Rosyjskie media: orędzie Putina to "rewolucja styczniowa"

16 stycznia 2020, 13:10
Ez7e5mSHBIkbSJ1guosoJ7lRQNaonSce
Władimir W. Putin przemawia przed Zgromadzeniem Federalnym / Fot. kremlin.ru

"Rewolucją styczniową" nazywa w czwartek dziennik "Kommiersant" wydarzenia w Rosji związane ze środowym orędziem prezydenta Władimira Putina. Komentując zapowiedziane zmiany w konstytucji gazeta wskazuje, że prezydent "dzieli na nowo kompetencje władz".

W dorocznym orędziu przed Zgromadzeniem Federalnym (połączonymi izbami parlamentu) Putin "faktycznie ogłosił reformę konstytucyjną" - ocenia dziennik. Powołując się na źródła i ekspertów wskazuje, że zmiany mogą być związane z wyborami prezydenckimi w 2024 roku, w których - zdaniem gazety - Putin zapewne nie będzie startował.

Analizując zapowiedziane przez szefa państwa zwiększenie pełnomocnictw niższej izby parlamentu, Dumy Państwowej, przy formowaniu rządu, "Kommiersant" ocenia, że nie jest jasne, jak zapowiedziane "zatwierdzanie" premiera przez Dumę będzie realizowane w praktyce. Źródła zbliżone do administracji prezydenta i Dumy uważają, że niższa izba parlamentu "stanie się +ostatnią instancją+ w zatwierdzaniu premiera".

Dziennik wskazuje, że Putin proponując w orędziu zapisanie w konstytucji roli Rady Państwowej - obecnie organu konsultacyjnego złożonego z szefów regionów - nie wyjaśnił, jakie dokładnie kompetencje rada ta może otrzymać. Z kolei wyższa izba parlamentu, Rada Federacji, zyska - zdaniem dziennika - "potencjalne kompetencje" przy wyznaczaniu szefów resortów siłowych, tj. odbywać się to będzie w wyniku konsultacji z Radą Federacji.

Zdaniem cytowanego przez "Kommiersanta" źródła zbliżonego do administracji prezydenta Putin proponując te zmiany tworzy za jednym zamachem kilka wariantów swojego przyszłego urzędu po odejściu ze stanowiska prezydenta. Rozmówca dziennika prognozuje, że przed 2024 rokiem Putin stanie na czele partii rządzącej, do której należeć będzie kontrola nad rządem i z którą będzie się musiał liczyć przyszły prezydent. Możliwe są jednak także inne warianty, na przykład objęcie przez Putina stanowiska w Radzie Państwowej lub Radzie Bezpieczeństwa.

Nie ma żadnych podstaw, by oceniać inicjatywy (Putina) jako przejście do republiki parlamentarnej

Gleb Kuzniecow, politolog

Zdaniem Kuzniecowa propozycje przedstawione w orędziu oznaczają, że kompetencje prezydenta nie będą mocno osłabione. W nowym systemie po prostu nie będzie takiego organu, który - jak dziś w Rosji prezydent - dysponuje "superkompetencjami" - mówi ekspert.

W odrębnym komentarzu "Kommiersant" ocenia, że Putin w istocie zaproponował "przekształcenie Federacji Rosyjskiej z tak zwanej superprezydenckiej republiki w republikę prezydencko-parlamentarną". W praktyce - zdaniem dziennika - chodzi o to, że premier i "cywilni" ministrowie w rządzie powinni być mianowani przez Dumę Państwową, a część "wojskowa" (struktury bezpieczeństwa wewnętrznego i armia) - będzie "nieco mniej prezydencka". Złożona z szefów regionów Rada Państwowa z kolei stanie się "drugim rządem regionalnym", którego decyzje "będą miały status prawny, w tym dla regionów".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Red is Bad
piątek, 17 stycznia 2020, 12:33

Wydaje mi sie, ze takie rozczlonkowanie wladzy na kilka osrodkow moze stac sie w przyszlosci zarzewiem walki o wladze i o wplywy. Mam na mysli to, ze jesli prezydentem zostanie czlowiek z ambicjami ktoryg zdecyduje sie rzucic rekawice bylemu prezydentowi, a jeszcze niech polaczy sily z szefami sluzb to jak nic bedzie wojna domowa w Rosji. Szczerze nie mam nic przeciwko aby do takiego kopnfliktu doszlo. Wole slabsza Rosje ktora jest czy bedzie zajeta sama soba !!!

Dalej patrzący
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:20

Wygląda na to, że obecny układ i balans władzy wewnętrznej był nie do utrzymania, groził załamaniem i Putin podjął próbę przebudowy układu władzy wewnętrznej - kompleks siłowy sobie, a ekonomiczno-przemysłowy sobie. To próba przydzielenia osobnych ustawionych [w założeniu: kontrolowanych] korytek dla skanalizowania tych sił, ale znając Rosję - to będzie tylko zajęcie bloków startowych do walki o uzyskanie pełnej władzy przez jedną z tych grup. Pewnie wygra opcja siłowa. A to może doprowadzić do kryzysu ekonomicznego, na który odpowiedzią będzie zamordyzm. Czyli spirala ku radykalizacji będzie się nakręcała. Docelowo - albo stalinizm [przy obecnych możliwościach - w formie totalnego cyberstalinizmu] - albo rewolucja i kolejna wielka smuta. Z tytułu sąsiedztwa mocarnych i coraz bardziej asertywnych Chin [po raz pierwszy w historii- i zapewne ostatni - Rosjanie mają silniejszego od siebie sąsiada] - wątpię, by Rosja się z tego podniosła. Pekin nie pozwoli - byłby głupi, gdyby zmarnował taką szansę na przejęcie Syberii i Arktyki [czyli Strefy Seversky'ego]. Oczywiście nie teraz, gdy Rosja silna, a Chiny nie mają skutecznej tarczy antyrakietowej. Ale gdy Chiny na początku lat 30-tych wdrożą RMA i systemy bojowe nowej generacji - gdy powstanie saturacyjny sieciocentryczny Wielki Energetyczny Mur broni skierowanych [laserów megawatowych i generatorów wiązek niekoherentnych dużej mocy] - wtedy Chiny dokonają podboju. Konfrontacja o władzę na Kremlu tylko to wszystko nakręca i kieruje w ślepą uliczkę dla Rosji. Szkoda zwykłych Rosjan.

Michał
piątek, 17 stycznia 2020, 03:07

W swoim czasie mieli Polskę silniejszego od siebie sąsiada

MAZUR
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:47

A ja powiem tak, Rosja posiada broń jądrową i Bitwy Warszawskiej już Polska nie wygra, jest inna sytuacja po 1945 roku, jakoś tą żabę musimy przełknąć, i nie opowiadać demagogicznie i kolokfialnie o mocarstwie atomowym. Oby tam był spokuj i Władimir polubił Polske, zawsze to coś taka przyjazdna dyskusja.

man42
piątek, 17 stycznia 2020, 13:16

Nie liczmy że Wolodia polubi Polskę Sasiedzi nasi naokoło mają prawie w większości podobne poglądy wobec Polski Mamy problemy np glosowanie Europarlamentu To nasze przegrane otwierają nam oczy i pokazują z kim mamy do czynienie Mamy dobry rząd i dobre wyniki gospodarcze TO jest najważniejsze niekidy trzeba coś przegrać. Zeby grać i wygrać NIE LICZMY NA PRZYJACIÓŁ A TYLKO NA SIEBIE NAS I TYCH KTÓRZY Z NAMI IDĄ

Młam
piątek, 17 stycznia 2020, 03:07

"tę żabę", "kolokwialnie", "spokój", to z tych ważniejszych rzeczy do poprawienia. Merytorycznie: dno. Polska musi grać na osłabienie każdego z naszych dwóch silnych sąsiadów, gdy ten nam zagraża. Gdy będziemy zagrożeni ze strony Niemiec, to i z Rosją będzie nam po drodze. Ale taki stan rzeczy jest bardzo daleko poza horyzontem.

matrioszka
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:52

Trudno na obecną chwilę wywnioskować po co są te zmiany . Czy wynikają z patrzenia w odległą przyszłość Rosji czy tylko zabezpieczenia tu i teraz władzy Putina . Zapewne w bliskiej perspektywie W.W. dba o utrzymanie swego panowania na wypadek gdyby nie udało się wchłonąć Białorusi, co mogłoby przedłużyć jego prezydenturę . Jednocześnie mając technokratę premiera od spraw gospodarczych i Miedwiediewa od trzymania obywateli w ryzach sam na nasze nieszczęście może skupić się na sprawach zagranicznych. W najgorszym wypadku jest to przeorganizowanie kraju na wypadek agresji i dużej wojny - oby nie .

Polak z Polski
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:39

Ta rewolucja skończy jak lutowa

czwartek, 16 stycznia 2020, 18:49

Niestety albo stety ale to się tak nie skończy Putin i jego pomagierzy pomni tego w jakim kraju żyją zabezpieczyli sie odpowiednio aby za kilkadziesiąt lat nikt nie musiał szukać ich kości gdzieś w dołach pod Moskwą albo za Uralem

AWU
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:33

Łatwo sprawdzić w sieci że główne światowe media i agencje określiły to jako "manewr patiomkinowski" i podchodzą do wiadomości z Moskwy ze sceptycyzmem i trochę rozbawieniem. Jak w latach 90-tych zauważył rosyjski historyk Dobrenko ten rodzaj manewrów nie jest bynajmniej wynalazkiem ministra Katarzyny II lecz ma zródła już w XIII w gdy Moskwa była zarządzana przez Mongołów. Faktem jest że Putin musiał w końcu ustosunkować się do kryzysu demograficznego, ludność spadła do 146 mln, wg ONZ przy obecnym trendzie będzie to 138 mln, a w roku 2100 jedynie 89 MLN !! Tak że trend można uznać za korzystny dla cywilizowanego świata. Należy przyznać że Putinowi udało się ograniczyć alkoholizm jednak zwłaszcza w rejonach azjatyckich Rosji szaleje HIV czemu poświęcona była konferencja Światowej Organizacji Zdrowia w zeszłym roku. Z drugiej strony ChRL nigdy nie wyrzekł się roszczeń terytorialnych sformułowanych przez Mao : Nowosybirsk, Irkuck, Władywostok, Komsomolsk na Amurze, Czumikan, cała płd wsch Syberia. Putin przeznaczył USD 65mld na następne 4 lata aby walczyć z kryzysem demograficznym lecz duża część ekonomistów rosyjskich jest sceptyczna odn obranej strategii. Nie pomaga fakt że Rosja pozostaje krajem który nie jest nawet brany pod uwagę przez potencjalnych imigrantów nawet uciekających z rejonów w których toczone są działania wojenne (zwłaszcza gdy z domów wygoniły ich rosyjskie bomby). Istniejąca imigracja z biedniejszych postsowieckich republik nie jest w stanie ograniczyć negatywnego trendu przyrostu naturalnego.

Truteń
piątek, 17 stycznia 2020, 03:22

Demografię mogą na razie naprawić "na szybko" chyba tylko zwiększoną migracją siły roboczej do Rosji. Problemem jest tutaj intensywna polityka gospodarcza Chin względem krajów byłego ZSRR, która sprawia, że ludzie stamtąd już nie będą chcieli przyjeżdżać do coraz biedniejszej Rosji. A mniejsze zarobki już nie zrekompensują, jak dotychczas, cierpień przybyszów z rąk rasistowskich Rosjan. Bieda nakręca rasizm jak nic innego, to poskutkuje zmniejszoną migracją, a to jeszcze większą biedą, itd.

fifi
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:03

Mantra.

dim
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:02

Już za pokolenie, stanie się po pierwsze innym krajem wyznaniowo. Już nawet teraz ilość muzułmanów jest w FR znacznie większa, niż ilość faktycznych prawosławnych, a od około roku 2040...2045 wyższa będzie także nominalnie. A w 2 dekady potem także w ciele wyborczym. I tak to Pan Prezydent F.R. przysięgać będzie na Koran.

zyg
piątek, 17 stycznia 2020, 07:32

@dim: w Grecji macie problem z przepełnionymi obozami nielegalnych imigrantów .. należy rozpuścić plotkę że Rosja wyraziła zgodę na ich przyjęcie i że będą tam wysyłani a problem sam się rozwiąże. Przy okazji lokalni mieszkańcy którzy tyle wycierpieli ze wzgl na nie zaproszonych "gości" zarobią sprzedając im pontony , łódki, tratwy, materace dmuchane czy dętki samochodowe etc (czyli sprzęt potrzebny na powrotną podróż do Turcji) ... :)))

Fgu
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:29

Świetnie napisane, nic dodać nic ująć

Niuniu
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:25

Sprowadzanie proponowanych zmian do tworzenia nowej niszy dla odchodzącego Prezydenta - Putina to moim zdaniem zdecydowane spłaszczanie tematu. Putin jeśli chciałby zachować dalej wadzę to może zmienić konstytucję i sprawować swój urząd przez kolejne kadencje. Tak jak zrobiono w Chinach. W sumie to przecież na chińskie zmiany nikt nawet za bardzo nie pyskował. A Rosjanie w zdecydowanej większości nadal kochają Putina i zapewne nawet w referendum poparli by przedłużenie jego rządów. Proponowane prze Putina zmiany zdecydowanie osłabiają rolę Prezydent FR. To już nie będzie taki sam urząd. Tak na szybko i bez wiedzy o szczegółach to ogólny zarys nowej struktury władzy i zarządzania FR wydaje mi się zbliżać do modelu który obecnie funkcjonuje w USA. Prezydent nadal będzie rządził ale nie będzie to możliwe bez porozumienia z Parlamentem. Zapewne kluczowe będzie tak jak w USA kto ostatecznie decydować będzie o pieniądzach. I jaki wpływ będzie miał Prezydent na funkcjonujący Rząd. Czy np. będzie mógł odwołać Premiera lub ministrów? Czy będzie mógł odwołać Gubernatora? Niemniej sądze, że proponowane zmiany to nie próba tworzenia nowego miejsca dla Putina ale celowe ograniczenie władzy kolejnych Prezydentów FR w celu do niedopuszczenia powstania w przyszłości powtórki z rządów Gorbaczowa czy Jelcyna. putin zapewne obawia się, że w kolejnych wyborach Prezydentem może zostać polityk który jednoosobowymi decyzjami mógłby dokonać demontażu Fr np na wzór Gorbaczowa lub poszedł by na zdecydowane ustępstwa względem Zachodu lub Chin tak jak robił to Jelcyn. Ale to jak na razie tylko wróżenie z fusów. Jedyne co wiemy na pewno to to, że w Rosji mamy nowy Rząd i nowego Premiera kóry dotychczas był tylko wysokim urzędnikiem. Jego pozycja polityczna jest zapewne jeszcze słabsza niż była pozycja Miedwiediewa. Z ciekawostek: podobno równocześnie Kadyrow przestał rządzić w Czeczenii.

Gość
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:22

W Rosji co raz to nowe zmiany ,tylko co mają z tych zmian zwykli Rosjanie?

Stary Grzyb
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:20

Czyżby pomysł anschlussu Białorusi padł, ZBiR-a nie będzie, i stąd te nerwowe ruchy? Jeśli tak, to oby Zachód wykorzystał okazję i czym prędzej przygarnął Białoruś. Jeśli ceną będzie konieczność częściowego pokrycia kosztów transformacji Białorusi oraz zapewnienia najpierw spokojnych rządów, a potem spokojnej i dostatniej emerytury baćki, to brać w ciemno, bo taka cena byłaby okazyjna.

Kutrzeba
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:36

Białoruś to część naszego dawnego - Polski - terytorium. Jeśli ktoś miałby wykorzystać szansę to my Polska

Marek1
piątek, 17 stycznia 2020, 13:43

NIE Polski, a RON. Kolejny "historyk" z kręgu ultrahiperpatriotycznego ;)). Mniej tiszertów z husarią, a więcej rzetelnej wiedzy historycznej sugeruję.

dim
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:04

To raczej Białoruś łatwiej będzie nakłonić do przyłączenia się, jeśli rosyjski system polityczny stanie się bliższy systemom najwyżej rozwiniętych państw. Na razie po prostu nie chcą.

Fanklub Daviena
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:17

To psucie państwa. Tylko system prezydencki. Odpowiedzialność powinna być jednoosibowa. Zarządzanie komisyjne nigdy do niczego dobrego nie prowadziło i służyło zwykle do rozmycia odpowiedzialności za podłości. Weźmy Polskę: rządzi Kaczyński a za nic nie odpowiada!

janusz
piątek, 17 stycznia 2020, 00:56

Na cara go w końcu koronujcie i nie potrzeba będzie tego cyrku z "demokracją" przekładaniem premiera na przezydenta i odwrotnie.

Urko
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:36

I właśnie Putin chce mieć tak samo. Wracamy do tego, że prawdziwą władzę w Rosji będzie miał przewodniczący partii (może nawet pod nazwą I sekretarza) on za nic nie będzie odpowiadał a marionetki można zmieniać i oskarżać ich przy byle okazji...

Krzysztof
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:12

Rosja jest w zapasci demograficznej i spolecznej. Chiny ja polykaja. Syberja juz jest zamieskana przez chinczykow, ktorzy karczuja lasy i rzadza tam po swojemu. Teraz zostaje juz tylko napasc na napasc na EU i upadek Rosji, ktora dostanie dokladnie to na talerzu, co serwowala prze wieki innym krajom.

Były trep
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:35

Hehehe, kolejny wierzący w Chińczyków na Syberii. UE to też nie przeciwnik militarny, to grupka skłóconych ze sobą państw bez wspólnej polityki obronnej, z których każde chce możliwie dużo ugrać kosztem innych.

Pixel
piątek, 17 stycznia 2020, 01:12

To czemu Rosja jeszcze nie zajęła Londynu? Odpowiedź: bo na razie nie daje rady w Donbasie.

RUDY
piątek, 17 stycznia 2020, 12:04

Podałeś złą odpowiedź. Po prostu zadaj sobie pytanie: "Dlaczego Rosja miałaby przejąć Londyn?»

bender
piątek, 17 stycznia 2020, 12:40

Powód? Proszę bardzo: Londyn jest w posiadaniu środków i technologii, których Moskwa nie ma, a potrzebuje, żeby utrzymać się na powierzchni.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama