Reklama
Reklama

Rosyjskie rakiety manewrujące uderzyły w IS. Wystrzelone z okrętu podwodnego

17 listopada 2015, 16:14
fot. mil.ru

Rosjanie ponownie zaatakowali cele w Syrii z wykorzystaniem rakiet manewrujących. Tym razem do ich wystrzelenia użyto prawdopodobnie również najnowszego, rosyjskiego okrętu podwodnego „Rostow-na-Donu” i bombowców strategicznych.

Zgodnie z niepotwierdzonymi jeszcze informacjami, na które powołuje się m.in. The New York Times rosyjskie rakiety manewrujące uderzyły na cele w okolicach miasta Raqqa znajdującego się na północy Syrii. Miały one zostać wystrzelone po raz pierwszy z bombowców strategicznych oraz ze znajdującego się we wschodniej części Morza Śródziemnego okrętu podwodnego „Rostow-na-Donu” projektu 636.3 typu Warszawianka.

Jednostka była w trakcie przejścia z Morza Barentsa (gdzie w październiku br. w ramach Floty Północnej przeprowadzono próby jej systemu rakietowego) do portu w Noworosyjsku na Morzu Czarnym, gdzie będzie jej port macierzysty. Było to pierwsze w historii użycie uzbrojenia rakietowego przez rosyjski okręt podwodny przeciwko realnemu wrogowi.

Jak na razie nieoficjalne źródła wskazują, że rakiety zostały wystrzelone z okrętu podwodnego na osobisty rozkaz prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, jako odwet za atak terrorystyczny, który spowodował katastrofę rosyjskiego samolotu pasażerskiego na Półwyspie Synaj. Ze względu na duży ruch na Morzu Śródziemnym rakieta manewrująca zaatakowała cel lecąc torem balistycznym, na dużej wysokości.

Odpalono prawdopodobnie rakiety manewrujących typu 3M14 systemu rakietowego „Kalibr”, podobnego do tego, jaki został użyty w poprzednim ataku, w październiku br. Tyle tylko, że wtedy wykorzystano wyrzutnie pionowego startu na okrętach nawodnych przebywających na Morzu Kaspijskim (trzech korwet rakietowych projektu 21631 typu Bujan-M o wyporności 949 t). Teraz natomiast użyto okrętu podwodnego „Rostow-na-Donu”, który nie jest wyposażony w reaktory atomowe, ale typowy napęd diesel – elektryczny. Dodatkowo rakiety wystrzelono przez odpowiedniej długości wyrzutnie torpedowe.

Czytaj więcej: Atak na Syrię zaskoczeniem dla NATO. Zmiana w doktrynie rakietowej Sojuszu?

Sprawa jest o tyle niebezpieczna, że zgodnie z planami rosyjskiego ministerstwa obrony, Flota Czarnomorska ma otrzymać, aż sześć takich jednostek, a to oznacza, że znaczna część Europy już znalazła się w zasięgu rosyjskich rakiet manewrujących z głowicą konwencjonalną (na razie). Mają one bowiem zasięg około 2600 km.

Teraz Rosjanie w praktyce udowodnili, że rakiety systemu „Kalibr” mogą być wystrzelone praktycznie z każdego miejsca na Morzu Śródziemnym. Okręty podwodne projektu 636.6 mają autonomiczność obliczoną aż na 45 dni, a wiec tyle czasu ma rosyjska marynarka wojenna, by odpowiednio i skrycie rozstawić swoją flotę podwodną przed potencjalnym konfliktem.

Czytaj więcej: Rakietowy „Kalibr” dla okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 37
dropik
piątek, 20 listopada 2015, 09:16

Jedna Kh-55 rozbiła się Maarat al-Numan . Fotki w sieci. Jak widać radziecka technika nie taka straszna ;)

ito
wtorek, 17 listopada 2015, 19:15

Prowadzą testy czy akcję marketingową?

jacenty
wtorek, 17 listopada 2015, 18:30

trochę to niezgodne z komunikatem MO FR. Wg niego dzisiejszy poranny atak na IS był przeprowadzony z udziałem lotnictwa strategicznego: Tu-160 i Tu-95 w sumie zrzuciły 34 pociski manewrujące, natomiast 12 Tu-22M3 przeprowadziły atak bombami niekierowanymi

Urko
wtorek, 17 listopada 2015, 19:23

Informacja o ataku z "Rostowa" pojawiła się wcześniej i nie pochodziła z MO tylko z jakiś niepotwierdzonych źródeł. Sugerowano się również doniesieniami Reutera na temat informacji w której Rosja uprzedzała USA o dzisiejszym ataku. Późniejsze, już potwierdzone przez MO informacje zapominają o rakietach wystrzelonych z OP. Wszystkie wcześniejsze "poranne" info na rosyjskich stronach zostały skasowane lub przeredagowane. Może w tym wypadku, nie było się czym chwalić a informacja poszła z falstartu.

jacenty
środa, 18 listopada 2015, 14:09

na 99% nie było żadnego ataku z OP, a jedynie z bombowców strategicznych

Ignorant
wtorek, 17 listopada 2015, 17:22

Nie qmam. Przeciez z Bialorusi do Hiszpanii jest 2500 km, a wiec jesli Rosja na Bialorusi sobie takie rakiety rozmiesci i tak bedzie miala w ich zasiegu cala Europe. Tak samo z Baltyku. Nie musi nimi strzelac z Morza Czarnego, Kaspijskiego, czy Srodziemnego...

maj
wtorek, 17 listopada 2015, 18:07

Ale lądowe wyrzutnie rakiet o takim zasięgu są zakazane układem który jeszcze Gorbaczow podpisał.

pol3k
wtorek, 17 listopada 2015, 17:21

Używanie pocisków manewrujących przeciwko organizacji pozbawionej systemu antyrakietowego, można tłumaczyć chęcią przetestowania systemu w realnych warunkach. Ale strzelanie nimi po trajektorii balistycznej to już zwyczajne marnowanie potencjału.

fx
wtorek, 17 listopada 2015, 17:05

Amerykańskie drony trafiają w samochód z JJ a ruskie nie potrafiła trafić w miasto co pokazali gdy część trafiła w Iran i Irak zamiast Syrii.

oko
wtorek, 17 listopada 2015, 19:13

A czy ktoś potwierdził efektywność rosyjskich ataków? Tyle tu kpin z amerykańskiej propagandy, a tymczasem jedyną na nią odpowiedzią jest ... propaganda rosyjska.

M-disc
wtorek, 17 listopada 2015, 17:50

Amerykanie nie potrafią od 4 lat trafić w FSA&ISIS (w końcu jedno i to samo) a Rosjanie w kilkanaście dni przeprowadzają więcej ataków niż NATO&Zachód&USA przez cały czas trwania konfliktu. PS Poczytaj sobie lepiej jak kiedyś seriami spadały Tomahawki :>

Mac
wtorek, 17 listopada 2015, 17:48

Oczywiście te powtarzane z mocą prawdy objawionej tezy o tym, że nie trafiły w wyznaczone cele są rzetelnie udokumentowane danymi z wywiadu USA czyt. kilkoma wypowiedziami urzędników z Pentagonu. To rzeczywiście super wiarygodne źródło i na pewno z góry można wykluczyć, ze to element wojny psychologicznej.

bass
wtorek, 17 listopada 2015, 17:36

Bo amerykańskie drony walą rakietą hellfire która jest do stworzona po to aby precyzyjnie trafiać w czołg, transporter czy ciężarówkę, porównanie tego co napisałeś jest bezsensowne i pokazuje twoją ignorancję i niewiedze

kurtyzana
wtorek, 17 listopada 2015, 17:32

czy ktos to potwierdził??? nikt! USA siało propagande żeby świat kupował tylko ich sprzet, więc nie wiem o czym mówisz.

były_kanonier
wtorek, 17 listopada 2015, 17:04

Po wojnie z Gruzją przemądrzały Zachód uznał, że siły zbrojne FR są słabe i przestarzałe. Teraz zaniemówił ze zdumienia. Od czasów inwazji na Irak powszechnie wiadomo, że wywiad i analizy Zachodu są... mało warte.

adi
czwartek, 9 czerwca 2016, 03:13

... w Petersburgu setki ludzi stukają w klawiatury komputerów. Są na linii frontu wojny propagandowej. Nazywa się ich "kremlowskimi trollami". Ich zadaniem jest propagowanie w sieci putinowskiej wizji Rosji i świata. Propagandowa fabryka działa 24 godziny na dobę. Ludmiła Sawczuk, 34-letnia dziennikarka pracowała w petersburskiej komórce wojny propagandowej do połowy marca. Kobieta opisała, jak każdy z trolli prowadzi pod różnymi pseudonimami po kilkanaście kont na portalach społecznościowych. W wydziale, w którym pracowała, każdego obowiązywało napisanie 160 postów na 12-godzinnej zmianie. Trolle z innych wydziałów zalewają internet spreparowanymi zdjęciami i proputinowskimi komentarzami na temat materiałów, ukazujących się na rosyjskich i zachodnich portalach. Niektóre z nich otrzymują codzienne instrukcje, określające, co mają pisać i jakie emocje wywoływać. "Wydaje mi się, że ci ludzie nie wiedzą, co robią. Po prostu powtarzają to, co im powiedziano" - mówi Sawczuk. Dodaje, że większość trolli to młodzi ludzie, skuszeni względnie wysoką płacą. Petersburski dziennikarz Andriej Sosznikow, jeden z pierwszych, którzy informowali o "fabryce", mówi, że pracuje ich w Petersburgu około 400. Operację nasilono w marcu 2014 roku, kiedy Rosja zaanektowała ukraiński Krym. W ostatnich miesiącach poszukuje się anglojęzycznych trolli, by - jak twierdzi Sosznikow - wpływać na opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych. Jak poznać? USA, Unia, Ukraina, Izrael opisane jako wrogowie Polski i zagrożenie, ostra krytyka Turcji (po strąceniu samolotu); Rosja - przyjaciel, sojusznik, wyzwoliciel, Putin - mąż stanu. Namawianie do zniesienia sankcji. Krytyka "Solidarności" i ostatnich 27 lat, gloryfikacja PRL-u, wyśmiewanie armii i polityków. Nawoływanie do kłótni, protestu i opuszczenia sojuszy - najlepiej jak Polska będzie sama poza Unią i NATO. Manipulacja ocenami. Czasem oskarżanie o rusofobię i/lub nazywanie "banderowcem" oponentów. Podajcie dalej.

olo
wtorek, 17 listopada 2015, 17:02

To są takie rakiety manewrujące że aż strach się bać.

ryszard56
wtorek, 17 listopada 2015, 16:56

i to dla tych co twierdzą że nam nie są potrzebne okrety podwodne z rakietami manewrujacymi ,są i to bardzo i nie 3 a znacznie więcej

Extern
wtorek, 17 listopada 2015, 17:26

Łatwo jest strzelać do kogoś kto niczym nie odpowie. Jednak w naszej sytuacji tak miło by nie było.

scorpion
wtorek, 17 listopada 2015, 16:41

jak to się ma do kłów naszych nienarodzonych jeszcze orek?

Spartakus
wtorek, 17 listopada 2015, 16:35

Rosjanie mają niezły poilgon , testują i szkolą załogi na każdego rodzaju sprzęcie . Wyszkolone załogi z doświadczeniem bojowym to cenna polisa .

Zupa z Kraba
wtorek, 17 listopada 2015, 16:30

Ćwiczą jak Niemcy w Hiszpani. Wojna wybuchnie jak w Syrii podpiszą pokój.

raw
wtorek, 17 listopada 2015, 19:17

Otoz to. Dlatego nalezy zrobic z Putinem to na co nie odwazono sie zrobic przed wojna z Hitlerem.

Hammer
wtorek, 17 listopada 2015, 23:55

A co nie mogą? Nie mają możliwości? Niech zachód się boi. Nas i tak na straty spisał.

Davien
czwartek, 19 listopada 2015, 16:18

Czego, kilku rosyjskich rakiet dobrze znanych od dawna

Antoni J. Wręga
niedziela, 22 listopada 2015, 19:58

A co po owych 45 dniach autonomiczności? Skąd zaopatrzenie? W jaki sposób?

Kamień Łupany
środa, 18 listopada 2015, 11:40

Nadchodzi czas rozpakowywania nowych (i starych) zabawek i upajania się ich możliwościami. W połączeniu z jednoosobowym systemem decyzyjnym - bardzo niebezpieczne.

Wawiak
środa, 18 listopada 2015, 17:21

Raczej robią sobie przy okazji poligon...

gość
środa, 18 listopada 2015, 17:18

czym lepszą broń mają ruscy tym mniejsze prawdopodobieństwo wojny miedzy USA i Rosją. za to Polska przespała 25 lat i liczy na sojuszników. ciekawe czym odpowiedzielibyśmy na taki atak rakietowy? wysłalibyśmy kilka rosomaków i jednostkę Grom?

werk
środa, 18 listopada 2015, 11:39

Wystrzelony z OP projektu warszawianka 3M14 kalibr to ruska wersja tomahawka czyli jednak jest możliwość zastosowania takich pocisków na naszym ORP Orzeł

Urko
środa, 18 listopada 2015, 17:25

Teoretycznie jest. Rosjanie też skonstruowali skróconą wersję pocisku dostosowaną do standardowych "krótkich" wyrzutni natowskich. Zapewne z myślą o eksporcie. Teoretycznie obie wersje miały mieć ten sam zasięg, ale to było wtedy, gdy wiedzieliśmy, że wynosi on 300km...

Bla
środa, 18 listopada 2015, 15:20

Nie ma takiej możliwości. Chyba, że znowu stracimy niepodległość.

Rg
wtorek, 17 listopada 2015, 21:46

A nasza marynarka: "Nie, nie potrzebujemy pocisków manewrujących. Może później." Kiedy marynarka przestanie merdać psem, czyli bezpieczeństwem kraju?

NAVY
wtorek, 17 listopada 2015, 21:35

[...]Okręty podwodne projektu 636.6[...] - szukamy okrętów podwodnych ...proszę bardzo nawet z rakietami :)

lewicowiec
czwartek, 19 listopada 2015, 13:34

Rosja zrobiła sobie z interwencji syryjskiej propagandowy festiwal a przerażone lemingi to łykają i już chciałyby się poddać Rosji bez jednego wystrzału, żenada

observer
środa, 18 listopada 2015, 15:40

Jeden z pocisków systemu kalibr sfilmowany w Syrii https://www.youtube.com/watch?v=zRRH5Ws8RlI&ab_channel=JUSTVIDEO

maj
wtorek, 17 listopada 2015, 20:29

Pewnie jedno i drugie.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama