Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjska obrona elektroniczna przeciwko bombowcom

31 marca 2019, 13:11
wre

Oddziały wojsk rosyjskich zajmujące się prowadzeniem walki radioelektronicznej (WRE) potrafią przerwać misję wykonywaną przez operacyjno-taktyczne powietrzne maszyny bojowe przeciwnika. Zasadniczym systemem w tym wypadku pozostaje mobilny kompleks Krasucha.

Pododdziały wchodzące w skład Brygady Walki Elektronicznej należącej do Zachodniego Okręgu Wojskowego w ramach realizacji specjalnych zadań taktycznych związanych m.in. z zapewnieniem ochrony własnych systemów dowodzenia, analizy i przekazywania danych prowadziły tzw. „oślepianie” atakujących samolotów. Celem było nie dopuszczenie do użycia przez lotnictwo specjalistycznej broni precyzyjnej a efektem zagłuszanie radiolokatorów pokładowych czy innych systemów sterowania i naprowadzania uzbrojenia.

W czasie praktycznych ćwiczeń z wykorzystaniem pary maszyn uderzeniowych Su-34, samoloty nie były w stanie namierzyć ochranianych stanowisk naziemnych oraz użyć przenoszonego przez nie uzbrojenia typu powietrze-ziemia.

Pododdziały WRE przede wszystkim wykorzystywały mobilny kompleks Krasucha, który to miał „zniekształcić pole nawigacji i oślepić atakujące samoloty”.

Sam kompleks WRE wykazał przy tym swoją skuteczność w ochronie systemów dowodzenia co znacznie przyczyniło się do poprawy efektywności ich działania w tym braku zakłóceń w pracy czy czasie wypracowania nowych zadań dla walczących wojsk.

 Z Brygady Walki Elektronicznej w specjalnych ćwiczeniach brało udział ponad 250 żołnierzy wykorzystujących  około 50 jednostek specjalistycznego sprzętu i wyposażenia.

WRE ma w Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej olbrzymie znaczenie. Już w czasach ZSRR zdawano sobie sprawę z dużego nasycenia wojsk NATO systemami elektronicznymi i specjalną technologią w tym tą niedostępną dla sił własnych i całego Układu Warszawskiego. Jedyną alternatywą było wprowadzenie na wyposażenie skutecznych systemów rozpoznania i zakłócania (często budowanych w oparciu o w różny sposób pozyskane materiały i technologię zachodnią).

Krasucha-4 czyli system 1RŁ257 (lub RB-271A) to stacja dużej mocy przeznaczona do zakłócania pracy radiolokatorów obserwacji bocznej, radarów kierowania uzbrojeniem (w tym używanych na BSP) a nawet radiolokatorów obserwacji powierzchni Ziemi umieszczonych na satelitach.

Natomiast stacja 1Ł269 Krasucha-2 służy do zakłócania lotniczej aparatury radiolokacyjnej w celu uniemożliwienia wykrycia i naprowadzania uzbrojenia precyzyjnego. Pracuje ona w paśmie E a zakłócenia są automatycznie generowane na podstawie zaszytych i aktualnie otrzymywanych danych. Blok antenowy montowany jest na wysokomobilnym nośniku BAZ-6910-022 a kształt samej anteny wskazuje na jej kierunkową pracę (generowanie wąskiej wiązki zakłóceń).

W Wojskach Lądowych FR eksploatowane są ponadto systemy 1Ł187A Ryczag-AW (na śmigłowcach Mi-8MTPR-1), Rtut-BM, 1Ł248-4/SPN-4 czy 1Ł267 Moskwa-1. Prowadzone są nadal prace nad stworzeniem/dopracowaniem zautomatyzowanego systemu dowodzenia wszystkimi środkami WRE na obszarze działań związków taktycznych co znacznie zwiększyło by efektywność ich użycia.

Duża ilość tych systemów sprawia, że potencjalny przeciwnik musi posiadać odpowiednie sposoby i środki do przeciwdziałania ich zagrożeniom. Natomiast otwartym pozostaje pytanie na ile rosyjskie rozwiązania są skuteczne w walce z nowoczesnymi systemami zachodnimi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
Zero wojen
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:31

Gdyby takie środki były skuteczne mielibyśmy nieletalne bronie doskonałe, a wyloty zamieniałyby się w wycieczkowe. Jeszcze te naziemne bestie i koniec wojen. Rozmarzyłem się.

MAZU
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 12:34

Krasuchy są stosunkowo prostą technologią, którą możemy skopiować. Duże nasycenie Polski środkami WRE znacznie skomplikuje działania rosyjskiego lotnictwa.

Olo
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:50

Krasucha, nie dosc, ze nie jest w stanie zaklocic nowoczesnych radiolokatorow AESA na GaN, to na dodatek bedzie swiecila jak choinka. Jeden stary HAARM zalatwi sprawe tego starocia na kolach.

heh
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 09:54

Czyli Rosjanie sprawdzili zdolnosc zaklocania awioniki wlasnego sprzetu. Pytanie czy ta stacja jest w stanie zaklocic sprzet zachodni? Bo opcje sa dwie albo stacja zaklocania jest tak dobra, albo urzadzenia na rosyjskich samolotach sa tak kiepskie ze latwo je zaklocic.

ehe
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 14:37

Glonass stosuje identyczną zasadę działania jak GPS i zbliżone (celowo! UE z Galileo wbrew protestom USA zrobiła to samo!) częstotliwości, ale... ponad 10x większą moc nadawczą! Wystarczy za odpowiedź? A teraz popatrz na moce radarów na rosyjskich samolotach i na amerykańskich samolotach. Na moc rosyjskich radarów naziemnych i amerykańskich radarów naziemnych. Na moce rosyjskich radiostacji wojskowych i amerykańskich radiostacji wojskowych. Wystarczy za odpowiedź? Przypomnij sobie jak nasze Su-22M4 na ćwiczeniach NATO w Niemczech, korzystając z zabytkowych posowieckich analogowych zasobników zakłócających SPS-141 niewykryte "zbombardowały" Patriot, które w dodatku były osłanianie myśliwcami NATO!

Kamil
wtorek, 2 kwietnia 2019, 17:16

Zdaje się, ze podajesz argumenty świadczące o zacofaniu Rosjan. Aby ten sam efekt osiągnąć technologią GaAs i GaN, w technologi GaN wystarczy o POŁOWĘ mniejsza moc (np. 20 kW vs 10 kW). Z kolei najnowsza technologia GaN opracowana przez Japończyków (rozwiązali problem nierównomiernego rozprowadzania ciepła w kryształkach GaN) pozwala TO SAMO co "zwykła" GaN osiągnąc połowa mocy (np. 10 kW vs 5 kW). Innymi słowy to co Rosjanie załatwiają "żarówą" 1000W, Zachód załatwia LEDem 10W - tak metaforycznie rzecz ujmując :-)

Davien
środa, 3 kwietnia 2019, 00:59

Żeby było zabawniej satelity GPS mają ta moc 50W jedynie w czasie pokoju, podczas operacji wojskowych dla danego obszaru siła sygnału jest zwiekszana ponad 10 razy, ot tak by nic nie przeszkodziło.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:52

Panie ehe, rozumiem że fakt by Rosja cos osiagneła w GPS zmusza ją do uzywania 10x mocniejszych nadajników to dla ciebie powód do chwały??. A co do mocy radarów to prosze bardzo: Su-35 5kW, F-22 20kW a radar kilkadziesiąt razy trudniejszy do wykrycia od rosyjskiego A co do mocy radarów naziemnych; TPY-2 ma takie mozliwości i zasieg jak wielkie rosyjskie radary stacjonarne a jest przewozny:) I tyle z twoich bajek:)

Hatek
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 14:35

Norwegowie ostatnio płakali że Rosja im zakłóca GPS więc...

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:53

Cywilne GPS moga sobie próbowac zakłócać w trybie wojskowym byebye:)

QWERTY
wtorek, 2 kwietnia 2019, 08:04

Chyba że będą mieli kocioł opalany oparami benzyny.

Karol
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 00:31

Amerykanie skutecznie przetestowali łączność (transmisja ok 100 Mb/s do 100 km) na częstotliwości kilkuset Ghz, niedostępnej dla technologii rosyjskiej (brak technologii GaN i nowszych). Obawiam się, że na najnowsze produkty techniki made in NATO to nie zadziała. Podobnie będzie z radarami :"szepczącymi", których nie będą stanie wykryć. Gdzieś czytałem, że gdzieś nad pustkowiami Arktyki ruszają testy (USA) radaru kwantowego (wykrywa stealth). Zachód odskakuje do przodu - na szczęście :-)

Urko
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:15

"kilkuset" to znaczy ilu? Bo tak od 300 GHz w górę to już się nazywa "podczerwień". Myślę, że Rosjanie również potrafią przesyłać w ten sposób informacje. I tu im większa częstotliwość, to robi się przez moment trochę łatwiej. Myślę że mój pilot do telewizora ma "kilka" THz...

Igor
wtorek, 2 kwietnia 2019, 17:05

Powinno chyba być 100 Gb/s na 100 km, a docelowo 200 km. Sprawdzicie to na stronach DARPA(dot)mil. Częstotliwość 71-76 i 81-86 GHz, w pasmach 5 GHz.

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 02:40

Głowice milimetrowe to od 30 do 300Ghz wiec spokojnie mogli testować łaczność w kilkuset Ghz, podczerwień to od 300Ghz to 400THz .

Hatek
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 14:45

A ja sie obawiam że mając takich "specjalistów" od wszystkiego jak wyżej, Polska skończy gorzej niż w 1939 r.

Olo
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:19

Radary wykrywające stealth mają Polska i Białoruś. Kupują Niemcy.

Ala
wtorek, 2 kwietnia 2019, 21:59

Ale radarów kwantowych nie mają. Te testują tylko USA we współpracy z Kanadą oraz Chiny. Technologia wykorzystania splątania fotonów to "wyższa szkoła jazdy", dla innych na razie niedostępna. W technologiach kwantowych (radar, łączność, komputery) prym wiodą Chińczycy i Amerykanie.

Stary Grzyb
niedziela, 31 marca 2019, 21:05

No tak, rosyjska technika WRE nie imiejet anałogow w mirie, nie ona jedna zresztą. Skalę tego braku odpowiedników widać ostatnio szczególnie wyraźnie w Syrii - od Pancyrów masakrujących ptactwo, przez S-400 niezdolne dostrzec nawet "starych" cruise'ów, aż do całkowitej swobody, z jaką lotnictwo Izraela bombarduje cele na terenie Syrii.

Hatek
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 14:42

Wyraźnie to widać że wklejasz jedne a te same banialuki. 80% amerykańskich rakiet została zestrzelona przez S-125, BUK i pancyr właśnie, oraz zwykłe działka p-lot, S-400 średnio się do tego nadaje i nawet nie musiał być użyty. tomahawk jest to powolny, stosunkowo prosty do zestrzelenia cel. Łatwiejszy nawet niż ptak :) A samoloty Izraela strzelają z nad Libanu po czym uciekają pomiędzy góry i rzadko kiedy izraelska rakieta doleci do celu. A jak już doleci to sie tym chwalą na cały świat :) Więc swoboda jak cholewcia ;)

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:57

Hatek, no dawno tak sie nei usmiałem:) Efekt starcia BGM-109E z rosyjska OPL to ok 140 do zera dla Tomahawków. S-125 nawet nie moze stzrelać w manewrujace a co do skuteczności Buków i Pancyrów to zapytaj biedne ptaszki wybijane przez pancyry, które nastepnie same są niszczone nawet nie prez rakiete ale DRONA:). A co do Izraela to zapytaj obsługi tych osmiu stanowisk OPL ostatnio rozwlinych w pył, albo Irańczyków jak im regularnie cos wylatuje w powietrze,:)

suawek
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:38

Gdzie i kiedy 80% amerykańskich rakiet została zestrzelona?? W Syri nic takiego nie miało miejsca. Wyłącz sputnik.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:07

To dlaczego taka Turcja, czy Saudi Arabia chcą ten niby złom kupować od Ruskich ? Myśl...

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:59

Oj panie ichtamniet:) Turcja po zakupie 2 baterii S-400 odskoczyła jak od kaktusa i stwierdzili że nigdy wiecej:) AS kupiła kilka S-400 i jednocześnie 5x tyle OPL z USA, istotnie jak widac...

ciekawy
niedziela, 31 marca 2019, 18:56

To czemu nie przerwały misji izraelskich nad Syrią? Teraz coś się działo w Aleppo czyli blisko rosyjskiej bazy, a te Krasuchy tam są.

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 02:43

Panie ciekawy, bo właczenie tego czegoś w Syrii to było od razu proszenie się o AARGM lub innego HARM-a prosto w zagłuszacz. Nawet AIM-120 w nowych wersjach potrafi sie na to naprowadzić. Podobnie by było w starciu z każdym mającym takie uzbrojenie.

Ktos
niedziela, 31 marca 2019, 18:47

Każda antena jest podatna na atak pociskiem pracującym w trybie naprowadzania na źródło zakłóceń. Im większa moc anteny tym lepiej jest widoczna dla głowicy.

Taka prawda
niedziela, 31 marca 2019, 16:29

Chiny gdy coś przetestują to trzymają to w tajemnicy natomiast Rosja trąbi o swoich "nowych" technologiach na lewo i prawo. To pokazuje że Rosja czuję się słaba i chcę zastraszać potencjalnych agresorów przed atakiem.

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:43

Może też chcą coś sprzedać.

Rzeszow
niedziela, 31 marca 2019, 16:16

Bardzo dobry artykuł, dziękuję autorowi.

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 15:35

Aha, czyli wiemy że Rosjanie potrafia sobi zagłuszyc radary pokładowe:) Oczywiście fakt ze w taka zagłuszarke zaraz poleciałby AARGM czy HARM... Tego juz nie uwzglednili w cwiczeniach:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama