Rosyjska odpowiedź na boom systemów bezzałogowych

18 listopada 2013, 06:58
Rosjanie dostarczyli wszystkie zamówione w tym roku systemy walki elektronicznej „Krasucha-4” i zamierzają zwiększyć produkcję tych systemów – fot. Rostiech
Wóz operatorski systemu „Krasucha-4” – fot. Rostiech
Reklama

Koncern „Radioelektronnyje technologii” poinformował, że zakończył dostawę do rosyjskiej armii wszystkich zamówionych w tym roku kompleksów walki radioelektronicznej 1RŁ257 „Krasucha-4”.

 

Do czego służy „Krasucha-4”

„Krasucha-4” to szerokopasmowa mobilna stacja zakłóceń aktywnych przeznaczona do ochrony naziemnych obiektów przed ich wykryciem przez przede wszystkim: pokładowe stacje radiolokacyjne samolotów E-8C Joint STARS, wielofunkcyjne radary taktycznych samolotów wielozadaniowych, radary pokładowe systemów bezzałogowych Predator/Reaper i RQ-4 Global Hawk oraz systemów radiolokacyjnych amerykańskich satelitów rozpoznawczych „Lacrosse” i „Onyx”. Według informacji rosyjskich ten system jest w stanie zakłócić działanie takich radarów w promieniu kilkuset kilometrów.

„Krasucha-4” jest systemem zupełnie nowym, gdyż został opracowany przez rosyjski naukowo - badawczy instytut WNII „Gradient” w Rostowie nad Donem w 2009 r. Badania państwowe przeprowadziła spółka naukowo – produkcyjna NPO „Kwant” z Nowogrodu a urządzenie wprowadzono na uzbrojenie prawdopodobnie w 2012 r. Główną linie produkcyjną uruchomiono w Briańskich Zakładach Elektromechanicznych BEMZ.

Produkcja ma rosnąć z roku na rok

Nie jest znana faktyczna liczba dostarczonych do armii rosyjskiej tego typów systemów. Wiadomo jedynie, że pierwsze cztery kompleksy „Krasucha-4” były przekazywane do Wojsk Rakietowych Strategicznego Przeznaczenia Federacji Rosyjskiej od lutego do kwietnia tego roku. Natomiast 15 listopada br. poinformowano jedynie, że plan dostaw wykonano w 100%, kiedy zakłady elektromechaniczne w Briańsku dostarczyły ostatnie w tym roku 2 kompleksy „Krasuch-4”. Nie oznacza to jednak końca produkcji, ponieważ potwierdzone zamówienia zapewniają prace tej fabryce co najmniej do 2015 r.

O tym jak bardzo obecnie wzrosło zainteresowanie systemami WRE w Rosji mogą świadczyć dochody briańskich zakładów elektromechanicznych, które wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat dziesięciokrotnie: z 220 milionów rubli w 2011 r. do 2,1 miliarda rubli w 2013 r. W tym samym czasie wzrosła również prawie 2,5 raza średnia pensja pracownicza.

Co więcej kierownictwo koncernu „Radioelektronnyje technologii”, do którego należą zakłady BEMZ, zamierza je całkowicie zmodernizować przewidując, że zapotrzebowanie na ten system i jego późniejsze rozwinięcia będzie z roku na rok rosło. „Tylko w ramach Federalnych programów celowych na modernizacje briańskiej fabryki wydzielono 3,7 miliarda rubli od 2012 do 2018 r.”.

Pomaga w tym wciągnięcie zakładów BEMZ i koncernu „Radioelektronnyje technologii” do państwowej korporacji „Rostech”, który ma ogromne wpływy w rosyjskiej armii.

Po co Rosjanom systemy WRE?

Rosjanie wprowadzając na tak dużą skalę system „Krasucha-4” wyraźnie pokazują, że szukają i być może znaleźli sposób na nafaszerowane elektroniką systemy zachodnie i to nie poprzez ich fizyczne zniszczenie, ale zakłócenie systemów pokładowych. I to jest najważniejszy sygnał, jaki powinni wziąć pod uwagę przede wszystkim producenci systemów bezzałogowych.

Koncepcja działań sieciocentrycznych sprawdza się bowiem bez zarzutu w starciu z przeciwnikiem o słabo rozwiniętych systemach przeciwdziałania, jak Afganistan, czy wcześniej Irak. W przypadku państw, które od dawna przygotowują się do zakłócania systemów radiowych i radiolokacyjnych, a także systemu GPS sytuacja może być już o wiele bardziej skomplikowana i precyzyjne systemy śledzenia i naprowadzania mogą już nie być takie „precyzyjne”.

Jak bardzo „Krasucha-4” jest skuteczny przekonamy się po ilości sprzedanych kompleksów za granicę, ponieważ tylko potencjalni kupcy będą się mogli przekonać o rzeczywistych możliwościach rosyjskich rozwiązań.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
jang
wtorek, 19 listopada 2013, 09:47

a ja dodam kolegom zorientowanym w fizyce,ze w warunkach prawdopodobnego konfllktu nuklearnego do którego sie uporczywie zbroimy/NATO-Rosja/ przestrzeń będzie tak zjonizowana,ze żaden dron nie polata Odpalimy z lodzi podwodnych nasze rakiety termojądrowe i koniec z lataniem ps dla MON pilnie potrzebny lekarz Specjalizacja stanowi tajemnice państwową

patiom
wtorek, 24 czerwca 2014, 21:53

wojna nuklearna nie jest w dzisiejszych czasach zagrożeniem. ten kto użyje BMR doskonale zdaje sobie sprawę że automatycznie bedzie to jego koniec a w przypadku działan symetrycznych poteg swiatowych przeciwko sobie bedzie to koniec swiata. powiedz mi lepiej jaki sprzęt zakłocania ma Polska?

Mr Pickwick
poniedziałek, 18 listopada 2013, 20:48

Powinno to dac do myslenia decydentom napalonym na wymiane Su-22 na latajace zabawki! Rosjanie nie siedza bezczynnie, zaczyna sie inwestowanie. Polske ratuje jedynie ogolnorosyjski bajzel i gigantyczna korupcja, ale i z tym po jakims czasie sobie poradza. Za 10-20 lat wszystko moze sie zmienic. Su-22 zamieniamy na: nastepne F-16, lub nowy typ samolotu (najlepiej Gripen zodernizowany do przenoszenia calego zestawu broni z F-16), aby nie zostac z monotypem.

Artwi
poniedziałek, 18 listopada 2013, 18:57

Już kiedyś w komentarzu napisałem, że drony są dobre... przeciw bambusom i pastuchom, a nie nowoczesnej armii. Obecnie w najlepszym razie, przy swojej "inteligencji" dron może najwyżej wykonać lot po preprogramowanej trasie nad rozwiniętym państwem, wykonać atak na cel o wcześniej znanej pozycji, czy prowadzić rozpoznanie po preprogramowanej trasie, ale i to pod warunkiem, że nie korzysta z GPS (tylko np. astronawigacji) i nie ma mowy o sterowaniu przez operatora czy transmisji danych w czasie rzeczywistym. Najbardziej sci-fi bredniami są głosy, że drony mogą zastąpić załogowe samoloty w działaniach bojowych przeciw rozwiniętym technicznie państwom.

tadek
wtorek, 19 listopada 2013, 07:20

też było tak kiedyś ,gdy pojawiły się pierwsze pociągi, to okoliczni chłopi wieszczyli że ich baby przestaną zaciążać ,a kury sadzić jaja...ty też coś w tej nucie...

Uczniak
poniedziałek, 18 listopada 2013, 14:30

Nie ma sposobu sprawić, żeby te ich systemy zaczęły działać jak kuchenki mikrofalowe?

chłopie myśl
poniedziałek, 18 listopada 2013, 12:54

Powiem Koziejowi,....dupa szamana.

krzyś
wtorek, 24 czerwca 2014, 21:36

a jaki sprzęt zakłócania radioelektronicznego ma Polska?ktoś mi odpowie

krzyusztof12
wtorek, 24 czerwca 2014, 21:40

jaki sprzęt zakłócania radioelektronicznego ma Polska?kto mi powie

Tweets Defence24