Reklama
Reklama

Rosyjski „Blackjack” w nowej odsłonie od 2021 roku

3 lutego 2019, 13:36
SAVX5657
Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej / mil.ru

Podczas swojej wizyty w kazańskich zakładach lotniczych szef rosyjskiego resortu obrony, Siergiej Szojgu, potwierdził termin spodziewanego wejścia do służby pierwszego z serii gruntownie zmodernizowanych ciężkich bombowców strategicznych, Tu-160M2. Nowy wariant charakterystycznego naddźwiękowego odrzutowca, rozpoznawanego w nomenklaturze NATO jako „Blackjack”, miałby zadebiutować w Siłach Powietrznych Federacji Rosyjskiej jeszcze w 2021 roku.

Przewidziane na 2021 rok przyjęcie do służby pierwszego ze zmodernizowanych Tu-160 w wersji M2 zapoczątkuje proces przyspieszonej dostawy kolejnych egzemplarzy tego ciężkiego bombowca dla rosyjskich sił powietrznych. Włączenie do linii następnych trzech maszyn spodziewane jest przed końcem 2023 roku. Oprócz tego w perspektywie do 2030 roku rosyjski resort obrony planuje podtrzymanie seryjnej produkcji Tu-160M2, która miałyby umożliwić pozyskanie do trzech nowych płatowców rocznie.

Tak w ogólnym zarysie przedstawił założenia pozyskiwania rozwojowych wersji Tu-160 rosyjski minister obrony, Siergiej Szojgu, podczas swojej datowanej na 30 stycznia br. wizyty w zakładach Kazańskiego Zjednoczenia Przemysłu Lotniczego im. S. P. Gorbunowa (KAPO) w Kazaniu. "Prace nad wyprodukowaniem Tu-160M w nowej odsłonie postępują zgodnie z planem – pierwszy seryjny egzemplarz samolotu, który wciąż nie ma  swojego odpowiednika na świecie, zostanie dostarczony w 2021 roku" – zadeklarował szef rosyjskiego resortu obrony w czasie lokalnej konferencji poświęconej konserwacji sprzętu lotniczego. Przy tej samej okazji przedstawiciele KAPO wspomnieli o planach równolegle prowadzonej modernizacji dotychczas użytkowanych Tu-160M, jednak bez określenia szczegółów.

image
Fot. kremlin.ru

Zgodnie z zapewnieniami Szojgu, nowa odsłona Tu-160 będzie wyróżniać się kompletnie odświeżonym wyposażeniem pokładowym z nowoczesnymi, odpornymi na zakłócanie systemami komunikacji i nawigacji oraz urządzeniami walki radioelektronicznej. Samolot ma być również przystosowany do przenoszenia najnowszych typów rosyjskiego uzbrojenia konwencjonalnego i nuklearnego. Zakres ten obejmuje m.in. pociski manewrujące dalekiego zasięgu Kh-101/Kh-102 oraz Kh-55.

Podstawą osiągów maszyny mają być z kolei najnowsze silniki odrzutowe Kuzniecowa, NK-32M, z założenia znacznie poprawiające zasięg bombowca. Jak dotąd próby z nimi nie dały jednak odpowiedzi co do ich zapowiadanej użyteczności – odnotowane problemy z tą jednostką napędową były główną przyczyną opóźnień w procesie rozwoju Tu-160M2 i niedokończenia pierwszego zaprezentowanego egzemplarza maszyny, który opuścił hangar w listopadzie 2017 roku. Samolot tego wariantu zadebiutował w powietrzu na starszej generacji silników w styczniu 2018 roku.

Inauguracyjny lot zbiegł się w czasie z ogłoszeniem przez rosyjskie ministerstwo obrony zamówienia na dostawę pierwszych 10 egzemplarzy Tu-160M2. W przeszłości deklarowano natomiast zainteresowanie zakupem w sumie nawet 50 tych naddźwiękowych bombowców. W rosyjskiej służbie pozostawało do niedawna 16 egzemplarzy Tu-160 we wcześniejszych wariantach.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Extern
środa, 6 lutego 2019, 18:29

A może to będzie tylko taki wynosiciel dla broni hipersonicznej? Wtedy pewne zacofanie tej konstrukcji by Rosjanom nie przeszkadzało, bo przestrzeń wroga i tak będą penetrowały tylko hipersoniczne pociski płatowce. Po co w takim razie obecnie wydawać jak USA 50 miliardów na nowy zaawansowany bombowiec, skoro nie ważne jak byłby nowoczesny to i tak przyszłość należy do pocisków hipersonicznych?

Andrettoni
poniedziałek, 4 lutego 2019, 21:13

Nie należy lekceważyć tego samolotu, gdyż jest potężna bronią i ma wiele zalet. Powiem tylko, ze brak elektroniki oznacza większą odporność na impulsy elektromagnetyczne. Tak to już jest, że czasem nawet potencjalna wada może stać się potencjalna zaletą, a wartość uzbrojenia zależy od tego jak zostanie wykorzystane. Z drugiej strony samolotów tych Rosja ma tak mało, że nie są realnym zagrożeniem w razie konfliktu wielkoskalowego.

Davien
poniedziałek, 4 lutego 2019, 15:46

Wania Tu-160 istotnie zabiera do 40ton, a B-1B do 60 ton ładunku,natomiast najnowszy T-160M2 ma udzwig 45 ton, do tego sam nie moze wykryc nawet czy leci mu na spotkanie jakis F-15

sża
poniedziałek, 4 lutego 2019, 15:24

Ja bym się tak z tego ruskiego "Blackjack"-a nie naśmiewał, bo taki jeden samolocik uzbrojony w rakietki z głowicami "A", jest w stanie cofnąć nas do epoki kamienia łupanego.

SZAsza
wtorek, 6 sierpnia 2019, 14:44

Fiu fiu ... ale argument ! BTW. Kukuruźnik uzbrojony w rakietki z głowicami "A", jest w stanie cofnąć nas do epoki kamienia łupanego.

wania
poniedziałek, 4 lutego 2019, 12:19

do Maras. Te 40 ton to musiałeś wziąć chyba z B-1B ( 34 w komorach i 26 na podwieszanych). Tu-160 przenosi 28 ton a promień działania z prędkością 1.5 Ma to całe 2000 km. Z prędkością przelotową (850 km/h) promień działania to już 7300 km. Z prędkością 2 Ma poleci przez chwilę bo silniki padną a promień działania byłby ok. 1000 km maksymalnie. Samolot o takiej wielkości ze sterczącymi pod kadłubem silnikami będzie świecił z daleka jak gwiazda czerwona na Kremlu. Wcześnie wykryty traci atut zaskoczenia.

As
poniedziałek, 4 lutego 2019, 10:34

Nie ma źle skoro u nas modernizować będą śmigłowce MI-2....

Maras
niedziela, 3 lutego 2019, 21:36

Wania pomysl trochę. Tez pracuja nad nowym bombowcem ale poddzwiekowy nawet o niskiej wykrywalnosci w dobie rozwoju systemów wykrywania nie da znaczacej przewagi. A samolot lecący ponad 2Ma i zabierjący ponad 40t uzbrojenia zawsze bedzie miał swoje zalety, szczególnie dla Rosji.

Ralf_S
niedziela, 3 lutego 2019, 20:32

Dinozaury też nie mają odpowiedników :)

Ryszard 56
niedziela, 3 lutego 2019, 19:07

A My mamy hipersoniczne drzwi od stodoły, dzięki wspaniałym patriotycznym politykom ,co od stanu wojennego rządzili i dalej rządzą

Bljad
niedziela, 3 lutego 2019, 17:27

Rosjanie jak zawsze NR.1 od konca.

Wania
niedziela, 3 lutego 2019, 15:19

Samolot oblatany 37 lat temu. Ze starymi silnikami i tabletem w kokpicie. USA i Chiny pracują nad nowymi bombowcami z obniżoną wykrywalnością a ci "niet analogów" przy modyfikacji staruszka. Minister ma poczucie humoru. Pak-da w koszu na smieci bo kasy i technologii brak.

Onuca4
niedziela, 3 lutego 2019, 15:04

Typowe brak odpowiednika dla 50 - letniej konstrukcji.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama