Rosyjski okręt szpiegowski obserwuje Hawaje

27 maja 2021, 10:16
1080px-ССВ-535_Карелия_во_Владивостоке
Fot. Автор: Alex omen - praca własna, licencja CC BY 3.0, commons.wikimedia.org
Reklama

Amerykanie mieli potwierdzić we wtorek, że monitorują obecność rosyjskiej jednostki szpiegowskiej, operującej na wodach międzynarodowych w pobliżu Hawajów. Do obserwacji Rosjan mają być użyte jednostki nawodne U.S. Navy, ale też samolot patrolowy. Okręt jest szczególnie zainteresowany tym co dzieje się na jednym z kluczowych poligonów rakietowych, zlokalizowanym na jednej z wysp tego amerykańskiego stanu.

Pierwszy o całej sprawie pojawienia się szpiegowskiego okrętu na Hawajach informował portal USNI News (wywodzący się z U.S. Naval Institute). Podkreślajno przy tym, że Rosjanie przypłynęli od zachodu. Zaznaczono, że amerykańska Flota Pacyfiku wie o rosyjskim okręcie operującym na wodach międzynarodowych tuż w pobliżu Hawajów i zamierza go śledzić przez cały okres jego pobytu. Takie zapewnienie pojawiło się ze strony rzecznika amerykańskiej Floty Pacyfiku, kapitana Johna Gaya, w specjalnym oświadczeniu właśnie dla USNI News. Wojskowy miał podkreślić, że rosyjska jednostka operowała w granicach prawa międzynarodowego i nie stanowi zagrożenia dla nawigacji na tym akwenie. Przy czym, okręt nie nadawał sygnału systemu automatycznej identyfikacji (AIS), co miało być potwierdzone przez USNI News.

Chociaż w oficjalnych przekazach U.S. Navy nie wskazano na konkretną jednostkę, to USNI News uważa, że ma chodzić o należący do rosyjskiej marynarki wojennej okręt Karelia (SSV-535). Jest to jednostka pomocnicza klasy Vishnya dedykowana pozyskiwaniu danych wywiadowczych. Na jego pokładzie mają znajdować się elementy wyposażenia pozwalające na prowadzenie wywiadu w zakresie źródeł sygnałowych SIGINT, obrazowo chodzi o przechwytywanie i dekodowanie np. całego spektrum obcej łączności i nie tylko. USNI News zauważa przy tym, że sama Karelia została oddana do użytku w 1986 roku, ale na początku 2000 r. została wycofana. Jednakże, według informacji zebranych przez stację telewizyjną Vestiprim w 2014 roku rosyjska marynarka wojenna rozpoczęła trzyletni remont, modernizację i przygotowanie do ponownego włączenia jednostki Karelia do działań. Finalnie już od 2017 r. Rosjanie mogą znów wykorzystywać wspomniany okręt. Na co dzień, jednostka szpiegowska stacjonuje we Władywostoku i jest jednym z siedmiu AGI, którymi dysponuje obecnie rosyjska marynarka wojenna.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/
Reklama 

Już pod koniec zeszłego tygodnia, jak zaznacza USNI News, analizujący na co dzień źródła otwarte (OSINT) informowali, że wyśledzili właśnie jednostkę szpiegowską Karelia. Miała ona operować w odległości ok. 13 mil morskich na zachód od wyspy Kauai. Miejsce jej działania nie było w żadnym razie przypadkowe, albowiem na wyspie zlokalizowany jest poligon Pacific Missile Range Facility Barking Sands. To miejsce pełni kluczową rolę w badaniach i testach prowadzonych przez U.S. Navy oraz Missile Defense Agency. Prasa na Hawajach (np. "Honolulu Star Advertiser") spekuluje, że to właśnie MDA szykowała się to sprawdzenia zdolności rażenia pocisków manewrujących rakietami SM-6. Jednakże, obecność rosyjskiej jednostki SIGINT mogła wpłynąć na przesunięcie testu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Niuniu
czwartek, 27 maja 2021, 22:09

Warto dodać, że ten Okręt Szpiegowski został zbudowany w Polsce tak samo jak wiele innych okrętów pływających dziś pod Rosyjską flagą po morzach i oceanach ku chwale ruskiego oręża. Polska dziś kupuje szroty po flotach naszych sojuszników,

R
piątek, 28 maja 2021, 10:33

Warto dodac, ze to jest okret rozpoznawczy.

Wawiak
piątek, 28 maja 2021, 13:42

Może jeszcze dodasz, że pływający po wodzie? Przecież w artykule jest opisane co to za jednostka.

Palmel
czwartek, 27 maja 2021, 20:49

kadłub tego okrętu został wybudowany pod koniec lat 80 w stoczni w Gdańsku

ruski stek bzdur...
czwartek, 27 maja 2021, 16:02

Wygląda jak łajba z I WŚ :)

Paweł Krasiński
czwartek, 27 maja 2021, 13:17

Szanowny Panie Jacku. Okręt Karelina (SSV-535, a trzymając się rosyjskiej nomenklatury CCB-535), to okręt rozpoznawczy, nie szpiegowski. Jednostki rozpoznania radioelektronicznego w skrócie rozpoznawcze wykonuje on swoje zadania na wodach międzynarodowych, pod banderą państwa do którego należą. Ich załogi naszą mundury i posiadają stopnie wojskowe. Nie działają pod przykrywką lub potajemnie. Działalność tego typu okrętów jest normowana prawem międzynarodowym. Należą do nich mn. polskie OPR Nawigator i ORP Hydrograf, niemiecki A-50, A-52, A-53 t. Oste, szwedzki A-201 Orion. Towarzyszą one każdemu większemu ćwiczenie innych flot w każdym rejonie świata, a chyba największe ich "zagęszczenie" występuje na Bałtyku. Mam nadzieję, że tego typu pomyłka jest skutkiem błędu ludzkiego, a nie chęcią przyciągnięcia uwagi czytelników chwytliwym tytułem. Ten portal aspiruje do kategorii rzeczowego źródła widomości, a nie tabliodu, gdzie taki błąd może się zdarzyć.

Nautilus
czwartek, 27 maja 2021, 15:07

Pamiętam jak w czasach zimnej wojny wszystkie zachodnie jednostki rozpoznawcze były określane w państwach UW mianem "szpiegowskich" więc proszę nie wydziwiać.

R
czwartek, 27 maja 2021, 15:03

Nie rozumiesz, Rosyjski to szpiegowski, Amerykanski to rozpoznawczy, proste co nie?

GB
czwartek, 27 maja 2021, 13:13

Co to za okręt szpiegowski o którym wszyscy wiedzą? Jak w czasach Zimnej Wojny Amerykanie (okręty podwodne) podpieły się pod sowiecki kabel podwodny, którym szły niekodowane informacje/meldunki/rozkazy sowieckiej Floty Pacyfiku to można mówić o szpiegowaniu. Przez 10 lat co najmniej Amerykanie mieli taki wgląd we Flotę Pacyfiku (sprawa stała się jawna dla sowietów po 10 latach bo ktoś zdradził w USA i przekazał tą wiedzę sowietom).

Kiks
czwartek, 27 maja 2021, 13:02

To Stiopy, Wanie i Saszki wrócą do swoich zapyziałych dziur i będą mogli powiedzieć sąsiadom, że byli na Hawajach :D. Jedyna w sumie dla nich mozliwość. I być może jedyna w życiu.

Trzcinq
czwartek, 27 maja 2021, 15:45

Tylko ze to Johny Samy i Davidy pchają się w stronę Rosji. Są już na Ukrainie Litwie Lotwie i Estoni no i niestety u nas. W sumie to prawie wszędzie te wytwory swej chorej historii już są

GB
piątek, 28 maja 2021, 07:45

Słusznie, to dobra tendencja. Trzeba dążyć do granicy polsko-amerykańskiej gdzieś na Syberii

Kwik-s
czwartek, 27 maja 2021, 14:36

Ale oni do was na Ukrainę nie przyjadą bo i po co.

Tweets Defence24