Reklama
Reklama

Rosyjscy spadochroniarze otrzymają nowe pojazdy specjalne

6 stycznia 2018, 10:53
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o zakończeniu prac nad modułowymi pojazdami specjalnymi „Tajfun-WDW”, opracowanymi przede wszystkim dla potrzeb wojsk powietrznodesantowych.

Prace nad kołowym pojazdem dla rosyjskich spadochroniarzy prowadzono od listopada 2015 roku pod nadzorem dowództwa wojsk powietrznodesantowych (WDW). Już na początku założono, że bazą docelowego rozwiązania będą lekko opancerzone samochody „Tajfun”, wyposażone dodatkowo w specjalne moduły bojowe. Było to zgodne z dwoma głównymi wymaganiami: zapewnieniem zdolności do pokonywania bardzo trudnego terenu oraz ochroną transportowanych spadochroniarzy przed ogniem broni strzeleckiej i minami (prawdopodobnie określonym na poziomie 5. według norm rosyjskich).

W ramach pracy rozwojowej „Tajfun-WDW” zbudowano doświadczalny pojazd kołowy, przystosowany do zrzutu ze spadochronem, obecnie testowany na specjalnych torach oraz poligonach. W przypadku pomyślnego zakończenia prób, jego produkcja seryjna zacznie się w 2019 roku.

Czytaj też: Rosjanie testują wozy bojowe BMD-4M

Nieliczne zdjęcia z prowadzonych prac wskazują, że powstały dwa prototypy, różniące się przede wszystkim zamontowanymi na dachu modułami bojowymi. Pierwszy z nich to lekka wieża uzbrojona w działko 30 mm, sprzężony z nią ciężki karabin maszynowy, wyrzutnie granatów dymnych oraz blok obserwacji optoelektronicznej (rosyjskie media przypuszczają, że chodzi o moduł bojowy opracowany przez instytut badawczy CNII „Buriewietnik” z Niżnego Nowogrodu).

Drugi moduł (widoczny na zdjęciu) jest jak na razie prezentowany jako zamknięty blok metalowy. W obu przypadkach systemy zabezpieczające umieszczone zostały w obudowanej kolumnie, ciągnącej się w przedziale desantu od dachu do podłogi pojazdu.

Sam pojazd otrzymał nazwę K4386. Rosjanie odeszli więc od tradycyjnego oznaczania swoich samochodów (KamAZ 4386), prawdopodobnie chcąc oddzielić produkcję cywilną „Kamskowa awtamabilnowo zawoda” od produkcji wojskowej – prowadzonej przez zależną od KamAZ spółkę OAO „Riemdiziel” z Tatarastanu.

W odróżnieniu od wcześniejszych wersji pojazdów rodziny „Tajfun”, samochód opracowany dla WDW został pozbawiony ramy. Dzięki temu stał on się lżejszy o dwie tony od powszechnie wykorzystywanego pojazdu opancerzonego K53949. Wewnętrzne, najcięższe wyposażenie (np. układ napędowy) zamiast na ramie jest montowane w amortyzowanej, specjalnej klatce-korpusie z wydzieloną przestrzenią dla załogi i desantu.

W odpowiednio rozmieszczonych otworach obudowy zainstalowano szkło pancerne zapewniające żołnierzom obserwację drogi i otoczenia bez ryzyka urazu od ognia broni strzeleckiej. Zachowano sprawdzony już kształt pojazdu, zmodyfikowany jedynie z powodu rezygnacji z ramy. Komora silnika jest chroniona z przodu przez płytową maskownicę – „grill”, a z boku pochylonymi płytami pancernymi, do których podłączone są nadkola.

Ładunek jest układany w specjalnych niszach umieszczonych nad bocznymi zbiornikami paliwa oraz w części rufowej komory załogowej. W ten sposób stworzono „korytarz”, który spadochroniarze wykorzystują do opuszczenia pojazdu (poprzez tylni, jednodrzwiowy właz otwierany na lewą stronę). Mogą oni również korzystać z luku umieszczonego w górnej części korpusu. Swoje drzwi do wyjścia mają dodatkowo obaj członkowie załogi.

Czytaj też: Pojazdy IVECO "Ryś" w elitarnej dywizji powietrznodesantowej

„Tajfun-WDW” jest najprawdopodobniej napędzany silnikiem diesla o mocy 350 KM, który jest produkowany w Rosji na licencji amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego Cummins. Pozwala on na rozpędzenie tego jedenastotonowego pojazdu do prędkości 105 km. Zastosowano, oczywiście, napęd na cztery koła. Zapas paliwa ma pozwolić na pokonanie trasy o długości ponad 1200 km.

Rosjanie zadbali o bezpieczeństwo spadochroniarzy nie tylko poprzez zastosowanie osłon balistycznych, ale również wprowadzając specjalnie amortyzowane fotele oraz chwyty montażowe na całe przewożone, indywidualne wyposażenie oraz broń.

KomentarzeLiczba komentarzy: 32
dokk
środa, 17 stycznia 2018, 20:01

Jakoś mi się to dziwnie kojarzy z zakupem Iveco LMV przez rosyjskie WDW

Obserwator
sobota, 6 stycznia 2018, 16:15

Rosja rozwija swoje programy zbrojeniowe w sposób przemyślany, systematyczny i co najważniejsze skuteczny. W wielu innych krajach, w tym niestety także w Polsce sytuacja pod tym względem wygląda o wiele gorzej i nic nie zapowiada, żeby w najbliższej przyszłości było chociażby cokolwiek lepiej...

patriota
sobota, 6 stycznia 2018, 15:14

polska armia w rozkładzie , brak podstawowego sprzętu dla wojsk specjalnych , budowanie WOT kosztem wojsk liniowych , zdziesiątkowanie kadry dowódczej , brak możliwości współpracy z szefem MON .Polecam książkę "Generałowie" warto przeczytać.Stan armii jak po rewolucji bolszewickiej

Stirlitz
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 09:36

Podobno w rosji są niższe koszty produkcji broni. To może i prawda, ale oznacza to tylko tyle, że rosja wykorzystuje swoich obywateli jako niewolników dając zarobić tylko wąskiemu gronu zauszników reżimu putina. Taki układ sprzyja kolejnej rewolucji w rosji.

Marick
niedziela, 7 stycznia 2018, 00:18

Priorytetem naszego rządu jest "Bezpieczeństwo" odpienine swego czasu przez wszystkie przypadki! Pytanie należy zadać CZYJE ?

yaro
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:51

Państwowe testy bomb "Dreel" rozpoczęły się w 2016 roku. „Drel” to nowy model 500-kilogramowego ładunku bombowego. Bomba lotnicza może zaplanować lot przez dziesiątki kilometrów i zneutralizować ciężki sprzęt, podczas gdy samolot z taką amunicją może nie wchodzić do strefy obrony powietrznej przeciwnika. „Jedna taka kaseta może zatrzymać strzelającą baterię lub kolumnę czołgów wroga” — powiedział ekspert. Wcześniej zastępca ministra obrony Federacji Rosyjskiej Jurij Borisow powiedział, że w „Drel” zostaną uzbrojone samoloty lotnictwa operacyjno-taktycznego. ------ nie tylko nowe pojazdy ale i bomby szybujące, ciekawe czy przetestowano je w Syrii

M
sobota, 6 stycznia 2018, 13:17

Ile uznanych za udane desantów przeprowadziły najliczniejsze na świecie rosyjskie wojska powietrznodesantowe? Więc skąd te pomysły, że "tym razem się uda"?

polak mały
sobota, 6 stycznia 2018, 23:30

Udanych desantów jakichkolwiek armii w ogóle było niewiele. Sporo natomiast było katastrof albo zwycięstw okupionych straszliwymi stratami. Wg O. Bradleya bez sensu były alianckie wojska pow-desant. Złożone z 3 dywizji, które potrzebowały wielu dni na przygotowanie desantu. Lepsza byłaby jedna brygada gotowa w 24h. A teraz jest jeszcze gorzej bo zbliżenie się samolotem transportowym do tereny npla graniczy z szaleństwem. Zdolności do desantowania ciężkich pojazdów mogą się wydają się obecnie kompletnie bezużyteczne.

Komamdor
sobota, 6 stycznia 2018, 21:08

Zagryze ich broń atomową

Marek1
sobota, 6 stycznia 2018, 19:14

M - a choćby stąd, że od dekady rosyjskie WDW ćwiczy jak wściekłe i otrzymuje co i rusz najnowszy sprzęt i wyposażenie. Brygady pow-desant. złożone z kontraktników-zawodowców mają po 4-5 dużych manewrów rocznie odbywanych od okolic Petersburga, aż po Władywostok i regiony arktyczne. My zaś ciągle jesteśmy na etapie desantu co najwyżej kompanii na lotnisko "bronione" przez pluton WOT. Pora najwyższa ZAPOMNIEĆ o ciągle niestety pokutujących u nas stereotypach wygłodzonego i obszarpanego krasnoarmiejca-prymitywa z karabinem na sznurku ...

Marek1
sobota, 6 stycznia 2018, 12:21

A u nas właśnie zaczął się kolejny odcinek tragifarsy pt. program Mustang, czyli neverending story made in IU/MON. Wojsko nadal jeździ muzealnymi Honkerami, wszyscy są "zadowoleni", a nowych pojazdów w WP jest tyle, że akurat starczy na coroczną defiladę dla polityków ...

Obywatel RP
sobota, 6 stycznia 2018, 17:22

Tak to prawda co piszesz. IU i MON to kula u nogi polskiego wojska. My mamy Żubra z AMZ Kutno którego można poprawić i już zacząć produkować. Mamy zamknięte z bliżej nieokreślonego powodu programy PZA Loara (zestaw opl oparty co ciekawsze o podwozia T-72 które teraz chcemy modernizować, zamiast złomować i kupować u Niemców nowe Leopardy 2 A7 choćby po 30 rocznie w ramach reparacji wojennych!!!!!), platformy wielozadaniowej Anders (min. prototypy gotowe po poprawkach do produkcji - czołg lekki Anders - świetny pojazd którym amerykanie swego czasu się interesowali, BWP, pojazd wsparcia ogniowego a w założeniach wiele innych pojazdów specjalnych). Zatem tak wygląda polskie wojsko - wiwat starocie!!!!! Nic dodać nic ująć!!!!! :)

bok
sobota, 6 stycznia 2018, 17:12

...ale przynajmniej VIPy maja czym latać. Podobno trwa również przyspieszona procedura wprowadzenia kropideł w wersji rapid combat. Rękojeść ma być wykonana z karbonu, co pozwoli operatorowi lepiej machać, a wiec pokryć większa powierzchnie...

GRAS
sobota, 6 stycznia 2018, 15:37

Może AMZ Kutno zaproponuje nie opancerzoną wersjje TUR V dla Mustanga ,duże auto to może zmieści tych 8 żołnierzy.

gts
sobota, 6 stycznia 2018, 14:39

Mialem to samo napisac, wiec ogranicze sie do tego ze u nas podnosi sie zdolnosc bojowa kupujac sprzet dla Vipow i cywili, a gdzie indzie kupujqc sprzet do dzialan bojowych. Byc moze wlasnie chodzi i to zeby politycy czuli sie dobrze na paradach i zeby moc wcisnac kit owieczkom w zaprzyjaznionych mediach jak to u nas dobrze. Wszakze media te filmuja parady, a nie manewry wojskowe. O tych moga politycy pokoloryzowac w wywiadach jak o slynnym zajeciu otniska w Szymanach. My opowiadamy o zwiekszeniu wydatkowania budzetu MON a inni po prostu to robia realizujac zakupu. Za 5 lat okaze sie ze my dalej opowiadamy, a inni juz kupili, osiagneli gotowosc operacyjna i cwicza albo wykorzystuja sprzet bojowo.

Whiro
sobota, 6 stycznia 2018, 20:26

Mnie zadziwia jak ten najbardziej pokojowy i przyjacielski kraj świata skupia się na zbrojeniach. Informacje o ich nowych broniach i projektach są częstsze niż o tym samym po stronie całego NATO. Widać zależy im żeby otoczyć miłością jak najwięcej ludzi na świecie.

ja
niedziela, 7 stycznia 2018, 14:24

Whiro .gdybys mysla nie pisalbys glupot Rosja zbroi sie dlatego ze jest osaczana z kazdej strony jesli umiesz czytac to nie jednokrotrnie bylo pisane nawet na Defence a kto ich otacza to pozostawqiam tobie do myslenia .

1610
niedziela, 7 stycznia 2018, 12:09

Wydatki na armie w mld $ w państwach USA - Rosja - Polska: 700 - 70 - 11. To wszystko. Dziękuję Państwu.

ito
niedziela, 7 stycznia 2018, 17:49

Koszty opracowania Tunguski wyniosły circa 80 mln USD. To cena CZTERECH zachodnich czołgów. I środki niewystarczające na opracowanie w USA przenośnego kibla. Czujesz niewielką sensowność przeliczania nakładów na zasadzie kwota*kurs=wynik?

lukas123
niedziela, 7 stycznia 2018, 14:52

Porównaj koszty i wówczas dopiero będziesz miał realne porównanie. W stanach są 2-3 firmy dostarczające uzbrojenie. Te firmy z racji monopolu czestą to co w rosji kosztuje wytworzenie jeden euro to w stanach koszt tego to 10 euro. Dodatowko amerykanie mają dwa razy więcej żołnierzy, który (nie licząć łapówek) pobierają 10 razy tyle co odpowiednik rosyjski. Jaj bym raczej z skali 100:1 dałbym 2:1 na korzyść usa.

Ps.
sobota, 6 stycznia 2018, 17:41

Tymczasem w Polsce.... Tarpan/Honker i slynny Mustang.

ito
sobota, 6 stycznia 2018, 17:18

I pomyśleć, że kiedy nakładano na RPA sankcje za apartheid nikomu do głowy nie przyszło, że świat się będzie wzorował na pojazdach, które w wyniku tych sankcji wprowadzą do armii.

obalaczmitow
sobota, 6 stycznia 2018, 16:55

Czyli znowu kolejna nowość - a my gaworzymy od 2 lat o śmigłowcach, OPL, i okrętach podwodnych z rakietami przeciwlotnicznymi - a realnie to zamawiamy ładunki miotające do BWP-1 , kupujemy zabytkowe jelcze w cenie nowoczesnych samochodów a teraz wracamy to tematu honkera oraz garażowych składaków, Od roku nasze śmigła uderzeniowe nie mają czym strzelać, próbujemy reanimować 30-40 letnie czołgi do stanu jakiejkolwiek użyteczności i do samolotów dokupujemy rakiety pow-pow aby chociaż każdy miał po dwie. Marynarka wojenna to skansen i pływające muzeum - co tutaj jeszcze pisać - ale za to mamy siły specjalne WOT - co to w błyskach fleszy zajmują lotnisko / nie bronione przez nikogo/ i paradują w maskach przeciwgazowych na kolejnych konferencjach - to tragifarsa jakaś. Cały szum i sukces to po 10 latach poskładanie koreańskiego podwozia z angielską wieżą w ilości 10 sztuk - i to ta siłą ognia? A na wojsko wydajemy 1/4 tego co Rosja - czyli należałoby się spodziewać 4x słabszej armii a realnie to ona jest nie 4 a 400x słabsza. 48 F16 / częściowo/ bezbronnych skończyliśmy spłacać w 2017 r a ich utrzymanie już teraz kosztuje kosmiczne pieniądze i ledwo nas stać a bajdurzymy o kolejnych 50-10 F16 a teraz rozpoczeła się bajka o f35. No ale jak piszą tutejsi mądrzy znafcy my nie predysponujemy do roli mocarstwa i robimy co innego - tylko tak naprawdę nie wiadomo co? - bo co my takiego wielkiego jako Polska robimy? - budujemy elektrownię atomową, wiatrową na niespotykaną skalę, budjemy jakiś wielki most, tunel, budjemy jakieś wielkie nowoczesne fabryki chemiczne, może inwestujemy w szpitale, szkoły, uczelnie? - NIC, poza zbudowaniem za kasę z UE autostrad, kilku linii kolejowych i lotnisk w Radomiu i Gdyni - to reszta to dno - szpitale to lata 70-80; szkoły w większości zbudowane za PRL-u, elektrownie teź, sieci przesyłowe w tragicznym stanie, emerytury najniższe w UE. Za chwilę nie będzie za co odśnieżać i naprawiać tych dróg. O tym co dla Armii i Ludzi w tym czasie zrobiła Rosja przez litość nie wspomnę - w 2018 w samej Moskwie otwartych zostanie 18 !!!! NOWYCH stacji metra, w 2017 oddano do użytku 5 nowych stacji metra, 10 nowych szkół , 30 nowych przedszkoli i 7 nowych szpitali - o takich projektach jak jamał CNG, turecki potok, most krymski, siła syberii , obwodnica autostradowa Moskwy o dł 450 km , czy 8 nowych bloków atomowych elektrownii lepiej nie wspominać. Ale my aspirujemy jako kraj do roli "króla" montowni i taniej siły roboczej. I co niektórzy napiszą, że nasz eksport samochodów to wiecej niż eksport broni Rosji - tylko z "naszego" eksportu my jako kraj mamy 1/1000 tego co mają Rosjanie ze swojego eksportu broni - bo "nasz" zasila konta GM czy VW i Fiata a ich zasila konta UVZ i daje ich inżynierom kasę na badania, nowe projekty co znowu przełoży się na nowe lepsze produkty, które sprzedadzą za więcej kasy - a my co najwyżej zmontujemy więcej nowych samochodów dla obcego koncernu. Od takie wstawanie z kolan - i żebranie o kredyty na wszystko od lotniska po OPL - bo na nic nas nie stać. Więc troszkę mniej zadufania i więcej pokory dla tego co osiągają inni.

wania
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:30

Dodaj jeszcze, że dzieci piosenki śpiewają w szkołach na cześć wodza po każdej lekcji... Kraina mlekiem i miodem płynąca. A wystarczy wyjść na ulicę 100 km od Moskwy i zobaczyć ten raj. Alkoholizm i narkomania jako styl życia, korupcja na poziomie rodem z Afryki, Putin jako najbogatszy człowiek na Ziemi i jego koledzy, którzy zawładnęli kraj, co trzecia rodzina rozbita, służba zdrowia w zapaści, drogi w strasznym stanie, poziom życia ludzi obniża się kolejny rok z rzędu, sankcje nałożone przez Putina powodują niedożywienie ludzi a lokomotywy pewnie staniały. Też już mieliśmy propagandę sukcesu. Teraz robią to rosyjskie trolle.

gh
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:10

z ciekawostek syryjskich (a jednak bocianów nie było): Obecnie Syryjczycy posiadają około 50 wyrzutni. Ze Związku Radzieckiego w latach 1984-1988 zostało dostarczonych ponad 140 rakiet W-880E. Taka rakieta waży ponad 7 ton i jest zdolna do przenoszenia głowicy bojowej o wadze około 200 kg. Nawet jak na obecne warunki ma rekordowy zasięg rażenia — prawie 240 km, wysokość — od 300 m do 35 km. Wega jest w stanie zniszczyć zarówno ciężki samolot bombowy typu B-1B, jak i najnowszy myśliwiec bombowy F-35. Jak poinformowały media, w połowie października to właśnie system S-200WE udaremnił atak najnowszych izraelskich samolotów stealth dostarczonych niedawno z USA, na obiekty w Syrii. W sąsiednim Libanie ten lot nowości zaoceanicznego przemysłu lotniczego omal nie skończył się źle. Jak twierdzą syryjskie źródła, jeden z F-35 został uszkodzony. Jednocześnie izraelskie twierdzą, że samolot jedynie „zderzył się z ptakiem". Po tym izraelskie siły powietrzne spróbowały zniszczyć siły obrony przeciwlotniczej uczestniczące w tym incydencie. Jednak syryjska OPL uniknęła poważnych uszkodzeń sprzętu, który szybko wrócił do użytku.

yaro
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 10:07

A z kolejnych nowych wieści to Tu-160M2 będzie oblatany o przynajmniej miesiąc wcześniej niż planowano ... Pozdrawiam

yaro
niedziela, 7 stycznia 2018, 13:25

dodaj do tego jeszcze projekt kolejowy nowego jedwabnego szlaku w którym głównym beneficjentem są Chiny i Rosja i jak spojrzałem na przebieg linii to obecnie ten szlak dziwnym trafem ominął Ukrainę (a było by bliżej) i biegnie przez Białoruś. Amerykanie mogą obecnie tylko tupać nóżkami a Rosja z Chinami i tak zrobią co zechcą pozostawiając USA jedynie akceptację ich działań.

Jefe
niedziela, 7 stycznia 2018, 11:25

Dokładnie. Należy też nadmienić, że dysproporcja pomiędzy naszą armią a rosyjską nie dotyczy tylko liczby żołnierzy, czołgów czy samolotów bojowych. Rosja za te jedynie cztery razy większe fundusze jest w stanie utrzymać flotę atomowych okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi i manewrującymi, międzykontynentalne pociski balistyczne, lotnictwo strategiczne, siły kosmiczne - satelity. Ma też około 8 tys. głowic jądrowych. O tym wszystkim Wojsko Polskie może najwyżej pomarzyć. Jeszcze do tego w naszej prasie militarnej można przeczytać artykuły o tym jakoby tylko niewielka część rosyjskiego budżetu obronnego jest wydawana zgodnie z przeznaczeniem. Reszta podobno pada ofiarą korupcji w siłach zbrojnych FR i marnotrawstwa. Jakie zatem marnotrawstwo i korupcja muszą być u nas ??

Bartek
sobota, 6 stycznia 2018, 23:40

Przykro to pisac ale chyba masz racje...

Rain
sobota, 6 stycznia 2018, 23:12

I statystyki zarażeń HIV też rosną. I luka pokoleniowa pokłosie aborcji. Tutaj Rosjanie ratują się importem z mongolskich republik, więc statystyka się zgadza. I dziury w drogach coraz głębsze. Cmentarze poległych w Donbasie rosna, po cichu. Moskwa przeżera zasoby tej ziemi.

Bartek 1
sobota, 6 stycznia 2018, 20:51

Nie chce mi się komentować tych delikatnie mówiąc przeinaczeń dotycząc Polski. Wystarczy po prostu tutaj mieszkać i porównywać rok 2018 do 1989 roku kiedy to w końcu odłączyliśmy się od Rosji. Zaciekawiła mnie jednak kwestia tych "NOWYCH stacji metra". Biorąc pod uwagę, że Rosja żyje głównie ze sprzedaży węglowodorów, a Polska kupuje i niestety płaci znaczny ich procent, to czy jedną z tych stacji nazwaliście chociaż polskaja czy jakoś tak. W końcu za to bulimy, nie? Bo jeśli nie, to tym bardziej sprawą powinny zainteresować się nasze władze i w przyszłości zmniejszyć import rosyjskich węglowodorów prawie do zera. Prawie, bo możemy zaimportować ropę ale z taką marżą żeby starczyło na zbudowanie jednej drewnianej chaty - takiej w jakiej na prowincji aktualnie żyją Rosjanie.

jeszcze trep
sobota, 6 stycznia 2018, 19:14

do obalaczmitow_______jest gorzej niz napisales! armia jako sila bojowa praktycznie juz nie istnieje a Polska jako panstwo to tylko rezerwuar bialych murzynow do nie naszych fabryk i montowni z ktorych (murzyni) coraz wiecej chce po prostu uciec stad! ale grunt ze sa samoloty dla ViP-ow - o duzym zasiegu! w razie godziny W przydadza sie bardzo - jak w 1939!

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama