. Popowiem Ci: mogą kontrolować tę przestrzeń z Latakii najwyżej 50 km na wschód, do najbliższego pasma górskiego o wysokości 1200-1300 m biegnącego z północy na południe. Niczego co poleci poniżej tej wysokości na wschód od tego pasma radary S400 nawet nie wykryją. Powiem więcej: jak Turcy bedą chcieli im te S400 zdemolować HARM-ami, które mają na uzbrojeniu, to zrobią to spokojnie, bez strat własnych, właśnie zza tego pasma górskiego.

Groov
czwartek, 26 listopada 2015, 07:53

Posunięcie Turcji nie było głupie. Osiągnęli to co chcieli, czyli eskalację sytuacji i wzrost napięcia na arenie międzynarodowej. Turcy działają w własnym interesie w nosie mając sojuszników.

WARS
środa, 25 listopada 2015, 19:22

...moze to cos i leci na odleglosc 400km...ale pewnie nawet sowieci nie wiedza w jakim kierunku i po co...nie jest przypadkiem , ze NIKT w bardziej zaawansowanych technicznie krajach(niz sowietlandia)nie produkuje systemow plot z takim zasiegiem...mysliwiec tez "widzi" ze jest opromieniowany na duzej odleglosci i moze np. zejsc na niski pulap...no chyba, ze u sowietow jak wszystko, nawet z za rogu strzela...

Marek
czwartek, 26 listopada 2015, 09:01

Bądź spokojny. Rosjanie wiedzą po co im jest taki zasięg. Wiedzą także gdzie i po co wystrzelony z tego systemu pocisk dalekiego zasięgu poleci. Zwłaszcza jak tym czymś w co ma trafić, będzie świecący jak latarnia morska AWACS albo Joint STARS.

x
czwartek, 26 listopada 2015, 08:33

Ruskie radary widzą poprzez krzywiznę ziemi, rakiety 400 km od startu maja tyle samo energii kinetycznej co 5 sekund po starcie, a paliwo nigdy się im nie kończy. no i zawsze trafiaja. Tylko że wyposażeni w ruski sprzet jakoś dostawali w d... we wszystkich wojnach w ciągu ostatnich 25 lat

Łukasz
środa, 25 listopada 2015, 19:09

Jeżeli F-16 naruszy obszar powietrzny Syrii na 17 sekund - atak ! a przy okazji - jeżeli w 5 minut podobno ostrzegano SU-24 10 x to gdzie oni wtedy byli??? Mam na myśli i F-16 i Su-24? A swoją drogą dostawa kilkuset Igieł dla Kurdystanu też należała by się.... Ciekawi mnie odpornośc tureckich smolotów i śmigłowców na najnowsze wersje Igieł. A Tureccy Turkmeni swoją drogą - fosfor? napalm? bomby paliwowo-powietrzne?

KrisNY
czwartek, 26 listopada 2015, 06:17

Turcja to nie Gruzja, Jak tylko S-400 wjedzie pod granice to odrazu stanie sie celem dla systemow artyleri. Jeden pocisk odpalony zostanie z S-400 i Turcy w minute zamienia to w pyl razem z Rosyjska baza I tym starym plywajacym zlomem Moskwa. W tej chwili juz pewnie zacieraja rece w NATO i mobilizuja growlery, prowlery i wszystkie inne systemy zaklucenia. Dzieki temu incydentowi Rosjanie pozwola NATO rozpracowac swoj najlepszy system przeciw lotniczy. Zastanawiam sie czy wlasciwie o to nie chodzilo.

Steve
czwartek, 26 listopada 2015, 14:22

No to zobaczymy, jaki diabeł straszny. Każdy system OPL można zniszczyć, to kwestia technologii i taktyki. Poczytajcie wspomnienia płk. Hamptona (F-16, Wild Weasel)

mlodziannin
piątek, 27 listopada 2015, 09:53

No tylko ze sam Hampton pisał że Irak miał stare systemy, a nowoczesnych namierzających i odpalających rakiety w ciągu sekund bali się jak ognia. No i pisał też że wygrali bo byli przygotowani do walki z mocarstwem.

logiczne pytanie
czwartek, 26 listopada 2015, 21:33

Jak tak łatwo zniszczyć to po co USA inwestowało biliony w F-22 zamiast tanio kupić F-16 Wild Weasel?

edi
środa, 25 listopada 2015, 18:43

Amerykanie będą sobie namierzać to ruskie "cudo" tak aby w razie godziny W uwalić jak ruski złom Saddama w Iraku. Przewaga technologiczna USA nad Rosją jest olbrzymia a po tym jak rosyjska gospodarka pikuje a USA przestało oszczędzać na zbrojeniach jeszcze się pogłębi. Ruska baza jest w zasięgu tureckich rakiet ziemia-ziemia i w razie ataku na maszyny Turcji S-400 pójdzie w piz.u.

stary trep
środa, 25 listopada 2015, 19:42

Nie ma to jak opierać swoją wiedzę nt rosyjskiego uzbrojenia podając za przykład wojnę w Iraku między amerykańskimi samolotami z lat 80-90 a rosyjskim złomem z lat 50-60, w dodatku wykastrowanym bo takie ubogie wersje są na eksport. Turecki atak na rosyjska bazę da taki efekt że w razie odwetowego uderzenia nikt z NATO nie stanie po stronie Turcji. Już teraz natowscy sojusznicy odwracają się i twierdzą że zestrzelenie SU-24 to był błąd i niepotrzebna eskalacja napięcia. Ruskie rakiety są w Syrii nie po to żeby ostrzeliwać państwa sąsiednie, tylko po to żeby Turcy nie latali sobie nad Syrią jakby byli u siebie, no chyba że będą mieli zgodę legalnych władz, ale chyba jeszcze Assad jest prezydentem i nie przypominam sobie żeby jakiekolwiek państwo uważało że jest inaczej (twoje zdanie się nie liczy, ani Assad ani Turcy nie biorą go pod uwage).

rusofob
czwartek, 26 listopada 2015, 13:50

Pusty gest. Na razie to Turcja strąca rosyjskie samoloty a rasziejka pajacuje i robi groźne miny. Żałosne. Rosja w upadła w hierarchii poniżej Turcji a pustymi gestami nie awansuje w górę.

szczrx
czwartek, 26 listopada 2015, 19:52

Tak, a Rosja bombarduje przejście graniczne Turcja-Syria wielokrotnie wczoraj i dzisiaj i jakoś F16 nie widać.

tt
niedziela, 29 października 2017, 00:34

podniecacie sie s400, co tego ze m 400km do duzych celow na duzym pulapie, problem w tym , ze radar ich systemu nie widzi na taka odleglosc! krzywizna ziemi po 25-30km radar nie widzi celu

fx
środa, 25 listopada 2015, 18:30

United States Sixth Fleet zrobi im jesień średniowiecza jak tylko odpalą cokolwiek na Turcję.

staszek
czwartek, 26 listopada 2015, 09:35

Su 24 zestrzelono na polecenie kliki ergogana bo ruski zabombiły w ciezarowkowy rurociąg czyli lewa kase dla erdogana... proste? Tylko ze zemsta tureckiego pseudosułtana skończy się tym ze ruski będą strzelac OPL do każdego F16 nad terytorium Syrii. Problem się pojawi jak dojcie do eskalacji działąn bojowych Rosja v Turcja. Bo zestrzelenie samolotu Tureckiego to kwestia czasu, potem jak tu czytam Turcu ostrzelają ruska baze w Syrii, no to chyba nikt nie będzie wątpił ze Iskandery, Kalibry i inne pociski manewrujące i pewnie balistyczne (mam nadzieje ze z głowicami konwencjonalnymi) rozwala najbliższą Turecka baze np. Incirlic .. a tam mogą być tez F 16, 15, 22 z USAF i będzie problem..... a to wszystko bo się pseudosułtan obraził na ujawnienie jego cichej sztamy z IS!!!!

skipper
czwartek, 26 listopada 2015, 14:09

Czytam te wypowiedzi z zażenowaniem .Polacy z swoim potencjałem nie potrafią się obronić ani doczekać wsparcia ze strony NAT0. Jako państwo graniczące z Rosją powinniśmy się z nią porozumiewać i dogadywać w tym tkwi Polski interes .Im mniej nas w tym problemie tym większe będziemy mieć dobre stosunki w Pakcie .Nie podnoście panowie szabelek gdyż jest to wyraz głupoty .Dobra i mądra dyplomacja dla Polski jest najlepszym rozwiązaniem .Nie dajmy się otumanić demagogią jakiegoś ministra ,który nie ma zielonego pojęcia i którego rola sprowadzi się wyłącznie do audytu i odniesień personalnych .Szkoda czasu i pieniędzy .Zresztą nie po raz pierwszy .Nie kierujcie się demagogią techniczną gdyż nie życzyłbym sobie doświadczać na Polsce skuteczności broni rosyjskiej a przede wszystkim chciałbym żyć w tym kraju z poczuciem bezpieczeństwa co do dzisiaj jest utopią i kłamstwem wobec społeczeństwa

Zenio
czwartek, 26 listopada 2015, 14:08

Nie będą strzelać do zadnych f 16. Nad Syrią oproją zarówno samoloty amerykańskie jak i krajów arabskich. Tureckie za to od kilku miesięcy nad Syrią nie operuja. Rosjanie nie zestrzelią zadnego tureckiego samolotu. Po prostu przestaną naruszać turecką przestrzeń powietrzna. I tyle.

MW80
czwartek, 26 listopada 2015, 13:07

Turcy nie zaatakują rosyjskiej bazy. Zestrzelić samolot, czy dwa to małe piwo ale atak na bazę to już w zasadzie wypowiedzenie wojny. A Erdogan aż takim idiotą nie jest (chyba).

zLoad
czwartek, 26 listopada 2015, 12:51

A kto na tym zestrzeleniu zyskal najbardziej? Rosjanie moga zmiejszyc wyplyw twardej waluty w kraju (poprzez sankcje wzgledem tureckich produktów), dodatkowo zyskali powód zeby rozmiescic swoje wyrzutnie na terenie Syrii. Proste.

Witek
czwartek, 26 listopada 2015, 09:31

Hmm ciekawe czy teraz Izrael odważy się robić naloty w Syrii

Artur
środa, 25 listopada 2015, 18:12

Ktoredy przetransportuja te s-400 - przez Bosfor? Czy Turcy moga zablokowac taki transport przez ciesnine w swietle prawa miedzynarodowego? Czy mozna te zestawy transportowac samolotami?

S-400
czwartek, 26 listopada 2015, 22:44

S-400 już wylądowało w Turcji https://www.youtube.com/watch?v=1RCLOfC3FfM

antysmolar
środa, 25 listopada 2015, 21:29

Nie mogą. Zgodnie z Konwencją z Montreux okrętem cywilnym Rosjanie mogą przewozić. Okrętem również, ale jeśli jest duży, to muszą 2 tyg. wcześniej uprzedzić i nie może to być lotniskowiec, dlatego Sowieci nie mieli lotniskowców, tylko "krążowniki lotnicze"...

pz
środa, 25 listopada 2015, 20:53

I tak i nie. Jak się uprą to Morze Czarne stanie się Jeziorem Czarnym.

ka9q
środa, 25 listopada 2015, 20:28

Można transportować samolotem, przetransportowali nad Iranem.

polsza
środa, 25 listopada 2015, 20:10

Z tego co wiem to samolotami ze wzgledu na gabaryty zestawu transport samolotami jest malo realny

Zdzich
środa, 25 listopada 2015, 22:28

Z zewnątrz wygląda to jak kupa złomu, pospawana z jakichś rur kanalizacyjnych. Ciekawe, ile to jest warte w boju?

logik007
czwartek, 26 listopada 2015, 02:23

Pewnie tyle samo na ile wygląda :). Izrael latał przy s300 jak chciał a s400 to tylko lekka modyfikacja. Bardziej ciekawy jest ten zasięg radaru 600 km - co z horyzontem i krzywizną Ziemi? I ten zasięg rakiet 400 km - czy to zostało kiedykolwiek gdzieś potwierdzone/sprawdzone? Tak na logikę parametry tych zestawów są conajmniej 2x mniejsze niż podaje Ruska propaganda i w stosunku do obecnych już s300 raczej nic to nie zmienia.

Afgan
czwartek, 26 listopada 2015, 01:19

Nie wygląd jest istotny w sprzęcie wojskowym, tylko możliwości. Rozwala mnie jak ktoś piszę, że np. źle że wybrano Caracala bo jest brzydki a AW-149 ma piękną sylwetkę, no i co z tego, ważne jest to co ten sprzęt może zrobić a nie jak wygląda. Na przykład taki F-117 wygląda jak karykatura samolotu, jednak to dzięki tym paszkwilom w 1991 roku iracka OPL zadała tak małe straty lotnictwu koalicji. Nigdy nie oceniaj po wyglądzie bo pozory mylą.

wqq
czwartek, 26 listopada 2015, 09:21

Tak prawdę mówiąc to Turcy chcieli dać nauczkę Rosjanom a przez to sami wyłączyli swoje lotnictwo z działań wzdłuż granicy z Syrią .Tak to jest jak SZERYF Erdogan przewiduje tylko jedno posunięcie do przodu na szachownicy. Putin jak widać co najmniej dwa. O mniejszości Tureckiej w Syrii teraz możemy mówić w czasie przeszłym .SPECNAZ skrupulatnie zadba o wyczyszczenie terenu przygranicznego z popleczników Erdogana.Coraz bardziej spokojny jestem o los Asada. Pozostanie u władzy bowiem ma przeciwko sobie nieudaczników militarnych i politycznych w postaci USA i Turcji .

Gość
czwartek, 26 listopada 2015, 10:00

Specnaz nic nie zrobi. To elitarne oddziały więc szkoda ich wysyłać na tak skomplikowane pole bitwy tylko w takim celu.

jaa
środa, 25 listopada 2015, 21:55

Brawo Turcy ! Wreszcie utarli tym ruskim prowokatorom nosa.Putler niech za bardzo nie skacze bo może być gorzej niż w Afganistanie

mireks
środa, 25 listopada 2015, 17:38

To teraz Turcja powinna przystąpić do koalicji przeciw ISIS i będą ich samoloty mogły latać nad Syrią tak jak inne.

yaro
czwartek, 26 listopada 2015, 12:58

Rosja rozmieściła w Syrii rakietowe systemy obrony powietrznej S-400, informuje korespondent RIA Novosti. W środę poinformowano, że prezydent Rosji Władimir Putin zatwierdził wniosek Ministerstwa Obrony w celu rozmieszczenia w bazie lotniczej Hmeymim najnowszego systemy obrony powietrznej S-400. Zrobiono to po tym, jak turecki myśliwiec zestrzelił rosyjski Su-24, który brał udział w operacji przeciwko terrorystom z „Państwa Islamskiego” w Syrii. Jeden pilot zginął, nawigatora udało się uratować. S-400 wraz z systemem „Fort” krążownika rakietowego „Moskwa”, który już dotarł do wybrzeży Syrii, zapewnią bezpieczeństwo lotów rosyjskiej grupy powietrznej i zniszczą wszystkie cele, które stanowią dla niej zagrożenie. Doradca prezydenta Rosji ds. współpracy wojskowo-technicznej Władimir Kożin powiedział dziennikarzom, że wysłany do Syrii S-400 nie zostanie sprzedany, lecz wróci do Rosji po wykonaniu zadania.

madafaka
czwartek, 26 listopada 2015, 08:47

To teraz turki zostaną królikami doświadczalnymi na tym poligonie. Swoją drogą nie ma lepszego poligonu. Inną jeszcze sprawą jest, że szkoda ludzi - tak ruskich, jak i turków. Islamistów nie żal...

ojama
środa, 25 listopada 2015, 17:27

Wizualnie nie wygląda to za ciekawie , farba odchodzi na jednym brak osłony ,może to atrapy :-)

Darek S.
środa, 9 grudnia 2015, 00:59

My o takim systemie możemy tylko pomarzyć, albo co najwyżej kupić Patrioty.

Voodoo
środa, 25 listopada 2015, 21:44

nie rozumiem pana Redaktora...jakie "dramatyczne" skutki ma to nieść dla lotnictwa amerykańskiego??? Przeciez informują się wzajemnie gdzie latają więc opromieniowanie przez radary rosyjskie nie będzie pociągało dla nich jakichkolwiek konsekwencji, a że będą się "macać" elektronicznie to tylko się cieszyć...im większa wiedza tym mniejsze pole do konfliktu. Inaczej się ma sprawa z lotnictwem tureckim wystarczy że Assad ogłosi zamknięcie obszaru powietrznego nad Kurdami i każdy "Turek" jak tam wleci może zostać poczęstowany ripostą. Ciąg zdarzeń powoli układa się w ciągłość - 09 sierpień wezwanie ambasadora Turcji w Moskwie na "dywanik" i wezwanie Turcji do zaprzestania nalotów na Kurdów ( wg portali amerykańskich) - koniec sierpnia rozmowy Rosjan z Jordanią , Irakiem, Iranem - koniec sierpnia lądowanie rosyjskich służb logistycznych na lotnisku Chmejmin - wrzesień lądowanie rosyjskiej grupy lotnicznej na w/w lotnisku - wrzesień "naprzanie" każdego komu nie po drodze z Assadem (po wojnie sprawdzimy kogo trafiliśmy) - drugi tydz nalotów likwidacja infranstruktury nafotwej IS ( wg żródeł irańskich i amerykańskich) -zamach na rosyjski samolot ( opinia publiczna w Rosji- dopaść i wybić do III pokolenia) - pokaz podprogowy siły rosyjskich sił morskich i lotnictwa strategicznego ( odbiorcy Turcja i Arabia Saudyjska...wg portalu amerykańskiego) użycie takiego potencjału przeciwko "turbanom" nie miało jakiegokolwiek sensu ( chyba że dla sprawdzenia systemów, procedur, systemu nawigacji i tej jawnej i tej kodowanej) - ujawnienie przez prezydenta Putina na szczycie G20 hipokryzji Turcji w walce z ISIS ( czysta dyplomatyczna prowokacja) - zestrzelenie SU24 przez tureckie siły powietrzne za 17 sek przekroczenie ich granicy ( złamanie wszystkich procedur NATO dotyczących przechwycenia obcego samolotu-ale nie wrogiego) - wprowadzenie s-400 przez Rosjan w celu obrony wlasnych samolotów....i tym sposobem bez zbytniego tłumaczenia się mają kontrolę powietrzną wszystkiego co lata nad Syrią plus płd Turcja Jordania Liban i Izrael......majstersztyk

realista
piątek, 27 listopada 2015, 09:27

Taktyka użycia nazeimnych zestawów plot do obrony samolotów średnio sie sprawdza. Przekonali się o tym Syryjczycy w 1982 r w dolinie Bekaa. Izraelczycy rozwalili im i samoloty, i naziemne zestawy plot.

zby79
środa, 25 listopada 2015, 23:19

Kontrola? :D Do kontroli to im daleko. Turcja nie ma rakiet przeciwlotniczych? Poza tym skoro Rosjanie walczą po stronie Asada, to Turcy też mogą walczyć po stronie Turkmenów. I wyślą samoloty zdolne do zwalczania obrony przeciwlotniczej. No i wtedy to będzie majstersztyk, jak oberwą rakietą "kupioną w sklepie za rogiem".

fumfel
środa, 25 listopada 2015, 22:48

dokładnie, też to pisałem, że teraz Rosja ma zielone światło dla S-400 i jeśli nie zamknie przestrzeni pow. nad Syrią to z pewnością będzie decydować kto wlata, kto wylata, kiedy i na ile. Turcy z tym SU-24 to w tym momencie takie nadpobudliwe błazny co całemu NATO wyświadczyli niedźwiedzią przysługę...

Gość
środa, 25 listopada 2015, 17:20

Może rosyjski plan polegał właśnie na poświęceniu tego samolotu.....Prowokacja, zestrzelenie,sprowadzenie systemu S 400 do Syrii. Czy rozpocznie się teraz wyscig zbrojeń na Bliskim Wschodzie?? Rosja coraz bardziej się angażuje wykorzystując słabośc i głupotę Obamy i Eurokratów.

doks
wtorek, 1 grudnia 2015, 08:57

JASSM lecący 2 metry nad powierzchnią - nie będzie miał problemów ani z S300/400/500 czy nawet broniącym go pancyrem

RN
piątek, 27 listopada 2015, 09:29

Istotne przeoczenia w artykule i z tego powodu sporo spekulacji w dyskusji. 1) Rosjanie przerzucili do Syrii dwie wyrzutnie rakiet S-400. Natomiast komponent radarowy jest tam już od dawna. W związku z tym cała dyskusja o testowaniu systemu, walce elektronicznej itd. jest trochę spóźniona bo badanie możliwości S-400 (radaru) i sposobów jego zakłócania i tak już ma miejsce (lub przynajmniej może mieć miejsce) i ostatni ruch nic w tej kwestii nie zmienia. 2) Deklarowany przez Rosjan zasięg radaru na poziomie 600 km to strachy dla tych co spali na fizyce. E-3 Sentry ma około 400 km a jest systemem sporo większym i na dodatek ma korzystniejsze ulokowanie w przestrzeni ;) Dodatkowo rakiety 40N6 czyli te, których zasięg wynosi 400 km mają aktywną głowicę naprowadzającą (radarową) co wskazuje na to, że stacjonarny system radarowy nie bardzo jest im w stanie pomóc (co nie jest specjalnie zaskakujące bo prawa fizyki obowiązują w równym stopniu Rosjan co Amerykanów). 3) Zasięg rakiet systemu S-400 wyposażonego w rakiety 40N6 to teoria wobec przeciwników bez dobrych systemów wywiadu elektronicznego. Najprostszą metodą obrony samolotu (zwłaszcza takiego jak F-16) znajdującego się na granicy zasięgu jest po prostu zawrócenie i ucieczka ;) Zresztą osobiście wątpię, aby akurat rakiety 40N6 przyleciały razem z tym systemem. Stawiam bardziej na 9M96 (lub jakieś ich modyfikacje - zasięg około 120 km). 4) Przerzucenie rakiet S-400 miało sens z punktu widzenia politycznego i "gry strachu" bo pokazuje, że przestaliśmy uważać wszystkich, którzy latają w przestrzeni Syrii za partnerów, dostrzegamy zagrożenie i jesteśmy gotowi się bronić (mieć możliwość odpowiedzi). To jest także tańsze rozwiązanie niż eskorta myśliwców, która biorąc pod uwagę sprzęt, którzy mają Rosjanie w bazie w Syrii jest nierealistyczna. R-60, które da się podpiąć pod Su-24 jest mało efektywnym rozwiązaniem wobec tureckich F-16. 5) Dla turków system S-400 nie stanowi znacznego zagrożenia (oczywiście może zestrzelić jeden czy dwa tureckie samoloty, ale przy zmianie skali konfliktu jest praktycznie bezbronny). Wystarczy spojrzeć na to, że jest zlokalizowany 50 km od granicy Turcji, co powoduje, że jego eliminacja wraz z całą rosyjską bazą możliwa jest przy pomocy nawet niezbyt zaawansowanej artylerii rakietowej. Podsumowując, zrozumiały ruch Rosjan w obecnej sytuacji, ale nie zmieniający specjalnie sytuacji militarnej na miejscu (proszę pamiętać, że S-300F na pokładzie krążownika Moskwa już był na miejscu).

Wojmił
środa, 25 listopada 2015, 21:40

jak w 300 spartan... hybris... właśnie rosjanie postanowili dla honoru wstawić swój najnowszy sprzęt, dzięki czemu NATO go tam przetestuje... oj będzie zabawa dla walki elektronicznej ze skanowaniem jego możliwości...

olo
środa, 25 listopada 2015, 17:06

Te S-400 tez jest w zasięgu TURCJI więc co panikujecie.

bellator
środa, 25 listopada 2015, 17:01

Rosja odpowiedziala jeszcze w inny sposob... atakujac intensywniej "umiarkowanych islamistyczno-demokratycznych"* terrorystow... "Heavy Russia Raids in Syria Area where Plane Downed, Says Monitor: Russian warplanes carried out heavy raids in Syria's northern Latakia province a day after Turkey downed one of Moscow's jets in the area, a monitoring group said on Wednesday. "Russian warplanes have since last night been carrying out heavy air strikes on the Jabal Akrad and Jabal Turkman regions" in the north of the province, Syrian Observatory for Human Rights chief Rami Abdel Rahman said. He said Russian planes had carried out at least 12 strikes in the area since the morning, but had no information on any casualties.[...] tate television reported that Syrian warplanes were also carrying out strikes in the north of Latakia, a coastal province that is largely controlled by the regime. In recent days, regime forces have been waging fierce battles against rebels in the northern part of the province, making some advances in Jabal Akrad and Jabal Turkman.[...]" naharnet com * wedlug propagandy rezimow demokratycznych.

Marynarz
środa, 25 listopada 2015, 16:59

Ruscy niemal na pewno zestrzelą w najbliższych tygodniach co najmniej jeden samolot turecki. Jeśli na tym się skończy to ok. Ciekawe jednak co się stanie jeśli zestrzelą więcej "wrogich" samolotów (np. amerykańskich)? Narzędzia mają o pokusę łatwo.

realista
czwartek, 26 listopada 2015, 10:40

Rosja zestrzeliwa do dziś co najmniej 18 amerykańskich samolotów (do tylu przyznaje się USA) i jakoś nic się nie stało. I nie do wszystkich USA się przyznaje, bo rodzina jednego z pilotów twierdzi, że Rosjanie zestrzelili go nad Morzem Barentsa i żąda odszkodowania, a USA się wypiera i twierdzi, że to była katastrofa lotnicza.

Marek
czwartek, 26 listopada 2015, 09:18

Do amerykańskich samolotów strzelać nie będą jak sądzę. Przecież idiotami nie są. Ale nie wykluczam, że spadnie kilka tureckich maszyn przez "pomyłkę". W końcu pilot tylko strzela, a Pan Bóg rakiety "nosi". Pamiętacie jak kiedyś Izraelczycy swego czasu prze "pomyłkę" na wodach międzynarodowych ostrzelali USS Liberty, który węszył tam gdzie nie trzeba? I były jakieś skutki? Otóż nie, Zamieciono sprawę pod dywan mimo, że na tym okręcie zginęło 34 Amerykanów a dalszych 174 zostało rannych.

olo
środa, 25 listopada 2015, 18:31

KONIEC Rosji to się stanie albo koniec świata w najgorszym wypadu.

Ignorant
środa, 25 listopada 2015, 16:58

A tak z ciekawosci, to jakie jest umocowanie prawne obecnosci USAF w Syrii??

fakt
środa, 25 listopada 2015, 17:22

Prawo Dżungli, czyli siły...

Jurek
środa, 25 listopada 2015, 16:57

Na pewno znając Rosjan kilku Turków spadnie na ziemie po przekroczeniu na okres min 17 sekund przestrzeni powietrznej Syrii i dobrze ktoś islamistom musi dać nauczkę i pewniakiem będą ich ostrzegać w tych 17 sekundach 10 razy

cynik
środa, 25 listopada 2015, 20:03

Przeciez ruscy nie dadza sie zprowokowac, to by oznaczalo zamkniecie Bosforu i koniec cales Syryjskiej "imprezy"

Lucek
środa, 25 listopada 2015, 18:37

Turcja też ma zabawki i odpowie bez zawahania co już pokazała a do tego zaora ruska bazę w Syrii razem z CHEMICZNYM Assadem i zacumuje na dnie rosyjski krążownik. Chyba nie myślicie że te malutkie siły Rosji sprowokują 2 armię NATO + sojuszników z USA a United States Sixth Fleet jest na morzu Śródziemnym. Rosja będzie tuptać małymi nóżkami aż do zawalenia gospodaraki a rok takiej kampani bedzie ja kosztować 15-20 miliardów $ i komuś trzeba będzie zabrać a już 27 000 000 Rosjan GŁODUJE.

Urko
środa, 25 listopada 2015, 18:15

Być może, ale jest też inna możliwość. Taka, że Rosjanie grają w coś innego. Właśnie pojawiają się głosy, że przy tak skomplikowanej sytuacji i ilości sił działających w tym regionie, potrzebna jest jakaś koordynacja działań. Jeśli podobną opinię wyrażą osoby z odpowiednich kręgów władzy, a nie tylko "telewizyjni eksperci" to będzie to coś o co wcześniej Rosjanie zabiegali i zostali zignorowani. Rosjanie długo się prosili o te zestrzelenie, więc chyba tego chcieli. Po co im to było, to się okaże...

zLoad
czwartek, 26 listopada 2015, 08:16

A jakie są NASZE interesy w Syrii? (jakies na pewno są)

bellator
czwartek, 26 listopada 2015, 21:06

Mozna poslac Su-22 z bombami kasetowymi i termobarycznymi, aby wspomogly SAA w walce z terrorystami... Zaden trening nie zastapi prawdziwej misji. Potem mozemy dogadac sie w sprawie odbudowy Syrii... Prawdziwe kontrakty dla naszych firm, a nie dla jankesow.

Kris
czwartek, 26 listopada 2015, 08:32

Walczymy tam o offset.

frog
piątek, 27 listopada 2015, 09:18

po raz pierwszy kibicuje Putinowi

Pre
środa, 25 listopada 2015, 21:28

To że rosyjskie rakiety (i to w syryjskich rękach) potrafią strącić tureckie samoloty, Turcy już wiedzą. Od czerwca 2012. A nie były to najnowocześniejsze rakiety rosyjskie.

zLoad
czwartek, 26 listopada 2015, 12:35

Rosjanie sami zdecydowali sie poswiecic ten swój samolocik. Czemu? Dzięki temu mogą wprowadzic sankcje na kolejne tureckie produkty i wyjsc z twarzą przed wlasnymi obywatelami czemu kolejnych produktow na rynku brak. Sprytna gra. Dodatkowo dali sobie powód do rozmieszczenia S-400 na terenie Syrii. Chyba tylko smierci pilota nie przewidzieli. Patrol syryjski ocalil jednego z nich. Skad tam byli?

serio
czwartek, 26 listopada 2015, 22:29

Czyli Erdogan to ruski agent? Tak wynika z tego wywodu.

Maras
czwartek, 26 listopada 2015, 22:25

Oj poczytaj dokładnie... sa nawet zdjecia. Pilota oswobodziły jednostki specjalne Hezbollahu i SAA wyszkolone przez Iran. Akcja dowodził general irański. Rosjanie dostarczyli wsparcia z powietrza plus rozpoznanie satelitarne a wszystko to pod nadzorem Kremla (moze sam Putin tam był). Komandosi ieli dokładne dane , weszli 6km wgłab nieprzyjaciela. Rosjanie dodatkowo prawdopodobnie zagłuszali teren. Poza tym turasy chcieli pojmac pilota ale tak do konca nie mogli sie dogadac z turkmenami (ci chcieli zywca a drudzy zywca tez ale zeby go ladnie skasowac i w necie sie pochwalic). Po calej akcji jak i w trakcie Rosjanie intensywnie bombardowali teren i paru muslimow teraz szuka koz u allacha

QzdK
czwartek, 26 listopada 2015, 20:43

Mnie ciekawi czy w dzisiejszych czasach jest możliwy globalny konflikt lub inne wielkoskalowe konflikty jak to bywało w każdych poprzednich stuleciach.

zLoad
poniedziałek, 30 listopada 2015, 19:19

Nie ma szans.Chwilowo. Swiat sie zmienia. Niszczone sa kraje wewnetrznie niespojne, takie ktorych spoleczenstwa w wyniku zlego traktowania staja sie opozycja wobec wlasnych rzadow. Inaczej mowiac - rezimy. Jesli da sie zebrac niezadowolnych osob ktorym jesli sie wreczy bron to oni wystapia przeciw wlasnym wladzom to to ma miejsce.

Balista
środa, 25 listopada 2015, 21:14

To pora przebazować na południe tureckie T-155 Fırtına w ilości 50 szt. :o) Bell AH-1 Cobra 20 szt. 5 szt. okrętów podwodnych no i ze 100 szt. F16

gosc
sobota, 28 listopada 2015, 03:38

Tureckie Siły Zbrojne zamówiły 350 pojazdów, przy czym każdego roku powstają 24 haubice.

jÓZEK
środa, 25 listopada 2015, 16:24

nam by się przydały podobne "wiwatówki" ...a tu trąbka ..czyli dialog

Jacky
środa, 25 listopada 2015, 16:22

Niezmiernie mnie ciekawi ten system. Z jednej strony slyszalem ze ten zasieg jest tylko dla specjalej rakiety i to tylko na samoty AWCAS , ktore sa wolne i daja duzy slad na radarze. Z drugiej zachodze w glowe dlaczego kraje zachodnie nie stawiaja na taki zasieg i nie maja odpowiednika. Noi faktem jest jeszcze to ze rosjanie beda mogli sprawdzic swoj S400 jak wykrywa F 22. O ile amerykanie nie wycofaja ich. Albo sami beda testowac rosjan

realista
piątek, 27 listopada 2015, 09:52

Tak, bo: 1) Na taką odległość trudno wykryć cokolwiek mniejszego (odbity i rozproszony sygnał musi być wyłapany przez odbiornik radarowy - siła sygnału maleje do kwadratu odległości). W takiej odległosci od nadajnika łatwiej jest zakłócić lub zagłuszyć sygnał radaru. 2) Na krańcu zasięgu rakieta nie ma energii do manewrowania, więc myśliwiec taktyczny spokojnie ją wymanewruje. 3) W dużej odległości wystarczy zejść ponizej horyzontu radarowego, (czyli za krzywiznę ziemi), żeby uniknąc trafienia I w tych trzech punktach zawiera się odpowiedź na twoje pytanie, dlaczego kraje zachodnie nie inwestuja w tego typu systemy: jest to nieopłacalne ekonomicznie, jak i z taktycznego punktu widzenia. Samolot może podejść zza przeszkód terenowych, jak choćby pasma górskiego 50 km na wschód od Latakii i odpalić pocisk przeciwradarowy. I po zupie.

ka9q
środa, 25 listopada 2015, 20:42

Zachód a właściwie USA mają odpowiednik S-400 to systemy w które jest wpisana rakieta SM-6 (RIM-174 Standard Missile 6 ERAM) zasięg deklarowany (oficjalny) 370km.

hrvs
środa, 25 listopada 2015, 20:14

odwieczna rywalizacja tarcza vs miecz, zachod stawia na miecz

ja
środa, 25 listopada 2015, 18:49

S-400 to system przeciwlotniczy. Jego możliwości antyrakietowe są kiepskie. Co z tego, że ma daleki zasięg skoro radar jest ograniczony krzywizną ziemi? Samoloty myśliwskie nad własnym terytorium latają nisko przez co są niewidoczne dla radarów.... Zachód stawia na wyspecjalizowane systemy antyrakietowe, które przy okazi z łatwością strącą samolot. Samoloty nawet F-22 Raptor to dla takiego systemu "mucha w smole" w porównaniu do celów balistycznych. Nawet nasz S-200 Wega dałby radę;-). Ruscy maja inna doktrynę a te parametry S-400 to przerost formy nad treścią

Lucek
środa, 25 listopada 2015, 18:39

Bo pewnie trafia jak ślepy na strzelnicy. Ruscy zawsze byli mocni w propagandzie a wychodziło wszystko później w praniu. To jak z PAK-FA co miał już być na wyposażeniu a tu dupa blada i metr mułu.

uze
środa, 25 listopada 2015, 18:36

Zachód nie ma odpowiednika, bo nie musi bronić wielkich obszarowo pustkowi na których leży Rosja. Z drugiej strony - więcej systemów o mniejszym zasięgu to więcej potencjalnych celów do wyeliminowania dla przeciwnika, więc spore utrudnienie.

kim1
środa, 25 listopada 2015, 17:54

Podbijam pytanie.

fermi
czwartek, 26 listopada 2015, 06:45

Zawsze można zniszczyć te s-400, no problemo :)

tagore
piątek, 27 listopada 2015, 13:42

Brak wiedzy historycznej zaciemnia sytuację ,Turcja atakując Rosyjski samolot użyła siły ,a co za tym idzie zerwała traktat graniczny na Kaukazie zawarty z Bolszewikami, otwierając problem granicy z Armenią.

Tweets Defence24