Rosyjscy przeciwlotnicy na stałe w Syrii. Baza NATO wciąż w zasięgu

19 marca 2016, 11:55
Wyrzutnie systemu S-400 Triumf - fot. mil.ru
W zasięgu S-400 z bazy Chmejmin znajdą się bazy z których startują samoloty atakujące cele w Syrii - rys. J.Sabak, mapa: Google Maps.

Prezydent Rosji Władimir Putin potwierdził, że rozmieszczone w Syrii pododdziały przeciwlotnicze pozostaną w kraju po wycofaniu głównego zgrupowania wojsk. W praktyce oznacza to, że baza Incilrik, z której korzysta lotnictwo NATO atakujące cele Daesh będzie nadal w strefie rażenia rosyjskich rakiet.

Putin stwierdził, że bazy w Syrii, w których pozostaną rosyjskie wojska po wycofaniu sił głównych, w tym lotnisko Hmejnim i port Tartus będą „wiarygodnie” chronione przez jednostki powietrzne, lądowe i morskie. Zaznaczył, że pododdziały przeciwlotnicze, dysponujące zestawami krótkiego zasięgu Pancyr i dalekiego S-400 będą znajdować się w trybie ciągłego dyżuru bojowego.

W praktyce oznacza to, że pomimo deklaracji o wycofaniu większości sił z Syrii, rosyjskie pododdziały OPL będą miały możliwość oddziaływania na operacje lotnicze prowadzone zarówno nad jej terytorium, jak i nad znaczną częścią Turcji. W ich zasięgu znajduje się baza Incilrik, z której operują między innymi samoloty międzynarodowej koalicji przeciwko IS. Obecnie dysponują one najprawdopodobniej zdolnością do rażenia celów oddalonych o około 250 km, docelowo maksymalny zasięg rażenia zestawu ma wynosić 400 km.

Władimir Putin potwierdził tym samym wcześniejsze doniesienia o planach pozostawienia zestawów S-400 w Syrii. Systemy tego typu zostały rozlokowane po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca, który naruszył przestrzeń powietrzną Ankary. Wcześniej rosyjskie bazy były chronione przez zestawy krótkiego zasięgu Pancyr sił zbrojnych Federacji, wraz z syryjskimi pododdziałami OPL. Potencjał tych ostatnich miał według Putina zostać odbudowany z udziałem Rosji.

Pozostawiając S-400 w Syrii Moskwa zapewnia sobie więc zdolność wywierania bezpośredniego wpływu na operacje wojskowe w regionie, gdyż te realizowane są zwykle z udziałem lotnictwa. Prezydent Putin zaznaczył przy tym, że wypracowano efektywny mechanizm zapobiegania incydentów powietrznych, ze stroną amerykańską, ale siły przeciwlotnicze mogą zostać użyte przeciwko wszystkim celom zagrażającym kontyngentowi Rosji w rejonie. Podkreślił też, że wsparcie syryjskich władz będzie nadal obejmowało nie tylko rozpoznanie czy szkolenie, ale też wykonywanie bezpośrednich uderzeń za pomocą lotnictwa. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
hiena
sobota, 19 marca 2016, 20:08

W mieście Konya również są spore siły lotnicze turcji i te samoloty również są w zasięgu rażenia S-400. Erdogan robi w galoty !!!

xXx
niedziela, 20 marca 2016, 15:56

Tak potwierdzam byłem w Koni ok 6 lat temu , miasto na pustyni , widziałem ta bazę z autokaru i samoloty. Robi wrażenie . Sama Konya to miasto bardzo raligijne, w przeciwieństwie do Antali, przewodnik radził kobieta założyć spodnie i zakryć ramiona.... Do obecnej Turcji raczej już nie pójdę .. Proste państwo to stało sie dyktatura islamska , a szkoda, ponieważ jest mnóstwo ciekawych rzeczy do zwiedzania .

ja
poniedziałek, 21 marca 2016, 14:24

Bez przesady z tym straszeniem. Na maksymalnym zasięgu S-400 może zwalczać tylko wyżej lecące obiekty i to raczej nie myśliwce. A same stanowiska rakiet są w zasięgu tureckich MLRS nie mówiąc o rakietach i pociskach manewrujących, których Turcy trochę mają. Gdyby doszło to wojny to ta jedna marna bateria znikłaby z powierzchni ziemi w ciągu 10 minut, podobnie jak cała ruska baza.

45
niedziela, 20 marca 2016, 20:57

Dadzą mu forse Szyici,weź sobie mapę religijną świata z podziałem islamu i tam znajdziesz,Ruscy nic nie wymyślili.Oni dokładnie robią to co USA i zachód robi.Miliardowe kontrakty za bazy wojskowe.To proste atlas geograficzny plus internet wpisz bazy wojskowe będzie tego niemało.Ruscy dopiero zaczynają a już mają sukcesy.Szyici potrzebują nowoczesnej broni by bić sunnitow.Szyici od zachodu nie kupią bo potrzebują poparcia.To im Putin pokazał,że poprze i to czynem.To robił zachód od dawna.Putin tylko stosuje sprawdzone metody.Dla Rosji ropa może być za dolara.Bo ją inni będa kopali i forsę będa wydawli na to co sprawdziło się w Syrii.A na koniec wieczne pytanie kto jest najlepszym przyjacielem?Wróg twojego wroga.Więc kto nie lubi USA musi lubić Putina.

www
niedziela, 20 marca 2016, 00:35

Przy całej mej niechęci do putinizmu, chyba jednak lepiej jest, że przynajmniej od strony Syrii islamista Erdogan czuje respekt. Żal tylko, że USA ma tak słabego(żeby gorzej nie rzec) Prezydenta.

Zenio
niedziela, 20 marca 2016, 15:47

Zestrzelenie rosujskiego SU to przejaw odczuwania respektu? Czy raczej pokazania ze tego respektu za grosz sie nie posiada ?

franciszek
poniedziałek, 21 marca 2016, 11:43

Tak mimo woli - słychać w komentarzach , ( Putin "wygrał w Syrii", jak chcieliby piewcy ruskiego miru ). Jeszcze jedna ciekawa wypowiedz, ( z grubsza, 25 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, które zmasakrowali ruscy gieroje w swoich latających maszynach, co to nie są w stanie trafić precyzyjnie w cel i dlatego równają z ziemią całe dzielnice. Ok., wiadomo, to ruska sztuka wojenna od zawsze.) . Co z tej wypowiedzi wychodzi - nienawiść i rusofobia ? To tak jak by ktoś z zagranicy napisał - Duda "wygrał w Syrii", jak chcieliby piewcy polaczkowego miru , ? Co do drugiej wypowiedzi - WOJNA to wojna ? Ile zabitych w AFGANISTANIE i IRAKU , przyczyniło się polskie wojsko - no ile , ale to taka natowska sztuka wojenna od zawsze .

ito
poniedziałek, 21 marca 2016, 21:45

No popatrz jaki byłeś hojny- jednym ruchem przyznałeś Rosjanom 10 razy więcej ofiar niż im zarzucają najzajadlejsi wrogowie. Właściwie to trzeba było na końcu dołożyć jeszcze ze dwa zera- w końcu zera nie mają wartości.

ja
poniedziałek, 21 marca 2016, 14:38

O czym ty mówisz? To jest wojna asymetryczna. "Gieroje" nie walczą z armią, która wyszła w pole i zajęła pozycje bojowe. Przeciętny islamski wojownik zjada rano śniadanie i idzie na wojnę, np. do swojego sztabu, który jest położony w prywatnym mieszkaniu dwie ulice dalej. Brodaci sami narażają ludność cywilną, ale ich to kompletnie nie obchodzi. A to, że Rosjanie bombardowali zwykłymi bombami grawitacyjnymi (a więc niecelnymi) - a co, mieli zużywać drogie uzbrojenie precyzyjne, jak mają magazyny pełne bomb z okresu zimnej wojny? Jak to Rosjanie - ludzkie życie nie ma dla nich większej wartości, a życie żon i dzieci islamistów tym bardziej.

realizm
niedziela, 20 marca 2016, 17:02

Załóżmy, że Putin "wygrał w Syrii", jak chcieliby piewcy ruskiego miru. Obronił Asada, jego reżim będzie trwał na grobach tych, z grubsza, 25 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, które zmasakrowali ruscy gieroje w swoich latających maszynach, co to nie są w stanie trafić precyzyjnie w cel i dlatego równają z ziemią całe dzielnice. Ok., wiadomo, to ruska sztuka wojenna od zawsze. Załóżmy, że Putin wygrał, ograł Amerykę i Europę, Turcję i Saudów. Niech tak będzie. Pytanie: kto da Putinowi i jego pupilowi Asadowi pieniądze na utrzymanie syryjskiego reżimu w dotychczasowej formie? Pytanie nr 2: jak długo Putin jest w stanie utrzymać tyłek Asada na swoich bagnetach, skoro rosyjska gospodarka jest w stanie rozkwitu, a zanosi się wręcz na tego rozkwitu eksplozję?

Rudy
niedziela, 20 marca 2016, 22:08

twierdzisz więc, że problem Syrii to Putin ale czy przypadkiem ten kraj nie był rozpierdalany już tzw koalicją już od kilku lat ? .. zresztą podobnie jak kolejno: Jugosławia, Irak, Libia .. głowa bardzo gorąca ?

mądrala
niedziela, 20 marca 2016, 21:17

Realnie......Turcja jest w praktyce w stanie wojny domowej, jeszcze trochę i przestanie istnieć jako państwo - sprawa kurdyjska ich rozsadzi przez własna butę... USA - bankrut, który trzeszczy w szwach. Usiłują wywołać poważny konflikt międzynarodowy aby wyzerować zadłużenie gospodarki amerykańskiej, a w zasadzie państwa. Z Rosja w europie czy na Ukrainie nie wyszło (pokazano im co nie co i zapał im spadł), to próbują jeszcze w Azji (Tajwan), ale Chińczycy już jakiś czas temu zaczęli wyprzedawać papiery USA i nie dadzą sie wmanewrować w ten cyrk. Stany zaczynają się kisić we własnym sosie i zaczynają być coraz bardziej nerwowe. Obecnie toczy się rywalizacja o nową walutę czy wygra opcja USA, czy opcja Azjatycka (Rosja, CHiny i ktos tam jeszcze). OCzywiście stany nie posiadaja deklarowanych rezerw złota - w zeszłym roku przesłali Chinom ich złoto, z tym że był to chyba wolfram pokryty złotem;-) Chińczycy zrobili próbne wiercenia i wyszło, że to "ściema". W tym roku będzie sie dużo działo

lukas333
niedziela, 20 marca 2016, 21:08

Po pierwsze, Rosyjska gospadarka daje rae a naprawdę już sięgnęła całkowitego dna. Po drugie to, że Putin wygrał w syrii to tylko opinia mediów. Nie wiadomo jakie miał tam cele. Wg. mnie jego celem było utrzymanie baz plus podwyższenie ceny ropy poprzez rozwalanie ISIS(bezpośredniego konkurenta). Tak naprawdę to wygranym wg. mnie jest USA. Wszyscy zabici cywile są przypisane do nalotów rosyjskiech, co naturalnie nie jest prawdą. Wg. mnie rosjanie wycofali się głównie dlatego, że nie widzą końca konflktu. Z jednej strony ISIS, który nie wiadomo skąd ma potężne finansownie, USA , Turcja ia Arabia które wspierają każdego kto nie chce Assada i dodatkowo rosjanie muszę jednostki z tych krajów traktować jako wrogie bo jak im za bardzo zaufają to mogą się na tym przejechać.

też_realista
niedziela, 20 marca 2016, 21:06

@realizm Błąd w założeniach. 1. Wygrali/wygrają Syryjczycy, a jednoczy ich NIE religia, a troska o jedność terytorialną Syrii, Prezydent Al-Assad i groźba bombardowania. 2. Istnieje szansa wypracowania politycznego konsensusu, co kończy przelew krwi. Jeżeli są siły, które nie chcą rozmawiać, a strzelać - zostaną zniszczone, taka alternatywa została im jasno przedstawiona. Wartością nadrzędną jest Syria, a nie interesy grup etnicznych, religijnych czy innych zdrajców. 3. Syria jest samowystarczalna, też jest eksporterem ropy czy innego gazu, przez jej terytorium planuje się prowadzić ropo/gazociągi. O ile pamiętam to "płody rolne" i nie tylko eksportują za granice, przestudiuj historię Damaszku, to dowiesz się "z czego się utrzymuje" i ze trwa to ponad 2000 lat. 4. Ameryka czy Europa sama się ograła, Turcja strzeliła sobie w kolano, obecnie przy pomocy Teheranu liczy na normalizacje stosunków politycznych i gospodarczych z Rosja, bo na ile towary Syryjskie moga w Rosji zastapic towary Tureckie ?! . Pytanie czy Prezydent Putin się na to zgodzi, wprawdzie jest pragmatykiem, ale powiedział, że " nie na samych pomidorach" się skończy . Saudowie przegrywają wojnę w Jemenie, mają gigantyczne problemy gospodarcze. Acha a w USA czas wyborów. 4. Przewrotne pytanie: jak długo Erdogan jest w stanie utrzymać ISIS na swoich bagnetach, skoro turecka czy Saudyjska gospodarka jest w stanie rozkwitu, a zanosi się wręcz na tego rozkwitu eksplozję? ps. Kto to Syryjczycy? ano Szyici, Sunnici, Alawici, Jazydzi, Animaliści, ateiści, ... autocenzura :)..., rozwiedzeni, żonaci, mężatki, upośledzeni, Kurdowie, zaangażowani politycznie i neutralni politycznie i światopoglądowo itd, itd..

sdf
poniedziałek, 21 marca 2016, 10:55

Przed czym te wyrzutnie mają bronić? ISIS ma samoloty? NATO powinno w trybie pilnym podstawić kilka swoich systemów plot. tak żeby ruskie bazy lotnicze znalazły się w ich zasięgu(i to nie tylko te w Syrii), może wtedy zmądrzeją.

korektor
niedziela, 20 marca 2016, 14:44

W danym kontekście ros. "nadiożno" powinno się tłumaczyć jako "efektywnie chronione", a nie "wiarygodnie"

ito
poniedziałek, 21 marca 2016, 07:35

Czyli jest szansa na to, ze ISIS nie odzyska tego, co straciło. Do tej pory w Syrii szło mu dobrze, bo wojska rządowe atakowane były z ziemi przez ISIS i głównie turkmeńskie oddziały "umiarkowanej opozycji", często całkiem otwarcie wspierane bronią ciężką przez Turków, z a powietrza przez tzw. siły koalicji- czyli przede wszystkim Turków i Amerykanów. Jakoś tak się stało, ze z Kurdami assadowcy się ignorują, Taka sytuacja doprowadziła do utraty przez rząd kontroli nad znaczną częścią kraju, straszliwych zniszczeń, olbrzymiej ilości ofiar i ucieczki ludności. Zablokowanie bombardowań wojsk Assada prowadzonych na rzecz islamistów może doprowadzić do stosunkowo szybkiego wykrwawienia rebelii i utraty przez rebeliantów znaczenia, a co za tym idzie skłonić ich do realnych rozmów z rządem. To oczywiście grozi zakończeniem wojny domowej w Syrii bez kompletnego zniszczenia państwa, ale z tym chyba koalicja, również Turcja, która przez swoje wielkomocarstwowe ambicje zaniepokoiła państwa regionu a przez agresywne działania odmroziła własną wojnę domową, będą się chyba musiały pogodzić.

Tomo
poniedziałek, 21 marca 2016, 10:08

Sily koalicji nigdy nie atakowały wojsk Asada. To zwykle ruskie klamstwo. Gdyby koalicja atakowala Asada juz dawno byl by obalony. Koalicja arakowala jedynie Panstwo islamskie i inne skrajne ugrupowania islamskie.Syria jest kompletnie zniszczona.

Alexis
sobota, 19 marca 2016, 13:30

Putin: Nikt nie ma prawa naruszać przestrzeni powietrznej Syrii. Rosja użyje systemów obrony powietrznej w Syrii przeciwko wszelkim celom, które uzna za zagrożenie dla rosyjskich wojskowych, powiedział prezydent Rosji. „Wychodzimy z podstawowych norm międzynarodowych, nikt nie ma prawa naruszać suwerennej przestrzeni powietrznej Syrii. Utworzono i skutecznie działa mechanizm zapobiegania incydentom w powietrzu z USA, ale wszyscy partnerzy zostali ostrzeżeni i wiedzą, że nasz system obrony powietrznej zostanie wykorzystany przeciwko jakimkolwiek celom, które uznamy za zagrożenie dla rosyjskich wojskowych. Chcę podkreślić, do każdych celów”, — powiedział Putin.

rcicho
sobota, 19 marca 2016, 13:02

To nie baza Incilrik jest w zasięgu rakiet S400 tylko samoloty z niej operujace.

Zgryźliwy
niedziela, 20 marca 2016, 03:33

Infrastruktura bazy też. Wystarczy ustawić wysokość detonacji głowicy na "0 metrów" i sprawa załatwiona. A to nie głowica MANPADS-a... Zresztą... jaka jest minimalna - oficjalnie! - wysokość rażenia celów dla S-400? Czasem nie 10 m?

Afgan
sobota, 19 marca 2016, 12:58

Skoro lotnictwo tureckie uprawia nad Syrią i Irakiem typowe piractwo powietrzne to nie ma co się dziwić, że Rosja pozostawia tam S-400. Proszę pamiętać iż to Turcja jest tym czynnikiem eskalującym i destabilizującym region, a żaden zachodni przywódca nie ma tyle energii i odwagi aby skarcić Erdogana i wprost mu powiedzieć, że albo się opamięta, albo jego kraj zostanie usunięty z NATO, bo tylko taka groźba by na Turcję zadziałała.

Rati
sobota, 19 marca 2016, 21:01

Narazie to lotnictwo rosyjskie uprawialo nad Turcja piractwo powietrzne. I Rosja byla czynnikiem eskalujacym i chroniacym Asada przed upadkiem.

Tweets Defence24