Rosjanie z rakietami manewrującymi na Bałtyku. Wyzwanie dla NATO [KOMENTARZ]

29 maja 2020, 14:55
Karakurt
Fot. Ministerstwo obrony Rosji/facebook.

Rosyjskie jednostki Floty Bałtyckiej przeprowadziły ćwiczebne strzelania pociskami Kalibr-NK do celów lądowych i morskich. Coraz szersze wykorzystanie tego rodzaju uzbrojenia stanowi potencjalne zagrożenie dla państw NATO.

W komunikacie resortu obrony Rosji podano, że dwa małe okręty rakietowe typu Karakurt należące do Floty Bałtyckiej przeprowadziły symulowane („elektroniczne”) odpalenia pocisków systemu Kalibr-NK do celów morskich i lądowych. Wszystkie obiekty zostały zniszczone, pomimo, że ćwiczono w środowisku silnych zakłóceń radioelektronicznych.

Scenariusz ćwiczeń objął także elementy obrony przeciwlotniczej i przeciwdywersyjnej, a same okręty zostały zaangażowane również w prowadzenie zakłóceń elektronicznych. Oczywiście szkolono się także z łączności i komunikacji oraz współdziałaniu pomiędzy jednostkami.

Te „rutynowe” ćwiczenia świadczą jednak o poważnym zagrożeniu dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przypomnijmy, że rakiety Kalibr-NK mogą razić cele w odległości ponad 2,5 tys. km. Pierwszy raz zostały użyte bojowo w Syrii w 2015 roku, wyposażone w nie okręty są rozmieszczone również na Morzu Czarnym i Morzu Kaspijskim. A ich liczba stale się zwiększa (ten system instalowany jest nie tylko na nowych okrętach, ale i modernizowanych).

Kalibr-NK to również nie jedyny element rosyjskiego kompleksu uderzeniowego. Pociski o zbliżonych parametrach (poddźwiękowe rakiety manewrujące o zasięgu ponad 2 tys. km) rozmieszczane są również na okrętach podwodnych (system Kalibr-PŁ), a także – jako system 9M729 – na wyrzutniach lądowych. Rozmieszczenie tych ostatnich stanowiło złamanie traktatu INF o zakazie stosowania pocisków średniego i pośredniego zasięgu, co w konsekwencji doprowadziło do wypowiedzenia tej umowy przez USA.

Rosjanie cały czas rozwijają swoje systemy uderzeniowe – obok Kalibrów są to pociski balistyczne Iskander-M (z maksymalnym zasięgiem 500-700 km, z perspektywą jego zwiększenia), naddźwiękowe przeciwokrętowe Oniks (zasięg 450 km), ale też nowo wprowadzane, określane jako hipersoniczne woda-ziemia Cyrkon i powietrze-ziemia Kindżał (wg Rosjan mogą one razić cele oddalone o 1500-2000 km). Wszystkie te systemy stanowią poważne zagrożenie, zwłaszcza uwzględniając możliwość uderzenia z użyciem wielu środków jednocześnie np. na siły wzmocnienia NATO lub infrastrukturę przeznaczoną do ich przerzutu.

Dlatego też państwa NATO, w tym Polska, powinny wzmacniać szeroko rozumianą obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Musi ona mieć warstwowy i jednocześnie charakter, złożony z elementów średniego i krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu, tak aby kosztowne i relatywnie nieliczne rakiety średniego zasięgu służyły do zwalczania jedynie najtrudniejszych celów, jak niektóre samoloty oraz rakiety balistyczne.

Oprócz tego konieczna jest jednak rozbudowa własnych środków ofensywnych, klasy ziemia-ziemia/woda, powietrze-ziemia/woda oraz woda-ziemia/woda, służących do zwalczania nieprzyjacielskich wyrzutni rakietowych, składów amunicji etc. Oczywiście będą one skuteczne tylko wtedy, jeśli będą „spięte” przez odpowiedni system dowodzenia i wsparte adekwatnym rozpoznaniem.

Innym ważnym elementem jest uodpornianie na oddziaływanie krytycznej infrastruktury i wojsk, co można osiągnąć np. stosowanie maskowania oraz kamuflażu czy wreszcie odpowiednie kształtowanie samej infrastruktury i doktryn działań wojsk (włącznie z przygotowaniem do działań w rozproszeniu czy przy ograniczonym dostępie do własnego zaplecza).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 74
Reklama
Czesiu 112
niedziela, 31 maja 2020, 21:44

Ciekaw jestem w jaki sposób nasze drogie F35 uzbrojone w bodajże 6 amraamow poradzą sobie z atakiem saturacyjnym no takimi kalibrami i iskanderami jednocześnie. Zakładając że akurat chociaż kilka będzie w powietrzu co jest mało prawdopodobne i uda im się wykryć stosunkowo mały cel na tle ziemi to zniszczymy 15- 20 kalibrów i pewnie żadnego iskandera.

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 02:19

Wow, ty na serio chcesz dziecko wysyłac F-35 do zwalczania balistycznych i manewrujacych?? a juz myslałem że widziałem juz wszystko....

Ok bajdur
niedziela, 31 maja 2020, 23:42

Jedyną możliwością obrony jest inwestycja w system Hydra z armatami 35mm spiętymi w jeden system z Popradem. Na nic lepszego nas nie stać a zdalnie sterowane armaty Kda Oerlikony poradzą sobie i z dronami i z pociskami manewrujacymi takimi jak Kalibr. Amunicja programowalna podobno już gotowa. Opinie o morskiej wersji z ORP Kaszub też są dobre.

Wisiu
sobota, 30 maja 2020, 18:47

Ludzie kochani,obejrzyjcie sobie ,jak Jeszce jest taki film Misja niewidzialne,na Yt. Już historyczny .

Marcin
sobota, 30 maja 2020, 18:42

A tyle czytałem znanego tu propagandysty że Kindżał NIE ISTNIEJE. to jak w końcu z nim jest?

chateaux
sobota, 30 maja 2020, 17:34

Napiszcie jeszcze troche komentarzy, ze flota sie nie liczy, ze dla polskiej obrony wazne sa tylko dywizje pancerne.

Marek
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 09:15

Bądź spokojny. Napiszą. Jak nie dziś, to jutro. Dodadzą ci jeszcze że NDR "wystarczy".

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 31 maja 2020, 22:02

Dywizji pancernych nie mamy są dywizje mieszane, zresztą flota to już tylko muzeum po za kilkoma okrętami nie bojowymi. uświadomię że poziom komentarzy poddanych odzwierciedla poziom rządzących tymi poddanymi bo daleko nie pada jabłko od jabłoni ha ha

Adams
sobota, 30 maja 2020, 12:03

A my co wyślemy na Bałtyk? nowe holowniki czy śmiesznie uzbrojonego Ślązaka???

BUBA
sobota, 30 maja 2020, 14:37

I dlatego ze nowe to jestesmy na Baltyku bardzo agresywni. I dlatego Rosja musi sie zbroic.

Maciek
sobota, 30 maja 2020, 00:10

No nie wiem czy ruscy dobrze kombinują. Karakut zabiera zaledwie kilka kalibrów. Kosztuje pewnie niewiele, ale nie aż tak mało. Za 3-4 szt tych okręcików mogliby mieć niszczyciela, który zabierałby 2x więcej rakiet i przynajmniej teoretycznie mógłby się obronić przed atakiem z powietrza. Wygląda to trochę na niemoc i brak środków w ruskim wydaniu. U nas jest "nie umiemy zrobić okrętu bojowego, róbmy przynajmniej holowniki" (wiem, że to smutne), u nich zamiast niszczycieli są małe korwety rakietowe.

Fanklub Daviena
niedziela, 31 maja 2020, 11:40

Podawali że cena to ok. 35 mln USD, czyli mniej od nowego myśliwca... Karakut jest na tyle mały, że MOŻE KANAŁAMI PŁYWAĆ MIĘDZY BAŁTYKIEM A MORZEM CZARNYM i oczywiście na trasie odpalać pociski (powstał w czasach obowiązywania INF). Jak nie planujesz zamorskiej inwazji (a Rosja, w przeciwieństwie do USA nie planuje) to lepiej mieć kilka Karakurtów niż niszczyciel w myśl zasady "nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka". Już ty się nie martw - Rosjanie dobrze to przemyśleli.

Davien
niedziela, 31 maja 2020, 13:26

Cena za okret bez uzbrojenia w 2017r to 2mld rubli i przy swoich rozmiarach kanałami ci pływac nie będzie. Takze do tego co piszesz nadaje się kiepsko bo nie obroni niczego pociskami niezdolnymi do atakowania celów ruchomych. A pokr wersja czyli 3M54 ma zasieg do 400km. Do tego kiepska OPL robi z Karakurta, tak jak i z Bujana jednorazówke.

Rubel
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 07:39

Co do ceny to się zgadza kurs rubla w stosunku do dolara jest właśnie taki

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 20:29

Wtedy, dzisiaj dolar to 70 rubli.

oskarm
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 13:50

To jest cena platformy okrętowej a nie w pełni wyposażonego i uzbrojonego okrętu. Okręty produkowane w Rosji nie są 5x tańsze niż na "Zachodzie" a jedynie o jakieś 20-30%.

denis
sobota, 30 maja 2020, 13:09

Te okręty planowano gdy obowiązywał układ INF. Budowano je jako pływające wyrzutnie zakazanych przez INF pocisków. Teraz kiedy INF został wyrzucony do kosza, zapewne pojawią się wyrzutnie naziemne. Natomiast okręty te są dalej znakomitymi ruchomymi wyrzutniami i mogą pływać po jeziorach np. Ładoga, rzekach np. Wołga itd. Na jeziorze Ładoga są osłaniane przez S-400, S-350, P-800, w przyszłości 3M22 itd stacjonującymi koło Petersburga. Obecnie przed atakiem z powietrza nie obroni się ani niszczyciel, ani fregata. W dobie szybkich pocisków manewrujących poruszających się po losowej trajektorii (typu 3M22 i ich odpowiedników w USA i Chinach) praktycznie nie ma skutecznej obrony przeciwlotniczej.

Maciek
sobota, 30 maja 2020, 16:51

Poprawka. Wyrzutnie naziemne dla kalibrów są używane od dawna. To przecież był powód wycofania się z INF przez USA. Pomysł budowy okrętów nosicieli żeby pływały pod osłoną z brzegu dość ciekawy, ale brzmi absurdalnie. Wyrzutnie lądowe dla 8szt. Kalibrów kosztują pewnie ze 20% ceny karakuta, obsługa to łącznie kilkunastu żołnierzy, są bardzo trudne do wyśledzenia i... można ich użyć ponownie. Dlatego w dalszym ciągu nie wodze uzasadnienia dla konceptu słabo uzbrojonego okrętu typu karakut vs. pełnokrwisty niszczyciel.

lkvlcxkvl;xcklvkclx
sobota, 30 maja 2020, 22:04

Rosjanie mają dość dużą tradycję floty przybrzeżnej, odegrała ona kiedyś ważną rolę w ekspansji Rosji. Poza tym nie stać ich na duże jednostki. Trudno powiedzieć jak taka flota sprawdziła by się obecnie.

agat
niedziela, 31 maja 2020, 21:24

Sprawdzila sie swietnie, zwlaszcza pod Cushima (pancerniki obrony wybrzeza). Tak sie dobrze sprawdzily ze juz nigdny ani jednego nie zbudowali.

ottag
sobota, 30 maja 2020, 12:27

6 Karakutów po 8 Kalibrów to jest 48 rakiet, które moga przenosić atomik, po takiej salwie to po co tym Karakutom jakaś obrona opl.

Olo
sobota, 30 maja 2020, 10:28

Do mniejszych trudniej trafic :). Poza tym nie stawiają oni celu walczyć po drugiej stronie Atlantyku. Taki mały karakurt może trafić jakiś duży okręt potencjalnego agresora, a to w zupełności wystarczy.

Davien
sobota, 30 maja 2020, 12:45

Olo, najpierw musiałby podpłynac na jakies 60km by wykryc przeciwnika( zasieg jego radarów) a nastepnie miec akurat 3M54 lub Oniksa w wyrzutni( bo głównie pływają z 3M14) A dla zachodnich rakiet nie gra roli ze jest mały jak moga one trafiac w wybrane elementy okretu.

biały
niedziela, 31 maja 2020, 09:24

no patrz a ja myślałem że rozpoznaniem i podawaniem danych na cel zajmą sie satelity , a okręt ma tylko wystrzelić

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 20:30

Biały, jakie satelity?? Bo Rosja ma cale trzy na krzyz nad Atlantykiem latajace na niskich orbitach:)

bóbr z Montany
sobota, 30 maja 2020, 18:17

Nie bądź bardziej zabawny niż zawsze.

niejaki Błochin
sobota, 30 maja 2020, 11:31

Zachodnie rakiety mogą wybrać w które okienko sterówki ma uderzyć, więc argument słaby. Może raczej to takie barki, które będą krążyć pod osłoną brzegowych baterii OPL?

strl
sobota, 30 maja 2020, 16:55

Hahaha, te zachodnie rakiety pokazały w Syrii, w Mali gdzie moga trafić.......

Davien
sobota, 30 maja 2020, 20:29

Dokładnei w cel? Bo to zrobiły Tomahawki MdCN i Strom Shadow z dodatkiem JASSM-ów:)

Wania
sobota, 30 maja 2020, 18:11

No tak. Zachodnie w Syrii trafiły wszystkie, czego nie można powiedzieć o rosyjskiej obronie, która o ataku dowiedziała się z CNN. Rosyjskie kalibry w Syri spadly w wiekszosci po drodze, a reszta nie trafiła. Ot Rosja.

chateaux
sobota, 30 maja 2020, 17:38

Pokazaly bardzo dobrze w Syrii, a wczesniej Iraky, w Serbi, i zonu w Iraku. Wyeliminowaly wszystko co mialy wyeliminowac, przy znikomych - liczonych w pojedynczych sztukach - stratach wlasnych.

x
sobota, 30 maja 2020, 19:21

w Serbii głównie w mosty, biblioteki i Chińską ambasadę

chateaux
niedziela, 31 maja 2020, 20:31

Zapomniałeś o wyeliminowaniu 13 Tomahawkami całego centrum serbskiego zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej w pobliżu Banja Luki. Któremu wcześniej nie dało rady kilka nalotów amerykańskich F15 i holenderskich F16.

Davien
sobota, 30 maja 2020, 20:30

Dodaj bazy wojskowe, węzły łacznosci itp czyli wszystko to lacznie z mostami i siecią energetyczna co jest celami strategicznymi. Chińska ambasada to przypadek.

biały
niedziela, 31 maja 2020, 09:26

no czy Chińska ambasada to przypadek ???

chateaux
niedziela, 31 maja 2020, 20:33

Wg raportu dla Kongresu, prawdziwym celem był znajdujący się na tej samej ulicy, odległy o około 400 metrów od ambasady, jugosłowiański Federalny Zarząd Zaopatrzenia i Zakupów armii, zaś incydent był skutkiem wprowadzenia do układów naprowadzania pocisków błędnych danych geograficznych celu

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 31 maja 2020, 22:23

Obstawiam że raczej techniczna wina bombki oczywiście B-2 zrzucił poprzednika JDAM czyli GAM raczej GBU-36/B a system nawigacji był nowatorski i pewnie nie dopracowany, zostały zastąpione obecnie używanymi GBU-31 JDAM

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 20:35

W Ambasadę chińska trafiły JDAM, a nei wycofane juz wtedy GBU-36B.

Davien
niedziela, 31 maja 2020, 13:29

Przypadek, bo celowali w centrum łacznosci połozone po drugiej stronie ulicy.

chateaux
niedziela, 31 maja 2020, 20:34

W omawianym przypadku, do planowania użyto mapy pochodzącej z 1992 roku, która została zaktualizowana w roku 1997. Aktualizacja nie uwzględniła jednak dokonanych w roku 1996 przenosin chińskiej ambasady i jej nowego adresu

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 02:21

Typowa pomyłka która dała miejsce tysiącom teorii spiskowych.

Jabadabadu
piątek, 29 maja 2020, 20:57

Spokojnie, zawsze pozostaje ogólnowojskowa dzida bojowa DB45. Bardzo skuteczna, jeżeli nie niczego innego.

Kapustin
piątek, 29 maja 2020, 20:16

Ruski zapomniał powiedzieć o który poligon chodziło? Czy ten pod Pskowem? Bo tam nic nie doleciało

piotr
piątek, 29 maja 2020, 20:14

Dlaczego ciagle straszycie Rosja ktora nie ma zamiaru na nikogo napadac w przeciwienstwie do USA .

Danny
sobota, 30 maja 2020, 10:45

Rosja atakuje Polskę regularnie. Póki co , są to tylko ataki hakerskie, ale nigdy nic nie wiadomo.

Tomcat
sobota, 30 maja 2020, 07:20

Nie ośmieszaj się. Powiedz to Gruzji i Ukrainie.

oskarm
sobota, 30 maja 2020, 01:28

@piotr - Ukraińcy, Gruziny i Czeczeni mają inne zdanie na ten temat...

antysputnik
piątek, 29 maja 2020, 23:41

Jakoś ostatnio napaść się kojarzy z Rosją na Ukrainę Krym Zielone ludziki hahahah , Gruzję. A USA???? A w życiu. USa jak już kasuje zapędy dyktatorów :) Krótka piłka chłopie. Putin też do kasacji by był, ale ktoś myśli i zostawił go niech działa dobrze mu idzie :)

Flota Bałtyku
piątek, 29 maja 2020, 19:51

Gdzie uciekną te rosyjskie statki po ataku. Te najmniejsze pewnie rozłażą skrzydełka i odlecą Małe wkopią się w muł full stealth A średnie jak Pancyr do schronu byle szybko max węzłów :)

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 15:17

W czasie kryzysu, te niewielkie jednostki nawet nie wychylą dziobów z portu, mając zachowaną opcję ataku. W czasie pokoju ich wielkość i słaba opl nie ma większego znaczenia, gdyż są tanim elementem projekcji siły.

pytajnik
piątek, 29 maja 2020, 23:33

a po co maja uciekać po ataku, czym je wtedy będziesz atakował ?

Davien
sobota, 30 maja 2020, 09:07

lotnictwo, pociski pokr itp, Bo te 8 3M14 to nawet nei wiadomo czy do celu doleci.

FR technologiczne imperium
piątek, 29 maja 2020, 19:05

Nawodne jednostki na tak małym otoczonym lądem morzem jak Bałtyk nie są zadym wyzwaniem, pokazała to już II WŚ, przy współczesnej technice żywot takiego okręty, który z wiadomych przyczyn ukryć się nie może to kilka godzin, co w tym czasie wystrzeli to jego ale przypłaci to wycieczką na dno Bałtyku.

Kiks
piątek, 29 maja 2020, 18:18

Niech w końcu Polska wejdzie w posiadanie czegoś podobnego to ruscy zaczną znowu biadolić. Tylko na co my to wsadzimy? :> I nie piszcie o Tomahawkach. Koszmarnie drogie. My potrzebujemy tego w bród.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 15:11

Wbrew pozorom Tomahawki jest stosunkowo tanim pociskiem manewrującym. Amerykanie planują reaktywację naziemnych wyrzutni dla Marines. Co prawda bardziej z przeznaczeniem zwalczania celów morskich.

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 02:23

Orthodox, Tomahawk kosztuje 1,9mln usd wiec tani to on nie jest. I USA nie planuje w ogóle ladowych wyrzutni Tomahawków. marines maja dostac MLRT-y z nowymi rakietami dalekiego zasiegu, NSM-y i byc może nowe pociski pokr dalekiego zasiegu jak JASSM-ER czy nastepca TASM-a

niejaki Błochin
sobota, 30 maja 2020, 11:35

Valkyrie Kratos. Zabierze ze sobą to, co akurat w danej misji będzie potrzebne.

Fanklub Daviena
piątek, 29 maja 2020, 22:31

Za 1 szt. F-35 można mieć ponad 100 szt. Tomahawków. A uwzględniając koszty wyszkolenia pilota i eksploatację, to nawet 200 szt! Są "koszmarnie drogie" bajarzu? 4x tańsze niż Polin zapłaciło za JASSM, które wg producenta "są niskokosztową alternatywą dla drogich Tomahawków"... :)

sobota, 30 maja 2020, 23:02

Jasne, jasne nie ma

Maciek
sobota, 30 maja 2020, 00:00

A jak będziemy te Tomahawk i odpalać? Położymy je na pace Stara 266 i przyłożymy zapałkę do lontu?

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 15:05

Amerykanie planują reaktywację naziemnych wyrzutni dla Marines.

Maciek
sobota, 30 maja 2020, 16:40

I co z tego? USA nie sprzedają broni o zasięgu strategicznym bananowym republikom. Użytkowników Tomahawków jest dwóch i nie jest to przypadek. Wcześniejsze agm86 były używane tylko przez USA. Nie znam przypadku broni strategicznej, którą USA sprzedały komuś innemu niż UK. A już pomysł, że sprzdaliby wersję lądową bgm109 czyli broń która mogłaby zmienić całkowicie układ sił w tej części Europy jest niedorzeczny. 100 szt. Bgm 109 + 40szt. Jassm odpowiednio użytych cofnęłoby Rosję do poziomu sprzed "rewolucji październikowej", czyli pkt. widzenia zarówno Rosji, jak USA zachwiałoby równowagą sił. Aspekt biznesowy - po co maja nam sprzedać 100 szt. Bgm109 jak mogą sprzedać 32 szt. F35 za 30x większą kasę?

Davien
sobota, 30 maja 2020, 20:34

AGM 86 to zupełnie inny pocisk niz Tomahawk i nikomu nawet by ich nie mogli sprzedac bo podpadaja pod NPT. BOM-109G nie maja ani sztuki poza tymi w muzeum bo wszystkie zniszczyli łacznei z linia produkcyjną jak zawarto INF. A Polska kupiła juz 110 JASSM/JASSM-ER . ladowych Tomahawków nie ma i USA nawet ich nie planuje.

nwkmw,s
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 09:18

Tylko, że każdą umowę można wypowiedzieć.

Davien
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 20:38

INF zawarto w 1987r, USA wypowiedizało go po złamaniu przez Rosje w 2019r. Więc moga spokojnie tworzyc ladowe Tomahawki, ale po co. maja znacznie lepsze pociski jak JASSM-ER czy powstajacy XR

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:33

Amerykanie nie sprzedali Tomahowków bazowania lądowego nikomu, nawet UK, gdyż objęte były traktatem o zakazie rozprzestrzeniania technologii rakietowych. UK mają wersję morską nie objętą zakazami. Poza tym nie przesadzaj z tym nazywaniem go bronią strategiczną. Może z głowicą atomową. Poszczególne wersje miały/mają zasięg od 1000 do 2500 km. Prawie tysiąc będą miały nasze Jassm ER. Głowice porównywalne.

Davien
niedziela, 31 maja 2020, 13:31

Orthodox, nie sprzedali bo zniszczyli wszystkie i cała linie produkcyjna Gryphonów jak podpisali INF, podobnie jak Rosjanie ze swoimi R-10. Bronia strategiczna jest bron o zasięgu pow 1000km wiec Tomahawk łapie się jak najbardziej.

calme
sobota, 30 maja 2020, 11:41

Nie martw się Maćku. Kratos Valkyrie ma startować przy wspomaganiu rakietowym RATO z wyrzutni. A ląduje na spadochronie. Się wyłowi, wysuszy, wyczyści załaduje i znowu poleci. 2 mln /sztuka. Zasięg pare tysięcy km.

Maciek
sobota, 30 maja 2020, 16:42

Nie bardzo widzę związek. Mówimy o lądowej wersji tomahawka, której wyrzutnie zostały pocięte na złom. Sami własnych nie zrobimy a na okręty nosiciele nas nie stać. Amerykanie i tak nam tych Tomahawków nie sprzedadzą, a już na pewno nie w wersji lądowej.

dd
piątek, 29 maja 2020, 18:09

dlatego HOMAR suwerenny i z opcją zwalczania okrętów przeciwnika a nie śmieszny GMLRS bo nawet ER nie będzie miał naprowadzania optycznego czy głowicy aktywnej nie będziemy też pstrykać NSM-ami czy RBSami w Bastiona-P zgrywając dedykowane pociski przeciwokrętowe taniej w drugą stronę używać przeciwokrętowo balistyki mając Bałtijsk i także mobilne cele lądowe w zasięgu

Black Bush
sobota, 30 maja 2020, 11:46

Poczytaj sobie o GLSDB. Zasięg 200 km z nowym silnikiem. Da radę odpalić z Homara. Masz dwa rodzaje pocisku, droższy jest w stanie trafić cel w ruchu.

Davien
sobota, 30 maja 2020, 12:48

Jezeli uzywa SDB II to bez najmniejszego problemu, dla Laser SDB trzeba jednak cel podswietlic.

Sidematic
piątek, 29 maja 2020, 17:30

Na razie rozbudowa własnych środków ofensywnych polega na zakupach w USA bez żadnej korzyści ani dla polskiego przemysłu ani dla realnych zdolności armii. To i tak lepiej niż przez ostatnie 30 lat kiedy poza Gromami/Piorunami nie zrobiono nic.

Cóż
sobota, 30 maja 2020, 22:15

Jeśli spojrzysz na to dokładniej, to jest gorzej niż w PRL. Jedyną różnica jest to że przeznaczamy więcej pieniędzy dla mniejszych efektów, ponieważ US robi sprzęt bez porównania droższy.

Tweets Defence24