Reklama

Rosyjska operacja wpływu w Bułgarii

15 listopada 2019, 15:08
TY8CsULAvLyFKrpRAP20tVbk0lwH3mFK
Prezydenci: Bułgarii - Roman Radew (z lewej) i Federacji Rosyjskiej Władimir Putin / Fot. kremlin.ru

Po serii porażek, Rosjanie i ich stronnictwo w Bułgarii kontratakują. Bez zgody prokuratury sąd wypuścił do Moskwy oskarżonego o szpiegostwo biznesmena i lidera Ruchu Rusofili. Prorosyjski prezydent blokuje kandydata na stanowisko prokuratora generalnego, bo ten wcześniej był zaangażowany w zdemaskowanie szpiegowskiej aktywności Moskwy w Bułgarii. 

Wcześniej Sofia wyrzuciła rosyjskiego dyplomatę, który próbował werbować szpiegów i zbierał informacje będące tajemnicą państwa. Bułgaria nie zgodziła się też na przyjazd nowego rosyjskiego attache wojskowego.

Od lat nie było w Bułgarii, kraju tradycyjnie przyjaznym Rosji, tak poważnych starć między opcją otwarcie opowiadającą się za zwrotem ku Moskwie, a rządzącym obozem, który preferuje pragmatyczną współpracę z Rosją, przy zachowaniu geopolitycznej orientacji zachodniej (członkostwo w NATO i UE). Niedawne wyrzucenie rosyjskiego dyplomaty prowadzącego działalność wywiadowczą oraz zdemaskowanie powiązań lidera rusofili Nikołaja Malinowa z rosyjskimi instytucjami służącymi jako przykrywka dla działań wywiadu mogą wynikać z nacisków służb specjalnych zachodnich sojuszników, zwłaszcza USA, postrzegających Bułgarię jako „słabe ogniwo” wschodniej flanki NATO. Dochodzenie prowadzone przez prokuraturę i kontrwywiad (DANS) mogą okazać się niebezpieczne nie tylko dla Malinowa, już oskarżonego o szpiegostwo, ale dla całego obozu postkomunistycznego i prorosyjskiego. Również prezentującego taką postawę prezydenta Rumena Radewa – okazuje się bowiem, że do jego wygranej w 2016 roku przyczyniła się współpraca postkomunistycznej opozycji z Rosyjskim Instytutem Studiów Strategicznych (RISS). To dawna komórka analityczna pracująca dla sowieckiego wywiadu KGB, a potem rosyjskiej SWR. Od 10 lat formalnie podlega Kremlowi, ale nadal służy jako ekspozytura wywiadu użyteczna w działaniach hybrydowych. Wiadomo, że RISS działał m.in. w Polsce, Serbii, Czarnogórze, no i Bułgarii. Tutaj właśnie RISS, przy pomocy pieniędzy zapewnionych przez Konstantina Małofiejewa i miejscowych prorosyjskich oligarchów bułgarskich, miał pomóc Malinowowi w budowie silnego obozu medialno-politycznego, którego celem będzie zmiana geopolitycznej orientacji Bułgarii.

W ostatnich dniach widać, że obóz prorosyjski w tym kraju próbuje bronić twardo swych pozycji. Prezydent Radew użył prawa weta i odesłał Naczelnej Radzie Sądowniczej do ponownego rozpatrzenia kandydaturę Iwana Geszewa na prokuratora generalnego. Ten 49-letni absolwent akademii MSW, obecny zastępca prokuratora generalnego i szef jej specjalnego pionu antykorupcyjnego, był zaangażowany w działania przeciwko rosyjskim szpiegom. Wiadomo też, że tej jesieni – wraz z obecnym prokuratorem generalnym – Geszew gościł w USA. Dojść miało tam m.in. do spotkań Bułgarów z amerykańskimi służbami specjalnymi. Tematem zaś była kwestia rosnącej aktywności Moskwy w Bułgarii. Ale to nie jedyne uderzenie w prokuraturę, która ostatnio mogła się pochwalić sukcesami w walce z rosyjskimi wpływami. Oto bez informowania prokuratury sąd pozwolił Malinowowi na kilkudniowy wyjazd do Rosji, choć na początku września, gdy lidera rusofili wypuszczano za kaucją, zakazano mu opuszczania Bułgarii. Tymczasem Malinow – oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji – 4 listopada pojawił się na Kremlu, gdzie z rąk Putina odebrał Order Przyjaźni.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
AWU
sobota, 16 listopada 2019, 23:25

Mało znany fakt: Bułgaria aczkolwiek sprzymierzona podczas 2 w.ś. z państwami osi zachowała neutralność wobec Rosji sowieckiej i nie wypowiedziała jej wojny. Nie powstrzymało to Rosjan od atakowania bułgarskich statków handlowych i statków pod flagami innych krajów neutralnych na bułgarskich wodach terytorialnych. W ten sposób rosyjska flota podwodna zanotowała większość swych "sukcesów" podczas 2 w.ś. Do większych zbrodni wojennych popełnionych przez Rosjan należy zatopienie latem 1944 neutralnego tureckiego szkunera "Mefkure" płynącego również pod flagą Czerwonego Krzyża jako iż przewoził 320 żydowskich uchodzców z Rumunii. Jednostka zatopiona na wysokości Burgas ogniem artyleryjskim z wynurzonego rosyjskiego Szcz-215 a następnie szalupa z rozbitkami zatopiona ogniem karabinów maszynowych (rosyjski kapitan twierdził że szalupy pełne "uzbrojonych żołnierzy") Liczba ofiar 315 w tym 37 dzieci. Dwa lata wcześniej rosyjski Szcz-213 zatopił torpedą w tureckich wodach terytorialnych MV Struma (flaga Panamy, załoga głownie bułgarska) z 781 żydowskimi uchodzcami na pokładzie. W tym przypadku przeżyła 1 osoba. Gdy w 1944r Rumunia przeszła na stronę Aliantów, Bułgaria oficjalnie podkreśliła że w konflikcie niemiecko-sowieckim pozostaje neutralna i zażądała wycofania wojsk niemieckich z terytorium kraju. W rezultacie wejście wojsk sowieckich do Bułgarii było kolejnym w historii Rosji niesprowokowanym atakiem na kraj neutralny.

UWA
wtorek, 19 listopada 2019, 11:58

Bułgaria nie zachowała żadnej neutralności wobec ZSRR i dołączyła do państw osi. To, że car jak mógł unikał wysłania bułgarskich wojsk na front wschodni wynikało z kilku przyczyn m. in. z tego aby nie dostać lania takiego jak Węgrzy czy Rumunii. Dlaczego więc marynarka ZSRR miała by nie atakować bułgarskich celów? Rusofobia to jednak ciężka dolegliwość skutkująca jak widać notorycznym "poprawianiem" historii.

Zbigniew
sobota, 16 listopada 2019, 14:59

Nie może być wątpliwości że Bułgaria leży politycznie między Serbią a Turcją, i tak jak ci sąsiedzi odczuwa silne przyciąganie Moskwy.

Sailor
sobota, 16 listopada 2019, 14:07

Cóż każdy orze jak może. Mogło się udać Rosjanom przekupić kilku bułgarskich polityków ale dużo więcej nie wskóraj. Bułgarzy zbyt mocno nienawidzą Rosjan aby w tym kraju udało się zbudować większe pro rosyjskie lobby.

Bułgar
sobota, 16 listopada 2019, 13:00

Brakuje Wam głębokości wiedzy w temacie. Widocznie autor nie zna kim jest Geszew - prokurator mafii w Bułgarii. To, że został zmuszony pojechać do Stanów, nie znaczy, że nie przykrywa przestępstwa prorosyjskiego kapitału w Bułgarii.

Johann Petreus
piątek, 15 listopada 2019, 20:40

Bułgaria z trudem odzyskuje świadomość i tożsamość historyczną. "Tradycyjnie przyjazna Rosji Bułgaria" to dość często powtarzany stereotyp, który jest skutkiem zakłamywania historii w zasadzie od traktatu w San Stefano. I tak, jeden z większych wrogów Bułgarii - graf Ignatiew przedstawiany był jako przyjaciel Rosji. Polecam autora Ivo Inżev - "Teczna drużba" (aluzja do "Wiecznej drużby") oraz bieżące felietony nt sytuacji w Bułgarii.

Sailor
sobota, 16 listopada 2019, 14:05

Też byłem ofiarą tego stereotypu do czasu, aż mój przyjaciel nie pojechał tam z córką. Zresztą on też myślał podobnie. Bułgarzy wręcz nienawidzą Rosjan!!! Niejednokrotnie musiał udowadniać, że nie są z Rosji czasami zdarzało się, że nie zdążyli i na przykład wyrzucili ich z lokalu bo Ruskich tam nie obsługują. Wszystko przez to, że oboje są blondynami i próbowali zagadywać po rosyjsku z uwagi na podobieństwo języków. Potem już zaczynali po polsku i dopiero jak ustalono narodowość przechodzili na rosyjski.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama