Reklama
Reklama

Rosyjscy snajperzy trenują zwalczanie dronów

30 września 2017, 11:51
Snajper Rosja
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o szkoleniu snajperów Zachodniego Okręgu Wojskowego, odbywającym się w rejonie Petersburga. Zadaniem tych ćwiczeń jest wypracowanie standardów zwalczania „małych, nisko lecących celów powietrznych”.

Zadania szkoleniowe rozpoczęły się 26 września na poligonie w obwodzie leningradzkim, realizowane będą m. in. podczas 70 ćwiczeń terenowych połączonych z prowadzeniem ognia do różnego typu celów powietrznych, w tym balonów i flar oświetlających. Około 40% z tych działań szkolnych będzie realizowane w nocy. W kursie bierze udział 50 snajperów Zachodniego Okręgu Wojskowego.

Jak podkreślono w komunikacie, głównym celem jest wyszkolenie strzelców w zwalczaniu trudnych celów, jakimi są stosowane obecnie powszechnie małe i miniaturowe bezzałogowe systemy latające. Służą one zarówno do wyrywania celów i naprowadzania artylerii czy lotnictwa, jak również w roli tak zwanej amunicji krążącej. Są to obiekty które można skutecznie zwalczać ogniem broni strzeleckiej, ale szanse skutecznego rażenia znacznie zwiększa odpowiednie przeszkolenie.

Czytaj też: Rosja: ASWK „Kord” dla snajperów Zachodniego Okręgu Wojskowego

Z punktu widzenia strzelca głównymi problemami przy strzelaniu do bezzałogowców jest wypracowanie odpowiedniego wyprzedzenia dla bardzo szybko poruszającego się celu o wymiarach znacznie mniejszych od sylwetki człowieka. Nakładają się tu problemy prędkości własnej celu, kierunku jego przemieszczania oraz prędkości wiatru.

Realizacja szkoleń tego typu w jednostkach Zachodniego Okręgu Wojskowego wskazuje, że Rosjanie nie tylko wykorzystują doświadczenia z działań w Syrii czy Donbasie, gdzie powszechnie stpsowane są systemy bezzałogowe różnego typu. Rosyjskie siły zbrojne opracowują również metody eliminacji i zwalczania dronów przeciwnika na każdym poziomie organizacyjnym jednostek wojskowych i wobec różnych typów bezzałogowców. Większe maszyny mogą być niszczone przez obronę powietrzną lub eliminowana jest możliwość ich wykorzystania poprzez zakłócanie sygnału sterującego i transmisji danych.

Na poziomie pododdziałów i dronów mini i mikro, które mogą być celem zbyt małym nawet dla MANPADS, zadaniem ich niszczenia ma przypaść strzelcom wyborowym, snajperom i operatorom broni maszynowej. Pierwsze doniesienia o treningach rosyjskich snajperów w strzelaniu do "niestandardowych celów powietrznych" pojawiły się latem ubiegłego roku i dotyczyły szkolenia realizowanego w Tadżykistanie. 

Czytaj też: „Niestandardowy” trening rosyjskich snajperów

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Naiwny
sobota, 30 września 2017, 19:09

A my mamy pomysł na drony? Ruscy skoro ćwiczą strzelanie do nich to już coś robią. A My co ćwiczymy?

pragmatyk
poniedziałek, 2 października 2017, 12:05

U nas był pomysł na wyłapywanie rakiet manewrujących przez WOT.Jaki pomysł takie i wykonanie.

ZZ
niedziela, 1 października 2017, 10:51

Panie Naiwny, nie bądź pan naiwny. Liczy Pan, że ktoś tutaj zacznie wypisywać dokładnie cykl szkolenia?

kato-mato
niedziela, 1 października 2017, 07:48

to prymitywna metoda i niepewna. Moze lepiej byłoby wyłapywać przy pomocy dużej siatki na motyle ? Taka siatka byłaby umocowana na długim teleskopowym uchwycie..

polak mały
poniedziałek, 2 października 2017, 11:33

Dopóki nie przeczytałem, myślałem, że to żart. Trafić ze snajperki, jakiejkolwiek, w cel o rozmiarach piłki futbolowej, poruszający się, w dodatku często na tle nieba (brak punktów odniesienia, jak na lądzie), w odl. >300m to nawet nie jest szczęście, to jest loteria. Z doświadczeni mogę powiedzieć, że takiego drona ciężko zauważyć. Celowniki snajperskie mają mały kąt obserwacji, więc odłożenie poprawki przy strzelaniu pod kątek np. 90* jest niemożliwe, bo cel wychodzi poza okular. Może pod większymi kątami da się złapać w celownik, ale już utrzymanie cel w celowniku, to sztuka, nie mówiąc o strzelaniu. A przy tym snajper demaskuje swoją pozycję, więc taka taktyka może być stosowana wyłącznie poza pierwszą linią. Być może sowieci mają prosty sposób na drony, taki typowo sowiecki - "riebiata, jak pojawi się dron, to każdy łapie co ma pod ręką i napier....my!" Jak setka chłopa będzie strzelać, to statystycznie ktoś może trafi, a na małego drona wystarczy jeden pocisk 7,62.

R-n
czwartek, 6 czerwca 2019, 23:44

Nic dodać, nic ująć. Tu raczej w grę wchodzi inny rodzaj broni przeciwko dronom.

Wojciech
sobota, 30 września 2017, 15:11

Nie mają technologii elektronicznych to próbują najprostszych,

Pociecha
sobota, 30 września 2017, 18:19

Mają w 2018 broń przeciw dronom wchodzi na uzbrojenie, producentem jest koncern Kałasznikow, ale tu chodzi o strzelanie do dronów na większe odległości niz zasięg broni elektronicznej.

Ansuz
sobota, 30 września 2017, 15:11

Może skuteczniejsza byłaby broń śrutowa, taka jakiej używa się do polowania na ptaki?

Kiks
sobota, 30 września 2017, 22:23

Śrut bardzo szybko wytraca prędkość. Taka mocniejsza, prochowa proca.

Apollo
sobota, 30 września 2017, 19:05

Na odleglosc 50 m to tak ale na dystansie 500 m ze srutu do drona to slaba opcja

ZZ
sobota, 30 września 2017, 18:59

Nie, nie byłaby skuteczna. Śrut leci powoli i ma mały zasięg. Na 30 metrów można nie zabić lisa - a co mówić o dronach?

Olender
sobota, 30 września 2017, 14:32

Nie mają pomysłu na drony...

ito
sobota, 30 września 2017, 22:08

Właśnie jakiś mają. Na ile skuteczny to się okaże. U nas po prostu nie ma tematu.

anda
sobota, 30 września 2017, 20:45

a ty masz? no to przedstaw jak zwalczać małe drony. Co do wojskowych technologii elektronicznych to jak sami Amerykanie przyznają są lata świetlne za Rosjanami

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama