Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjskie rakiety szachują Morze Czarne

19 stycznia 2019, 08:55
001IMG_8759
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o próbnych baterii rakiet nadbrzeżnych „Bał” i „Bastion” wchodzących w skład Floty Czarnomorskiej. Rosjanie pokazali w ten sposób, że są w stanie zaatakować z brzegu każdy obiekt nawodny na Morzu Czarnym i to z wykorzystaniem dwóch typów rakiet przeciwokrętowych.

Przebieg ćwiczeń był typowy dla rosyjskiej marynarki wojennej. W ramach planowanego szkolenia bojowego wybrane elementy baterii rakiet nadbrzeżnych zajęły stanowiska bojowe i po wykryciu zespołu okrętowego przeciwnika zaatakowały go rakietami, bez przeprowadzenia faktycznego startu, ale z wykorzystaniem systemów symulacyjnych.

Rosjanie tradycyjnie nie wykonali oddzielnego treningu dla obu baterii, ale rozstawili obok siebie wyrzutnie zestawów „Bał” (z rakietami Ch-35 „Uran” o prędkości 0,85 Mach i zasięgu od 120 do 260 km) oraz „Bastion” (z rakietami P-800 „Oniks” o prędkości 2,6 Mach i zasięgu większym niż 500 km). W ten sposób przygotowują się cały czas do ataku przeprowadzonego salwą, z wykorzystaniem pocisków lecących na różnych wysokościach i z różnymi prędkościami.

Pewną nowością był wybór stanowisk wyrzutni, ponieważ rozwinięto je w okolicach bazy morskiej Floty Czarnomorskiej w Noworosyjsku. Jeżeli tak samo szybko i w tym samym czasie Rosjanom uda się rozwinąć stanowiska ogniowe na Krymie, oznacza to, że rakietami „Oniks” są oni w stanie kontrolować praktycznie cały obszar Morza Czarnego.

Ze względu na kilkusetkilometrowy zasięg obu typów pocisków stosowanych w bateriach „Bał” i „Bastion” nie ma możliwości wykorzystania bateryjnych radarów wykrywania celów nawodnych, które mogą prowadzić obserwację tylko do horyzontu radiolokacyjnego. Dlatego rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w trakcie treningu ćwiczono również współdziałanie z pododdziałem bezzałogowych statków powietrznych. Oznacza to, że głównym sensorem – przede wszystkim dla rakiet „Oniks” – w trakcie normalnych działań będą bezzałogowce.

KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Davien
środa, 23 stycznia 2019, 18:31

Panie Synek, te platformy podobnie jak radar OTH Podsołnuch zostana zniszczone w kilka minut po rozpoczęciu walk, NATO ma nad M. Czarnym miażdzącą przewage powietrzną więc jak sądzisz ile przetrwaja platformy?

Davien
wtorek, 22 stycznia 2019, 23:13

Panie Nojatotamnwn, oczywiscie ze mają ale głowica działa w waskim stozku nawet podczas przeszukiwania a jej zasieg nie jest duzy, maks 50km. OTH sa za mało precyzyjne by odpowiednio naprowadzic głowicę przy błedzie rzędu kilometrów jak cel przemieści się zanim pocisk doleci dodatkowe kilometry. Dlatego jakos nikt, nawet Rosja nie uzywa OTH do naprowadzania pocisków tylko jako systemy wczesnego wykrywania, a potem sa inne metody ale tu w Rosji krucho z nimi.

Ajax
wtorek, 22 stycznia 2019, 22:13

Jak zwykle mijasz się z wiedzą wymaganą przy tych tematach. Horyzont radiolokacyjny określa wysokość npm, na której znajduje się antena systemu radiolokacyjnego, ale skąd ty to możesz wiedzieć.

Nojatotamnwm
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 19:03

Pociski pokr mają własny radar. Nie potrzebują stałego podświetlania radarem. Dlatego wystarczy im aproksymatywna znajomość pozycji celu. Taką pozycję dostarczają bez problemu OTH jak np. Monolit B. Takie proste.

Davien
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 15:10

Funku, padłem prawie jak przy tych KiNżałach do komór Su-57:)) A teraz by cie dobic: Głowica naprowadzajaca ARGS-35 uzywana w Ch-35 miała zasieg 20km, w najnowszych Uranach o wydłuzonym zasiegu zmodrnizowali ja do maks 50km. Pierwsze Ch-35 weszły do słuzby w 2003r. Co do radaru N035 irbis: no tu juz pojechałeś jak w przypadku Kinzała:))Dane radaru wziałem ze strony producenta czyli NIIP ale jak widac nawet po rosyjsku czytac nie umiesz Zasięg dalekiego wyszukiwania oznacza panie funklub prace radaru z pełna moca gdzie wiażka kierowana jest w niewielki wycinek przestrzeni o powierzchni 100 stopni kwadratowych. Wymaga to 4x wiekszej mocy niz standardowa, Irbis pracuje wtedy z moca 20kW a zwykła wynosi 5kW i podwaja zwykły zasięg radaru do 400km. Dla porównanai radar AN/APG-77v1 pracuje stale w 180 stopniach i ma zasięg bazowy 440km dla RCS 1m2( Irbis 200 dla 3m2) więc zycze pwodzenia temu Su-35 w znikaniu:))

Synek
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 14:56

Rosjanie szachują M. Czarne bez dwóch zdań. Na nic tu gadanie o zasięgu rakiet czy radarów. Fakt ten przyznali sami Amerykanie. Do rozpoznania FR na tym morzu zaliczyć trzeba to co rozmieszczono m. in. na platformach wiertniczych zagarniętych Ukrainie, o czym autor zdaje sie zapominać.

czepialski
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 14:43

Szanowni radarowcy wasz wspaniały radar Monolit-B ma zasięg ze wskazywaniem celów maksymalnie 30km i tyle trzeba się z tym pogodzić.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 11:28

@Davien: "m ona owszem w najnowszych Uranach zasięg 50km ale działa w waskim stozku" - a to ciekawe, bo amerykańskie źródła podają, że ten "waski stozek" w rosyjskich rakietach antyokrętowych to 90 stopni... A 50km było w najstarszych Uranach, które są najmniejszymi, najprostszymi i najtańszymi rosyjskimi pociskami przeciwokrętowymi. To chyba coś takiego, jak ten twój mityczny "tryb dalekiego zasięgu" w radarach Irbis z Su-35 "o wąskim polu widzenia". Ile to "wąskie pole widzenia" dla Irbis wynosi, bo normalne to 240 stopni, a dla amerykańskich myśliwców normalne to 60 stopni (dlatego Su-35 może zniknąć z radaru F-22 lecąc prostopadle do niego i ciągle śledzić F-22 swoim radarem)? :)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 11:18

@Ajax: "Panie Davien, w odniesieniu do twojego komentarza z soboty, 19 stycznia 2019 o 10:05, jak to ustaliłeś, że zasięg rakiet kilkaset kilometrów a zasięg wykrycia celów do 50?" - tą samą metodą, jaką Davien ustalił RCS F-22 i Su-57, zasięgi radarów F-22 i Su-35 czy poziom głośności amerykańskich i rosyjskich okrętów podwodnych i zasięg ich sonarów. Dla Daviena to pikuś. Możesz śmiało pytać go o zasięgi rosyjskich stacji optycznych OLS, rozdzielczość i zasięgi radarów Woroneż - też Ci poda! :)

z mchu i paproci, czyli jak zawsze ....
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 10:24

@Daviem Człowieku tym razem przeszedłeś sam siebie pisząc o głowicach i ich parametrach" ... Uranach zasięg 50km ale działa w waskim stozku, a nie kręci się dookoła pocisku wiec jak nie wycelujesz to ... " podkreślam: "kręci się dookoła pocisku" hehehehehehehe jak żołnierz miał karę to biegał naokoło maszerującego plutonu, to się nazywało "orbitki" jakby taka głowica krążyła naokoło pocisku to by miała widok że aż ho ho powiem więcej ho ho ho

Davien
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 07:10

Panie ajax, po prostu ok 50km wynosi horyzont radiolokacyjny i tego nie zmienisz. Radary OTH sa za mało precyzyjne do naprowadzania pocisków pokr.

Nojatotamnwm
niedziela, 20 stycznia 2019, 23:56

Typowa fregata czy niszczyciel to ogromne źródło fal radarowych. Idealne, by taki monolit B nakierował z 450 km pociski nie zdradzając swojej pozycji. A w razie gdyby okręt zaryzykował i wyłączył systemy radarowe, to za pomocą superrefrakcji zostanie wykryty na 250 km. Poza tym radarem są też samoloty, OP czy satelity.

Cywill
niedziela, 20 stycznia 2019, 22:18

Kraje NATO leżące nad M. Czarnym (Turcja, Rumunia, Bułgaria) również mogą szachować obszar morza odpowiednim sprzętem z USA. Dużą rolę odgrywa tu decyzja polityczna.

Ajax
niedziela, 20 stycznia 2019, 21:28

Panie Davien, w odniesieniu do twojego komentarza z soboty, 19 stycznia 2019 o 10:05, jak to ustaliłeś, że zasięg rakiet kilkaset kilometrów a zasięg wykrycia celów do 50?

Davien
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:57

Palmel, M. Śródziemne to czysta sadzawka NATO i te kilka fregat czy przestarzały krążownik zostana wyeliminowane zanim choć jeden okręt USA przekroczy Bosfor.

Davien
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:56

Razparuk, ja pisałem o wykrywaniu za pomoca radarów , doskonale wiem że NDR moze korzystac chocby z Bryz, rosyjskie Urany i Oniksy maja jedynie INS i głowice aktywna więc tu jest sporo gorzej. Do tego t drony co niby miałyby wykrywac obce jednostki to obecnie jedynie przestarzłe Searchery II albo ich rosyjska kopia Forpost.

Davien
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:52

Panie Nojatotamnwn, radar Monolit-B ma zasieg wykrywania celów do 35km a module aktywnym, do 100km przy działąniu jak OTH typu Podsołnuch a te 250km jest mozliwe jedynie dzieki superrefrakcji. Zasieg pasywny to mozliwość wykrycia sygnałów innych radarów

Davien
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:46

Panie zmierzch, jedyny radar wykrywający cele nawodne z OTH rosyjskich to Podsołnuch o zasięgu do 500km i niewielkiej precyzji wiec daruj sobie zmyslenia. Co do zasięgu głowicy samonaprowadzajacej to m ona owszem w najnowszych Uranach zasięg 50km ale działa w waskim stozku, a nie kręci się dookoła pocisku wiec jak nie wycelujesz to ...

Palmel
niedziela, 20 stycznia 2019, 17:25

Davien ale na morzu Śródziemnym też są Rosjanie i też je dobrze monitorują z ziemi i kosmosu

Nojatotamnwm
niedziela, 20 stycznia 2019, 15:20

Monolit-B wykrywa pozahoryzontalne, powierzchniowe cele do 250 km aktywnie i do 450 km pasywnie, dzięki zjawisku refrakcji.

Zmierzch Wuja Sama
niedziela, 20 stycznia 2019, 14:11

@WastePL: Rosjanie mają radary OTH o zasięgu tysięcy km. Te radary nie podają pułapu celu, ale ten w przypadku okrętów jest znany i są mało precyzyjne, ale radary na rosyjskich rakietach mają zasięgi od 55km (najmniejsze Urany) po więcej na większych rakietach, więc kilku kilometrowa precyzja we wskazaniu celu zupełnie wystarcza by go przechwyciły samodzielnie. I jesteś bardzo naiwny, jak myślisz, że po Morzu Czarnym czy Bałtyku może pływać jakiś okręt bez dokładnej wiedzy Rosjan o jego położeniu.

Razparuk
niedziela, 20 stycznia 2019, 13:15

Davien ja pisałem o MJR...skad pomysł że polskie rozpoznanie urzutowane jest tylko na 50km? Przecież to fake... Co do Rosji, przechodzą oni na naprowadzanie pozahoryzontalne z dronów i samolotów. Jakoś nikt nic lepszego nie wymyślił.

WastePL
niedziela, 20 stycznia 2019, 11:00

@Obalaczmitow, żeby radar miał zasięg 500 km to musiałby być na wysokości około 10 km. Takich gór tam nie ma.

-CB-
niedziela, 20 stycznia 2019, 00:28

@Gustlik - trzeba też w końcu przyjąć do wiadomości, że okręty nie są przydatne tylko w czasie wojny, ale chyba bardziej do zabezpieczania własnych interesów krajów morskich w czasie pokoju. Rakiety na patrol nie wyślesz. A jak ktoś ci będzie naruszał twoje wody terytorialne, to od razu zaczniesz do niego strzelać NSM? To się zazwyczaj kończy wojną albo przynajmniej ostrym konfliktem dyplomatycznym, więc trzeba mieć jakieś środki pośrednie, a nie ciągle myśleć zero-jedynkowo. To jest dokładnie taka sama sytuacja jak z OPL, która bez samolotów nie daje żadnych możliwości manewru. Będziesz od razu strzelał do wszystkiego, co tylko naruszy twoją granicę? Samoloty (dokładnie tak samo jak okręty) służą w takich wypadkach do odstraszania albo przechwycenia takiego niechcianego gościa. Posiadając same rakiety masz tylko dwa wyjścia: nie robisz nic, albo wywołujesz ostry konflikt.

Davien
sobota, 19 stycznia 2019, 22:31

Panie razparuk, na M. Czarnym nie ma jako takiego rozpoznania Rosji bo nie maja czym. Jest jeden radar pozahoryzonatlny Podsołnuch( który nie przetrwa pierwszych minut walki) i to wszystko. Jedyne co moga to wystyłac samoloty rozpoznawcze i liczyc na łut szczęścia że ich przeciwnik nie zestrzeli. Wiec kto tu opowiada głupoty??

Davien
sobota, 19 stycznia 2019, 22:27

Panie pokój, a po co VI Flota US Navy miałaby napadac na Rosję?? Zw laszcza że jakby chciała to SH startujace z M Sródziemnego pozbyłyby się tych wyrzutni w parę minut:))

luka
sobota, 19 stycznia 2019, 18:31

@Dn Ile razy trzeba jeszcze powtarzać - MW to nie tylko Bałtyk!!! Mamy zobowiązania względem NATO i musimy być zdolni do operowania także poza Bałtykiem i do tego właśnie przydałyby nam się np. porządne fregaty rakietowe.

Obalaczmitow
sobota, 19 stycznia 2019, 18:26

@davienku a jak radar umieszcza na klifie albo na pobliskiej gorze to nadal będzie 50 km? Czy myślisz ze rosyjscy inżynierowie to idioci i zrobili rakietę, która razi cel na 500 km i nie wiedza jak je naprowadzić

Pokój na świecie
sobota, 19 stycznia 2019, 16:53

Czyli co? Mam się martwić tym, że VI Flota US Navy nie będzie mogła napaść na Rosję przez Morze Czarne? Jakoś to mnie nie martwi. Nie martwią mnie żadne systemy A2/AD bo są defensywne z natury i ukracają amerykańską militarną agresję. Mam nadzieję, że tak jak Syrii, Rosja sprzeda takie systemy Iranowi.

Razparuk
sobota, 19 stycznia 2019, 15:39

Davien Nie pisz głupot...piszesz pewnie w kontekscie posiadanych w MJR radarów...a gdzie reszta rozpoznania?

doktor
sobota, 19 stycznia 2019, 14:54

Wniosek nasuwa się jeden. Głównym celem dla obrony okrętów są obecnie drony rozpoznawcze.

Derff
sobota, 19 stycznia 2019, 14:42

Bezzalogowe środki latające obok noktowizji i precyzyjnej amunicji to kwintesencja współczesnej wojny. Modernizujemy artylerię, ale kiedy zrozumiemy, że pięć celnych strzałów warte jest dwudziestu salw z wr-40 languata. Musimy dysponować bsl, radarami artyleryjskimii amunicją specjalną o wydluzonym zasięgu, precyzyjną, kasetową. Jeśli Polska uzyska zdolności do oczyszczania nieba z bsl, samolotów i rakiet przeciwnika, to nowoczesna artylerii zapewni naszym czołgistom i piechocie w bwp1 szanse na skuteczną obronę. W innym wypadku nasi dobrze wyszkoleni i bohatersko broniący kraju żołnierze z WL i z WOT zostaną zaorani gradami i urganami, tak jak to było z w Doniecku i Lugansku. Nawet zwykły proch do 155 He robi kilkukilometrową różnicę w zasięgu strzału z Kraba. Te kilka kilometrów, to niszczenie radarów i artylerii przeciwnika z bezpiecznych pozycji. Te kilka km to parasol dla zmechu. Tylko, że bez radarów artleryjskich i Bsl odpornych na zakłócenia artyleria będzie ślepa. wojna elektroniczna jest nieunikniona. Rosjanie to zrozumieli i szachuja Morze Czarne. Polska ma możliwości zrobić to samo przy pomocy NSM, tylko, że im cele muszą wskazywać jie tylko bsl, ale i okręty nawodne oraz samoloty.

Gustlik
sobota, 19 stycznia 2019, 14:36

@Dn, chyba nie zauważyłeś ale MON nie pcha kasy w okręty. Dobrze wiedzą, że bez silnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej a także lotnictwa okręty nie mają żadnych szans przetrwania. To było już dobrze wiadome w 1939 roku. Dlatego nasze niszczyciele poszły do Anglii walczyć o brytyjskie interesy.

bryxx
sobota, 19 stycznia 2019, 14:34

No przynajmniej raz nasi stratedzy moga powiedziec że zkonfigurowali zakupiony sprzęt tak jak to sie robi gdzie indziej. Czyli rakiety o większym zasięgu niz radar :) Jak widać przodujemy w jakiejś dziedzinie :) D

Radek
sobota, 19 stycznia 2019, 14:26

Iron Dome na okręty i spokój! Okręt ma zawsze więcej pocisków plot. niż wszystkie baterie nadbrzeżne razem swoich.

Christobal
sobota, 19 stycznia 2019, 14:09

...I tak, gdyby Polska współpracowała w kwestii ochrony nadbrzeżnej co najmniej z Szwecją, nawet przy różnych systemach baterii brzegowych, ale z kluczowym rozpoznaniem, dla wykorzystania możliwości atakowania (na maksymalnym zasięgu) celów na basenie morza bałtyckiego - to Rosjanie byliby ostrożniejsi w swoich poczynaniach.

Jack Idema
sobota, 19 stycznia 2019, 13:11

Rosja coraz bardziej zuchwała. Nic dziwnego zważywszy na praktyczny brak reakcji NATO na wydarzenia w Cieśninie Kerczeńskiej.

Rzyt
sobota, 19 stycznia 2019, 13:09

Przecie Ruskie mają najgorszy sprzęt na planecie a my mamy najlepszy 1 kategorii premium o usraelskim nie wspominając...ruscy są tak słabi że śmiać mi się chce...a jacy byli słabi w elewatorze zbożowym lub domu Pawłowa...lub operacji Bagration. Jeden f 15 i f35 i Rosja pokonana

tak to
sobota, 19 stycznia 2019, 11:34

I właśnie ten trening pokazuje, że nabycie australijskich fregat typu Adelaide nic by nam nie dało, ponieważ nie posiadają możliwości obrony w jednym czasie przed salwą różnych pocisków przeciwokrętowych, ich obrona jest dobra na Pacyfik ale na Bałtyk muszą mieć większe możliwości obrony plot.

Franek
sobota, 19 stycznia 2019, 11:17

Ciągle tylko o Ruskich! A gdzie reszta świata?? Cały świat boi się Ruskich i nie mogą im się przeciwstawić.

Dn
sobota, 19 stycznia 2019, 10:13

I tak Polacy powinni zrobić z Bałtykiem a nie pchać kasę w okręty które w ciągu kilku minut zostaną zniszczone.

Davien
sobota, 19 stycznia 2019, 10:05

No to mamy zasieg rakiet kilkaset kilometrów a zasieg wykrycia celów do 50:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama