Reklama
Reklama

Rosjanie przechwycili amerykański samolot patrolowy nad Morzem Czarnym

29 listopada 2017, 16:22
P-8 Poseidon
Fot. US Navy

Amerykański morski samolot patrolowy P-8A Poseidon został przechwycony nad Morzem Czarnym przez rosyjski myśliwiec Su-30. Pentagon określił manewr mianem "niebezpiecznego incydentu".

W sobotę 26 listopada br. amerykański morski samolot patrolowy Boeing P-8A Poseidon prowadził misję nad Morzem Czarnym, w czasie której doszło do incydentu. Jak informuje rzecznik prasowy Pentagonu, Lt. Col. Michelle Baldanza, rosyjski myśliwiec Su-30 dokonał „niebezpiecznego” przejęcia w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Spotkanie obu samolotów trwało ok. 25 minut. Kulminacyjnym momentem miało być zbliżenie się rosyjskiego myśliwca do amerykańskiego samolotu na odległość ok. 15 m.

Czytaj także: MSPO 2017: Boeing P-8 Poseidon - samolot do zwalczania okrętów

Poseidon P-8A jest konstrukcją opartą na  samolocie Boeing 737-800. Samolot jest wyposażony w nowoczesne systemu śledzenia, wykrywania i obserwacji celów nawodnych oraz podwodnych. P-8A które przeszły testy US Navy są wyposażone w radar AN/APY-10, zdolny wykryć standardowe okręty na dystansie 200 mil. Po raz pierwszy nad Morzem Czarnym samoloty patrolowo-rozpoznawcze Boeing Poseidon P-8A pojawiły się w lipcu bieżącego roku podczas amerykańsko-ukraińskich morskich manewrów Sea Breeze 2017.

Czytaj także: Amerykańskie wątpliwości ws. dozbrajania Ukrainy [OPINIA]

Warto zaznaczyć, iż spotkania rosyjskich i amerykańskich samolotów wojskowych są zazwyczaj rutynowe. W większości przypadków przechwytywania odbywają bez incydentów, ponieważ piloci przestrzegają międzynarodowych protokołów bezpieczeństwa lotniczego. Niekiedy jednak dochodzi do niebezpiecznych manewrów. Do podobnego incydentu doszło w czerwcu bieżącego roku, kiedy rosyjski myśliwiec Su-27 Flanker przeleciał w niewielkiej odległości od samolotu rozpoznania elektronicznego RC-135U.

 

 

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
wanialezypodplotem
czwartek, 30 listopada 2017, 13:34

Poseidon powinien w tym momencie odpalić flary i szybko okazałoby się, że Suczka podzieliłaby los kolegów z Kuzniecowa patrolujących podwodne głębiny.

maniek
czwartek, 30 listopada 2017, 18:18

Poseidon nie był nigdy i nie jest wyposażony w flary.

AWU
czwartek, 30 listopada 2017, 19:20

Na marginesie USN potwierdza że P-8A podczas całej misji leciał z włączonym transponderem. Kretyństwo rosyjskich lotników jest dobrze znane. Są odpowiedzialni za co najmniej 3 kolizje spowodowane w podobnych sytuacjach a gdy ich zachowanie zagraża lotnictwu pasażerskiemu to już akty kryminalne. Przy takiej "kulturze" bezpieczeństwa lotów nie dziwi bezprecedensowa liczba wypadków spowodowana przez ich "elitarnych" pilotów latających w zespołach akrobatycznych włącznie z pokazami lotniczymi od Paryża po Azję. Natomiast we wszystkich konfliktach zbrojnych w których Rosjanie zmierzyli się z zachodnim przeciwnikiem ich rola ograniczona m.w. do pełnienia roli celów ćwiczebnych. Uważam że NATO powinno się zrewanżować , następnym razem taki n.p. Ił-76 wleci w przestrzeń powietrzną kraju sojuszu potraktować w ten sam sposób, znając "jakość i niezawodność" rosyjskich silników nawet F-16 którego silnik produkuje na dopalaczu jedynie połowę ciągu silników Suchoja, na pewno jest w stanie wygasić co najmniej 2 silniki Iliuszyna.

yaro
środa, 29 listopada 2017, 17:40

No to może więcej o całym zdarzeniu. Samolot zaczął niebezpiecznie zbliżać się do granicy Rosji. Kiedy ta odległość była mniejsza niż 10 km towarzyszący mu rosyjski Su przesunął się przed samolot amerykański i będąc przed nim włączył dopalacze powodując silnikami silne turbulencje i przechył amerykańskiego samolotu o ok 15 stopni co zmusiło go do zmiany kierunku lotu w kierunku morza czarnego i odsunięcie się od granicy Rosji. To jest wersja podana przez samych Rosjan, więc nawet nie kryją się z tym, że doprowadzili do ciężkiego zakłócenia lotu wywiadowczej maszyny USA.

Davien
czwartek, 30 listopada 2017, 03:05

Yaro, dopóki nie przekroczył granicy to co to pilot tego Su zrobił było złamaniem wszystkich reguł i prowokowaniem zderzenia w powietrzu. ciekawe co powiedzieliby Rosjanie gdyby F-15 zaczął zabawe koło ich Tu-95? darliby sie zapewne na cały swiat :)

On
środa, 29 listopada 2017, 21:16

Czyli przyznali się że robili niebezpieczne manewry nad wodami międzynarodowymi. Ciekawe co by powiedzieli gdyby ktoś z NATO zrobił im taki numer ;)

Ue
czwartek, 30 listopada 2017, 05:32

Przechwycenie samolotu patrolowego parę km od swoich granic jest niezwykłym dokonaniem rosyjskiego wojska,prawie tak wielkim jak zestrzelenie samolotu pasażerskiego.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama