Reklama

Rostec kusi Turcję. Su-57 zamiast F-35?

8 maja 2019, 11:19
840_472_matched__pbupqn_RussianAirForce052SukhoiSu5736521094324
Fot. Anna Zverev/Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Dyrektor rosyjskiego koncernu Rostec, Sergiej Czemezow, poinformował że gdyby Turcja zrezygnowała z udziału w programie samolotu F-35, to Rosja może zaoferować jej maszyny Su-57.

Czemezow stwierdził, że "Su-57 mają świetne perspektywy eksportowe", a samoloty są gotowe do sprzedaży. Zapytany o ewentualny udział tureckiego partnera w produkcji systemów S-400 i/lub samolotów Su-57, dyrektor Rostecu stwierdził, że Rosja "chętnie doceni" wszystkie sugestie dotyczące zakładów i transferu technologii. Podkreślając sukcesy działań Turcji od początku XXI w., które zmierzały do minimalizacji importu sprzętu wojskowego na rzecz własnych produktów, Czemzow powiedział, że kraj ten ma bardzo duże możliwości w produkcji broni strzeleckiej, pojazdów opancerzonych i bezzałogowych statków powietrznych. „Jesteśmy gotowi wspierać chęć Turcji do rozwoju własnego przemysłu obronnego” - dodał. Prezes Rostecu poinformował też, że Rosja zaprosiła Turcję do współpracy w rozwoju systemu obrony powietrznej nowej generacji S-500. 

S-500 są obecnie w fazie rozwoju i będą najnowocześniejszym rosyjskim systemem obrony powietrznej, który nie ma sobie równych na całym świecie.

Sergiej Czemezow, dyrektor koncernu Rostec

Turcja jest pierwszym i dotychczas jedynym krajem NATO, który chce oprzeć swoją ochronę przeciwlotniczą na systemie S-400, co doprowadziło do problemów związanych z dostawami zamówionych przez ten kraj amerykańskich maszyn F-35. Departament Obrony uważa, że sprzęt rosyjski nie może zostać zintegrowany z sojuszniczymi, i co więcej da Rosjanom dostęp do danych na temat myśliwców 5. generacji. Turcja odpowiada, że sami Amerykanie nie przedstawili jej korzystnej cenowo alternatywy dla rosyjskiego systemu.

Ostatecznie, w kwietniu br. Waszyngton wstrzymał dostawy komponentów F-35 do Turcji. Prezydent Recep Tayyip Erdogan uznał jednak kwestię sprzedaży S-400 za "zamkniętą", a pomysł odstąpienia od transakcji jako "niemoralny". Nie wykluczył jednocześnie zakupu systemów przeciwlotniczych Patriot, ale na korzystniejszych dla siebie warunkach. 

image
Prezentacja tureckiego F-35. Fot. Twitter

Dla Rostecu taki kontrahent jak Turcja byłby wzmocnieniem finansowym, bowiem planowała ona zakup 100 samolotów F-35, a łączna wartość kontraktu miała wynieść 16 mld USD. Ewentualna rezygnacja ze współpracy z Lockheed-Martin przy programie F-35 wiązałaby się ze stratami dla Turcji, która zajmowała się komponentami do produkcji F-35 - Lockheed Martin spodziewał się, że łącznie wartość dostaw ma osiągnąć 12 mld USD. Przemysł turecki miał zapewniać m.in. produkcję trenażerów, elementy silników, pylony do podwieszenia pocisków, opracowanie i wdrożenie do produkcji systemów kierowania ogniem czy nowych pocisków samosterujących Stand-off Missile (SOM-J) - przeznaczonych dla tamtejszych sił zbrojnych i budowanych przez turecki przemysł.

W tej sytuacji Rosja musiałaby zapewnić przynajmniej podobny udział w produkcji Su-57. Nie chodzi tu o samą ilość części, ale o skalę transferu technologii. Turcja prowadzi też własny program rozwoju samolotu 5. generacji TF-X, który w przyszłości miałby zastąpić pozostające na wyposażeniu tego kraju F-16. Rosjanie musieliby zapewnić więc transfer technologii na skalę pozwalającą zapełnić ubytek po zakończeniu produkcji dla potrzeb Lockheed-Martin.

image
Wizualizacja TF-X. Fot. Turkish Aerospace Industries
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 141
Reklama
Mariusz Sadowicz
czwartek, 9 maja 2019, 23:55

Rosjanie mają doskonały samolot. Co z tego, że F35 są niewykrywalne dla amerykańskich radarów Niemieckie zestawy do samodzielnego montażu widzą F35 z podwieszanym osprzętem z 300km, a SU na ogonie lata w przód i tył w górę i w doł I nawet wykryte przez radar nie zostaną złapane rakietą z US. Jeżeli Niemcy nie uzbroją tego amerykańskiego cudu, to będą spadały w potyczkach z Gripenami O

ck
czwartek, 9 maja 2019, 16:10

Nigdy silna ale już gasnąca potęga (USA) nie oddała za darmo i bez walki swojego panowania nad światem na rzecz rosnącej potęgi (Chin). ZSRR nie potwierdza tej tezy bowiem ZSRR rozpadł się od środka i nie miał szans na jakąkolwiek walkę. Wniosek. Zbliża się wojna co najmniej gospodarcza a niestety może i militarna. Obecnie obydwie strony się przyczaiły. USA bo wybory, które Tramp najpierw musi wygrać, a Chiny bo z każdym miesiącem stają się silniejsze. Inni zastanawiają się do którego sojuszu przystąpić (Niemcy) a niektórzy właśnie wstępują (Turcja). Rosja chciała być z USA bo również obawia się Chin ale w nagrodę chciała odbudować granice jak za ZSRR. USA na to na razie nie poszły ale w polityce wszystko może się zmienić. Co wtedy będzie z Polską i obym się pomylił.

Adam S.
niedziela, 12 maja 2019, 17:38

I kolejny raz rosyjscy propagandziści straszą wojną USA z Chinami. Bo już wojną z Rosją nie mogą. Jeszcze raz powtórzmy - Chiny potrzebują USA, jej rynku, technologii i nauki. Chiny są elementem konstruktywnym świata, przeznaczają 1,9% PKB na obronę. To Rosja jest chorym człowiekiem świata, przeznaczającym 20% PKB na szeroko pojęte zbrojenia.

AWU
czwartek, 9 maja 2019, 14:44

Poniższe porównania Su-57 ze Su-100 Regional Jet jak najbardziej adekwatne. Obydwa projekty flagowymi projektami Rosji. Su-100 miał podbić rynki światowe. Skończyło się na zakupie kilkudziesięciu przez tanie linie meksykańskie i irlandzkie które musiały uziemić do 25% floty w celu kanibalizacji części. Ostatnia katastrofa Su-100 potwierdza iż lotnictwo (jak i MarWoj) przerasta Rosjan. Wszechobecny "bardak" pierwsze jednostki straży pożarnej pojawiające się przy płonącym wraku po ponad 5 min od przyziemienia? Nie wystarczy skonstruować w miarę przyzwoity płatowiec. Chodzi o logistykę stającą za nim. Na dziś rosyjskie lotnictwo dzierży rekord światowy z 120 tysięcy maszyn straconych od początku lotnictwa wobec 10 tysięcy zestrzelonych. Bilans 12:1 .. Maszyny produkcji rosyjskiej/sowieckiej pozostają najchętniej zestrzeliwanymi maszynami świata?

Lis
sobota, 15 czerwca 2019, 14:32

Su-100 to nie samolot tylko działo samobieżne II wojny światowej. Tobie chodzi o SSJ-100, no Rosja nie ma wystarczającego doświadczenia w produkcji samolotów pasażerskich ale wojskowa produkcja stoi na wysokim poziomie.

Tak tylko pytam?
czwartek, 9 maja 2019, 16:43

A co powiesz o B737 MAX 8 i ciągnącym się od 26 lat programu JSF?

Davien
piątek, 10 maja 2019, 01:13

Panei tylko pytam, a co powiesz o masowo wycofywanym SSJ czy programie I-90 ciagnacym sie od 1979r do teraz( jego efektem jest niedokończony ciagle prototyp Su-57 w liczbie 12) Natomiast F-35 lata juz wiecej niz Rosja ma w ogóle nowoczesnych mysliwców:)

niedziela, 12 maja 2019, 22:06

Supernowoczesny F-35 opracowywany od 26 lat. On już nie jest nowoczesny.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:16

Panie ichtamniet to co powiesz o Su-57, opracowywanym od 40 lat:)) A może tak T-14 Armata, tez 40 lat. Cos jeszcze masz do dodania?

poniedziałek, 13 maja 2019, 15:52

Ty to zawsze zwarty i czujny w swojej przyczepie:)

Zagłoba
czwartek, 9 maja 2019, 13:29

Turcy są najlepszymi negocjatorami na świecie. Nawet Amerykanie przy nich wymiękają. Kto ich zna to wie o czym piszę. To wszystko to marketing handlowy i polityczny. Turcy chcą wybić się na niezależność i zostać lokalną potęgą czyli chcą odbudować dawne Imperium Otomańskie. Amerykanie od dawna o tym wiedzą i dlatego próbowali ich wciągnąć w świat euroatlantycki ale skończyło się na puczu w 2016. Bo Turcy to azjatyccy muzułmanie. Tylko skrawek ich terytorium leże w Europie i niewielka część populacji jest związana z Europą i to głównie z Niemcami. Sami Niemcy to wiedzą i pomimo kilkudziesięcioletnich starań samej Turcji do Unii Europejskiej ich nie przyjęto. Niemcy chcieli to załatwić inaczej tzn poprzez imigrantów i wiemy jak to teraz wygląda. Turcy nie są zainteresowani uzależnieniem ani od Ruskich ani od Jankesów i dlatego próbują balansować pomiędzy nimi. Czy im się to uda? To dowiemy się za jakieś 20 lat. Póki co ja bilans widzę tak: 1. Turcja uniezależnia się od Amerykanów i próbuje balansować pomiedzy USA, Rosją, Iranem i Chinami. NATO (-), Turcja (+), Rosja (-) 2. Turcja zostanie w NATO ale zmarginalizowna do dawcy terenu (bazy) oraz kontroli cieśniń tureckich; NATO (+), Turcja (+), Rosja (-) 3. Turcja i Rosja połączą potencjał R&D w zakresie wrażliwych technologii wojskowych których Amerykanie nie udostępniają: NATO (-), Turcja(+), Rosja(+) To tylko tak po krótce. Generalnie Turcja podjęła dość ciekawą ale i niebezpieczną grę. Na koniec dnia albo zostanie lokalnym imperium i łącznikiem między zachodem a wschodem Euroazji albo zostanie zmarginalizowana i zacofana na wiele lat. Czas pokaże.

Jan
czwartek, 9 maja 2019, 11:15

kupią płatowiec- a Aselsan zrobi całą elektronikę, silniki gdzieś kupią na wolnym rynku i powstanie samolot Frankestin

Gracz
czwartek, 9 maja 2019, 08:47

Jeżeli Turcja wejdzie do programu SU 57 to dużo lepsza opcja dla Rosjan niż współpraca z Indiami. Indie nie miały do zaoferowania nic więcej niż tylko pieniądze, natomiast Turcja sama posiada know-how które może Rosjanom dużo dać. Rosjanie dodatkowo dostają bonus w postaci rozbicia NATO. Nie wiem co Rosjanie obiecali Turcji ale dobrze na tym wychodzą.

Sailor
czwartek, 9 maja 2019, 13:19

Ciekawe jak na tym wyjdzie Turcja? Gdyż Amerykanie nie będą w nieskończoność tolerować romansu Turcji z Rosją, która de facto pod rządami Erdogana jest mentalnie poza NATO.

Beton
czwartek, 9 maja 2019, 01:04

Ruskie nie potrafia nawet działające pralki zrobić nie mówiąc o samolocie....

Ktoś
czwartek, 9 maja 2019, 12:15

A to dziwne bo mam jeszcze w piwnicy ruską pralkę z 1987 roku. Obecnie piorę w niej jedynie ubrania robocze ale działa i to tyle lat. A nowoczesne pralki wymieniam co 3-5 lat bo po takim okresie przestają działać.

Bartek 1
czwartek, 9 maja 2019, 00:56

Trzymam mocno kciuki za to żeby ten interes wypalił. Turcja Erdogana de facto jest poza NATO i zakaz sprzedaży F-35 jest tylko tego potwierdzeniem, a nie przyczyną. Nikt kto handluje z Rosją nie może być w NATO, tak jak podpalacz nie może być przyjęty do OSP. Kupując rosyjski latający szmelc 5 generacji może nim straszyć tylko Kurdów lub Ormian. Minus jest tylko taki, ze turecka kasa idzie na reanimacje trupa jakim jest rosyjski przemysl lotniczy ale nawet z ta kasa Rosjanie juz sie na swiecie nie licza.

Kuba
czwartek, 9 maja 2019, 13:54

No patrz Ty, a Niemcy handlują i są. A żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości, to jeszcze NS2 ciągną.

Sailor
czwartek, 9 maja 2019, 13:21

Ile by Turcy nie wpompowali kasy w rosyjski przemysł lotniczy to i tak nic to nie da. Rosjanie większość rozkradną. Taki mają system i nic tego na razie nie zmieni.

Mateusz
czwartek, 9 maja 2019, 00:38

"Gts" i "Adam S" - 100% poparcia... Erdogan w głupi sposób prowadzi Turcję na manowce. Argumentuje, że kiedyś grecy kupili S-300....i co z tego? i w sumie dobrze... nich USA nie daje już kasy Turcji tylko je do nas skieruje...

Sailor
czwartek, 9 maja 2019, 13:21

Grecy nie kupli tylko dostali w rozliczeniu.

Smiechow
czwartek, 9 maja 2019, 00:28

Rozumiem wasze oburzenie. To znana w psychologii reakcja podszyta ledwo skrywaną zawiścią i zazdrością zastraszonego wasala ,obserwującego 'kolegę" ,który ma czelność i odwagę postawić się Panu .Siebie nie oszukacie :)

qwert
środa, 8 maja 2019, 23:58

To teraz moi drodzy stratedzy ,taktycy i znawcy wszelkiej militarnej materii, tak dla porównania, ile lat opóźnienia ma program F 35 i ile został przekroczony budżet

Adam S.
czwartek, 9 maja 2019, 11:52

Sporo. To pokazuje, jak trudny i skomplikowany jest program budowy myśliwca 5 generacji, jeśli najbardziej zaawansowany technologicznie kraj miał takie z nim problemy. Ale USA jest PO rozwiązaniu tych problemów, natomiast Rosja ( i Chiny) są w trakcie, albo nawet PRZED. Bo nie mając działającego silnika i radaru, nie wiedzą nawet tego, jakie problemy przed nimi stoją w okresie "wieku dziecięcego" nowej maszyny. I wszystko jak dotąd wskazuje na to, że Rosja nie udźwignie takiego programu, tak, jak kiedyś nie udźwignęła programu promu kosmicznego.

abc kopiuj wklej
niedziela, 12 maja 2019, 22:20

Ten program ma takie problemy bo zapakowano sprzeczne wymaganie, inne dla USAF, inne dla MARINES w jeden płatowiec. Gdyby poprowadzono trzy osobne projekty, latały by już trzy maszyny i każda z nich byłe by lepsza od od swoich odpowiedników F-35A/B/C. A tak mamy samolot, który nie jest bardzo dobry w żadnej "dziedzinie" (jako myśliwiec, bliskiego wsparcia czy maszyna pokładowa) i fanboje mogą pisać referaty, wklejać gotowce na temat tych sensorów, ale i tak nie zmieni to tego faktu. A te sensory, tak zachwalane przez fanbojów, zwłaszcza jace, nie działają jeszcze tak jak powinny. Bedą działały może w którymś tab bloku.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:18

Biorąc pod uwage F-35 jest lepszy od dowolnego innego mysliwca na świecie poza F-22 to naprawdę może przestań płakac:)

poniedziałek, 13 maja 2019, 15:52

Chciałbyś ale dobrze wiesz że tak nie jest :)

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 01:10

W porównaniu do tak totalnie skompromitowanego ichtamnieta jak pan nie muszę nic chciec bo taka jest prawda:)

Marcin
środa, 8 maja 2019, 22:12

Dobra zmiana. 2 silniki a nie jeden, duży zasięg co jest ogromnym problemem konstrukcji Lockheeda. Znacznie dłuższy resurs - co też jest słabą stroną eFa . Do tego transfer technologii czego Amerykanie nie uswiadczają. Generalnie na pewno nie jest gorszą konstrukcją a daje nowe możliwości z dywersyfikacją dostaw. Podobnie robią Egipcjanie kupując Rafale i MiG-35 oraz Su-35 zamiast F-35 i F-15 których sprzedaży odmawiąją im tzw. sojusznicy. Tak że wybór na tak.

Stirlitz
czwartek, 9 maja 2019, 10:49

Niby dwa silniki, ale bez super cruise ;) więc to taka dobra zmiana, czyli trzy kroki do tyłu ;) O resursach to porozmawiamy jak Su-57 wyjdzie poza fazę prototypów. Rosja nie chce Su-57 ciekawe czemu? ;) Indie też podziękowały ;) Chiny też nie są zainteresowane ;) no to teraz proszą Turcję o wsparcie. A po F-35 kolejka na kilka lat.

dropik
czwartek, 9 maja 2019, 09:55

Su-57 to wydmuszka. Silniki nadal niegotowe, ale to co najważniejsze czyli system zarządzania walką to wielkie nic w porównaniu do f35.

Stefan
czwartek, 9 maja 2019, 08:53

Skąd informacje o dłuższym resursie? Obecnie latają samoloty przed produkcyjne. Poza teoretycznymi danymi to reszta podobnie jak w przypadku F 35 "teoretyczna.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 16:03

Stefan, akurat sie mylisz. Su-57 lataja niekompletne prototypy w liczbie 12, natomiast F-35 jest ponad 300 powstałych juz jako maszyny seryjne.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:21

Marcin, no teraz pojechałes na całego:) Su-57 to ciagle prototyp, do tego niekomplety a ty jużwymyslasz mu resurs, niby jaki transfer technologii?? Jak Rosja sama nie ma ani silników ani kompletnego radaru ani awioniki i poprzekłądała do Su-57 wyposażenie z Su-35? A może skopany kadłub który uniemozliwia poprawę stealth i który sami rosjanie chca przekonstruowac? No dawno tak sie nie usmiałem:)

tylko Uzupełniam
czwartek, 9 maja 2019, 11:45

.... ojej su-57 to "tylko prototyp" a Turcy mimo wszystko rozważają jego zakup :) "i jak żyć panie, jak tu żyć z taką świadomoscią" ?!?!?!?!? :)

Stirlitz
czwartek, 9 maja 2019, 17:33

Nie Turcy rozważają zakup, tylko rosjanie chcieliby im go sprzedać :P a to jest duża różnica ;)

Podlasiak
czwartek, 9 maja 2019, 00:52

Idz dalej... zachwalaj Tu-95. Cztery silniki, a nie dwa. Jeszcze większy zasięg. Resurs nieograniczony. Transfer technologii nieograniczony. Tylko kupować, idąc tokiem twojego rozumowania.

Zdziwiony
środa, 8 maja 2019, 20:14

Rosji chodzi przede wszystkim o to, żeby zrobić wyłom w NATO. I to się udaje. Przy współpracy USA, które postanowiły zaszantażować Turcję i eskalować konflikt, co z kolei się nie udało. Erdogan nie musi kupować Su 57. Może na przykład kupić myśliwce chińskie. Albo rozwijać własne. Albo i to i to. Ale to nie jest takie ważne. Naprawdę ważne jest, że powoli powstaje potężny sojusz państw takich jak Chiny, Rosja, Iran, Egipt, Syria i inni, do którego dołączają nowi i którego celem jest osłabienie pozycji USA, zwłaszcza w Azji i na Bliskim Wschodzie. I jeden lotniskowiec w pośpiechu wysłany w ten rejon niczego nie zmieni. Poza tym czysto militarnie - utrata Turcji to dla NATO utrata 20% CAŁEGO potencjału militarnego. Tak że moim zdaniem wygrywa Putin, niezależnie od tego jak dziadowskie ma myśliwce :-)

Extern
czwartek, 9 maja 2019, 15:33

Racja z tym nowym sojuszem. Jednak nie ma sensu aż tak winić USA za utratę Turcji. Po prostu interesy Turcji i USA się rozjechały, głównie przez aspiracje Turcji aby na bliskim wschodzie odgrywać rolę regionalnego mocarstwa co oczywiście będzie przeszkadzać Izraelowi a więc i jego podwykonawcy Stanom. No i trochę przez Kurdów których USA potrzebuje aby robić zamęt, wcześniej w Afganistanie, Syrii a teraz w Iranie.

Patcolo
czwartek, 9 maja 2019, 10:20

Tak to niestety wygląda

Adam S.
czwartek, 9 maja 2019, 10:19

Trochę prawdy, trochę nieuprawnionych wniosków i trochę rosyjskiej propagandy ( mam nadzieję, że wstawionej nieświadomie). Prawdą jest, że Rosji udało się doprowadzić do wyłomu w NATO. Ale to była inicjatywa Erdogana, który już się uważa za lokalnego putinka, choć potencjał go do tego nie uprawnia. Turcja może liczbowo stanowi 20% NATO, ale technologicznie i gospodarczo to ledwie 5%. Stare czołgi i piechota. Jak to się ma do potencjału gospodarczego i technologicznego np Niemiec - szkoda gadać. Dalej - teza, że powstaje jakiś antyamerykański sojusz, jest pochopnym wnioskiem, bo choć łatwo się wkręcić w antyamerykańską retorykę, interesy wymienionych krajów są całkiem różne. Szczególnie teza o sojuszu rosyjsko-chińskim jest wyłącznie rosyjską propagandą, bo czasy, w których Chiny mogłyby coś uzyskać od Rosji dawno już minęły. Chiny potrzebują technologii, nauki i rynków zbytu, których nie ma Rosja, a mają Amerykanie.

Paweł.Z
czwartek, 9 maja 2019, 19:29

W gwoli ścisłości Chiny do tej pory kupują u ruskich silniki odrzutowe, systemy rakietowe (s300,s400, AA), myśliwce (su-35), oraz elektrownie nuklearne. Na marginesie s400 przeszło wyjątkowo ciężkie testy w Chinach, Indie podpisały kontrakt, Turcja również ryzykuje dużo kupując ruski sprzęt. Czy aby czysta logika nie przeczy tezie że Rosja nie ma nic do zaoferowania z technologii...

Adam S.
niedziela, 12 maja 2019, 17:46

Właśnie, do tej pory kupują technologie sprzed 20-30 lat. Ale już dawno mają je skopiowane. Chiński samolot 5 generacji już lata, rosyjski jeszcze nie. Chiny mają potencjał gospodarczy i naukowy pozwalający rozwijać nowoczesne technologie - Rosja takiego potencjału już nie ma, jedzie na resztkach tego, co wypracował ZSRR. Chiny kształcą miliony naukowców i budują superkomputery, Rosja w tym czasie robi przymiarki do odcięcia się od globalnego internetu.

Mikroszkop
czwartek, 9 maja 2019, 13:31

I tak i nie. Turcy nie potrzebują niewiadomo jakiej technologi żeby sobie radzić z sąsiadami a ponieważ Rosja zalicza dołek to i NATO za bardzo też nie jest im potrzebne a trochę przeszkadza w radzeniu sobie z Kurdam i interesami z Chinami. Gadanie o Rosyjsko-Chińskim sojuszu to zwyczajne podbijanie stawki w negocjacjach z USA. Chinom Rosja przydałaby się do budowy jedwabnego szlaku. Ameryka z kolei potrzebuje pomocy FR w nadchodzącej wojnie z ChRL.

scrambler
czwartek, 9 maja 2019, 19:35

korekta: Chinom potrzebna jest obecnie Rosja wyłącznie jako dostawca surowców np. gazociąg Gazpromu zakontraktowany w 2014 napełnią jesienią, po 38 mld m. sześc gazu rocznie przez lat 30, Tylko RFN kupuje obecnie więcej tego gazu (interesiki). Na granicy z Rosją mają Chiny ok 3 /4 swoich sił, nadto 2 lata temu rozmieścili tam (k/Władywostoku) najnowsze rakiety 10-15 tys. km zasięgu, że niby do obrony od strony Pacyfiku (Japonia, Korea Pld, USA). A co? w drugą stronę nie polecą? Jakoś Kreml nie pyszczył na tę okoliczność, a granicy z Chinami mają dobre 4 tys km. A do ew. stracenia mają sporo, wystarczy jakie obszary Chiny utraciły przez ostatnie 300 lat w głównej mierze na rzecz właśnie obecnej Rosji (Kazachstan, Azja Centralna etc). W perspektywie Rosja raczej się będzie bronić przed znaczną wasalizacją gospodarczą wobec Chin. Z kolei USA potrzebne są Chiny jako najzasobniejszy obecnie na świecie dostawca strategicznych tzw. metali ziem rzadkich (np telluru, ale takiego np litu 1 szt Tesli ma w ogniwach ok 7 kg, bez palladu nie ma katalizatorów ), niektóre to nawet 98% światowego rynku. 1,5 roku temu Trump dekretował rozporządzenie wykonawcze dot federalnej strategii zapewnienia bezpiecznych i niezawodnych dostaw takich surowców. Niezależnie od powodzenia lub nie doraźnych interesów z Chinami, USA przygotowują się do niemal całkowitego uniezależnienia w tym zakresie.

abc kopiuj wklej
środa, 8 maja 2019, 18:52

Jeżeli Turcja zakupi SU-57, to skowyt bólu fanbojów będzie zarejestrowany przez sondę Vayager, która opuściła układ słoneczny:). Taka będzie jego moc.

abc (technologii)
czwartek, 9 maja 2019, 04:29

Erdogan musiałby na głowę upaść aby kupić tego gniota zamiast F-35. On teraz nie wie jak wyjść z tej czarnej dziury do jakiej sam się zapędził. Zrezygnować z S-400 to znaczy przyznać się do błędu, a on nie może pokazać że jest człowiekiem który się myli bo to podważa jego autorytet. Ten człowiek nadal myśli, że Amerykanie blefują z tym F-35 o czym świadczy wypowiedź tureckiego szefa MSZ. Do czasu kiedy w końcu armia pokaże mu gdzie jego miejsce. Su-57 to niedokończony gniot nie nadajacy sie do wykonywania żadnych misji. Już opinię o tym bublu wyrazili Hindusi wychodząc z programu FGFA. Wszystko o Su-57 przy okazji misji w Syrii można znaleźć w jakże wiele mówiącym artykule na "The National Interest" pt. "Russia's Su-57 Deployment in Syria Is a Dangerous Farce". Program T-50 przeszedł wiele znacznych opóźnień od czasu pierwszego lotu tego typu w 2010 r. Wcześniej rosyjscy urzędnicy ogłosili, że typ ten zostanie poddany państwowym próbom akceptacyjnym w 2013 r. i przejdzie do służby operacyjnej w 2015 r. Tak się nie stało. Do 2013 r. zaplanowano, że T-50 wejdzie do produkcji pod koniec 2016 r. W tym celu Instytut Naukowo-Badawczy Tikhomirov zrealizował w 2016 r. siedem radarów N036 zaprojektowanych dla T-50, z których trzy zostały zainstalowane na prototypach T-50-3, T-50-4 i T-50-5. Wszystkie one były w tak zwanej "konfiguracji zredukowanej", co oznacza, że ​​miały tylko antenę skierowaną przodem do kierunku jazdy i brakowało tablic bocznych, których produkcje zlecono firmom indyjskim. Nie przeprowadzono testów systemu uzbrojenia T-50 ani żadnego innego rodzaju prób z bronią przeznaczoną dla tego typu samolotu. Wręcz przeciwnie, T-50 poniósł jedną porażkę po drugiej. Większość z pierwszych pięciu prototypów wykazały poważne problemy konstrukcyjne, awarie silników i nieszczęśliwe wypadki. Indie zgodziły się współfinansować T-50, ale dobrze poinformowane źródła indyjskie doniosły, że silniki T-50 są zawodne, jego radar jest niewystarczający i awaryjny, a jego cechy utrudnionego wykrycia są źle zaprojektowane, bez możliwości korekty. Dzisiaj już wiemy, że wobec nie spełnienia przez Rosję żądań Hindusów dotyczących wprowadzenia ok. 50 poprawek w newralgiczne obszary samolotu, Indie zrezygnowały z udziału w programie FGFA. Hindusi zamiast tego poprosili o informacje ze Stanów Zjednoczonych dotyczące myśliwca F-35. Wracając do artykułu w "The National Interest" Sukhoi dostarczył pięć dostępnych prototypów T-50 do Bazy Sił Powietrznych Państwowej Bazy Lotu Nr 929 w Aktubinsku we wrześniu 2016 r., Aby przetestować je przed rosyjskimi pilotami wojskowymi. Plotka głosi, że w tym samym roku jeden z T-50 po raz pierwszy odpalił broń nieznanego typu z jednej ze swoich wewnętrznych komór. Jednak żadne testy nigdy nie zostały potwierdzone. Prototypy pojawiły się tylko przenosząc zwykłe bomby lub atrapy pocisków powietrze-powietrze R-77 na podporach pylonów. Na początku 2017 r. Sukhoi uruchomił rozwój całkowicie nowego zintegrowanego pakietu awioniki dla wyznaczonego prototypu T-50 przez IMA BK. Oryginalny zintegrowany pakiet awioniki, opracowywany od 2004 r., okazał się niewystarczający. Pakiet IMA BK jest opóźniony wiele lat do pierwotnych planów wejścia do użytku. W 2017 r. Michaił Pogosian, dyrektor generalny United Aircraft Company - konsorcjum kontrolującego Sukhoi i cały rosyjski przemysł lotniczy - opuścił swoje stanowisko. Pogosian był jedynym dyrektorem UAC z umiejętnościami zarządzania przemysłowego. Powiedzieć, że to załamało cały projekt T-50 byłoby niedopowiedzeniem. Ministerstwo Obrony w Moskwie pod koniec 2017 r. zmniejszyło zamówienia T-50 do zaledwie 12 sztuk. Te 12 prototypów ma przejść dalsze badania i prace rozwojowe ... do roku 2025. Biorąc pod uwagę fakt, że Sukhoi zebrał już co najmniej 10 z nich, oznacza to, że produkcja została zasadniczo zakończona. Doniesienia o rozmieszczeniu T-50 w Syrii świadczą, że Kreml gra wprost cennymi prototypami i życiem pilotów pisze "The National Interest". Wysłał on do aktywnej strefy walki dwóch rzekomo "niewidocznych" bojowników, którzy są niemal niewidomi, posiadają niewystarczające i niekompletne czujniki, niekompletne systemy uzbrojenia i zestawy samoobrony, brak działającej zintegrowanej awioniki i są napędzane przez niepewne silniki. Nie wykonali prawie żadnego testu broni, z wyjątkiem dwóch rodzajów bomb swobodnie spadających (...). Poza tym samoloty będą pilotowane przez pilotów pozbawionych jakiejkolwiek doktryny lub taktyki dla danego typu, a którzy nie mogą naprawdę polegać na awionice samolotów i innych systemach. Tyle wolnego z tlumaczenia z artykułu w TNI. Już w 2016 roku na Air Show w Singapurze eksperci podkreślali, że Su-57 nie ma cech samolotu 5. generacji i jest nim "tylko z nazwy". Cyt: "Russian industry has consistently referred to the Sukhoi T-50 PAK-FA as a fifth-generation aircraft, but a careful look at the program reveals that this is an ‘in-name-only’ designation. What qualifies a fighter aircraft as being a next-generation design is more than just having a stealthy-looking shape, said Lockheed Martin representatives." Donosił Jane's. Rosyjscy specjaliści zaznajomieni z programem T-50 twierdzili, że samolot będzie miał problemy że sprzedażą na rynku azjatyckim, ponieważ systemy pokładowe oferują bardzo mało technologii piątej generacji, pomimo wyższej cenny niż za najnowszy model Su -35 „Flanker-E”, zamówiony przez Chiny i Indonezję. Zarówno radar NIIP Irbis T-50, jak i silnik NPO Saturn 117S, które są dwoma głównymi podsystemami T-50, są takie same, jak te zainstalowane w Su-35. Ponadto szereg podzespołów awioniki na pokładzie T-50 i Su-35 jest takich samych. Te systemy elektroniki, które będą częścią konfiguracji produkcyjnej T-50, będą tylko ulepszeniami ich analogów znajdujących się na pokładzie Su-35, mówili ci sami specjaliści. Oto cała prawda o Su-57, którego miałaby kupić Turcja.

poniedziałek, 13 maja 2019, 00:47

Twoje tłumaczenia z języka angielskiego nie wróżą tym treścią nic dobrego:)). Swoją znajomością języka angielskiego popisałeś się swoim "wolnym tłumaczeniem" blogu norweskiego pilota F-16 / F-35. Powiem tak, te twoje "wolne tłumaczenie" nie miało nic wspólnego z tym co powiedział ten pilot :))

Marcin
czwartek, 9 maja 2019, 02:52

Davien tego nie przeżyje? może da mu do myślenia? Nie każdy kraj chce kupowac sprzęt Made in USA.

asd
środa, 8 maja 2019, 17:45

Su-57 to nie myśliwiec 5-ej generacji, nie chce go nawet ruska armia.

Nic
czwartek, 9 maja 2019, 01:30

Racja!

Gts
środa, 8 maja 2019, 17:18

Niech sobie kupują, Turcja nie jest w Europie odkąd Erdogan zaczął marsz ku radykalizacji i dyktaturze. Za kilka lat uświadomią sobie, że głownie stracili czas, możliwość rozwoju i sojuszników. Zyskają wątpliwą technikę i sojusznika który będzie narzucał im wole. Szybko się pożrą między sobą.

Adam S.
środa, 8 maja 2019, 16:35

Turcja pakując się w rosyjskie projekty, straci 10 lat i kilkanaście miliardów dolarów. Po czym obudzi się jak Indie - z ręką w nocniku, rosyjskimi samolotami 4 generacji, oraz brakiem zaufania i marginalizacją w NATO. Strzał w stopę i to z broni wielkiego kalibru. Czy to dla nas dobrze? Raczej tak, bo NATO będzie bardziej europejskie. Natomiast nawet osłabiona głupimi decyzjami Turcja będzie wciąż zbyt silna, żeby Rosja mogła ją sobie podporządkować. Z resztą Turcy już teraz uważają się za regionalną potęgę i przy pierwszych oznakach faktycznego uzależnienia od Rosji można spodziewać się z ich strony ostrego przeciwdziałania.

P-83
środa, 8 maja 2019, 22:49

No i niech Turcja straci skoro mając kiedyś aspiracje do bycia krajem europejskim wolała pozostać krajem azjatyckim.

sża
środa, 8 maja 2019, 20:23

Problem leży gdzie indziej. Turcja miała do niedawna bardzo dobre stosunki z Izraelem, ale te zaczęły się szybko psuć za Erdogana. Gdyby doszło do konfrontacji militarnej Turcja-Izrael, to Amerykanie jednym pstryknięciem by uziemili cały turecki sprzęt made in USA, a rosyjskich rakiet i samolotów nie wyłączą, a to daje dużo większą niezależność Ankarze. A to, że polityka Turcji jest obecnie nieprzewidywalna, to inna bajka jest.

m p
czwartek, 9 maja 2019, 11:33

Sporo kosztowało Turków aby uniezależnić ich F 16 od od amerykanów.

tylko Uzupełniam
czwartek, 9 maja 2019, 10:52

@sża Stosunki Turcja Izrael zaczęły się psuć między innymi z powodu ataku żołnierzy izraelskich na Tureckie statki wiozące zaopatrzenie dla Palestyńczyków a więc stosunku Turcja Palestyna i przełamywanie blokady Strefy Gazy, kolejnym była rywalizacja na terenie Syrii, Iran itd, itd...... a więc

Adam S.
czwartek, 9 maja 2019, 00:35

Jeśli Turcy kierują się tym argumentem, to jest z nimi jeszcze gorzej niż wygląda. Po pierwsze Turcja nie ma granicy z Izraelem, po drugie awans na "lidera" krajów muzułmańskich nie przynosi żadnych korzyści ( co mogą ugrać? kawalątek Syrii zamieszkały przez ludność turecką? Po co?) , a tylko kłopoty ( wie o tym i Iran i Arabia Saudyjska). Po trzecie mogliby się już nauczyć, że konfrontacja z Izraelem to kopanie się z koniem, bo za Izraelem murem stanie USA. Zamiana statusu trzeciej - czwartej potęgi europejskiej, na pierwszą pozycję Bliskiego Wschodu, to tak naprawdę spadek o dwie ligi. Cywilizacyjnie i politycznie.

Mikroszkop
czwartek, 9 maja 2019, 13:35

Skąd pewność że USA stanie za Izraelem? Właśnie się wycofali z Syrii zostawiając tam niezły bajzel łącznie z rosyjskimi bazami.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 19:29

Panie mikroszkop, a po co USA było w Syrii?? Ano po to by rozbić ISIS co zrobili, nie po to by walczyc z Asadem czy małym rosyjskim kontyngentem.

Mikroszkop
piątek, 10 maja 2019, 02:09

Po to żeby rozbić ISIS i po to żeby nowy rząd był przychylny USA. Wygrana Asada i pojawienie się Rosjan to porażka oznaczająca że potęga USA ma swoje ograniczenia.

RBX
środa, 8 maja 2019, 19:19

Zgadzam się w 100 procentach.

Bardzo silny w sojuszu
środa, 8 maja 2019, 19:01

Dokładnie, Turcy mogliby być silni w sojuszach, jak Polska, ale wolą kupować Rosyjski sprzęt.

Extern
czwartek, 9 maja 2019, 15:49

Poszli drogą dającą szansę na osiągnięcie szczytu ale też grożącą ewentualnym spadnięciem w przepaść. A my wolimy pełzać w błocie, aby tylko było bezpieczniej. No tak to my tej naszej świetlanej przyszłości przepowiedzianej dla kraju białego orła nie zbudujemy.

Adam S.
czwartek, 9 maja 2019, 00:38

Sprzęt kupuje się w pakiecie, w którym jest nie tylko serwis i szkolenie, ale i szeroko rozumiane wsparcie/uzależnienie. I z całym szacunkiem, lepiej być w pakiecie amerykańskim, niż rosyjskim.

bender
środa, 8 maja 2019, 17:19

Tez tak to widze

analizator
środa, 8 maja 2019, 16:28

"Dyrektor rosyjskiego koncernu Rostec, Sergiej Czemezow, poinformował że gdyby Turcja zrezygnowała z udziału w programie samolotu F-35, to Rosja może zaoferować jej maszyny Su-57." rozprostujmy te nieścisło≥ść - Dyrektor Centrum zareagował tymi słowami na wypowiedź Tureckiego szefa MON, że jeśli USA zablokują F35 dla Turcji to porozumie sie z Rosja w sprawie zakupu Su-57 ....

Davien
środa, 8 maja 2019, 17:02

Panie analizator na razie to Rosja moze zaoferować prototyp Su-57 bez docelowego radaru, awioniki i silników bo ciagle jeszcze je albo dopiero zaczeli testować albo nie moga dokończyc jak z N036 Biełka, i ze stara wersja kadłuba więc powodzenia w zastep[owaniu F-35:))

Ikar
środa, 8 maja 2019, 15:28

Polecą do Paryżewa na Airshow ? I co, będzie kompromitacja ? Rozwalą samolot i siebie, i oby na tym był koniec. Ich stan lotnictwa i technologi lotniczej, został zaprezentowany przez ostatnią katastrofę, ich flagowca SSJ-100.

Lis
sobota, 15 czerwca 2019, 15:01

A czytałeś raporty o przyczynach tych katastrof. A co do Samolotu to problem jest z dostępem do części serwisowych.

Dipa
środa, 8 maja 2019, 21:38

No bądź uczciwy i przyznaj, że Boeing 737 max też spada, a w SSJ100 ma awionikę i większość instalacji zaprojektowaną lub wykonaną na Zachodzie.

prawieanonim
czwartek, 9 maja 2019, 01:13

Tylko na nieszczęście pasażerów włożoną do rosyjskiego samolotu.

Olo
środa, 8 maja 2019, 20:34

A amerykańcy rozwalają Boeingi pasjami.

CdM
czwartek, 9 maja 2019, 14:36

Tylko zobacz, jakie jest portfolio Boeinga oprócz tego fralnego MAX-a, ile ich maszyn lata na świecie i ile robią kursów codziennie, i przyrównaj to do jednego, jedynego suchojowego SSJ. Przecież brak jakiegokolwiek porównania. I nawet gdyby katastrof Boeingów było 10x więcej to i tak byłyby bezpieczniejsze... Zresztą - "sukcesy" eksportowe mówią same za siebie.

On
środa, 8 maja 2019, 18:30

A zupełnym kuriozalnym ewenementem na takim lotnisku jak Szeremietiewo była reakcja lotniskowej straży pożarnej i służb..

No
czwartek, 9 maja 2019, 00:34

Przeczytaj sobie dzieciaku te słowa a dopiero potem gadaj o straży pożarnej - cytujemy: "- Utrata łączności radiowej, samolot pali się od uderzenia pioruna, utrata automatycznego sterowania samolotem - poinformował kontrolerów lotu pilot Denis Jewdokimow. Jednocześnie ocenił uszkodzenie samolotu po uderzeniu pioruna jako poważne, ale nie krytyczne. Załoga samolotu przekazała komunikat, że istnieje zagrożenie dla liniowca, ale natychmiastowa pomoc nie jest wymagana." - koniec cytatu

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 16:10

Panei No, wg komisji badającej wypadek samolot nie zapalił sie w powietrzu ale na ziemi gdzie wskutek skopanego ladowania złamano podwozie które przebiło zbiorniki z paliwem. Uderzenie pioruna jedynie wyłaczyło łacznośc i autopilota.

CdM
czwartek, 9 maja 2019, 14:41

Ano, syndrom nieumiejętności poinformowania, że się straciło kontrolę nad sytuacją i jest się w cz. d. Tak samo raportowali przełożonym o "panowaniu nad sytuacją" operatorzy reaktora w Czernobylu, gdy zamiast dachu mieli krater... Tak czy siak, wieża, słysząc "samolot pali się" powinna wysłać strażaków natychmiast, niezależnie od tego co tam pilot pitolił o tym że "brak zagrożenia". A czekali parę minut...

bender
środa, 8 maja 2019, 17:18

Coraz bardziej wyglada to na blad pilotow, ale masz racje, ktos dopuscil i to pudlo i lotnikow do latania.

tylko Pytam
środa, 8 maja 2019, 16:55

@Ikar A co powiesz o ostatniej katastrofie Boinga po której uziemiono całą flotę tego typu samolotów na świecie ???

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:27

Panie tylko pytam, uziemiono, ale je naprawiają i wróca do latania al SSJ nie dośc że nie mażadnej reakcji Rosji to jeszcze nie są uziemiane ale wszyscy poza Rosją rezygnuja z ich zakupu. Z Boeingów MAX( 14 sztuk )zrezygnowała tylko Garuda bo z 35 wycoifali sie jeszcze przed tymi katastrofami chcąc je zastapic wiekszymi.

poniedziałek, 13 maja 2019, 00:50

Znowu kłamiesz z Indonezyjskimi Garuda. Samolot ten, czyli B737 ma zakaz latanie na całym świecie. Koniec i kropka.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:22

Panie ichtamniet, moze w końcu sie pzredstawisz czy dalej sie boisz?? A co do garudy to jak nie umiesz czytać... Pisąłem ze oni zrezygnowali z zamówień ale dla ciebie jak zwykle... A nie lataja jedynie B-737MAX, cała reszta lata bez przeszkód i poza Garudą nie wycofują zamówień jak na SSJ:))

poniedziałek, 13 maja 2019, 15:54

Nikt nie zamawia B737MAX i dalej zakaz lotów na planecie Ziemia :))

zyg
środa, 8 maja 2019, 15:11

Doskonały pomysł! Przy okazji Rosjanie mogą dorzucić kilka "nie mających odpowiedników na świecie" Suchojów RJ -100 które pomimo ceny niższej o ponad 30% od maszyn Bombardiera czy Embraera nie znajdują nabywców poza Rosją.

sża
środa, 8 maja 2019, 23:31

W Suchoju podczas burzy wysiadła elektronika, aby nie było, to ta elektronika była zachodnia firmy Thales. A ponieważ w dzisiejszych czasach piloci to praktycznie operatorzy systemów komputerowych, to jak siadają komputery, to są bezradni jak dzieci we mgle...

CdM
czwartek, 9 maja 2019, 14:46

W dobrze zaprojektowanym płatowcu elektronika nie wysiada od pioruna. I to nie jest sprawa samej elektroniki (zabezpieczenia antyprzepięciowe nie są w stanie ochronić jej przed piorunem), tylko całej reszty kadłuba, który ma być jak klatka Faradaya.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:36

Panie sża, trafienie pioruna wyłaczyło jedynie łacznośc z wieżą i autopilota wiec nie wysiadła cała elektronika natomiast fatalny pozar to efekt ladowania kiedy podwozie przebiło zbiorniki z paliwem i wybuchł pożar. Natomiast brak zamówień na SSJ to fakt, nie dośc tego ci to je zamówili rezygnuja jeden po drugim .

AlS
czwartek, 9 maja 2019, 01:09

Mało wiesz, sa-sża. Każda elektronika siądzie przy przepięciu. Kadłub samolotu powinien nie wpuszczać do środka impulsu wygenerowanego przez piorun, tworząc Klatkę Faradaya. To dlatego w konstrukcjach kompozytowych zatapia się druty miedziane, aby przewodziły prąd i pozwalały ładunkowi pioruna bezpiecznie przepłynąć i opuścić płatowiec. Rosjanie musieli coś tutaj zawalić.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 16:12

Teoretycznie tak t powinno działać ale jednak zdarzają sie przypadki że uderzenie pioruna doprowadza do tragedii. Tyle ze w tym przypadku pożar pojawił sie dopiero jak przy ladowaniu podwozie przebiło zbiorniki paliwa. Wyładowanie jedynie wyłaczyło łacznośc i autopilota.

Lis
środa, 8 maja 2019, 19:16

RJ -100??? Chyba SSJ 100 tyle że te mają nabywców również poza Rosją.

Stirlitz
czwartek, 9 maja 2019, 10:38

serio? nabywców poza rosją? Jedynie Meksyk posiada ich parę sztuk kombinując jak się ich pozbyć ;)

bender
środa, 8 maja 2019, 17:16

Bo koszty operacyjne SSJ-100 to finansowa porazka, a poza tym ponad 20% komponentow ma amerykanskie pochodzenie, wiec USA blokuja sprzedaz np. do Iranu czy Wenezueli.

tut
środa, 8 maja 2019, 14:58

Pisałem że taki scenariusz jest możliwy.... I jest to bardzo nie korzystne dla Polski.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:37

Panie tut, rozumiem ze fakt ze Turcja kupi niedopracowane Su-57 ma byc niekorzystny dla Polski, a niby czemu, może wyjasnij.

xawer
środa, 8 maja 2019, 22:50

A może tak jeden argument, dlaczego jest to bardzo "nie korzystne"[!?] dla Polski?:-)

Extern
czwartek, 9 maja 2019, 15:59

Bo będziemy musieli kupić te "Tureckie" samoloty choć nas na to nie stać i ich nie potrzebujemy na naszym przyfrontowym teatrze działań? Bo takie akcje jeszcze bardziej wypchną Turcję z NATO i pchną w ramiona Rosji? Bo dzięki tej transakcji Rosjanie zdobędą kapitał na dalszy rozwój swoich samolotów, które może kiedyś zobaczymy nie zaproszone nad naszymi głowami?

poniedziałek, 13 maja 2019, 00:54

Funboj nie chcę albo nie jest w stanie pojąć że w przypadku kraju frontowego jak Polska F-35 to nie najlepszy wybór. Nie funboj napiszę, ile wynosi czas obsługi na godzinę lotu.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:22

A może sie przedstaw bo jak na razie panei ichtamniet....

FBF
poniedziałek, 13 maja 2019, 15:55

Napisz ile wynosi godzina obsługi na godzinę lotu F-35.

Davien
wtorek, 14 maja 2019, 01:12

Cena godziny obsługi panie FBF wynosi dla F-35A 37 tys usd( koszt cąłkowity) -podał Boeing reklamując niski koszt dla F-15X. Wystarczy?

FBF
wtorek, 14 maja 2019, 15:40

Nie wystarczy. Pytałem się wynosi godzina obsługi na godzinę lotu F-35, a nie ile kosztuje. . Ale ty chyba nie za dobrze znasz język polski, to może napisze tak, ile roboczo godzin (co znaczy jak długo trzeba przepracować w godzinach) potrzeba na godzinę lotu samolotu F-35?

bender
środa, 8 maja 2019, 17:14

A konkretnie dlaczego?

tut
czwartek, 9 maja 2019, 12:33

Powodów jest wiele. Podam 4. 1. Rosja dostanie kasę. Każdy taki transfer jest nie korzystny. Oni tego nie wydadzą na socjal. 2. Zacieśnienie stosunków Rosja-Turcja to osłabienie NATO. Rozwijać chyba nie muszę. 3. Wyjście z łańcuchów dostaw zachodni to osłabienie gospodarki europy. 4. Rosjanie dostaną dostęp do technologii które Turcja posiada, a na ten przykład Polska nie. Przypomnę parę faktów o Turcji. Turcja zdekodowała oprogramowanie f16. Co kosztowało ich kilku naukowców, którzy odeszli w dziwnych okolicznościach... Więc mogą latać gdzie chcą. Turcja otrzymał wiedzę (z USA) o organizacji sił specjalnych. Nie chodzi o kopanie w drzwi, tylko o planowanie operacji. Lepiej gorzej ale takie operacje prowadzą w Syrii, np. Tą wiedzę miała otrzymać Polska po operacji w Iraku... Ale okazaliśmy się za słabi.

Adam
środa, 8 maja 2019, 14:40

Jak Turcy nie kupią od USA do będziemy musieli znowu kupić aby zapewnić wykonanie budżetu USA sprzedaży uzbrojenia

zeus89
środa, 8 maja 2019, 23:59

Jeśli Turcja faktycznie by poszła w tę stronę to spoko. Kolejka się skróci dobrze dla nas. Po za tym obecnie jest to bardzo nie pewny sojusznik NATO.

robo
środa, 8 maja 2019, 17:07

A co wam do F-35? Aczkolwiek wasze media podają że "Turcy nie chcą kupić F-35" w rzeczywistości to US nie chce sprzedać F-35 Turcji?

Adam S.
środa, 8 maja 2019, 16:38

Po F-35 ustawiają się długie kolejki. Nie ma obawy o amerykański budżet. Poza tym sugestia, że to Polacy utrzymują Amerykę jest trochę, hmmm..... megalomańska?

Stirlitz
środa, 8 maja 2019, 13:57

Widać krucho z kasą w rosji. Sami nie chcą Su-57, ale wcisnąć go chcą dla NATO :P

Pirat
środa, 8 maja 2019, 18:04

Dobre!

Davien
środa, 8 maja 2019, 17:07

Tyle ze dla Rosji to ma duzo sensu. Wcisna Turcji niedokończony samolot, wbiją głębiej klina pomiedzy Turcje i NATO a sami za zarobione pieniądze może w końcu dopracuja Su-57 dla siebie.

poniedziałek, 13 maja 2019, 00:56

A sprzedawany wszystkim F-35 jest "dokończony"?

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:24

Panei ichtamniet tak , jest dokończony technicznie, ma wszystkie zakładane systemy i osiagnał wstepna gotowość bojową . No ale jak pan sie nawet boi przedstawić...

Davien
środa, 8 maja 2019, 13:35

Dobre:) Czyli Rosja proponuje Turcji niedokończony protytyp którego nawet sama obecnie nie uzywa zamiast F-35? No żart stulecia ale wątpie by Erdogan sie na to nabrał:)

scrambler
środa, 8 maja 2019, 20:48

eeetam, zaraz żart. Tureckiej kasy nie wydanej na F35 na pewno wystarczy, żeby się dołożyć do oblatania paru sztuk. Rosja ćwiczyła to już z Indiami, jakiś Brahmos powstał, jak było z samolotami też już wiemy. Poza tym nie sądzę, żeby Turcy nie wiedzieli tego, co my. To jest polityczny marketing i wcale nie jest pewne kto, co i gdzie ostatecznie kupi. Poza wszystkim: jakoś słabo widzę tureckie zaplecze techniczne dla F35. Poza jedną bazą NATO o którą się kłócą, ich własne kiepsko się nadają na taki sprzęt. Ktoś z byłych amerykańskich dowódców lotn. pisał o tym jednocześnie wyrażając opinię, że nawet "ciągnięcie za uszy" Turkom w tym nie pomoże, bo to dla nich sprzęt zwyczajnie jeszcze "nie do ogarnięcia". Z innej strony: skoro silniki (np GE) do pasażerów wysyłają autonomicznie dane via satelita do bazy producenta, to ciekawe dlaczego coś podobnego nie mogłoby funkcjonować (też) w F35. Zakładam, że możliwa jest komunikacja "w te i we wte" no i nie musi się ograniczać do temperatury oleju :-).

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:45

Panei scrambler, BrahMos jest żeby było zabawniej pociskiem znacznie lepszym od pierwowzoru czyli Oniksa. Natomiast co do niedokończonego Su-57: bo taki jest obecna wersja jaka chce kupic Rosja w ilosci 12 sztuk nie ma ani silników docelowych( poczatek prób państwowych za rok, może koło 2024 je skończą), radar jest niekompletny i w ilosci tzrech lotnych egzemplarzy, awionika tez dopiero przechodzi testy. Wyprodukować jak najbardziej mogą ale to praktycznie Su-35 z nowym kadłubem, który też Rosajnie chca zmieniać . Natomiast co do systemu jaki opisujesz do silników: F-35 jest wyposażony w taki system, nazywa sie ALIS ale nie ma bezposredniego połaczenia samolotu z LM, dane o usterkach i pracy sa wysyłane do stacji naziemnej, dopiero stamtad ida do Lockheeda a odpowiedz trafia też do stacji naziemnej a nie do samolotu> system jest znany opisany, mozna go bez kłopotu wyłączyć i nei, nie mozna za jego sprawą nic wyłaczyc w samolocie, zreszta jakakolwiek opcja podobna w sprzęcie wojskowym to.... PO pierwsze oznaczałoby to natychmiastową śmierc takiego wytwórcy na rynku, po drugie jakby to odkrył przeciwnik...

A czy towarzysz czytał?
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:00

A czytałeś panie @Davien ichtamniet o tym, jak Norwedzy byli bardzo niezadowoleni z tego, że dane telemetryczne ich F-35 były wysyłane do LM? Pewnie towarzysz czytał, tylko się nie przyzna i zaraz wymyśli jakąś swoją teorię :).

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 13:24

Panie ichtamniet( bo na nic innego nie zasługujesz) : Norwedzy doskonale wiedzą o ALIS ,i w przeciwieństwie do ciebie doskonale wiedza jak dziąła;) Tak wiec jedyne co osiagnałes to zrobienie z siebie...

scrambler
czwartek, 9 maja 2019, 19:06

ależ kolego, jak są TAKIE możliwości, to pewnie znajdą się do nich zastosowania "awaryjne". Ponad potrzeby uzasadnione technicznie i eksploatacyjne. Coś podobnego do wykrytej i ujawnionej "projektowej" skazy procków głównie Intela, tzw backdoor do każdego praktycznie kompa. 2-3 lata temu (dokładnie nie pamiętam) była akcja "paczowania" systemów operacyjnych. Efekt był taki, że w pewnych zastosowaniach (głównie serwery) i stanach obciążenia po "paczu" wydajność procka spadła o 15-20%. Intel i AMD (tak u nich też) wzbraniali się, że skądże, że wykryto jakiś specyficzny aspekt dostępny wyłącznie w środowiskach laboratoryjnych, kompletnie bez związku z "normalnym" użytkowaniem. Ano właśnie - normalnym. Brytyjczycy, którzy to dokładnie opisali, nie odpuścili. Tyle, że po 1. większość nadal używanych procków ma ten detal w swojej architekturze zaklejony tylko "plastrem" pacza, 2. nic nie wiadomo pewnego, że nowsze modele zaprojektowano nie tyle inaczej, ile bez wbudowanego wejścia wytrychem. Tak ,że ten... sojusz sojuszem, ale kontrola musi być po naszej stronie. :-) Jeżeli miałby to być wytrych np aktywowany na wypadek "W" to jak byś go sprawdził bez rozdłubywania całej maszyny, a poza tym skąd byłoby wiadomo, jakie jej elementy mogą być do tego użyte? Ja wiem, że to jest mniemanologia stosowana, ale mocno podejrzewam, że z jakiegoś powodu USA nie mają oporów oferowania tego supersensora każdemu chętnemu. Przeciwnik, jak piszesz, najpierw musiałby wejść w posiadanie sprawnego egzemplarza, więc chyba skuteczniejsze byłoby zabezpieczenie się przed dalszym tego konsekwencjami. Głupawy scenariusz jak do gry, ale... A W kwestii Su57 - no właśnie. Potrzebny jest inwestor. Przykład Brahmosa jest dobry, bo efekt końcowy wymuszony przez kooperanta pod rygorem całkowitej klapy (finanse też ; vide Su35 ) jest lepszy.

Davien
piątek, 10 maja 2019, 01:22

Panie scrambler, własnie ze nie znajda bo nikt tego nie ma zamiaru robić. jest to nie tylko pewna smierc na rynku broni ale też potezne zagrozenie dla własnych sił zbrojnych jakby odkrył to i wykorzystał przeciwnik. Dlatego ALIS nie ma bezposredniego połaczenia zwrotnego z LM I nikt panie scrambler tego nie stosuje własnie z tych powodów I nie byłoby potzrebne posiadanie własnego egzemplarza co udowodniły Chiny po prostu wykradajac dane F-35 i budujac J-31. teraz pomysl co by było jakby był tam taki backdoor jak mówisz. jakos USA irańskich F-14 nie wyłączyli:) A co do Su-57 to nie jest potzrebny inwestor ale technologia a tej Rosjanie za bardzo nie mają. Mimo pieniędzy od 16 lat nie potrafią przerobić zwykłego Żuk-a M na AESA przez zmiane anteny.

scrambler
piątek, 10 maja 2019, 13:57

Davien: "własnie ze nie znajda bo nikt tego nie ma zamiaru robić". A to mnie pan przyjacielu przekonał :-). Moglibyśmy się tu pewnie przerzucać argumentami, ale to jest raczej kwestia ograniczonego zaufania z jednej i dążenia do absolutnej przewagi po drugiej stronie. Wie Pan przecież, że sprzęt z USA kupowany w formule "rządowej" ma lub mieć może specyfikację odmienną od fabrycznej. Takie np F35 się świetnie nadają na cybernetyczne konie trojańskie. Bo jak słusznie Pan argumentuje obecnie posiadanie własnego egzemplarza nie jest konieczne, także po to, by mieć wiedzę z czego toto jest mniej więcej zbudowane jednocześnie nie mając żadnych technologicznych zdolności wytworzenia / odtworzenia (bariera technologiczna i materiałowa) go. Przykład irańskich f-14 jest mało trafny: to dość stary i mało podatny na "zabiegi" czasu wojen cybernetycznych sprzęt. Podałem poprzednio przykład wpadki Intela, ale jak Pan sądzi, Zuckerberg dostał fundusze na FB od agencji rządowych na reklamę? Trafnie gdzieś ktoś zauważył, że za bardzo jesteśmy przywiązani do nieaktualnej obecnie definicji wojny i może nie zauważamy, że właśnie już trwa jej nowoczesna wersja. Używanie wojny na pełną skalę doprowadzi do nuklearnej zagłady, a więc jest przeciw skuteczne. Przez Internet można dziś szpiegować skuteczniej niż przez nasłanych agentów, uszkadzać elektrownie i fabryki, paraliżować służby państwowe, siać dezinformację, a nawet panikę, smartfon z dostępem do Internetu ma dziś każdy łatwowierny. Dlatego uważam, że w sumie wiemy, że nic nie wiemy o realnych przewagach.

biały
środa, 8 maja 2019, 18:26

nawet jakby Rosyjski samolot był dopracowany to Rosjanie i tak by go nie kupili bo ich nie stać

Mikroszkop
środa, 8 maja 2019, 13:31

Gdzieś czytałem że system S-400 posiada też grecka armia.

czwartek, 9 maja 2019, 00:18

S-300 ,Węgrzy tez

qwert
środa, 8 maja 2019, 23:50

Grecja ma S300

xawer
środa, 8 maja 2019, 23:01

Nie S-400 tylko S-300 pozyskane od Cypru po konflikcie turecko-cypryjskim(zakupione 18 lat temu przez Cypr, po protestach Turcji, zostały przeniesione na Kretę):-)

Fanklub Daviena
środa, 8 maja 2019, 19:50

Nie S-400 tylko S-300 i nie tylko grecka ale i słowacka jeśli chodzi o kraje NATO.

Andrzej Mazurek
środa, 8 maja 2019, 19:10

Chyba z Cypru. Ale chyba już nie używają.

ccc
środa, 8 maja 2019, 18:47

S-300 starej generacji

Eagle
środa, 8 maja 2019, 18:02

S-300

tut
środa, 8 maja 2019, 17:40

Nie S-400 a S-300 i to dostali go w ramach jakiegoś rozliczenia. Dokładnie nie pamiętam, ale nie był to normalny zakup.

Davien
środa, 8 maja 2019, 17:05

Nie, Grecja posiada S-300PMU1 który do niej trafił po tym jak zakupił go Cypr a Turcja podniosła raban grożąc nawet inwazją. NATO sie zgodziło by przejeła go Grecja.

Marcin
czwartek, 9 maja 2019, 02:57

Dokładnie to S-300PMU-2 plus Tor M2. Oj panie Davien, znowu wtopa. A przy okazji Tor M2 mają i Grecy i Cypryjczycy.

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 16:15

Marcinku i znowu kłamiesz:) Cypr kupił S-300PMU1 i takie dostali Grecy na tomiast pózniej zmodernizowali je do PMU-2 wiec znowu zero wiedzy:) Grecy maja nie tylko TOR-a ale i Żubry tylko jaki ma to związek z S-400 to chyba nawet twój prowadzący nie wie:)

As
środa, 8 maja 2019, 13:31

Więcej, taniej i nie gorzej.

Stirlitz
środa, 8 maja 2019, 16:58

jakim cudem więcej i nie gorzej? Jak Su-57 to na razie tylko prototypy? W dodatku z obecnymi silnikami nie mają super cruise. Nowe silniki będą gotowe nie wcześniej niż za 5 lat, jak podawali ostatnio rosjanie. Z tego co napisałeś zostaje tylko taniej ale to też niekoniecznie, bo kupując kota w worku może być tak, że kota nie ma tylko worek, w dodatku bez dna ;)

pali jak kamaz
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:10

F-35 ma supercruise tylko teoretycznie i tylko wersja A. Wersje B i C to nawet nie są naddźwiękowe. Na upartego to można napisać że wersje B i C naddźwiękowe są, tylko że jak już się do tego Mach 1 rozpędzą po kilku minutach, to muszą już zwalniać żeby zatankować lub lądować, bo palą wtedy jak ruski Kamaz :)).

Davien
czwartek, 9 maja 2019, 02:46

Panei Stirlitz, ostatnio rosyjskie samoloty juz nawet tanie nie są, Su-35 dla Indonezji wyszły po 100mln usd za sztukę. Su-57 byłyby o wiele drozsze.

sto baniek
poniedziałek, 13 maja 2019, 01:06

Bo za jakość trzeba płacić. Jeżeli w końcu SU-57 dopracują to zmiażdżą F-35.

Davien
poniedziałek, 13 maja 2019, 13:28

Za jaka jakość?? Za maszynę gorszą od Każdego nowoczesnego samolotu gen 4+?? Aha, dopracowany Su-57 to żart stulecia, bo od 40 lat go skończyc nie moga:)

sto baniek
wtorek, 14 maja 2019, 15:43

Tak samo jak dopracowany F-35 jest żarciem stulecia :). F-35, którego koncepcja wywodzi się z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, jako samolot 5 gen. to żart tysiąclecia :))).

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama